Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Obama napisał(a):
Pamiętajcie,że staffiki uznawane są za nałagodniejsze z TTB.

Tego bym nie napisała, bo jeszcze ktoś weźmie staffika i będzie miał pretensje że nie lubi innych psów bo na dogomani pisali że przecież ..
To zależy od psa , jak w każdej rasie , ale jak przy każdym ttb mało który dorosły samiec lubi inne (nie znaczy że się rzuca).

A tematu puszczenia mojego psa nie kontynuuje , miałam racje, wyszło mi to na dobre więc dla mnie jest ok.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

jak dla mnie to nie ma znaczenia że to TTB (choć właściciel takiego psa powinien być wyjątkowo ostrożny bo a nóż) to mógłby być kundelek chodzi o to że nie możemy ocenić obcego psa na pewno. Jest duża możliwość że zacząłby się bronić na ostro przed takim ustawianiem i wtedy drugi pies też musi się bronić i mamy gotową walkę a potem wrogów nr 1 na dzielni. Dopiero by się dobrze wychodziło mając latającego bezdomniaka za głównego wroga pod domem....Ta metoda jest po prostu mega nieprzewidywalna...

Posted

Fauka napisał(a):
Bosz, baby są walnięte. Może jednak wezmę jakiegoś kawalera :diabloti: choć nie wiem czy Lary by go pokochał.


Baby są super :loveu: ja tylko suki będę mieć, może i mają swoje humory ale jak trzymasz zgraję silną ręką to masz miziaste, kompletnie bezproblemowe stadko :loveu:
tyle że u mnie 2 są po sterylce, a trzecia która przyłącza się w okresie wakacji nie....i ona ma największe humory z całej gromadki :roll:

Posted (edited)

Gops,

a ja to piszę z pełną świadomością bo dokładnie to samo powtarzają hodowcy oraz właściciele. Nie napisałam,że kochają psy,ale napisałam,że są najłagodniejsze i najłatwiejsze do ułożenia z ttb.

Edited by Obama
Posted

ja mam stado 3 suk i zadna nie jest wysterylizowana.
jest to bardzo dziwne stado, bo demokratyczne-nie ma szefa. ja jestem szefem (a moj chlopak mowi, ze on):)))
ale funkcjonujemy super. nie ma zadnych nerwowych sytuacji. kady wie za co, od kogo moze oberwac.

Posted

[quote name='PaulinaBemol']jak dla mnie to nie ma znaczenia że to TTB (choć właściciel takiego psa powinien być wyjątkowo ostrożny bo a nóż) to mógłby być kundelek chodzi o to że nie możemy ocenić obcego psa na pewno. Jest duża możliwość że zacząłby się bronić na ostro przed takim ustawianiem i wtedy drugi pies też musi się bronić i mamy gotową walkę a potem wrogów nr 1 na dzielni. Dopiero by się dobrze wychodziło mając latającego bezdomniaka za głównego wroga pod domem....Ta metoda jest po prostu mega nieprzewidywalna...

Kurde, ludzie mają problemy z oceną zachowania swojego własnego psa, nie czytają sygnałów, nie rozumieją, a co dopiero w oceną bezdomniaka, który jest jedną wielką zagadką. Teraz wyszło ok i się pieski unikają, innym razem spokojny klusek może wyjechać z zębami i będzie jatka. Pomijam fakt, że pies to TYLKO pies, czasami nasza "pewność" jego zachowania może byc mocno zgubna. Coś jak w temacie kagańca, bo przeciez "on nigdy to czy tamto"
No i pominę fakt, że to gops ma rocznego psa, to jeszcze młody gówniarz jest. Jeszcze może mu się w główce inaczej poukładać.

Tak jak dziewczyny pisały dla mnie to ignorowanie zagrożenia, i proszenie się o kłopoty.

Posted

Obama napisał(a):
Gops,

a ja to piszę z pełną świadomością bo dokładnie to samo powtarzają hodowcy oraz właściciele.

Ok, ja bym jednak nigdy nie odważyła się na takie stwierdzenie .
Bo dla mnie coś co jest uznawane za najłagodniejsze nie powinno wykazywać agresji , a prawda jest taka że staffik to ttb jak każdy w relacjach z innymi psami, może być ok ale nie musi .
Ja bym napisała że są najcierpliwsze , w ten sposób bym to ujęła .

Posted

Ja mam/miałam w sąsiedztwie taką cichą wodę. typowy pies alkoholiczki, mały, nazywał się Misiek. Spacerował spokojnie, olewał moje psy (na początku) i sobie po prostu był jak wiele takich psów puszczonych samopas. Nie bałam się go bo nas unikał, nie podchodził, miał wywaloe na cały świat. Do czasu... Po niedługim czasie zaczął atakować mniejszego psa do tego stopnia że trzeba było nosić gaz po potrafił gonić nas kawał drogi. Okazało się że odganianie go też nie daje efektów, pies atakował wtedy nas, w ogóle potem zaczął nas kojarzyć z psami i na ulicy na nas warczał i stanowił zagrożenie. Później okazało się że to naprawdę nie anioł, dzieci z pobliskiej szkoły się go bały i przechodziły na jego widok na drugą stronę ulicy, kilkoro sąsiadów zostało przez niego pogryzionych nie mówiąc już o psach które atakował. Jego pogryzienia to nie parę dziur, on po prosto łapał i rozszarpywał że strzępy skóry wisiały na nodze. Niedawno jego właścicielka się upiła, leżała o 22 na chodniku, ktoś podszedł bo chciał jej pomóc i został pogryziony przez Miśka, pies jest teraz na obserwacji i już raczej nie wróci. A wydawał się naprawdę spoko.

Posted

Obama napisał(a):
Gops,

a ja to piszę z pełną świadomością bo dokładnie to samo powtarzają hodowcy oraz właściciele. Nie napisałam,że kochają psy,ale napisałam,że są najłagodniejsze i najłatwiejsze do ułożenia z ttb.


No właśnie... A można odnieść wrażenie, że uważanie staffika za najłagodniejszego z TTB to jak wymierzenie policzka. Przecież to chyba nic złego?

Posted

[quote name='a_niusia']ja mam stado 3 suk i zadna nie jest wysterylizowana.
jest to bardzo dziwne stado, bo demokratyczne-nie ma szefa. ja jestem szefem (a moj chlopak mowi, ze on):)))
ale funkcjonujemy super. nie ma zadnych nerwowych sytuacji. kady wie za co, od kogo moze oberwac.

u mnie to samo!


nie jestem w stanie ocenić czy któraś jest "wyżej" czy "niżej", one po prostu szanują siebie nawzajem, czasami jedna drugą opieprzy za coś ale nie ma czegoś takiego, że jedna czy dwie są dominujące, a pozostała część uległa i stłamszona

jedzą równocześnie, smakołyki dostają też równo, nie faworyzuje żadnej, nie pozwalam na jakąkolwiek zazdrość (a ruda ma takie zapędy)


nie wiem gdzie ta hierarchia tak niby typowa dla psiego stada, u mnie nie ma żadnej alfy albo ja tego nie widzę :roll:

Posted

Czekunia napisał(a):
No właśnie... A można odnieść wrażenie, że uważanie staffika za najłagodniejszego z TTB to jak wymierzenie policzka. Przecież to chyba nic złego?

Oczywiście , ja dlatego wzięłam staffika a nie pit bulla ( to moje największe marzenie) bo wiedziałam że się prędzej dogada z moją suka niż pit .
Tylko nazwanie jakiekolwiek ttb łagodnym a prawdą to dla mnie duża przepaść i można kogoś wprowadzić w błąd a potem staffiki lądują w schronsikach niestety coraz częściej, bo przecież taki mały fajny i łagodny .

edit : nie zauważyłam że Obama edytowała post.

Posted

klaki91 napisał(a):
u mnie to samo!


nie jestem w stanie ocenić czy któraś jest "wyżej" czy "niżej", one po prostu szanują siebie nawzajem, czasami jedna drugą opieprzy za coś ale nie ma czegoś takiego, że jedna czy dwie są dominujące, a pozostała część uległa i stłamszona

jedzą równocześnie, smakołyki dostają też równo, nie faworyzuje żadnej, nie pozwalam na jakąkolwiek zazdrość (a ruda ma takie zapędy)


nie wiem gdzie ta hierarchia tak niby typowa dla psiego stada, u mnie nie ma żadnej alfy albo ja tego nie widzę :roll:


ja tam faworyzuje moja najstarsza suke. przyznaje sie do tego.

Posted

Unbelievable napisał(a):
pytanie jak bardzo pewnym można być obcego psa :) dla mnie to ignoranctwo

nie, napisałam tylko, że jest ciotowaty skoro tak :grins:


dog193 napisał(a):
Otóż to.
Gops pisze, że go "zna", bo widziała itd, ale pies to tylko pies, szczególnie obcy, którego się widzi raz na jakiś czas a spacerach, nigdy nie wiadomo, ja zareaguje. Bezmyślne to i tyle.


a jednak gops się nie pomyliła, prawda? ;) i jeszcze wyszło jej to na dobre, bo ma spokój

Posted

motyleqq napisał(a):
a jednak gops się nie pomyliła, prawda? ;) i jeszcze wyszło jej to na dobre, bo ma spokój


No. Mój tata też miał rację, że nic psu się nie stanie, jak mu da kości z pieczonego kurczaka. No bo zjadł i nic mu się nie stało.

Posted

a_niusia napisał(a):
ja tam faworyzuje moja najstarsza suke. przyznaje sie do tego.


u mnie to się skończyło bójkami, młodsza próbowała ze wszystkich sił zdegradować starszą

przeszło dopiero jak zaczęłam je traktować jak bliźniaki

Posted

klaki91 napisał(a):
u mnie to się skończyło bójkami, młodsza próbowała ze wszystkich sił zdegradować starszą

przeszło dopiero jak zaczęłam je traktować jak bliźniaki


u mnie to inna sytuacja, bo mam typowe psy "jednego wlasciciela" u jeden jest moj, a drugi mojego chlopaka:))

a ten trzeci, maly chyba tez bedzie pieskiem mamusi, ale nie wiem tego jeszcze. ale ona jest bardzo mala, wiec duzo spi w ciagu dnia i wszyscy i my i psy traktujemy ja jak takiego troche dauna i wszyscy ja lubia:)))

Posted (edited)

Wróciłam z Pobierowa z wakacji.
I teraz tak:
Jedni mówią na widok naszych trzech psów "Uważaj, bo cię pies ugryzie"-do dziecka
"Trzymaj go bo idą agresywne/groźne psy"-jak ktoś idzie z rodziną i ma małego pieska (najczęściej był to york)
A drudzy się zachwycali, nawet przyjezdni niemcy :)
Międzyzdroje jest w miarę fajne, bo co chwilę fontanna i psy mogą się napić, ale plaża od centrum dla psów znajduje się dopiero jakieś 4 km od centrum.
Świnoujście też spoko, była jedna wielka fontanna i psy mogły się napić. Ale psy przeraziły się promu.
Szczecin taki sobie.
W Kołobrzegu była Figa, było nieźle.
Ale w Pobierowie można było spokojnie iść brzegiem na plaży do miasta z psami. Dodatkowo na mieście były poustawiane miski z wodą dla psów. Co druga restauracja miała miskę.:)
I wiecie co? Na naszych psach mogliśmy spokojnie zarobić ok. 200 złotych. Wszyscy przystawali, robili zdjęcia, głaskali. Na pewno zarobiłyby szybciej niż ta kapela która stała na chodniku i grała:mdrmed:
Zszokowało mnie:
w Szczecinie i w Dziwnowie spotkałam buldożki francuskie na wielkich kolczatkach.:shake:

Edited by Yuki_
Posted

My ostatnio bylismy z psami nad wodą ( Brutus, Harry i Jane) i psy bawią się w najlepsze w wodzie i nagle ja dostrzegam w tle psa w typie TTB, ale był wysoki i chudy. Na momencie złapałam Brutusa i odeszłam jakieś 20m dalej. Pies na kolcach jak dla krowy, był tak spięty, że wygiął się aż w koci grzbiet na maxa,chodził na mega sztywnych łapach, Harry w kontaktach z psami umie je bardzo dobrze czytać i mimo, że ten pies zaczynał warczeć to paulina nie odciągała Harrego bo wiedziała jak to się może skończyć jak złapie Harrego za obrożę. Właściciela oczywiście nie ma w zasięgu wzroku, ja mam serce w gardle bo wiem, że jedno mruknięcie tego spiętego psa na Brutusa i się zacznie jatka,dorwałam wielkiego badyla z ostro zakończonym końcem i czekam...paulina poszła szukać właściciela tego psa, Harry z tym TTB burczą na siebie i nagle pies idzie w naszą stronę...nogi miałam jak z waty...podszedł do nas i nadziałam go na tego kija,oczywiście nic mu się nie stało ale poszedł sobie od nas. Nagle właściciel się objawił i zamiast podejść po niego to woła tylko Ares czy jakoś tak,paulina zaczęła się na niego drzeć ,że ma ruszać dupsko. Jak można puścić takiego psa samopas gdzie chodzą inni ludzie...porażka jakaś.Ten pies nas terroryzował dobre 15 minut zanim facet się zainteresował, że go nie ma. normalnie bym go za jaja powiesiła.

Posted

[quote name='Yuki_']Wróciłam z Pobierowa z wakacji.
I teraz tak:
Jedni mówią na widok naszych trzech psów "Uważaj, bo cię pies ugryzie"-do dziecka
"Trzymaj go bo idą agresywne/groźne psy"-jak ktoś idzie z rodziną i ma małego pieska (najczęściej był to york)
A drudzy się zachwycali, nawet przyjezdni niemcy :)
Międzyzdroje jest w miarę fajne, bo co chwilę fontanna i psy mogą się napić, ale plaża od centrum dla psów znajduje się dopiero jakieś 4 km od centrum.
Świnoujście też spoko, była jedna wielka fontanna i psy mogły się napić. Ale psy przeraziły się promu.
Szczecin taki sobie.
W Kołobrzegu była Figa, było nieźle.
Ale w Pobierowie można było spokojnie iść brzegiem na plaży do miasta z psami. Dodatkowo na mieście były poustawiane miski z wodą dla psów. Co druga restauracja miała miskę.:)
I wiecie co? Na naszych psach mogliśmy spokojnie zarobić ok. 200 złotych. Wszyscy przystawali, robili zdjęcia, głaskali. Na pewno zarobiłyby szybciej niż ta kapela która stała na chodniku i grała:mdrmed:
Zszokowało mnie:
w Szczecinie i w Dziwnowie spotkałam buldożki francuskie na wielkich kolczatkach.:shake:

Niemieccy emeryci są super! U mnie (w K-g) jak idziesz z jakimkolwiek psem, choćby był najbrzydszy na świecie to zaraz się uśmiechają, zagadują, cmokną, powiedzą jakieś "słodziak" i są mega sympatyczni w tym wszystkim :cool1:

Posted

W Międzyzdrojach jak chłopaki byli w planetarium, to emerytki z niemiec poprosiły mnie po niemiecku o zrobienie zdjęcia. I jeszcze powiedziały że Juna jest śliczna.
Po zrobieniu zdjęcia uciekłam jak oparzona, bo się boję mówić po niemiecku z niemcami. <głupia>

Posted

klaki91 napisał(a):
Niemieccy emeryci są super! U mnie (w K-g) jak idziesz z jakimkolwiek psem, choćby był najbrzydszy na świecie to zaraz się uśmiechają, zagadują, cmokną, powiedzą jakieś "słodziak" i są mega sympatyczni w tym wszystkim :cool1:


Też mam takie doświadczenia. Co jesteśmy z psami nad morzem to cykają im zdjęcia, kręcą filmy, są bardzo uchachani przy tym i się odczepić od nich nie chcą :lol:

Posted

Ostatnio szła kobieta z córką (tak z 5 lat ) przeszłam obok nich z Łajką .
Dziewczynka do matki -mamo małe pieski są dobre ,a duże złe (chodziło jej chyba o wysokość )
A kobieta odpowiedziała -masz rację -Czyli ja mam tego dobrego psa moje ok 36 cm w kłębie )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...