Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tree napisał(a):
Dobrze, że go odebrała.. Ja nie rozumiem ludzi, którym zaginie pies, a oni sobie odpuszczają.. Albo w ogóle nie szukają, albo kupują nowego, a o starym zapominają. Gdyby zaginął mi pies, szukałabym go przez następne kilkanaście lat, a pewnie do końca życia miałabym odruch zwracania uwagi na psy podobne do niego, mimo że nie miałby szans już żyć... Nawet jeśli wzięłabym drugiego psa, to byłoby miejsce dla tego pierwszego... Niestety nie wszyscy ludzie są przywiązani do swoich zwierząt..

są przez to gorsi?
chyba nie...

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Tylko, że niektórzy ludzie się boją psów i nie chcą koło nich przechodzić. Albo np. ostatnio widziałam jak agresor atakujący wszystko na 4 łapach podleciał do uwiązanego psa przed sklepem w celu mordu i tylko dlatego nie doszło do bójki, że akurat właścicielki wróciły.


Koszmaria, co masz na myśli? Nie napisałam, że są gorsi, tylko że ich nie rozumiem.

Posted

Koszmaria napisał(a):
są przez to gorsi?
chyba nie...


a jak świadczy o człowieku to, że zaginięcie psa jest dla nich sprawą błahą jak zaginięcie jakiegoś przedmiotu? albo nawet mniej ważną, bo jak zginie cenny telefon, to się pewnie przejmie...

Posted

ja też tego nie rozumiem,ale staram się tolerować i nie komentować,póki to nie przekraczają pewnej granicy.
dla mnie szukanie psa tydzień-dwa i kupienie następnego tej granicy nie przekracza.

Posted

Ja tez nie uwazam ze zostawianie psa pod sklepem jest odpowiedzialne,ale robie to tak ze rownie dobrze moglabym trzymac smycz z rece, tylko nie mam wtedy jak portfela wyciagnac (smycz 180 cm, nie 5metrowa :P )

Posted

Koszmaria napisał(a):
ja też tego nie rozumiem,ale staram się tolerować i nie komentować,póki to nie przekraczają pewnej granicy.
dla mnie szukanie psa tydzień-dwa i kupienie następnego tej granicy nie przekracza.


to w sumie zależy od okoliczności. na pewno niektórym drugi pies pomaga pogodzić się ze stratą

Posted

Ja bardzo chciałabym by był całkowity zakaz przywiązywania psów pod sklepami, pies pod sklepem to zazwyczaj kłębek nerwów, częstokroć bez kagańca. Podejdzie dziecko albo ćwierć inteligent i zechce pogłaskać a pies kłapnie zębami i co? i czyja wina? moim zdaniem właściciela. Niadawno jakiś geniusz zostawił pod biedronką psa bez smyczy, ale w kagańcu, pies był młody ale bardzo przestrasozny, wybiegł na jezdnię i zaczął w popłochu się kręcić. Udało mi się go złapać, trzymałam go za obrożę i stałam pod sklepem myśląc co z nim zrobię, gdy okaże się że jednak nie ma tam właściciela. Po jakimś czasie facet wyszedł zaskoczony że trzymam psa, powiedziałam mu co się stało i jakie to idiotyczne z jego strony co zrobił, spłynęło po nim, wzruszył ramionami, zawołał psa i poszedł. Mandaty za to bolałyby bardziej.

Posted

Gdy pies zginie i o tym wiemy to moze latwiej jest kupic i starac sie zapomniec, ale gdy pies zaginie to nie wyobrazam sobie aby wziac zaraz kolejnego czworonoga tym bardziej ze nie chcialabym niec 2 psow w domu :)) ja po zniknieciu kota kupilam psa po kilku miesiacach a dobrych kilka tyg. Go nawolywalam :(( ale akurat nie wierze zeby przezyl :(

Posted

Tez sobie nie wyobrażam brać kolejnego psa krótko po zaginięciu poprzedniego....

co do śmierci- każdy ma inny sposób przeżywania straty, ja należę do osób u których kolejny zwierzak musi się zjawić w odstępie kilku tygodni bo po prostu wariuje- dom bez zwierzaka jest dla mnie zbyt pusty.

Posted

zaba14 napisał(a):
Gdy pies zginie i o tym wiemy to moze latwiej jest kupic i starac sie zapomniec, ale gdy pies zaginie to nie wyobrazam sobie aby wziac zaraz kolejnego czworonoga tym bardziej ze nie chcialabym niec 2 psow w domu :)) ja po zniknieciu kota kupilam psa po kilku miesiacach a dobrych kilka tyg. Go nawolywalam :(( ale akurat nie wierze zeby przezyl :(


Ja nie raz miałam sny, że Rino nagle wrócił (co jest niemożliwe bo zginął pod kołami samochodu),ale w śnie chłopaki się nie dogadywali i musiałam wybierać :-( zawsze przed decyzją się budziłam, to byłaby chyba jedna z trudniejszych decyzji do podjęcia...

Posted

Ja bym nie mogła...po prostu bym nie mogła brać nowego zwierza, po kilku nawet tygodniach. I nie ważne, czy by zaginął by umarł śmiercią naturalną lub nie. Serducho by mi pękało, a nie uważam, żeby branie nowego zwierza było lekarstwem. Jeśli jakimś cudem bym kolejnego wzięła krótko po stracie pierwszego, to tylko dlatego, żeby jak najszybciej jakiś schroniskowiec znalazł u mnie ciepły kąt ;)

A żeby nie było offtopa całkowitego, to dzisiaj znalazłam przy wybiegu dla psów OGROM wyczesanych kłaków... Syfiarze śmierdzący, tyłka nie ruszą, żeby posprzątać swój bajzel :x

Posted

mam nagrane jak wielkopies sam łazi sobie po mojej ulicy. Mama mowi ze widuje go codziennie rano, wiec pewnie ktos go wypuszcza. Da sie cos z tym zrobic? Nie wiem gdzie pies mieszka, mam tylko filmik jak łazi. Niby jest stary i spokojny, ale i tak cholernie sie go boje i nie wyjde z moimi psami kiedy go widzę

Posted

Wczoraj wiejski burek zastawił na wejście do klatki. Moje psy na smyczy. Durne to takie, że zaatakowało moje kundle. Ratowałam mu życie, bo zamiast zwiać rzucił się na nie. Ugryzł mnie w rękę. Musiałam go porządnie kopnąć żeby sobie poszedł. Mam poharataną dłoń. Zawiadomiłam policję. Kazali mi jechać do lekarza. Dostałam informację, że psa odłowili i będą obserwować. Mam poszytą rękę i nie wiem czy pies był szczepiony.

Posted

Victoria napisał(a):
mam nagrane jak wielkopies sam łazi sobie po mojej ulicy. Mama mowi ze widuje go codziennie rano, wiec pewnie ktos go wypuszcza. Da sie cos z tym zrobic? Nie wiem gdzie pies mieszka, mam tylko filmik jak łazi. Niby jest stary i spokojny, ale i tak cholernie sie go boje i nie wyjde z moimi psami kiedy go widzę

dzwonisz na straż miejską, mówisz że pies się błąka od dłuższego czasu, teoretycznie powinni przyjechać i go odłowić

Posted

Wkurzyłam się dziś porządnie bardzo "standardową sytuacją". Mianowicie, panem, który postanowił pocmokać...
Ale. Moja Luna boi się chodzić wąskim chodnikiem wzdłuż ulicy. Wkładam dużo czasu i cierpliwości w to, żeby ją zachęcać, żeby szła, żeby przestała się bać. Dziś udało się! Od jakichś dziesięciu metrów szła za mną, niepewna, ale szła bez przymusu. Zza zakrętu wypadł facet na rowerze, przejechał jej tuż koło nosa, cmokając i wykrzykując "bierz go, bierz!" :shake: Mała się spłoszyła, skoczyła, zaparła i za chińskie bóstwo nie chciała iść dalej... facetowi powiedziałam, żeby przestał na nią cmokać i wołać, ale coś zostało zaprzepaszczone...
Pytanie, po co robić to, jeśli widzi się, że ktoś z psem pracuje, nakłania go do czegoś?
Po drugie, czy ten pan będzie tak chętnie ją szczuł, kiedy urośnie i zacznie wyglądać "poważnie"?
Podobnie zdarza mi się, niestety, ze strony sąsiada, że widząc, jak na trawniku powtarzam z nią proste polecenia (łapa, siad, waruj...) podchodzi i dziamgając "dasz mi łapę? no daj mi łapę..." łapie ją za łapę i zaczyna... ciągnąć (!!!).
Bo co, szczeniak, to można wszystko? :shake:

Posted

ja to się w ogóle nie przejmuję takimi ludźmi. chcą sobie cmokać, to niech cmokają. jak trzeba to uprzedzam, że skończy się brudnymi spodniami od psich łap ;) ale teraz rzadko kiedy ktoś cmoka na mojego psa. jak już, to ktoś staje i paczy co robimy :cool3:

Posted

Ja się ogólnie rzecz biorąc też nie przejmuję, i tak, język w gębie mam, uwagę zwracam grzecznie i stanowczo, ale dziś wkurzyło mnie o tyle, że właśnie ona się boi. Facet nic złego na pewno na celu nie miał, i tak, wiem też, że się ludzie jarają. Ot taka sytuacja w wyniku zbiegu okoliczności podnosząca ciśnienie.

Posted

Ludi napisał(a):
Po drugie, czy ten pan będzie tak chętnie ją szczuł, kiedy urośnie i zacznie wyglądać "poważnie"?

z doświadczenia: owszem, znajdą się tacy co będą ochoczo szczuli, cmokali, warczeli, szczekali czy w inny jeszcze sposób próbowali psa sprowokować. i mowa tu o dorosłych osobach, a nie jedynie o dzieciach czy młodzieży.

Posted

Przy Tinie (poprzednia psina) mi się to nie zdarzało, mam nadzieję, że i przy Lunie nie będzie... strasznie tego nie lubię (poza nieszczęsnym cmokaniem, które jakoś tam ignoruję, o ile mi, jak dziś, nie psuje pracy i nie straszy psa), może to moja czepliwość, ale podejrzewam, że gdyby tak sprowokowany pies zaczął szczekać, okazał jakoś niechęć czy agresję, to ci sami ludzie mieliby wielkie pretensje.

Posted

Do mojego Ajsa wielokrotnie ktoś albo zacmokał, albo wyciągnął rękę albo zrobił cokolwiek innego i baaaardzo szybko taka osoba uczyła się, że tak się nie robi kiedy odciągałam zęby Ajsa milimetr od zaczepiacza :lol: Raz pewna pani nagle go pogłaskała gdy siedział mi na kolanach, cudem jej nie rozszarpał ręki, miała szczęście że mam refleks. I to nie jest tak że Ajs atakuje ludzi, jeżeli ma możliwość ucieczki i nie jest zaskoczony to pojazgocze i zwieje, nie ufa obcym a ja jestem zadowolona, bo gorzej jest z Larym który na wszystko sobie pozwala, choć bywa olewczy wobec zaczepiaczy (jacy rozczarowaaaani są!). Czasami ktoś stanie i cmoka do Larego, a ten jak gdyby nigdy nic przechodzi obok i idzie przed siebie :diabloti:

Posted

moja mlodsza suka jak byla mala to wygladala jak 100% cukru w cukrze. w ogole nie jak pies tylko jak jakas lalka.
ludzie wyciagali do niej lapy i normalnie rozplywali sie nad nia wyjatkowo, bo wygladala jak z obrazka w ksiazce. naprawde-jakby byla wyfotoszopowana na codzien.

a ona potrafila usiasc i zaczac gapic sie tak, ze kazdy cofal reke.
normalnie te jej czarne swidrujace galy sprawialy, ze ludzie z pozycji "tititititititi" cofali sie i pytali, czy ona nie ugryzie. a ten piesek tylko PATRZYL.

Posted

To teraz sobie pomyślcie co ja przeżywam na mieście z 1,5 kg joreckiem .
Ludzie, choć tego nie rozumiem, lubią takie 'psy'. Kucają, wyciągają łapy, wołają, dzieci podbiegają i znajdują się tacy, co od razu z miejsca chcą brać na ręce, a ja tego bardzo nie lubię.
Pozwalam cmokać, głaskać i podziwiać, ale tylko i wyłącznie jak widzę, że człowiek jest w miarę zrównoważony :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...