Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

u nas na dzielni jest taki tlusciutki labis, co ciagle spierdziela. ma strasznie irytujacy zwyczaj: podlacza sie do spaceru i cala droge wszystkich gwalci. plec jest mu obojetna. w sumie to gatunek tez, bo ludziom tez nie odpuszcza. jesli jakis inny pies nawet pojdzie mu wpierdzielic to nic nie daje. kop w dupe tez nie.

i kiedys z jednym panem go zlapalismy na smycz i zadzwonilismy po kierowce ze schroniska. zabrali go. mialam wyrzuty sumienia, a ten pan dostal porzadna zjebke od zony. kilka dni pozniej sie spotkalismy i okazalo sie, ze nastepnego dnia kazdy z nas zadzwonil do schronu i obadal, czy wlasciciele labisia sie po niego zglosili. zaowocowalo to bardzo fajna psia znajomoscia.

kilka miesiecy po tym zdarzeniu przypadkowo spotkalismy sie znowu, nasze psy sie bawily i nagle..."tyyy patrz!!!!! ZNOW TEN KOPULATOR!!!".


wlasciciele nie nauczyli sie niczego nowego, pies w tej samej obrozy bez adresowki i z tymi samymi, co zwykle zainteresowaniami:))))

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Cóż, w takim przypadku to chyba ciągłe zgłaszanie sprawy na policję by coś dało. Coś w rodzaju "wielki pies podbiega do dzieci" i te sprawy. Myślę, że na takie zgłoszenie nasze drogie służby by się pofatygowały zbadać sprawę. Właściciele psa zapłaciliby z dwa razy wysoki mandat, to prędzej by zmądrzeli, za odebranie kundla ze schroniska niestety się nie płaci (zazwyczaj).

Koleś od tego małego pieska na pewno by nie pojechał po niego do schronu... Nie wiem, czy byłoby mu lepiej, u nas w schroniskach nie jest za dobrze :( Cholera wie, co robić. Pies już się uczy unikać ludzi i innych psów, a jeśli jeszcze nie do końca o tym wie, to przechodnie i inne psy go w tym utrwalają. Pewnie za dwa - trzy miesiące nawet nie będzie próbował podchodzić. Jeżeli dożyje do tego czasu.

Posted

Podwójnie się wkurzyłam przed chwilą...

Chciałam odprowadzić Mamę na przystanek. Droga jest dość daleka, prowadzi przez pole, więc przy okazji wzięłam psa na spacer. Mama wyszła chwilę wcześniej, próbowałam Ją dogonić - źle stanęłam i skręciłam nogę w kostce :/ Stwierdziłam, że trudno, wracamy do domu, noga musi odpocząć. Idziemy powoli, Mikra luzem, bo mimo, że mała, mogłaby mnie pociągnąć, a to w tej sytuacji mogłoby mnie przewrócić. Z naprzeciwka nadciąga facet z psem w typie ONka. Wołam Mikrę do nogi, ta sobie powolutku idzie obok mnie. Facet bardzo inteligentnie spuścił ONa ze smyczy. Trudno, może nic się nie stanie. Taaa, jasne... ON podleciał do nas, wystraszył i przegonił Mikrę kawałek po polu, ja nie mogłam za nią biec :( Wrzasnęłam, że mam skręconą nogę i facet ma zabrać psa, bo ja nie dam sobie rady. Debil się roześmiał, w tym czasie pies podbiegł do mnie i mnie na dokładkę przewrócił! Na szczęście nic więcej mi się nie stało... A facet dalej stoi i się ze mnie nabija. Nie miałam siły się kłócić z kretynem, powiedziałam mu tylko, że gratuluję inteligencji, minęłam go, poszłam dalej. Na szczęście przestraszona Mikra biegnie w stronę domu, więc pod bramą ją dogoniłam i wzięłam na smycz, poszłyśmy do domu...

Posted

Litterka napisał(a):
Podwójnie się wkurzyłam przed chwilą...

Chciałam odprowadzić Mamę na przystanek. Droga jest dość daleka, prowadzi przez pole, więc przy okazji wzięłam psa na spacer. Mama wyszła chwilę wcześniej, próbowałam Ją dogonić - źle stanęłam i skręciłam nogę w kostce :/ Stwierdziłam, że trudno, wracamy do domu, noga musi odpocząć. Idziemy powoli, Mikra luzem, bo mimo, że mała, mogłaby mnie pociągnąć, a to w tej sytuacji mogłoby mnie przewrócić. Z naprzeciwka nadciąga facet z psem w typie ONka. Wołam Mikrę do nogi, ta sobie powolutku idzie obok mnie. Facet bardzo inteligentnie spuścił ONa ze smyczy. Trudno, może nic się nie stanie. Taaa, jasne... ON podleciał do nas, wystraszył i przegonił Mikrę kawałek po polu, ja nie mogłam za nią biec :( Wrzasnęłam, że mam skręconą nogę i facet ma zabrać psa, bo ja nie dam sobie rady. Debil się roześmiał, w tym czasie pies podbiegł do mnie i mnie na dokładkę przewrócił! Na szczęście nic więcej mi się nie stało... A facet dalej stoi i się ze mnie nabija. Nie miałam siły się kłócić z kretynem, powiedziałam mu tylko, że gratuluję inteligencji, minęłam go, poszłam dalej. Na szczęście przestraszona Mikra biegnie w stronę domu, więc pod bramą ją dogoniłam i wzięłam na smycz, poszłyśmy do domu...


Aż trudno uwierzyć, że tacy "ludzie" po ziemi chodzą :angryy: Znasz tego faceta? Może policja by coś zdziałała, nie wiem czy on złamał prawo, może ktoś inny się wypowie..

Posted

Nie, nie znam go, dużo ludzi spaceruje po tym polu z psami. Prawo pewnie złamał, jak i ja - pies w miejscu publicznym powinien być na smyczy. Wkurzyłam się na jego głupotę i chamstwo. To, że sobie uszkodziłam nogę, to moja wina, ale jak można nie pilnować psa tak, żeby jeszcze na mnie skakał i się głupio z tego nabijać? Ja bym się chyba ze wstydu spaliła, ale chyba jestem dziwna... ;)

Posted

masdamerka napisał(a):
Aż trudno uwierzyć, że tacy "ludzie" po ziemi chodzą :angryy: Znasz tego faceta? Może policja by coś zdziałała, nie wiem czy on złamał prawo, może ktoś inny się wypowie..




W praktyce nic nie da się zrobić, policja też nie pomoże ;)

można zgłaszać, poprosić tez rodzinę, znajomych itd żeby pozgłaszali- im więcej tym teoretycznie lepiej, ale rzadko kiedy to coś daje. na upomnieniu się kończy, no w dramatycznych przypadkach trzepną trochę po portfelu.


A tak doraźnie to zaopatrzyć się w gaz, tylko lepiej od razu x2 bo nie wiadomo jaka będzie reakcja właściciela na popsikanie jego papisia

Posted

Raz jakiś pies wpadł pod samochód jak go odganiałam od nas. Wiem że zyje, nauka podziałała na wlascicieli chyba, bo juz go nie widzialam ani razu. Aczkolwiek troche to dziwnezeby nagle ktos zaczal pilnowac psa po kilki/nastu latach.. bo psiak stary juz raczej byl.

U mnie ostatnio wysyp psów..
najgorszy wielki ON rzucający sie na drzewa o.0
Agresywny pewnie do wszystkiego.. skoro nawet spadajacy z drzew snieg byl powodem do ataku :roll:

Dzisiaj za to wkurzyl mnie facet od jamnika. Szlam sobie na jakims osiedlu, pies bez smyczy ładnie idzie. Podszedl do nas jakis pudelek, psy sie ładnie witaja, pełna kulturka, delikatnie wszystko, radość u obu. I zaraz wtacza się taki jamnik, wsadza Luśce nos w dupe, ta pełna panika i skacze na mnie, to ja ją wzięłam na ręce, pudelek też się przestraszył i uciekł do pana. Gościu od jamniora się przywlókł, pies na mnie skacze, napalony jakiś.. ;/ Facet ślimaczym tempem chodzi w kółko mnie... :mdleje: jak ja to kocham..
Pies mi się wieszał na nogach, moja wspinała się na głowę, gościu łaził z łańcuszkiem machając nim jakby liczył, że pies sam w niego łep wsadzi.. :shake:
No kurna nie dość, że pies mnie brudzi to jeszcze gwałci a facet się cały czas szczerzył jakby w ogóle nie widział co kundel robi.

Posted

Naprawdę uważacie rozwiązanie z gazem za bezpieczne? Szczerze mówiąc ja bym się bał.

@Victoria, tacy są ludzie, za grosz nie pomyślą i nie zadbają o swoje zwierzaki...

Posted

Victoria napisał(a):

Dzisiaj za to wkurzyl mnie facet od jamnika. Szlam sobie na jakims osiedlu, pies bez smyczy ładnie idzie. Podszedl do nas jakis pudelek, psy sie ładnie witaja, pełna kulturka, delikatnie wszystko, radość u obu. I zaraz wtacza się taki jamnik, wsadza Luśce nos w dupe, ta pełna panika i skacze na mnie, to ja ją wzięłam na ręce, pudelek też się przestraszył i uciekł do pana. Gościu od jamniora się przywlókł, pies na mnie skacze, napalony jakiś.. ;/ Facet ślimaczym tempem chodzi w kółko mnie... :mdleje: jak ja to kocham..
Pies mi się wieszał na nogach, moja wspinała się na głowę, gościu łaził z łańcuszkiem machając nim jakby liczył, że pies sam w niego łep wsadzi.. :shake:
No kurna nie dość, że pies mnie brudzi to jeszcze gwałci a facet się cały czas szczerzył jakby w ogóle nie widział co kundel robi.


Ja bym chyba pańcia wesołego najpierw zmiotła falą dźwiękową, a później poprosiła o zwrot kosztów czyszczenia ubrań.

Posted

Bo to takie zabawne jak mój mały piesek się rzuca na innego i na jego właściciela, nie wiedziałaś o tym? Szlag mnie trafia, kiedy widzę takich "dowcipnisiów" :angryy:

Posted

Zaopatrzyłam się w gaz właśnie dlatego, że mam ttb. Z uporem maniaka uczę go, że ma nie atakować psów i zębami niczego nie załatwi, ale są właściciele, którzy uważają, że to fajne jak ich pies się gryzie z ttb. Nie będę na to pozwalać i dlatego noszę gaz. Brylują w tym właściciele wszelkiej maści owczarków. Masakra.

Posted

Sytuacja odwrotna, opowiedziana przez osobę z osiedla.
Kobietka ta ma Labka, po szkoleniu, grzeczny, miły, nie agresywny. Taki typowy ciapciak, ale dobrze wychowany.
Psiak biega po trawniku, wącha, bawi się. Sielaneczka.

Nagle pojawia się Pan z niewielkim kundelkiem.
Labek oczywiście ucieszył się jak zobaczył psiaka, chciał do niego biec, ale kobieta nauczona doświadczeniem zawołała psa.
Pies zrobił odwrót i zaczął iść do Pani, spokojnie bez stresowo, zapomniał o małym psiaku.
Co zrobił Pan? Wypuścił smycz z rąk, zostawił swojego psa i biegnie za labkiem łapie psa za obrożę i psika mu gazem po oczach.
Na wrzaski właścicielki odpowiedział tylko:
" Nie będzie mi byle kundel na mojego psa tak ŹLE patrzył" i poszedł w długą.

Gaz....nie dla idiotów?

Posted

Ja mam gaz od wakacji i na szczęście nie używałam go jeszcze, ale czuję się bezpieczniej. Natomiast gdyby ktoś psiknął mi gazem na mojego psa za krzywe spojrzenie, to sam dostałby gazem po oczach i porządnego kopa w krocze coby potomstwa płodzić już nie mógł dla dobra społeczeństwa.

Posted

ajeczka napisał(a):
Zaopatrzyłam się w gaz właśnie dlatego, że mam ttb. Z uporem maniaka uczę go, że ma nie atakować psów i zębami niczego nie załatwi, ale są właściciele, którzy uważają, że to fajne jak ich pies się gryzie z ttb. Nie będę na to pozwalać i dlatego noszę gaz. Brylują w tym właściciele wszelkiej maści owczarków. Masakra.

dokładnie tak , przerażające jest to że ludzie się potrafią cieszyć że ich ODWAŻNY piesek rzuca się na mojego ttb , "widzisz jaki odważny , nawet takiego psa się nie boi " usłyszane od właścielki yorka .
popuszczanie smyczy przy mijaniu też już przerobilam pare razy(bo to takie fajne jak psy pyskują centymetr od siebie) i teraz zawsze mijam psy tak żeby odzielały nas moje nogi .
a wczoraj szłam z psami oba w kagańcach a właściciel spaniela beztrosko puścił do nas psa , na szczęście pies odbiegł jak usłyszał podwójne wrrr .
są też tacy co się boją i nawet potrafią przejść na drugą strone ulicy bo ttb(też skrajność ale lepsze to niż puszczanie psa do nas) ale malo myślących ludzi też nie brakuje .

Posted

Jest jeszcze jedna kategoria idiotów w stylu "psy się muszą poustawiać" i zazwyczaj do mojego kurduplastego szetlanda wystawiany jest onek, amstaff, rotek czy coś w tym guście. No i rzeczywiście wlaścieciele się nie mylą, jak w porę nie zainterweniuję to szetland zostanie zgnojony i sponiewierany szczególnie że to suka w wieku średnim i nieskora do walki o terytorium a do "ustawiania" wysyłane są suki młode, chętne do bitek.Chęć do ustawek bardzo szybko przechodzi jak zabieram na spacer jeszcze sukę collie która od lat ma na osiedlu bardzo złą renomę:diabloti: (choć teraz już całkiem niesłusznie bo i wyszkolona dobrze a i starość ją powoli zaczyna łamać)

Posted

Wychodzę z klatki, idę w lewo.
Widzę na końcu podwórka niefrasobliwą panią z trzaśniętym kundelkiem, który rzuca się na wszystko mniejsze i nie reaguje na przywołanie, więc zawracam.
Idę w prawo.
W oddali widzę niefrasobliwego pana z dwiema suczkami, które rzucają się na wszystko w ogóle, a na przywołanie reagują z duuużym opóźnieniem (nie mówiąc o tym, że pan woła dopiero kiedy się już rzucą), więc zgarniam Krasnalki pod pachę i wynoszę na ulicę.
Ulica zasolona.
Jesteśmy załatwieni.

Posted

"Hanako" napisał(a):
a co ma rozmiar do wiatraka?

Mama sie zle wyraziła, chodziło jej o to, zeby wyzeł nie latał wokół Vértesa.
My czasami spotykamy młodych ludzi z mała jamnikowata suczka która drze sie na wszystkie psy oni jej nie karca. Raz jak uciekłam z Vértesem przed nia z chodnika na trawe, to włascicielka zawołałä do mnie ze jej suka nie jest agresywna tylko sie boi. I nie ona jest taka jedna widuje czasami chłopaka z dwoma psami foksterierowatymi który tez nie karci swoich psów za wydzieranie sei, dobrze jeszcze ze nas omija.

Posted

A co polecasz przy takim problemie?

Moja sucz jest o tyle wredna, że niby przejdzie koło kogoś spokojnie, a po chwili odwraca się i szarżuje na nie spodziewającego się ataku "delikwenta". I jest lękowa. I co, mam jej pozwolić na ataki? Na całe szczęście, muszę się pochwalić, że ostatnio udaje mi się ją odwołać bez problemu. Oczywiście, gdyby atakowała często, to by chodziła cały czas "na sznurku", ale że to są sporadyczne akcje, to biega luzem. Na szczęście na polach nie ma zbyt wielu ludzi. ;)

Posted

"ulvhedinn" napisał(a):
No, akurat karcenie psa lękowego to raczej nie jest dobry sposób na wychowanie...

Moze nie, ale czy lekowy pies zachowuje sie tak, ze ja odchodze a on idzie za mna na wyciagnietej zupełnie smyczy i szczeka?

Posted

Bogarka napisał(a):
Moze nie, ale czy lekowy pies zachowuje sie tak, ze ja odchodze a on idzie za mna na wyciagnietej zupełnie smyczy i szczeka?


typowe zachowanie lękowego psa który widzi że jego zachowanie daje efekt


i tak- karcenie lękowego psa za darcie mordy na ludzi/psy jest jak nabardziej dobrą metodą o ile wie się w jaki sposób karcić i potrafi się wyłapać do megaaa nagrodzenia te chwile gdy lękowy pies zachowuje się OK

niestety 3/4 osób posiadających takie psy nic nie robi żeby ułatwić życie sobie i swoim pupilom;) wolą zrzucić wszystko na strach i schizy psa niż się wziąć za solidne wychowanie i resocjalizację

Posted

Bogarka napisał(a):
Moze nie, ale czy lekowy pies zachowuje sie tak, ze ja odchodze a on idzie za mna na wyciagnietej zupełnie smyczy i szczeka?


Niestety. Moja sunia boi się innych psów i reaguje właśnie tak - kiedy są blisko i pyskiem w jej kierunku, ona ucieka i chowa się za ludźmi. Kiedy obcy pies odchodzi, wtedy czuje się odważna, szczeka i pozoruje atak. Pracujemy nad tym, ale łatwo nie jest.

Posted

Moje psisko nie lubi alaskanów, haskich itp kudłaczy. Nie wiedziałam dlaczego, ale zaczęłam je obserwować. Pierwsze się na niego rzucają. Nie zwracałam uwagi, bo normalnie przechodzi obok innych psów. Teraz do owczarków doszły kudłacze.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...