Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja zima prowadzilam otwarta walke z miastem i wyrzucalam zlosliwie gowna do zwyklych koszy na smieci majac 5 metrow dalej kosze na gowna. lecz aby dostac sie do tych wlasciwych koszy moje biedne pieski musialyby przejsc po calkowicie posypanym sola chodnikiem, a od tego bardzo je piekly lapki.

nie sadze jednak, zeby ktos zauwazyl te akcje. nie mniej jednak bardzo duzo o niej opowiadalam mojemu tz przy sniadaniu i on tez pozniej zaczal tak robic hehehe

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ja nie sprzątam tylko na jednej ulicy u nas. Z premedytacją. Na najdłuższej ulicy na osiedlu nie ma nawet pół śmietnika, a obiecują co jakiś czas, że postawią. Co prawda rzadko tam pies się akurat "namyśli", no ale...

Dokładnie, mój poprzedni post.
Chcę kosza, to będę sprzątać. Jak kosza nie ma, to - gdzie?

Posted

U mnie w mieście nie ma koszy na psie odchody... ani koszy z woreczkami... mimo to sprzątam po moim psie - kupale wyrzucam do normalnych koszy, trudno... co robię jak nie ma w pobliżu kosza? przyznam się - ale w dobrze zawiązanym woreczku chowam ją do kieszeni - gdybym tak nie robiła i sprzątała tylko tam gdzie są kosze to wcale bym po nim nie sprzątała ;/

Posted

problem z koszem, problem z woreczkiem, problem z psem.... W mieście sprzątam po swoich, ale u siebie na wsi - na moim srają za moje jedzą - sprzątam tez po nich na ogrodzie - w lecie kosiarką, na wiosnę taczką. A w polach zostawiam to juz naturze.
Ale w mieście choćbym miala i kilometr nieśc w woreczku bobki to bym niosła, ba, jesli bym tylko spotkala z woreczkiem straznikow czy innych mundurowych to bym im woreczek sprezentowała albo bym poprosiła o podprowadzenie do najblizszego kosza, bo ja ze wsi i nie wiem co gdzie jest :diabloti:

Posted

Mieszkałam w UK i w Norwegii i w żadnym z tych krajów nie ma specjalnych koszy na psie odchody. Wrzuca się toto do normalnych koszy i tyle. Szczerze to nie wiem, dlaczego mają być specjalne kosze na to?

Posted

"Nie sprzątam bo nie ma kosza" - dobre.... to w myśl zasady," zaparkuje auto na środku skrzyżowania bo nie ma parkingu :roll: a muszę do kiosku po fajki"

Posted

[quote name='strix']Mieszkałam w UK i w Norwegii i w żadnym z tych krajów nie ma specjalnych koszy na psie odchody. Wrzuca się toto do normalnych koszy i tyle. Szczerze to nie wiem, dlaczego mają być specjalne kosze na to?

Ja na oczy nie widziałam koszy "specjalnych", więc wiesz :cool3: Aaaa, nie, w sumie były kiedyś, w jednym z lubelskich parków, ze dwa, z napisem AZOR. Doszczętnie zagracone wszystkim oprócz psich kup, później w ogóle zdezelowane i ostatecznie zdemontowane.

Nie mam wyrzutów sumienia, że nie sprzątam, jak nie ma kosza, na jednej konkretnej ulicy, skoro jestem jedną z 2-3 osób w ogóle sprzątających na dużym osiedlu, gdzie psa w liczbie co najmniej jednego posiada jakieś 3/4 ludzi tu żyjących. Serio. Z kupą do domu chodzić nie zamierzam, ale co kto lubi :)

Posted

chyba spotkalam szurnieta ciotke z dogomanii. przysiegam; jestem pewna, ze to ktos stad!!!

otoz u nas na osiedlu jest taka jedna brodata sunia, ktora wszystkich nienawidzi i bulgocze na widok kazdego psa.
jest to taki niewielki kundelek, po ktorym na pierwszy rzut oka nie widac, ze ma ochote wytrzec chodnik lub wgniesc w ziemie wszystko, co widzi.

nie mniej jednak to stworzenie jest przez moja starsza suke uwielbiane-milosc jest to trudna, ale obustronna:))
jakos sie mlodej te suczke udalo przekonac do siebie jeszcze w dziecinstwie. jak widzi mojego psa, to oczywiscie bulgocze i warczy, ale merda ogonem:))) ich zabawa polega na tym, ze moja suka ucieka, tamta ja goni (i oczywiscie warczy-ona zawsze warczy). a jak np. moja suka sie zatrzyma, to tamta robi uklony w jej strone, merda ogonem i jeszcze glosniej warczy, zeby tylko moja suka biegala dalej.

no wiec rano w parku byla ta sunia puszczona, moja tez-oczywiscie pelnia szczescia hehehe, powiedzialam jej, ze moze leciec sie przywitac. no wiec poleciala, tamta na nia nawarczala porzadnie na przywitanie jak zwykle.

i w tym momencie do akcji wkroczyla cioteczka mijajaca nas ze swoim nieduzym kundelkiem. otoz pouczyla mnie, ze skoro nie panuje nad psem (!!!), to powinien chodzic na lince, bo ta suka nie zyczy sobie, zeby do niej podbiegac i ze jak moj pies bedzie pdbiegal do innych psow, to moze mu sie cos stac. w tym czasie dziewczyny juz byly zajete wspolna zabawa, a wlascicielka brodatej suni do mnie machala.

troche masakra:)))
szczegolnie, ze przy mojej nodze zostal drugi pies, ktory niestety nie jest lubiany przez te sunie.

generalnie to jesli to ktos z tego watku, to publicznie stwierdzam, ze niezly z niego cymbal.

Posted

strix napisał(a):
Mieszkałam w UK i w Norwegii i w żadnym z tych krajów nie ma specjalnych koszy na psie odchody. Wrzuca się toto do normalnych koszy i tyle. Szczerze to nie wiem, dlaczego mają być specjalne kosze na to?


Chyba chodzi o przepisy sanitarne, że nie jest wskazane(o ile w ogóle nie jest to zabronione) łączenie zwykłych odpadów ze zwierzęcymi odchodami. Choć z drugiej strony np. pampersy wywala się normalnie do śmieci...no ale to ludzkie, nie zwierzęce odchody.

Posted

a_niusia napisał(a):
generalnie to jesli to ktos z tego watku, to publicznie stwierdzam, ze niezly z niego cymbal.

Miałaś odwagę powiedzieć to owej Pani prosto w oczy ?

Posted

no wiesz-troche za dlugo jestem juz pelnoletnia, zeby sie z glupimi panienkami na ulicy od cymbalow wyzywac, ale oczywiscie, ze jej powiedzialam, jak bardzo negatywnie oceniam jej dogomaniacka nadgorliwosc oraz co sadze o ludziach, ktorzy zajmuja sie nie swoimi sprawami.

a o co ci konkretnie chodzi? masz chec sie troche poprzepychac na forum? nie mam dzis nastroju, szukaj gdzies indziej:))

Posted

Litterka napisał(a):
A u mnie w domu oszczędność na sprzątaniu psiego guana osiągnęła apogeum. Nie kupuję ani specjalnych worków na psie nieczystości, ani zwykłych. Używam "wtórnie" woreczków po różnych innych produktach: małych reklamówek po warzywach z marketu, po ciastkach, generalnie nie wyrzucam do kosza, tylko do "psiej siatki", która wisi sobie w przedpokoju i czeka na spacer.

Ja robię tak samo od jakiegoś czasu. Do tej pory nie zdawałam sobie nawet sprawy, ile tych woreczków się codziennie dostaje przy zwykłych zakupach. Teraz nic się nie marnuje, reklamówki mają kolejne zastosowanie. ;)

strix napisał(a):
Mieszkałam w UK i w Norwegii i w żadnym z tych krajów nie ma specjalnych koszy na psie odchody. Wrzuca się toto do normalnych koszy i tyle. Szczerze to nie wiem, dlaczego mają być specjalne kosze na to?

Nie muszą, z tego co się orientuję to przynajmniej w Warszawie można wrzucać psie kupy do normalnych koszy.

Posted

ja tez pamietam te dwa Azory (dla niewtajemniczonych - kosze z napisem Azor na psie kooopy) co stały w Lublinie - było to jeszcze w poprzednim wieku. I były zaśmiecone wszelkim badziewiem oprocz psich odchodów. Ale ile było różnych fet z okazji stawiania koszy. TV, radio, prasa a koszy sztuk 2 chyba.... z resztą poległy szybko pewnie na jakims złomowisku.
ja wrzucam w mieście do zwykłego kosza.

Posted

U mnie na osiedlu postawili takie pomarańczowe kosze z napisem "Na psie odchody" i o dziwo więcej ludzi zaczęło sprzątać :) Ilekroć wrzucam tam kupę, to w środku też woreczki, innych śmieci raczej nie widać. Także duży plus dla mieszkańców, może jakiegoś impulsu potrzebowali. ;) A koszy naprawdę sporo jest, myślę,że z 10 będzie, co jak na średnie osiedle jest wg mnie sporą liczbą.

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
U mnie na osiedlu postawili takie pomarańczowe kosze z napisem "Na psie odchody" i o dziwo więcej ludzi zaczęło sprzątać :) Ilekroć wrzucam tam kupę, to w środku też woreczki, innych śmieci raczej nie widać. Także duży plus dla mieszkańców, może jakiegoś impulsu potrzebowali. ;) A koszy naprawdę sporo jest, myślę,że z 10 będzie, co jak na średnie osiedle jest wg mnie sporą liczbą.

to fajnie :) Impuls bardzo potrzebny. I od razu inni lepiej patrzą na tych zapsionych.

Posted

Ja już też wrzucam do zwykłego, jak innego nie ma, ale musze przyznać, że coraz więcej na osiedlu stawiają. Tylko co z tego, skoro idąc po klocek mojego psa muszę omijać istne pole minowe i to ludziom pod oknem. Staram sie zawsze sprzątać (chyba, ze kupa jest już kompletnie niedostępna, np. w krzakach, wtedy wiecej na butach wyniosę). Strasznie mnie wkurza, że u mnie widok osoby sprzątającej psią kupę jest taką rzadkością, tym bardziej, ze ilekroć któryś z moich psów robi kupę i jakaś osoba idzie, ja po prostu widzę, ze człowiek obserwuje, co ja teraz zrobię. A ja zawsze od razu zaczynam szykować woreczek.

Posted

A ja do tej pory spotkałam się wyłącznie ze zdziwionymi minami, kiedy sprzątałam... Ludzie jakoś wciąż nie są przyzwyczajeni do tego. Mam nadzieję,że zacznie się to powoli zmieniać, bo denerwuje mnie jak na osiedlu, kiedy mojemu psu zdarzy się załatwić na trawniku tuż pod blokiem, lecą jakieś niewybredne komentarze z okien. Chociaż widać wyraźnie, że mam przyszykowany woreczek i tylko czekam, aż pies skończy, żeby po nim sprzątnąć. Tym bardziej mnie to dziwi, bo na osiedlu naprawdę coraz więcej osób zbiera, idąc trawnikiem po kupę mojego psa muszę krążyć nie między innymi odchodami, a resztkami jedzenia,butelkami,puszkami,reklamówkami itp.:roll: A to jakoś ludziom nie przeszkadza, otworzyć okno i wywalić śmieci pod blok (widziałam parę razy jak tak robią).

Posted

U nas kosze na psie odchody są tylko nad jeziorem, tak to wszędzie tylko zwykłe kosze. Nawet robiąc gdzieś w mieście ogłoszenia kiedyś pisali, by wrzucać psie odchody do zwykłych koszy :)

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
A to jakoś ludziom nie przeszkadza, otworzyć okno i wywalić śmieci pod blok (widziałam parę razy jak tak robią).

Bo wdepnąć w papierek, to nie to samo co w goowienko,

Posted

Paulina516 napisał(a):
Bo wdepnąć w papierek, to nie to samo co w goowienko,


To akurat żaden argument i niczego nie usprawiedliwia.

Posted

Owszem, ale z tego, co zauważyłam, ludziom nie przeszkadzają inne śmieci, tylko psie kupy. A mi i to, i to bardzo przeszkadza. A najbardziej mnie dobijają lumpy pijące piwko i sra*ące za kioskiem i budkami przy przystanku - nikomu nie przeszkadza stos flaszek i ludzkich goowien. Najmniej zaś właścicielom budek z tego, co zauważyłam, bo o jednego kupują fajki, u drugiego piwko... Dobijające. Nie bawi mnie, jak idę do tramwaju, a tu doopa wystawiona i gość wali klocka. I można sobie dzwonić po SM, a oni przyjadą i spiszą babcie z pietruszką ze skrzynki...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...