Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeśli chodzi o onki to zazwyczaj gryzą te łańcuchowe , kojcowe .Ludzie zapomnieli o tym że owczarki potrzebują zajęć umysłowych a pozostawione same sobie dziczeją ,robią się agresywne i szczekają na powietrze

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ja w każdym razie ONków unikam jak mogę, tak samo haszczaków i malamutów, które u nas są zazwyczaj bardzo dominujące i nieusłuchane.

Posted

Nie, to nie zazwyczaj gryzą psy z budy, ale te z miasta również.
Tylko ludzie mają syndrom psa cywila, onkowi ufają, bo ten pies rodzi się aniołem i do tego tak mądry, że krawaty wiąże, usuwa ciąże.

Przykład idę ja i mój kuzyn na spacer. Oboje jesteśmy z psami. Ja z bulterierem, kuzyn z DON i napotykamy faceta z 2-3 letnim dzieckiem. Ode mnie uciekają z wrzaskiem wręcz, a do kuzyna ojciec popycha dziecko z tekstem "no idz pogłaskaj" - nie wspominając, że nie zapytał nawet czy można.

Jakiś czas temu była afera, że facet trzymał pit bulla w piwnicy. Zszedł z dzieckiem do piwny położył je na kanapie i pies pogryzł dziecko. Afera jak ch***! Pies do uśpienia, powiesić go itp. A jak 4 psy w typie huskiego dzieciaka rozszarpać chcialy to tylko ktoś tam coś wspomniał. Jednak TTB i inne molosy są bardziej medialne.

Poza tym, każdy pies gryzący czy to ttb czy onek czy labek to tylko wina człowieka.

Posted

[quote name='omry']Ja w każdym razie ONków unikam jak mogę, tak samo haszczaków i malamutów, które u nas są zazwyczaj bardzo dominujące i nieusłuchane.[/QUOTE]


ja tez.

i calkowicie pozbylam sie skrupulow-jak wiidze odwaznego twardziela szarika, ktory zapierdziela na godnego siebie przeciwnika jakim zapewne jest moj 3miesieczny szczeniaczek, to reaguje zanim w ogole gretka zauwazy, ze cos jej zagraza.

Posted

ej no u nas jak tylko pojawia sie jakis nowy owczar to po wlascicielu jestem w stanie okreslic, czy beda z nim klopoty w przyszlosci.
w owczarach jedno mnie mega wkurza: ciagla chec do gnojenia slabszych i mniejszych od siebie.
wczoraj mlodosciany owczarek niemiecki uciekl panu, ktory byl na rowerze i od razu jak rakieta wystartowal z warkotem do mojego najmlodszego psa, a z krzakow wylazly moje dwie dorosle suki i spacyfikowaly gnoja tak, ze uciekl w sina dal. mega mieczak z tego kundla-definicja wspolczesnego owczarka niemieckiego "dygam sie, wiec atakuje malych i slabych".

zeby nie bylo znam tez troche fajnych owczarkow niemieckich i one zwykle maja fajnych wlacicieli.

Posted

[quote name='ailema']Jeśli chodzi o onki to zazwyczaj gryzą te łańcuchowe , kojcowe .Ludzie zapomnieli o tym że owczarki potrzebują zajęć umysłowych a pozostawione same sobie dziczeją ,robią się agresywne i szczekają na powietrze

No nie powiedziałabym...mnie pogryzł ON mieszkający w bloku dalej.
Ja ON-ków nie lubię i mam do nich największy resepkt jeśli chodzi o rasy.

Posted

[quote name='omry']Ja w każdym razie ONków unikam jak mogę, tak samo haszczaków i malamutów, które u nas są zazwyczaj bardzo dominujące i nieusłuchane.[/QUOTE]

haszczaki i malamuty dominujące i nieusłuchane?
moje takie nie są

Posted

Moda, hodowcy, ludzie. ONki to suma ludzkiej głupoty, reaktywne, mało pewne siebie, często agresywne bez powodu. Znam parę ONków w rękach ludzi któzy naprawdę mają dar do układania psów, nie są to osoby szkolące, zainteresowane behawioryzmem ale ludzie którzy po prostu potrafią psu wyznaczyć granice. Ale wiele onków które spotykam to psy drące japę już 7 metrów od nas, szurniesz za takim butem a on już się spina. Ale co się dziwić? Obserwując je na wystawach odnoszę wrażenie że większość hodowców to debile bo nie dość że ledwo panują nad psami (zapobiegawczo omijam szerokim łukiem) to jeszcze jarają się ich kalectwem.

Posted

No właśnie o to chodzi, że ludzie zapomnieli, że owczary wymagają pracy i uważają, że same z siebie są najmądrzejsze na świecie. Tak samo z tymi nieszczęsnymi u mnie malamutami z ego większym niż one same, tylko nas zobaczą już mają ochotę ustawić sobie Iwana i najchętniej jeszcze pogonić te mniejsze, czego się szczególnie boję, bo dla nich uciekające małe zwierze to często jedzonko.
Mamy u nas boisko przy zakładzie karnym, gdzie spotykają się psiarze. Malamutów jest tu sporo, podbiegają do wszystkich psów, kiedy właściciel jest daleeeko daleeko i ani trochę się nie słuchają. I co ja mam zrobić? W popłochu łapę małe, drę się do baby i mam nadzieję, że nie będzie spiny z Iwanem, bo co ja wtedy zrobię z małymi, jak będę musiała ich rozdzielać?
Małe psy to utrapienie, nigdy więcej!

[quote name='Yuki_']haszczaki i malamuty dominujące i nieusłuchane?
moje takie nie są[/QUOTE]

A czy ja pisałam o Twoich?

Posted

[quote name='omry']No właśnie o to chodzi, że ludzie zapomnieli, że owczary wymagają pracy i uważają, że same z siebie są najmądrzejsze na świecie. Tak samo z tymi nieszczęsnymi u mnie malamutami z ego większym niż one same, tylko nas zobaczą już mają ochotę ustawić sobie Iwana i najchętniej jeszcze pogonić te mniejsze, czego się szczególnie boję, bo dla nich uciekające małe zwierze to często jedzonko.
Mamy u nas boisko przy zakładzie karnym, gdzie spotykają się psiarze. Malamutów jest tu sporo, podbiegają do wszystkich psów, kiedy właściciel jest daleeeko daleeko i ani trochę się nie słuchają. I co ja mam zrobić? W popłochu łapę małe, drę się do baby i mam nadzieję, że nie będzie spiny z Iwanem, bo co ja wtedy zrobię z małymi, jak będę musiała ich rozdzielać?
Małe psy to utrapienie, nigdy więcej!



A czy ja pisałam o Twoich?[/QUOTE]
Tego nie powiedziałam.
Po prostu jestem nieco zdziwiona żę ludzi nie potrafią zająć się huskim

Posted (edited)

Wczoraj miałam stresującą z lekka sytuację z psem... Czekałam na chłopa pod sklepem z młodym na smyczy i przypętał się do nas jakiś pies... Kundel, spory, masywny, widać że mocno umięśniony i silny. Bez obroży, bez właściciela. Najpierw za nami szedł, potem zaczepiał mojego, potem chciał na niego wsiadać i go zdominować, więc go pogoniłam. Odszedł kawałek, ale niedaleko. Postałam chwilę i znów zaczął biegać wokół mnie, skakać. Znów na niego huknęłam, tupnęłam, znów odszedł dalej...
Nie podobał mi się ten pies, wyglądał jakby się przymierzał do awantury :/ Aż trochę bałam się od niego oganiać. Na szczęście TŻ wyszedł ze sklepu i pogonił kundla skuteczniej.
Zastanawiam się czy tego gdzieś nie zgłosić, widziałam tego psa ze trzy razy i zawsze bez właściciela i bez obroży. Pcha się za ludźmi i innymi psami do nas na teren osiedla (osiedle jest ogrodzone, pcha się przez furtkę), jest duży, na oko tak spokojnie 35-40 kg. Wyglądał na zadbanego (nie był chudy, raczej odżywiony nieźle lśniąca sierść, czysty, bez jakichś ran, ogólnie byłam przekonana, że to czyjś pies i właściciel jest gdzieś obok, ale chyba biega sam. Albo bezdomny, albo czyjś ale puszczany luzem :/ Tylko czy jeśli to zgłoszę gdzieś, to coś mi da? Psa widuję raz na jakiś czas, może raz na tydzień. Może wzywać straż miejską jak go akurat spotkam i mogę wskazać miejsce pobytu zwierza? Jakby wyglądał łagodniej może bym go złapała na smycz... Ale wygląda nieprzyjemnie ;)

Edited by Amanecida
Posted

amanecida-czemu sie tobie ten pies bez obrozy i opiekuna nie podobal?co robil ze uwazasz ,ze przymierzal sie do awnantury?To znaczy skakal i chciual ciebie ugryzc czy jak to rozumiec?
Moze to biedna sierota ,wyrzucona wiec szuka na sile opiekuna ,osobe co go poglaska nakarmi?
Od razu tupac zglaszac ,a gdzie go wy zabrali do schroniska ,ale jakiego?Czy myslalas o tam psie?
Nie dziwota ze pozniej psy sa agresywne do ludzi jak ludzie na sile odganiaja jak nie biciem ,to kamieniami ,kopaniem-dlaczego tak jest?

Posted

[quote name='Yuki_']To poinformuj straż miejską może go złapią sprawdza czy ma chipa, jak ma właściciel dostanie ukarany.[/QUOTE]

no tak z ciekawosc iile psow w Polsce jest czipowanych?jezeli straz zlapie na petle tego biedaka to gdzie go zawiezie do obozow smierci?
przeciez ten pies nic nie robil ,nic nie zrobil?Dlaczego nikt sie nie zaiteresuje nim ,nie dokarmi nie porozmaiwiaja z org.prozwierzeca jak mozna mu pomoc?Zobaczyc czy jest zdrowy ?

Posted

[quote name='xxxx52']amanecida-czemu sie tobie ten pies bez obrozy i opiekuna nie podobal?co robil ze uwazasz ,ze przymierzal sie do awnantury?To znaczy skakal i chciual ciebie ugryzc czy jak to rozumiec?
Moze to biedna sierota ,wyrzucona wiec szuka na sile opiekuna ,osobe co go poglaska nakarmi?
Od razu tupac zglaszac ,a gdzie go wy zabrali do schroniska ,ale jakiego?Czy myslalas o tam psie?
Nie dziwota ze pozniej psy sa agresywne do ludzi jak ludzie na sile odganiaja jak nie biciem ,to kamieniami ,kopaniem-dlaczego tak jest?[/QUOTE]
bo nie każdy sobie życzy, żeby obcy pies go zaczepiał? albo stwarzał zagrożenie dla jego psa?

Posted

Słuchaj chyba łatwo rozpoznać psa, który potrzebuje pomocy i psa który ma dom, ale jest luzem puszczany.
Wiem co mówię, bo jestem wolontariuszką w TOZie, i widuję bezdomne psy, i takie na osiedlu, które biegaja samopas. I uwierz mi 3/4 osób umie rozróznić psa który potrzebuje pomocy, i tego który jest ewidentnie agresywy:angryy:

Posted

[quote name='xxxx52']amanecida-czemu sie tobie ten pies bez obrozy i opiekuna nie podobal?co robil ze uwazasz ,ze przymierzal sie do awnantury?To znaczy skakal i chciual ciebie ugryzc czy jak to rozumiec?
Moze to biedna sierota ,wyrzucona wiec szuka na sile opiekuna ,osobe co go poglaska nakarmi?
Od razu tupac zglaszac ,a gdzie go wy zabrali do schroniska ,ale jakiego?Czy myslalas o tam psie?
Nie dziwota ze pozniej psy sa agresywne do ludzi jak ludzie na sile odganiaja jak nie biciem ,to kamieniami ,kopaniem-dlaczego tak jest?[/QUOTE]

[quote name='Amanecida'] Bez obroży, bez właściciela. Najpierw za nami szedł, potem zaczepiał mojego, potem chciał na niego wsiadać i go zdominować, więc go pogoniłam. Odszedł kawałek, ale niedaleko. Postałam chwilę i znów zaczął biegać wokół mnie, skakać. Znów na niego huknęłam, tupnęłam, znów odszedł dalej...
[/QUOTE]



xxxxxxx52 czytaj ze zrozumieniem

Posted

[quote name='xxxx52']amanecida-czemu sie tobie ten pies bez obrozy i opiekuna nie podobal?co robil ze uwazasz ,ze przymierzal sie do awnantury?To znaczy skakal i chciual ciebie ugryzc czy jak to rozumiec?
Moze to biedna sierota ,wyrzucona wiec szuka na sile opiekuna ,osobe co go poglaska nakarmi?
Od razu tupac zglaszac ,a gdzie go wy zabrali do schroniska ,ale jakiego?Czy myslalas o tam psie?
Nie dziwota ze pozniej psy sa agresywne do ludzi jak ludzie na sile odganiaja jak nie biciem ,to kamieniami ,kopaniem-dlaczego tak jest?[/QUOTE]

Początkowo go nie goniłam bo zachowywał się spokojnie, więc go tylko bacznie obserwowałam spod oka, ale potem zaczął się spinać coraz bardziej (usztywniony ogon, szybkie, krótkie ruchy tegoż ogona, postawione sztywno uszy, spięte ciało - dla mnie seria sygnałów "ja tu rządzę"), odgoniłam go pierwszy raz przy wyraźniej próbie dominacji (tak samo bym odgoniła psa czyjegoś i w obroży, szczególnie że był jakieś 3-4 razy większy od mojego :roll:) aż w końcu skoczył mi na psa i zaczął warczeć, na mnie nie skakał, na szczęście. Skakał wkoło mnie, usiłując dogonić mojego psa, który chował się za moimi nogami. Jak zaczął warczeć, odgoniłam go ponownie.

Nie wyglądał mi na biedną bezbronną sierotkę, co szuka opieki i pomocy :P. Nie interesował się za bardzo mną, nie łasił się do mnie, pchał mi się do psa.
Poza tym ani go nie biłam ani nie kopałam, tylko tupnęłam i krzyknęłam na niego, więc spokojnie, uszczerbku na zdrowiu nie doznał ;) Więc sobie wypraszam pisanie jak to ludzie odganiają psy biciem.

Szczerze mówiąc wolę by go zabrano do schroniska, niż jak ma latać wokół mojego osiedla, a nawet wchodzić na jego teren - nie wiadomo co to za pies, jest duży i wygląda na silnego, po osiedlu biega dużo dzieci, chodzą ludzie z psiakami. A ludzie psy odganiają po prostu z ostrożności.
Nie wykluczam że jest czyjś (w okolicy jest trochę domów jednorodzinnych, może stamtąd go ktoś puszcza), a jeśli jest bezdomny, to chyba lepiej by go zgarnął ekopatrol niż ma się błąkać bez końca, aż go walnie samochód?

Posted

[quote name='xxxx52']amanecida-czemu sie tobie ten pies bez obrozy i opiekuna nie podobal?co robil ze uwazasz ,ze przymierzal sie do awnantury?To znaczy skakal i chciual ciebie ugryzc czy jak to rozumiec?
Moze to biedna sierota ,wyrzucona wiec szuka na sile opiekuna ,osobe co go poglaska nakarmi?
Od razu tupac zglaszac ,a gdzie go wy zabrali do schroniska ,ale jakiego?Czy myslalas o tam psie?
Nie dziwota ze pozniej psy sa agresywne do ludzi jak ludzie na sile odganiaja jak nie biciem ,to kamieniami ,kopaniem-dlaczego tak jest?[/QUOTE]

Przyjedź i sama zabierz :roll:
Trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć, kiedy obcy wielki pies nie podchodzi do naszego w przyjacielskich celach, tylko spięty, i szuka guza. Gdyby chciał jedzenia i pieszczot, łasiłby się do właścicielki, a nie sadził do jej psa. Gdyby rzeczywiście był porzucony i zagłodzony, nie byłby, jak opisano, taki dobrze umięśniony, dopasiony i pewny siebie. Nie każdy ma ambicje na zbawiciela świata i nie będzie dokarmiał, miział i organizował sam pomocy dla wielkiego, niepokojąco się zachowującego, a przy tym dobrze odżywionego i prawdopodobnie cudzego psa. Jeśli ktoś nie ma możliwości osobiście "ratować" takiego psa, a telefon do odpowiednich służb to barbarzyństwo to cóż, Amanecidzie pozostaje chyba zakupić gaz w razie ataku, albo poczekać aż puszczanego samopas zwierzaka zlikwiduje selekcja naturalna, czyt. samochody na najbliższej trasie.

Posted

Zbierajmy z ulicy wszystko, co się rusza :multi:
Gołym okiem widać, który pies potrzebuje pomocy, a który po prostu sam się wyprowadza. Nie zbawiajmy świata na siłę, to niezdrowe.

Posted

[quote name='xxxx52']no tak z ciekawosc iile psow w Polsce jest czipowanych?jezeli straz zlapie na petle tego biedaka to gdzie go zawiezie do obozow smierci?
przeciez ten pies nic nie robil ,nic nie zrobil?Dlaczego nikt sie nie zaiteresuje nim ,nie dokarmi nie porozmaiwiaja z org.prozwierzeca jak mozna mu pomoc?Zobaczyc czy jest zdrowy ?[/QUOTE]

Już naprawdę nie dramatyzuj, do jakich obozów śmierci... Pewnie do najbliższego schroniska, czyli do Józefowa, lub na Paluch. Oba schroniska uważam za całkiem cywilizowane, szukające aktywnie psom domów.
Pies wcale nie wyglądał na zabiedzonego, więc przypuszczam, że jest czyjś, tylko właściciel go wypuszcza. Ewentualnie jest bezdomny ale bardzo dobrze sobie radzi (widziałam go pierwszy raz kilka tygodni temu i wtedy też wydawało mi się, że gdzieś musi być właściciel bo pies zadbany).

Osobiście nie życzę sobie by obcy pies zaczepiał mojego, albo szedł za mną i pchał się na osiedle przez furtkę. Nie czuję się wtedy bezpiecznie, szczególnie, że w grę nie wchodzi mały piesek z którym bym sobie ewentualnie poradziła, tylko spore zwierzę.

I wedle moich standardów to on jednak "coś" robił, umiem rozpoznać psa szukającego pomocy u człowieka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...