Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[quote name='a_niusia']czarny podpalany?:)[/QUOTE]
Taak. i bardzo napalony. A też miałaś z nim styczność ? :)

Edited by bdom
  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

hahaha nie zostanie skrocony, bo i tak jest krotki.
poza tym pluto ma instynkt samozachowawczy i nie zaczepia nikogo, kto moglby mu spuscic lomot.

to jest po prostu pluto, jeden z bohaterow naszej dzielni.
raczej u nas nikt nie ma napinki z powodu tego malego zboczenca. potupiesz noga i sobie idzie.
ja tylko pilnuje, zeby sie na niego moja jedza nie rozdarla, bo to pluta strasznie kreci:)))

Posted

no pluto to jest taki gosc, ze jak go widzisz to myslisz "o nie, pluto". wiadomo ze przyleci i sie nie odczepi przez chwile, bo jest zboczony.
on jest po prostu tubylcem i trzeba go tolerowac:)))

moze ciezko wam to sobie wyobrazic, ale to jest slodki maly cavis i jak sobie wyobrazicie taka napalona wlochata mala kulke, to nabierzecie cieplejszych uczuc do pluta:)))

Posted (edited)

Mam sporo małych włochatych napalonych kulek na dzielni, żadna nie napawa mnie ciepłymi uczuciami. Ajm soł sori.

Edited by evel
:D
Posted

dla mnie pluto po prostu jest. to lokalny folklor.

w ogole u nas na dzielni zyje sie znacznie bardziej na ludzie niz na innych dzielniach jesli chodzi o sprawy psie i bardzo tesknie za domem.

Posted

W takim razie Pluto chyba wiedział,że Mango ma jakiś respekt do małych psów, bo nie obeszło go, gdy w końcu został z warczeniem wgnieciony w śnieg. Mnie bardziej martwiło,żeby nie wpadł pod auto, bo do pętli nas odprowadził, a tam jest ruchliwa ulica. No a wkurzało mnie plątanie smyczy i ściąganie małego zboka z mojego psa co chwilę.

Posted

[quote name='bdom']W takim razie Pluto chyba wiedział,że Mango ma jakiś respekt do małych psów, bo nie obeszło go, gdy w końcu został z warczeniem wgnieciony w śnieg. Mnie bardziej martwiło,żeby nie wpadł pod auto, bo do pętli nas odprowadził, a tam jest ruchliwa ulica. No a wkurzało mnie plątanie smyczy i ściąganie małego zboka z mojego psa co chwilę.[/QUOTE]

co ty. niedlugo znow zobaczycie pluta zywego jak zwykle. pluto lubi byc wgniatany w ziemie i snieg:)))

Posted

"[FONT=Lucida Grande]I u nas niestety taka sytuacja nastapiła :/ suka zerwała się, popędziła na psa, który był luzem, dopadła i zgon... Baba paniki nasiała, rzucała się. przyjechała policja i to wszystko. [/FONT]
[FONT=Lucida Grande]Jeżeli dojdzie do sprawy cywilnej jest w ogole sens pisać o umorzenie?" [/FONT]http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=108&t=1152[FONT=Lucida Grande]
[/FONT]

W takich chwilach należałoby posiadać sztucer w kieszeni ;).
Pies i kompetentna osoba na równi.
Pies niestety widać mocno problemowy skoro ot tak jak gdyby nigdy nic podbiegł i obdarł ze skóry innego na rękach właścicielki.
Jakby to był mój pies na rękach i został obdarty ze skóry to ten ast by chyba został zabity gołymi rękami na miejscu, mówcie co chcecie... właściciel szybko by o mnie nie zapomniał...
Zero odpowiedzialności.
O co lament niech pozagryza kilka osób tyle ludzi w tym kraju to kilka mniej... A pies trening będzie mieć.

Posted

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji:( Kurcze mam na osiedlu sukę, chyba asta albo pittbulla (czy jak się to piszę) wyprowadzaną przez chudą małą starszą kobietę. Suka nienawidzi moich suk, chyba zacznę jeszcze bardziej schodzić im z drogi bo może się to skończyć tragicznie.

Posted

[quote name='a_niusia']no pluto to jest taki gosc, ze jak go widzisz to myslisz "o nie, pluto". wiadomo ze przyleci i sie nie odczepi przez chwile, bo jest zboczony.
on jest po prostu tubylcem i trzeba go tolerowac:)))

moze ciezko wam to sobie wyobrazic, ale to jest slodki maly cavis i jak sobie wyobrazicie taka napalona wlochata mala kulke, to nabierzecie cieplejszych uczuc do pluta:)))[/QUOTE]

Znam też takiego...tylko, że szarik. Zawsze nas odprowadza do klatki a pani go nawet nie zawoła... Niestety kiedyś próbował zgwałcić mojego w czasie robienia kupy. Teraz jak pojawia się na horyzoncie to mój momentalnie się jeży i szczerzy

Posted

[quote name='Handzia55']Przeżyłam taki dramat. Suka ON zagryzła moją ratlerkowatą sunię prowadzoną na smyczy. Ja jej nawet nie zdążyłam na ręce złapać.:placz::placz::placz:[/QUOTE]


Wspolczuje.....

Posted

Miałam niedawno taką sytuację. Idę z astkiem (zawsze na smyczy), nagle zza samochodu wyłania się puszczony luzem duży wilkowaty pies i zaczyna wchodzić na mojego od tyłu chcąc go zdominować. Krzyczę do właścicielki, która nie zwraca zupełnie uwagi na to co się dzieje, żeby go zabrała bo zaraz będzie draka, a ona mi na to z rozbrajającym zdziwieniem w głosie "myślałam, że to suczka i chce ukochać". Normalnie myślałam, że gołymi rękoma ją uduszę. Żeby to była dziewczynka, która ma jeszcze pstro w głowie ale nie, kobieta po 60-tce...

Posted

[quote name='edyseja']Miałam niedawno taką sytuację. Idę z astkiem (zawsze na smyczy), nagle zza samochodu wyłania się puszczony luzem duży wilkowaty pies i zaczyna wchodzić na mojego od tyłu chcąc go zdominować. Krzyczę do właścicielki, która nie zwraca zupełnie uwagi na to co się dzieje, żeby go zabrała bo zaraz będzie draka, a ona mi na to z rozbrajającym zdziwieniem w głosie "myślałam, że to suczka i chce ukochać". Normalnie myślałam, że gołymi rękoma ją uduszę. Żeby to była dziewczynka, która ma jeszcze pstro w głowie ale nie, kobieta po 60-tce...[/QUOTE]


Matko kochana wspolczuje spotkania ;) Mnie by szlag trafil, tylko z tym, ze ja bym nie patyczkowała sie z astem. Sciagnełabym asta z mojego, lagodnie, czy tez nie... w tym momencie nie mialoby to dla mnie znaczenia, liczy sie moj pies. A, jak babka by coś miala... juz ja bym jej odpowiednio powiedziała :diabloti:

Posted

Miałam niedawno taką sytuację. Idę z astkiem (zawsze na smyczy), nagle zza samochodu wyłania się puszczony luzem duży wilkowaty pies i zaczyna wchodzić na mojego od tyłu chcąc go zdominować. Krzyczę do właścicielki, która nie zwraca zupełnie uwagi na to co się dzieje, żeby go zabrała bo zaraz będzie draka, a ona mi na to z rozbrajającym zdziwieniem w głosie "myślałam, że to suczka i chce ukochać". Normalnie myślałam, że gołymi rękoma ją uduszę. Żeby to była dziewczynka, która ma jeszcze pstro w głowie ale nie, kobieta po 60-tce...


sytuacja trochę odwrotna to wilkowaty molestował asta z tego co zrozumiałam

Posted

a ja to bym ten link do forum podrzuciła tej biednej kobiecie żeby miała dowód na to jak ta laska traktuje całą tą sytuację, może wtedy sprawa nie zostałaby umorzona o ile dojdzie do niej, bo chyba właścicielka psa nie wniosła oskarżenia...ręce opadają jak się czyta takie rzeczy....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...