Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Może i wykazuję się totalnym chamstwem, ale moje psy chodzą na smyczy, a w lesie na linkach. U nas jest dużo dzikich zwierząt, a my jesteśmy w lesie gośćmi (moje zdanie). Jeśli jakiś samobójca podbiegnie do nich ze złymi zamiarami - jego sprawa i ryzyko. Z reguły wioskowe burki omijają nas z daleka lub podchodzą pokojowo. Najgorsze są małe szczekacze.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

a czyją jest winą to, ze spod psich łap może wyskoczyć zając albo kot? albo sarna się pokaże w pobliżu? do kogo wtedy trzeba mieć pretensje? małe podbiegacze były, są i będą i trzeba się z tym pogodzić i skoro nie da się wpłynąć na środowisko to trzeba wpłynąć na swojego psa.

Posted

Macia napisał(a):

Jeszcze jedno, czy ktoś oprócz mnie zauważył, że ludzie całkiem inaczej reagują na psa w kagańcu? Jeden z "moich" psów uczy się skupiać na mnie i ignorować otoczenie. Chodzimy więc na spacery do miasta, pies w kagańcu. Tak jak normalnie ludzie starają się ominąć psy, tak na niego praktycznie wchodzą. Ostatnio kobieta przeszła tak blisko (pies siedział, czekaliśmy pod sklepem), że praktycznie zahaczyła o kaganiec nogą. On nie jest agresywny, ale no ludzie! Skoro ma kaganiec to chyba należy uważać? Krzywdy nie zrobi, ale po co go denerwować. I to jest norma w tej chwili.


A to różnie bywa - po nad ostatnio prawie przelazło jakieś babsko (choć stałyśmy na uboczu z dwoma zasmyczowanymi psami), muskając Dexia swoim zwiewnym odzieniem. Normalnie miałam wizję, jak on chwyta za tę spódnicę i zostawia babę z gołą dupą :evil_lol: Dex jest młodym pieskiem z sianem w główce, jakby ktoś pytał ;)

Beatrx napisał(a):
a czyją jest winą to, ze spod psich łap może wyskoczyć zając albo kot? albo sarna się pokaże w pobliżu? do kogo wtedy trzeba mieć pretensje? małe podbiegacze były, są i będą i trzeba się z tym pogodzić i skoro nie da się wpłynąć na środowisko to trzeba wpłynąć na swojego psa.


Warto nauczyć psa, żeby się obojętnie witał z "przyjaznymi podbiegaczami" i szedł w swoją stronę. U nas to dobrze działa, mimo początkowych problemów - komenda "przywitaj" działa cuda. Te, które lecą do nas z zębami na wierzchu, przejmuję ja :diabloti:

Posted

U mnie się raczej nie zdarza żeby ktoś podchodził jakoś specjalnie blisko reszty psów (bez kagańców). Ale Rafa mi prawie ostatnio zadeptali. Chyba będę brać mu "obstawę" na takie wyjścia i koniec. Chciałam żeby sam też poćwiczył, ale to nie ma sensu jak muszę uważać żeby ktoś po nim nie przeszedł.

Posted

Macia, chodź z psem zawsze tak, żeby nie szedł od strony ludzi. po prostu ochraniaj go sobą, niech idzie przy ścianie, płocie czy gdziekolwiek to nikt na niego nie wlezie.

Posted

W niektórych miejscach (rynek i okolice) nie jest to możliwe, bo jest zbyt duża przestrzeń. Chodzenie wzdłuż sklepów grozi tym, że wychodzące osoby na niego wpadną. Jak czekamy pod sklepem to muszę go zasłaniać. Ale spoko dam radę ;). Wezmę moją kalekę na wózku i nikt się nie zbliży :evil_lol:.

Posted (edited)

a_niusiu przepraszam psiak wyleciał z buziuchną (nie podejrzewałam że akurat ciebie to urazi) i nie twierdziłam, że u twoich psów to norma tak jak i nie zauważyłam żeby kelsisko pisała że u niej wyrywanie sie psa to norma. Psy młode uczą się różnie się zdarza.
Podbiegacze są i będą jednak jak właściciel widzi że ktos sobie nie życzy kontaktu (nie ważne z jakiego powodu) powinien swojego psa odwołać a nie udawać, że w ogóle psa nie ma. Ja staram się uczyć kurdupla właśnie "przywitaj" ale on strachliwy i jeży się ot tak na wszelki wypadek więc też musimy pracować.

Hmm u nas kaganiec raczej utwierdzał ludzi że pies duży czarny a do tego w kagańcu=zły pies, ucieczka na drugą stronę ulicy. Bez kagańca chociaż na drugą ulicę nie przechodzili.

Edited by PaulinaBemol
Posted

Ja przez pozwolenie mojej młodszej suce na kontakty ze wszystkimi podbiegaczami doprowadziłam tylko do zaostrzenia agresji lękowej. Podbiegacze często zachowują sie jak psy, które przez 10 lat nie widziały innego czworonoga, na chama pchają się z nosem pod ogon albo wskakują łapskami, nie mówiąc już o szczekaniu i próbach gryzienia. Co innego jak podbiegacz ma nienaganne maniery, ładnie stanie sobie bokiem gdy zobaczy, że moja łapie spine i patrzy spod byka- do takich nic nie mam, wręcz sie modlę o to, zeby każdy spotkany pies taki był, bo stanowi świetny obiekt do ćwiczeń. No ale rzeczywistośc jest jaka jest.

Starszą suke normalnie na takie warczące i atakujące podbiegacze szczuję, trudno, jestem chamska i wredna. Dziwnym trafem, gdy powiem jej "bierz go" i sucz odwróci sie w strone kurdupla z zaprezentowanym pełnym uzębieniem i gardłowym warczeniem to właściciel nagle wyskakuje spod ziemi i zabiera swojego Pikusia.

Mlodej nie pozwalam na takie zachowania, mówię tylko włascicielom, że guzik mnie obchodzi, że "ich nie gryzie"- moja pogryźć może (co akurat niezbyt zgodne z prawda jest, bo nad nią panuję) więc radzę psa zabrać. Na szczęście większość wtedy swoje psy zabiera, z tym, że oczywiście muszą osobiście się po latającego luzem psiaka pofatygowac, bo na gwizd czy inne próby przywołania nie reaguje :]

Problem pojawia się, gdy nie ma właścicieli a podbiegacz ma w dupie to, że go odizolowuję od psa soba, moją nogą- czymkolwiek. Ostatnio niestety potraktowałam z lekkiego kopa zbyt nachalnego foksa.

Posted

Faustus napisał(a):
A przepraszam...to tej właścicielki ujadającego ratlerka też tyczy? Bo jeśli tak, to jednak wina jest po jej stronie ;) Więc zaprzeczasz sama sobie.


Szczerze? Nikt kto ma/miał psa nie uwierzy w bajki, które próbujesz tu opowiadać, że to zdarzyło Ci się RAZ (jak sushi). Nie mówią oczywiście o dokładnie takiej sytuacji. Mówię o przypadkach, w których pies zostaje wytrącony z równowagi przez czynniki zewnętrzne tj w tym przypadku.


szczerze?

u mnie jak ktos zaczyna pruc morde, to zostaje blyskawicznie uciszony, bo nie toleruje tego typu wyskokow.
i nic mnie nie interesuje, czy ktoras zostala "wytracona z rownowagi przez czynniki zewnetrzne".


PaulinaBemol napisał(a):
a_niusiu przepraszam psiak wyleciał z buziuchną (nie podejrzewałam że akurat ciebie to urazi) i nie twierdziłam, że u twoich psów to norma tak jak i nie zauważyłam żeby kelsisko pisała że u niej wyrywanie sie psa to norma. Psy młode uczą się różnie się zdarza.



a teraz to mnie troche zgasilo...co konkretnie mnie urazilo i na podstawie ktorego mojego postu odnioslas takie wrazenie? bo "buziuchny" to zaden z moich psow na pewno nie ma.


oczywiscie-nikt nie twierdzi, ze sytuacja z wyrywajacym sie psem jest "nagminna".
jednak nawet jesli nie jest nagminna i zdarza sie sporadycznie, to to, ze ktos sobie nie poradzil z wlasnym psem jest jego wina, a nie chamstwem innego psiarza.

Posted

a_niusia napisał(a):



oczywiscie-nikt nie twierdzi, ze sytuacja z wyrywajacym sie psem jest "nagminna".
jednak nawet jesli nie jest nagminna i zdarza sie sporadycznie, to to, ze ktos sobie nie poradzil z wlasnym psem jest jego wina, a nie chamstwem innego psiarza.


No teraz mnie zabiłaś akurat. Nie napisałam, że mój pies zjadł tego ratlerka, czy chociaż go dotknął. Mój pies wystartował i też został zatrzymany, przykro mi, że jest na tyle szybki że zdążył ten metr przebiec. Gratuluje, że Ty swoje psy jesteś w stanie uciszyć w ciągu 0,001s albo jeszcze przed tym zanim pies pomyśli o drugim.
I może przeczytaj ze zrozumieniem, że chamstwem tamtej psiary było to, że interesowała ją bardziej rozmowa przez telefon niż bezpieczeństwo własnego psa. Bo pies(jej) próbował akcje powtórzyć, a właścicielka nie raczyła psa odwołać stojąc od niego w odległości 1,5m.

Posted

no nie, nie napisalas.
za to dalas do zrozumienia, ze to przez nia i jej chamstwo masz poparzona reke.
nie, to nie przez nia. to przez to, ze twoj pies jest niewychowany.

dzieks za gratulacje.

Posted

Poparzona ręka była ubarwieniem relacji, szczegółem bez którego by się obyło i który nie miał żadnej ważnej roli w opisie tej sytuacji, natomiast generalnie chodziło o to, że mały kurdupel był bez smyczy.

Posted (edited)

a_niusia napisał(a):
gdyby pies, ktory sie ciagnal, byl dobrze wychowany, to nie byloby poparzonej reki ani historii o chamstwie.


Dziwi mnie, że na tyle osób komentujących zajście i opisujących swoje przygody z psiarzami tylko Ty się tego szczegółu przyczepiłaś. Nawet ja nie wspominałam o tym(chociaż to moja ręka) i pisałam tylko i wyłącznie o braku jakiegokolwiek nadzoru od strony małego futrzaka. A Ty już kilkakrotnie robiłaś przytyki do mojej ręki... i nawet do faktu, że poszłam na chwilę się napić
gdyby mi sie przytrafila sytuacja, w ktorej moj pies pociagnie mnie do innego psa, a sama mam chec pic sobie kole i postac w miejscu, to nie pisalabym w watku o chamstwie psiarzy, bo to nie bylaby wina pieska, ktory sobie lata, tylko tego, ze moj pies jest niewychowany.

Zapamiętam na przyszłość... nie wolno stać z psem na smyczy i nie wolno nic pić. Jeszcze jakieś porady?
Ja od siebie dodałam wszystko w tym temacie i odnośnie tej sytuacji... szkoda offtopować. Ustaliliśmy, że nie przepadamy za podbiegaczami, którzy są nieodwołalni i olewani przez własnych właścicieli.

Edited by kelsisko
Posted

już nie można napisać czegoś nie w 100% pozytywnego o sobie bo się ktos przyczepia że ma się nie wychowanego psa, jaki to jest zły i beznadziejny.
wiele osób tu pisze że inny pies wyskoczył na naszego, ja tez pisałam ale czasami się zdarza że twój pies wyskoczy na innego a ty nie zdąrzysz zareagować tak szybko żeby psa ustawić tam gdzie jego miejsce. i ktoś uzna że ta osoba jest chamska bo ma niewychowanego psa.
ludzie trochę wyluzujcie bo nie dziwie się że o dogo na innych forach krązą złe opinie.


to było brzydkie zachowanie,
z bramy na moje kundla wyleciały dwa jamnikowate cosie z zębami na wierzchu i oczywiscie darciem ryjków. ja stanełam, przesunełam mojego odważnego rudego za moje nogi przy okazji go chwaląc że nie szczeka i nie pokazuje irokeza i czekam bo iść się boje. po chwili wychodzi kobieta krzykneła na psy, zrobiła im wykład, jescze raz krzykneł, zagoniła za brame, nawet nie spojrzała na mnie odwróciła sie tyłem i jakby nigdy nic wróciła do domu.

jak mój odwala takie numery to przepraszam nawet kilka razy bo po prostu mi głupio a nie mam gdzieś pokrzywdze osoby

Posted

Kirinna napisał(a):

jak mój odwala takie numery to przepraszam nawet kilka razy bo po prostu mi głupio a nie mam gdzieś pokrzywdze osoby


No właśnie wiele jest się w stanie wybaczyć drugiemu psiarzowi za zwykłe "przepraszam"

Posted

Najgorsze jest właśnie to, że przeprosiny by sporo zmieniły, a większość się nimi nie przejmuje. Najlepiej udawać, że nic się nie stało, albo jak u mnie koleś od agresywnego ON-a, zacząć się wydzierać dlaczego moje nie mają kagańców. Najlepszą obroną jest atak :razz:.

Posted

a_niusia napisał(a):
no bo niestety o psie, ktory wyskakuje do innych nie mozna powiedziec, ze jest dobrze wychowany...

czyli twój pies nie jest wychowany bo miał spięcie z innym psem wbrew temu że uważasz że twoje psy sa idealne.




każdemu psu może zdazyć się wpadka, jednym częsciej innym prawie wcale ale nie trzeba od razu wjęzdzać na osoby które zmagaja sie z takimi psami i opisują sytuacje chamstwa innego psiarza. z mojej perspektywy jak pies mój pies wyskoczy to inaczej wygląda bo wiem jakie miał przezycia wcześniej, wiem że za pózno zareagowałam i to moja wina i od razu nauczka na przyszłość, a własciciel psa do którego pies wyskoczy może myśleć jaki ze mnie beznadziejny właściciel bo nad psem nie panuje i to jest oczywiste że powinno sie przeprosić, więc prawienie nauk gdy ktoś opisuje zachowanie innego psiarza a popełnił błąd może jest wskazane ale na pewno nie w takim stopniu jak to się dzieje na tu wątku bo wiekszość osób w tym wątku jednak jest świadoma swoich błedów.
(oprócz nielicznych którzy uważają ze darcie ryjka przez ich psa na innego jest normalna sprawą i do nich nie dociera nawet najbardziej czytelny przekaz od dogomaniaków)

Posted

a_niusia napisał(a):
moj pies ma 12 miesiecy i jest krnabrnym nastolatkiem.
i nie mial spiecia z innym psem, po prostu rozdarl morde, ktora natychmiast zmuszony byl zamknac.


wiesz z i innej perspektywy:) nagle na ciebie drze mordke wielki pies którego nie znasz można się przestraszyć i stwierdzic ze jest nie wychowany ale ty ładnie przeprosiłaś więc jest ok i nikt nie zwraca ci uwagi.
mój też prawie jest prawie w pełni dojrzały i rozumiem że może coś strzelić do zapełnionego hormonami mózgu

Posted

dzisiaj na popołudniowym spacerze jakas dziewczynka chciała koniecznie podejsc do Hadara ze swoim rocznym samcem, o to sie jeszcze chyba pytała czymoze z psem podejsc, i psy sie nie pogryzły ale to juz ze trzy razy musiałam jej mówic ze Hadar nie lubi głaskania bo po pierwszych dwóch razach nie zrozumiała ciagle chciała go głaskac w głowe. i gdybym nie powiedziała potem pare razy czesc to nie wiem, czy by nie poszła za mna. A kiedy ze dwie godziny pózniej szłam ze sklepu ta sama droga najpierw minał mnie facet z labradorem, a z 15 metrów pózniej pedzaca za nim ta sama dziewczynka ze swoim psem. Nie widziałam jeszcze zeby ktosa z psem gonił drugiego psiarza zeby sie psy powachały.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...