Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A mnie ostatnio wkurzyła pani z dzieckiem w wózku i bardzo starym Goldenem.
Ona pędziła jak z procy a Golden ze względu na wiek nie mógł za nią nadążyć i był z kilkadziesiąt metrów za nią i się wlókł a ta nawet nie popatrzyła się za siebie czy on idzie czy nie. :angryy:

Albo druga pani , która bawiła się z dziećmi na śniegu , a jej Golden się włóczył sam po parku...
Szedł za nami dobre kilka metrów jakby się zgubił a potem stanął i się rozglądał i kolejną rundkę po parku zrobił. Ja myślałam że się zgubił na początku albo porzucony został. Pańcia nie zwracała na niego kompletnie uwagi. :mad:
Dziwić się potem że tyle jest skradzionych psów

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Beardedo napisał(a):
A mnie ostatnio wkurzyła pani z dzieckiem w wózku i bardzo starym Goldenem.
Ona pędziła jak z procy a Golden ze względu na wiek nie mógł za nią nadążyć i był z kilkadziesiąt metrów za nią i się wlókł a ta nawet nie popatrzyła się za siebie czy on idzie czy nie. :angryy:

Albo druga pani , która bawiła się z dziećmi na śniegu , a jej Golden się włóczył sam po parku...
Szedł za nami dobre kilka metrów jakby się zgubił a potem stanął i się rozglądał i kolejną rundkę po parku zrobił. Ja myślałam że się zgubił na początku albo porzucony został. Pańcia nie zwracała na niego kompletnie uwagi. :mad:
Dziwić się potem że tyle jest skradzionych psów


Ja widziałam taką sytuację na pasach... Babka przechodziła przez pasy, bo akurat było zielone światło. Jej stareńki golden luzem nie nadążył, coś wąchał, zorientował się za późno, że jego właścicielka już przeszła. No i wszedł na pasy na czerwonym świetle (głupi pies, jak mógł nie zauważyć!). Babka dobiegła do niego, złapała za kłaki i przeciągnęła po tych pasach, jeszcze opieprz dostał.

Jak to jest, że większość ludzi uważa psy za głupsze od siebie i od swoich dzieci, a wymaga od nich znacznie więcej? Pies ma przechodzić na pasach, zostawać wiele godzin sam w domu i nic nie niszczyć, nigdy nie uciekać, nie denerwować się na ludzi i na inne psy, nie szczekać... Dajmy na to, dzieci zwykle w domu niszczą, podczas zabaw czy ze złości krzyczą (a nawet biją i gryzą), dorośli ze złości umieją coś stłuc, nie mówiąc o takich, którzy krzyczą na ludzi na ulicy, kiedy im się coś nie podoba. A psu nie wolno. Przecież to zwierzak, powinniśmy mu jakoś więcej wybaczać. Najbardziej niesamowite jest to, że dużo psów uczy się w końcu "dobrego" zachowania i są spokojne i grzeczne... Często bardziej niż ich właściciele.

Posted

Ja widziałam kilka razy z autobusu czy samochodu zażywną babkę lat około 45 na oko, która strasznie targa na smyczy pinmina, ona niemal biegnie truchcikiem a ten biedny piesek jest co i rusz podwieszany na smyczy przez durne babsko. Czekam, aż na nich trafię bezpośrednio.

A dzisiaj po raz kolejny spotkałam psa, który chyba miał być labradorem, a wyrósł na coś wzrostu sznaucera olbrzyma. Pies się pruje do innych, często wychodzi na dwór z niepełnosprawną dziewczyną i parę razy widziałam, jak ją przewrócił, bo się zasadził na innego psa. Tym razem szedł chyba z matką tej dziewczyny, zajmując cały chodnik, pies szedł sztywnym krokiem strosząc się, opuszczając łeb i wgapiając się w nas, więc musiałam zejść na ulicę i posadzić swoją sukę, żeby się jakoś bezkolizyjnie minąć. Baba nawet smyczy nie skróciła, bo po co... Ale chyba mi się już nie chce komentować, zresztą jakoś nie wydaje mi się, żeby w razie ataku właścicielka go utrzymała, a głupio się tak bić z obcym psem na ulicy :roll:

Posted

ja dziś na działkach sobie idę, a tu przed nami jakiś duży pies, bez nikogo... Etna dopiero co cieczkę skończyła, więc się zawinęłyśmy, nim go zobaczyła i nim było widać, czy to pies czy suka :evil_lol:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Jak to jest, że większość ludzi uważa psy za głupsze od siebie i od swoich dzieci, a wymaga od nich znacznie więcej? Pies ma przechodzić na pasach, zostawać wiele godzin sam w domu i nic nie niszczyć, nigdy nie uciekać, nie denerwować się na ludzi i na inne psy, nie szczekać... Dajmy na to, dzieci zwykle w domu niszczą, podczas zabaw czy ze złości krzyczą (a nawet biją i gryzą), dorośli ze złości umieją coś stłuc, nie mówiąc o takich, którzy krzyczą na ludzi na ulicy, kiedy im się coś nie podoba. A psu nie wolno. Przecież to zwierzak, powinniśmy mu jakoś więcej wybaczać. Najbardziej niesamowite jest to, że dużo psów uczy się w końcu "dobrego" zachowania i są spokojne i grzeczne... Często bardziej niż ich właściciele.


Ja myślę, że to dlatego, że ludzie sami nie są zbyt bystrzy ;) Mówię tylko o tych, których umysł nie umie zrozumieć, jakie mogą być konsekwencje puszczenia agresora luzem lub niepilnowanie swojego psa. A do tego łatwiej jest im wymagać od psa tego co od człowieka i mówić, że pies jest za głupi, niż się nim zająć.

Przypomniała mi się dawna koleżanka z dzieciństwa, która nie rozumiała, czemu jej koty nie wracają do domu. Mówiła, że to jakaś klątwa, że koty wyłażą z domu i się gubią lub umierają pod kołami...

A dzisiaj widziałam kolejnych nieodpowiedzialnych właścicieli. Ponieważ pies jednego wyglądał podejrzanie, nie wiadomo było jakie ma zamiary, a byłam w takim miejscu, że musiałabym przejść obok nich, żeby ich minąć, to przeszłam ze swoim po trawie i zmieniłam kierunek o ponad 90 stopni. Oczywiście z ich strony zero reakcji. Wtedy podbiegł do nas szczeniak setera bez smyczy. Jak dobrze, że mój pies nie boi się szczeniąt... Za to dalej widziałam dorosłego kolegę szczeniaka też bez smyczy... Dobrze, że wcześniej po raz kolejny zmieniłam trasę.

Posted

Hej napisał(a):
widziałam małego pieska na flexi przypiętej do obroży, prowadził go jakiś facet, pociągnął mocno, tak że pies charczał dobre 5min. nie wiem czy się zakrztusił czy poddusił czy jeszcze coś innego, ale miał wyraźny problem z tym, że został gwałtownie pociągnięty, tak jakby miał trudności z oddychaniem. nie mógł iść tylko stał i charczał. no facet 90kg wagi pociągnął pieska 3kg, a wiadomo że facet ma tyle delikatności co buldożer. (no może nie każdy facet ale tamten akurat tak)



Gdybym to ja widziała, to bym temu facetowi, do sluchu powiedziała... debilny "pudzian" sie znalazl.... Dlatego ja sie tu, co niektórym osobom dziwie, opisuja krzywde psow, którą na wlasne oczy widzieli i nie zareagowali... tylko Tu swoje żale wylewaja.... Szok, jak dla mnie... i znieczulica....

Posted

[quote name='Tree']Ja myślę, że to dlatego, że ludzie sami nie są zbyt bystrzy ;) Mówię tylko o tych, których umysł nie umie zrozumieć, jakie mogą być konsekwencje puszczenia agresora luzem lub niepilnowanie swojego psa. A do tego łatwiej jest im wymagać od psa tego co od człowieka i mówić, że pies jest za głupi, niż się nim zająć.

Przypomniała mi się dawna koleżanka z dzieciństwa, która nie rozumiała, czemu jej koty nie wracają do domu. Mówiła, że to jakaś klątwa, że koty wyłażą z domu i się gubią lub umierają pod kołami...

A dzisiaj widziałam kolejnych nieodpowiedzialnych właścicieli. Ponieważ pies jednego wyglądał podejrzanie, nie wiadomo było jakie ma zamiary, a byłam w takim miejscu, że musiałabym przejść obok nich, żeby ich minąć, to przeszłam ze swoim po trawie i zmieniłam kierunek o ponad 90 stopni. Oczywiście z ich strony zero reakcji. Wtedy podbiegł do nas szczeniak setera bez smyczy. Jak dobrze, że mój pies nie boi się szczeniąt... Za to dalej widziałam dorosłego kolegę szczeniaka też bez smyczy... Dobrze, że wcześniej po raz kolejny zmieniłam trasę.

Co to znaczy, ze pies wygladał podejrzanie? Kazdy nie znany nam pies, nie wiemy, jakie ma zamiary.... wzgledem naszego psa... ;)

Posted

Diana S napisał(a):
Co to znaczy, ze pies wygladał podejrzanie? Kazdy nie znany nam pies, nie wiemy, jakie ma zamiary.... wzgledem naszego psa... ;)


Natomiast z daleka jestes w stanie ocenic czy pies jest spięty, zdenerwowany, czy zrelaksowany. Wystarczy tylko umiec patrzec i wiedziec na co patrzec.
Pomijam wyjątki, bo one się znajdą zawsze. I znam osobiscie psy, które autentycznie się ciesza na kontakt z innym psem, po czym nastepuje atak. Co nie zmienia faktu, że w sumie z 80% pewnością jestem w stanie ocenić czy pies faktycznie będzie chciał nam zrobić kuku czy tez nie.

Posted

Diana S napisał(a):
Co to znaczy, ze pies wygladał podejrzanie? Kazdy nie znany nam pies, nie wiemy, jakie ma zamiary.... wzgledem naszego psa... ;)


No nie wiem jak Ty, ale ja od razu poznaję, który pies może być nieprzyjazny w stosunku do moich ;)

Posted

Moja kuzynka miała takiego malamuta- cieszył się niesamowicie na widok innego psa, witał się z nim i nagle ni stąd ni zowąd atakował. I to nie był atak-straszak, tylko krew się lała, szarpał za uszy zwłaszcza. Behawiorysta i szkoleniowiec w sumie niezbyt wiedzieli co poradzić, coś tam powiedzieli, kuzynka ostatecznie wyprowadzała psa zawsze w kagańcu + kilka razy został ostro potraktowany z kolczatki przez innego "speca" i zachowanie się pojawiało co raz rzadziej, ale w sumie dopóki nie zrobił się stary zawsze miał jakieś odpały. Nie wiadomo skąd mu się to zachowanie wzięło, kuzynka go dostała jak miał 8 miesięcy "w spadku" po swoimi koledze, który zginął w wypadku- jego rodzice chcieli się psa pozbyć i oddać na łancuch na wieś. Podziwiam ją za to że tyle z tym psem pracowała, może kwestia słabych szkoleniowców, ale wtedy u nas w zachodniopomorskim lepszych nie było.

Posted

evel napisał(a):
Jakiś czas temu pisałam o bardzo podobnym zachowaniu samca akity... Szpice są dziwne :evil_lol:


Ta? :D i ktos pracowal z ta akita? co radza robic szkoleniowcy w takich sytuacjach?

ja nie wierzylam dopoki sama nie zobaczylam zachowania tego psa. zero sygnalow grozacych, on sie nawet kladl jak widzial ze inny pies cos przeczuwa i sie go boi, glowe na bok odchylal, merdal nisko i szeroko ogonem, no typowe zachowanie fajnego zrownowazonego psa. Chyba tylko suka moich kuzynów się nie nabrała bo zawsze tego psa omijała szerokim łukiem, widocznie bardzo rozwinięty zmysł przetrwania miała :D albo inne psy jej doniosły co z niego za ziółko

Posted

Jeśli pytasz o szkoleniowców - nie, nikt nie pracował z tym psem. Mnie to zaintrygowało, bo to jakby sprzeczne motywacje, zaburzona komunikacja, czy co? :niewiem: A sam pies był u mnie w domu tymczasowo, to pies dalszej rodziny, później został oddany komuś innemu i właściwie słuch po nim zaginął :roll:

Posted

omry napisał(a):
No nie wiem jak Ty, ale ja od razu poznaję, który pies może być nieprzyjazny w stosunku do moich ;)



Ja rowniez z tym, ze bylam w bledzie. Obca sucz, jak i moje trzy byly spuszczone luzem.... Nieznana suka przybrala pozycje jak dla mnie nieprzyjazna.... co sie okazało, ze sucz bardzo przyjaznie nastawiona....Owszem chciala zdominowac moja jedna suke, dalmatyne, ktora sie nie dala, sucz zrozumiala, wtem zaczely sie bawic ze soba, co u mojej suczy ( 7 lat) rzadko sie zdarza, by bawić sie z psem (obcym psem w dodatku ze sucza) ..... Polubily sie.... Bylam nawet zdziwiona, ze borzoj nie "zaatakował" na obcego psa, ze ma spadac.... Sama nie wiem, co to bylo, psy chyba wyczuly, ze ta Zora fajna jest.... :multi:

Posted

Diana S napisał(a):
Ja rowniez z tym, ze bylam w bledzie. Suka obca, jak i moje trzy byly spuszczone luzem.... Nieznana suka przybrala pozycje jak dla mnie nieprzyjazna.... co sie okazało, ze sucz bardzo przyjaznie nastawiona....Owszem chciala zdominowac moja jedna suke, dalmatyne, ktora sie nie dala, sucz zrozumiala wtem zaczely sie bawic ze soba, co u mojej suczy ( 7 lat) rzadko sie zdarza, by bawić sie z psem (obcym psem w dodatku ze sucza) ..... Polubily sie.... Bylam nawet zdziwiona, ze borzoj nie "zaatakował" na obcego psa... Sama nie wiem, co to bylo, psy chyba wyczuly, ze ta Zora fajna jest.... :multi:


No i co w związku z tym?
Jeśli pies w naszym odczuciu zachowuje się niepewnie to nie widzę potrzeby zbliżania się do niego.

Co do tych 'milutkich' to moja Tori taka była. Jak ona się cieszyła, jak zobaczyła pieska, witać się chciała.. A wszystko, żeby zmylić mnie, bym pozwoliła jej podejść. Gdy była wystarczająco blisko to się rzucała, z realną agresją :evil_lol:

Posted

[quote name='omry']No i co w związku z tym?
Jeśli pies w naszym odczuciu zachowuje się niepewnie to nie widzę potrzeby zbliżania się do niego.


To, co wyzej napisalam.... psy byly luzem, stad moze inna reakcja psa na drugiego, chodz jak napisałam, ze Zora chciała zdominowac moja suke... Suma sumarum, obcy pies ten nieprzyjazny, okazał sie całkiem przyjazny...

Co do tych 'milutkich' to moja Tori taka była. Jak ona się cieszyła, jak zobaczyła pieska, witać się chciała.. A wszystko, żeby zmylić mnie, bym pozwoliła jej podejść. Gdy była wystarczająco blisko to się rzucała, z realną agresją :evil_lol:



Tak to bywa, jak psa na smyczy sie trzyma :evil_lol:

Posted

Diana S napisał(a):

Tak to bywa, jak psa na smyczy sie trzyma :evil_lol:



No a malamut kuzynki był właśnie zupelnym zaprzeczeniem powyzszego zdania :D on atakował tylko jak był puszczony luzem/na lince, na smyczy miał ignora na wszystkie psy

Posted

evel napisał(a):
Jakiś czas temu pisałam o bardzo podobnym zachowaniu samca akity... Szpice są dziwne :evil_lol:

Mój kolega, który miał malamuty zaprzęgowe to jak się pojawiałam z psami to wiązał bydlaki w stodole. Jak się spytałam dlaczego to powiedział, że one zeżrą wszystko co mniejsze od nich i dla nich nie ma znaczenia czy pies czy kura.

Posted

badmasi napisał(a):
Mój kolega, który miał malamuty zaprzęgowe to jak się pojawiałam z psami to wiązał bydlaki w stodole. Jak się spytałam dlaczego to powiedział, że one zeżrą wszystko co mniejsze od nich i dla nich nie ma znaczenia czy pies czy kura.

psy zaprzęgowe to zupełnie inna para kaloszy ;)

Posted

badmasi napisał(a):
Mój kolega, który miał malamuty zaprzęgowe to jak się pojawiałam z psami to wiązał bydlaki w stodole. Jak się spytałam dlaczego to powiedział, że one zeżrą wszystko co mniejsze od nich i dla nich nie ma znaczenia czy pies czy kura.


Pocieszajcie mnie dalej, właśnie w sąsiedztwie pojawił się niekumaty pan ze szczylem malamuta :loveu:

Tak serio, to znam dwa malamuty - jeden ugryzł moją znajomą w twarz, drugi rzucił się na psa znajomej, a jak go wzięła na ręce, to zaczął gryźć ją. Nie mówiąc o tym, że było głośno ostatnio o malamucie, który zagryzł dziecko. Jasne, nie uprzedzam się do rasy, bo kojarzę także malamuty w dogoterapii.. Ale to psy jednak naprawdę dla doświadczonych ludzi.

Posted

W sobote byłam z Browarem u weterynarza, zwykłe szczepienie. Kto by się spodziewał, że po stresującej jeździe samochodem (boi się strasznie, obślinił cały tył, chował mi się pod pachę, drżał) gdy już dojedziemy dopadnie nas "uroczy" foksterierek. Weterynarz wybiegł na odsiecz z miotłą, psy kotłują mi się pod nogami, pod nogami ubity śnieg i lód, jakby się złapały mocniej to nie byłoby co ratować z tamtego. Nie ma to jak podbiegacze, Bro nie lubi psów które latają luzem, sama go prowadzę zawsze na smyczy, nie puszczam nigdy poza podwórkiem ale przecież to ja i mój pies będziemy źli jak któregoś pięknego razu poharata takiego podbiegacza. Piesek sąsiadki jak się dowiedziałam musi każdego psa tak "przwitać".

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Pocieszajcie mnie dalej, właśnie w sąsiedztwie pojawił się niekumaty pan ze szczylem malamuta :loveu:

Tak serio, to znam dwa malamuty - jeden ugryzł moją znajomą w twarz, drugi rzucił się na psa znajomej, a jak go wzięła na ręce, to zaczął gryźć ją. Nie mówiąc o tym, że było głośno ostatnio o malamucie, który zagryzł dziecko. Jasne, nie uprzedzam się do rasy, bo kojarzę także malamuty w dogoterapii.. Ale to psy jednak naprawdę dla doświadczonych ludzi.


No łatwe nie są ;)

Generalnie mamutki do ludzi są raczej łagodne, w dodatku "niepilnujace". Ale do psów to zupełnie inna sprawa, to pierwotniaki, a jak do tego biegaja w zaprzęgu, to nakręcone. Na zawodach (a właściwie między zawodami) porykiwanie na siebie, starty z zębami i to zupełnie serio to norma. Ustawianie się w domowej sforze w znacznie brutalniejszy sposób niż psy cywilizowane- też.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że moje psy biegają z mamutami, jeżdżą z nimi autem i jak widacć nikt nikogo nie zeżarł, nawet Żubi jest cały (tylko niestety nauczył się od zaprzęgowców paskudnych manier.....).

Posted

A ja o dziwo dzisiaj spotkałam w lesie Panią ze szczeniakiem chyba SH, Pani woła suczkę woła, ja zapięłam Brutusa już z daleka na smycz bo nie dowidzę i nie byłam pewna czy to szczeniak czy jakiś mały kundel :evil_lol: i Pani woła suczkę,to ja krzyczę, że mój łagodny jest i nic nie zrobi (suczka stała w miejscu w sumie), na co Pani do mnie, że to dobrze że nic nie zrobi, ale ona musi się nauczyć wracać na zawołanie bo ten nic nie zrobi, ale następny może nie być taki milusi...zapięła sunię, pieski się przywitały i poszliśmy dalej :p

Posted

glownym problemem zaprzegowcow jest brak odpowiedniej dawki ruchu.
takiego psa nie da sie zmeczyc pileczka czy sztuczkami, aby byl mily, nieklopotliwy i nie uciekal.

ja mieszkam tuz kolo trasy, ktora bardzo czesto jezdza psie zaprzegi. nawet wiem, gdzie maja ustawki. bardzo czesto przed takim zaprzegiem jedzie pan na rowerze i prosi ludzi o zapiecie psow itd.

kilka razy zdarzylo mi sie spotkac taki zaprzeg po prostu na spacerze i to luzem, kiedy nie bylo pogody, snieg albo deszcz walil w ryja i niezbyt milo sie jechalo.
zrownowazone, posluszne psy. na nikogo nie poluja i nie uciekaja. po prostu nie maja po co. a zaden nie byl na lince czy innym sznurku.

Posted

Z tego co byłam w stanie zaobserwować na spacerze z 2 haszczakami to ich skłonność do "nieusłuchania" nie bierze się z ogólnego nieposłuszeństwa, tylko są to psy niezależne z natury i mają skłonność do olewania właściciela jak im to akurat coś nie pasi. Zupełnie jak jamniki, a może nawet gorzej... Myślą swoim mózgiem zamiast mózgiem człowieka.

Mają inną filozofię trzymania się przy właścicielu i trzeba im poświęcić o wiele więcej czasu na naukę przywołania i praktycznie ćwiczyć ją całe życie. I nie mówię nawet o przywołaniu w rozproszeniach tylko o sytuacji 1 na 1.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...