N&N Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 No tak. Luzia broniła psa. I wszystko jasne. W obronie psa można wszystko. Uderzyć jakiegoś tam zwykłego, głupiego ludzia też można. Strzelić w twarz? Jak najbardziej. Filodendron, to Ty nie wiesz o takich oczywistościach? Jak na spacerze rzucą się na Ciebie hordy dzikich ludzi, walisz im plackiem i po problemie. Wszyscy od razu uczą się kultury. :evil_lol: Nie udało mi się jeszcze spotkać człowieka który hobbystycznie podbiega i tłucze mojego psa. Ot tak. I zapewniam Cię, że nie każdy będzie stał i dawał się bić. Quote
czi_czi Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 A ponoć to ja jestem niezrównoważona bo pozwalam mojej suce gonić na mojej działce koty :evil_lol: ah ci miłośnicy zwierząt, coś jak moherowe babcie mające się za prawdziwe katoliczki. Serio, jakby ktoś mi czy bliskiej mi osobie czy mi przyfasolił to by potem baaardzo żałował. No tak, ale lepiej trzasnąć w ryj człowieka niż zabrać swojego psa i zadzwonić gdzie trzeba. Hammurabi dalej rządzi :evil_lol: Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='czi_czi'] Serio, jakby ktoś mi czy bliskiej mi osobie czy mi przyfasolił to by potem baaardzo żałował. No tak, ale lepiej trzasnąć w ryj człowieka niż zabrać swojego psa i zadzwonić gdzie trzeba. Hammurabi dalej rządzi :evil_lol:[/QUOTE] A gdzie miałam zadzwonić? :cool3: A poza tym poza tą jedną sytuacją gdzie celowo puściłam psa, moje ZAWSZE były na smyczy, a ta czekoladowa się rzucała, raczej ciężko zabrać psa który jest na smyczy ;) I życzę każdemu takiej sytuacji, ciekawa jestem jak zareagujecie jak ktoś będzie chciał zmasakrować wasze pieski :loveu: Quote
Fauka Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 Złapałabym za rękę, wyrwała narzędzie zbrodni w tym wypadku smycz i opieprzyłabym. Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 I piesek dalej ganiał by po osiedlu szczęśliwy i bezkarny rzucając się na wszystko co ma cztery łapy i szczeka :loveu: Quote
czi_czi Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='Luzia']I piesek dalej ganiał by po osiedlu szczęśliwy i bezkarny rzucając się na wszystko co ma cztery łapy i szczeka :loveu:[/QUOTE] Rozumiem że łysemu drecholowi z pseudo amstaffem chcącym zaatakować Twojego psa też byś przyfasoliła? ;) I tak, pani zdecydowanie chciała zrobić masakrę Twojemu psu, zamachnęła się na niego smyczą. Toż to prawie jak siekiera! Dziwne że jeszcze jej po dłoniach nie poskakałaś, miałabyś pewność że przynajmniej smyczy nie da rady chwycić połamanymi palcami :p Co za dziwne podejście do życia, na prawdę. Lepiej przypieprzyć właścicielowi w mordę niż psiknąć gazem psu w ryj, dogo mnie zadziwia. Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='czi_czi']Rozumiem że łysemu drecholowi z pseudo amstaffem chcącym zaatakować Twojego psa też byś przyfasoliła? ;) I tak, pani zdecydowanie chciała zrobić masakrę Twojemu psu, zamachnęła się na niego smyczą. Toż to prawie jak siekiera! Dziwne że jeszcze jej po dłoniach nie poskakałaś, miałabyś pewność że przynajmniej smyczy nie da rady chwycić połamanymi palcami :p Co za dziwne podejście do życia, na prawdę. Lepiej przypieprzyć właścicielowi w mordę niż psiknąć gazem psu w ryj, dogo mnie zadziwia.[/QUOTE] Nie, dała bym zagryźć swojego pieska i w między czasie nagrywała filmik żeby mieć na na YT wrzucić :) Tak jasne, jeszcze dodatkowo dowaliłam całą serią z kałasznikowa :loveu: Na pisałam że ledwo zdążyła, wątpię że gdyby była bliżej mój pies nie dostał by z buta ;) Powtórzę po raz enty, nie psa wina że właściciel idiota Quote
a_niusia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 ej wezcie przestancie...ktos w to wierzy??? gowniara dawno juz by miala kuratora. Quote
czi_czi Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='a_niusia']ej wezcie przestancie...ktos w to wierzy??? gowniara dawno juz by miala kuratora. w sumie racja czilałt Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='a_niusia']ej wezcie przestancie...ktos w to wierzy??? gowniara dawno juz by miala kuratora.[/QUOTE] gówniarą to może jesteś ty ;) Quote
czi_czi Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='Luzia']gówniarą to może jesteś ty ;)[/QUOTE] no, racja, zły epitet, lepiej osiedlowy damski bokser by pasował Quote
Handzia55 Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 Jak już mowa o rękoczynach, to ja się przyznam, bez bicia,;) że kiedyś sprałam gówniarza, który kopnął mojego psa. :angryy: Pies był na smyczy, nawet nie patrzył w stronę gnojka, bo był zajęty podlewaniem krzaczka. Ten szedł prosto na nas i na moich oczach kopnął psa tak, że pies aż zapiszczał z bólu:-( Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='Handzia55']Jak już mowa o rękoczynach, to ja się przyznam, bez bicia,;) że kiedyś sprałam gówniarza, który kopnął mojego psa. :angryy: Pies był na smyczy, nawet nie patrzył w stronę gnojka, bo był zajęty podlewaniem krzaczka. Ten szedł prosto na nas i na moich oczach kopnął psa tak, że pies aż zapiszczał z bólu:-([/QUOTE] jak mogłaś... trzeba było gówniarzowi czekoladę kupić :loveu: Quote
filodendron Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 Ja tam nie wiem. W sumie, od biedy, jestem w stanie wyobrazić sobie taką sytuację, że ktoś tak bardzo zagraża mojemu psu, a ja sama mam tak ograniczone możliwości, że mi nerwy puszczają całkiem i posuwam się za daleko w kwestii rękoczynów (w sensie odepchnięcie czy coś). Z tym że to bardzo hipotetyczne wyobrażenie - nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jest mi natomiast bardzo trudno wyobrazić sobie sytuację, że ktoś dostaje w pysk, wykłada się na trawie i nic z tym dalej nie robi. No chyba, że to jakaś przyzwyczajona do takiego traktowania patologia. Jeszcze trudniej jest mi wyobrazić sobie brak reakcji rodziców, gdyby ktoś "sprał" ich dziecko. No chyba, że jak wyżej, albo dzieciak się w domu w ogóle nie przyznał. Na miejscu rodzica starałabym się dowiedzieć się, co się stało - przynajmniej tyle. Sytuacje są różne. Warto jednak brać pod uwagę, że jak dojdzie co do czego (zakładając, że mamy do czynienia z jakimś naprawdę realnym atakiem na naszego psa) - to czasem nasze tzw. poczucie sprawiedliwości nijak się ma do litery prawa. I wyżej nerek nie podskoczy. Hipotetycznie możliwa szkoda wyrządzona psu jest niczym wobec realnej szkody wyrządzonej człowiekowi. Warto mieć tego świadomość, zanim zdzieli się kogoś z liścia (co to właściwie znaczy?). Quote
maartaa_89 Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 Moją siostrzenicę też jakaś nawiedzona baba sprała jak mała (5 lat) niechcący kopnęła piłką i trafiła w jej psa. Podeszła do niej i ją popchnęła, strzeliła jej klapsa, mała się wywróciła i wybiła sobie dwa zęby. Dobrze że mleczaki 30 tys zł zadośćuczynienia i zawiasy ;) a już rodzice postarali się żeby kobieta z pracy wyleciała i została zlinczowana przez media w tej miejscowości. Przykro się czyta rzeczy które tu wypisujecie, na prawdę. Zwykłe wykorzystywanie własnej siły (jak w przypadku dziecka) plus kompletne buractwo i chamstwo (w przypadku tej kobiety która dostała liścia i się przewróciła). Dla mnie postawa godna potępienia i wcale nie lepsza od tych prezentowanych przez ludzi którym się dostało. W sądzie byście drogie panie nie wygrały i moim zdaniem słusznie zresztą. Na szczęście nie żyjemy w kraju w którym panują zasady buszu i dżungli, jak się czegoś oczekuje od innych ludzi to wypadałoby reprezentować nieco inny poziom a nie wracać do epoki kamienia łupanego i rzucać w drugiego kamieniami. Quote
Handzia55 Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 To ja uściślę. Ten chłopak, na moje oko wiek ok.10 lat, szedł sam. Chyba wracał ze szkoły, bo na plecach miał tornister i wymachiwał workiem na kapcie. Zadnego rodzica na horyzoncie nie było. To było kompletne zaskoczenie. W życiu bym się nie spodziewała, że nie takie znowu małe dziecko, potrafi, ot tak, kompletnie bez powodu, kopnąć psa.:angryy: Mnie jakaś furia ogarnęła i go sprałam solidnie. Puściłam jak zaczął wrzeszczeć, że go boli. Jeszcze mu powiedziałam, że psa też bolało.:diabloti: Quote
maartaa_89 Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='Handzia55']To ja uściślę. Ten chłopak, na moje oko wiek ok.10 lat, szedł sam. Chyba wracał ze szkoły, bo na plecach miał tornister i wymachiwał workiem na kapcie. Zadnego rodzica na horyzoncie nie było. To było kompletne zaskoczenie. W życiu bym się nie spodziewała, że nie takie znowu małe dziecko, potrafi, ot tak, kompletnie bez powodu, kopnąć psa.:angryy: Mnie jakaś furia ogarnęła i go sprałam solidnie. Puściłam jak zaczął wrzeszczeć, że go boli. Jeszcze mu powiedziałam, że psa też bolało.:diabloti:[/QUOTE] Szczerze? nie wiem czy jest się czym chwalić, serio. Dla mnie Twoje zachowanie było wyjątkowo prostackie. Nie mówię że chłopiec zachował się idealnie, bo widać że mały gnojek rośnie, ale to nie daje Tobie przyzwolenia do naruszania jego nietykalności cielesnej. Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='maartaa_89']Szczerze? nie wiem czy jest się czym chwalić, serio. Dla mnie Twoje zachowanie było wyjątkowo prostackie. Nie mówię że chłopiec zachował się idealnie, bo widać że mały gnojek rośnie, ale to nie daje Tobie przyzwolenia do naruszania jego nietykalności cielesnej.[/QUOTE] on nie dostał też przyzwolenia na naruszanie nietykalności cielesnej jej psa, jak by iść tym tokiem rozumowania. I nie porównuj 5 letniego dziecka które przypadkiem trafia piłką psa, do starej baby której wiele osób wcześniej ( łącznie ze mną ) zwracało uwagę żeby prowadziła psa na smyczy, a która rzuca się z łapami do Twojego psa który się broni . Bo w sytuacji opisanej przez Ciebie jedyne co bym zrobiła to wytłumaczyła dziewczynce żeby następnym razem uważała, bo to pieska bolało ;) Quote
stepelkaa Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 Osobiście uważam,że tych ludzi bić się nie powinno ale jak zachowałabym się spontanicznie w danej sytuacji to nie potrafię sobie wyobrazić.. Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='stepelkaa']Osobiście uważam,że tych ludzi bić się nie powinno ale jak zachowałabym się spontanicznie w danej sytuacji to nie potrafię sobie wyobrazić..[/QUOTE] I o to właśnie chodzi, co innego być na miejscu, gdzie emocje są większe, a co innego siedzieć przed komputerem i stukać w klawiaturę. Quote
motyleqq Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 no wiecie, rozumiem że emocje ponoszą, ale bez przesady ;) mieszkając w bloku dawno temu znałam różnych typków, dzieciaków które robiły głupie rzeczy. np jeden kiedyś rzucił kamieniem w moją młodszą siostrę. pofatygowałam się do jego rodziców i od tamtej pory był grzecznym chłopcem ;) w życiu nie uderzyłabym człowieka. dziecko nie raz łatwo jest przestraszyć samymi słowami. chociaż teraz różne gówniarze są, z niektórymi strach gadać, kiedyś w Wawce paru takich rzucało w mojego psa twardymi jabłkami. wyciągnęłam telefon, udając że dzwonię na SM, niby sobie poszli, ale potem za mną jeździli na rowerach, to poszłam do domu i tyle. a w takiej sytuacji, że pies leci na mojego psa, to kopa dostałby pies, a nie właściciel. teraz zresztą dużo mijam piesków, które po prostu wylatują z podwórek i nie ma nigdzie ich właścicieli ;) Quote
Afryka Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 [quote name='maartaa_89']Moją siostrzenicę też jakaś nawiedzona baba sprała jak mała (5 lat) niechcący kopnęła piłką i trafiła w jej psa. Podeszła do niej i ją popchnęła, strzeliła jej klapsa, mała się wywróciła i wybiła sobie dwa zęby. Dobrze że mleczaki 30 tys zł zadośćuczynienia i zawiasy ;) a już rodzice postarali się żeby kobieta z pracy wyleciała i została zlinczowana przez media w tej miejscowości. Kobieta musiała nieźle to dziecko poturbować. Za dwa mleczaki raczej żaden sąd nie przyznałby 30 tysięcy. Quote
maartaa_89 Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 (edited) [quote name='Afryka']Kobieta musiała nieźle to dziecko poturbować. Za dwa mleczaki raczej żaden sąd nie przyznałby 30 tysięcy. Były tylko dwa mleczaki i rozcieta warga. I też dziewczynka niechcący straciła równowagę, po tym klapsie, kobieta celowo jej nie przewróciła. Akurat tutaj trafiło na sędzię bardzo wyczuloną na tego typu przypadki. Apelacyjny utrzymał w mocy rozstrzygnięcie (kobieta się odwoływała). Luzia- ja się wypowiadam od strony prawnej. W prawie istnieje coś takiego jak naruszenie nietykalności cielesnej (Kodeks karny) człowieka, NIE psa. I mogłabyś ponieść niezłe konsekwencje gdyby kobiecie się chciało narobić Ci problemów. Równocześnie Ty mogłabyś skorzystać z dostępnych środków prawnych żeby jej też narobić problemów. Ale oczywiście łatwiej jest strzelić człowiekowi w twarz. Dziwi mnie Twoje podejście, zwłaszcza w kontekście tego zdania: [quote name='Luzia']oj uwierz nie było by mi głupio, jest dużo sposobów osłonięcia swojego psa przed napastnikiem nie używając gazu. O ile kopniaka rozumiem, o tyle gazu w życiu nie zdzierżę. Dla mnie postawa godna potępienia i tyle. Różne sytuacje miałam w swoim życiu i nigdy nikogo nie uderzyłam choć często emocje były na prawdę silne. To kwestia panowania nad swoimi reakcjami, jak ktoś tego nie potrafi to powinien zastanowić się nad sobą i popracować nad tym żeby konflikty rozwiązywać w inny sposób. Edited June 5, 2013 by maartaa_89 Quote
Luzia Posted June 5, 2013 Posted June 5, 2013 To zdanie jest całkowicie wyjęte z kontekstu ale ok ;) Ja swojego zdania nie zmienię i na pewno żałować nie będę że baba pocałowała trawkę ;) Jeśli kiedykolwiek jakikolwiek mój pies coś takiego będzie robił, nie ma problemu, sama wystawię ryj do uderzenia ;) EDIT: co do prawa to niestety każdy wie że zwierze w polskim prawie jest traktowane gorzej niż rzecz, więc ciężko liczyć na takie rozwiązanie sytuacji ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.