Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='zmierzchnica'][B]aesthete [/B]- dziwię się, że na początku jej nie zakazałaś dotykania swojego psa i tyle pozwoliłaś jej go męczyć. Pamiętaj, jesteś jego opiekunką, a jak jest szczeniakiem - to także wsparciem psychicznym, nie pokazuj mu, że nie może na Ciebie liczyć. Następnym razem w takiej sytuacji użyje zębów.

Ostatnio opowiadała mi znajoma analogiczną sytuację, ale z .. dzieckiem. Znajoma stała z synem, a jej koleżanka podeszła i zaczęła tarmosić małego. Mały mówił "Ne! Ne!", odsuwał się, krzyczał, nie chciał - ma etap nielubienia obcych. Niestety jego mama nie reagowała na nachalność koleżanki, toteż dzieciak (2 latka) nie wytrzymał i zaczął... Kopać tą koleżankę. Musiało go to skrajnie sfrustrować, bo nigdy wcześniej tak nie reagował .. :( Podobnie z psem - Twój pies, Twoja własność, nie pozwól go dręczyć. A co ona sobie gada, to niech gada, to już jest jej problem.[/QUOTE]

Zgadzam się. Nie wyobrażam sobie, żebym w imię... no właśnie, czego? "Miłej" atmosfery przy stole? Pozwoliła męczyć psa.
I mówię to z doświadczenia, bo nie raz miałam sytuacje, w których dość ostro reagowałam na takie akcje.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

No ja miałam pierwszy raz taką sytuację... i nie do końca wiedziałam jak się zachować. Na pewno drugi raz na coś takiego nie pozwolę.

Zabierałam jej go kilka razy, ale to nie pomagało, ale mówić jakoś się krępowałam, bo to przyjaciółka koleżanki, u której byłam... Dlatego też postanowiłam wyjść stamtąd, bo moje nerwy już były na granicy ;<

Posted

[quote name='Beatrx']evel, a pozwoliłabyś pobiec swojej suce za "wsiowymi burkami" w celu przegonienia ich/zaatakowania czy czegokolwiek, tak żeby ta zniknęła Ci z oczu i na dobrą sprawę byś nie wiedziała czy któryś z tych "wsiowych burków" od niej nie oberwał?[/QUOTE]

Wiem, że to może średnio wychowawcze, ale pozwalam mojej suce czasem pogonić jakiegoś podbiegacza, jednak ona wraca na jedno słowo. Skoro wszystkie "maltańczyki" na moim osiedlu mogą chodzić bez smyczy i próbują kopulować ze wszystkim, co na drzewo nie ucieka, bo "się bawią" to wychodzę z założenia, że moja też się może pobawić :roll:

Posted

[quote name='evel']Wiem, że to może średnio wychowawcze, ale pozwalam mojej suce czasem pogonić jakiegoś podbiegacza, jednak ona wraca na jedno słowo. Skoro wszystkie "maltańczyki" na moim osiedlu mogą chodzić bez smyczy i próbują kopulować ze wszystkim, co na drzewo nie ucieka, bo "się bawią" to wychodzę z założenia, że moja też się może pobawić :roll:[/QUOTE]
ale mi nie chodzi o sytuację, kiedy na Twoje polecenie sucz leci "przywitać się" z namolnym pieskiem i po paru krokach wraca, jak tylko zawołasz tylko o puszczenie samopas tak, ze jej na oczy nie widzisz, a ona ma Cię w czterech literach i lata nie wiadomo gdzie. mój też umie przegonić psa, ale nie ma opcji, żeby tak robił samemu albo poleciał za psem nie zwracając na mnie uwagi.

Posted

I właśnie z takiego powodu, że mój pies nie wraca w 100% sytuacji, biega [B]tylko[/B] na lince, przez co zostałam nieraz przez "szarych" obywateli, ale i dogomaniaków (!) posądzona o męczenie psa i nie dawanie mu możliwości wybiegania się :roll:

Posted

[quote name='aesthete'][SIZE=2][SIZE=2]Uhh... muszę gdzieś wyładować swoją wściekłość ;<[/SIZE][/SIZE]wczoraj razem z mężem i Winim pojechaliśmy do znajomych. Była też jakaś para, której nie znam. Wini oczywiście zrobił furorę, ale zachowanie tej dziewczyny...
Traktowała mojego psa jak lalkę, trzymała go na siłę, mówiłam, żeby go puściła, to puszczała na minutę. Brała go koło siebie, on chciał iść, a ta trzymała go i darła się na niego "SIAD! ZOSTAŃ! NIE WOLNO!". No myślałam, że jej głowę o kafelki rozwalę O.o
Zabrałam go od niej i mówię niby żartobliwie "tak cię męczą, malutki...". Ale ona chyba zbyt tępa żeby zrozumieć... Wiadomo, że psiak mały, w nowym towarzystwie, to ciekawski. Chciał zobaczyć co się dzieje na stole, bo u nas stół jest wysoko, to nie widzi. Chwyciła go za pysk i mówi "ja to bym cię wtresowała" O.o mhm... już widzę jej metody.
Później go wzięła i zaczęła mu głośno gwizdać do ucha. Nic, tylko strzelić przez łeb.
W końcu powiedziałam, że idziemy, bo już nie umiałam tego wytrzymać. Zbieram jego matę do siusiania a ona "na dworze go uczcie lać, a nie na jakieś maty".
no kurde... Wini ma maty rozłożone profilaktycznie, bo załatwia się na dworze ;< ale wiadomo, że jak to taki maluch - na załowanie nie umie moczu trzymać, więc chyba lepiej żeby zlał się na matę, a nie na podłogę?
Ubieram mu szelki. Koleżanka mówi "no co ty chcesz, patrz jaki grzeczny". a ta panna "pewnie dziennie go leją w domu, to jest grzeczny". No i nie wytrzymałam i może niezbyt ładnie, ale odpowiedziałam "to, że ty masz ku*wa takie metody wychowywania, to nie znaczy, że ja też". O tyle mnie to zabolało, bo stosuję metodę tylko pozytywnego wzmocnienia...
Poza tym jak całkowicie obca osoba może się wtrącać w wychowanie nie swojego psa?! Co jej do tego?!
Ależ mnie zezłościła ;<[/QUOTE]
Pamiętaj - twój pies, ty ustalasz zasady, ty wychowujesz, nie miej skrupułów następnym razem i reaguj stanowczo. Ja po próbach wychowawczych mojego kolegi , który uważa, że jest polskim Cesarem Millanem wystawiłam go za drzwi (a miał 100 km do Warszawy). Jemu przeszkadza wszystko - że psy biegają za frisbee, szczekają jak ktoś biega pod płotem, leżą jak on przechodzi a nie wstają, nie robią waruj jak wszyscy jedzą itd. Ciągle wyciągał dwa palce mówiąc kszsz, próbował łapać aby "zdominować" czyli uwalić psa na boku, szturchał nogą jak spały aby się podniosły gdy on przechodził, przeganiał od stołu w ogrodzie choć psy nie żebrzą a jedynie leżą opodal- masakra jak dla mnie. Psy są wychowane, grzeczne i przyjacielskie nie widzę powodu aby nieustannie je tresować szczególnie jak jesteśmy w naszym domu na wsi gdzie mają szansę trochę postróżować i poszaleć. Nastrój wiejskiej idylli prysł i wszyscy znajomi tylko musieli go pilnować aby nie karcił psów.

Posted

Nie wiem czy to chamstwo ale przyznam że poczułam się dziwnie. Niedawno odeszło moje maleństwo, przegraliśmy z chorobą. Powoli zaczęłam się zastanawiać nad kolejnym psim przyjacielem. Pierwsza myśl adopcja (poprzednie psy to zawsze znajdy etc.) jednak jednemu nie mogłam zapewnić takich warunków jak chciałabym a drugi okazało się że poluje na koty (a ja mam starszego kotowatego w domu).
Po tym zaczęłam poważnie zastanawiać się nad zakupem psiaka z rodo. I co usłyszałam od kobiety zajmującej sie m.in. adopcjami: [B]" no tak bo ci na RASIE zależy nie na charakterze psa" [/B]było to wypowiedziane z taką wzgardą... zatkało mnie w pierwszej chwili i babka nawet nie dała mi możliwości odpowiedzieć odchodząc i mrucząc coś o snobach...
A ja bym chciała raz mieć szczeniaka którego mogę sobie ułożyć a nie wyprowadzać i mieć jako taką pewność co do jego charakteru i wyglądu w przyszłości...to jakaś zbrodnia?

Posted (edited)

z całym szacunkiem babce też bym coś odpowiedziała jakby się od razu na pięcie nie odwróciła i nie poszła....
mam na swoim koncie 3 znajdy psie (w sumie to rodzice :eviltong:ja tylko przyprowadzałam i się zajmowałam, innym szukaliśmy domu) i wcale nie brałam ich by upiększać czy tam ulepszać świat tylko dla siebie i mam zamiar kupić psa dla siebie. Nie czuję się na silach zbawiać świata a nawet mi na tym jakoś nie zależy.

A jesli ktoś ma mnie atakować bo chce kupić rodowodowego psa..no cóż...tu chyba nawet nie ma o czym dyskutować;)

Edited by PaulinaBemol
Posted

Mój następny pies też będzie z rodo i, zła ja, planuję go brać do sportu, a jeśli poczuję że chciałabym sięgnąć z osiągnięciami jeszcze wyżej to wezmę drugiego też z rodo, z lepszymi predyspozycjami :diabloti: oczywiście ten pierwszy będzie socjalizowany, szkolony, dobrze karmiony nie po to, żeby dobrze się czuć jeśli dojdzie drugi pies (i dojdzie i tak - na pewno w moim stadku znajdą się też psy zaadoptowane, schroniskowe), tylko po to żeby dobrze czuć się w schronisku, taka jest logika ludzi :lol:

Posted

Przyjaciel ma kundelka znajdkę i też nie ogarnia jak ja mogę chcieć importować kolejnego psa z innego kontynentu, skoro w tym samym mieście mam schronisko z mnóstwem psów do wyboru ;D Jak tylko osiągnę pełnoletniość, to się zapiszę na wolontariat i gitara. Chociaż wtedy pani spod dziesiątki mnie wyklnie, ze się nie zapisałam do pomocy w hospicjum ;D

Posted

PaulinaBemol, nie przejmuj się - ja teksty o tym jaką jestem snobką (mam przecież 2 rodowodowe psy, szykuje się trzeci, również rodowodowy... to już wyższy level snobstwa :-D) słyszałam od własnej... kuzynki :cool3:

Posted

A mnie panie karmicielki na osiedlu nie wiedzą jak sklasyfikować :evil_lol: bo niby się interesuję, robię foty i ogłaszam psy, miewam tymczasy, czasem zbiorę coś z ulicy i ogarnę leczenie, robię bazarki - a tu w domu aktualnie dwa psy z rodowodem :roll: Niektóre pytały mnie ze świętym przekonaniem, czy Honey to też przygarnięta biedulka z ulicy, bo ja mam takie dobre serce - w odpowiedzi słyszały, że nie, że to sunia na warunek hodowlany, z francuskim rodowodem - i następowało wymowne milczenie z ich strony :roll:
Raz tylko usłyszałam zbulwersowany komentarz od jednej pani, kiedy spytała, czy teraz mam trzy psy (po tym jak poszła tymczasowiczka, a doszła Honey), a ja na to, że nie; że ta z ulicy będzie miała inny domek - "myślałam, że jak wzięłaś to już sobie ją zostawisz..." i mina jakbym jej powiedziała, że w tym roku gwiazdki nie będzie...
Nie czaję tego trochę - jak ktoś chce pomagać psom, to widać musi bez umiaru, nie może realizować własnych marzeń, tylko musi zostać psią Matką Teresą, która nie ma swojego życia poza zbieraniem psów z ulicy...

Posted

Mnie "cioteczki" na dogomanii prawie rozszarpały i spotkałam się z wieloma obelgami, że niby tutaj pomagam psom bezdomnym, a wzięłam psa z hodowli, z rodowodem - tak, jakby to sprawiało, że wszystkie moje dotychczasowe wysiłki zostały skreślone ;) Dowiedziałam się, ze powinnam wziąć najbiedniejszego, najlepiej niepełnosprawnego i doskonale, jak super starego psa - czyli takiego, który ma najmniejsze szanse na adopcje, bo tak wypada i powinnam dawać dobry przykład, a tak to jestem bez serca ;) Pomijam, że te same "cioteczki" stwierdziły, że jestem okropna, bo ośmieliłam się wykąpać obszczanego i obsranego psa, który miał spać przy moim łóżku :roll:

Posted

To i tak lajcik - na fb się ostatnio dowiedziałam, że pieniądze, które dają hodowcy na bezdomne psy to "brudne" tudzież "krwawe" pieniądze, bo zarobione na biednych eksploatowanych pieskach i że osoby pomagające bezdomniakom nie powinny przyjmować pieniędzy od takich podłych kreatur jak hodowcy psów; normalnie mafią jakąś zapachniało :lol:
Niestety pomoc psom w Pl to bardzo stresujące zajęcie i niektórym robi się kuku na muniu...

Posted

Ta, ja się zastanawiam, co będzie, jak będę chciała adoptować w końcu kiedyś psy dla siebie - myślałam o dwóch sukach, szczeniętach, czyli baaardzo adopcyjnych. Pewnie też będzie, że jak już, to starego, trudnego psa. A mnie się marzy, że raz w życiu wychowam psa od szczeniaka, a nie że znów będę się szarpała ze zdziczałym, dorosłym psem po traumach. Teraz, jak mam syna, a chcę mieć jeszcze jedno dziecko za dwa lata (tak tak, pomimo porodu bez znieczulenia), to zdecydowanie bym wolała psy, które z moimi dziećmi przeżyją życie. Myslałam albo o kundlach, albo o zakupie/adopcji (raczej zakupie, skoro szczeniaki) dalamatynki i bokserki.
Swoją drogą jak miałam dalmata z ulicy, to też były teksty pań z osiedla "a my myślałyśmy, że wy tylko biedne kundelki z ulicy bierzecie, a nie kupujecie..." i nie docierało, że pies wywalony, bez rodowodu, a my zapłaciłyśmy kupę kasy za jego leczenie. I jeszcze napad jakiejś baby na przystanku, że ona z TOZu i mnie pozwie za znęcanie, jak Pucel szedł na kolczatce i akurat usiłował przetrącić innego psa, a ja go ledwie utrzymałam i właśnie sadzałam na zadzie trzymając za kark. Zamknęła się dopiero, jak zapytałam, gdzie był jej TOZ, jak ten pies się błąkał lub był trzymany od szczenięctwa w klatce u jakiegoś pseuducha.

Posted

ja się spodziewałam namowy na adopcję, spodziewałam się tekstu o snobach ale zabiło mnie twierdzenie że jak biorę rasowego to mi na charakterze nie zależy....bo ja w swej niewiedzy uważałam że w sumie rodo daje mi jako taką gwarancję właśnie charakteru :diabloti:chyba muszę przemyśleć


A moi rodzice zadowoleni, przyznali że już się bali że przyprowadzę zaraz jakiegoś najbrzydszego i najgorszego bidaka... a siłą rzeczy mieszkamy pod jednym dachem więc i oni musieli by się pomęczyć. Jak brałam Bemola to moja mama początkowo się go bała i w sumie jej za bardzo nie słuchał do końca.

Posted

Idę z Jaxem na lince (na szczęście zwiniętej, pies blisko mnie), biegnie do nas ostrzyżony pekińczyk - luzem, a jakże. Pominę, że biega po terenie "Zakaz wyprowadzania psów" :roll: Jego właścicielka, babka po 50tce, wyfiokowana, siedzi na ławce i drze się do mnie przez boisko "Niuniu, weź tego pieska na ręce, bo ona gryzie!". Ze stoickim spokojem wzięłam Jaxa na ręce - pies rzucił się do niego, więc dodatkowo dostał z kolanka - i odkrzyczałam do pani, oczywiście, przez całe boisko ;) - czy jej się k**** coś nie poprzewracało w dupie, że puszcza gryzącego psa luzem :roll: Gdy wracałam - pies zaatakował mnie znów, właścicieli ani widu, ani słychu, więc zastosowałam słowną perswazję w jego kierunku, popartą partykułami wzmacniającymi i uznanymi za obelżywe - i zrezygnował :roll:

Posted

[quote name='LadyS'] Dowiedziałam się, ze powinnam wziąć najbiedniejszego, najlepiej niepełnosprawnego i doskonale, jak super starego psa - czyli takiego, który ma najmniejsze szanse na adopcje, bo tak wypada i powinnam dawać dobry przykład, a tak to jestem bez serca ;) [/QUOTE]
no a ja to co? dogomaniaczki (szczególnie te zamojskie takie wyczulone) skreśliły mnie totalnie, bo jak to tak? Ja pomagam psom bezdomnym, jezdze w kółko do schroniska, wyciągam psy, szukam im domów a w domu dwa yorki? Na dodatek adoptowałam je, ściągałam gdzieś z Polski...a przeciez tutaj, na miejscu w schronisku tyle psów czeka na dom...

Posted

[quote name='LadyS']Idę z Jaxem na lince (na szczęście zwiniętej, pies blisko mnie), biegnie do nas ostrzyżony pekińczyk - luzem, a jakże. Pominę, że biega po terenie "Zakaz wyprowadzania psów" :roll: Jego właścicielka, babka po 50tce, wyfiokowana, siedzi na ławce i drze się do mnie przez boisko "Niuniu, weź tego pieska na ręce, bo ona gryzie!". Ze stoickim spokojem wzięłam Jaxa na ręce - pies rzucił się do niego, więc dodatkowo dostał z kolanka - i odkrzyczałam do pani, oczywiście, przez całe boisko ;) - czy jej się k**** coś nie poprzewracało w dupie, że puszcza gryzącego psa luzem :roll: Gdy wracałam - pies zaatakował mnie znów, właścicieli ani widu, ani słychu, więc zastosowałam słowną perswazję w jego kierunku, popartą partykułami wzmacniającymi i uznanymi za obelżywe - i zrezygnował :roll:[/QUOTE]

Czy ktoś zna normalnego pekińczyka? Wszystkie, z którymi miałam wątpliwą przyjemność się poznać, są generalnie jakieś popieprzone :roll: Dzisiaj na przykład musiałam jednego takiego śmiałka prawie rzucić kamieniem i wydrzeć się na pół osiedla, żeby prowadzone przez nas psy (pseudo ON i belg) nie zrobiły z niego tatara :roll:

Posted

[quote name='evel']Czy ktoś zna normalnego pekińczyka? Wszystkie, z którymi miałam wątpliwą przyjemność się poznać, są generalnie jakieś popieprzone :roll: Dzisiaj na przykład musiałam jednego takiego śmiałka prawie rzucić kamieniem i wydrzeć się na pół osiedla, żeby prowadzone przez nas psy (pseudo ON i belg) nie zrobiły z niego tatara :roll:[/QUOTE]
Ja znam - jednego.
Ale tak po prawdzi to on nie ma wyjścia - wychował się "wśród wilków", czyli z kaukazem i czarnym terierem rosyjskim w domu :-D
I jest fajnym, normalnym, dobrze wychowanym psem, który nie drze dzioba bez przerwy i nie rzuca się do kostek.

Ale to chyba wyjątek potwierdzający regułę ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...