panbazyl Posted February 25, 2012 Posted February 25, 2012 [quote name='filodendron']No na pewno o habit chodzi :D Nie sądzę, żeby zakonnica różniła się od "normalnie" ubranej kobiety czymkolwiek poza habitem, a jeśli tak, to może masz psa wykrywającego siostry skrytki :D[/QUOTE] hehehehe! ;) Quote
Cockermaniaczka Posted February 25, 2012 Posted February 25, 2012 [quote name='panbazyl']no to albo marsz z psem na każdą mszę albo na miesiąc z psem do zakonu :diabloti:[/QUOTE] Mnie- antychrysta -nie wierna pewnie nie przyjma:oops::niewiem: :oops2: [quote name='filodendron']No na pewno o habit chodzi :D Nie sądzę, żeby zakonnica różniła się od "normalnie" ubranej kobiety czymkolwiek poza habitem, a jeśli tak, to może masz psa wykrywającego siostry skrytki :D[/QUOTE] hehe pewnie tak:lol: Wiesz zasadniczo to zakonnice sie wyrozniaja-np chodza stadami :eviltong: Sory za off :oops: Quote
Soko Posted February 25, 2012 Posted February 25, 2012 Cockermaniaczka to możesz kupić czarne prześcieradło czy obrus zafarbować i od dziś chodzić cały czas tak by się przyzwyczaił :D Quote
filodendron Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 [quote name='Soko']Cockermaniaczka to możesz kupić czarne prześcieradło czy obrus zafarbować i od dziś chodzić cały czas tak by się przyzwyczaił :D[/QUOTE] Oj, to się dziewczyna naszyje :D - czarne nie wystarczy. Jeszcze szary (klaryski, szarytki), biały (dominikanki), brązowy (karmelitanki) - przypuszczam, że od czasu do czasu wszystkie te kolorki kręcą się wokół JG ;) Quote
omry Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 [quote name='ajeczka']Rino nie lubi ludzi wywożących śmieci do lasu, chce ich zjeść, a tych co zbierają śmieci lubi. Jedni i drudzy chodzą z workami, nie wiem jak on to rozróżnia ;-)[/QUOTE] Nic nie robisz widząc takich ludzi? :shake: My kiedyś trafiliśmy na faceta, który właśnie zamierzał wyrzucać worki w samochodu z górki takiej na łąkę. Iwana na smycz i podeszliśmy z pretensjami, ja wyjęłam telefon i udaję, że dzwonię na policję (miałam nadzieję, że się samego tego wystraszy, a jakby nie, to naprawdę bym zadzwoniła). Gościu z pretensjami do nas, że co nas to obchodzi i że dlaczego się przyp****alamy odjechał. Wiem, że najprawdopodobniej wyrzucił te śmieci gdzieś dalej, ale nie zamierzaliśmy stać i się gapić. Quote
Anna55 Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 oczywiście, że należy reagować jeśli ktoś wyrzuca śmieci w miejscach do tego nie przystosowanych (w lasach, parkach, na łąkach, do rzeki...). Tyle tylko, że zazwyczaj dla tego ktoś to my jesteśmy dziwakami, czepialskimi, nieżyciowymi i zazwyczaj czekają nas obelgi, a nie zrozumienie. Cham pozostanie chamem...dopiero bolesna kara pieniężna może czegoś go nauczyć.... Quote
ajeczka Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 My jesteśmy znienawidzeni przez okolicznych chłopów. Dzwonię na policję gdy: ktoś wydobywa w lesie piasek (na kopaliny trzeba mieć licencję), wywodzi drzewo (wcześniej nielegalnie wycięte), wywozi śmieci. Filmuję telefonem, robię zdjęcia, spisuję rejestracje... Zresztą większość osiedlowych psiarzy tak robi. Problem w tym, że policji nie chce się interweniować.... Quote
Soko Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Jeden z naszych psiarzy interweniował właśnie u takich, co wycinali, to potem przyszli mu do domu z siekierą i bądź tu mądry.. ale już dawno ich nie widać :) Quote
panbazyl Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 [quote name='ajeczka']My jesteśmy znienawidzeni przez okolicznych chłopów. Dzwonię na policję gdy: ktoś wydobywa w lesie piasek (na kopaliny trzeba mieć licencję), wywodzi drzewo (wcześniej nielegalnie wycięte), wywozi śmieci. Filmuję telefonem, robię zdjęcia, spisuję rejestracje... Zresztą większość osiedlowych psiarzy tak robi. Problem w tym, że policji nie chce się interweniować....[/QUOTE] na mojej wsi ten proceder jest niesamowicie rozwiązany - bo tu wszystko praktycznie jest prywatne - nawet lasy! I jesli ktos jedzie do lasu po drzewo czy piach od razu inny go śledzi i sprawdza czy to na pewno ten ktoś ze swojego bierze, a zazwyczaj jak to na wsi bywa - ktos ma na drugiego "haka" i łaskawie donosi w gminie czy na policji że taki i owaki po drzewo jechał i gdzie je przechowuje. To samo ze śmieciami - jak chce ktos wyrzucić to tylko w miarę spokojnie moze do swojego lasu wywieść a ze do swojego przeciez nie wywiezie, to nie wywozi nigdzie. Quote
evel Posted February 26, 2012 Posted February 26, 2012 Szarżująca amstafka, vol. 2. Idziemy, widzę, że lezie astka (w kagańcu!) luzem, stopuję swoją sukę, która zaczyna histerycznie szczekać (bo pamięta tę spasioną cholerę zapewne). Na co astka w ciszy i spokoju ruszyła na moją sukę i dawaj ją okładać kagańcem. Pan bez reakcji. Na moją uwagę, że może by *** zabrał łaskawie psa, odpowiada, że... SUKA NIC NIE ZROBI, BO MA KAGANIEC! W przypływie wściekłej furii mowę mi odjęło, przyznam szczerze. Pan poszedł dalej, twierdząc, że to mój pies jest agresywny, bo zaczął szczekać (mój pies w danej chwili skuczał pod moimi nogami, ja akurat złapałam astkę za łańcuszek i odciągnęłam - pan nawet nie zawołał swojej suki!!!). Spytałam, czy robi sobie jaja. Pan stwierdził, że skoro mój pies szczeka ze strachu to się nadaje do psychiatry. Pan jest nadętym dupkiem widzącym tylko koniuszek własnego nosa, na dodatek cwaniaczył, bo to taki fun sobie poużywać na młodej dziewczynie, nie? No to zobaczymy, czy dalej będzie taki mądry, jak mu dopieprzą mandat za agresywnego psa bez należytej kontroli, a ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pan się jednak poczuł do naruszenia swojej osobowej godności i zapinania własnego (nieodwoływalnego?) agresywnego psa na smycz. Choćbym miała słać pismo za pismem, ruszyć lokalne media, niebo i ziemię. Quote
strix Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 [quote name='evel']Szarżująca amstafka, vol. 2. Idziemy, widzę, że lezie astka (w kagańcu!) luzem, stopuję swoją sukę, która zaczyna histerycznie szczekać (bo pamięta tę spasioną cholerę zapewne). Na co astka w ciszy i spokoju ruszyła na moją sukę i dawaj ją okładać kagańcem. Pan bez reakcji. Na moją uwagę, że może by *** zabrał łaskawie psa, odpowiada, że... SUKA NIC NIE ZROBI, BO MA KAGANIEC! W przypływie wściekłej furii mowę mi odjęło, przyznam szczerze. Pan poszedł dalej, twierdząc, że to mój pies jest agresywny, bo zaczął szczekać (mój pies w danej chwili skuczał pod moimi nogami, ja akurat złapałam astkę za łańcuszek i odciągnęłam - pan nawet nie zawołał swojej suki!!!). Spytałam, czy robi sobie jaja. Pan stwierdził, że skoro mój pies szczeka ze strachu to się nadaje do psychiatry. Pan jest nadętym dupkiem widzącym tylko koniuszek własnego nosa, na dodatek cwaniaczył, bo to taki fun sobie poużywać na młodej dziewczynie, nie? No to zobaczymy, czy dalej będzie taki mądry, jak mu dopieprzą mandat za agresywnego psa bez należytej kontroli, a ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pan się jednak poczuł do naruszenia swojej osobowej godności i zapinania własnego (nieodwoływalnego?) agresywnego psa na smycz. Choćbym miała słać pismo za pismem, ruszyć lokalne media, niebo i ziemię. Następnym razem najpierw nagraj tego psa luzem kamerą w telefonie a potem spsikaj gazem. Wiem, wiem, ale jesli własciciel jest niekooperatywny to to jest jedyna metoda na to, żeby pies sie nauczył omijać Twojego. Kagańcem tez można zrobić krzywdę, poza tym liczy się sam fakt napaści. Twój pies boi się tak samo, kaganiec czy nie. Do psychiatry to nadaje się pan i jego pies, który rzuca się na inne. Tacy ludzie tylko psują opinię rasom. Kup ten gaz, serio. Acha, Twój pies o ile jest na smyczy ma prawo szczekac ile chce pomiędzy godziną 6 rano a 22.00. Natomiast pies, który rzuca się na inne, nieważne szczekajace czy nie, ma być na smyczy, bo jest agresywny. Jesli nic nie zrobisz, to Twój pies zacznie panikowac jeszcze bardziej, bo w jego oczach Ty go nie chronisz przed atakiem i ona musi sama odstraszać inne psy. Stąd to szczekanie. Mój Faust też kiedyś panikował, bo był po przejściach. Powinnaś zobaczyć jego minę jak pierwszy raz psiknełam agresywnego rottka, któremu momentalnie przeszła ochota na walkę ;). Stopniowo pies się nauczył, że odstraszanie agresorów może zostawić mi. Tzn dalej wydziwia czasami ale już nie tak jak kiedyś. Quote
evel Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Ja byłam w głębokim szoku. Moja młodsza siostra się słowem nie odezwała, tylko strzeliła tej suce kopniaka. W ogóle astka złapana za obrożę NATYCHMIAST się uspokoiła. Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego ten burak jej nawet nie złapał, przecież to by rozwiązało sprawę. Ale nie, bo to nie jego pies jest agresywny - śmiech na sali. Jak tak wygląda pies nieagresywny to ja nie wiem, jak wygląda agresywny, czy to taki, co podchodzi do innego zwierza i mu od razu łeb z korzeniami odrywa jednym szarpnięciem? [quote name='strix'] Jesli nic nie zrobisz, to Twój pies zacznie panikowac jeszcze bardziej, bo w jego oczach Ty go nie chronisz przed atakiem i ona musi sama odstraszać inne psy. Stąd to szczekanie. Mój Faust też kiedyś panikował, bo był po przejściach. Powinnaś zobaczyć jego minę jak pierwszy raz psiknełam agresywnego rottka, któremu momentalnie przeszła ochota na walkę ;). Stopniowo pies się nauczył, że odstraszanie agresorów może zostawić mi. Tzn dalej wydziwia czasami ale już nie tak jak kiedyś.[/QUOTE] Ogólnie inne podbiegające psy mamy w miarę opanowane i moja suka się tak nie ciska, bo ja biorę sprawy w swoje ręce, ale na tę amstafkę ją ogarnia taka panika, że nie jestem w stanie tego opisać. Właściciele chyba natomiast czekają, aż astka zabije kagańcem jakiegoś małego psa i wtedy może dopiero się poczują zobowiązani do używania smyczy. Albo i nie :roll: Quote
Sybel Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Co do astki - może gaz pomoŻe, a może następnym razem na Twój widok pan suce kaganiec zdejmie... Mam wrażenie, ze to taki "ziomuś", co to jest królem okolicy. Jeszcze małej krzywdy narobi. Do bani sprawa, najlepiej by było pogadać z innymi psiarzami i popytać, czy też mają problem. Jeśli tak, to może kolektywne zgłoszenie coś da. Co do zakonnic - mieszkam na parterze, mam balkon, pod nim jest trawnik, dalej chodnik, trawnik, tory tramwajowe, jezdnia i przystanki autobusowe. Na jednym z przystanków regularnie stają zakonnice, bo kilka przystanków od nas jest zakon. Mój poprzedni pies, jak latem wyłaził na balkon, generalnie był grzeczny. Tylko jak zobaczył na Przystanku zakonnice (szczególnie taką jedną, co ma 150 cm i waży ze 150 kg), to dostawał jakiegoś zajoba totalnego. Darł się, wył... No i trzeba było go zganiać, miał szlaban na balkon itd. Na nikogo innego tak nie reagował, a na zakonnice zawsze. W sumie od balkonu do przystanku jest jak nic 100 metrów... Quote
panbazyl Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 bo ludzie maja natupane w głowach, że kaganiec to tylko ten żelaźniak to sie liczy.... a to przeciez bardzo niebezpieczne urzadzenie! ja ostatnio jak ze swoimi labiszonami jechalam w pks to slyszałam tylko fragmenty rozmów na temat ich kagańców - (mają takie z trixi haltery - ja to stosuję jako kagańce - morda zamknięta ) i ludzie w tym pks mówili, że teraz ot nawet moda u psów sie zmienila - inne kagance nawet, nie to co dawno.... Quote
ajeczka Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Mój dalman dawno temu biegał w metalowym kagańcu jak chłopaki chciały z nim pograć w piłkę. Świetnie "główkował", bez tej "kraty na pysku" piłka byłaby jednorazowego użytku. Mi rozkwasił nim nos, a całkiem solidnego brata mojej mamy (sportowca) znokautował solidnym walnięciem w brzuch. Chciał się tylko przywitać. Bez kagańca było by buzi :-) Quote
gops Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 mój ulubiony temat kagańce . moja suka też została obita kagańcem przez dorosłego k.40kg samca amstafa w parku , do tego stopnia że gdy się ją dotykało piszczałą i musieliśmy iść do weta który stwierdził mocne obicia (był strach że połamał jej żebra) . suka nie mogła się bronić bo sama miała an sobie kaganiec no i była o ponad połowe mniejsza. nie usłyszałam żadnego przepraszam , a właściciele w końcu złapali psa i uciekli! już ich nie goniłam bo byłam zajęta sprawdzaniem czy moja cała . więcej ich tam nie widziałam . Quote
darunia-puma Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Ludzie są bezmyślni, nie wiem skąd to się bierze, ale tak niestety jest.... na nic tłumaczenia, prośby, groźby... oni wiedzą najlepiej !!! U nas w lesie ( las koło domu więc codziennie wszystkie spacery właśnie w tamtym kierunku ) chodzi babka z goldenką, zawsze puszczona, nieodwoływalna do tego bez kagańca i zawsze biegnąca pędem do obcych psów. Moje psiury - Seth jak zwykle na lince, Shilla puszczona ( jak zauważyłam goldenkę od razu zapięłam Shille ) no i mały ast na lince... możecie mi kochani uwierzyć iż ciężko jest iść z trzema psami na smyczy, z czego ast nieumiejący jeszcze na niej chodzić ... Jak widzę tą babkę to uciekam gdzie pieprz rośnie oby od niej dalej... niestety kobieta ręce w kieszeni idzie żółwim tempem, a pies lata po całym lesie... żeby ona choć go zawołała jak widzi innych psiarzy, to nie ważne że suka nie jest agresywna, inne psy mogą przecież być. Brak wyobraźni, no i skończyło się tym iż goldenka z całym pędem skoczyła na mnie i na moje stado, ja oczywiście upadłam w błoto, Seth się wkurzył i zaczął zębami strzelać, Shilla w cieczce też nie chętna na powitania z innymi sukami, też z zębami do suńki, mały szczekał jak oszalały, jednocześnie będąc tratowanym przez tą grubą goldenkę , booossszzzeeee jaka ja byłam zła na tą paniusie!!! Z jej strony zero reakcji na moje krzyki żeby zabrała psa, jak już się pojawiła na horyzoncie to z uśmiechem do mnie :" o widzę że moja już się przywitała!!!" i jak tu tłumaczyć ludziom że niektórzy idą do lasu żeby mieć spokój i ciszę!!! żeby nie tratował nas żaden niewychowany pies? Przecież ona nawet nie zrozumiała że to że jej pies jest 500m od niej i leci na ludzi i psy i ich tratuje jest nieodwoływalny i że nie każdy obcy pies lubi takie powitania.... ah szkoda słów, nawet nie trafiło do niej to iż jej suce może kiedyś stać się krzywda, może trafić na psa na smyczy, który jest agresywny a również właściciel może nie życzyć sobie podbiegania innych, obcych psów .... po to mam psa na smyczach aby nie latały do obcych psów, nie straszyły ludzi w lesie.... Quote
evel Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 [quote name='Sybel']Co do astki - może gaz pomoŻe, a może następnym razem na Twój widok pan suce kaganiec zdejmie... Mam wrażenie, ze to taki "ziomuś", co to jest królem okolicy. Jeszcze małej krzywdy narobi. Do bani sprawa, najlepiej by było pogadać z innymi psiarzami i popytać, czy też mają problem. Jeśli tak, to może kolektywne zgłoszenie coś da.[/QUOTE] Ta suka generalnie podobno bawi się z innymi dużymi psami, znaczy się samcami. A z sukami jak widać :roll: Nie każę jej przecież kochać całego świata, bo to nie mój pies i co mnie to obchodzi, ale pan, który ma wywalone na to, że jego pies tłucze inne zbyt normalny nie jest. Ziomuś, król osiedla, ojciec dzieciom (dwójka nastolatków). Zakompleksiony jakiś czy co? Kiepska zawartość majtek nakazuje mu mieć agresywnego psa i nic z tym nie robić? :niewiem: W każdym razie ja tak tego nie zostawię. Ciągle się zastanawiam, co jeszcze mogę realnie zrobić... Quote
Sybel Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 No to chyba jednak gaz, kamerka i telefony na SM. Nic innego nie widzę... Quote
strix Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 (edited) [quote name='Sybel']Co do astki - może gaz pomoŻe, a może następnym razem na Twój widok pan suce kaganiec zdejmie... Mam wrażenie, ze to taki "ziomuś", co to jest królem okolicy. Jeszcze małej krzywdy narobi. Do bani sprawa, najlepiej by było pogadać z innymi psiarzami i popytać, czy też mają problem. Jeśli tak, to może kolektywne zgłoszenie coś da.[/QUOTE] Ja myślę, że on ten kaganiec wcześniej czy później zdejmie i tak i dlatego nosiłabym gaz. Bo kaganiec może sie poluzować i bez ingerencji właściciela. Znam ten typ psa, mój Faust do niedawna tylko z dużymi się bawił a małe gnoił, zwłaszcza w typie JRT. Gnoił, bo mógł, bo go JRT pogryzł jak był mały i sobie zapamietał. Teraz już jest lepiej ale kiedy miał jeszcze swoje jazdy to nie do pomyślenia było dla mnie spuszczenie go ze smyczy żeby się 'pobawił' z jakimś maluchem. Ten facio robi swojej suce niedźwiedzią przysługę, bo prędzej czy później znajdzie się w okolicy większa suka, która po prostu spuści podbiegaczce manto. Ja zawsze nosze gaz chociaż użyłam go chyba tylko dwa razy w sytuacji kiedy obcy pies był sporo większy od mojego, agresywny a właściciel albo nie było w pobliżu albo się nie interesował, a ja nie mogłam tego psa odgonić. Po prostu wiem, że jeśli trafi się agresywny pies luzem to jeśli nie uda mi się go odgonić mam w zanadrzu coś jeszcze. Ostatnią rzecza jakiej chcę to żeby mój ONek posmakował w walce z innym psem albo został pogryziony. Fausta to spotkało wielokrotnie i widzę, jaki jest skrzywiony. Co do kagańców, to moi znajomi entuzjaści Schutzhund używają wyłacznie metalowych albo plastikowych, bo mówią, że materiałowe się zniekształcają i pies nie może otworzyć mordy (a jak może to moze i ugryźć, bo nie ma zabezpieczenia z przodu) a skórzane się kurczą pod wpływem wilgoci. Mój wet też zaleca plastikowe, bo zeszłego lata miał u siebie labka, który umarł z przegrzania - miał materiałowy kaganiec i nie mógł otworzyć pyska, a jak wiadomo tak psy oddają ciepło. No i niestety przegrzał się. Ja też z poprzednim OKkiem używałam metalowego, bo taki najbardziej mu odpowiadał (miał 3 różne). No, ale co kto lubi. W każdym razie pan od amstaffki to zwykły idiota a z takimi trzeba niestety ostro niezaleznie od tego, jaki kaganiec ma jego pies. Edited February 27, 2012 by strix Quote
a_niusia Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 moj pies dzis korzystajac z chwilowego zamieszania udal sie na krotki flirt z amstafem, ktory nie dosc, ze byl z karkiem w dresie, to jeszcze byl na wielkich kolcach. szczesliwie chlopak chcial flirtowac;))) i nie odebrano tego jako chamstwo. nie wiem skad u niej takie zamilowanie do karkow, naprawde... Quote
Soko Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 a_niusia, co do ma do chamstwa innych psiarzy? Quote
kasia8579 Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 Nie wiem czy to odpowiedni temat, ale chętnie coś opowiem. Często idąc z moimi dwoma suniami ( kundle) napotykam ludzi z yorkami, shih-tzu itp. Moje psy uwielbiają towarzystwo innych psów. Jak właściciele tych ''rasowych'' widzą, że moje chcą się bawić z ich psami to od razu biorą na ręce i uciekają, a ja głośno dodaję komentarz ''chodźcie kundle, bo zarazicie tamte psy pchłami i wścieklizną''. Nie każdy taki jest, ale naprawdę jest to tak wkurzające... Quote
gops Posted February 27, 2012 Posted February 27, 2012 ja na taki tekst głupi odpowiedziałam równie głupio , gdy właściciel psa powiedział "chodź Kajtuś bo się czymś zarazisz od tego kundla" (Kajtuś był jakimś mixem szit zu bo miał dobre 12kg..) ja powiedziałam do swojego psa " chodź Misiu bo zarażę się głupotą od tego pana" mina faceta bezcenna . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.