Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='zmierzchnica']
Beatrx - wiesz, na początku nie wyglądał na wariata, potem było za późno.
Antypsie miasto to jedyne, które oferuje mi i mojemu TZowi pracę :(
dla mnie każdy kto bez powodu zaczyna się drzeć na ulicy to wariat:diabloti:
a z tym miastem to też może być tak, że po prostu jest grupa antypsiarzy i tak sobie tylko wypisują swoje żale na forum, bo oni ani nie mogą ustalić kagańcowania i smyczowania psów, ani tym bardziej nie mogą ustalić wysokości mandatu. co innego, gdy jest to jakaś potężna grupa, zorganizowana i mają wpływ na radnych, ale wysokości kar masz odgórnie narzucone w zależności od tego, z jakiego artykułu miałabyś zostać ukarana.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Beatrx']dla mnie każdy kto bez powodu zaczyna się drzeć na ulicy to wariat:diabloti:
a z tym miastem to też może być tak, że po prostu jest grupa antypsiarzy i tak sobie tylko wypisują swoje żale na forum, bo oni ani nie mogą ustalić kagańcowania i smyczowania psów, ani tym bardziej nie mogą ustalić wysokości mandatu. co innego, gdy jest to jakaś potężna grupa, zorganizowana i mają wpływ na radnych, ale wysokości kar masz odgórnie narzucone w zależności od tego, z jakiego artykułu miałabyś zostać ukarana.[/QUOTE]

No tak, fakt. Ale wiem, że tam SM biega za psiarzami i poluje na nich na psich łączkach, więc kij z takim spacerem, gdzie musisz mieć oczy z tyłu głowy, bo pies się spokojnie nie może za piłką wybiegać.. Ech, fakt, że właściciele psów pracują sobie na taki wizerunek, tylko dlaczego cierpią ci, którzy się najbardziej starają? Ktoś, kto ma prawo gdzieś i tak będzie miał gdzieś. A ktoś, kto będzie chciał być fair, będzie musiał się nagimnastykować, żeby psa w miarę wybiegać :roll:

Posted

Tu jest racja. Wiele osób posiadających psy "bo tak" wyprowadza na spacerek pod blok, zwierzak robi kupę na środku chodnika, a potem ktoś w nią wdeptuje. Ja po swoim psie sprzątam a i tak ludzie zawsze jakoś tak patrzą, jakby tylko czekali aż pies się załatwi, żeby mnie ochrzanić. Zresztą sama nie lubię mieć podeszwy w odchodach.

Posted

straciłam dzisiaj wiarę w ludzi...
Byłam z koleżanką i jej psem na spacerze. Byłyśmy już w pobliżu naszego bloku a tam nie ma samochodów więc spuściłyśmy jej suczkę ze smyczy żeby sobie jeszcze chwilkę pobiegała przed wejściem do domu. No i idziemy tak sobie i widzimy psa z jakimś panem. Koleżanka odwołała psa i zapięła żeby nie było kłopotów i idziemy dalej. Pies znikną za budynkiem, który mijałyśmy i wybiegł z drugiej strony. Podbiegł do nas przywitał się ładnie i już chce się bawić. Za nim podbiegł właściciel i mówi, że nie mógł psa złapać. My nie miałyśmy z tym jakiegoś problemu no bo nic się nie stało. Złapał psa za obrożę. My idziemy dalej. Odwróciłam się i zobaczyłam jak ten facet bił tego psa. Nie wiem konkretnie za co to miała być "kara". Strasznie było mi go żal, bo naprawdę fajny piesek. No i co z takimi zrobić ? Do tego całej sytuacji przyglądał się mały chłopiec który był z tym panem. A potem się dziwić, że rośnie kolejne pokolenie zwolenników "silniejszych argumentów".

Posted

[quote name='zmierzchnica']No tak, fakt. Ale wiem, że tam SM biega za psiarzami i poluje na nich na psich łączkach, więc kij z takim spacerem, gdzie musisz mieć oczy z tyłu głowy, bo pies się spokojnie nie może za piłką wybiegać.. Ech, fakt, że właściciele psów pracują sobie na taki wizerunek, tylko dlaczego cierpią ci, którzy się najbardziej starają? Ktoś, kto ma prawo gdzieś i tak będzie miał gdzieś. A ktoś, kto będzie chciał być fair, będzie musiał się nagimnastykować, żeby psa w miarę wybiegać :roll:[/QUOTE]
nie chodź na psie łączki. wybieraj miejsca, gdzie nie chodzi praktycznie nikt: koło rzek, na polach, łąkach, koło torów kolejowych, tam gdzie masz chodź kawałek bezpiecznej przestrzeni. pomaga też wychodzenie w "dziwnych" godzinach, tak żeby nikt nie szedł do pracy/szkoły. u mnie psa nie można puścić nigdzie, więc do oczu na około głowy już się przyzwyczaiłam;) musisz po prostu wybierać takie miejsca, gdzie Ty widzisz wszystko, ale Ciebie na pierwszy rzut oka nie widać.
no niestety, na zaostrzanie przepisów psiarze pracują sami bardzo ciężko. wystarczy chociażby ten wątek przejrzeć i zobaczyć jakie u niektórych panują poglądy na, zdawałoby się oczywiste sprawy. i o ile osoba, która psów się nie boi, lubi je czy jej nie przeszkadzają niektórymi rzeczami się nie przejmie to taka, która psów zwyczajnie nie lubi będzie wołała o zasmyczanie i zakagańcowanie wszystkich psów, żeby takich przypadków uniknąć.

Posted

[quote name='Lonley']straciłam dzisiaj wiarę w ludzi...
Byłam z koleżanką i jej psem na spacerze. Byłyśmy już w pobliżu naszego bloku a tam nie ma samochodów więc spuściłyśmy jej suczkę ze smyczy żeby sobie jeszcze chwilkę pobiegała przed wejściem do domu. No i idziemy tak sobie i widzimy psa z jakimś panem. Koleżanka odwołała psa i zapięła żeby nie było kłopotów i idziemy dalej. Pies znikną za budynkiem, który mijałyśmy i wybiegł z drugiej strony. Podbiegł do nas przywitał się ładnie i już chce się bawić. Za nim podbiegł właściciel i mówi, że nie mógł psa złapać. My nie miałyśmy z tym jakiegoś problemu no bo nic się nie stało. Złapał psa za obrożę. My idziemy dalej. Odwróciłam się i zobaczyłam jak ten facet bił tego psa. Nie wiem konkretnie za co to miała być "kara". Strasznie było mi go żal, bo naprawdę fajny piesek. No i co z takimi zrobić ? Do tego całej sytuacji przyglądał się mały chłopiec który był z tym panem. A potem się dziwić, że rośnie kolejne pokolenie zwolenników "silniejszych argumentów".[/QUOTE]
ja bym się do gościa chyba wróciła. Aż dziw, że ten pies nie jest agresywny przy takim traktowaniu.
Zresztą, jak pies ma chcieć wracać do pana na zawołanie, gdy to kojarzy mu się z bólem a nie czymś super fajnym.

Posted

[quote name='tobilife']ja bym się do gościa chyba wróciła.[/QUOTE]
to następnym razem on po prostu wyjdzie za róg, tak żeby go nie było widać i zleje psa. kiedyś kojarzyłam takiego jednego, miał sukę husky i ogólnie się słuchała, ale czasem zdarzało jej się polecieć do psów, które znała. jak już ją facet złapał to niby spokojnie zapinał na smycz, niby spokojnie odchodził, a jak tylko zniknął nam z oczu to było słychać jedynie pisk:(

Posted

[quote name='zmierzchnica']I miałabyś przez resztę jego życia problemy. Ja dziękowałam Bogu, że moje psy nie mnie zaczęły bronić, bo skończyłoby się bardzo niefajnie - pies jest zawsze na straconej pozycji, zawsze jest winny właściciel psa, niezależnie od tego, co zrobił Ci napastnik. I niestety, obelgi u mnie są na porządku dziennym, i to nie od patologii...

Beatrx - wiesz, na początku nie wyglądał na wariata, potem było za późno.
Antypsie miasto to jedyne, które oferuje mi i mojemu TZowi pracę :(

Tak z ciekawości można spytać, czy to nie przypadkiem Łódź? Sama nie słyszałam nic takiego o tym mieście, ale wolę się upewnić, czy to nie jest antypsie miasto, bo sama zamierzam kiedyś tam się przeprowadzić ;) (podobna sytuacja)

Mnie strasznie wkurzają przeciwnicy psów. To straszni egoiści. Rozumiem, jak ktoś się boi psów itd, ale tacy fanatycy nawet nie pomyślą, że to co robią to już jest dyskryminacja psiarzy i ich zwierząt. Niby jakim prawem jeden gatunek ogranicza wolność drugiemu do takiego stopnia, że to uniemożliwia zaspokojenie podstawowych potrzeb?

Ostatnio na szczęście nie miałam jakichś strasznie przykrych sytuacji.. Jakaś kobieta wyprowadzała sznaucera na długim flexi w naszą stronę, mimo że odchodziliśmy. Gdybym nie przyśpieszała i nie skracała smyczy, to na pewno by się znalazły w zasięgu splątania smyczy i bójka byłaby bardzo prawdopodobna, bo ten sznaucer ciągnął na smyczy, co wprowadzało w jego mowę ciała mnóstwo napięcia.

Innym razem zobaczyłam szczekacza, który zwykle zawsze się drze jak nas zobaczy... Posadziłam swojego, tamten stanął i się gapi na nas, właścicielka też stanęła i stoją jak słup ;) Wydaje mi się, że dzięki komendzie siad tamten pies myślał, że widzi CS i wyjątkowo powstrzymał się od cyrku ;) No ale po co ta jego pani stała to nie wiem... Nawet pomyślałam sobie, że może chce przejść tam gdzie my i zagradzamy drogę, ale nie. Jak ruszyłam ze swoim to oni poszli sobie swoją drogą...

Ale ostatnio miło mnie zaskoczył jeden facet, który choć ma dwa szczekacze na długich smyczach, to omija nas szerokim łukiem ;)

Posted

W Krakowie też teoretycznie są ostre antypsie przepisy, ale prawda jest taka, że po jakimś czasie można się zorientować, gdzie Straż Miejska poluje i w takich miejscach rzeczywiście nie spuszczać psa. W moim parku np. jest taka łączka schowana za krzakami, której nie widać bezpośrednio z zewnątrz, natomiast bardzo dobrze widać nadchodzące osoby, w tym Straż Miejską. No i tak jak Beatrix pisała, można wybierać odludne rejony.

Posted

[quote name='Beatrx']to następnym razem on po prostu wyjdzie za róg, tak żeby go nie było widać i zleje psa. kiedyś kojarzyłam takiego jednego, miał sukę husky i ogólnie się słuchała, ale czasem zdarzało jej się polecieć do psów, które znała. jak już ją facet złapał to niby spokojnie zapinał na smycz, niby spokojnie odchodził, a jak tylko zniknął nam z oczu to było słychać jedynie pisk:([/QUOTE]
Nigdy nie zrozumiem po co komuś takiemu pies. A potem mówi się o atakach na właścicieli.

Posted

Ja dziś spotkałam panią po szkoleniu.

Mijałyśmy się na wąskim chodniku, ja z mikrusami, pani z 10 razy od nich większym pieskiem na długiej, luźnej, wlokącej się po ziemi smyczy. Piesek zatrzymał się zganaszowany, wbił wzrok w odległego o pół metra Miszkę, ogon ani drgnie, więc zapytałam czy grzeczny i czy nic nie zrobi, na co usłyszałam że pani nie może skrócić smyczy, bo to daje psu sygnał do "działania". Tak się nauczyła na kursie i koniec.

Posted

Do nas na osiedle wprowadzają się nowi ludzie. Niestety wydaje im się, że mieszkają na wsi i wypuszczają swoje psy "żeby sobie pobiegały". Chyba będę musiała im wytłumaczyć, bo psy temu niewinne. Jak się nie uda, trudno. Mam gaz.

Posted

[quote name='Tree']Tak z ciekawości można spytać, czy to nie przypadkiem Łódź? Sama nie słyszałam nic takiego o tym mieście, ale wolę się upewnić, czy to nie jest antypsie miasto, bo sama zamierzam kiedyś tam się przeprowadzić ;) (podobna sytuacja)

Mnie strasznie wkurzają przeciwnicy psów. To straszni egoiści. Rozumiem, jak ktoś się boi psów itd, ale tacy fanatycy nawet nie pomyślą, że to co robią to już jest dyskryminacja psiarzy i ich zwierząt. Niby jakim prawem jeden gatunek ogranicza wolność drugiemu do takiego stopnia, że to uniemożliwia zaspokojenie podstawowych potrzeb?

Ostatnio na szczęście nie miałam jakichś strasznie przykrych sytuacji.. Jakaś kobieta wyprowadzała sznaucera na długim flexi w naszą stronę, mimo że odchodziliśmy. Gdybym nie przyśpieszała i nie skracała smyczy, to na pewno by się znalazły w zasięgu splątania smyczy i bójka byłaby bardzo prawdopodobna, bo ten sznaucer ciągnął na smyczy, co wprowadzało w jego mowę ciała mnóstwo napięcia.

Innym razem zobaczyłam szczekacza, który zwykle zawsze się drze jak nas zobaczy... Posadziłam swojego, tamten stanął i się gapi na nas, właścicielka też stanęła i stoją jak słup ;) Wydaje mi się, że dzięki komendzie siad tamten pies myślał, że widzi CS i wyjątkowo powstrzymał się od cyrku ;) No ale po co ta jego pani stała to nie wiem... Nawet pomyślałam sobie, że może chce przejść tam gdzie my i zagradzamy drogę, ale nie. Jak ruszyłam ze swoim to oni poszli sobie swoją drogą...

Ale ostatnio miło mnie zaskoczył jeden facet, który choć ma dwa szczekacze na długich smyczach, to omija nas szerokim łukiem ;)[/QUOTE]

Nie, nie, Opole :) Sama nie wiem, jak tam dokładnie żyje się z psem, większość osób mi mówi, że jeżeli mieszkać bliżej centrum to nie warto z psem. Więc albo będę mieszkać na przedmieściach (co nie odpowiada TZowi) albo coś kombinować... Na razie to śpiew przyszłości, ale kto wie :)

Problem w tym, że te osoby, które pracują na zły wizerunek psiarzy, to zazwyczaj te same osoby, które będą miały głęboko gdzieś zmianę i zaostrzenie przepisów. A przepisy ugodzą w tych, którzy chcą być wobec prawa i ludzi w porządku.

Tak sobie myślę, a co jakby wprowadzić taki przepis, że pies po skończonym szkoleniu z "życia w mieście" (podstawowe komendy, chodzenie na smyczy, przychodzenie na wołanie, test agresji itd) dostawałby specjalną kartę - upoważniającą do spuszczania psa w większej ilości miejsc? Wtedy i więcej ludzi szkoliłoby psy, i psie szkoły by nie plajtowały (a w moim województwie tak jest non stop, szkoły nie mają za co się utrzymać), może świadomość by wzrosła... No i te osoby, które o psa dbają, szkolą go, pracują z nim dostałyby "nagrodę" w postaci lepszego życia z psem? Coś takiego widziałam w "Pozytywnym szkoleniu psów", nazywało się Good Citizen Dog. Wydaje mi się, że to fajna sprawa :)

Posted

jak dla mnie to najlepiej by tu zadziałały ostre kary, przede wszystkim finansowe dla właścicieli psów zagrażających otoczeniu. wtedy każdy, bojąc się o swój portfel albo by psa trzymał na smyczy/w kagańcu, albo by go szkolił.
a coś w takiej postaci jak opisujesz to marzyło mi się od dawna, tylko w mojej wizji odgórnie wszystkie psy miałby obowiązek kagańca i smyczy, a z poszczególnych elementów zwalniałyby zdawane egzaminy pokazujące, jak zwierzę się zachowuje na mieście, a nie na placu szkoleniowym.

Posted

Tree, Łódź nie jest szczególnie antypsia. Całe życie mieszkam z psami w Łodzi i psychole, jak wszędzie się zdarzają. SM owszem, gania, ale za niesprzątanie po psach - my sprzątamy. No i zalezy od osiedla. Siostra mieszkała w okolicy ul. Paderewskiego - tam był problem z psami w typie TTB i yoraskami z agresją, bo to akurat rejon dresów. Na Widzewie, gdzie mieszkam, jest w miarę ok, choć stada psów latają luzem, stoją np. nieprzywiązane pod Biedronką - zawsze jest kilka psów luzem, co mnie wpienia. W ogóle zostawianie psa pod sklepem mnie wpienia, ale to inna bajka. Na Radogoszczu, gdzie teraz mieszka siostra, problemów nie ma. Podobnie na Bałutach w rejonie Dołów i terenu ASP, to moje strony rodzinne i tam też w normie, poza tym jest psia łączka (choć podobno ma zostać przerobiona na staw). Przepisy wyraźnie mówią, że u nas pies musi być na smyczy i w kagańcu w ścisłym centrum, w pozostałych rejonach ma być pod kontrolą, co pozostawia pole do popisu :)

Posted

W Łodzi są rejony psie, i antypsie :) nie polecam starego polesia, tam również jest masa dresów z amstaffami bez kontroli. Teraz mieszkam na dąbrowie (znowu) i jest super, psy są przyjazne, dobrze zsocjalizowane, a jak nie to chodzą na smyczy, póki co nie miałam jakiś nieprzyjemnych sytuacji. W dodatku można przyjść do parku i trafić na pieskie spotkanie.

Posted

[quote name='Sybel']Tree, Łódź nie jest szczególnie antypsia. Całe życie mieszkam z psami w Łodzi i psychole, jak wszędzie się zdarzają. SM owszem, gania, ale za niesprzątanie po psach - my sprzątamy. No i zalezy od osiedla. Siostra mieszkała w okolicy ul. Paderewskiego - tam był problem z psami w typie TTB i yoraskami z agresją, bo to akurat rejon dresów. Na Widzewie, gdzie mieszkam, jest w miarę ok, choć stada psów latają luzem, stoją np. nieprzywiązane pod Biedronką - zawsze jest kilka psów luzem, co mnie wpienia. W ogóle zostawianie psa pod sklepem mnie wpienia, ale to inna bajka. Na Radogoszczu, gdzie teraz mieszka siostra, problemów nie ma. Podobnie na Bałutach w rejonie Dołów i terenu ASP, to moje strony rodzinne i tam też w normie, poza tym jest psia łączka (choć podobno ma zostać przerobiona na staw). Przepisy wyraźnie mówią, że u nas pies musi być na smyczy i w kagańcu w ścisłym centrum, w pozostałych rejonach ma być pod kontrolą, co pozostawia pole do popisu :)[/QUOTE]


Na smyczy i w kagańcu czy na smyczy lub w kagańcu? Bo np. swojego yorka nie wyobrażam sobie w kagańcu, jak do tej pory nie widziałam tak małego. Właściwie to w Łodzi nie widzę psów w kagańcu, więc jestem zdziwiona, że jest nakaz zakładania tego wszystkim psom. Czy coś źle zrozumiałam?

Dzięki za te praktyczne informacje, na pewno się przydadzą ;)

Posted

W Łodzi psy muszą być na smyczy, natomiast psy zaliczane do ras agresywnych muszą mieć dodatkowo kaganiec. W praktyce gówno prawda :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...