Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No jeśli ktoś naprawdę zadba o to, tak jak ty, to rozumiem (swoją drogą te spraye rzeczywiści pomagają?)
Ale trafiają się osoby, które zupełnie nie myślą o innych i potem psy zachowują się, jak się zachowują...

Pamiętam jak mi pies uciekł z podwórka, kiedy to chwile wcześniej na spacerze spotkaliśmy prawdopodobnie spaniela z cieczką.
Wracamy do domu, nagle przychodzi sąsiadka z zapytaniem "a wam to czasem pies nie zwiał?". Szukam go po domu, no nie ma.
Z 10 minut później znalazłam go przy ruchliwej ulicy (godzina 15, ludzie samochodami z pracy wracają), w ogóle nie wiem jakim cudem przeszedł przez tą ulicę. Samochody jeżdżą, ja nie mam jak przejść, wołam do jakiejś babki na drugiej stronie, żeby mi psa złapała to zupełnie w d***e mnie miała:zly7:I po tej sytuacji, kilka miesięcy później stracił jajka :lol: Ale gdybym akurat z nim miała ochotę jeździć na wystawy to nie wiem, czy bym go opanowała...

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='aussie&husky']Tyle,że gwałcenie to nie to samo co gryzienie i można zacząć od łagodniejszych środków,przechodząc do rękoczynów(nogoczynów?) dopiero w razie braku reakcji obcego psa.Skąd miałam wiedzieć,że roob90 tak właśnie postąpił? Jasnowidzem przecież nie jestem.[/QUOTE]

Ale ja nadal nie rozumiem, dlaczego mam znosić sam fakt, że jakiś pies gwałci mojego? Bo jak tylko jakiś próbuje to zostaje albo stanowczo zdjęty, odgoniony albo - w razie konieczności - odkopany. I nie widzę w tym nic chamskiego ani niestosownego - psa się pilnuje i tyle. Zwłaszcza jak się wie, że pies ma takie skłonności. Twoim zdaniem powinnam np. cieszyć się i klaskać jak jakiś spasiony lab "jeździ" po mojej małej suce? Czy co? I nie bierz tego tak na serio, ja po prostu próbuję ustalić o co kaman :lol:

Posted

[quote name='evel']Ale ja nadal nie rozumiem, dlaczego mam znosić sam fakt, że jakiś pies gwałci mojego? Bo jak tylko jakiś próbuje to zostaje albo stanowczo zdjęty, odgoniony albo - w razie konieczności - odkopany. I nie widzę w tym nic chamskiego ani niestosownego - psa się pilnuje i tyle. Zwłaszcza jak się wie, że pies ma takie skłonności. Twoim zdaniem powinnam np. cieszyć się i klaskać jak jakiś spasiony lab "jeździ" po mojej małej suce? Czy co? I nie bierz tego tak na serio, ja po prostu próbuję ustalić o co kaman :lol:[/QUOTE]

Powinnaś temu labowi jeszcze gumki zaproponować :evil_lol:

Posted

[quote name='Luzia']Powinnaś temu labowi jeszcze gumki zaproponować :evil_lol:
Padłam! :roflt:
I popieram evel. Osobiście uważam, że jeżeli taka sytuacja powtórzyłaby się kilkakrotnie, a właściciel nie odepchnąłby gwałcącego psa to podejrzewam, że gwałcony pies w końcu by się wkurzył i sam załatwił sprawę. To tylko moje przypuszczenia, ale jak powiedziała evel - psa się pilnuje, a nie pozwala mu się biegać po całej wsi/osiedlu itd... :roll: U mnie też się zdarzy taki inteligentny okaz czworonoga co sam się na spacer wyprowadza. Właściciele mają go w d**ie, podejrzewam że jakby go auto przejechało - też by nie zareagowali. I jak do mnie i mojego psa podleci to co mam w takim razie zrobić? Pogłaskać, nagrodzić smaczkiem i pozwolić gwałcić? Bo na prawdę nie rozumiem co w takiej sytuacji jest chamskiego, gdy w obronie własnego psa tamtego próbuję odgonić...

Posted

Ja zrozumiałam, że cofnęła to w odniesieniu do sytuacji roba (skróciłam nick). Bo on wcześniej krzyczał, tupał itp. Mi chodzi nie o tą konkretną sytuację, tylko o to co chamskiego jest w kopnięciu gwałcącego psa. ;)

Posted (edited)

[quote name='motyleqq']ludzie, przecież dziewczyna dawno temu wycofała się ze swoich słów o chamstwie w kopnięciu tego rotta, ile można :roll:
Dzięki motyleqq,chociaż Ty umiesz czytać ze zrozumieniem.Mam już powyżej uszu tłumaczenia tego,ale ok napiszę jeszcze raz,dużymi literami:Jeśli jakiś obcy pies gwałci mojego,najpierw odganiam go krzykiem i tupaniem,a jeśli nie reaguje to od razu,nie czekając na dalszy rozwój wypadków,zrzucam go kopniakiem z mojego psa.I w takim postępowaniu nie widzę nic chamskiego.Moje wcześniejsze posty wynikały ze złego zrozumienia całej sytuacji.Jeśli ktoś broni swojego psa kopiąc obcego psa,bo inna reakcja nie robi na obcym psie żadnego wrażenia,jest to w pełni uzasadnione i nie ma nic wspólnego z chamstwem.Kończę temat,nie odpowiem już na żadne zaczepki/pytania/komentarze odnośnie swoich wypowiedzi w tej sprawie.

Edited by aussie&husky
Posted

Pytanie: co należy zrobić, kiedy Twój pies 40+ kg biegnie sobie do jakichś pimpków i nachalnie je obwąchuje tak, że pimpki zaczynają japać ze strachu, a właścicielki czepiają się, że może by tak łaskawie odwołać psa?

Odpowiedź: należy powiedzieć ze trzy razy "no chodź tutaj", ale bez przekonania, po czym dodać w stronę jednej z właścicielek z wyrzutem "no to niech go pani łodgoni!" i iść sobie dalej, jak gdyby nigdy nic :diabloti:

Posted

[quote name='evel']Pytanie: co należy zrobić, kiedy Twój pies 40+ kg biegnie sobie do jakichś pimpków i nachalnie je obwąchuje tak, że pimpki zaczynają japać ze strachu, a właścicielki czepiają się, że może by tak łaskawie odwołać psa?

Odpowiedź: należy powiedzieć ze trzy razy "no chodź tutaj", ale bez przekonania, po czym dodać w stronę jednej z właścicielek z wyrzutem "no to niech go pani łodgoni!" i iść sobie dalej, jak gdyby nigdy nic :diabloti:[/QUOTE]

Oj tam oj tam! Takiego maluśkiego pieska nie odgonisz? Wystarczy tupnąć i po sprawie :evil_lol: Dobrze, że nie usłyszałaś: "niech pani pies go pogryzie, to się nauczy" :diabloti:

Posted

Dzisiaj sąsiadki kundelek dostał gazem, pół roku byłam cierpliwa. Zaatakował mojego psa, metr od nas stała właścicielka i nawet się nie odwróciła słysząc że jej pies żre się z moim, plotkowała z jakąś babą w najlepsze. Dopiero jak dostał gazem raczyła go zawołać, ale tez specjalnie się nim nie przejęła :roll: Może chociaż kundel już do nas nie podbiegnie.

Posted

Idę sobie kulturalnie, widzę siedzą dwie babki na ławce, a mój pies gapi się w ich stronę cały sztywny. Myślę sobie: "Ocho, on widzi COŚ, czego ja nie widzę". No to skróciłam smycz, komenda noga i idziemy dalej. Patrzą a tu wyłazi zza ławki nic innego jak joreczek. :diabloti: Mój pies już cały podekscytowany, to ja go krócej itd. Tylko słyszę za plecami babka jedna do drugiej: "Ooo jaki ładny... Shila! Nie szczekaj! No zobacz ,zobacz jak ona się zjeżyła!" Odwracam się, a joreczka oczywiście bez smyczki :loveu: Już mi się nie chciało pytać szanownych pań czy ja też mam swojemu psu dać śmigać bez smyczy i warczeć i szczekać i latać za innymi pieskami :cool3: Na moim osiedlu to piep**ony standard: miliard joreczków bez smyczy. :roll:

No i ostatnio pewni państwo zakupili sobie dwa joreczki, które cudownie dziamgają z balkonu jak tylko jakiś piesek przechodzi przed blokiem. A, że blok koło parczku to joreczki dziamgają cały dzionek :loveu:

Serio, wziąć tylko powystrzelać ludzi którzy chcą joreczki do torebeczki. :eviltong:

Posted

Ja mam na osiedlu takiego dziamgającego tyle, że amstaffa. Trochę słabo się robi jak tenże amstaff spotka się oko w oko z obdziamgiwanym egzemplarzem. Przecież amstaff "mówił" koledze, że ma nie przechodzić pod jego balkonem a skoro kolega taki uparty to dostanie łomot.

Posted

[quote name='Instant']Dog193, nie do końca. Artykuł 51 Kodeksu Wykroczeń:[FONT=sans-serif]"§[/FONT] 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny."Chciałabym zwrócić uwagę zwłaszcza na "spokój publiczny". Wg. orzecznictwa Sądu Najwyższego jest to: "naruszenie równowagi psychicznej ludzi, powodujące negatywne przeżycia psychiczne nieoznaczonych osób, powstające z bezpośredniego oddziaływania na organy zmysłów". Więc uciążliwe dla sąsiadów szczekanie psa (niezależnie od pory dnia!), głośna muzyka czy smród wychodzący z mieszkania na klatkę może być uznane za zakłócanie spokoju publicznego, a to prowadzi prosto do Kodeksu Wykroczeń. Stety lub niestety, niewielu ludzi zna interpretację tego przepisu w wymiarze podawanym przez Sąd Najwyższy, ale jak ktoś okaże się wystarczająco upierdliwy i znający na rzeczy, takie wielogodzinne szczekanie może skończyć się grzywną.Dokładnie, dlaczego ktoś ma być poszkodowany przez to, że inny mieszkaniec kupił sobie hałaśliwego psa? Ujadacz balkonowy nie powinien być tolerowany. To już problem wlaściciela jak oduczy psa darcia mordy na całe osiedle.

Posted

Od czasu kiedy zostałam ugryziona przez małego burka atakującego moje psy nie mam skrupułów. Prawą rękę mam niesprawną, ale duże psy i gaz pod ręką. Już żaden psiak nie podejdzie do mnie bez mojej zgody. Kły zatopione w mojej dłoni pamiętam dobrze.

Posted

Ja mam takiego ujadacza - znaczy się ujada gdy wroga z balkonu zobaczy ;) Ale ilekroć robi larum to sie go do domu zabiera a i zamontowaliśmy taką bramke jak dla dziecka :P Aby balkon mógł być otwarty na noc a pies miał uniemożliwione wejście, bo a nuż by tam coś wypatrzył i ciapotał ;)




Dzisiaj Gimek(spaniel tybetański) po raz kolejny został pogryziony przez ONka - nie mamy szczęścia do tej rasy :/ ON puszczony luzem, mój był na smyczy, wąchał trawkę i nawet napastnika nie widział, wilczur od razu dopadł i zaatakował, na szczęście mama od razu zareagowała i ON dostał psika gazem pieprzowym miedzy oczy i odpuścił. Trochę Gizmo jest poobijany, dziur w ciele raczej nie ma, ponoć ON miał pełen pysk sierści - Gizmek w rejonach tylnych jest mocno obfutrzony i to mu chyba skórę uratowało - jedynie mi sie psina obfajdała ze strachu.

Właściciel ONka stwierdził, że się mojemu psu "należało" .......

Posted

[quote name='fattyciak']


Właściciel ONka stwierdził, że się mojemu psu "należało" .......[/QUOTE]
I chamstwo się szerzy.....Jak można być tak bezczelnym,żeby zasunąć właścicielowi pogryzionego psa z takim tekstem :angryy:.Współczuję Ci,fattyciak.

Posted

Ja jestem strasznie nerwowa, wiec gdybym byla w takiej sytuacji to myślę, że po takim tekście właściciel ONka co najmniej z długą wiązanką by się spotkał. A potem panoszy się to to takie po osiedlu i się cieszy, że mu wszyscy z drogi schodzą :/

Posted

Ja bym powiedziała, że jemu by się należało skopanie dupy i mandacik od policji :loveu:

Dzisiaj kolejna sytuacja I ZNOWU JORECEK! :D Przywiązała jakaś pańcia to to do barierki przed samiuśkimi drzwiami do sklepu i to to sobie dziamgało na wszystko i wszystkich :)

Posted

Czytam sobie te wasze niektóre dosyć drastyczne opowieści... i nie mam pojęcia, jak bym zareagowała "na żywca". Wzięło mnie na nocne przeglądanie jutjuba: http://www.youtube.com/watch?v=qnzWgbdqerI i nachodzi mnie smutna refleksja, że czasem na ludzką głupotę nie pomoże ani głaskanie (wtf? ta pani prosiła swojego psa, żeby łaskawie przestał mordować drugiego?), ani gaz, kopniak (łopatą), prośba, groźba, nowe ustawy, pozwolenia, zakazy, nakazy... i tak ktoś będzie miał to w dupie i może się skończyć właśnie tak. :angryy:

Posted

[quote name='Karoola']Czytam sobie te wasze niektóre dosyć drastyczne opowieści... i nie mam pojęcia, jak bym zareagowała "na żywca". Wzięło mnie na nocne przeglądanie jutjuba: http://www.youtube.com/watch?v=qnzWgbdqerI i nachodzi mnie smutna refleksja, że czasem na ludzką głupotę nie pomoże ani głaskanie (wtf? ta pani prosiła swojego psa, żeby łaskawie przestał mordować drugiego?), ani gaz, kopniak (łopatą), prośba, groźba, nowe ustawy, pozwolenia, zakazy, nakazy... i tak ktoś będzie miał to w dupie i może się skończyć właśnie tak. :angryy:


Nie masz pogladu na cała sytuację i nie wiesz co się zdarzyło. To dogo argentino, psy które są myśliwymi, polują na dziki. Ten pies z tym drugim nie zrobił nic innego, niz to co zrobiłby z dzikiem. Chwycił i trzymał. Zdecydowanie mniejsze szkody to robi niż szarpanie jakie odstawia ON. Wygląda masakrycznie, ale z zasady jest mniej szkodliwe.

Wracajać do sytuacji, pięknie się ocenia, nie mając zupełnie pojęcia jak wyglądało to spięcie. Chyba, ze wiesz, to spoko. Ja natomiast widzę tylko psa, który zachował się zgodnie ze swoją rasą i predyspozycjami. I będąc brutalnie szczerą, Dogo nie ma szarpać i kaleczyć dzika. To jest mięso i skóra, jedno i drugie to towar. Dlatego te psy mają za zadanie złapać i utrzymać, nie zabić.
Jeżeli ten pies nie polował, to nie nauczył się puszczania ofiary. I tu na nic się zdadzą deski/drągi/lanie wodą. W takich sytuacjach trzeba użyć tzw. breaksticka. Posiadacze TTB pewnie wiedzą w czym rzecz.

Nie wiem czy ten pies wykazywał się wczesniej agresją, wiec trudno mi powiedzieć czy powinien chodzić w kagańcu. Z samego faktu przynależności do rasy-NIE. Inna kwestia, że nie znam psa, właścicielki i patrząc na ten filmik, mogę powiedzieć tylko jedno, nie dopilnowała swojego psa.

Posted

Ja wychodzę z założenia, że jak ma się już jakiegoś pieska to warto wiedzieć, co robić jak już innego dorwie, szczególnie posiadając psa o konkretnych predyspozycjach i specyfice chwytu. Pani na filmiku wygląda na niezbyt zorientowaną :shake: Bronienie swojego psa to jedno, ale czasem trzeba bronić inne psy przed swoim.

Nas ostatnio zaatakował krwiożerczy joreczek miniaturka :evil_lol: dosłownie Laremu do szyji się rzucał! Pańcia nie mogła opanować a ja powstrzymać łez ze śmiechu :diabloti:

Posted

[quote name='Fauka']Ja wychodzę z założenia, że jak ma się już jakiegoś pieska to warto wiedzieć, co robić jak już innego dorwie, szczególnie posiadając psa o konkretnych predyspozycjach i specyfice chwytu. Pani na filmiku wygląda na niezbyt zorientowaną :shake: Bronienie swojego psa to jedno, ale czasem trzeba bronić inne psy przed swoim.

Nas ostatnio zaatakował krwiożerczy joreczek miniaturka :evil_lol: dosłownie Laremu do szyji się rzucał! Pańcia nie mogła opanować a ja powstrzymać łez ze śmiechu :diabloti:


tez takiego znamy, wszystko co wieksze od niego jest do zabicia :diabloti: Mały ale wariat :evil_lol:

Posted

[quote name='asiak_kasia']Nie masz pogladu na cała sytuację i nie wiesz co się zdarzyło. To dogo argentino, psy które są myśliwymi, polują na dziki. Ten pies z tym drugim nie zrobił nic innego, niz to co zrobiłby z dzikiem. Chwycił i trzymał. Zdecydowanie mniejsze szkody to robi niż szarpanie jakie odstawia ON. Wygląda masakrycznie, ale z zasady jest mniej szkodliwe.

Wracajać do sytuacji, pięknie się ocenia, nie mając zupełnie pojęcia jak wyglądało to spięcie. Chyba, ze wiesz, to spoko.

[/QUOTE]

Masz rację, chodziło mi raczej o przykład, a to wyglądało dosyć brutalnie (jeszcze te lamenty ludzi po lewej) i po prostu uruchomiło moją wyobraźnię.

Posted

[quote name='Karoola']Masz rację, chodziło mi raczej o przykład, a to wyglądało dosyć brutalnie (jeszcze te lamenty ludzi po lewej) i po prostu uruchomiło moją wyobraźnię.[/QUOTE]

No nie zazdroszczę ani jednej, ani drugiej stronie. Natomiast mając 2 psy takiej rasy trzeba być jednak ciut mądrzejszym, niż reszta społeczeństwa. Tu widać zabrakło chyba wyobraźni.

Evel nie wiem jak to się skonczyło, ale chyba pod koniec kobieta próbowała tego psa poddusić, nieudolnie dość... :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...