MollyMolly Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 (edited) [quote name='badmasi']Błagam, zrób to! Ale będzie fajnie:evil_lol: Chętnie bym się pośmiała bo tak grozą znowu powiało. Ja miałam kiedyś fajną przygodę jeśli chodzi o Dogo, tak ze trzy lata temu. Byłam z psami na spacerze a potem, wieczorem oczom nie wierzę...Dziewczyna opisuje jak to miala do czynienia z chamskim psiarzem no i z opisu wynika, że chodzi o mnie;) Bardzo ciekawa konfrontacja to była, aż mi się łezka w oku zakręciła na to wspomnienie:-([/QUOTE] a nie powiem czytałam tą historie :evil_lol:...osiągnełyśmy prawie tyle samo stron na wątku :evil_lol: i wiem że prawie Cię zeżarli na forum ...czemu?...bo pisałaś jak ja teraz pod wpływem szoku z nagonki ...nie wiadomo za co nie czytają ze zrozumieniem i trzeba "kawe na ławe" ,aby dotarło :razz: "Tyle punktów widzenia ile punktów siedzenia ":eviltong: co do tamtej historii to było coś o ludziach i taboretach ..to was pociesze mój dobry znajomy mówi zawsze "Moli nie przejmuj sie ..są ludzie ,taborety i uwaga....krzesła obrotowe ":lol: zaraz idę spać ...ale jak rano zobacze dalszy ciąg nagonki to poważnie przysiądę i przejże całe 500 stron wątku pod kątem tych co tu tak strasznie po mnie jechali bez zastanowienia ...... Jak mnie Tusk wku....rzył :eviltong: to siadłam i zaczełam liczyć budżet państwa na podstawie stron rządowych i 3 podstawowych podatków itd. (i powiem wam tak a'propo, że ładnie nas oszukują, a wziełam pod uwage dług publiczny i reszte badziewia :angryy: jak socjale ,szkolnictwo itd.)zajeło mi to multum czasu:loveu: więc bywam zawzięta :eviltong: Edited January 30, 2013 by MollyMolly Quote
cysiek Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='badmasi']Jestem często na Polach Mokotowskich - to taki park w Warszawie. Niezliczona ilość psów luzem, przechodzących obok dzieci, nic tylko się bać. Najgorsze jest to, że wiele z tych psów luzem przychodzi do parku ze swoją rodziną i puszczają tego psa między inne rodziny, które też przychodzą z psami - straszne. Bywa, że te rodziny kąpią się w bajorze razem z tymi wszystkimi psami. Na Polach zdecydowanie panuje psio dziecięcy terror:diabloti:[/QUOTE] Pola Mokotowskie to specyficzne miejsce w warszawie gdzie każdy wie że tam się przychodzi z psami (takie wielkie psie przedszkole). I tam żadna mama z dzieckiem lub bez dziecka nie ma prawa powiedzieć że pies za blisko jej chodzi, no bo idąc na Pola z góry akceptuje takie zachowanie. Quote
asiak_kasia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 jestem moherowym beretem :evil_lol: Ja nie pojmuje dlaczego tak trudne jest, dla niektórych stanięcie po tej drugiej stronie barykady i wczucie się w sytuację ludzi obok. Jestem ciekawa, czy Diana S i MollyMolly z takim samym entuzjazmem mijały by się z moją suką :evil_lol: Drobne 60 kg z mordą zakapiora i spojrzeniem pt. "podejdź a przegryzę tętnicę" :diabloti: A ona w końcu jest grzeczna i kochana :loveu: I evel, omry, i cała reszta moherów, wy zapominacie, ze wszystkie pieski powinny się kochac, biegac luzem, i życ w pełnej harmonii z całym swiatem :loveu: I tu powinien być taki obrazem z serii "rzygam tęcza" ale nie chce mi się szukać, sory :diabloti: Quote
mańka_ Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='cysiek']Pola Mokotowskie to specyficzne miejsce w warszawie gdzie każdy wie że tam się przychodzi z psami (takie wielkie psie przedszkole). I tam żadna mama z dzieckiem lub bez dziecka nie ma prawa powiedzieć że pies za blisko jej chodzi, no bo idąc na Pola z góry akceptuje takie zachowanie.[/QUOTE] A ja szczerze powiedziawszy i tego nie rozumiem. Bo ktoś może choćby po prostu tamtędy przechodzic - i co, z góry akceptuje podbieganie? Jeszcze kolejna rzecz - różnica, czy ten pies podbiega do tej matki z dzieckiem, czy np. wącha coś w pobliżu. Nie jestem tu za tym, by psa ciagle trzymać na smyczy, ale jakoś tak mi się zawsze logiczne wydawało, że tak samo, jak nie pozwalam psom podbiegać do obcych psów bez zgody właściciela, tak samo nie pozwalam na podbieganie do ludzi. Niezależnie od miejsca. Quote
motyleqq Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='cysiek']Pola Mokotowskie to specyficzne miejsce w warszawie gdzie każdy wie że tam się przychodzi z psami (takie wielkie psie przedszkole). I tam żadna mama z dzieckiem lub bez dziecka nie ma prawa powiedzieć że pies za blisko jej chodzi, no bo idąc na Pola z góry akceptuje takie zachowanie.[/QUOTE] haha. to, że takie są obyczaje, niestety nie zmienia przepisów obowiązujących na Polach i gdyby jakaś mamusia się wkurzyła i zadzwoniła na SM, to wszyscy jak leci dostaliby pewnie mandaty ;) i dlatego ja tam chodzę bardzo rzadko, bo sytuacja gdzie tyle osób kręci się wokół mojego psa jest stresująca. plus dziesiątki niewychowanych psów, tworzących bandy. Quote
Beatrx Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='MollyMolly']Beatrx wybacz ale zrobię osobista wycieczke co do twojej osoby boś mnie tym gazem podniosła ciśnienie ....tak kochasz psy ,że zwierze nie zwracające na Ciebie uwagi przechodzące między Tobą i (powiedzmy że masz bo niewiem ) twojego dziecka które biega 4,5m z boku, bo zainteresowało jest co z drugiej strony drogi potraktowałabyś gazem??!! ja bym żadnego psa nie potraktowała gazem, bo to nie dla mnie. za to zwróciłabym Ci uwagę i jeśli byś zachowała się tak jak to opisałaś to masz 100% gwarancji, ze zadzwoniłabym na SM albo policję i oni by Ci już wyjaśnili niestosowność Twojego postępowania i nawet byś się dowiedziała, dlaczego zostajesz ukarana. dziecka nie mam, ale jak będę miała to nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy ktoś puszcza luzem psa, który może zrobić realną krzywdę mojemu dziecku i nie raczy go odwołać tylko pozwala mu lecieć pomiędzy mną i dzieckiem "bo on łagodny jest". ja nie wiem, czy obcy pies jest łagodny czy nie i mam prawo wymagać, żeby ten pies szedł koło właściciela, a nie koło mnie i mojego dziecka. tu nie chodzi o to, ze pies musi non stop na smyczy czy w kagańcu pomykać, bo to żaden problem psa zawołać, poprowadzić przy nodze, po minięciu ludzi puścić dalej i niech sobie biega. po prostu trzeba brać pod uwagę to, ze inny ludzie zwierzęcia mogą się bać i trzeba to uszanować, a nie dorabiać sobie filozofię, "bo mój łagodny, bo pani miała szpileczki, bo było błoto, bo szli całą szerokością". Quote
asiak_kasia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='motyleqq']haha. to, że takie są obyczaje, niestety nie zmienia przepisów obowiązujących na Polach i gdyby jakaś mamusia się wkurzyła i zadzwoniła na SM, to wszyscy jak leci dostaliby pewnie mandaty ;) i dlatego ja tam chodzę bardzo rzadko, bo sytuacja gdzie tyle osób kręci się wokół mojego psa jest stresująca. plus dziesiątki niewychowanych psów, tworzących bandy. Czyli taka sama sytuacja, jak w Poznaniu w Lasku Marcelińskim-zrobili wybieg dla psów...masakra. SObie pieski puszczaja, te się poustawiają a potem nagonka, na każdego nowego psa, który wchodzi i od nowa, jazda, potem nowy i znowu jazda, a właściciele radośnie spoglądają na pieseczki popalając papieroski. Dla mnie lekki horror...ale co ja tam wiem, moherem jestem :diabloti: Quote
motyleqq Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='asiak_kasia']Czyli taka sama sytuacja, jak w Poznaniu w Lasku Marcelińskim-zrobili wybieg dla psów...masakra. SObie pieski puszczaja, te się poustawiają a potem nagonka, na każdego nowego psa, który wchodzi i od nowa, jazda, potem nowy i znowu jazda, a właściciele radośnie spoglądają na pieseczki popalając papieroski. Dla mnie lekki horror...ale co ja tam wiem, moherem jestem :diabloti:[/QUOTE] ale tam nie ma wybiegu dla psów. to jest baaardzo duży park po prostu. i w regulaminie jasno jest napisane, że psy mają być na smyczy ;) ale takie zachowania jak opisujesz to chyba zawsze są w dużych, psich grupach. dlatego unikam takich sytuacji. nie to, że boję się o swojego psa, raczej o te, co by ją zaczepiły :evil_lol: Quote
Czekunia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='MollyMolly'] a co do textu z gazem itp. gdybyś zajmowała całą szerokośc duktu w lesie i mój pies mijając cie dostałby gazem to bardzo szybciutko zgłośiłabym to na policje po to już jest KK i podchodzi pod znęcanie sie. A ja bardzo szybciutko zgłosiłabym Cię do najbliższego leśniczego za puszczanie psa luzem i płoszenie zwierzyny:lol: gwarantuję Ci, że mandacik zapłaciłabyś sporawy... Nóż się w kieszeni otwiera na samą myśl, że można wykazywać się takim prostactwem i buractwem. Co do wychowania - to chyba Twoi rodzice popełnili gdzieś wielki błąd, bo zachowujesz się jak rozwydrzona smarkula, której wszyscy powinni ustępować drogi, skacząc w krzaki. Quote
MollyMolly Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 (edited) Beatrx,Czekunia napisze brutalnie ....czy Wy jesteście na lekach czy macie probemy ze wzrokiem ???!!! pies szedł ,nie zwracał uwagi na tą "kobiete" i jej rodzine ..... on nie podbiegał, ani nie biegł,nie wąchał tych ludzi......ja nie jechałam na rowerze tylko go prowadziłam..... a co do SM czy Policji ...no żebyś sie nie zdziwiła ich reakcją....jak około 40 osób w wieku gimnazjalnym(latem) urządzało sobie w głębi tych terenów ognisko, rozwalali butelki szklane na około ,zagrażali pożarem ,śmiecili,były tam pijane 13latki i zadzwoniłam na SM ...to jak myślisz przyjechali?? NIE!! rzygam takim maniactwem jakie widzę na tym forum, a którego ty jesteś ewidentnym przedstawicielem uczepiłaś sie jak rzep....bo Ty musisz osiągnąć moje ukorzenie się przed Tobą , i musisz powiedzieć ostatnie słowo jestem tam wielokrotnie i nie zmienie moich i psa nawyków gdzie przez 9 lat nikt nigdy nie miał do mnie pretensji!! “Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem”. Więc wychodzę z tej bezsensownej dyskusji .... Do normalnych : dziekuje za normalne podejście, nie zabarwione szaleństwem:evil_lol: Edited January 30, 2013 by MollyMolly Quote
Beatrx Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 żebyś ty się nie zdziwiła kiedyś:diabloti: Quote
a_niusia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 droga jest dla wszystkich i wszyscy maja prawo po niej lazic. wszyscy tez powinni zachowywac elementarne zasady kultury czyli "prosze, przepraszam" i te sprawy. ja sama idac droga nie laduje sie miedzy starych i ich dzieci, wiec w ogole nie kumam, czemu moj pies mialby to robic. sama chodze z psami w miejsca, o ktorych cale miasto wie, ze mozna tam spotkac psa i uwazam, ze majac tuz obok park oraz sciezke rowerowo-piesza, ktos wybiera droge przez lake to musi liczyc sie z tym, ze spotka tam psy, te psy beda luzem itd. na widok rowerzystow czy pieszyk nie wkladam sobie psow do kieszeni ani nie przepraszam, ze zyje, bo jestem z psami. czesto nawet nie zapinam ich na smycze. moje psy nikogo nie zaczepiaja, a jak ktos sie boi i majac do wyboru tyle miejsc na spacer u nas na dzielni, mimo to wybiera miejsce, gdzie psy biegaja luzem i cale miasto o tym wie, to ma problem z decyzjami zyciowymi. ale nie wyobrazam sobie, zeby moje psy zachowaly sie tak jak ten owczarek, zeby pognily rowerzyste czy cos tam innego. psa naprawde da sie nauczyc poprawnego mijania obcych na drodze, niezaczepiania, niecieszenia michy do calego swiata itd. i ogolnie poprawnego egzystowania w spoleczenstwie. jesli pies wychodzi na spacery i jego swiat nie oganicza sie tylko do wlasnego podworka, to nawet nalezy go tego nauczyc. Quote
asiak_kasia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='Beatrx']żebyś ty się nie zdziwiła kiedyś:diabloti:[/QUOTE] Jak ktoś wyjdzie z takiego samego założenia, tylko z pieskiem mniej kontrolowanym(takim agresywnym). No ale skoro można pieski wybiegać, to można, c'nie? Quote
mańka_ Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='a_niusia']droga jest dla wszystkich i wszyscy maja prawo po niej lazic. wszyscy tez powinni zachowywac elementarne zasady kultury czyli "prosze, przepraszam" i te sprawy. ja sama idac droga nie laduje sie miedzy starych i ich dzieci, wiec w ogole nie kumam, czemu moj pies mialby to robic.[/QUOTE] No właśnie. Ja szczerze powiedziawszy nie rozumiem tu jednego: dlaczego pies wszedł między matke a dziecko? Argument że zajmowali cała szerokość drogi jest bezsensowny - zakładając że po obu stronach drugi jest łąka, a nie przepaść. Quote
Czekunia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 A_niusia, co Ty możesz wiedzieć, moherowy beret jesteś i tyle:diabloti: Mówię Ci to ja - rownież moherowy beret. A tak na poważnie - tak jak a_niusia, chodzę w rożne miejsca, codziennie praktycznie jakieś pola i inne z założenia mało uczęszczane miejsca. Jeśli widzę, że ktoś pojawia się na horyzoncie, ale moje psy akurat przeczesują krzaki w oddali, to nie wołam, bo ten jegomość nawet nie zauważy ich obecności. Natomiast jeśli idą niedaleko mnie to dla świętego spokoju mojego, ich i tej osoby przywołuję do nogi i Sajana delikatnie przytrzymuję za obrożę. Wiele mnie to nie kosztuje... I wszystkim nam o to "tylko" chodzi... Quote
a_niusia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 chyba zartujesz. nie jestem moherem, weez!!!! moje psy biegaja luzem w parkach, a ostatnio nawet moja sarsza suka pod oslona nocy spotkala swego pobratymce na skwerze miejskim i tez tam latali w kolko ja dwa durnie. bardzo czesto nie mam ze soba smyczy jak ide z moim starszym psem sie odlac. co wiecej moja matka tez nigdy nie bierze dla niej smyczy jak idzie na podworko mimo ze jej kundel jest na smyczy. nie jestem moherem, przeciwnie. jestem luzakiem i mam mnostwo rzeczy w dupie:)) a moge sobie na to pozwolic, bo mam dobrze wychowane psy. serio. nie po to pracuje na nimi i robie z nich dobrych obywateli, zeby trzymac je na sznurku przez cale zycie. i z takimi pogladami i tak uwazam, ze pies nie moze ladowac sie miedzy matke i dzieciaka, a jesli komus sie takie cos zdarzylo to trzeba powiedziec "przepraszam". Quote
Czekunia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 No przecież, że żartuję, hehe. Można mieć wychowane psy i umieć zachować się kulturalnie - vide: Twoje ostatnie zdanie. Dla niektórych, jak widać, jest to ciężkie do zrozumienia... Quote
Tessi&Tola Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 To i ja swoje 3 grosze dodam... Też chodzę na spacery w jakieś pola, chaszcze i ostępy. Najczęściej spotykam tam wędkarzy (jesteśmy narodem wędkarzy!). W dodatku pojawiają się znikąd, bo zazwyczaj wyskakują nagle zza jakiś krzaków. Same atrakcje! Dlatego już się nauczyłam, zadupie czy nie, max jeden pies biega luzem a drugi zawsze na flexi (o wyższości flexi nad linką w krzakach mogłabym napisać pracę magisterską, więc proszę mi nie wypominać!). Jak pojawia się gość a nie zdążę już psa przywołać, bo buszuje w krzakach 300m dalej to ostrzegam wędkarza, że są dwie bestie:evil_lol: Jak odkrzykuje, że się psów nie boi, to spoko. A jak zaczyna się nerwowo rozglądać, to złażę mu z drogi i idę po drugiego psa, wolę nie wołać, bo widok pędzącego psa przeskakujące metrowe przeszkody (tak moje reagują na przywołanie po pewnym szkoleniu z wędzoną rybą:eviltong:) wywołuje czasem niekontrolowane zazielenienie przechodniów...:ekmm: Quote
a_niusia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='Czekunia']No przecież, że żartuję, hehe. [/QUOTE] ja teeez:) Quote
a_niusia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='Tessi&Tola']To i ja swoje 3 grosze dodam... Też chodzę na spacery w jakieś pola, chaszcze i ostępy. Najczęściej spotykam tam wędkarzy (jesteśmy narodem wędkarzy!). W dodatku pojawiają się znikąd, bo zazwyczaj wyskakują nagle zza jakiś krzaków. Same atrakcje! Dlatego już się nauczyłam, zadupie czy nie, max jeden pies biega luzem a drugi zawsze na flexi (o wyższości flexi nad linką w krzakach mogłabym napisać pracę magisterską, więc proszę mi nie wypominać!). Jak pojawia się gość a nie zdążę już psa przywołać, bo buszuje w krzakach 300m dalej to ostrzegam wędkarza, że są dwie bestie:evil_lol: Jak odkrzykuje, że się psów nie boi, to spoko. A jak zaczyna się nerwowo rozglądać, to złażę mu z drogi i idę po drugiego psa, wolę nie wołać, bo widok pędzącego psa przeskakujące metrowe przeszkody (tak moje reagują na przywołanie po pewnym szkoleniu z wędzoną rybą:eviltong:) wywołuje czasem niekontrolowane zazielenienie przechodniów...:ekmm:[/QUOTE] dla mnie sytuacja jedna na flexi jedna luzem to jest w gole jakas abstrakcja. moja wyobraznia tego nie ogarnia. i wyobraznia moich dziewczyn tez nie. na szczescie nie musi... u mnie nie ma tez opci, ze nie zdaze psa przywolac. Quote
motyleqq Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 Tessi, jakaś Ty niesprawiedliwa dla swoich piesków, niedobra z Ciebie pańcia :( :evil_lol: Quote
a_niusia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='motyleqq']Tessi, jakaś Ty niesprawiedliwa dla swoich piesków, niedobra z Ciebie pańcia :( :evil_lol:[/QUOTE] ej serio...gdybym ja tak zrobila, to spacer dla kundla na fexi bylby koszmarna, frustrujaca niesprawiedliwoscia. Quote
Czekunia Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='motyleqq']Tessi, jakaś Ty niesprawiedliwa dla swoich piesków, niedobra z Ciebie pańcia :( :evil_lol:[/QUOTE] Jaka tam pańcia, zwykły moher:diabloti: Quote
Tessi&Tola Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='a_niusia'] u mnie nie ma tez opci, ze nie zdaze psa przywolac.[/QUOTE] widocznie nie spotykasz wędkarzy:eviltong: zawołać to ja też zdążę, ale co mi z tego jak mam bliżej do faceta niż do psa? moje psy polują na małe zwierzęta - koty, lisy, zające jak im coś wyleci spod łap a obie będą wolne to zatrzymają się kilometr dalej... chyba że wcześniej złapią:diabloti: wybaczcie, ale wolę flexi i spokój na spacerze, taki leń ze mnie... Quote
Tessi&Tola Posted January 30, 2013 Posted January 30, 2013 [quote name='Czekunia']Jaka tam pańcia, zwykły moher:diabloti:[/QUOTE] akurat tu się moge zgodzić, w tej kwestii jestem moherem:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.