Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

evel, zobaczymy, co będzie za jakiś czas. Na razie koleżanki z pracy powiedziały, ze to pierwsze dziecko, które nie dostało histerii na widok tłumu w firmie, tylko koniecznie chciało zdemontować tłumowi nos, oko, ucho...

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Mapi napisał(a):
Ilu ludzi tyle metod wychowawczych. Ja jako dziecko nieraz dostałam w tyłek, musiałam być w domu o 20 i raczej bałam się swoich rodziców i z nimi nie rozmawiałam.


chyba doskonale widać, ile warte jest takie wychowywanie. bać się swoich rodziców? nie rozmawiać z nimi?
dobrze, że przynajmniej sama lepiej podchodzisz do sprawy i masz lepsze relacje ze swoim dzieckiem ;)

Posted

N&N napisał(a):
Mam dwoje dzieci. Diametralnie od siebie różnych. To nie są dwa "Aniołeczki", tylko, żywe, pewne siebie, wesołe, ciekawskie dzieciaki. Dało się je nauczyć, jak traktuje się zwierzęta, bez "gryzienia" ich. Kwestia podejścia i motywacji. Można pyrgnąć dzieciaka idąc po najmniejszej linii oporu. A można pomyśleć i nauczyć bez gryzienia. Na pewno będzie trudniej i będzie dłużej to trwało, ale cóż..... To wybór rodzica.

Moje młodsze miało skończone 4 lata jak wzieliśmy psa. Było już po etapie brania wszystkiego do buzi. Dlatego na pewno było mi łatwiej.


Znam dzieci, których nie da się niczym przekonać, nie i już :diabloti: Dawanie rad i wytykanie innym metod wychowania jest różnie potrzebne w przypadku dzieci, jak i psów - czyli wcale. Nawet jakbyś miała dwudziestkę dzieci i dobrze je wychowała pozytywnie i bez klapsa, to ktoś może mieć akurat dwudzieste pierwsze, które jest wyjątkowo oporne i jest zagrożeniem dla siebie, a może i dla innych. A priorytetem jest bezpieczeństwo dziecka - jeśli jakieś naraża się na utratę twarzy, bo gryzie psy (fajnie to brzmi, swoją drogą:evil_lol:) to lepiej zareagować szybko niż czekać, aż bardziej subtelne metody wychowawcze zadziałają.

Tak samo jak z wbieganiem pod auta, można się bawić w tłumaczenie, że nie wolno, nie wolno, nie wolno, nie, nie, nie, ale nie wolno, a dziecko i tak robi swoje. Ale ja bym wolała chyba zadziałać tak, żeby zapamiętało, bo chwila nieuwagi i wypadek gotowy.

Ale takie metody stosuję wobec moich psów, dzieci nie mam i nie planuję ;)

Guest wolfheart
Posted

jutro idę na policję/SM
bo dzisiaj prawie zaatakowały nas dwa duże psy z jakiegoś gospodarstwa,biegały po drodze i straszyły wszystko co żyje,ludzie to zgraja kretynów bez wyobraźni...:angryy:

Posted

marta.k9080 napisał(a):
jutro idę na policję/SM
bo dzisiaj prawie zaatakowały nas dwa duże psy z jakiegoś gospodarstwa,biegały po drodze i straszyły wszystko co żyje,ludzie to zgraja kretynów bez wyobraźni...:angryy:

Jak nie masz dowodów to nie kiwną palcem i każą dzwonić jak znowu to zobaczysz, po czym zanim przyjadą psy już będa w domu. Najlepiej nagrywać takie akcje.

Guest wolfheart
Posted

Fauka napisał(a):
Jak nie masz dowodów to nie kiwną palcem i każą dzwonić jak znowu to zobaczysz, po czym zanim przyjadą psy już będa w domu. Najlepiej nagrywać takie akcje.


nie nagrałabym bo w momencie ataku musiałabym użyć gazu,nie czas na filmowanie,biegły wprost na nas,chyba żeby z daleka były
więcej ludzi skarżyło się na te psy
mimo wszystko pogadam z SM/policją

Posted

Znam ten ból, miałam problem z nabuzowanym astkiem biegającym wolno i atakującym wszystko co się napatoczyło. Tyle że ja go nagrałam z okna.

Guest wolfheart
Posted

Fauka napisał(a):
Znam ten ból, miałam problem z nabuzowanym astkiem biegającym wolno i atakującym wszystko co się napatoczyło. Tyle że ja go nagrałam z okna.


Mam nadzieję ,że jednak coś wskóram tak nie może być,że na spacerze można zostać zaatakowanym,bo ktoś nie ma wyobraźni.
Myślę że SM to sprawdzi,moją znajomą odwiedzili bo ktoś zgłosił,że im pies uciekł chociaż dowodów na to nie było.

Posted

zmierzchnica, ja "nie radzę". Nie mówię nikomu jak ma wychowywać swoje dzieci. Piszę, że NIE PODOBA mi się bicie, gryzienie czy "pacanie" dziecka. Klapsy też nie. Nie widzę dla tego usprawiedliwienia.

Posted

motyleqq napisał(a):
chyba doskonale widać, ile warte jest takie wychowywanie. bać się swoich rodziców? nie rozmawiać z nimi?
dobrze, że przynajmniej sama lepiej podchodzisz do sprawy i masz lepsze relacje ze swoim dzieckiem ;)


Hmm, ja z moim bratem nie raz dostaliśmy po tyłkach, nie mamy teraz żadnej traumy i nie boimy się rodziców :evil_lol: Uważam, że czasami to jest potrzebne, tak w przypadku dzieci jak i psów. Dajmy na to mój pies i króliki - tutaj nie bawię się w żadne sentymenty od samego początku i efektem tego jest to, że jak pies widzi królika to momentalnie się kładzie i obserwuje.

Posted

dog193 napisał(a):
Hmm, ja z moim bratem nie raz dostaliśmy po tyłkach, nie mamy teraz żadnej traumy i nie boimy się rodziców :evil_lol: Uważam, że czasami to jest potrzebne, tak w przypadku dzieci jak i psów. Dajmy na to mój pies i króliki - tutaj nie bawię się w żadne sentymenty od samego początku i efektem tego jest to, że jak pies widzi królika to momentalnie się kładzie i obserwuje.


Mapi napisała, że jako dziecko bała się rodziców i nie rozmawiała z nimi. nie wiem, jak jest teraz :eviltong: to też doskonale pokazuje, że każde dziecko jest inne.

Posted

dog193 napisał(a):
Jako dzieci też się baliśmy :D Chyba że wiedzieliśmy, że narozrabialiśmy... :diabloti:


I o to chodzi! Poza tym Nie obchodzi mnie zdanie innych osób na temat moich metod wychowawczych i dziecka i psa:eviltong:. Widzę ich efekty i jestem z nich zadowolona.A teraz to rodzice się mnie boją, a nie ja ich:diabloti:

Posted

dog193 napisał(a):
Tfu, tam miało być "nie baliśmy", bo mi wyszło bezsensowne zdanie :evil_lol:
Uważam, że rodzice wychowali mnie dobrze i jestem im za to wdzięczna ;)

Ja też uważam, że mnie dobrze wychowali i jestem Im za to wdzięczna. A zdanie wcale nie było takie bezsensowne :cool3:

Posted

Sama, jak byłam mała to kilka razy dostałam po tyłku, trochę na mnie rodzice pokrzyczeli... I się z tego powodu cieszę. :loveu: Przynajmniej nie latam do automatów na bilety do autobusu, by zabrać stamtąd 10 groszy, jak syn mojego kuzyna, wychowywany "bezstresowo". :eviltong:

Posted

Nie wiem czemu wszyscy uwazaja ze jest albo metoda w ktorej bije sie dziecko albo metoda 'bezstresowa' dzieki ktorej mamy rozwydzone dzieciaki. a po srodku nic nie ma?
Znam mnostwo dzieci i kazdego da sie wychowac bez bicia, no ale to trzeba troche wiecej pomyslec, a nie machnac reka po dupie :roll:

Posted

Ach ci rodzice, zero pomyślunku ;) Tylko by lali te dzieci :diabloti:

Jeśli ktoś potrafi wychować dziecko czy psa na porządnego obywatela ;) bez ani jednego klapsa, to ja naprawdę nie mam nic przeciwko. Brawo, pozostaje tylko pogratulować kreatywności.


I nie zmienia to faktu, że uważam, że są takie sytuacje, gdzie lanie jest potrzebne i tyle ;) My z bratem zawsze obrywaliśmy, jak sami się biliśmy, aż skończyło się na płaczu, najczęściej moim :diabloti: Dostawaliśmy oboje po równo, nie ważne kto zaczął i dlaczego i przez kolejny tydzień byliśmy grzeczni :evil_lol:

Posted

katasza1 napisał(a):
Nie wiem czemu wszyscy uwazaja ze jest albo metoda w ktorej bije sie dziecko albo metoda 'bezstresowa' dzieki ktorej mamy rozwydzone dzieciaki. a po srodku nic nie ma?
Znam mnostwo dzieci i kazdego da sie wychowac bez bicia, no ale to trzeba troche wiecej pomyslec, a nie machnac reka po dupie :roll:


też mnie to zastanawia. ale cóż, właśnie tak jest, że większość woli 'szybko i prosto'.

dog, moje rodzeństwo(młodsza siostra i starszy brat) bardzo dużo się bili w dzieciństwie, mój brat zamykał siostrę w szafie itp :eviltong: nikt ich za to nie lał po tyłku. jakoś w końcu przestali się tłuc ;)
jeśli chodzi o mnie, to ja jestem nietykalna od zawsze i nawet ze starszym bratem się nie biłam :cool3: no dobra, raz mnie walnął w SZCZEPIONKĘ, a to wiadomo, niedopuszczalne :shake::evil_lol: nadal jestem przekonana, że to przez niego mam bliznę :evil_lol:

Posted

Ja nigdy nie dostalam, nigdy nie dostalo zadne dziecko z mojej rodziny (oprocz jednego chlopaka i dalej jest rozwydrzony, wiec chyba jakos to lanie nie dziala ;) ) i wychowuje wlasnie 4 psa w swoim zyciu i tez nigdy zadnego nie uderzylam, a wszystkie byly grzeczne i wychowane.
No ale moze ja mam jakas magiczna rodzine, nie wiem :razz:

Posted

Moje psy dostają po dupie jak przegną pałkę, ale to jest ostateczność jak zrobią coś, czego im kategorycznie robić nie wolno. Dzieci nie mam, ale na dzień dzisiejszy myślę, że do ich wychowania podejdę podobnie.

Posted

Co do psow, to czasami moze sie przyda trzasnac po tylku, bo psu nie wytlumaczysz ze tego sie nie robi bo cos tam. Dziecku mozna, poza tym chyba w nowej ustawie 'dawanie klapsow' dzieciom jest karalne? :razz:

Posted

motyleqq napisał(a):

dog, moje rodzeństwo(młodsza siostra i starszy brat) bardzo dużo się bili w dzieciństwie, mój brat zamykał siostrę w szafie itp :eviltong: nikt ich za to nie lał po tyłku. jakoś w końcu przestali się tłuc ;)

My też już się nie bijemy :evil_lol: Widocznie twoim rodzicom to nie przeszkadzało ;) Moja mama tego nie tolerowała, a już szczególnie późnym wieczorem, kiedy już spała i nagle słychać mój ryk :evil_lol: Wtedy nie tylko obrywaliśmy, ale również staliśmy przy łóżkach nie mogąc się o nic opierać w myśl zasady "nie chcecie spać, to będziecie stać" :diabloti: Ach, co za traumatyczne przeżycia :evil_lol: Żartuję, teraz ilekroć sobie o tym z bratem przypomnimy, to umieramy ze śmiechu :D


I nie uważam, że moi rodzina jest gorsza dlatego że jak było trzeba to obrywaliśmy ;) Moje dzieciństwo wspominam bardzo dobrze. Ale to może też moja rodzina jest magiczna, że nie mieliśmy żadnej tramy, przeniesienia agresji, lęków nocnych i innych takich :diabloti: Choć zdarzyło się nam nosić w gaciach poduszki, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że może nie być wesoło :diabloti:


Bo też nie wiem czemu "metoda w której bije się dziecko" jest kojarzona no właśnie tylko z tym biciem. Ja obrywałam tylko wtedy, kiedy na to zasłużyłam, a tak dzieciństwo miałam jak każdy inny, jeździliśmy na wycieczki, graliśmy w gry popołudniami i naciągaliśmy tatę na słodycze w sklepie :D No ale i tak jestem z "domu, w którym bije się dzieci" ;) Jak dla mnie popadanie w skrajności z żadnej strony nie jest dobre.

Posted

nie szufladkuję ludzi na zasadzie lepszy-gorszy.

mając zarówno dzieci, jak i psy czy inne zwierzęta, trzeba się liczyć z tym, że czasem(albo często)jest hałas. trzeba się nauczyć cierpliwości. ale często się słyszy o ludziach, którzy biją płaczące niemowlaki. widocznie nie każdy nadaje się na rodzica. moje ulubione zdanie brzmi: przemoc jest dla słabych. ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...