Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted (edited)

[quote name='Luzia']

Ale każdy pies jest inny, sęk w tym by dobrać metodę do psa, a nie psa do metody ;)[/QUOTE]
Z tym się absolutnie zgadzam.Tyle,że można dobrać spośród wariantów szkolenia pozytywnego lub ewentualnie stworzyć jakąś własną metodę opartą na nagradzaniu zachowań pożądanych i ignorowaniu zachowań niepożądanych,zamiast uciekać się do korekt i szarpania.

Edited by aussie&husky
błędy interpunkcyjne
Posted

Ja swojego szczeniaczka uczyłam chodzić na smyczy awersyjnie, ale labradory tak mają że trudno takiego porządnie szarpnąć nie łamiąc sobie nadgarstka, i są średnio wrażliwe nawet na kopy :eviltong: przynajmniej mój jest jakimś opornym egzemplarzem. Długo się męczyłam, bawiłam z te korekty aż przeszłam na szeleczki i smaczki, i wtedy dopiero zaskoczyło. Ale wyskakiwania z ryjem na inne pieski oduczyłam go i nagrodami i korektami, wszystko zależało od niego co dostanie :evil_lol:

Posted

ok, moje chamstwo z dzisiaj: kopnąłem rottweilera który próbował zgwałcić mojego psa :p właściciela nigdzie nie było, pojawił się dopiero po wymierzonym przeze mnie kopie, okazało się że to jakiś dresol

w efekcie prawie skończyłem z obitą mordą :D

Posted

Dlaczego zachował się chamsko? Bo bronił swojego psa? Moim zdaniem jego reakcja była normalna. Jakim prawem rott ma sobie gwałcić cudzego psa? A pewnie inaczej by go się nie dało zniechęcić.

Posted

Rottweilera nawet na pewno to nie bolało. Przecież to silny i wytrzymały pies. Całkiem normalne zachowanie właściciela zgwałconego psa. XD

Posted

WiedźmOla w takich sytuacjach często boimy się stracić psa, więc strach o nas samych gdzieś zanika. Było tu kilka sytuacji, gdy właściciele bronili swojego psa przed TTB, ONkiem czy rottkiem itd. Pewnie strach wychodzi dopiero po odpędzeniu gwałciciela, gdy wszystko na spokojnie przemyślimy i uzmysłowimy sobie co mogło stać się nam. ;)
I twierdzę podobnie, jak Luzia. Metodę dobiera się pod psa, a nie psa pod metodę.

Posted

[quote name='WiedźmOla']Swoją drogą to bym się chyba nie odważyła zbutować Rottka... O.o[/QUOTE]

Najpierw na niego tupnąłem z głośnym NIE! ale mnie olał :-(

Posted

[quote name='aussie&husky']Moim zdaniem chamsko zachował się zarówno właściciel rottweilera jak i Ty,ale rozumiem twoją reakcję.[/QUOTE]

Rzeczywiście, trzeba było rottkowi kliknąć jak akurat zlazł z gwałconego psa :diabloti:

Posted

[quote name='evel']Rzeczywiście, trzeba było rottkowi kliknąć jak akurat zlazł z gwałconego psa :diabloti:[/QUOTE]

najpierw trzeba poprosić szanownego pieska o zejście :evil_lol:

ja dziś miałam milutki spacer :loveu: zawsze mijam pieski, które wybiegają z podwórka, ale generalnie tylko szczekają i biegną do określonego miejsca i zawracają. dziś wyskoczył jakiś inny z zębami na wierzchu :loveu:
potem wracałam i na podwórku z którego wyskakują te urocze pieski siedziały dwie milutkie panie, jedna zaczęła wyzywać mnie od dziwek i kazała mi "spier...lać z tym psem" :loveu: nic do niej nie powiedziałam, bo byłam zajęta głośnym mówieniem 'dobry pies' to Timiego :evil_lol:

Posted

Trzeba było zorganizować sesję szkoleniową w bramie, korzystając z okazji do nauki swojego pieska olewania szczekaczy (zarówno psich jak i ludzkich) :diabloti:

Posted

[quote name='Tree']Trzeba było zorganizować sesję szkoleniową w bramie, korzystając z okazji do nauki swojego pieska olewania szczekaczy (zarówno psich jak i ludzkich) :diabloti:[/QUOTE]

robię to codziennie :diabloti: łażę tam tak długo, aż mój pies przejdzie na luzie :evil_lol:

Posted

O co Wam chodzi? Musicie się tak pastwić? Przyjemność Wam sprawiają te wszystkie złośliwostki pod moim adresem? Powiedziałam,że rozumiem reakcję roob90,to po pierwsze.Po drugie, teraz kiedy wiem,że próbował innych,łagodniejszych środków zaradczych (tupnięcie,głośne nie),ale nie przyniosły one oczekiwanego efektu,cofam swoją wypowiedź o chamstwie. Przepraszam Cię,roob90.Myślałam po prostu,że tak od razu bezmyślnie przykopałeś temu rottkowi,nie próbując innych rozwiązań.Jednak było inaczej,więc sorry za moje słowa.
Nadal natomiast nie rozumiem,czemu mają służyć te złośliwe komentarze.Wam nigdy nie zdarzyło się pomylić,nie zrozumieć sytuacji,powiedzieć czegoś głupiego? Po co ta zawiść?

Posted

Bo nazywanie chamem kogoś, kto broni swojego psa jest... mało mądre. No nie wiem, może Ty nie lubisz swoich psów, czy coś :lol: ale mój pies jest dla mnie jak moja prawa nerka, jak to ktoś kiedyś pisał. I zrobiłabym wszystko, żeby go obronić. I jak zaatakowała nas dobermanka, która NIGDY nie chodzi luzem po osiedlu, bo żre się z psami, a akurat raz jedyny jej się zdarzyło spierdzielić z domu, to nie proponowałam jej kawy i ciastek. I co, niezła chamka ze mnie, skoro sprzedałam jej kopa w żebra zanim ona zeżarła mojego psa trzy razy od niej mniejszego, nie? :grins:

Posted

[quote name='aussie&husky']O co Wam chodzi? Musicie się tak pastwić? Przyjemność Wam sprawiają te wszystkie złośliwostki pod moim adresem? Powiedziałam,że rozumiem reakcję roob90,to po pierwsze.Po drugie, teraz kiedy wiem,że próbował innych,łagodniejszych środków zaradczych (tupnięcie,głośne nie),ale nie przyniosły one oczekiwanego efektu,cofam swoją wypowiedź o chamstwie. Przepraszam Cię,roob90.Myślałam po prostu,że tak od razu bezmyślnie przykopałeś temu rottkowi,nie próbując innych rozwiązań.Jednak było inaczej,więc sorry za moje słowa.
Nadal natomiast nie rozumiem,czemu mają służyć te złośliwe komentarze.Wam nigdy nie zdarzyło się pomylić,nie zrozumieć sytuacji,powiedzieć czegoś głupiego? Po co ta zawiść?[/QUOTE]

spoko, takie jest dogo :cool3:

Posted

Sytuacja z dzis. Szla dziewczyna z psiakiem tak powyzej kolana a z naprzeciwka Pancia z czyms podobnym do yorka. Dziewczyny pies wyrwal do przodu i zerwala sie obroza (albo odpiela tego to juz nie wiem) i pies wystrzelil jak z procy do yorkopodobnego. Dziewczyna odwolala psa a on do niej wrocil i jakos go z powrotem na smycz zapiela i przeprosila Paniusie a ta wrzasnela ze go uspic powinna bo chcial zagryzc jej yoreczka.... (dodam ze pies nie byl ani agresywny i zostal odwolany ze 3 metry przed yorkopodobnym).

Posted

[quote name='evel']Bo nazywanie chamem kogoś, kto broni swojego psa jest... mało mądre. No nie wiem, może Ty nie lubisz swoich psów, czy coś :lol: ale mój pies jest dla mnie jak moja prawa nerka, jak to ktoś kiedyś pisał. I zrobiłabym wszystko, żeby go obronić. I jak zaatakowała nas dobermanka, która NIGDY nie chodzi luzem po osiedlu, bo żre się z psami, a akurat raz jedyny jej się zdarzyło spierdzielić z domu, to nie proponowałam jej kawy i ciastek. I co, niezła chamka ze mnie, skoro sprzedałam jej kopa w żebra zanim ona zeżarła mojego psa trzy razy od niej mniejszego, nie? :grins:[/QUOTE]
Wiem,że moja wypowiedź nie była....Stosowna? Adekwatna do sytuacji? Mądra? Nie znałam całego zajścia w szczegółach,toteż napisałam coś,czego nie powinnam była napisać.Gdy lepiej zorientowałam się w temacie,przyznałam się do błędu i przeprosiłam.Czy Tobie naprawdę nigdy nie zdarzyło się powiedzieć czegoś,czego później żałowałaś? Nie życzę sobie mówienia,że nie lubię swojego psa.Tak się składa,że na skutek tego nie lubienia mam od 3 miesięcy bliznę na rękach,bo próbowałam odczepić od swojej suni wielgachnego,agresywnego sznaucera.Jest oczywistym dla mnie,że jeśli obcy pies rzuca się z zębami na mojego,ja robię wszystko,żeby go obronić.Nawet jeśli to oznacza kopnięcie obcego psa.Tyle,że gwałcenie to nie to samo co gryzienie i można zacząć od łagodniejszych środków,przechodząc do rękoczynów(nogoczynów?) dopiero w razie braku reakcji obcego psa.Skąd miałam wiedzieć,że roob90 tak właśnie postąpił? Jasnowidzem przecież nie jestem.
Przeprosiłam go więc za moje słowa,mając nadzieję,że to zakończy temat.Cóż,myślałam,że rozmawiam z poważnymi ludźmi i przyznając się do błędu uniknę drwin,kpin,złośliwości i niemiłych komentarzy.Najwyraźniej się myliłam.Żywię jeszcze tylko wątłą nadzieję,że to co napisał motyleqq o dogo nie jest prawdą.

Posted

Weź tylko pod uwagę, że dla niektórych psów gwałcenie jest wręcz traumą. Mój pies się boi innych samców i w momencie jak inny tylko zacznie się na niego wspinać, to mój atakuje ze strachu. Poza tym inaczej człowiek podchodzi do "gwałciciela" jak konflikty z innymi psami zdarzają mu się rzadko, a co innego jak już jest uprzedzony, bo np. jego pies ucierpiał w wyniku ataku. Wtedy nie będzie czekał, aż natręt wyrządzi jego psu większą krzywdę, tylko będzie się starał jak najszybciej go odgonić.

P.S. to co teraz napisałam nie jest po to, żeby Cię urazić

Posted

Dobrze i w takiej sytuacji ostrzejsza reakcja jest uzasadniona.Właśnie między innymi dlatego cofnęłam swoją wypowiedź o chamstwie i przeprosiłam.
PS dziękuję za spokojną i pozbawioną zbędnych złośliwości wypowiedź :-).

Posted

Tylko jak ja widzę już komentarze typu "takie jest dogo" to trochę oczy mi się przewracają, bo chyba się zapomina, że dogo to nie osobny organizm, dogo tworzymy my wszyscy i każdy z osobna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...