Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja byłam na Polach Mokotowskich. Collie pięknie pracowała z frisbee bo chłodno i trochę śniegu, bawimy się w "dookoła świata" bo taką ganiankę collie uwielbia a tu nagle sru...Brązowa astowata torppeda dopada do nas i z irokezem wyhamowuje na moim psie. Całe szczęście ast w porę zorientował się, że ma do czynienia z suką i choć ciągle z irokezem to sobie odpuścił ale cały czas był na maksa spięty a i moje dekle nie przypadły mu zbytnio do gustu. Rozglądam się, właściciela ani widu ani słychu, pies "pilnuje" mojej collie i co tu zrobić...Okazało się, że kilka soczystych przekleństw zadziałało jak puszka gazu (aż panie z wózkami wmurowało w alejkę) i ast zawinął się w podskokach do swojego pana, który raczył wyłonić się z krzaków - tak na oko 80 letniego dziadka. Tak sobie myślę, co by się stało gdyby ast spotkał się z samcem...nie życzę nikomu. Właściciel poruszał się nieco niemrawo, tracił z oczu swojego psa a chociaż miał gwizdek to i ten gwizdek jego osobist cielaczek miał głęboko w ...
Moje suki jakoś tak mimo wszystko zakochane w astach, sama nie wiem dlaczego. Wieczorem na spacerku zetknęłyśmy się z wielkim, czarnym "mordercą" na kolczacie i grubej jak moja ręka linie a moje suki no cóż - całe w "pąsach". Nawet mała, ostatnio pogryzina przez astkę mało co się nie posikała z zachwytu.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Moja została kiedyś postraszona przez malamuta, a i tak kocha północniaki, cóż zrobić ;) Jednak mając taki sam skład płciowy chyba jest łatwiej, niż mając parkę? Chociaż zależy, jak na to patrzeć...

Posted

Moja chodzi na flexi, bo to wygodne jest. A jak zblokuję guzik, to mam króciutką smyczkę. :-) Młoda wyczaja różnicę i na zablokowanej nie ciągnie, tylko idzie grzecznie przy nodze.

"Nasze" (okoliczne) bulle chodzą krótko na smyczach, raczej są grzeczne i nie atakują.
Jeden mocno wyrośnięty amstaf uwielbia moją, piszczy z zachwytu na jej widok i ma wyraźną chętkę na zacieśnianie kontaktów. Ach, tylko ta jego wielkość/masa..... Za to z bullterierem młoda bawi się świetnie. :-) Z agresorów to mamy latające bez smyczy, wyrośnięte "jorecki". :roll: Dziamie to to bez sensu i wgryza się we wszystko co się rusza. :shake:

Posted

Dzisiaj mnie trafiło... Na pewnym portalu facet po raz któryś skarży się, że zostawił psy przed sklepem, a kiedy wrócił, psy były dręczone przez dzieci. Po raz kolejny zwracam mu uwagę, że gdyby psów nie zostawiał, to by się nic nie stało. Odpowiedzi mnie powalają... "Nie, nie szkoda - od tego są kamery pod którymi je przypinam, żebym się bać nie musiał.", W końcu zasugerowałam: "Wiesz co, SS, to może Ciebie tak przywiążemy na pół godziny, napuścimy dzieciarnię, żeby Cię szarpała i męczyła? Będzie Ci się podobało? Najbardziej piekielny w tej historii jesteś Ty!", i się zaczęło: "Czy ja "napuściłem" dzieciarnię na psy? Skąd wiesz, że to było pół godziny? I dlaczego do cholery przywiązanie psa jest piekielne?", "Nie dam sie zastraszyć światu i nie popadnę w paranoję tylko dlatego, że istnieje zło. Kiedy kupie samochód nie będę wymontowywał z niego akumulatora na noc, a dziecko pośle do przedszkola i nauczę je jak samemu wracać ze szkoły. Po to jest prawo, kultura, tradycja i po to cywilizację odróżnia się od stada, żebym mógł żyć spokojnie. Nie masz prawa nazywać mnie piekielnym tylko dlatego, że mam jeszcze wiarę w społeczeństwo i świat. Oczekuje przeprosin." Nie wiem, jak mam z gościem rozmawiać...

Posted

nie rozmawiaj. któregoś pięknego dnia jakieś dziecko zostanie ugryzione przez jego psa, a wtedy już panowie z policji wyjaśnią mu niestosowność jego zachowania...

Posted

[quote name='Litterka'] Nie wiem, jak mam z gościem rozmawiać...
Skoro tak szanuje prawo (et cetera) to przypomnij mu odpowiednie paragrafy.

Jeżeli nic się nie stanie, to kodeks wykroczeń:
Art. 77 k.w. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, popełnia wykroczenie
podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz.U.71.12.114)
sankcje karne: grzywna do 250 złotych albo kara nagany.
1. Wykroczenia z art. 77 k.w. może się dopuścić osoba, na której spoczywa obowiązek zachowania ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
2. Podmiotem wykroczenia może być nie tylko właściciel zwierzęcia, ale każdy, na kim spoczywa obowiązek nadzoru nad nim.
3. Czynu tego można się dopuścić zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie, gdyż wystarczające jest niezachowanie środków ostrożności.


Jeżeli dojdzie do pogryzienia to kodeks karny - w zależności od skali obrażeń:
Art. 156. § 1. (25) Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Art. 157. § 1. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.


W przypadku obrażeń dochodzi jeszcze kodeks cywilny i powództwo prywatne - i jeśli nie będzie świadków, że dzieci celowo psa drażniły, to słowo przeciw słowu.

Posted

Sleepingbyday, jasne. Obejrzyj moje komentarze, to na pewno znajdziesz wątek tego użyszkodnika, który tak kocha psy, że notorycznie przywiązuje je przed sklepami, a potem się dziwi, że się zwierzakom krzywda dzieje.

Posted

No tak, ale bez przesady to czy koleś chce zostawiać czy nie pod sklepem to już jego sprawa, nie można go osądzać. A że ma pretensje, że mu dzieci psy dręczą to nic dziwnego bo niby czemu miałby nie mieć?

Posted

jeśli ktoś zostawia psa samopas, niezależnie czy jest on uwiązany czy nie, to jak temu psu się coś stanie to niech ma pretensje jedynie do siebie. dzieci jakie są każdy wie i niestety trzeba myśleć za nie...

Posted

[quote name='Kiłi']No tak, ale bez przesady to czy koleś chce zostawiać czy nie pod sklepem to już jego sprawa, nie można go osądzać. A że ma pretensje, że mu dzieci psy dręczą to nic dziwnego bo niby czemu miałby nie mieć?[/QUOTE]

No, tylko że jak pies zaginie, to raczej będzie winił jedynie siebie ;) Jak psu się coś stanie, to równiez może mieć pretensje tylko do siebie - po co iść z psem do sklepu? Bo dla mnie to jest niezrozumiałe - jaki jest cel zabierania psa na spacer po to, zeby posiedział pod sklepem? Wiesz, jak zostawisz dziecko pod sklepem i coś mu się stanie, to wina nie będzie wyłącznie tego kogoś, kto zrobił dziecku krzywdę - ale i Twoja. W moim mniemaniu z psem jest podobnie.

Posted

No oczywiście ;) Ale jak chce zostawiać to co nam do tego? Pretensje będzie mógł mieć tylko do siebie w razie "W" ale my też nie możemy człowiekowi narzucać swojego zdania :P

Posted

Tu nawet nie chodzi o narzucanie swojego zdania. Tylko, że facet wypłakuje żale na piekielnych, że mu dzieciaki psa krzywdzą, a on jest święty, jemu wolno, bo on wierzy w ludzkość, a pod sklepem są kamery. To mnie załamuje... I szkoda mi psów, bo przez jego głupotę stanie im się kiedyś naprawdę krzywda, a on i tak nie zrozumie.

Posted

[quote name='Kiłi']No oczywiście ;) Ale jak chce zostawiać to co nam do tego? Pretensje będzie mógł mieć tylko do siebie w razie "W" ale my też nie możemy człowiekowi narzucać swojego zdania :P[/QUOTE]

Ale zostawia zwierzę bez nadzoru, niezabezpieczone, więc to chyba raczej już jest niezgodne z prawem (o ile się nie mylę).

Posted

[quote name='Kiłi']No oczywiście ;) Ale jak chce zostawiać to co nam do tego? Pretensje będzie mógł mieć tylko do siebie w razie "W" ale my też nie możemy człowiekowi narzucać swojego zdania :P[/QUOTE]

No dobrze, co nam do tego... Ano to, że w momencie,gdy pies będzie tak przywiązany, podejdzie do niego dziecko i pies to dziecko ugryzie, to będzie wina psa i właściciela. Jeśli miałabym dziecko i wyszłabym z podobnego założenia (zostawię je na 5 minut pod sklepem, bo mogę) i moje dziecko by było przez tego psa ugryzione - to miałabym pretensje do właściciela tego psa, ze go odpowiednio nie zabezpieczył i nad nim nie panował. Rzecz jasna plułabym sobie w brodę, że moje dziecko do psa podeszło, no ale cóż, jak to się mówi (moje ulubione hasło): "w końcu to tylko dziecko", no nie? ;)

Posted (edited)

[quote name='filodendron']A takie rzeczy się zdarzają, niestety
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/208826,leczna-pies-rasy-siberian-huski-pogryzl-3-letniego-chlopca,id,t.html

Ach, beztroscy właściciele...

[FONT=Verdana]Chwila chwila, a za co niby ma właścicielka psa dostać karę!? Pies był na smyczy przywiązany, a to że nie miał kagańca... ja też zostawiam swojego psa przed sklepem bez kagańca i ostatnio miałam taka sytuacje, że widziałam jak mała dziewczynka do niego podbiega i chciała go odpiąć - i czyja by była wina, jakby ja pogryzł chyba nie moja tylko rodzica, że nie upilnowała córki na szczęście mam przyjaznego psa w stosunku do dzieci. Właścicielka psa miała nałożyć psu kaganiec i jakiś inny pies mógłby podlecieć i go pogryźć! Jak to była ostatnio taka sytuacja z bokserem i pitbulem co go policja zastrzeliła w porę! Ja chodzę z psem na smyczy i w kagańcu, ale kiedy ide do sklepu zdejmuje kaganiec. Najlepiej jakby wszystkie psy były w kagańcach, byłoby mniej problemów z tym się zgodzę. Ale ja się boję zostawić psa przed sklepem z kagańcem na pysku z racji tego, że sporo psów lata bezpańsko.[/FONT]


Tumiwisizm i spychologia pełną gębą.

Edited by evel
przypomniało mi się ;)
Posted

[quote name='N&N']Ten syberian z Łęcznej to stara sprawa. Zobaczcie sami. Z przed 2 lat.
Trzyletni poszarpany dzieciak ma dziś pięć lat. No może i stara, choć prawo się od tego czasu raczej nie zmieniło Faktem jest, że po dwóch latach od wydarzenia rodzicom dziecka wygasa prawo do roszczeń na drodze cywilnej. Mam nadzieję, że tego dopilnowali. To poniekąd po sąsiedzku, więc mi zapadło w pamięć, więc wiedziałam, gdzie szukać.
Takie sprawy się nie przedawniają w sensie aktualności problemu. Ale proszę bardzo - z września news:
http://miasto-info.pl/myslenice/5877,amstaf-pogryzl-14-latka-w-centrum-miasta-wlascicielka-uciekla.html
To tak na szybko wygooglane, bo nie śledzę statystyk policyjnych. Wiem jednak, że są obszerniejsze niż to, do czego media docierają.
Nie zostawia się psów pod sklepem i już.

Posted

No... ja mam dziecko (teraz już dorosłe) i gdyby podeszło do przywiązanego psa i zostało pogryzione, to do głowy by mi nie przyszło mieć pretensje do właściciela psa za to, że zostawił, ponieważ ja dziecko też zostawiłam, a to nie pies do niego podszedł. Moim zdaniem dzieci się nie zostawia przed sklepem, przywiązanego psa można.

Posted

Ja miałem nie miła sytuacje facet jechał na rowerze i miał psa na smyczy owczarka niemieckiego dość był sporych rozmiarów było to na ścieżce w lasku,killer jak to pies podbiegł do tego psa wąchał go i sie ten owczarek nagle rzucił ( ja już biegłem oczywiście) krzycząc z daleka niech pan trzyma psa a wiecie co on zrobił? trzymał rower. Trzeba mieć naj... w głowie żeby nie reagować na takie sytuacje i jeszcze do mnie z morda ze psa sie na smyczy trzyma juz mu chciałem wyp.. w mordę.

Inna sytuacja tez w lesie wolno biegający doberman tu akurat właściciel się zachował profesjonalnie uspokajał mojego psa i swojego !! i powoli zbliżając się do nich udało mu się nie dopuścić do walki takich ludzi to po rekach całować a ja zdążyłem jak zwykle dobiec. :)

Posted

[quote name='Mariusz1']Trzeba mieć naj... w głowie żeby nie reagować na takie sytuacje i jeszcze do mnie z morda ze psa sie na smyczy trzyma juz mu chciałem wyp.. w mordę.[/QUOTE]
no racja, facet powinien jeszcze na policję zadzwonić, bo psów się w lesie nie puszcza luzem, a już zwłaszcza takich co to sobie podlatują do innych pieseczków i prowokują...

Posted

[quote name='Mariusz1']Ja miałem nie miła sytuacje facet jechał na rowerze i miał psa na smyczy owczarka niemieckiego dość był sporych rozmiarów było to na ścieżce w lasku,killer jak to pies podbiegł do tego psa wąchał go i sie ten owczarek nagle rzucił ( ja już biegłem oczywiście) krzycząc z daleka niech pan trzyma psa a wiecie co on zrobił? trzymał rower. Trzeba mieć naj... w głowie żeby nie reagować na takie sytuacje i jeszcze do mnie z morda ze psa sie na smyczy trzyma juz mu chciałem wyp.. w mordę.

Inna sytuacja tez w lesie wolno biegający doberman tu akurat właściciel się zachował profesjonalnie uspokajał mojego psa i swojego !! i powoli zbliżając się do nich udało mu się nie dopuścić do walki takich ludzi to po rekach całować a ja zdążyłem jak zwykle dobiec. :)[/QUOTE]

Twój pies podbiega,do innych będących na smyczy a Ty masz jeszcze jakieś wąty o to że ktoś ma pretensje? Obyśmy się nigdy nie spotkali na spacerze...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...