Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ja mam na osiedlu jednego jurka i chodzi on na smyczy, albo na rączkach pańci, jest kochany, nie szczeka, mieszka razem z jamniczką i jest cudowny! ;)

Posted (edited)

[quote name='sacred PIRANHA']Wiecie, ja jej bym za weta zwróciła pewnie, no bo w sumie to przykra sytuacja, szkoda psiaka, bo naprawde krwi tyle jakby mu conajmniej pół głowy odgryzła, pisk psa pisk baby...Mi jest w sumie głupio mimo wszystko, no bo to moja suka ugryzła, a ja wiedziałam, że ona sie odwienie jak baba psa nie zabierze, mogłam ją wziąc na rece...tylko z drugiej strony suka stała przy mojej nodze, na lince i ja prosiłam panią zeby nachalnego psa zabrała a ona to po prostu olała i jescze skwitowała, ze to dobrze jak oberwie...no to oberwał;/
Kasy nie dostanie żadnej, nie za takie cyrki co mi urządza teraz, ale nastepnym razem jak podbiegnie do nas pies, to szczerze mowiac nie wiem co mam robic...łapać swojego na rece? a pozniej sie czyta na dogomani;-) ze blondyny z yorusiami to jak widzą jakiegokolwiek psa, to łapia swoje zabaweczki na rączki...

a co do tego ze york yorkowi moze zrobi krzywde, to moj Ayo zadusił juz kure i chomika (z czego dumna nie jestem, wrecz przeciwna, moja wina ze go nie dopilnowałam) ...wiec york to pies jak kazdy inny tylko gabarytowo ewentualne "ofiary" sa proporcjalnie mniejsze...ale pilnowac i wychowywac trzeba tak samo jak kazde inne psy jak widac...[/QUOTE]

Przykra sprawa...
Radzę sprawdzić, jakie przepisy obowiązują w Twoim mieście, bo u mnie podobna sytuacja miała miejsce i skończyła się obustronnym mandatem...
W moim mieście smycz i kaganiec obowiązuje każdego psa... kiedyś zagadnęłam SM o powód tego restrykcyjnego prawa i usłyszałam odpowiedź: "żeby w przypadku pogryzienia nie dochodzić który pies jest winny"... tzw. iście na łatwiznę... :roll:
Nie wiem natomiast jak ma się to do odszkodowania.

Edited by Arwilla
Posted

[quote name='panbazyl']to jurki takie seksualnie niewyżyte?
(wybaczcie lekką uszczypliwość)[/QUOTE]

Jurki jak jurki, ale moje osiedlowe pseudo-maltańczyki to są napalone 24h/dobę, gwałcą moją kastratkę za każdym razem :roll: Z pięć ich jest i każdy tak samo zaczyna powitanie - próbuje toto wskoczyć na Zu i heja. A Zu je wtedy glebuje i tak sobie teraz pomyślałam, że w sumie gdyby chciała to by pewnie mogła krzywdę zrobić, skoro te waciki ważą tak ze 2kg na sztukę :roll:

Posted

[quote name='cienkun']No, w sumie to chyba je hodowali do zagryzania szczurów w kopalniach, czy nie tak?[/QUOTE]
hodowała je biedota, do walki ze szczurami właśnie
[quote name='panbazyl']pocieszające jest dla mnie to, że nie tylko labki zagryzają kury, ale to poboczny temat akurat.[/QUOTE]
no Ayo wiekszą od siebie kure zagryzł...zaszedł ją od tyłu, skoczył na nią, złapał za szyje i chruuuup...pozniej jej zaciągnąc nie mogl nigdzie, za ciezka była - on nigdy tak nie robił, tylko ze nigdy tez nie zostawał beze mnie a tamtym razem poszłam na chwile do domu, pies został z reszta rodziny na werandzie i sie narobiło...teraz jak jestesmy na wsi to siedzi przywiązany do werandy...
[quote name='cienkun']W sumie, to widzę już minę sędziego, jakby przeczytał że sprawa dotyczy dwóch yorków... :D[/QUOTE]
york yorkowi odgryzł ucho ...cyrk normalnie cyrk hihi
[quote name='panbazyl']to jurki takie seksualnie niewyżyte?[/QUOTE]
wiesz co ja znam bardzo dużo yorków, a raczej psów w typie yorków i zdecydowana większość wykonuje ruchy kopulacyjne na wspoltowarzyszach...mysle ze wynika to bardziej z braku wychowania, podekscytowania i ogolnie nie panowania nad emocjami swoimi niz z hormonow. Mój Ayo na przykład ma taka jedną sąsiadkie, którą jak spotkamy to ona sie tak rozciumcia nad nim, rozcmoka i ogolnie szał ciał i pies zaczyna się tak cieszyc ze jak go nie przystopuje w pewnym momencie ("Ayo kur... wystopuj!") to widze po nim ze się nastawia;-) a jest wykastrowany w młodycm wieku i nie reaguje nawet na suki w cieczce.
[quote name='Soko']Ja mam na osiedlu jednego jurka i chodzi on na smyczy, albo na rączkach pańci, jest kochany, nie szczeka, mieszka razem z jamniczką i jest cudowny! ;)[/QUOTE]
moze to nie jurek hihihi a tak na powaznie, wyjątko potwierdzaja regułe;-)
[quote name='evel'] A Zu je wtedy glebuje i tak sobie teraz pomyślałam, że w sumie gdyby chciała to by pewnie mogła krzywdę zrobić, skoro te waciki ważą tak ze 2kg na sztukę :roll:[/QUOTE]
no skoro moja suka która jest mniejsza od Ayusia, wiec sobie wyobraz jaka jest malutka w ułamku sekundy odgryzła drugiemu połowe ucha, to Twoja Zuza gdyby chciała, by takiego po prostu zabiła w chwile...
ja też kiedys byłam właścicielką dużego psa i też mnie irytowało/dziwiło branie tych mikruskow na rece jak sie tylko pojawiałam z psem na horyzoncie...ale jak człowiek staje po drugiej stronie medalu to zmienia sie punkt widzenia i nagle okazuje się to dośc logiczne...
Moj pies moze byc pozytywnie nastawiony, zrownowazony, ale roznica w wielkosci między nim a między kazdym przecietnym małym pieskiem (czyli ok 10 kg) jest jak 1 do 4 ...a co dopiero do duzych psow...ja swojego psa znam, wiem czego go nauczyłam, znam jego reakcje i kontroluje go, ale innego psa pewna juz tak byc nie moge...a właściciele nie znają swoich psow i ich gadki "on nic nie zrobi", "on sie tylko powącha", "on lubi takie pieski" są za słabe, za duze ryzyko...jak miałam 35kg wyzła, to mogłam ryzykowac ze pan/pani nie zna swojego pieska bo w kilka sekund wiekszosc psow(bo zdecydowana wiekszosc nie byla od niego duzo wieksza a raczej byly mniejsze badz rowne jemu) nie była w stanie mu zrobic wielkiej krzywdy...w przypadku yorka kilka sekund , to moze byc za duzo...

Posted

Wytłumaczcie mi proszę, na czym to polega. Bo i Evel, i Yorkomanka mają incydenty z próbami krycia suk (z innej perspektywy ;)) i - jak rozumiem - nie są to suki w cieczce lub okresie okołocieczkowym. Sądziłam, że samce zapodają sobie taki łomocik w celu ustalenia hierarchii, natomiast w stosunku do suk - tak mi się wydawało - są to zachowania na innym tle? Mój pies (niekastrowany), jak był młodszy, kilka razy przymierzył się do innego samca (raz też dostał łomot - od setera :)). Nigdy jednak nie wykazywał takich zachowań w stosunku do suk. Potrafi być w stosunku do suk trochę namolny (o ile nie przewyższają go znacząco gabarytami, bo wtedy czasem się boi) - bardzo chce obwąchać i bardzo chce to zrobić dokładnie, natomiast nigdy nie próbował (jak dotąd) kryć żadnej suki. Sądziłam, że w relacjach pies - suka, raczej nie pojawiają się elementy dominacyjne, ale jak inaczej interpretować próbę krycia, jeśli suka nie jest w cieczce?

Posted

Myślę, że psy-samce pobudzają się na suki w różnym stopniu. Jedne psy dają się przecież odwołać nawet od suki w cieczce a inne, gdy "cieczka" jest w bloku potrafią nie jeść, wyć całymi dniami itp. Teraz, biorąc takiego frustracika, który nic, ale to absolutnie nic sensownego nie robi, nawet durnej piłki nie aportuje, no totalnie nic, plus przeżywa obecność każdego psa spotkanego na spacerze tak, że aż się trzęsie (bo to w końcu jego jedyna rozrywka) mamy potencjalnego gwałciciela :cool3: Jak dla mnie psy, które są opanowane obsesją krycia powinno się kastrować choćby dlatego, że taki pies się męczy, jeśli nie żyje na jakimś totalnym odludziu, gdzie nie ma stad cieczkujących suk. Wiadomo że na osiedlu miejskim czy na wsi jak jedna suka kończy cieczkę to inna akurat zaczyna itd.

Niektóre psy próbują kryć i psy i suki. Niektóre suki-kastratki potrafią kryć psy ;) Niektóre niekastrowane samce, które nigdy nie kryły suki ponoć nawet nie próbują kryć suk, nigdy. To chyba kwestia osobnicza? :) Niemniej jednak, moja suka bardzo by doceniła to, że wreszcie ktoś jej nie usiłuje gwałcić :evil_lol:

Posted

w sumie nie wiem, jak to jest, ale od jakiegoś czasu spotkamy na spacerach pewną goldenkę. jest bardzo uległa, więc Etna ją bardzo lubi ;) jak przyłącza się do nas jakiś samiec, to zwykle po chwili kopuluje goldenkę, przy czym ani razu żaden z nich nie próbował wejść na moją suczkę... tzn, może i próbowali zaczynając od położenia łapy, ale Etna od razu się odwija i raczej żaden nie próbuje dalej ;)

Posted

ja mam psa chyba trochę dziwnego bo na cieczki w bloku nie reaguje i nawet od suki w cieczce da się odwołać ale ma duże zapędy do krycia a jak jest w domu z 2 psem (trochę większy w jego wieku oba jajcarze) tłuką się co chwilę ale na szczęście żadnemu krzywda się nie dzieje większa:roll:

Posted

dzis z moja starsza suka mialysmy szanse na spacer bez zadnych innych zwierzat, a ona ma bardzo duza potrzebe takich chwil ze mna.
wzielam jej jeszcze dodatkowo dla testu wyrzutnie do pilek, ktora jakis czas temu kupilam-nie powinna sie bawic w gonienie pilki, ale uznalam, ze kilka rzutow jej nie zaszkodzi.

najpierw poszlysmy na standardowa czesc spaceru. i oczywiscie przyczepila sie do nas kundlica w typie owczara, ktora podbiegla z warkotem do mojego psa chcac nim wytrzec troche wody z laki-sa roztopy. moja suka sie najezyla i troche klapala zebami, ale szczerze...ona nie wie jak to robic i nie ma szans ze swoja natura pacyfisty z niewychowana owczarzyca. wlasciciel owczarzycy wolal ja dosc malo skutecznie. wiec machnelam jej po dupsku moja nowa bronia-czerwona wyrzutnia do pilek i uciekla:))) juz wiedzialam, ze to na pewno bedzie spoko urzadzenie:)))

wracajac wstapilysmy na ogrodzone boisko-zeby nikomu na pewno nie przeszkadzac w parku i zeby teren byl dosc rowny, bo moj pies nie powinien gonic za pilka jak juz wczesniej wspomnialam. i oczywiscie wyrzutnia okazala sie spoko urzadzeniem, moja suka dostala nakreta na pilke jakby byla jakims labradorkiem.
az tu nagle patrze...a na boisko wchodzi gosciowa z nieduzym kundelkiem-moze to byl nawet i jakos ogolony maltanczyk, nie wiem. patrze a on biegnie za moja suka, ktora wlasnie dorwala swoj nowy skarp-pileczke!!! i skacze jej do mordy, w ktorej te pileczke trzyma. no wiec ona go odgonila-niezbyt brutalnie, bo ona srednio sobie radzi w takich sytuacjach. zawolalam ja, biegnie...a ten bialy kundelek za nia. dobiegla, siada z pileczka, a on...kopulacja jej na plecach, czy tam gdzie dosiegnal. no to odwinela mu sie i on tak wyskoczyl nieco w powietrze i wpadl w kaluze, w ktorej prawie sie utopil. i wtym momencie nadleciala jego wlascicielka i powiedziala, ze moj pies jest wstretny, bo jej chcial sie tylko bawic i ogolnie byla zrozpaczona jego wygladem.

moje pytanie brzmi-po cholere wlazila do nas na to boisko? kolo nas jest mnostwo psirzy, ktorzy cos tam robia ze swoimi psami. jest nawet gosciu, ktory bierze swojego boksera do takiego jakby skate parku i jezdzi z nim na rowerze przez przeszkody. i kazdy normalny czlowiek wie, ze sie w tym nie przeszkadza.

Posted

Myślę że szukamy logicznego wyjaśnienia bezsensownych sytuacji, to tak jak zastanawiać się dlaczego gruszki rosną na sośnie :) wiadomo, że się tego wytłumaczyć nie da niczym..

Posted

Mój kastrat kopuluje, albo próbuje z suczkami cieczkującymi. Właściciele tamtych śmieją się, że to bezpieczny seks, a ja nie lubię i nie chcę żeby mój pies się nakręcał więc mu zabraniam. Psom nowo poznanym okazuje dominację kładąc im głowę na karku, albo łapę. Wobec suk - dżentelmen, ale ode mnie je odpycha. Waży 25 kg i bawi się z dwoma zaprzyjaźnionymi yorkami, chodzi z jednym na spacery i staje w jego obronie. Tak samo delikatny jest wobec innych mniejszych psów i szczeniaków. Niestety bardziej brutalnie postępuje z podrostkami czasem większymi od siebie - potrafi skarcić kłapnięciem przy karku za coś co uważa za niestosowne (skakanie na inne psy, czy próbę zabrania zabawki).

Posted

[quote name='Soko']moje pytanie brzmi - dlaczego ciągle próbujemy zrozumieć fenomen życia bez mózgu u niektórych właścicieli? :)[/QUOTE]
A jak inaczej wytlumaczyc tak skrajna glupote jak puszczanie psa np przy 2 pasmowej trasie ?Czy puszczanie psa gdy wlasciciel drugiego mowi jasno ze sobie nie zyczy tego i beda problemy?:roll::shake:
Co do syt z yorkiem ja bym babie kazala spierdzielac prostowac banany...Jej pies byl bez smyczy,jej pies podlecial i to ona nie reagowala na prosby o zabranie psa...
A straszenie sadem jest smieszne,sprawa cywilna kosztuje tysiac zl :evil_lol: wiec bardzo by jej sie na pewno to oplacilo :lol:

Ja mam pytanie,czy wasze psy tez maja problem z porozumieniem sie z psami plaskopyskimi?:roll: Negro wczoraj poznal sie z bokserem,pies lagodny,chcial sie bawic a negro za chusteczke jak by go nie rozumial... :roll:
Nie mamy wiekszego problemu z kontaktami z psami a tu bylo dosc dziwnie,niby ogon latal u spanielucha ,niby chcial sie bawic ale jak bokser podchodzil to go odganial...Mimo ze boksiu nie byl zbyl nachalny...Wydawalo mi sie ze negrusek jak by nie do konca rozumial boksera...Nie wiem czy to wina jego miniki czy wielkosci(ale negro nieraz bawi sie z labami czy wiekszymi kundelkami i jest ok)...
Z shih tzu byla kiedys podobna sytuacja...

Posted

Cockermaniaczka hm Happy też nie chciała się bawić z jedną bokserką, ale ona generalnie nie lubi szczeniaków, podejrzewam więc że o to chodziło, nie o rasę..
I pytałam się dlaczego próbujemy tłumaczyć sobie takie sytuacjie, na które tłumaczenia nie ma, a nie jak je tłumaczyć :P

Posted

[quote name='Soko']Cockermaniaczka hm Happy też nie chciała się bawić z jedną bokserką, ale ona generalnie nie lubi szczeniaków, podejrzewam więc że o to chodziło, nie o rasę..
I pytałam się dlaczego próbujemy tłumaczyć sobie takie sytuacjie, na które tłumaczenia nie ma, a nie jak je tłumaczyć :P[/QUOTE]
zle zrozumialam w takim razie;)

Posted

[quote name='Cockermaniaczka']A jak inaczej wytlumaczyc tak skrajna glupote jak puszczanie psa np przy 2 pasmowej trasie ?Czy puszczanie psa gdy wlasciciel drugiego mowi jasno ze sobie nie zyczy tego i beda problemy?:roll::shake:
Co do syt z yorkiem ja bym babie kazala spierdzielac prostowac banany...Jej pies byl bez smyczy,jej pies podlecial i to ona nie reagowala na prosby o zabranie psa...
A straszenie sadem jest smieszne,sprawa cywilna kosztuje tysiac zl :evil_lol: wiec bardzo by jej sie na pewno to oplacilo :lol:

Ja mam pytanie,czy wasze psy tez maja problem z porozumieniem sie z psami plaskopyskimi?:roll: Negro wczoraj poznal sie z bokserem,pies lagodny,chcial sie bawic a negro za chusteczke jak by go nie rozumial... :roll:
Nie mamy wiekszego problemu z kontaktami z psami a tu bylo dosc dziwnie,niby ogon latal u spanielucha ,niby chcial sie bawic ale jak bokser podchodzil to go odganial...Mimo ze boksiu nie byl zbyl nachalny...Wydawalo mi sie ze negrusek jak by nie do konca rozumial boksera...Nie wiem czy to wina jego miniki czy wielkosci(ale negro nieraz bawi sie z labami czy wiekszymi kundelkami i jest ok)...
Z shih tzu byla kiedys podobna sytuacja...[/QUOTE]
Bywa, że takie psy posapują. Niektóre psy sie tego boją lub odczytują jako powarkiwanie. Ja mam na osiedlu buldożki i moje suki też niezbyt kumają o co chodzi z tymi dźwiękami choć buldożki bardzo przyjazne.

Posted

[quote name='badmasi']Bywa, że takie psy posapują. Niektóre psy sie tego boją lub odczytują jako powarkiwanie. Ja mam na osiedlu buldożki i moje suki też niezbyt kumają o co chodzi z tymi dźwiękami choć buldożki bardzo przyjazne.[/QUOTE]
Potwierdzam, buldogi mają to do siebie, że "chrumkają". Mamy na osiedlu 2 buldogi angielskie (suczki). Czesio (jamnik) strasznie się ich boi, traktuje je jak jakieś trędowate :D ale nasza suka z kolei, jakby rozumiała, że one tylko wydają taki dziwny dźwięk i nie jest to warczenie :)

Posted

[quote name='Soko']Cockermaniaczka hm Happy też nie chciała się bawić z jedną bokserką, ale ona generalnie nie lubi szczeniaków, podejrzewam więc że o to chodziło, nie o rasę..
I pytałam się dlaczego próbujemy tłumaczyć sobie takie sytuacjie, na które tłumaczenia nie ma, a nie jak je tłumaczyć :P[/QUOTE]

Bo szukanie przyczynowosci wszystkiego jest zakorzenione w naszej psychice w wyniku ewolucji. :P

Posted

Moja suka absolutnie nie toleruje płaskopyskich psów. Pieni się jak wściekła, jak słyszy np. chrumkającego mopsa. Myślę, że ona to odczytuje jako powarkiwanie i się boi w związku z czym na wszelki wypadek się ciska, żeby nie było, że jest cienki bolek :roll:

Posted

U nas kiedyś na polankę przychodziła pani z buldożkiem francuskim, który strasznie głośno "chrumkał" przy oddychaniu. Naprawdę brzmiało to tak, jakby cały czas warczał... Mój Duffel się go bał, unikał omijając szerokim łukiem, nie wiedział chyba, o co chodzi temu psu.

Posted

Jestem załamana ........ mój mąż poszedł z dwoma naszymi psami na spacer, ja z naszym małym astem przed dom. Po kilkunastu minutach wrócił i mówi :" wiesz nie wiem czy ci powiedzieć"??? hhmmm znany nam lump przywiązał golden retrivera do obcego ogrodzenia i chwiejnym krokiem odszedł.... według mnie olał psa i poszedł .... no to ja rura z młodym, mąż się za mną drze :" co ty znowu wyprawiasz, mam dość" ja łzy w oczach i lecę i co .... golden faktycznie przywiązany do ogrodzenia... mąż za mną leci i się dalej drze :" do domu..." ok lecę do domu z psami, mąż za mną...rzuciłam wszystko i oznajmiam że idę po tego psa... mąż ze mną zadyma...masz wziąć naszego psa, nóż bla blabla rzuciłam wszystko wzięłam tylko komórkę .......lecę ze łzami w oczach ...... i nic psa nie ma ....nie wiem czy ten dziad psa przywiązał żeby pójść się wylać ( przepraszam za wyrażenie ) ja już na straż chciałam dzwonić ..płakałam bo miałam zadymę że kolejnego psa wezmę ( a mi nie o to chodziło) chciałam psu pomóc tym bardziej że znam dziada i miał już nie jedno starcie ze mną i moimi psami, nie dba o psa, chleje pod sklepem, psa przywiązuje sznurkiem, on biedny stoi i czeka aż pan się napije i pijany z nim wróci do domu, widziałam tego goldena jak się kulił pod tym płotem, bał się a on........ szkoda słów..wiem mam potok słów ale przepraszam jestem wściekła kochani i na faceta i na męża ......... w domu pewnie ciche dni.... moje psy to też odczuły bo się mocno poszarpaliśmy pod drzwiami .... one uciekły... teraz je tulę i jest cisza... mąż przeprosił i wytłumaczył że chce dobrze ......ale ja zawsze będę taka, jeśli będzie potrzeba oddam rękę za zwierze.....I KONIEC!!!!!!!!!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...