Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

anorektyczna.nerka napisał(a):
Mnie zastanawia jakim syfem i brudasem trzeba być żeby się wypróżniać na własnej klatce, we własnym bloku.


a w cudzym to jest bardziej spoko?:)

Posted

Nie jest spoko, ale chodzi i o to, że jeżeli ktoś syfi, to prędzej na cudzym niż własnym, bo to tak jakby samemu kopać pod sobą dołki. Na "nasz" plac zabaw w lecie przychodzą dzieci z sąsiedniego osiedla, wyrzucają papierki, plują gumami na trawę i uskuteczniają ogólny bajzel, ale u siebie pilnują porządku. No i szczanie na klatce w ogóle nie należy do czynności wskazujących na kulturę danego osobnika.

Posted

filodendron napisał(a):
Ignorować w sensie nie okazywać emocji, a na policję warto zadzwonić swoją drogą, szczególnie jak się ktoś taki zaloguje obok szkoły. W czasach licealnych mieliśmy całą akcję policyjną pod szkołą, bo jeden taki upatrzył sobie rejon plastyka (wiadomo - prawie same dziewczyny) - w końcu na prośbę dyrekcji zasadzili się na niego. Ale potem nikt jakoś zeznań nie zbierał, więc nie wiem, czy to miało swój finał w wymiarze karnym.

no plastyk lubelski też był ulubionym miejscem takich pokazów - zazwyczaj od strony Parku Ludowego byl jakiś types - znaczyło to tylko jedno - wiosna idzie :diabloti:
ale za to od drugiej strony to mieliśmy istne pokazy :lol: - od strony pracowni malarskich. Bo za płotem mieliśmy straż pożarną i jak to strażacy - sikawki mają zawsze ze sobą :evil_lol: a że płot to oblać trzeba - czasem i nastu stało w równym rzędzie olewając ażurowe ogrodzenie.....:eviltong:

Posted

panbazyl napisał(a):

ale za to od drugiej strony to mieliśmy istne pokazy :lol: - od strony pracowni malarskich. Bo za płotem mieliśmy straż pożarną i jak to strażacy - sikawki mają zawsze ze sobą :evil_lol: a że płot to oblać trzeba - czasem i nastu stało w równym rzędzie olewając ażurowe ogrodzenie.....:eviltong:

Ło matulu :D :D To chyba faktycznie jakieś regionalno-zawodowe :D Kiedyś jechaliśmy do Kazimierza i w Wąwolnicy trafiliśmy na drogę krzyżową - oni tam mają taki specjalny teren zagospodarowany do tego celu, całkiem spory i tuż przy szosie. Impreza była jakaś bardziej oficjalna, bo orkiestra i strażacy oczywiście. I chyba stoiska z piwem też, bo tak ta "procesja" w tle i z zaśpiewem, a od strony szosy (że niby dyskretniej) strażacy z "sikawkami". I tak strażak, wierzba, strażak, wierzba - ustawieni strumieniem do szosy i przejeżdżających samochodów, no bo przecież nie w kierunku "świętych obrazów" :D

Posted (edited)

wam, że kłamią rodzicom, że idą do mieszkania sie załatwić, a że im sie nie chce, leją zaraz po wejściu do klatki. Rodzice nie lepsi, kiedyś zostawili umazany kupą wózek na wspólnym korytarzu

Ojej, fuj. Ciekawe, co by było, gdyby ktos przy nastepnym takim numerze wyrzucił im ten wózek do smieci.
Koło naszej klatki jest karczma kiedys dwóch gosci wyszło obok zeby sie wysikac. A niedawno jak wyszłam na spacer kilka chłopców wysiadło z kolejki przeszli przez ulice na trawnik zatrzymali sie i nie obchodziło ich kto tam idzie. :shake:

Edited by Bogarka
Posted

to tak dalej w temacie. Ide rano na stację i co widzę? Pan sobie sika pod jednym jedynym drzewkiem przy stacji gdzie ludzie parkują samochody. Panu nie przeszkadzało że akurat pociąg przyjechał i tłum ludzi przechodzi obok. Po drugiej stronie jest lasek Pan pewnie nie zauważył :roll:

Posted

Jak reaguje na czyjeś chamstwo?
Zwykle jestem opanowana i jakoś trawie niemiłe komentarze lub inne zachowania dotyczące moich psów.
Jednak ostatnio po usłyszenia komentarza pewnego pana, sugerującego, że mój pies w typie westy to zapchlony kundel coś we mnie pękło i posypało się duzo przekleństw. To tyle w tym temacie.

Posted

Przechodziłam przed chwila z psem obok domu sąsiadów. Moja łajza na smyczy i w kagańcu grzecznie sobie lezie. Wyskakuje na nas york ale trzyma sie w odległosci więc leziemy dalej. Nagle z ich posesji wyskakuje coś wygladające jak ratlerek. Leci z zębami prosto na moją sucz. Szybkim richem zciągnęłam kaganiec bo widze, że york nabrał odwagi i też leci. Niech sie łajza też broni. Koleżanka, która była z nami zaczęła tak wrzeszczeć, że wyleciała właścicielka ratlera i zabrała na ręce. Mówie jej, że ma psa pilnować bo dojdzie następnym razem do tragedii i co słyszę? "bo wy puszczacie duże psy bez kagańców". Ja jeszcze grzeczna ale z krzykiem, że zaatakował nas jej pies i wtedy kaganiec został zciagnięty. Ona do mnie, że to moja wina, bo moja jest agresywna (akurat oaza spokoju, uległa do psów stała i patrzyła co się dzieje). No to ja już zeźlona mocno mówie "to małe gówno jest agresywne i nie rzyczę sobie aby leciało do mnie z zębami". Od słowa do słowa i awantura.
Najbardziej wkurzyło mnie to, że baba chce zwalić winę na mnie kiedy to jej agresywny pieseczek wyleciał na sam środek drogi gminnej i chciał zaatakować mojego, na dodatek jeszcze mnie wyzywając. Ale to ja muszę załatwiać w gminie pozwolenie na psa bo jest na jakiejś idiotycznej liście, muszę go trzymać w kagasńcu i na smyczy podczas gdy inni swoje agresywne psy puszczają luzem i jeszcze twierdzą, że to moja wina bo mój pies jest duży.

Posted

Właśnie wróciłam ze spaceru z psami i jestem objęta niesmakiem! Jak można być tak chamskim!
Szłam przy stawie w parku niedaleko mojego domu, gdzie uwielbiały się kąpać wszystkie osiedlowe psy, a że gorąco to puściłam moje ,,burki". Nagle podchodzi do mnie pani z vislą i pokazując na pływające psy, mówi ,,To wszystko pani?". Przechylając lekko głowę odpowiadam ,,No tak. Moje", a ona na to ,,Jak można mieć tyle zwierząt. Czy pani powariowała! To jest męczenie psów! Niech tylko dowie się o pani ,,zoo" towarzystwo ochrony zwierząt. Nie rozumiem takich ludzi! Trzymać w domu tyle zwierząt!Pani jest psią sadystką", a ja na to(tylko skrócony kawałem rozmowy) ,,Co proszę? Moje zwierzęta są męczone? Są nieszczęśliwe. I jakim prawem chce mnie pani zgłosić do TOZu? Ma pani coś nie tak w tym głupim łbie? Albo wie pani co? Niech pani dzwoni, może jak panią wyśmieją i nazwą wariatką, to nie będzie mnie pani obrażać. Wie pani w ogóle co znaczy słowo sadysta? Bo raczej wątpię." i potem kłótnia. Przy takich ludziach normalnie nóz się w kieszeni otwiera.

Posted

DONka, idealny sposób - olać, powiedzieć, żeby dzwoniła i dała już spokój ludziom ;) Uwierz, działa jak płachta na byka, a zarazem zamyka usta :lol:

Posted

LadyS napisał(a):
DONka, idealny sposób - olać, powiedzieć, żeby dzwoniła i dała już spokój ludziom ;) Uwierz, działa jak płachta na byka, a zarazem zamyka usta :lol:




Dzięki za rade :D Następnym razem zastosuje :D

Posted

Dardamell napisał(a):
Przechodziłam przed chwila z psem obok domu sąsiadów. Moja łajza na smyczy i w kagańcu grzecznie sobie lezie. Wyskakuje na nas york ale trzyma sie w odległosci więc leziemy dalej. Nagle z ich posesji wyskakuje coś wygladające jak ratlerek. Leci z zębami prosto na moją sucz. Szybkim richem zciągnęłam kaganiec bo widze, że york nabrał odwagi i też leci. Niech sie łajza też broni. Koleżanka, która była z nami zaczęła tak wrzeszczeć, że wyleciała właścicielka ratlera i zabrała na ręce. Mówie jej, że ma psa pilnować bo dojdzie następnym razem do tragedii i co słyszę? "bo wy puszczacie duże psy bez kagańców". Ja jeszcze grzeczna ale z krzykiem, że zaatakował nas jej pies i wtedy kaganiec został zciagnięty. Ona do mnie, że to moja wina, bo moja jest agresywna (akurat oaza spokoju, uległa do psów stała i patrzyła co się dzieje). No to ja już zeźlona mocno mówie "to małe gówno jest agresywne i nie rzyczę sobie aby leciało do mnie z zębami". Od słowa do słowa i awantura.
Najbardziej wkurzyło mnie to, że baba chce zwalić winę na mnie kiedy to jej agresywny pieseczek wyleciał na sam środek drogi gminnej i chciał zaatakować mojego, na dodatek jeszcze mnie wyzywając. Ale to ja muszę załatwiać w gminie pozwolenie na psa bo jest na jakiejś idiotycznej liście, muszę go trzymać w kagasńcu i na smyczy podczas gdy inni swoje agresywne psy puszczają luzem i jeszcze twierdzą, że to moja wina bo mój pies jest duży.


niestety tacy są ludzie....
gdy spytałam na forum właścicieli goldenów dlaczego uwazają że mój bullowaty pies jest gorszy od ich goldenów(mój zawsze chodzi na smyczy a ich zazwyczaj biegają luzem nieodwoływalne bo przecież to takie miłe pieseczki dla dzieci i w ogóle nie trzeba ich szkolić)dostałam jedną jedyną odpowiedź-że mają nadzieję że mojemu psu NIGDY NA SPACERZE NIE ŚCIĄGAM KAGAŃCA...

Posted

ankub napisał(a):
niestety tacy są ludzie....
gdy spytałam na forum właścicieli goldenów dlaczego uwazają że mój bullowaty pies jest gorszy od ich goldenów(mój zawsze chodzi na smyczy a ich zazwyczaj biegają luzem nieodwoływalne bo przecież to takie miłe pieseczki dla dzieci i w ogóle nie trzeba ich szkolić)dostałam jedną jedyną odpowiedź-że mają nadzieję że mojemu psu NIGDY NA SPACERZE NIE ŚCIĄGAM KAGAŃCA...


przed chwila przeczytalam twoj post na forum gr VIII i uwazam, ze jest on bardzo chamski.
jezeli ktos chce wytykac innym chamstwo, to niech najpierw sam pozbedzie sie slomy z butow.

to tak jakby wbic na formu dla blondynek po to, zeby spytac ich, dlaczego blondynki sa glupie.

dodam, ze sama nie mam goldena ani labradoea.

Posted

a dlaczego uważasz że mój post jest chamski? zadałam bardzo grzeczne pytanie opisując dokładnie sytuację... może ty poprostu masz inne pojęcie KULTURY OSOBISTEJ skoro mój post wydaje Ci się chamski

Posted

a_niusia napisał(a):
ja ustepuje wedkarzom, ale golym typom nie.

kolo nas jak jest goraco to durne paly opalaja sie na golasa normalnie na luzaka bez gaci.

i jak se zajma malo dyskretna plaze, to z premedytacja posylam tam psa-i to zawsze starszego, bo ona na 200% sie wykapie a jak dra morde "zabierz psa" to odpowiadam "nie, nie zabiore, bo boje sie podejsc do golych typow".

w tym roku uczynilam tak juz dwa razy.

i mam bardzo duza satysfakcje z tego.
swiecenie gola fujara jest CHAMSTWEM.

doczytałam i jestem pewna że moje pojęcie kultury osobistej jest inne niż Twoje..ja nigdy nie doprowadziłabym do sytuacji gdzie mój pies brudzi moczy chłapie innych ludzi obojętne czy mają majtki czy nie
to tyle z mojej strony w dyskusji chamstwa

Posted

ankub napisał(a):
a dlaczego uważasz że mój post jest chamski? zadałam bardzo grzeczne pytanie opisując dokładnie sytuację... może ty poprostu masz inne pojęcie KULTURY OSOBISTEJ skoro mój post wydaje Ci się chamski


powtarzam:

to tak jakby wejsc na forum o blondynkach i zapytac, czemu wszystkie sa glupie i uwazaja brunetki za gorsze.
lub tez na forum dla ludzi otylych i zaczac ich wyzywac od grubasow, ktorzy szczuplych ludzi uwazaja za gorszych.
ewentualnie na forum dla homoseksualistow i wyzwac ich od pedalow.

tak, owszem-moje pojecie kultury osobistej jest inne niz twoje-zupelnie inne standardy.

Posted

Ankob odpowiedziami Dubina to Ty się nie przejmuj, bo on/a twierdzi, że husky z definicji to agresory ;D A wiedza z pozostałych dziedzin kynologicznych też leży i kwiczy. Chociaż nie, ma jedną znajomą hodującą cośtam, na tej podstawie czerpie wiedzę życiową.

Ja od siebie dodam, że pewniej się czuję w towarzystwie ttb, niż w towarzystwie goldena czy labka. Mówię tu o sytuacji spotkania takiego psa na spacerze.

Posted

a_niusia napisał(a):
powtarzam:

to tak jakby wejsc na forum o blondynkach i zapytac, czemu wszystkie sa glupie i uwazaja brunetki za gorsze.
lub tez na forum dla ludzi otylych i zaczac ich wyzywac od grubasow, ktorzy szczuplych ludzi uwazaja za gorszych.
ewentualnie na forum dla homoseksualistow i wyzwac ich od pedalow.

tak, owszem-moje pojecie kultury osobistej jest inne niz twoje-zupelnie inne standardy.

bez komentarza...trzeba czytać ze zrozumieniem...a do tego trzeba TROCHĘ inteligencji...

Posted

ankub napisał(a):
bez komentarza...trzeba czytać ze zrozumieniem...a do tego trzeba TROCHĘ inteligencji...


no wlasnie...troche inteligencji.

moze posluze sie innym przykladem: to tak jakbys wlazla na forum grupy trzeciej i zapytala, czemu wszystkie ttb to psi mordercy rozszarpujacy malutkie pieseczki. teraz widzisz analogie?

Posted

Co by nie mówić Ankub ma rację. Wiekszość labów i goldenów nie jest szkolona bo to tak genialne psy, że wszystko umią same.To samo tyczyło kilkanaście lat temu dalmatyńczyków. Sama miałam psa w typie dalmata i rozumiałam dlaczego wchodząc do parku wszyscy patrzyli na mnie spode łba i muszę krzyczeć przy wejsciu "to ja z Kajką" żeby się nie denerwowali.
A pytanie Ankub jak najbardziej słuszne. Ja też z chęcią dowiedziałabym się dlaczego właściciele labów uważają mojego psa za gorszego. Dlaczego agresywy lab ulicę dalej ma płot o wysokości 80 cm, przez którego moze przeskoczyć i zaatakować a do mnie krzyczy się "zabierz to bydle".
To, że mamy takie rasy (TTB, rott) nie robi z nas obywateli drugiej kategorii. To był nasz świadomy wybór. Szkolimy, wychowujemy, bawimy się, karmimy, opiekujemy się nimi. Dlaczego to ja mam stać spokojnie iczekać aż paniusia łaskawie zabierze swojego psa bo ja chcę przejść ze swoim. Dlaczego to tylko od naszych psów wymaga się spokojnej reakcji na otoczenie a od innych już nie. I w dodatku kto tego wymaga? Osoby z psami agresywnymi badź nadpobudliwymi, z którymi w ogóle sobie nie radzą. A to nie ja mam pilnować ich psów tylko oni sami.

Posted

nadal nie widzę...napisałam z doświdczenia ze 90% właścicieli goldenów i labradorów uważa że ich pieski mogą biegać luzem...nie mów mi że 90% właścicieli bullowatych puszcza swoje psy luzem...

Posted (edited)

Dardamell napisał(a):
Co by nie mówić Ankub ma rację. Wiekszość labów i goldenów nie jest szkolona bo to tak genialne psy, że wszystko umią same.To samo tyczyło kilkanaście lat temu dalmatyńczyków. Sama miałam psa w typie dalmata i rozumiałam dlaczego wchodząc do parku wszyscy patrzyli na mnie spode łba i muszę krzyczeć przy wejsciu "to ja z Kajką" żeby się nie denerwowali.
A pytanie Ankub jak najbardziej słuszne. Ja też z chęcią dowiedziałabym się dlaczego właściciele labów uważają mojego psa za gorszego. Dlaczego agresywy lab ulicę dalej ma płot o wysokości 80 cm, przez którego moze przeskoczyć i zaatakować a do mnie krzyczy się "zabierz to bydle".
To, że mamy takie rasy (TTB, rott) nie robi z nas obywateli drugiej kategorii. To był nasz świadomy wybór. Szkolimy, wychowujemy, bawimy się, karmimy, opiekujemy się nimi. Dlaczego to ja mam stać spokojnie iczekać aż paniusia łaskawie zabierze swojego psa bo ja chcę przejść ze swoim.

ja nie ma nic przeciwko tym psiakom jeśli są odwoływalne
jeśli idę ze swoim psem i proszę aby innego przywołać to mam ku temu istotny powód -to nie jest moje widzimisie
masz psa -panuj nad nim,nie utrudniaj innym życia,pies to nie człowiek i ma inne prawa
napewno nikomu nie będzie zawadzał pies który jest pod kontrolą....

uwierz mi że mimo że posiadam psa tzw mordercę NIGDYnie zdarzyło mi sie usłyszeć negatywnego komentarza od innych osób niż psiarze puszczający swoich pupili luzem...

Edited by ankub
Posted

masz psa -panuj nad nim,nie utrudniaj innym życia,pies to nie człowiek i ma inne prawa

Dokładnie tak

napewno nikomu nie będzie zawadzał pies który jest pod kontrolą...

A tu już mam niestety inne doswiadczenia. Niektórym moja sucz będzie przeszkadzałą zawsze. Nie ważne w jakim stopniu jest karna i posłużna. To rottweiler i jak widać u części ludzi których spotykam ona nie ma żadnych praw.

Zupełnie inaczej ma sie sparawa jak idę do starszej części mojej wsi. Części, w której większość to rolnicy całymi dniami pracujacy w polu czy doglądający gospodarstwa. Tu nikt nie patrzy na mnie jak na wroga, tu nikt nie ma nic przeciwako mojemu psu. Kiedys rozmawiałam ze starszą Panią z tej części wsi:
Pani: czemu w kagańcu?
ja: bo to rottweiler
Pani: a one jakoś bardziej agresywne niż inne? Bo ta to spokojna widzę
ja: ona jest bardzo spokojna ale ludzie sie jej boja bo jest duże
Pani: no jest duża, psy są duże
ja: i czasami szczeka na ludzi żeby sie przywitać
Pani: duże psy szczekają
ja: i ludize się jej wtedy mogą bać
Pani: ludzie mogą się bać dużego szczekajacego psa
Kończąc tę wypowiedź wręczyła mi kaganiec mojego psa. Nawet nie zauważyłam momentu jak go zciągnęła z pyska mojej suczy.
W tej części wsi nikt nie ma nic przeciwko mojej suczy bo t normalni ludzie, którzy zdroworozsądkowo podchodzą do kwetii psów. Mają małego szczekajacego psa to go zabierają od nas. Duże psy mają zajęcie cały czas i nie biegają jak opętane bez celu. Jak moja sucz się zdenerwuje bo coś usłyszy i szczeknie to jest tylko jedno pytanie: "utrzyma go Pani żeby móc przejść?" na moją odpowiedź, że bez problemu zwyczajnie idą.
W mojej części wsi? Lepiej nie mówić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...