sleepingbyday Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 [quote name='filodendron']Jakoś nie mogę wykrzesać optymizmu. Na ile lat zaplanowano kampanię propagowania sprzątania po własnym psie i kiedy to się zaczęło?[/QUOTE] zależy od miasta, ale myślę, że ze 3 lata można liczyć. ja wyniki widzę w swojej okolicy, nie, zeby każdy się schylał, ale z dwóch pierwszych kupozbieraczy zrobiło się tak z dziesięciu. żólta wstążka przyjmie się albo nie, ale trudno, żeby sie przyjeła hop siup. [quote name='nadira']Ja psa wprawdzie jeszcze nie mam, ale dorzucę swoje trzy grosze... niedawno byłam z dzieciakiem na spacerku w lesie, z przeciwka szedł piesek, jakieś 5 metrów za nim właścicielka. Gdy nas zobaczyła zaczęła wołać "proszę go trzymać! proszę go trzymać bo mój pies może pogryźć!" Rozejrzałam się przekonana, że za nami też idzie ktoś z psem i to do niego te krzyki były skierowane (szczególnie, że moje dziecko psem w ogóle zainteresowane nie było) szczerze mówiąc wmurowało mnie trochę, piesek grzecznie przeszedł, pani mijając nas westchnęła zirytowana... no nie wiem, co o tym myśleć- chyba powinno mi wstyd być, że pozwalam sobie na spacery z dzieckiem bez smyczy i kobita nie może spokojnie z pieskiem po lesie spacerować[/QUOTE] mam nadzieję, ze chociaż szczepisz je na wściekliznę.... Bo teraz to nie wiadomo, jest moda na nie szczepienie. ;-) Quote
nadira Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 [quote name='badmasi'] Co by było jakby się wyrwał? [/QUOTE] Piesek szedł bez smyczy A tej kobiecie nic nie odpowiedziałam, po prostu mnie "wryło". Chociaż z drugiej strony może miała niemiłe doświadczenia z pociechami beztroskich rodziców, którzy pozwalają dzieciom wieszać się na szyi nieznanym psom; z mojego doświadczenia z poprzednim psiakiem- niestety jest to zjawisko częste szczególnie, kiedy piesio wygląda na milutkiego. Zawsze kiedy miała miejsce taka sytuacja, starałam się dziecku wytłumaczyć, że mój pies nie ugryzie, ale nie wolno się tak zachowywać bo nie wszystkie psy są takie miłe itd. z rodzicami raczej nie wdawałam się w dyskusje, bo skoro pozwalają własnemu dziecku na takie zachowanie, to obawiam się, że moja gadka niewiele by wniosła :shake: Quote
ulvhedinn Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Muszę przyznać, że właśnie wyszłam na chama gigant i do tego wariatkę.... Nie, moje psy nadal grzeczne (mniej więcej). To JA byłam niegrzeczna. Zbluzgałam ciężkim i niecenzuralnym słowem sąsiadkę, która radośnie opowiadała o planach rozmnożenia swojej suczki (która podobno jest w typie chihuahua, no... może tyle, że ma sterczace uszy). Argumenty o bezdomności, zagrożeniu w ciąży, kostzach i prawie nie dały efektu i chyba mi nerwy puściły, tym bardziej, że ostatnio napatrzyłam sie dość i trochę na szczenięce nieszczęście... A baba jeszcze sama przyznała, że suczkę ma od handlarza ("miał z 10 ras w aucie") i że jest ona lękliwa, no nic tylko zastrzelić. Sorry musiałm się wyżalić, będę mieć opinię do końca porąbanej..... Quote
Litterka Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Aha, czyli ja też jestem ten tego... Kiedyś mieliśmy w pracy koleżankę. Była ona posiadaczką westiczki "no przecież rasowej, ale nie było mnie stać na psa z rodowodem". Sunia, niestety, miała chorą trzustkę, wymagała karmienia specjalistyczną karmą i tylko o określonych porach. Ale przecież nie wysterylizuje, bo jak to? Krzywdę ma robić? No i przecież ona chce mieć szczeniaczki, no i się przy okazji zarobi... Na moje tłumaczenia, że po pierwsze nie rozmnażamy psów bez papierów, po drugie, że trzeba mieć coś z garem nie tak, żeby rozmnażać chore psy (no, nie aż taka dosadna byłam;)), a po trzecie, że pies to nie jest maszynka do robienia szczeniaków i pieniędzy, tylko zwierzę, wzruszyła ramionami i stwierdziła, że ona chce mieć szczeniaki i już! Wszystko mi opadło... Quote
klaki91 Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 [quote name='Litterka']Aha, czyli ja też jestem ten tego... Kiedyś mieliśmy w pracy koleżankę. Była ona posiadaczką westiczki "no przecież rasowej, ale nie było mnie stać na psa z rodowodem". Sunia, niestety, miała chorą trzustkę, wymagała karmienia specjalistyczną karmą i tylko o określonych porach. Ale przecież nie wysterylizuje, bo jak to? Krzywdę ma robić? No i przecież ona chce mieć szczeniaczki, no i się przy okazji zarobi... Na moje tłumaczenia, że po pierwsze nie rozmnażamy psów bez papierów, po drugie, że trzeba mieć coś z garem nie tak, żeby rozmnażać chore psy (no, nie aż taka dosadna byłam;)), a po trzecie, że pies to nie jest maszynka do robienia szczeniaków i pieniędzy, tylko zwierzę, wzruszyła ramionami i stwierdziła, że ona chce mieć szczeniaki i już! Wszystko mi opadło...[/QUOTE] Są ludzie,którym nie przemówisz do rozumu. Mam taki przypadek w rodzinie, każda suka rozmnażana "raz dla zdrowia" i nie dociera, że już dawno obalono to przekonanie o znakomitym wpływie ciąży na zdrowie suki. Nie bo nie, oni wiedzą lepiej. Szczeniaczki sprzedawane za 200-300 zł i wszyscy szczęśliwi Quote
filodendron Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 [quote name='sleepingbyday']zależy od miasta, ale myślę, że ze 3 lata można liczyć. ja wyniki widzę w swojej okolicy, nie, zeby każdy się schylał, ale z dwóch pierwszych kupozbieraczy zrobiło się tak z dziesięciu. żólta wstążka przyjmie się albo nie, ale trudno, żeby sie przyjeła hop siup.[/QUOTE] Mnie się ten pomysł ze wstążką na początku bardzo spodobał, bo zasadę działania mniej więcej znałam ze światka koni i koniarzy (tam funkcjonuje/funkcjonowała (?) czerwona wstążeczka - w grzywie, jak gryzie, w ogonie, jak kopie). Po zastanowieniu jednak myślę, że będzie tak, jak ze wszystkim - ludzie dzielą się na kulturalnych i kulturalnych inaczej. Pierwsi nie zostawią kupy na chodniku, choć nikt nie patrzy, nie pozwolą podejść psu do drugiego bez pytania, a drudzy będą mieli to gdzieś i będzie jak było. Plus cała rzesza nieuświadomionych, którzy będą traktować wstążkę jako ozdóbkę lub inny gadżet (kiedyś miałam adresówkę w postaci złotego krążka - pani z psem mnie zaczepiła, że mam psa medalistę - myślała, że my chodzimy z jakimś medalem z wystawy uwieszonym u szyi :)) Quote
rozi Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Skończy się na tym, że wszystkie wymuskane pieski będą chodzić z żółtą wstążeczką, bo ludzie pomyślą że modna :megagrin: Quote
Koszmaria Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 [quote name='mańka_']Ee, ja mieszkam w dużym mieście i szczerze powiedziawszy ze znajomych psiarzy mało kto wie, co żółta wstążka oznacza...[/QUOTE] to czemu nie uświadamiacie:-)? Quote
mańka_ Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 [quote name='Koszmaria']to czemu nie uświadamiacie:-)?[/QUOTE] Bo nikt żółtej wstążki nie nosi :razz: Quote
filodendron Posted December 6, 2012 Posted December 6, 2012 [quote name='rozi']Skończy się na tym, że wszystkie wymuskane pieski będą chodzić z żółtą wstążeczką, bo ludzie pomyślą że modna :megagrin:[/QUOTE] Gdy Giertych był ministrem edukacji, licealiści i studenci mieli sobie przypinać żółtą wstążeczkę na znak protestu - żeby się jeszcze komuś za tę żółtą wstążkę nie oberwało - no bo w dodatku na psie... ;) ;) Quote
Rinuś Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='evel']Nie obrażaj mnie :razz: Behawiorystką nie jestem i nie będę. Ja znam sposoby na natrętne/agresywne psy, ale ciekawa jestem, jak Ty to widzisz, skoro kopnięcie psa jest niedopuszczalne i idzie się za to prosto do piekła :diabloti: [/QUOTE] [I][B]To jest chyba odwieczny spór :diabloti: Jeśli aby ratując swojego psa/jego zdrowie zostane zmuszona do kopnięcia, uderzenia czy nie wiadomo czego to ja to zrobię, nie będę patrzeć na to czy to się komuś podoba czy nie. Dla mnie mój pies jest najważniejszy w momencie gdy inny go atakuje i na pewno nie będę stać robić tiutiutiutiutiu kiwając paluszkiem na wściekłego psa. [/B][/I] Quote
evel Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Jak pies waży 4 kg i jest pinczerkiem, i można go jednym ruchem wziąć pod pachę to można hejtować tych, co kopią, gazują czy ryczą na psy, ale jak ktoś ma psa większego albo nawet małego/średniego, ale nie może go ciągle brać na ręce, to sprawa ma się trochę inaczej... Ja szczerze pisałam, że chętnie poznam alternatywne [B]skuteczne[/B] metody, zamiast spuszczenia napastnikowi łomotu, i co? I nic :roll: Quote
Rinuś Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 [quote name='evel']Jak pies waży 4 kg i jest pinczerkiem, i można go jednym ruchem wziąć pod pachę to można hejtować tych, co kopią, gazują czy ryczą na psy, ale jak ktoś ma psa większego albo nawet małego/średniego, ale nie może go ciągle brać na ręce, to sprawa ma się trochę inaczej... Ja szczerze pisałam, że chętnie poznam alternatywne [B]skuteczne[/B] metody, zamiast spuszczenia napastnikowi łomotu, i co? I nic :roll:[/QUOTE] [I][B]tak, ale mówimy, że możemy wziąć pod pachę psa który skacze wokół nas i się rzuca na naszego psa, czy jesteśmy właścicielami takiego małego psa? :evil_lol: bo gdybym ja była właścicielem małego psa i do nas doskoczyłby większy agresywny pies i ja biorąc swojego psa na ręce miałabym też na plecach rzucającego się drugiego psa również bym użyła siły wobec tego agresywnego.[/B][/I] [I][B]Bo tak naprawdę chyba nie ma skutecznych metod odganiania obcego psa oprócz przemocy...a swoją drogą to ja intensywnie myślę nad pieprzem dla takich delikwentów i ich właścicieli :diabloti:[/B][/I] Quote
badmasi Posted December 7, 2012 Posted December 7, 2012 Biorąc swojego psa na ręce sami jesteśmy narażeni na atak dużego agresora. Ja mam ciągle w pamięci historię mojej sąsiadki. Została dotkliwie pogryziona a i tak nie uratowała swojej wiekowej, miniaturowej suczki przed śmiercią. Sprawa o zagryzienie psa została umorzona, teraz toczy się się sprawa o pogryzienie kobiety. Gaz ja zawsze noszę ale raczej jako straszak na właścicieli podbiegaczy. W żadnym przypadku nagłego ataku na moje psy nie zdążyłam go użyć. Niestety, najbardziej niezawodna okazała się nóżka w glanie:roll: Quote
cienkun Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 U mnie chyba ktos ogłosił konkurs na "spusć psa ze smyczy i niech się inni martwią". Quote
evel Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Cud! Cud prawdziwy, jamnik na smyczy chodzi! Ciekawe, na jak długo :diabloti: Quote
Amber Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Czyli jamniki jednak potrafią chodzić na smyczy? ;) Quote
evel Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Na osiedlu jest parę jamników, jednak jeden był Jamnikiem Nieskalanym Smyczą. A widać pani potrzebowała małej awanturki przed północą, żeby jej myślenie wróciło. Zwłaszcza, że JNS nie jest spokojnym, nikomu niewadzącym pieskiem, bo takie to niech sobie chodzą, na obecnym poziomie ogarnięcia swojego psa nie przeszkadza mi to wcale ;) tylko drącą ryja i rzucającą się na psy, koty i ludzi, irytującą jednostką. Quote
rozi Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 A my już trzeci raz spotkaliśmy przemiłą goldenkę, która nawet bawi się z Miszką. Ani przez moment nie boję się, że go rozdepcze, po prostu normalny, myślący pies. Quote
N&N Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 [quote name='evel']Jak pies waży 4 kg i jest pinczerkiem, i można go jednym ruchem wziąć pod pachę to można hejtować tych, co kopią, gazują czy ryczą na psy, ale jak ktoś ma psa większego albo nawet małego/średniego, ale nie może go ciągle brać na ręce, to sprawa ma się trochę inaczej... Ja szczerze pisałam, że chętnie poznam alternatywne skuteczne metody, zamiast spuszczenia napastnikowi łomotu, i co? I nic :roll: Jakbyś nie zauważyła, to dałam sobie spokój z rozmowami z Tobą. Nie widzę w tym większego sensu. Równie dobrze można próbować kopać się z koniem :roll: Ten sam efekt. Nie mam w zwyczaju rozmawiać z idiotami. Tacy zawsze sprowadzą człowieka do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem. :diabloti: Bądź sobie dalej dumnym z siebie "miłośnikiem" pieseczków waląc im z czuba czy gazując. Proszę Cię bardzo. I skarż się dalej na tych wszystkich wrednych "chamów" spotykanych tak często na spacerze. Bo przecież Ty jesteś inna. Lepsiejsza. Mądrzejsza. A że ciągle masz jakieś przeogromne problemy? No to przecież wiadomo .... cały świat jest nienormalny, a na pewno nie Ty.:diabloti: Ja inaczej pojmuję miłość do zwierząt. Nie mamy o czym rozmawiać. Widzę, że obce są Ci takie pojęcia jak kultura osobista, empatia, odpowiedzialność społeczna czy moralna. Czysta abstrakcja. Wiesz co? Mam świetny pomysł. Najlepiej dzwoń ciągle na Policję. W końcu tak często spotykasz chamów. Prawo jest jedno dla wszystkich. Panowie na pewno się ucieszą. Przecież masz rację i PRAWO jest po twojej stronie. :evil_lol: Quote
evel Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 [quote name='N&N']Jakbyś nie zauważyła, to dałam sobie spokój z rozmowami z Tobą. Nie widzę w tym większego sensu. Równie dobrze można próbować kopać się z koniem :roll: Ten sam efekt. Nie mam w zwyczaju rozmawiać z idiotami. Tacy zawsze sprowadzą człowieka do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem. :diabloti: Bądź sobie dalej dumnym z siebie "miłośnikiem" pieseczków waląc im z czuba czy gazując. Proszę Cię bardzo. I skarż się dalej na tych wszystkich wrednych "chamów" spotykanych tak często na spacerze. Bo przecież Ty jesteś inna. Lepsiejsza. Mądrzejsza. A że ciągle masz jakieś przeogromne problemy? No to przecież wiadomo .... cały świat jest nienormalny, a na pewno nie Ty.:diabloti: Ja inaczej pojmuję miłość do zwierząt. Nie mamy o czym rozmawiać. Widzę, że obce są Ci takie pojęcia jak kultura osobista, empatia, odpowiedzialność społeczna czy moralna. Czysta abstrakcja. Wiesz co? Mam świetny pomysł. Najlepiej dzwoń ciągle na Policję. W końcu tak często spotykasz chamów. Prawo jest jedno dla wszystkich. Panowie na pewno się ucieszą. Przecież masz rację i PRAWO jest po twojej stronie. :evil_lol: Ciekawam, gdzie pisałam, że mam "ciągle przeogromne problemy" :hmmmm: Ktoś tu jest mistrzem nadinterpretacji. Ale cóż, uroki dogomanii... I nie rozśmieszaj mnie z tą kulturą osobistą i empatią - jak sobie kupisz większego psa, który nie będzie kochał innych piesków, które do niego podbiegają to pogadamy. Jeśli Twoim zdaniem powinnam jeszcze napastnika pogłasiać po główce a właścicielowi pogratulować "wyszkolenia" pieska to rzeczywiście - nie dogadamy się. Widać jest tu więcej nas, nienormalnych, którzy robią wszystko, żeby ich psy nie przeszkadzały otoczeniu i wymagają od innych jedynie tego samego. Ale ciasnym umysłom trudno to przełknąć. Co do policji - dzięki za radę, ostatnio jak widać skutecznie pomogło mi SM. Mały agresor chodzi na spacery na smyczy i jakoś od razu swobodniej można iść na spacer :grins: Quote
omry Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 [quote name='N&N']Jakbyś nie zauważyła, to dałam sobie spokój z rozmowami z Tobą. Nie widzę w tym większego sensu. Równie dobrze można próbować kopać się z koniem :roll: Ten sam efekt. Nie mam w zwyczaju rozmawiać z idiotami. Tacy zawsze sprowadzą człowieka do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem. :diabloti: Bądź sobie dalej dumnym z siebie "miłośnikiem" pieseczków waląc im z czuba czy gazując. Proszę Cię bardzo. I skarż się dalej na tych wszystkich wrednych "chamów" spotykanych tak często na spacerze. Bo przecież Ty jesteś inna. Lepsiejsza. Mądrzejsza. A że ciągle masz jakieś przeogromne problemy? No to przecież wiadomo .... cały świat jest nienormalny, a na pewno nie Ty.:diabloti: Ja inaczej pojmuję miłość do zwierząt. Nie mamy o czym rozmawiać. Widzę, że obce są Ci takie pojęcia jak kultura osobista, empatia, odpowiedzialność społeczna czy moralna. Czysta abstrakcja. Wiesz co? Mam świetny pomysł. Najlepiej dzwoń ciągle na Policję. W końcu tak często spotykasz chamów. Prawo jest jedno dla wszystkich. Panowie na pewno się ucieszą. Przecież masz rację i PRAWO jest po twojej stronie. :evil_lol: Aż chciałoby się napisać, że pierd***sz jak potłuczona, ale nie będę tak chamska :evil_lol: Quote
evel Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 [quote name='omry']Aż chciałoby się napisać, że pierd***sz jak potłuczona, ale nie będę tak chamska :evil_lol: No wiesz, jak możesz się tak zwracać do pani na poziomie, kulturalnej, empatycznej, odpowiedzialnej społecznie i moralnie?! :roll: Quote
omry Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 [quote name='evel']No wiesz, jak możesz się tak zwracać do pani na poziomie, kulturalnej, empatycznej, odpowiedzialnej społecznie i moralnie?! :roll: No ja nie wiem, ale też kilka kopów już w życiu swoim pieskom sprzedałam i to pewnie ta zła energia :evil_lol: Quote
N&N Posted December 13, 2012 Posted December 13, 2012 "Urokiem" dogomanii jest możliwość porozmawiania z różnymi ........... W realu na szczęście jest o wiele milej i pozytywniej. I ludzie życzliwi. I myślący. :-) Kiście się tu dalej narzekając na chamstwo innych psiarzy i zachwycając się własną cudownością. :-D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.