sacred PIRANHA Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 [quote name='Uranoe']No i chyba jest różnica, pomiędzy psem nastawionym na człowieka, który spełnia go w 100%, a psem, który w jakiejś mierze sam zaspokaja swe potrzeby ;).[/QUOTE] owszem różnica jest - w podejsciu do takiego psa, w czasie jaki trzeba mu poświecic, w rodzaju zajęć jakie trzeba z nim robić - co nie zmienia tego, że taki pies też może być mega posłuszny tylko wymaga od człowieka tyyyyle, że zdecydowana większość właścicieli psów by sobie nie poradziła:-D i się mówi, że pies jest taki bo to terier...a powinno sie mowic, jest taki bo ja sobie nie radze z terierem;-) Quote
Uranoe Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 dla mojego psa NIC nie rowna sie z polem, ale moze sobie pozwolic na realizowanie swojej pasji tylko dlatego, ze jest posluszny. - Boże, wychodzi na to, że piszę o nieposłusznych jamnikach "bo ta rasa tak ma". Chodzi mi o to, że dla jamnika, z którym nie pracujemy trudniej skupić się na polu, niż pudlowi ( można wstawić sobie jakąkolwiek rasę, nie znam się na nich, więc nie wiem). Nie oznacza to, że musi być on nieposłuszny. Musi szanować i ufać człowiekowi, ale, że ten nie jest dla niego najciekawszy, trudniej to osiągnąć. Kontekstu drugiego postu niestety nie rozumiem. Quote
Uranoe Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 [quote name='sacred PIRANHA']owszem różnica jest - w podejsciu do takiego psa, w czasie jaki trzeba mu poświecic, w rodzaju zajęć jakie trzeba z nim robić - co nie zmienia tego, że taki pies też może być mega posłuszny tylko wymaga od człowieka tyyyyle, że zdecydowana większość właścicieli psów by sobie nie poradziła:-D i się mówi, że pies jest taki bo to terier...a powinno sie mowic, jest taki bo ja sobie nie radze z terierem;-)[/QUOTE] A więc przeczytaj odsyłam Cię do postu 11208. Quote
a_niusia Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 ej a ja jeszcze znam jamniczke (prawdziwa-rodowodowa), ktorej wlascicielka jest starsza pani, ktora chodzi na spacery z balkonikiem i o kulach. i faktycznie ten pies sam sobie znajduje zajecia. ale jak pani ja zawola, to natychmiast wraca-nie widzialam jeszcze, zeby nie wrocila. no i co...starsza babka, a daje rade z jamnikiem. co wiecej: moja wlasna matka, ktora nie ma od dawna lat 30 szczegolnie, ze ja tyle prawie mam, ma bulla i sobie z nim spoko radzi. wiadomo-miewa wpadki, ale umie z nich bardzo kulturalnie wybrnac. i nie ma oporow, zeby zrobic z siebie debilka, kiedy pies uznaje, ze caly swiat jest bardziej ciekawy niz ona, nie ma dla niej problemu w uciekaniu przed psem i naprawde aktywnie spedza z tym psem czas. ten pies urodzil sie dla mojej matki. Quote
sacred PIRANHA Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 [quote name='Uranoe']A więc przeczytaj odsyłam Cię do postu 11208.[/QUOTE] nie odsyłaj, przecież go cytowałam;-) Quote
Uranoe Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 [quote name='a_niusia']ej a ja jeszcze znam jamniczke (prawdziwa-rodowodowa), ktorej wlascicielka jest starsza pani, ktora chodzi na spacery z balkonikiem i o kulach. i faktycznie ten pies sam sobie znajduje zajecia. ale jak pani ja zawola, to natychmiast wraca-nie widzialam jeszcze, zeby nie wrocila. no i co...starsza babka, a daje rade z jamnikiem. co wiecej: moja wlasna matka, ktora nie ma od dawna lat 30 szczegolnie, ze ja tyle prawie mam, ma bulla i sobie z nim spoko radzi. wiadomo-miewa wpadki, ale umie z nich bardzo kulturalnie wybrnac. i nie ma oporow, zeby zrobic z siebie debilka, kiedy pies uznaje, ze caly swiat jest bardziej ciekawy niz ona, nie ma dla niej problemu w uciekaniu przed psem i naprawde aktywnie spedza z tym psem czas. ten pies urodzil sie dla mojej matki.[/QUOTE] Pies szanuje swoją właścicielkę, ufa jej, a to dlatego, że poświęciła mu więcej pracy niż gdyby był posłusznym borderkiem, np. Tak a' propos kwestii posłuszeństwa poszczególnych ras. Czy możemy skończyć tę absurdalną dyskusję? sacred, myślę, że w 2 części napisałam mniej więcej to samo :) Quote
Kirinna Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 (edited) tak propos posłuszeństwa. czytam w dzienniku takim jak w każdym miescie o nowym psie uczącym się pracy na lotnisku. ten nowy pies ma za zadanie przeganiać gołebie z terenu lotniska. niby nic ale moją uwagę przykuły dwa zdania. jedno że pies będzie mieszkał na lotnisku w budzie(nie wiem jak to odbierać, będzie robił co chciał i spał w budzie?) a drugie że został wybrany pies rasy border collie ponieważ pst tej rasy są bardzo posłuszne. taa bc wiadomo nie trzeba szkolić podobnie jak labów bo są wychowane od urodzenia:) Edited July 15, 2012 by Kirinna Quote
motyleqq Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 ja bym nie brała tak dosłownie tego, co napisał dziennik ;) ci, co wybierali psa, na pewno wiedzieli co robią. i zdaje się, że nikt nie ma zamiaru go tam postawić i 'róbta co chceta', skoro sama napisałaś, że jest to pies uczący się tej pracy. swoją drogą, dziwaczny pomysł- pies przeganiający ptaki :hmmmm: Quote
Kirinna Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 [quote name='motyleqq']ja bym nie brała tak dosłownie tego, co napisał dziennik ;) ci, co wybierali psa, na pewno wiedzieli co robią. i zdaje się, że nikt nie ma zamiaru go tam postawić i 'róbta co chceta', skoro sama napisałaś, że jest to pies uczący się tej pracy. swoją drogą, dziwaczny pomysł- pies przeganiający ptaki :hmmmm:[/QUOTE] dziennikarze raczej nie sprawdzają tego co napiszą ani nie konsultują więc pełno jest takich kwiatków. czy dziwaczny pomysł nie wiem, na "naszym" lotnisku pilnuje już sokół ale widać potrzeba mu pomocników:) Quote
Beatrx Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 ptaki jak ptaki, ale sokoły? przecież sokoły są na lotnisku od tego, zeby przeganiać gołębie. co to za dziennik? Quote
Kirinna Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 [quote name='Beatrx']ptaki jak ptaki, ale sokoły? przecież sokoły są na lotnisku od tego, zeby przeganiać gołębie. co to za dziennik?[/QUOTE] A zabij ake nie przypomne so ie nazwy: przeczytalam sobie w empiku bo zaciekawil mnie temat.:)) sokol jest do odstraszania wszelkiego ptactwa a pies? Napisali ze tez ale nie wiem jak to ma pomoc a sory zrobilam blad w poscie pies ma przeganiac goleboe pomagajac w tym sokolowi:) Quote
a_niusia Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 na placu budowy jednej z wroclawskich drog ekspresowych te funkcje zeszlego lata doskonale spelniala moja suka, ktora nie jest borderem. tak dawala czadu, ze od tej pory zaczelismy ja wykorzystywac do pracy duzo, duzo czesciej. Quote
ulvhedinn Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 Sokół się super sprawdza przy mniejszych ptakach, ale jeśli się akurat trafią przelotne duże ptaszyska, albo w grupie nielękliwe, do tego takie co lubia sobie zasiąść na ziemi (np gawrony, czy duze ptaki wodne)- to pies jest lepszy. Swoją drogą, znudzony border, czy np malinek, któremu właściciel nie dostarcza zajęcia jest chyba jeszcze gorszy od znudzonego psa mysliwskiego- nie tyle zwieje, co sobie twórczo znajdzie "pracę" ;) Quote
omry Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 Oglądałam na Animal Planet o tym. Były dwa bordery, które jeździły w tych takich małych samochodzikach (podobne są na polach golfowych) po lotnisku z ludźmi i jak widziały ptaki, to po prostu wyskakiwały i przeganiały :) Quote
socurek Posted July 16, 2012 Posted July 16, 2012 A'propos chamstwa innych psiarzy... wiem, że mam powalonego psa, wiem, że zawiodłam w kwestii sprostowania psychiki Norka, ale każdego dnia, na każdym kroku biorę za to odpowiedzialność. Jeśli nie jestem pewna, czy uda mi się odwołać psa - biorę go na smycz. Psy, które mogą mu się nie spodobać omijam z daleka. Zawsze, absolutnie zawsze nosi kaganiec. A wczoraj sobie poszliśmy pohasać w okolicznych zaroślach. Bawiliśmy się długo, Norton biegał za kamieniem (to jego jedyny przedmiot, jakim interesuje się poza domem) a Fazzi za Nortonem. Ścieżką obok szła jakaś kobieta z bassetopodobnym. Chyba liczyła, że będzie mógł się pobawić z nami bo go spuściła z flexi. Ale ten tylko siedział i patrzył przez dłuższą chwilę, a potem poszedł w swoją stronę. Chwilkę jeszcze się bawiliśmy, a potem zapięliśmy psy na smycze i poszliśmy do domu. Zza najblizszego rogu wypadł na nas ów bassetopodobny i z warkiem rzucił się między moje psy, nie patrząc na nadjeżdżający prosto na niego samochód (dobrze, że skręcił do garażu). Mała mi tak uciekała, że prawie sobie kark skręciła na smyczy, nie pamiętam w jakich okolicznościach znalazła się u mnie na rękach. Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam, że mój facet zdążył już Norkowi ściągnąć kaganiec (w sumie nie popieram) a jego twarz ma kolor purpury. Kazał babie odwołać psa, a ona zamiast ruszyć cztery litery po swojego psa zaczęła się tłumaczyć, że nie wie co się stało i że chyba chciał się bawić... Miał takiego irokeza, że wątpię w jego pozytywne zamiary. Ani pies nie został skarcony za ten wybryk, ani my nie zostaliśmy przeproszeni. Norkowi zdarza się rzucić na psy, bo właśnie przeżył kilka takich sytuacji, kiedy jakiś wolno biegający, skory do zabawy pies rzucił mu się do gardła. Nie mam znajomych psiarzy, żeby go tego oduczyć. Ma swoich psich znajomych, których lubi, ale nie lubi przypadkowych kontaktów, dlatego robię wszystko, żeby takim zapobiegać. Natomiast wolałabym, zeby mała nie była cięta na każdego psa, którego zobaczy. Denerwuje mnie to, że ja robię absolutnie wszystko, aby psiak nie miał negatywnych kontaktów z innymi psami, a ktoś inny swoją głupotą niszczy cały mój trud. Tak właśnie wyglądał pierwszy kontakt Fazzi z "innymi psami". Quote
Vesper Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Masz pełne prawo czuć się wkurzona delikatnie mówiąc na tę kobietę. Po pierwsze- to ona spuściła swojego psa widząc Wasze, z czego jeden to chyba dobek- wnioskując z sygnaturki (a wiadomo że dobermany bywają cięte na obce psy). Tak jakby sama się prosiła o pogryzienie swojego bassetopodobnego psa... Nie rozumiem takich ludzi... Szkoda malutkiej- musiała się wystraszyć :(. Ja też przeżywam takie sytuacje z moimi chihuahua, z "sąsiadką" i jej jackiem russelem- zawsze jej psy (bo ma i whippeta) biegają wolno i są agresywne. Jedna z moich cziłek (mam 3) rzuca się ze strachu z ząbkami- waży 1,90kg... Strach pomyśleć co by było, gdybym nie zdążyła wziąć na ręce moich maluchów. Niektórzy ludzie nie powinni posiadać psów. Quote
ajeczka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Nie mam psa od szczeniaka. Zabrałam go ze schronu jak miał około roku. Ciężko z nim pracuję i moim zdaniem naprawdę dużo udało się nam osiągnąć. To ja i piłeczka jesteśmy dla niego najważniejsi. Na naszej psiej łące jest jednym z lepiej aportujących psów, bez konfliktów potrafi się bawić z innymi psami i nie morduje jeśli inny futrzak pierwszy dopadnie jego piłeczki. Bez problemów akceptuje rozszczekaną chiwawę, zaczepnego yorka i podekscytowanego młodego sznaucera. Niestety, na spacerach w lesie spotykamy dwa agresywne labradory. Jeden ok, jest brany na krótką smycz i odciągany, ale drugi ma wyluzowanego pana i to ja muszę z rudym odsuwać się na maksymalną odległość, bo pies na luźnej smyczy rzuca się na mnie i na mojego psa. Rino w takiej sytuacji też nie pozostaje dłużny i wyłazi z niego gen ttb. Doskonale wiem jak wygląda wnętrze pyska tego laba, bo ostatnio miałam go kilka cm od swojego ramienia. Quote
Kirinna Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 A nas na ostatnim spacerze zaatakowaly dwa kurd.uple. Jeden przy ruchliwej ulicy oczywiscie bez smyczy. 10 m od nas zaczal warczec . Rzucil sie na mojego kundla a pan go nie mogl zlapac. Drugi dopadl nas gdy ladnie bieglismy po sciezce. Junior przy nodze bo wiem ze moglby zrpbic awanture. Jamnik w namordowniku pedzil do nas prawdopodobnie chcial wakoczyc juniorowi na tylek. Junior zwiinie odskoczyl to jamnik z drugiej strony. Ja obseruje sytuacje i chce osciagnoc mojego a pani od jamnika przydreptala i probowala go zlapac z marnym skutkiem. Teraz gdy biegamy zapina smycz widzac juz nas z daleka j to jest jedeny plus ale teraz junior chce starrowac do jamnika. 2 miesiace pracy poszly na marne w tych sytuacjach Junior byl na smyczy robil irokeza i warczal ale naszczescie nie uzyl zebow. Go ochronila siersc i wielkosc psow ale kolejny raz praca nad ignorowaniem zostala zmarnowana. Quote
socurek Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 Za każdym razem, kiedy udaje mi się chociaż mniej więcej udowodnić mojemu dobkowi, że nie musi się drzeć na wszystkie psy na zapas, dzieje się coś, co daje mu do zrozumienia, że jestem w błędzie. Szlag mnie trafia po prostu. W swoim życiu był już pogryziony przez owczarka, amstafy, cocker spaniela, teraz jeszcze to... Za każdym razem obiecuję sobie, że następnym razem jak nie zasadzę kopa... ale zawsze w obliczu sytuacji nie mam serca kopnąć psa za głupotę właściciela. Raz mój pies szczeknął na takiego maleńkiego podbiegacza i tamten uciekając walnął głową o samochód (zaparkowany oczywiście). Tak mi było żal malucha... Quote
Bogarka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 (edited) Na naszym pietrze jest od niedawna chihuahua, nie wiem, czy kiedys go widziałam na smyczy. Dzisiaj tez wychodzili z nim własciciele na spacer wtedy kiedy ja wychodziłam z Hadarem, oczywiscie juz na klatce luzem i prawie poszedł za nami po schodach (a to chyba tez pies), a jak po spacerze wjechałam na pietro, i otworzyłam drzwi windy, jeszcze nie wysiedlismy a chihuahua prawie wszedł nam do windy. Edited July 17, 2012 by Bogarka Quote
Litterka Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 No co Ty? Chi na smyczy? Przecież to taka kuci kuci laleczka i nie ma po co jej szkolić i prowadzać na smyczy. Na smyczy to takie wielkie i agresywne jak Twój:diabloti::angryy: Co się z tymi ludźmi dzieje? Czy robaki im do końca już mózgi wyżarły? A ja się dzisiaj prawie popłakałam z bezsilności po powrocie ze skróconego spaceru. Poszłam z Mikrą na pola, od razu przyplątał się do nas pulpet w postaci zapasionego, o dziwo czekoladowego, labradora. Właściciel go w sumie wołał, nawet głośno. Tylko co z tego, że pies miał go głęboko w czeluściach odbytnicy? Parę razy wracał i że cała sytuacja miała miejsce na ścieżce, to raz udało mi się go postawą dominacyjną odgonić, bo nie był agresywny. W końcu mnie wyminął, więc złapałam go za obrożę, próbowałam utrzymać, ale nic z tego nie wyszło. Właściciel go wołał i wołał, bo przecież podejść 20 kroków to zdecydowanie za duży wysiłek... Niestety, labowi udało się w końcu dostać do Mikry i tak się z nią przywitał, że piszczała i płakała, a teraz trochę kuleje. :( Ale dobili mnie właściciele po tej całej sytuacji. Lab wreszcie z łachą podszedł do wkurzonego właściciela, ci go zapięli na smycz i dialog wywiązał się taki: [W]łaścicielka (o jej istnieniu dowiedziałam się, już po całej sytuacji: To suczka? [J]a: Tak, państwa pies właśnie staranował mi sunię (cała zła i zmartwiona) [W]: A, bo on jak widzi sunię to się koniecznie musi przywitać, a te głuptasy tak piszczą. [J]: Proszę pani, pies mi kuleje, to mi się nie podoba, poproszę numer telefonu do państwa na wszelki wypadek. [W]: Co?! Bezczelna gówniara, Kaziu chodź, idziemy! I w sumie uciekli do samochodu, a ja zostałam z karpiem na twarzy i mętlikiem w głowie... I tylko 2,5 roku przyzwyczajania Mikry do tego, że nie każdy pies chce ją zjeść lub rozszarpać poszły się rozmnażać... Quote
filodendron Posted July 17, 2012 Posted July 17, 2012 No i nie bierz tu malucha na ręce na widok dużego niezasmyczowanego psa :shake: A potem psiarze się dziwią, że małe pieski słabo zsocjalizowane. Quote
Vesper Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 Moja Chicca (z avatara ta najjaśniejsza) została tak skutecznie "wychowana" przez rzucającego się na nią JRT, że niestety teraz jest baaardzo agresywna w stosunku do innych psów :( Trwa to już prawie 2 lata, i akceptuje tylko "swoje" psiaki... Quote
a_niusia Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 u nas na osiedlu mieszka chi, ktora chyba nawet nie ma smyczy. zawsze wylatuje ze swojej bramy i z warkotem leci do wszystkich psow, ktore widzi. moja starsza suka, kiedy ja pierwszy raz zobaczyla, to spokrzala na nia jak na totalnego debila i nawet machnela dwa razy ogonem. teraz dziewczynom nie wolno nawet patrzec w jej kierunku w mysl zasady, ze z kretynami nie dyskutujemy. ale ciekawe, co zostanie z tego psa jak trafi na kogos, kto nie tylko rozmawia z kretynami, ale dodatkowo kretynow nie lubi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.