Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jakbym chciała na moich psach 100% pozytyw stosować to najpierw wszystko by wyczyniały a później jadły :). W nagrodę, że zechciały posłuchać co pani mówi.
Moja ok. 4 kg suczka potrafi rzucić się przez siatkę na psa w typie cc, kupę mięśni.
Jakbym chciała jej smaczka podawać to bym stała i czekała aż jej się znudzi, z zaraza jest zaciekła.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ehhh, brak wyobraźni rodziców mnie przeraża i zaskakuje za każdym razem. Myślałam, że już nic mnie nie zdziwi.
Idę sobie na spacerek z 2 psami, łącznie na smyczach 60 kg zwierzyny, grzecznie idącej przy nodze. Zza zakrętu wyłaniają się dwie dziewczynki +/- 12 lat, obok nich leci owczarek niemiecki. Owczar oczywiście na mnie, w poważaniu ma wołania dziewczynki, ja się usiłuję szybko oddalić z pola rażenia.. Dziewuszka psa złapała, ale... Pies przeciągnął dziecko przez ulicę, robił co chciał, nie potrafiła go utrzymać na smyczy.. Brakowało tylko, żeby przewrócił tę nieszczęsną wyprowadzaczkę i przeciągnął ją brzuchem po asfalcie... I gdzie tu odpowiedzialność ze strony rodziców? Jak można pozwolić dziecku spacerować ze zwierzęciem, nad którym WCALE nie panuje?

Posted

Dziś miałam przedsmak tego, o czym tutaj czasami piszą ludzie, którzy mają problemowe psy. Na osiedlu mamy kilka takich, w tym czarny spaniel, który rzuca się na wszystko, co do niego podchodzi. Właściciele są starsi i pewnie nie pracują z psem, ale zachowują się odpowiedzialnie - pies jest zasmyczony, schodzą z drogi i generalnie coś tam do tego psa przemawiają - w każdym razie ja się z nimi mijam bez problemu. Wyszłam dziś zza zakrętu prosto na nich i widzę, że pan się miota z rzucającym się psem, a pies rzuca się, bo dookoła nich biega inny pies, z prędkością światła, w kółko, i w kółko, tuż przed tym szarżującym spanielem ale tak, żeby go zębami nie dosięgnął. Okazało się, że to młoda suczka, 6-miesięczna - zobaczyła nas, więc zostawiła na chwilę spaniela i przybiegła do nas. Mój pies jednak jej się nie spodobał, nie warczał, nie szczekał i nie szalał - to spaniel ją kręcił, więc do niego wróciła i znowu to samo. Wszystkiemu przyglądali się właściciele suczki, młodzi ludzie, małżeństwo z dzieckiem. Przykro było patrzeć, jak starszy pan męczy się z tym swoim spanielem, ale ich to jakoś nie wzruszało - nie zrobili zupełnie nic. Zapewne dlatego, że trudno było przekrzyczeć jazgot spaniela, pani od suczki zwróciła się do mnie, że to młode i że nic nie zrobi. Na co mówię - w porządku, może ona nie zrobi, ale ten pies może ją w końcu dopaść i pokiereszować. No i mi się dostał komentarz, mi, choć stałam z grzecznym psem - że rany, już żadnej wolności, tylko smycz i smycz :roll: Po co się w ogóle do mnie odzywała? Miałam się uśmiechnąć i powiedzieć - ale fajnie bawi się pani suczka? Żal mi tego pana od spaniela.

Posted

Miałam dziś podobną sytuację - duży, ok. 30 kg pies zaczepiał taką staruteńką sunię, co to krok za krokiem, spacerkiem sobie chodzi po dworze z właścicielką. Zaczepiał też Jaxa, ale Jaxowi w to graj, a tamta biedna się bała, uciekała,a nie miała jak, bo już niesprawna, a pani też starsza i nie mogła jej obronić... Aż mi było głupio i szkoda, w końcu zawołałam tego psa i przekierowałam jego uwagę na nas, żeby pani mogła pójść - zauważyła moje starania i się uśmiechnęła, facet nic sobie z tego nie robił :roll:

Posted

iskra_wroc w sobotę miałam podobną sytuację. Całe szczęście byłam wtedy bez psa.
Stałam sobie z koleżanką przy dość ruchliwej ulicy i czekałam na pozostałą grupę przyjaciół. Nagle, ni stąd ni zowąd otoczyła nas grupka psów w typie bordera, collaka, onka, parę burków i jakaś kundlica z wyciągniętymi cycuchami... Psy niesfornie biegną wprost na mnie, a za nimi dzieci, na oko 10latki. Na moje srogie spojrzenie (kocham psy, ale bez przesady), zaczęły biegać po chodniku i ulicy między samochodami, by złapać swoje psy... :roll: Chłopaczek, w pogoni za swoim uroczym kundlem w typie collaka omal nie wpadł pod samochód. Widząc, że nadal stoję i blada, z przerażeniem przyglądam się całej tej scence, zaczął się gęsto tłumaczyć, że pies zerwał się ze sznura, służącego za smycz. No, tak... dopiero wtedy zauważyłam, że pies na szyi ma przywiązany zwykły sznurek (sic!), bez żadnej obroży ani nic... Ot, sznur z pętelką na końcu :shake: Kiedy już stado zostało złapane, beztroska gromadka dzieci i ich psów (samych czworonogów było z 6! i to wszystkie duże!) poszła dalej. To, że zaraz znowu im się psy wyrwały już wolę nie komentować... :roll: Ja się naprawdę cieszę, że dzieci swoje łańcuchowe psy wyprowadzają na spacery, ale teraz nasuwa się pytanie gdzie są rodzice tych dzieci? Czy oni nie mają po kolei w głowie i nie widzą, że te psy ważą więcej niż same dzieci? A gdyby coś się stało? Gdyby dzieci wpadły pod samochód albo jakiś pies ich stado zaatakował?

Od paru dni zastanawiam się też czy naprawdę nastały czasy bezmózgowia? Jak kiedyś psy były trzymane na łańcuchu, tak teraz służą za żywe maskotki. Jeden z sąsiadów, posiadający trzy małe córki ma od niedawna słodkiego szczyla. Nie byłoby w tym nic dziwnego ani nietypowego, gdyby nie fakt, że ten pies nie jest traktowany jak pies. Ilekroć przechodzę koło jego domu widzę jak ten biedny szczeniak jest noszony przez dzieci, przytulany tak, że aż oczy wręcz wychodzą mu z orbit, a co dzisiaj zobaczyłam to mnie całkiem zmroziło... dziecko podrzucało tego szczeniaka! :shake: Chciałam porozmawiać o tym z jego rodzicami, ale jak dzisiaj wieczorem zobaczyłam to, że mamuśka dzieci wzięła tego szczeniaka, przytuliła bardzo mocno do piersi i zajęła go całować to po prostu zrobiło mi się żal psa... Kompletnie odjęło mi mowę... Teraz nie myślę o czym innym jak o tym, co zrobić by tej beztroskiej rodzinie przemówić do rozsądku? Przecież do podchodzi pod znęcanie się nad psem... tyle, że z... miłości (?). :shake:

Posted

Od jakiegoś czasu spotkam się może nie z chamstwem ale z co najmniej dziwnym (dla mnie ) zachowaniem. Mam 9-cio miesięcznego labradora i codziennie wędrujemy sobie nad wodę by młody popływał. Nad Wisłą często <praktycznie codziennie> spotkamy chłopaka także z labradorką tylko już dorosłą i w porównaniu z moim bardzo drobną i małą. Pewnego razu Atos wybiegł z wody i polecał jak strzała pod górę... ja za nim - on wyczuł tę suczkę i podbiegł się przywitać - więc ja szybko za nim, przepraszam kolesia - strasznie się zdziwił, że przepraszam więc dałam się Atosowi chwilę pobawić no ale jak zobaczyłam jak ta zabawa wygląda (był strasznie natarczywy, brutalny-ciągle sunię przewracał i prawie po niej skakał:mad:) złapałam go za fraki - pana przeprosiłam i się zabrałam zła na młodego... Następnego dnia także ich spotkaliśmy ale nie pozwoliłam Atosowi podejść - pan podszedł do nas i sytuacja się powtórzyła - także przeprosiłam faceta na co on mi odpowiedział, że nie ma za co bo te psy takie są:crazyeye:.... następny dzień dokładnie taka sama sytuacja - pan znowu mi odpowiedział, że nie mam za co przepraszać bo one takie są.... Dodam, że mój pies z żadnym innym psem tak nie postępuje - bawi się ładnie, uznaje 'wyższość' starszych psów z rówieśnikami bawi się wręcz idealnie - nie przewraca, nie tarmosi... Nie chcę by tak traktował jakiegokolwiek psa dlatego zawsze tego faceta przepraszam i natychmiast go zabieram - nie rozumiem tylko postawy właściciela suki - po co do nas podchodzi i dlaczego uważa, że poniewieranie jego suką jest czymś normalnym??:shake:

Posted

filo, ja raz takiego małego podbiegacza za futro zaniosłam do właścicieli - psa bolało, więc skojarzy że zaczepianie innych psów to nic fajnego, pani bała się odezwać bo na smyczy miałam 45kg owczarka niemieckiego w wielkim kagańcu, a pani o kuli (ledwo szła, ciężko jej było w ogóle odgonić podbiegacza) ze swoją sunią (nie agresywną, ale nie potrafiącą się obronić, taka starowinka) podreptały dalej ;)

Albo ja mam ostatnio takiego farta albo ludzie w Pruszczu coraz bardziej cywilizowani, spacery to przyjemność, nawet jak spotykamy inne psy, wszystkie odwoływane za w czasu, pytanie czy można się przywitać, chwila witania i każdy idzie w swoją stronę - coraz bardziej się cieszę że niedługo w Pruszczu zamieszkam na stałe :)


a suka broni się?

Lenny(10kg) lubi jak Ares (45kg lab) wbije go w ziemię czy przeturla z górki... taki dziwny mój pudels, Ares też lubi jak go Lenny za skórę wyszarpie czy po nim poskacze.
Psy się uwielbiają, lubią się razem bawić i kiedy któryś jest odciągany drugi przylatuje żeby go do zabawy zaciągnąć - kiedyś interweniowaliśmy, teraz psy robią co chcą, jak któryś jest za ostry to drugi piszczy, wtedy siła zabawy jest zmniejszana ;) ale wygląda to potwornie agresywnie i brutalni ;)

Posted

iskra_wroc napisał(a):
Ehhh, brak wyobraźni rodziców mnie przeraża i zaskakuje za każdym razem. Myślałam, że już nic mnie nie zdziwi.
Idę sobie na spacerek z 2 psami, łącznie na smyczach 60 kg zwierzyny, grzecznie idącej przy nodze. Zza zakrętu wyłaniają się dwie dziewczynki +/- 12 lat, obok nich leci owczarek niemiecki. Owczar oczywiście na mnie, w poważaniu ma wołania dziewczynki, ja się usiłuję szybko oddalić z pola rażenia.. Dziewuszka psa złapała, ale... Pies przeciągnął dziecko przez ulicę, robił co chciał, nie potrafiła go utrzymać na smyczy.. Brakowało tylko, żeby przewrócił tę nieszczęsną wyprowadzaczkę i przeciągnął ją brzuchem po asfalcie... I gdzie tu odpowiedzialność ze strony rodziców? Jak można pozwolić dziecku spacerować ze zwierzęciem, nad którym WCALE nie panuje?


na moim poprzednim osiedlu jedna dziewczynka wyprowadzała ONka. była to suka, moja miała wtedy jakoś pół roku... no i tamta rzuciła jej się do gardła, złapała ją zębami. gdybym nie miała psa na smyczy, to by zwiał...
efekt? nienawidzi dziś wszystkich ONków, a że nie jest potulnym pieskiem, to muszę pilnować by nie było awantury :diabloti:

Posted

Chciałam Wam podziękować. Właśnie pozbawiłyście mnie wyrzutów sumienia, że czasem ryknę na psa "Mikra, do jasnej cholery, przestań drzeć mordę!". Ile można słuchać jazgotu? Sucz uwielbia ignorować łagodniejsze polecenia... ;)

Posted

ajeczka napisał(a):
Mój czasem bawi się z alano w brutalny sposób, ale po równo sobą pomiatają. Nie interweniuję, bo nie robią sobie krzywdy.


mi się nie podobają takie zabawy - nie chciałabym by inny pies tak poniewierał moim także swojemu nie pozwalam na to samo w stosunku do innego psa.

Posted

Rysia88, to jeszcze nic. Jak się bawi z amstaffką to trzeba mieć mocne nerwy. Z alano polega to na przewracaniu się i ciąganiu za fafle, z astką walczą jak dwa diabły, a za chwilę liżą się po pyskach.

Posted

[quote name='ajeczka']Rysia88, to jeszcze nic. Jak się bawi z amstaffką to trzeba mieć mocne nerwy. Z alano polega to na przewracaniu się i ciąganiu za fafle, z astką walczą jak dwa diabły, a za chwilę liżą się po pyskach.

Myślę, że też jest różnica w tym jak bawią się ze sobą własne psy a tym jak nasz pies bawi się z przypadkowo spotkanym psem... gdy jestem u TZ to nie interweniuję w relację między Atosem a jego psem - ale na spacerze z innym psem denerwuję i się martwię, że mój młodziak niezdający sobie sprawy ze swoich gabarytów może zrobić innemu psu krzywdę. Mimo, że suczka też jest labką to dzieli je minimum 10 kg. Ostatnio szedł pan z jamnikiem puszczonym luzem i zaproponował bym puściła Tośka to się pobawią - powiedziałam, że to nie najlepszy pomysł - nie te gabaryty...

Posted

Zadziwia mnie ludzki debilizm. Nieustannie. Zbieram psią kupę, a kątem oka widzę, że po drugiej stronie ulicy idą dwie laski z goldenem. Nagle czuję, że Zu się spina, odwracam się, a dziewczęta co robią? Przechodzą na naszą stronę, przeciągając goldena tak, że muszę porzucić kupę, złapać własnego psa, opier... go za głupi pomysł wpieprzenia goldenowi i usadzić na zadzie, poczekać, aż łaskawie niunie przejdą krokiem emeryta i zebrać kupę. A to był dopiero początek, bo laseczki później, idąc przed nami, wlazły prosto w kotłowaninę jakichś psów pod blokiem. Jakieś dziwne zwyczaje panują na tym osiedlu chyba, mózg zostawia się w domu? :roll:

Posted

Takie zabawy odchodzą z psami jego gabarytów. Potrafi się bawić też z yorkiem i sznaucerem miniaturką, małymi kundlami. Obce psy traktuje z rezerwą, nie atakuje pierwszy. Niestety na naszej wsi psy są wypuszczane albo uciekają i przychodzą na naszą łąkę.

Posted

Rysia88 napisał(a):
mi się nie podobają takie zabawy - nie chciałabym by inny pies tak poniewierał moim także swojemu nie pozwalam na to samo w stosunku do innego psa.



to nie tobie się ma zabawa podobać, ale psom ;) to one się bawią i nie powinnaś się wtrącać do póki się nie gryzą ;) Jeśli któreś z nich uzna, że jest za ostro to da znać i drugi pies odpuści ;) Nie rób ze swojego psa cioty tylko pozwól mu się bawić tak jak na to pozwala jego towarzysz zabaw ;)
Ja się nie martwię o moje 10kg futra, bo wiem, że jak będzie za ostro to ucieknie, wiem też że jeśli któryś pies uzna że Lenny jest za ostry w zabawie to da mu znać, a ten to uszanuje.
Lenny inaczej bawi się z dużymi psami i inaczej z małymi - potrafi być delikatny, ale i brutalny, dostosowuje zabawę do towarzysza i jego preferencji - wbrew pozorom psy się porozumiewają ;) , ty im do wyznaczania granic w zabawie nie jesteś potrzebna ;)

Posted

sachma napisał(a):
Lenny inaczej bawi się z dużymi psami i inaczej z małymi - potrafi być delikatny, ale i brutalny, dostosowuje zabawę do towarzysza i jego preferencji - wbrew pozorom psy się porozumiewają ;) , ty im do wyznaczania granic w zabawie nie jesteś potrzebna ;)


Dokładnie :)
Avril jak ma bawić się z Tekilą (niecale 2 kg) to kładzie się na plecach i daje się atakować, a Tekila się cieszy :lol: Za to z shih to już jest bardzo brutalnie, gryzą się, przewracają, przyduszają..

Posted

[quote name='sachma']to nie tobie się ma zabawa podobać, ale psom ;) to one się bawią i nie powinnaś się wtrącać do póki się nie gryzą ;) Jeśli któreś z nich uzna, że jest za ostro to da znać i drugi pies odpuści ;) Nie rób ze swojego psa cioty tylko pozwól mu się bawić tak jak na to pozwala jego towarzysz zabaw ;)
Ja się nie martwię o moje 10kg futra, bo wiem, że jak będzie za ostro to ucieknie, wiem też że jeśli któryś pies uzna że Lenny jest za ostry w zabawie to da mu znać, a ten to uszanuje.


Albo i nie uszanuje, doprowadzając naszego psa do ataku wściekłości. Ja tam niezbyt lubię, jak mój pies jest wgniatany w ziemię i widzę po niej, że ją bierze wqrw, a ona się nie powinna stresować ze względu na serce. Staram się zrozumieć postawę "jakoś się dogadają", ale gdy różnica wynosi 30kg a mniejszy obywatel nie chce się tak bawić (większy wręcz przeciwnie) to uważam za stosowne zainterweniować.

Zauważyłam też, że masa psów nie czai CSów, ani innych sygnałów. Nie wiem, z czego to wynika.

Posted

U nas to samo, co u Omry: jak Filip się bawi z Kaktusem, który waży prawie 30 kg, to jest warkot i szaleństwo, choć zwykle są po dwóch stronach gumowej zabawki, a jak ma się bawić z Felem, który waży 10kg i ma słabsze tylne nóżki (dawno temu połamane wraz z miednicą w wypadku), to go delikatnie podgryza po szyi i przednich łapach. Majkę, swojego wzrostu i wagi (około 15 kg) adoruje, jeśli uda mu się tę kobietę - gumę dogonić. Za to Majka z Felem się nie bawi, ona usiłuje się bawić Felem - lata wokół i drze mu się do ucha, zeby ją zauważył, kradnie mu zabawki, a on wtedy idzie pod krzesło i czeka, aż fala jej namiętności względem Puchacza minie. Uwielbiam na to patrzeć :D Jeszcze nie spiknęliśmy Majki z Kaktusem, bardzo jestem ciekawa, jak to będzie wyglądało.

Posted

Żeby zaraz nie wyszło, że mam patologicznego psa :D to ona się umie bawić i z yorkami i z labradorami. Co prawda zabawa z labradorami polega na tym, że lab jest kolebiącym się słońcem a Zu ziemią, która krąży dookoła niego z pierwszą prędkością kosmiczną, ale chyba im się podoba ;)

Natomiast dziwię się czasem, że ludzie nie interweniują, gdy dwie suki w podobnym wieku, podobnej masy, podobnego wzrostu biorą się "za szmaty" na serio na każdym spacerze, a ludzie uważają, że to super zabawa. Dla kogoś, kto ma minimalne pojęcie o psiej mowie widać na pierwszy rzut oka, że to nie zabawa (bo brak jest sygnałów typowo zabawowych) tylko ostra rywalizacja (bez rozlewu krwi co prawda, ale jednak). To chyba niezbyt zdrowe... Jedna z suk jest dodatkowo zawsze puszczona w luźnych kolcach, czekam, aż drugiej w końcu wyjmie oko czy coś :roll:

Posted

Jeśli chodzi o odczytywanie sygnałów uspokajających to w przypadku ttb to problem. Mimo to moje znajome psy świetnie dogadują się z psami każdej wielkości. Labka wisi na fafli mojego rudzielca, aż mnie to boli, a jemu się podoba. Rudy ma 10 kg koleżankę z któą świetnie się bawią w gonionego, ona to mała torpeda, mój to czołg. Świetny sposób na zmęczenie psa. Może mam szczęście, a może nasze psy przez codzienne spotkania wypracowały sobie świetne kontakty.

Posted

moj facet mi ostatnio zainponowal swoja sila spokoju i szczerze mysle dziewczyny, ze gdybysmy wszystkie mialy sile spokoju, z ktorej cezar milan bylby dumny i z radosci pokazalby zabki;))), to byloby mniej wpisow na tym watku.

otoz dziwilo mnie juz od dawna, ze moj facet nie spotyka za bardzo chamskich psiarzy i ich czworonoznych gnojkow bez smyczy...
a ja tak.

i zobaczylam kilka dni temu dlaczego.
otoz now chciala napasc na laski suka owczarzyca. nasze mlode ma na to wywalone, ale starsza nie lub owczarkow, bo bardzo duzo zlego od nich doswiadczyla jak wiele pieskow z tego watku.

moj facet po prostu posadzil laski i stanal przed nimi.
owczarzyca szala na niego, to on zrobil kilka krokow w jej strone. chciala go minac. on jej nie pozwolil.
troche burczala, spojrzal na nia z gory i powiedzial "idz stad". nic tego. wiec zrobil krok do przodu i powiedzial brzydkie slowo na s:)
uciekla.

i dal mi istrukcje-normalnie wypinasz klate ja cezar i mowisz, ze ma wypier..., one wszystkie na to reaguja.



on twierdzi, ze w ogole nie denerwuje sie na spacerach i lubi wszystkie psy, ktore spotyka:)))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...