asiak_kasia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='motyleqq']zawsze kiedy czytam takie coś, zastanawiam się, jak to jest, że są ludzie którzy od 20 lat zawodowo zajmują się psami agresywnymi mówią, że nie musieli 'pójść dalej'. szkolenie bez użycia siły i przemocy to tak szeroki wachlarz, że w większości przypadków nie trzeba 'iść dalej'. tylko trzeba umieć, trzeba chcieć szukać, trzeba liczyć się z tym, że będzie dłużej i ciężej. piszę w większości, bo nawet ci, którzy od wielu lat pracują z psami mówią, że być może gdzieś są takie psy, z którymi nie da się inaczej. to, że nie działają smaczki i zabawki nie oznacza, że została już tylko kolczatka. ale kto tak powiedział? :roll: To, że się nie da tylko pozytywnie, nie oznacza, że trzeba psa od razu w kolce pakować, szczególnie, że używania kolczatki trzeba się nauczyć. Mi chodziło raczej o to, że nie można tupać nóżką przy jednej "idealnej i jedynie słusznej" metodzie, bo to nie tak działa. U jednego lepiej się spisze smakołyk, u innego ignor, u trzeciego korekta. Wiele zalezy od psa i sytuacji. I będę bezczelna trochę, pracowałaś kiedyś z psem, który chce inne zabić i z jednym już mu się wcześniej udało? Nie pogryźć, pokaleczyć tylko serio zabic? I każdy wyskok, każdy wyjazd z paszczą to nagroda dla delikwenta? Tu nie ma miejsca i czasu na odwrażliwianie, no chyba, że bedziesz psa wypwoadzac na bezludnej wyspie. I wyobraz sobie, kolce zalecił mi gośc, który od 20 ponad lat szkoli pozytywnie, miał do czynienia z agresją, miał u siebie roty, słowem znał się na rzeczy. I to on mi powiedział, że kolce, jeżeli chce z tego psa zrobić psa, a nie mordercę. Quote
evel Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='asiak_kasia'] To, że się nie da tylko pozytywnie, nie oznacza, że trzeba psa od razu w kolce pakować, szczególnie, że używania kolczatki trzeba się nauczyć. Mi chodziło raczej o to, że nie można tupać nóżką przy jednej "idealnej i jedynie słusznej" metodzie, bo to nie tak działa. U jednego lepiej się spisze smakołyk, u innego ignor, u trzeciego korekta. Wiele zalezy od psa i sytuacji. [/QUOTE] Aż chciałoby się zakrzyknąć- lubię to! ;) Quote
asiak_kasia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='evel']Aż chciałoby się zakrzyknąć- lubię to! ;)[/QUOTE] ha! to teraz jestem fajna? :razz::evil_lol: Quote
evel Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 Ja jestem zaskoczona metamorfozą coniektórych na jedyną słuszną stronę mocy ;) ale bywa i tak w życiu. Ja kiedyś byłam pozytywna do bólu, a potem... potem wzięłam Zu :evil_lol: Quote
evel Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 [quote name='a_niusia']a ja jestem bardzo pozytywna nadal.[/QUOTE] Hahahaha, uważaj, bo Ci uwierzymy ;) Quote
a_niusia Posted April 2, 2013 Posted April 2, 2013 ok, moze nie klikam, ale daje duzo ciasteczek. w ksztalcie serduszek:loveu: wiec to prawda. Quote
zaginiona sara Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 (edited) Chciałabym zobaczyć 60kg bydle, które na szarpnięcie na zwykłej obroży nie reaguje wcale i targa właściciela za sobą jak widzi inne psy, jak właściciel, który nad psem nie panuje klika do pieska i daje ciasteczka :D Widziałam jak ten pies chodzi na kolczatce, jak idzie spokojnie, nie wystraszony ale grzeczny i nie planuje zjeść psów orając przy tym właścicielem. Właściciel kolczatkę nosi jak zwykłą obrożę. Edited April 3, 2013 by zaginiona sara Quote
a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='zaginiona sara']Chciałabym zobaczyć 60kg bydle, które na szarpnięcie na zwykłej obroży nie reaguje wcale i targa właściciela za sobą jak widzi inne psy, jak klika do pieska i daje ciasteczka :D Widziałam jak ten pies chodzi na kolczatce, jak idzie spokojnie, nie wystraszony ale grzeczny i nie planuje zjeść psów orając przy tym właścicielem. Właściciel kolczatkę nosi jak zwykłą obrożę.[/QUOTE] jesli wlasciciel 60kg bydlecia nie umieli go wychowac, to lepiej niech sie za awersje nie biora, bo bydlatko moze ich zezrec. Quote
zaginiona sara Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Z tego co widziałam kolczatka to jedyny sposób żeby pies wyszedł na spacer. Jak na razie pies jest bardzo uległy i przyjacielski do ludzi. Quote
asiak_kasia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='a_niusia']jesli wlasciciel 60kg bydlecia nie umieli go wychowac, to lepiej niech sie za awersje nie biora, bo bydlatko moze ich zezrec.[/QUOTE] z dwojga złego wolę tego psa na kolcach i pod jako-taką kontrolą, niż rzucającego właścicielem na prawo i lewo na płaskiej obroży. ;) Quote
zaginiona sara Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Tak samo myślę. To co pies zrobi właścicielowi to może mu się należy, to co mógłby zrobić innym, a w w przypadku tego psa obcym psom to już nie ich wina. Quote
omry Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='zaginiona sara']Chciałabym zobaczyć 60kg bydle, które na szarpnięcie na zwykłej obroży nie reaguje wcale i targa właściciela za sobą jak widzi inne psy, jak właściciel, który nad psem nie panuje klika do pieska i daje ciasteczka :D .[/QUOTE] Ja widziałam coś podobnego. Sznup olbrzym rzucał się na moje psy, facet odgradzał go ciałem i próbował uspakajać, nawet głosu nie podniósł. Skończyło się tym, że sznup udziabał go w rękę i zaraz po tym usiadł i za to dostał smakołyk :) Patrzałam się na tego człowieka z niedowierzaniem i naprawdę było mi żal gościa.. Wiem co znaczy ugryzienie, ale Iwan za każdym razem dostawał w łeb i miał zakaz wychodzenia z kojca. Na drugi dzień kochaniutki i potulny jak baranek, zaczynaliśmy wszystko od nowa. Od roku jakoś nawet na mnie nie warknął, nauczyliśmy się z razem żyć. Quote
a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 psy nie staja sie "nieokielzanymi bydletami" same z siebie. Quote
Afryka Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='omry'] miał zakaz wychodzenia z kojca. Na drugi dzień kochaniutki i potulny jak baranek, zaczynaliśmy wszystko od nowa. [/QUOTE] Zakaz wychodzenia z kojca, żeby sobie przemyślał to bzidkie zachowanie? ;) Quote
omry Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='Afryka']Zakaz wychodzenia z kojca, żeby sobie przemyślał to bzidkie zachowanie? ;)[/QUOTE] No jak tam sobie chcesz. Szedł do kojca i nie wychodził, bo po prostu nie chcieliśmy, by z nami przebywał. Miał karę, a czy to sobie przemyślał czy nie to jego sprawa, ale wydaje mi się, ze doskonale wiedział za co siedzi w kojcu, a nie bawi z nami i z resztą psów na podwórku. Quote
asiak_kasia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 w końcu przy metodach pozytywnych nie istnieje coś takie jak time-out, czy ignorowanie psa-wcale :diabloti: Quote
Joven Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Kurcze coś się chyba zeszło z tematu... to nie jest wątek o wadach i zaletach szkolenia pozytywnego i awersji.... :/ Quote
Instant Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 [quote name='motyleqq']nigdy nie zrozumiem karania psa za strach. zignorowanie strachu, czy też wciągnięcie w jakieś miejsce na siłę jestem w stanie zrozumieć. ale karcenie? ale cóż, dawno zauważyłam, że osoby które z chęcią sięgają po awersje, są nastawione na szybkie efekty, nie zważając na koszty psychiczne.[/QUOTE] Patrzysz na to z innej strony. Po pierwsze, korekta nie jest karą - to wskazanie niewłaściwego zachowania, które nie powinno mieć miejsca. Takie "wiem, że się boisz, ale to nie uprawnia do darcia japy/ciągnięcia; jestem na drugim końcu smyczy i to ja mam wszystko pod kontrolą", albo przynajmniej ja z takim pojęciem i zastosowaniem się spotkałam. Nie chodzi o sprawienie fizycznego bólu, po którym psu zostanie trauma na całe życie, bardziej właśnie o to, żeby pokazać psu, że jego zachowanie jest złe i tak nie wolno robić, że właściciel cały czas jest i nic wielkiego się przecież nie dzieje. W dodatku, tuż po korekcie, gdy tylko pojawi się pożądane zachowanie, powinno ono zostać wzmocnione pochwałą, smakiem czy nawet, boru szumiący, klikerem - jeśli działa na psa i pies fajnie go kojarzy. Bo pociągnięcie za obrożę czy nawet umiarkowanie silne "klepnięcie" psa, w momencie, w którym nie zwraca na nas uwagi, tak zafiksowany w swojej głowie, karaniem nie jest. [quote name='motyleqq']koszty psychiczne są złe w takiej metodzie. może nie dostrzegłaś, może ona Ci niczego nie pokazała, a może okaże się za jakiś czas? nie wiem, na ile znasz angielski, jeśli na tyle by zrozumieć wyniki badań to chętnie coś podeślę na PW[/QUOTE] O, a ja bardzo chętnie - jeśli można, poproszę. [quote name='motyleqq']zawsze kiedy czytam takie coś, zastanawiam się, jak to jest, że są ludzie którzy od 20 lat zawodowo zajmują się psami agresywnymi mówią, że nie musieli 'pójść dalej'. szkolenie bez użycia siły i przemocy to tak szeroki wachlarz, że w większości przypadków nie trzeba 'iść dalej'. [/QUOTE] Ładnie powiedziane "szkolenie bez użycia siły i przemocy" - jakbyśmy byli złymi ludźmi, dręczącymi swoje psy ;) Tylko w korekcie nie chodzi o używanie przemocy, nie wiem, jak wyobrażasz sobie korektę... bata nikt nie nosi, żeby psa okładać, czy też nie bije go gałęzią. Kwestia bodźca fizycznego (w różnej formie) się pojawia, ale bardziej chodzi o to, żeby zwrócić psu uwagę, że tak robić nie wolno. Już od osobniczej kwestii (i fiksacji, bo różne bodźce na różne sytuacje też są przecież stosowane) zależy, czy to będzie ostre "fe", "nie", czy szarpnięcie smyczą albo zaciśnięcie kolczatki. Większość, jeśli nie wszystkie korekty, mają na celu przerwanie niepożądanego zachowania i zwrócenie uwagi na właściciela. Nie widzę w tym stosowania siły i przemocy, widzę pokazywanie psu jasnych i klarownych zasad: nie rzucasz się na inne pieski, nie panikujesz gdy coś huknie, nie gonisz rowerzystów, nie mordujesz dzieci i wskazywanie pożądanej reakcji na te zjawiska, czy to będzie siad, czy przyjście do właściciela. Nigdzie nie ma w tym ignorowania psich emocji, jest jasne pokazywanie, jakiej reakcji się od niego w danym momencie oczekuje. Quote
a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 no ja napisalam, ze jestem pozytywna do bolu, ale nikt mi nie uwierzyl mimo ze mam te ciaska serduszka itd... ale badzmy szczerze "klepniecie" to jest kara fizyczna i jesli na to sie decydujemy to miejmy odwage nazwac to po imieniu. jesli pies dostaje strzala w glowe, w dupe, obojetnie w co to nawet jesli nazwiemy to "klepnieciem" czy "klapsem" to jest to kara fizyczna i wobec psa uzywamy sily. tak samo zreszta jak wtedy, gdy dajemy dziecakowi w dupe. to, ze ktos mowi "to tylko klaps". a korekta obroza czy kolczatka to jest UZYCIE SILY. jak dla mnie "w leb" to w leb. tak samo jak nie nazywam obrozy elektryznej bizuteria. Quote
Instant Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 a_niusiu, potraktowałam "siły i przemocy" jako jedno wyrażenie, względem cytatu; generalnie chyba wszyscy wobec swoich psów używają siły w jakiejś formie - wszak czasem trzeba go podnieść, ale przemocy to ja w tym nie widzę. a pod pojęciem "klepnięcie" nie miałam na myśli uderzenia, tylko kontakt fizyczny poprzez położenie dłoni na psie czy pstryknięcie w ucho, w celu odwrócenia uwagi kiedy pies jest tak zafiksowany, że nie zwraca uwagi na uprzejmie wyrażane wokalne prośby - pisz co chcesz, karą fizyczną to to nie jest. Quote
a_niusia Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 podniesienie psa to nie jest to samo, co korekta i chyba jednak nie o noszenie psa na rekach ci chodzilo. sa psy, przy ktorych nie trzeba uzywac korekt wcale, bo nie sa one konieczne. niektorzy uwazaja, ze "lekki klaps" nie jest kara fizyczna. ostatnio widzialam nastepujaca scene: malinois dar morde jak szalony, a jego wlasciciel bardzo lekko dotknal go w okolicy zeber. normalnie dla osoby postronnej to bylo TYLKO dotkniecie. a pies polozyl uszy po sobie i zaczal demonstrowac postawe "przepraszam, przepraszam, jestem juz grzeczny, wybacz mi prosze". i nawet jesli dla mnie nie byla to kara fizyczna, to dal tego psa jak najbardziej. Quote
zaginiona sara Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Czyli jak właściciel używa siły żeby utrzymać swojego psa i obronić przed pożarciem inne psy czy ludzi to też używa siły. Powinien puścić pieseczka czy używać siły? Quote
Rinuś Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 (edited) a ja tak sobie myśląc jak pies...matka karci swoje szczeniaki za nie pożądane zachowanie...psy między sobą też pokazują ząbki jak jeden włazi na drugiego i temu pierwszemu się to nie podoba....czasami taki płaski w łeb pomaga i pies zaczyna trybić o co nam chodzi niż godzinne klikanie i nagradzanie smaczkami. Ja osobiście sama nagradzam Brutusa smaczkami za wykonywanie komend, przychodzenie na zawołanie itd, ale czasem też i w łeb dostanie i zostanie szarpnięty na smyczy kiedy potrzebna jest korekta. Edited April 3, 2013 by Rinuś Quote
zaginiona sara Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Matka karci młode siłą i to działa. Nie tłumaczy im i nie napycha smaczkami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.