Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

powtórzę się : w tamtej konkretnej sytuacji chamstwa nie widzę a powyższe już było bardziej ogólną wypowiedzią

i dodam jeszcze od siebie że ludzkie uczucia owszem, poprawka na ewentualną niepełnosprawność ok ale to nie jest wymówka czy wytłumaczenie wszystkiego. Mój młodszy brak chodził i chodzi do klasy integracyjnej sam ma orzeczoną niepełnosprawność i już nie raz widziałam że część osób traktuje to jako wymówkę złego zachowania a użalanie się nad losem dziecka już w ogóle nie przynosi niczego dobrego. Trzeba dostosować wymagania ale jednak wymagać. Oczywiście to jest łatwiej powiedzieć niż zrobić ale tak jest z większością rzeczy w życiu. A dziecko to dziecko :eviltong:

Edited by PaulinaBemol
  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

ja miałam ostatnio dość dziwną sytuacja :-oa mianowicie spacerowałam sobie z moimi sukami po alejkach na osiedlu ,w oddali zobaczyłam dwie młode panie z goldenem ,pies podszedł , obwąchały się więc ruszyłam w dalszą drogę :roll:a tu słyszę jedna do kobitka do drugiej dość głośno mówi zobacz ta ruda nawet ładna ale ta czarna brzydka :angryy:oj ciśnienie mi się podniosło więc opowiedziałam ,że ona też urodą nie grzeszy:angryy:nie powinnam jej tak niemiło odpowiedzieć ale kobitka mogła swoje zdanie wyrazić jak odejdziemy lub powiedzieć ciszej ,tak żebym nie słyszała :mad:przykre to było

Posted

tala24 napisał(a):
ja miałam ostatnio dość dziwną sytuacja :-oa mianowicie spacerowałam sobie z moimi sukami po alejkach na osiedlu ,w oddali zobaczyłam dwie młode panie z goldenem ,pies podszedł , obwąchały się więc ruszyłam w dalszą drogę :roll:a tu słyszę jedna do kobitka do drugiej dość głośno mówi zobacz ta ruda nawet ładna ale ta czarna brzydka :angryy:oj ciśnienie mi się podniosło więc opowiedziałam ,że ona też urodą nie grzeszy:angryy:nie powinnam jej tak niemiło odpowiedzieć ale kobitka mogła swoje zdanie wyrazić jak odejdziemy lub powiedzieć ciszej ,tak żebym nie słyszała :mad:przykre to było


Ja wychodzę z założenia, że albo stwierdziła fakty i powiedziała to, co myśli, nie robiąc nikomu żadnej realnej krzywdy (psu), albo kłamała, a z takimi nie warto się zadawać :D. Przykre, przykre, ale prawdę mówiąc, Ty zrobiłaś dokładnie to samo, a na dodatek:
- podsłuchiwałaś prywatną rozmowę
- powiedziałaś tak do człowieka
- psa nie obchodzi, czy mijanej kobiecie wydaje się ładny :evil_lol:

Myślę, że nie warto przejmować się ludźmi. Nie dlatego, że nie podobają się nam ich opinie na temat wyglądu naszego psa, ale dlatego, że oni się nie znają - "gruby pies, to ładny pies", jeśli nie broni właściciela, nie reaguje na psie zaczepki, wpada pod samochód, jest głupi. No i, uwierzcie mi, nie warto psuć sobie krwi takimi gadkami, unikać zaludnionych miejsc czy reagować złymi emocjami - pies to wyczuwa.

Posted

oczywiście ,że mój pies nie musiał jej się spodobać bo przecież nikt od niej tego nie wymaga ale zdanie mogła zachować dla siebie lub wyrazić je jak odejdę , czy to było podsłuchiwanie nie wiem bo jak pisałam powiedziała dość głośno ,tak że odchodząc już normalnie usłyszałam:evil_lol:

Posted

Ja też powiem coś na temat głaskania psów przez obce dzieci.

Idziemy sobie z Whisky na spacer wczoraj rano nad wodą i patrzę przy brzegu siedzi starsza babka z dwójką dziewczynek, max 7-8 lat. Już z daleka dziewczynki dosłownie gapiły się na kundla, więc wiedziałam jaki będzie finał. Na 20m przed nimi już słyszę, że drą się do mnie "piesek czy suczka?", odpowiadam, że suczka, jestem już max 7m od nich. Babka pod nosem coś tam burknęła "to dobrze, bo pies to na pewno by ją zabił na tej smyczy". Nie skomentowałam. Dziewczynki oczywiście obydwie się wyrwały i pytają czy mogą pogłaskać. Więc zatrzymałam się, usadziłam kundla i zaczęły miziać. Pies jak to pies przy 30 stopniowym upale dyszy. A babka w ryk - z awanturą do mnie, że "pies tak szeroko otwarty pysk, zaraz je pogryzie". Dziewczynki w ryk, że "one też chcą pogłaskać pieska, a on przecież taki spokojny, niech babcia da im spokój". A ten babsztyl dalej z mordą do mnie. Powiedziałam, że niech lepiej teraz dzieci sobie rączki umyją, bo zapomniałam powiedzieć, że mój piesek ma atopowe zapalenie skóry. :diabloti: I poszłam.

Posted

tala24 napisał(a):
oczywiście ,że mój pies nie musiał jej się spodobać bo przecież nikt od niej tego nie wymaga ale zdanie mogła zachować dla siebie lub wyrazić je jak odejdę , czy to było podsłuchiwanie nie wiem bo jak pisałam powiedziała dość głośno ,tak że odchodząc już normalnie usłyszałam:evil_lol:


Też tak myślę... Ja się nie odzywam, jak słyszę takie komentarze, ale naprawdę ludzie mogą zachować je dla siebie. Moje psy są dla mnie cudne i słuchanie, jakie są brzydkie, że to "żadne rasowe tylko kundle", że pewnie zapchlone, bo to kundle, że po cholerę komu dwa psy (a mam cztery :D), jest po prostu nieprzyjemne. Ja na widok kogoś oszpeconego, jakiegoś nieładnego dziecka czy no nie wiem, odrapanego starego roweru, nie wołam: "Zobacz, ale brzydkie dziecko!", "Ale okropny rower!" itd. To jest uznawane za niegrzeczne, nawet jeżeli dotyczy rzeczy. Z psem jestem związana emocjonalnie i chociaż nie musi się nikomu podobać, bo jest mój i to moja sprawa, to takie stwierdzenia są nie na miejscu i zwyczajnie chamskie.
Mijam jednego faceta, który na widok moich psów zawsze krzyczy, całkiem serio: "Jakie brzydkie psy! Po co to trzymać! Tyle żre! A jakie to brzydkie, jeden brzydszy od drugiego!" i tak za każdym razem. Nazywa Herę kozą, Chibi szczurem i tak dalej. Ostatnio miałam już dość i mu powiedziałam, że ma się odwalić i zainteresować swoją urodą, bo ile można słuchać obelg? Ja wiem, że psom to zwisa, ale słuchanie tego jest niemiłe.

PS. Martens, jaka to ulga dla oczu: czytać zdania z właściwą interpunkcją, dużymi i polskimi literami itd... Jednak po coś są te zasady gramatyki :diabloti:

Posted

Mnie wkurzają tacy nadopiekuńczy rodzice... W sobotę siedzieliśmy nad jeziorem, podeszli dwaj chłopcy, zapytali o imię Lennego, zapytali czy mogą pogłaskać, dali do obwąchania ręce i delikatnie zaczęli psa głaskać, za ich plecami wydarła się mamuśka, że na pewno ich pogryzie, że mają go zostawić - chłopcy się przestraszyli, ale tu też fajnie - żadnych gwałtownych ruchów, pisków, przestali go głaskać i zapytali mnie czy ich ugryzie - matka cały czas biadoli i snuje wizje jej dzieci bez rąk i nóg, nie ruszając dupy z ręcznika. Powiedziałam, że nie gryzie więc zaczęli znów - Lenny w ekstazie kołami do góry, matka dalej biadoli o skandalach ze pies na plaży i woła dzieciaki, do chłopców podszedł chyba ojciec, pomiział Lennego poinstruował chłopców ze jak powiem ze mają przestać to tak ma być, podszedł do babki i - tu szok dla mnie - "zamknij się wreszcie bo tylko ludzi denerwujesz".
trochę się ucieszyłam, że wreszcie spokój, choć ja z tych co olewają ludzi, zwłaszcza biadolących, to kobieta i jej teksty o zarazach, skandalach i psie zabójcy podniosły mi ciśnienie..

Posted

zmierzchnica napisał(a):
Też tak myślę... Ja się nie odzywam, jak słyszę takie komentarze, ale naprawdę ludzie mogą zachować je dla siebie. Moje psy są dla mnie cudne i słuchanie, jakie są brzydkie, że to "żadne rasowe tylko kundle", że pewnie zapchlone, bo to kundle, że po cholerę komu dwa psy (a mam cztery :D), jest po prostu nieprzyjemne. Ja na widok kogoś oszpeconego, jakiegoś nieładnego dziecka czy no nie wiem, odrapanego starego roweru, nie wołam: "Zobacz, ale brzydkie dziecko!", "Ale okropny rower!" itd. To jest uznawane za niegrzeczne, nawet jeżeli dotyczy rzeczy. Z psem jestem związana emocjonalnie i chociaż nie musi się nikomu podobać, bo jest mój i to moja sprawa, to takie stwierdzenia są nie na miejscu i zwyczajnie chamskie.
Mijam jednego faceta, który na widok moich psów zawsze krzyczy, całkiem serio: "Jakie brzydkie psy! Po co to trzymać! Tyle żre! A jakie to brzydkie, jeden brzydszy od drugiego!" i tak za każdym razem. Nazywa Herę kozą, Chibi szczurem i tak dalej. Ostatnio miałam już dość i mu powiedziałam, że ma się odwalić i zainteresować swoją urodą, bo ile można słuchać obelg? Ja wiem, że psom to zwisa, ale słuchanie tego jest niemiłe.

PS. Martens, jaka to ulga dla oczu: czytać zdania z właściwą interpunkcją, dużymi i polskimi literami itd... Jednak po coś są te zasady gramatyki :diabloti:

W sumie racja... jakby ktoś przechodząc koło mnie skomentował: "ale brzydkie buty" pewnie butom byłoby wszystko jedno, ale ja bym się jednak poczuła co najmniej nieswojo... Co dopiero pies, do którego faktycznie podchodzę emocjonalnie...

Posted

socurek napisał(a):
W sumie racja... jakby ktoś przechodząc koło mnie skomentował: "ale brzydkie buty" pewnie butom byłoby wszystko jedno, ale ja bym się jednak poczuła co najmniej nieswojo... Co dopiero pies, do którego faktycznie podchodzę emocjonalnie...


No właśnie... Dlaczego niewybredne komentarze na temat rzeczy i ubioru są uważane za chamskie, a człowiek, który rzuca takie hasełka - za gbura i osobę nienormalną, a komentarze na temat psów są jak najbardziej na miejscu i każdy może sobie głośno oceniać, czy nasz pies mu się podoba czy nie? Najbardziej nie znoszę jak ktoś wybiera sobie z moich psów - ten jest brzydki, ten ładny, a takiego bym chciała mieć. A co mnie do jasnej anielki to obchodzi? Czy ja mówię: masz ładne buty, brzydką bluzkę, fajne dziecko, ale okropny różowy wózek, o a taką parasolkę też sobie kupię! Nawet jeśli tak myślę, to nie mówię takich rzeczy na głos, bo to niegrzeczne. A komentarze na temat psów są "grzeczne", nawet jeśli to "cholerne psy mordercy" ...

Posted

Ja już się oswoiłam z tym, że rudy to ten "pies morderca". Trudno, on ludzi kocha często bez wzajemności. Ja staram się powstrzymywać od komentarzy, ale wielu ludziom przychodzi to trochę zbyt łatwo. Ci co spotykają nas często już wiedzą, że mój ttb nie jest groźny, ma wręcz opinię wyjątkowo opanowanego psa.

Posted

mnie z kolei irytuje, i to bardzo nocno, jak ludzie wołają mojego malucha albo bez pytania podchodzą i biorą go na ręce :angryy:
rozumiem, że jest słodki i puchaty (3-miesięczny shih tzu), ale to nie oznacza, że można go sobie brać jak swojego psa...
ostatnio szło w ogóle jakiś trzech żulików i to samo - łaps go na ręce! na następny dzień jakiś ostro podchmielony pan... no ludzie! ileż można! już zaczęłam agresywniej reagować krzycząć "ALE PROSZĘ GO NIE BRAĆ NA RĘCE!!" :/ :shake:
nie miałabym niec przeciwko, gdyby ktoś się zapytał, ale tak bez zbędnych ceregieli... po co pytać? przecież to słodki szczeniak...

mam też 4-letniego chłopca na osiedlu, który za każdym razem jak go widzi to chce go głaskać. Z tym, że to głaskanie polega na wgniataniu w ziemię :roll: chłopiec nie rozumie, a babcia nic sobie z tego nie robi :roll:

normalnie nie wiem jak przemówić tym ludziom do rozumu :/ szczególnie, że uczę go posłuszeństwa i nie chcę żeby biegał do wszystkich.
Wini rozumie "do mnie" czy "do nogi" ale jak słyszy urocze cmokanie i "piesieczku, no chodź chodź" to leci się przywitać O.o ehhh... ;/ szkoda słów :shake:

Posted

Branie na ręce bez uprzedzenia nawet przez właściciela to najgorsze, co można zrobić psu. Jak taki zwierzak może nie być nerwowy, skoro nigdy nie wie, czy nagle nie oderwie się od podłoża? Makabra. Ja bym była bardzo niegrzeczna, jakby ktokolwiek próbował mojego psa dotknąć, co dopiero podnieść! Co to za zachowanie w ogóle?...

Posted

zaginiona sara-jak sobie poszperasz po necie znajdziesz jeszcze nie jedną taką 'fajną fotkę'. Ludzie zapominają, że w sieci też jest kara za swoje czyny, a szkoda...

Posted

Dziś na mnie i Jaxa napadły dwa psy. Konkretniej, napadły na Jaxa, żeby wygryźć mu dupsko (bo szedł :roll:), a ja go złapałam na ręce, wiec postanowiły odgryźć mi nogę :roll: Psy niezbyt duże, do kolana, ale dwa razy większe od Jaxa mimo wszystko, no i dwa, a ja jedna. Prawie udało mi się je odgonić, używając drugiej smyczy jako bata i niewybrednego słownictwa, gdy na balkonie pojawiła sie pani jednego z psów, wołając "Piksel! Piksel, chodź tutaj!" i to tyle. Więc pofatygowałam się i powiedziałam parę miłych słów na jej temat i na temat puszczania psa na spacer samopas. Efekt: pijaczki pod sklepem zamarły z piwem podniesionym do ust, ja nieco uspokoiłam skok adrenaliny, a pani zrobiła się czerwona jak burak i uciekła do mieszkania :roll: A teraz najlepsze - jeden z tych psów, ww Piksel, ma padaczkę z dość częstymi atakami - już widze, jak podają mu regularnie leki, skoro lata samopas po całym osiedlu :roll:

A potem jeszcze z piranhą stałyśmy sobie z boczku, nikomu nie wadząc, a jakieś dziewczę z pseudo-bieverem obciętym na sznupa (:roll:) latało w te i nazad, wkurzając przy tym nasze psy - również musiałyśmy interweniować słownie.

Ja nie wiem, gdzie Ci ludzie mają mózgi, ale jeśli mają, to chyba w dupach :roll:

Posted

LadyS napisał(a):
Dziś na mnie i Jaxa napadły dwa psy. Konkretniej, napadły na Jaxa, żeby wygryźć mu dupsko (bo szedł :roll:), a ja go złapałam na ręce, wiec postanowiły odgryźć mi nogę :roll: Psy niezbyt duże, do kolana, ale dwa razy większe od Jaxa mimo wszystko, no i dwa, a ja jedna. Prawie udało mi się je odgonić, używając drugiej smyczy jako bata i niewybrednego słownictwa, gdy na balkonie pojawiła sie pani jednego z psów, wołając "Piksel! Piksel, chodź tutaj!" i to tyle. Więc pofatygowałam się i powiedziałam parę miłych słów na jej temat i na temat puszczania psa na spacer samopas. Efekt: pijaczki pod sklepem zamarły z piwem podniesionym do ust, ja nieco uspokoiłam skok adrenaliny, a pani zrobiła się czerwona jak burak i uciekła do mieszkania :roll: A teraz najlepsze - jeden z tych psów, ww Piksel, ma padaczkę z dość częstymi atakami - już widze, jak podają mu regularnie leki, skoro lata samopas po całym osiedlu :roll:

Ja nie wiem, gdzie Ci ludzie mają mózgi, ale jeśli mają, to chyba w dupach :roll:


Widzę, że jak będę do Ciebie jechać z wizytą to muszę zabrać nasz metrowy łańcuch :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Widzę, że jak będę do Ciebie jechać z wizytą to muszę zabrać nasz metrowy łańcuch :evil_lol:


Zabierz trochę rozumu w sprayu, może chociaż psom posłuży, skoro właścicielom nie może.

Posted

Nie wyobrażam sobie nie patrzeć na mojego luźno biegającego psa. Powinnaś kiedyś zadzwonić po straż miejską jak zauważysz te psy. Może tamtej pani się odechce jak zobaczy swoje psy(w tym jeden poważnie chory o.O) w schronisku...

Posted

Mój kundel ostatnio wybiera się na wycieczki, a mnie cholera bierze. Tyle pracy, był super posłuszny, a tu koty wprowadziły się na psią łąkę i rudy pognał za jednym. Podejrzewam, że wyhamował dopiero na wiejskiej drodze. Wrócił, nie słyszałam ludzkich wrzasków więc chyba nikogo nie wystraszył. Rozczarował mnie i dopóki nie nabierze ponownie rozumu będzie biegał na lince. Naprawdę nie chcę wykazywać się chamstwem psiarza i nie lubię jak mój kundel wybiera się na wycieczkę beze mnie.

Posted

Pierwszy raz mi się to zdarzyło, na pewno nie omieszkam wezwać odpowiednich służb, jak tylko zobaczę któregoś z tych psów - teraz nie miałam jak się od nich odgonić, efektem czego mam podrapaną rękę i ślad na nodze, oba po zębach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...