Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='LadyS']cienkun, odnoszę wrażenie, że wszystkie sytuacje postrzegasz przez to, że sam nie byłby w stanie zachować sie tak ze swoim psem, tzn. np. tutaj nie panowałbyś nad nim na tyle, żeby - jak a_niusia - pozwolić na to, aby pies biegł luzem, nie podbiegajac do psa. Tylko nie da się postrzegać całego świata przez własny brak umiejętności - ja np. chodzę ze swoim psem na smyczy albo na lince, luzem puszczam go jedynie na ogrodzonym terenie, ale nie sprawia to, że mam pretensje i obiekcje, że ktoś inny chodzi ze swoim psem luzem np. po naszej łączce. Niech chodzi, póki nad nim panuje ;)

Mój pies akurat jest tak nieruchawy, że może isć bez smyczy nawet przez miasto, co nie znaczy że nie biorę go na smycz gdy widzę kogos z psem który ma na mojego ochotę. Po prostu dla spokoju tamtej strony. Że tak powiem - kultura. :) A ja mam neurozy i nie mam ochoty się obawiać czy obcy pies do mnie podejdzie, czy nie. Po to została stworzona smycz aby jej używać.

Hanako, podaj gminę, to sobie sprawdzę czy nie kłamiesz ;)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='cienkun']Mój pies akurat jest tak nieruchawy, że może isć bez smyczy nawet przez miasto, co nie znaczy że nie biorę go na smycz gdy widzę kogos z psem który ma na mojego ochotę. Po prostu dla spokoju tamtej strony. Że tak powiem - kultura. :) A ja mam neurozy i nie mam ochoty się obawiać czy obcy pies do mnie podejdzie, czy nie. Po to została stworzona smycz aby jej używać.

Hanako, podaj gminę, to sobie sprawdzę czy nie kłamiesz ;)[/QUOTE]

No to jej używaj. Widać inni tego nie potrzebują, i póki to nie wpływa na ludzi czy psy dookoła - niech każdy żyje tak, jak mu wygodnie.

Tak, myślę, że Hanako nie ma co robić, tylko wymyślać dla Ciebie kłamstwa, hahahahah :diabloti:

Posted

[quote name='LadyS']No to jej używaj. Widać inni tego nie potrzebują, i póki to nie wpływa na ludzi czy psy dookoła - niech każdy żyje tak, jak mu wygodnie.

[/QUOTE]
Jestes pewna że nie wpływa??
Tekst z tego samego wątku:

[quote name='PaulinaBemol']niby tak, ale ja nie bardzo sobie wyobrażam tak żyć one boją się przejść jak widzą psa a jak nie daj boże jest luzem to zmieniają trasę w najlepszym przypadku przechodzą na druga stronę ulicy z bijącym sercem że jednak pies się nimi zainteresuje. W naszym kraju bardzo trudno się tak żyje, podejrzewam że one muszą codziennie przeżywać chwile grozy. [/QUOTE]
Wszystko co robisz w przestrzeni publicznej wpływa na innych.

Posted

[quote name='cienkun']Jestes pewna że nie wpływa??
Tekst z tego samego wątku:


Wszystko co robisz w przestrzeni publicznej wpływa na innych.[/QUOTE]

Ale tutaj nie było mowy o ulicy. Cała sytuacja działa się na POLACH, gdzie psów a_niusi nie było nawet pewnie początkowo za bardzo widać, jak je znam.

Posted

[quote name='LadyS']Ale tutaj nie było mowy o ulicy. Cała sytuacja działa się na POLACH, gdzie psów a_niusi nie było nawet pewnie początkowo za bardzo widać, jak je znam.ale może włascicielka tamtych psów miała jakiś uraz związany z podbiegającymi psami i dlatego tak zareagowała.
Ja nie mówię że jestem święty, bo jestem bardzo nie święty i mam duuuużo na sumieniu, ale trzeba sobie zdać sprawę, że ludzie mogą się bać, lub może ich to denerwować. Wielu rzeczy nie da się uniknąć, ale dużo się da. Może a_niusia postąpiła i słusznie w tej sytuacji, może początkowo tej kobiety nie zauważyła a potem było już za późno na wołanie psów, nie wiem, wiem natomiast że jej pyskowanie, mimo że tamta kobieta nie odezwała się zbyt grzecznie, na pewno nie było mądre, ani potrzebne.

Ale tutaj nie było mowy o ulicy.

Nie tylko po ulicy ludzie chodzą ... :)

Posted

[quote name='cienkun']Hanako, podaj gminę, to sobie sprawdzę czy nie kłamiesz ;)[/QUOTE]

wybacz, ale podawanie swojego miejsca zamieszkania na publicznym forum internetowym wydaje mi się być krokiem skrajnie nierozsądnym.
mogę ci jednak zacytować zapis:
"Zwolnienie zwierząt domowych z uwięzi dopuszczalne jest wyłącznie na terenach zielonych do tego przeznaczonych i specjalnie oznakowanych, w sytuacji, gdy właściciel ma możliwość sprawowania kontroli nad ich zachowaniem; nie dotyczy ono psów ras uznanych za agresywne."

mamy takie tereny. ot, i cała filozofia.
ale i tak oczywiście wciskam ci kit bo nie mam innych życiowych pasji :mdrmed:

Posted

A!, Hanako, to co innego. "wyłącznie na terenach zielonych do tego przeznaczonych i specjalnie oznakowanych" w to wierzę.

[quote name='LadyS']Nie rozbrajaj mnie - może jeszcze trzeba się kajać przed kimś tylko dlatego, że ma niewychowane psy, nad którymi nie panuje?
Argumenty Ci się pokończyły widzę. :D

Posted

[quote name='cienkun']ale może włascicielka tamtych psów miała jakiś uraz związany z podbiegającymi psami i dlatego tak zareagowała.

Ale - że tak powiem - co to kogo obchodzi? Będzie z przykładem - jak moja suka na początku pruła jadaczkę na wszystko, co żywe, to był mój problem, a nie problem każdego, kto miał czelność ;) się pojawiać w zasięgu suczowego wzroku. To chyba jasne...? W życiu bym nie pomyślała, żeby nawrzeszczeć na kogoś, kto sobie idzie z psem, luzem czy nie, który nie przejawia żadnego zainteresowania moim plującym się agresorem.

No nie wierzę - kobieta ma niewychowane psy, które się prują do innych, na dodatek sama jest jakaś niestabilna i się wydziera a od dwóch stron trwa roztrząsanie, czy setery A_niusi, które biegały sobie luzem gdzieś tam w oddali, miały jeszcze do tego wszystkiego podbiec i dać się zapiąć na smycz, żeby się wyminąć po metrowej szerokości ścieżce na łąkach.

[quote name='cienkun']Argumenty Ci się pokończyły widzę. :D

Tobie się nawet nie zaczęły :)

Posted

Evel, to są te łąki, gdzie byłyśmy, tam nie ma nawet metra szerokości :lol:
cienkun - argumenty byłyby mi potrzebne, gdybym z kimś dyskutowała, a Twój kult smyczy jest TWOIM problemem, a nie przedmiotem dyskusji :lol:

Posted

zeby podniesc nieco temperaturke:)))

dodam jeszcze, ze bardzo czesto wysylam moje luzem biegajace pieski komenda w pole kiedy np. sa za blisko mnie, a z dala nadchodzi owczar na lince, ktory ma problem z mijaniem innych psow, jest wielki i silny, a jego pan nizszy ode mnie o glowe.

tak jest po prostu wygodniej i BEZPIECZNIEJ.



a poza tym, gdybym byla psem i ktos by mnie zawolal, zebym usiadla sobie 5 metrow tylem do dwoch bydlakow, ktore chca mnie zezrec, zeby mnie zapiac na smycz, to nie czulabym sie zbyt komfortowo.

w zyciu trzeba postepowac przede wszystkiim rozsadnie.

Posted

[quote name='cienkun'] ale trzeba sobie zdać sprawę, że ludzie mogą się bać, lub może ich to denerwować.[/QUOTE]
trzeba zdawać sobie sprawę, że dwa 50-60kg agresywne psy, prowadzone przez kogoś kto nad nimi nie panuje i musi używać elementów krajobrazu żeby zapobiec tragedii mogą wzbudzić w osobie postronnej strach lub zdenerwowanie. skoro ktoś ma gdzieś to, jak ja się poczuje widząc agresora bez kagańca, z którym ktoś sobie nie radzi to z jakiej racji ja mam myśleć, co sobie ten ktoś poczuje widząc mojego psa luzem?

Posted

[quote name='Beatrx']trzeba zdawać sobie sprawę, że dwa 50-60kg agresywne psy, prowadzone przez kogoś kto nad nimi nie panuje i musi używać elementów krajobrazu żeby zapobiec tragedii mogą wzbudzić w osobie postronnej strach lub zdenerwowanie. skoro ktoś ma gdzieś to, jak ja się poczuje widząc agresora bez kagańca, z którym ktoś sobie nie radzi to z jakiej racji ja mam myśleć, co sobie ten ktoś poczuje widząc mojego psa luzem?[/QUOTE]

szczegolnie, ze moje psy byly lekko z 40 metrow od psow tej babki i brykaly sobie w najlepsze po lace.

Posted

[quote name='rozi']Ja nie widziałam. Prześliczny pomysł.[/QUOTE]

A to zależy - jak ktoś normalny, to pomysł jest świetny. Jak ktoś nienormalny, to przyczepi se wstążeczkę i będzie miał żądania do całego świata, żeby mu schodził z drogi ;)

Posted

Jeśli "cokolwiek żołtego przyczepionego do smyczy" to część ludzi będzie musiała zmieniać adresówki albo i smycze ;)
Wstążka byłaby ok.
Kiedyś wplątywano czerwone wstążki koniom - w grzywach, jeśli gryzły, w ogonach, jeśli kopały. Pomagało np. na zawodach, gdzie dużo nieznanych koni spotykało się w jednym miejscu. Może zresztą nadal się to praktykuje, nie wiem.

Posted

Inicjatywa godna podziwu. Jednak żeby to działało, to trzeba by oplakatować kraj wzdłuż i wszerz ;)

A wracając do chamstwa - stoję i czekam z Zu pod sklepem na TŻ, idzie sobie dwójka nastolatków z psem pi razy drzwi 20kg, czarnym, włochatym, wgapiającym się w nas w niefajny sposób. Myślę sobie, że jak będziemy siedzieć w jednym miejscu to pewnie nas ominą, jak każdy normalny człowiek - niestety, praktycznie wleźli prosto na nas, bo pies ich przyholował, więc musiałam interweniować. Oczywiście, zgodnie z przepisami, pies był na smyczy! Niestety na brak mózgu właścicieli to nie pomogło :)

Posted

A ja miałam secesję z gołębiarą. Baba karmi gołębie na chodniku przy przystanku. Mówię, żeby tego nie robiła, żeby, jeśli już musi, sypała im w trawę w odludnym miejscu. Ona na to, że nie, bo tam nie znajdą, a tu nikt nie chodzi (poza wszystkimi rodzicami z dziećmi i psiarzami, bo to jest fajna trasa spacerowa, że o przystanku nie wspomnę...). Ja tak popatrzyłam na nią, na gołębie i uprzejmie zapytałam, dlaczego w takim razie wspiera populację niewidomych, poważnie upośledzonych ptaków, które same nie przeżyją. Co ona na to? A pani pies nie jest na smyczy, a przepisy... Zatkała się, jak ją poinformowałam, ze poza ścisłym centrum u nas w mieście pies może latać luzem, jeśli jest pod kontrolą właściciela - a mój jest. Za to karmienie gołębi na tym osiedlu jest zabronione i chyba zaraz wezwę straż.
Dlaczego babę tępię? U nas na bloku żyje ogromna populacja tych s*ających padalców, mamy zasyfione okna, parapety, chodniki. Gdzie się dało, mamy siatki, ale na kolce nie ma pozwolenia, bo gołębiara urządziła w administracji histerię, że zamordują tym całą populację. Ręce opadają. Kiedyś wyprowadzała kurę na smyczy, w domu (mieszkanie w bloku) ma stado gołębi i w ogóle masakra.

Posted

O matko, Sybel, współczuję - wiem, co to znaczy, w moim rodzinnym mieście też gołębie zaanektowały sobie blok, w którym mieszkają moi rodzice, i jeszcze nie można było ich wytępić, bo jakaś chroniona odmiana :roll: Dopiero przy remoncie bloku przenieśli je na inne siedlisko i jest w miare spokój. A tutaj, gdzie mieszkam we Wrocławiu, kobiety dokarmiające gołębie potrafią calutki chleb (w sensie - w całosci) wyrzucić "dla ptaszków", podobnie jak i kostki z zupy, resztki obiadów itd...

Posted

Mi się inicjatywa żółtej wstążki podoba. Tak jak w przypadku koni raczej tylko środowisko koniarzy wie, co oznacza czerwona wstążka, tak tutaj mam nadzieję że chociaż psiarze będą wiedzieli o co chodzi. Na różnych imprezach, wystawach na pewno byłoby to przydatne.
Wrócę do tematu smyczy, staram się nie odnawiać starych dyskusji ale obok tej nie da się przejść obojętnie :D po prostu nie mogę się powstrzymać - jak można, cienkun, kwestionować wybór między bezpieczeństwem swoich psów, a przestrzeganiem prawa i poczuciem komfortu u jakiejś baby?

Posted

Gdybym ja, wzorem cienkuna, brała pod uwagę uczucia wszystkich ludzi wokół - że mogą poczuć dyskomfort, strach, lęk, niechęć itd. przez moje psy, musiałabym je uśpić. Szczególnie w dni targowe pojawia się w moim mieście stado ludzi z okolicznych wsi, którzy akurat nie są zbyt przyzwyczajeni do widoku psów na smyczy (wiem, że nie zawsze i nie wszędzie tak jest - ale u mnie niestety tak). Zawsze jest cyrk, świrowanie, wgapianie się, pokazywanie palcami itd., szczególnie jak z mamą idziemy z cała czwórką czy akurat ja biorę wszystkie do parku. Moje psy nie zaczepiają ludzi, ja schodzę z chodnika, przepuszczam, omijam itd., ale mimo to często wzbudzają negatywne emocje. Czy to znaczy, że mam je zamknąć w kojcach, w te dni nie wychodzić z domu, czy może włożyć im kolczatki i kagańce, bo inni będą się wtedy czuli bezpieczniej?

Panuję nad psami, działam zgodnie z prawem, nie naruszam niczyjej przestrzeni osobistej. I w takim momencie inni ludzie i ich doświadczenia z psami czy uprzedzenia mało mnie obchodzą - nie będę się zastanawiać, czy ktoś może ma kynofobię, bo jak miał 3 latka to był pogryziony.. Moje psy do tej osoby nie podejdą (w ogóle nie widzą potrzeby spoufalania się z ludźmi), więc problemu nie ma. A że sobie komentują w stylu "cholerne kundle wszędzie łażą! takie psy! uspać tylko!"... To świadczy o nich.

A jeżeli ktoś nie umie psa utrzymać i przywiązuje go do drzewa lub łapie się bramek, słupów... To chyba coś jest nie tak z nim, a nie z tymi, którzy mają wychowane psy. Ale może to ja jestem nienormalna.

Inicjatywa żółtej wstążki jest świetna! :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...