Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jej chodzi o to żebyś postawiła się w sytuacji tego kogoś, na kogo szczeka Twój pies.

Mój na przykład w ogóle nie szczeka poza terenem podwórka. Na żadnego psa, człowieka, czy wiewiórkę. Ludzie się aż dziwią, a on już po prostu tak ma.

Nie widziałam jeszcze zeby ktosa z psem gonił drugiego psiarza zeby sie psy powachały.


Z jednej strony coś w tym jest, żeby pies się socjalizował z innymi i uczył witania, ale aż tak....

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

a_niusia napisał(a):
ze co? ze na mnie drze morde pies i jeszcze mam ladnie przepraszac?;)))




nie chodzi mi o własnie o to
kelsisko napisał(a):
Jej chodzi o to żebyś postawiła się w sytuacji tego kogoś, na kogo szczeka Twój pies.



.

Posted

Nie każdy może z psem pracować od szczeniaka. Jak brałam swojego psa ze schronu nie wiedziałam nawet, że istnieje coś takiego jak agresja lękowa. Gdybym wiedziała, być może bym się nie zdecydowała, ale nie wiedziałam...

Posted (edited)

socurek napisał(a):
Nie każdy może z psem pracować od szczeniaka. Jak brałam swojego psa ze schronu nie wiedziałam nawet, że istnieje coś takiego jak agresja lękowa. Gdybym wiedziała, być może bym się nie zdecydowała, ale nie wiedziałam...


Ja miałam dokładnie tak samo. I mówie otwarcie- gdybym drugi raz miałą się zdecydowac to bym rudej nie wzięła tylko odłożyła sobie kase na rasowca z dobrej hodowli.



Najgorsze w podbiegaczach jest to, że o ile jeszcze na psie zrównoważonym nie zrobią większego wrażenia nawet jak sie będą rzucac i szczekać (moja starsza suka), o tyle psa zeschizowanego, z agresją lękową utwierdzą w przekonaniu, że trzeba się bronić zawczasu i atakować zanim oby pies podejdzie albo co najmniej mieć szczote na grzbiecie na widok innego psa i patrzec na niego spod byka. Tak przynajmniej jest w przypadku mojej dzikuski.

Cofa się człowiek o 10 kroków w całym procesie resocjalizacji, jeden pies potrafi zepsuć to, nad czym się pracowało miesiąc czy dwa.

Edited by klaki91
Posted

klaki91 napisał(a):
Ja miałam dokładnie tak samo. I mówie otwarcie- gdybym drugi raz miałą się zdecydowac to bym rudej nie wzięła tylko odłożyła sobie kase na rasowca z dobrej hodowli.

Ja już sobie nie wyobrażam życia bez Norka i przywykłam do tych jego odpałów. Wszystkie te swoje ekscesy na spacerach wynagradza oddaniem i miłością w domu. Przychodzi, kładzie łeb na kolanach i patrzy tymi maślanymi oczkami, a człowiek zapomina o cąłym źle tego świata. Myślę, że kiedyś powtórzę przygarnięcie dobermana, ale jeśli trafię podobnie- od razu będę szukać pomocy.

klaki91 napisał(a):
Najgorsze w podbiegaczach jest to, że o ile jeszcze na psie zrównoważonym nie zrobią większego wrażenia nawet jak sie będą rzucac i szczekać (moja starsza suka), o tyle psa zeschizowanego, z agresją lękową utwierdzą w przekonaniu, że trzeba się bronić zawczasu i atakować zanim oby pies podejdzie albo co najmniej mieć szczote na grzbiecie na widok innego psa i patrzec na niego spod byka. Tak przynajmniej jest w przypadku mojej dzikuski.

Cofa się człowiek o 10 kroków w całym procesie resocjalizacji, jeden pies potrafi zepsuć to, nad czym się pracowało miesiąc czy dwa.

Zgadzam się z Tobą w 100%. Odkąd tamta sunia bernardyna do nas podeszła "z zaskoczenia" Norton reaguje o wiele bardziej nerwowo na widok innych psów. Wiem, że mam niewychowanego psa. I wiem, że w dużym stopniu jestem temu winna, bo nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Ale i tak jestem z siebie dumna, bo nie uciekłam od tego problemu, nie oddałam psa, nie wywaliłam go z domu tylko go "przyjęłam na klatę".
Rzadko się udzielam na forum, raczej podczytuję. Czytam sobie ten wątek (czasem nawet coś dopiszę) i mam takie wrażenie, że niektórzy tu potrafią uderzyć się w pierś, a niektórzy wykorzystują ten wątek, żeby się dowartościować, jakie mają mądre i dobrze wychowane psy...

Posted

socurek napisał(a):
Nie każdy może z psem pracować od szczeniaka.


No i co z tego? Nawet z dorosłym psem ze schronu, ulicy czy skądś tam da się wypracować bardzo dużo, jeśli się człowiek uprze, poszuka profesjonalnej pomocy, otworzy się na różne metody, techniki pracy z psem.

Pytanie tylko, jaki % ludzi rzeczywiście obchodzi to, jak się zachowuje ich własne futro - moim zdaniem niestety jest to wciąż zbyt mały %, żeby każdy spacer psa "z przeszłością" odbywał się bezstresowo :roll: Mimo tego, że ja nad suką panuję na 99%, nigdy nie mam gwarancji, że napotkany pies nie nakręci jakiejś burdy.

Posted

Ja się cieszę, że każdy człowiek z dogo jest świetnym szkoleniowcem, psy to idealnie wychowane prawie że roboty i w ogóle jakby świat składał się z dogomaniaków, to nigdy nie byłoby żadnej scysji między psami ani ludźmi i ziemia byłaby idealnym miejscem kulturalnie wychowanych istot dwu i czteronożnych :loveu:

:diabloti:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Ja się cieszę, że każdy człowiek z dogo jest świetnym szkoleniowcem, psy to idealnie wychowane prawie że roboty i w ogóle jakby świat składał się z dogomaniaków, to nigdy nie byłoby żadnej scysji między psami ani ludźmi i ziemia byłaby idealnym miejscem kulturalnie wychowanych istot dwu i czteronożnych :loveu:

:diabloti:


Halo, halo, nie zapominaj o dogociotkach, wg których piesek ma być upasiony jak pufa/kanapa (w zależności od rozmiaru) i potrzebuje przede wszystkim miłooooościiii :loveu: :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Halo, halo, nie zapominaj o dogociotkach, wg których piesek ma być upasiony jak pufa/kanapa (w zależności od rozmiaru) i potrzebuje przede wszystkim miłooooościiii :loveu: :evil_lol:

Obrażasz mojego czarnego grubaska :D hahahah


Pies jest psem i naprawdę z tym należy się liczyć.
Moje są nieźle wychowane i ideałami nie są i jakoś mi to nie przeszkadza, pilnuję, żeby innym też zbytnio nie dały w kość.

Posted

evel napisał(a):
No i co z tego? Nawet z dorosłym psem ze schronu, ulicy czy skądś tam da się wypracować bardzo dużo, jeśli się człowiek uprze, poszuka profesjonalnej pomocy, otworzy się na różne metody, techniki pracy z psem.

Pytanie tylko, jaki % ludzi rzeczywiście obchodzi to, jak się zachowuje ich własne futro - moim zdaniem niestety jest to wciąż zbyt mały %, żeby każdy spacer psa "z przeszłością" odbywał się bezstresowo :roll: Mimo tego, że ja nad suką panuję na 99%, nigdy nie mam gwarancji, że napotkany pies nie nakręci jakiejś burdy.


Myślę, że chodzi raczej o to, że wychowanie psa po przejściach częściej raczej zajmuje trochę więcej czasu i pracy :)

Posted

socurek napisał(a):
Ja już sobie nie wyobrażam życia bez Norka i przywykłam do tych jego odpałów. Wszystkie te swoje ekscesy na spacerach wynagradza oddaniem i miłością w domu. Przychodzi, kładzie łeb na kolanach i patrzy tymi maślanymi oczkami, a człowiek zapomina o cąłym źle tego świata. Myślę, że kiedyś powtórzę przygarnięcie dobermana, ale jeśli trafię podobnie- od razu będę szukać pomocy.


No ja mojej też nie oddam, już koszmarnie przeżywam gdy musze ją na kilka dni zostawić pod opieką kogoś innego :roll:

Moja starsza suka jest równie kochana jak ten mały schroniskowy dzikus, też ciągle by się przytulała i domagała miziania...nie widze między nimi różnicy, która by wskazywała, że niby pies po przejściach czy ze schronu "kocha mocniej" jak to sie mówi :roll: tyle, że starsza jest psim ideałem dla mnie mimo że te problemów trochę w latach młodości sprawiała.


Zgadzam się z Tobą w 100%. Odkąd tamta sunia bernardyna do nas podeszła "z zaskoczenia" Norton reaguje o wiele bardziej nerwowo na widok innych psów. Wiem, że mam niewychowanego psa. I wiem, że w dużym stopniu jestem temu winna, bo nie potrafiłam sobie z tym poradzić.


U mnie wystarczy, że trafi sie jeden radosny psiak, który chce się przywitać i od razu zacząć bawić w zapasy.

Ja się winna nie czuję, wziełam psa po przejściach, udało mi się wyprowadzić go w miarę na prostą, ale nie zmienię tego, że jest fiźnięty i niezrównoważony psychicznie, tak samo jak nie zrobię z niej nagle wielkiego hiroł- to mała zeschizowana lękliwa suka i zawsze taka będzie, moge jedynie nauczyć jej określonych reakcji i zachowania w różnych sytuacjach, ale nie mam co oczekiwać, że stanie się radośnie usposobiona do całego świata, będzie sama zachęcała inne psy do kontaktu i będzie robiła za psiego terapeutę :roll: z takim psem pracuje się całe jego życie. Na pewno wielkim plusem jest to, że dzięki niej nabrałam troche pokory, bo po starszej suce wychowanej na świetnego psa uznałam, że ze mnie taki super szkoleniowiec jest, że z każdym psem sobie poradzę :roll:

Moim jedynym błędem było pozwolenie na zawieranie kontaktów z innymi psami jak leci. Bo tak wszyscy radzą. Żeby psa nie izolować i inne blabla. Jak się zorientowałam, że raczej trzeba wybierać w psich kumplach dla swojego czworonoga było już po ptokach. Co lepsze- u mnie żaden pies jej nie pogryzł. Wystarczyło to, że jakiś zbyt nachalnie ją obwąchiwał, lekko pacnął ją łapą zachecając do zabawy w zapasy. I efekt jest jaki jest.

Posted

Moją małą sunię łatwiej mi skorygować, bo nie ma utrwalonych pewnych zachowań przez lata. Wydaje mi się, że powinnyście widzieć różnicę. Ziuta się nie drze na psy, bo jest otwartym na świat młodym psiakiem. Norton się wydziera na większe psy, bo myśli, że broni życia. Jak Ziucie coś odwali, to zwykłe "NIE!" wystarczy, żeby zajarzyła, że nie pochwalam. A Norka nie obchodzi, czy pochwalam, bo u niego działa instynkt samozachowawczy. Wiem, że można z tym pracować. Przez te wszytkie lata naprawdę udało mi się dużo osiągnąć. Nie rzuca się już prawie na ludzi, bo ludzie mi psa nie psują. A podbiegacze na przykład już tak. OK, może na całym Dogo tylko ja nie potrafię sobie poradzić z psem. Przyznaję się, że z niektórymi rzeczami poradzić sobie nie potrafię.

Posted

klaki91 napisał(a):

Ja się winna nie czuję, wziełam psa po przejściach, udało mi się wyprowadzić go w miarę na prostą, ale nie zmienię tego, że jest fiźnięty i niezrównoważony psychicznie, tak samo jak nie zrobię z niej nagle wielkiego hiroł- to mała zeschizowana lękliwa suka i zawsze taka będzie, moge jedynie nauczyć jej określonych reakcji i zachowania w różnych sytuacjach, ale nie mam co oczekiwać, że stanie się radośnie usposobiona do całego świata, będzie sama zachęcała inne psy do kontaktu i będzie robiła za psiego terapeutę :roll: z takim psem pracuje się całe jego życie.


Przecież ja nie piszę, że pies ma kochać cały świat. Podejrzewam, że moja suka nienawidzi innych psów, ma na nie totalnie wylane (teraz, bo dwa lata temu chciała rozpruć każdego psa) i jeśli jej nie zaczepiają to nie istnieją. Rozumiem, że każdy pies "z przeszłością" być może będzie miał jakieś schizy do końca życia, ale warto brać pod uwagę, że mamy społeczeństwo takie a nie inne i trzeba brać sprawy w swoje ręce - a czasem brać naszego psa w swoje ręce i odsyłać kopniakiem namolnego podbiegacza. Niestety.

klaki91 napisał(a):
Moim jedynym błędem było pozwolenie na zawieranie kontaktów z innymi psami jak leci. Bo tak wszyscy radzą. Żeby psa nie izolować i inne blabla. Jak się zorientowałam, że raczej trzeba wybierać w psich kumplach dla swojego czworonoga było już po ptokach. Co lepsze- u mnie żaden pies jej nie pogryzł. Wystarczyło to, że jakiś zbyt nachalnie ją obwąchiwał, lekko pacnął ją łapą zachecając do zabawy w zapasy. I efekt jest jaki jest.


Nie masz jakichś dojść do zrównoważonych, kontrolowanych psów? Dla mojej obrazą majestatu było, że ktoś ją wącha, ale po solidnym przepracowaniu tematu jest w stanie się ładnie przywitać z nienachalnym psem, po czym każde idzie w swoją stronę.

socurek napisał(a):
Norton się wydziera na większe psy, bo myśli, że broni życia. [...] A Norka nie obchodzi, czy pochwalam, bo u niego działa instynkt samozachowawczy. Wiem, że można z tym pracować. Przez te wszytkie lata naprawdę udało mi się dużo osiągnąć. Nie rzuca się już prawie na ludzi, bo ludzie mi psa nie psują. A podbiegacze na przykład już tak. OK, może na całym Dogo tylko ja nie potrafię sobie poradzić z psem. Przyznaję się, że z niektórymi rzeczami poradzić sobie nie potrafię.


Socurku, na pewno nie Ty jedna masz problemy - ale dlaczego nie szukasz pomocy? Jesteś z Krakowa, gdzie jest mnóstwo profesjonalistów odnośnie psiego wychowania - i nie mam na myśli "behawiorystów" po kursie korespondencyjnym, tylko trenerów, szkoleniowców z wielkiej litery, z wieloletnim doświadczeniem.

Posted

evel napisał(a):
Przecież ja nie piszę, że pies ma kochać cały świat. Podejrzewam, że moja suka nienawidzi innych psów, ma na nie totalnie wylane (teraz, bo dwa lata temu chciała rozpruć każdego psa) i jeśli jej nie zaczepiają to nie istnieją. Rozumiem, że każdy pies "z przeszłością" być może będzie miał jakieś schizy do końca życia, ale warto brać pod uwagę, że mamy społeczeństwo takie a nie inne i trzeba brać sprawy w swoje ręce - a czasem brać naszego psa w swoje ręce i odsyłać kopniakiem namolnego podbiegacza. Niestety.


Zgadzam się, moja wypowiedź nie była adresowana do Ciebie, tylko ogólnie we wszechświat :lol: bo mam wrażenie, że co niektórzy uznają, że psa, który ma schizy można wyprostować i sprawić, że będzie taki jak chcemy czy sobie wymarzyliśmy. A tak nie jest ;) ja przez długi czas byłam mocno rozgoryczona faktem, że ruda to nie jest mój wymarzony pies- zawsze chciałam psa otwartego, serdecznego, chętnie nawiązującego znajomość z innymi ludźmi i psami :D ale już się z tym pogodziłam, znalazłam plusy

Nie masz jakichś dojść do zrównoważonych, kontrolowanych psów? Dla mojej obrazą majestatu było, że ktoś ją wącha, ale po solidnym przepracowaniu tematu jest w stanie się ładnie przywitać z nienachalnym psem, po czym każde idzie w swoją stronę.


Nie mam, akurat na chwilę obecną cały czas przebywa z moją druga suką i z nią nawet potrafi sie bawić, ale gdy zacznie się rok akademicki wracamy do Poznania.

Stąd pomysł sesji szkoleniowych, mi już dawno przestało zależec na tym, żeby ona inne psy polubiła. Udało nam się wypracować bardzo ładne zachowanie polegające na tym, że podbiegała do innego psa za moim pozwoleniem- witała się z nim i uciekała z powrotem do mnie po smakołyka. Wszystko poszło sie {ekhm} gdy została zaatakowana na spacerze przez psa, który może i złych zamiarów nie miał, ale dla zabawy sobie po niej przebiegł. I za nic nie moge znowu osiągnąć tego stanu.

Cięzka jest praca z psem z agresją lękową :) a ile radości sprawiają drobne sukcesy :)

Posted

evel, szukam. Ale jakoś nie mogę znaleźć dobrago behawiorysty. Co do szkolenia - nie jestem w stanie z nim pojechać gdziekolwiek, bo sama jestem niezmotoryzowana, a do autobusu raczej go nie wezmę.

Posted

evel napisał(a):
Dlaczego do autobusu nie? Póki ma kaganiec i szczepienia może jechać, nawet jakby burczał na ludzi. Co do szkoleniowców - Zofia Mrzewińska mieszka w Krakowie, można także zaczepić forumowiczkę puli, na pewno coś doradzi: http://www.dogomania.pl/forum/members/7115-puli?langid=1

W Krakowie jest również szkoła pana Lewkowicza: http://www.tresura.pl/content/view/32/88/

Uwierz mi to nie jest latwe i przyjemne jechac z 40 kg dobermanem autobusem ;) Mnie raz prawie zlinczowano jak Jari sie odwazyl zaszczekac i sie dziecko rozplakalo :diabloti: A co dopiero mowic o psie agresywnym do ludzi... Od tamtej pory wsiadlam za kolko i juz nigdy nie pojade autobusem z Jarim...

Posted

A co Cię to interesuje, że jakieś dziecko ma problemy? W regulaminie przewoźnika nie ma wykazu ras, które mogą, a które nie mogą jeździć autobusem - pies ma mieć szczepienia, kaganiec, smycz i być pod kontrolą opiekuna. I tyle. Z moją też nie jest przyjemnie jeździć, bo ona ma sztywne granice przestrzeni osobistej, ale mimo tego jeździła już ze mną autobusami, pociągami mimo tego, że nie wszystkim to zawsze pasowało. Mnie nie pasuje jak jedzie menel i śmierdzi, no i co? :)

Jak ktoś nie ma własnego samochodu a nie chce jechać autobusem, to zawsze zostaje nie wiem, metro, znajomi, konsultacja w domu? Jeśli komuś zależy to szuka sposobu, a jeśli tylko pozornie - szuka powodu, żeby się usprawiedliwiać ;)

Posted

Interesuje, bo to naprawde nie jest mile jak gromada obcych ludzi zaczyna sie na ciebie wydzierac. Mialam wrazenie, ze zaraz mnie wezma za fraki i wystawia na przystanku ;) Jednak inaczej kontolowac malego kundleka niz dobermana na malej przestrzeni, szczegolnie jak pies jest nerwowy.

Zgadzam sie natomiast, ze to nie jest przeszkoda w znalezieniu behawiorysty. trzeba poszukac takiego, ktory dojedzie do domu. ja bym nawet innego nie chciala... Dobry szkoleniowiec wejdzie do domu, zobaczy jakie macie stosunki w mieszkaniu, gdzie pies ma poslanie, gdzie je, jak wyglada osiedle, gdzie chodzicie na spacery itp.

Posted

a ja chronicznie jeżdżę pks z moimi futrzuńskimi, bo nie mamy samochodu. Czasem z dwoma (ostatnio czarny labrador i ogar - co prawda półroczny ale wielkości labradora). I mam dobre wspomnienia z pks - być może kierowcy już się przyzwyczaili do naszego widoku?
A ostatnio w Lublinie w miejskiej komunikacji sprawdzali bilety i sie okazało, że psy, bagaże i rowery jeżdżą za darmo :) byle psy w kagańcach były.

Posted

panbazyl napisał(a):
a ja chronicznie jeżdżę pks z moimi futrzuńskimi, bo nie mamy samochodu. Czasem z dwoma (ostatnio czarny labrador i ogar - co prawda półroczny ale wielkości labradora). I mam dobre wspomnienia z pks - być może kierowcy już się przyzwyczaili do naszego widoku?
A ostatnio w Lublinie w miejskiej komunikacji sprawdzali bilety i sie okazało, że psy, bagaże i rowery jeżdżą za darmo :) byle psy w kagańcach były.


Ja z kolei mam same miłe wspomnienia jeśli chodzi o pkp :) nikt się nawet nie bulwersuje jak pies bez kagańca jedzie, wszyscy są nastawieni raczej pozytywnie :)

Inna sprawa, że ja mam kurdupla, często ludzie bardziej pobłażliwie do takich podchodzą, duże psy budzą więcej respektu i strachu :evil_lol: ma to swoje duuuże plusy

W Poznaniu psy też za darmo (przynajmniej do tej pory, chyba nic sie nie zmieniło choć kto wie..), ale z rowerami robią problemy, właściwie zalezy od kierowcy. Nam raz się udało rower przewieźć, innym razem kierowca kazał nam się wynosić...więc różnie to bywa.


Raz byłam świadkiem jak na młoda dziewczynę, która wsiadła do tramwaju ze staffikiem (kaganiec+smycz) naskoczyła jakaś starsza kobieta, że ona sobie nie życzy żeby ten morderca siedział zaledwie metr od niej i zwyzywała biedną dziewczynę, która na szczęście zamiast wdawać się w durne pyskówki zmierzyła babcię i odwróciła się do niej tyłem ;) właściciele psów uważanych przez nasze społeczeństwo za chodzące krwiożercze bestie mają zdecydowanie gorzej

Posted

Do nas z Iwanem w mzk nikt nigdy nie miał problemu. A raz nawet jakaś baba klękła do niego łeb w łeb i chciała go złapać za poliki :-o Od razu zareagowałam mówiąc, że ma tak nie robić, bo pies nie lubi obcych, to tylko cofnęła ręce, a i tak niuniała do niego patrząc prosto w oczy i nos w nos nie reagując na moje słowa i odsuwanie się z psem.. Uwierzyła mi chyba dopiero, gdy Iwan burknął, ale i tak do przystanku wysłuchiwałam o jej zmarłej rottweilerce i o tym, że to nie jest możliwe, by Iwan był agresywny, bo te psy takie nie są.. :evil_lol:

Posted

Ja tez sie pare razy przejechalam i nie mialam problemu... az do ostatniego razu, ktory byl definitywnym koncem moich podrozy autobusowych. Gdyby szczeknal jamnik to wszyscy zaczeli by jeszcze ciumciac :diabloti:

Posted

Amber napisał(a):
Ja tez sie pare razy przejechalam i nie mialam problemu... az do ostatniego razu, ktory byl definitywnym koncem moich podrozy autobusowych. Gdyby szczeknal jamnik to wszyscy zaczeli by jeszcze ciumciac :diabloti:



Na 100% :) u mnie jak ktoś zacznie gwizdać do rudej to ruda na ogół robi swoje "buu" i patrzy sie na mnie czy ma iść dokopać delikwentowi :D ludzi to rozczula..zaczynają wtedy swoje "ajajaj, ciuciu, niegrzeczni jesteśmy cio?"
gdyby to był doberman czy w ogóle duży rozmiarowo pies nie przypominajacy wyglądem przytulanki to pewnie by mnie wyrzucili przez okno razem z psem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...