a_niusia Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='Soko']a_niusia, co ma Twój mały pies dominujący starszego do wielkiego bydlęcia walającego się po małym psie?! Powiedz - CO?[/QUOTE] nie chodzi o wielkosc psa, ale o dominacje i uzywanie zebow. po prostu to nie jest synonim. Quote
Erica Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='a_niusia']a ty w ogole znasz a_niusie, ze cisniesz takie *******y? juz czas sie chyba nieco opanowac i zajac wlasnym psem.[/QUOTE] A co tam a_niusia wcześniej mówiła a propo kultury? Quote
Soko Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 To ja się wyłączam.. w spokoju nauczyć mojego psa kolejnej komendy dzięki której prawdopodobieństwo pogryzienia zmaleje o kolejne 0,00000000001% :evil_lol: Quote
Erica Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 A ja idę spać. Moja spanielowata zdecydowanie woli przyswajać nowe komendy o 4:40 rano :] Quote
a_niusia Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='strix']Oczywiście Twój pies będzie z takim samym zrozumieniem przyjmował dominowanie przez obcego,wielkiego i agresywnego psa. No po prostu brak słów. Twoje psy się bawią albo testuja granice w sforze i używają inhbicji. To nie ma nic wspólnego z atakiem jednego obcego psa na innego. Naprawdę, poczytaj trochę literatury fachowej.[/QUOTE] wyluzuj troche. nie jest wazne, co w tej chwili robia moje psy i nie obchodzi mnie, jak na podstawie mojego jednego posta fachowo :)) oceniasz ich behawior w tej chwili. chodzi po prostu o to, ze dominacja z uzyciem zebow nie zawsze oznacza pogryzienie. o pogryzieniu napisalas dopiero w drugim poscie. Quote
strix Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='a_niusia'] o pogryzieniu napisalas dopiero w drugim poscie.[/QUOTE] I fakt, że aby zrozumieć, co się wydarzyło potrzebowałas drugiego postu usprawiedliwia to, że przez 3 strony tego wątku toczyłaś zajadłą dyskusję ze wszystkimi? Naprawdę, zapał godny lepszej sprawy. ;) *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** Ja też spadam ale niestety pracować :( Quote
a_niusia Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 jakby ci to powiedziec, zebys zrozumiala... moze wprost: nie bylam swiadkiem tej sytuacji. Quote
Hanako Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 jakby ci to powiedzieć... i z tego powodu toczyłaś pianę przez kilka stron, walcząc o lepszą sprawę? gratuluję uporu. a wystarczyło doczytać post wyjaśniający i nie czepiać się emocji w wątku który jest z gruntu emocjonalny. Quote
Beatrx Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 odpowiadając na wcześniejsze pytania: double handling służy lepszemu wystawieniu psa, bardziej ekspresyjnemu i nie dotyczy tylko onków, ale i np. rottków, bokserów czy dobermanów. jasne, ze u onków to bardziej widać, a w innych rasach jest subtelniejsze, ale określanie, ze onki są histeryczne, bo na ich ringu jest double handling jest śmieszne. już nie mówiąc o tym, ze nie tylko na wystawach dh był/jest stosowany... nie każdy wystawiający onka stosuje double handling, tak jak nie każdy wystawiający rasę ozdobną czy jakąś długowłosą stosuje tony lakieru, odżywek, nabłyszczaczy, prostownic czy suszarek. ja np. tego nie rozumiem, bo taki pies albo wygląda ładnie, ma dobrą szatę i wystarczy mu kąpiel i szczotkowanie, a nie upiększanie na siłę. tak samo i onek 'wystawi się' bez double handlingu, ale generalnie w Polsce przyjęło się, ze są wystawiane właśnie w ten sposób. a to, ze hodowla on idzie w złą stronę to fakt niezaprzeczalny. najgorzej jest już w Ameryce, gdzie psy po ringu ledwie powłóczą nogami. ale ludziom się to niestety podoba i wolą kupić psa z zadem przy ziemi i fatalną psychiką niż normalnie ukątowane i zrównoważone zwierzątko. albo szukają wielkiego, włochatego miśka co by ładnie na spacerze się prezentował, a o szkoleniu nikt nie pomyśli, bo to przecież onek, potomek psa Cywila i Szarkia, więc mądry jest z natury... i jednak większą krzywdę robią onkom pseudohodowcy, bo krzyżują wszystko duże, czarne podpalane ze sterczącymi uszami i potem jest, że onek rzucił się na psa, onek pogryzł człowieka, onek jest histeryczny i niezrównoważony a nikt się nie zastanowi, ze to tak naprawdę nie jest onek. ale złą reklamę psy w typie onkom robią. wiadomo, ze nie wszystkie onki maja super psychikę czy są ułożone i grzeczne. w każdej rasie trafi się odmieniec niespełniający wzorca. ale to nie powód, żeby oceniać negatywnie całą rasę. to tak jakby powiedzieć, ze wszystkie labradory są nieposłuszne a TTB agresywne, oceniając na podstawie psów w typie. tak samo wychowanie i nieprawidłowa socjalizacja też źle wpływają na późniejsze zachowania onka. jak szczeniak stix parę razy by się 'pobawił' z takim psem jak miał okazję go dzisiaj na spacerze spotkać to czy byłby z niego łagodny baranek jak by dojrzał i nabrał pewności siebie? onek nie jest super łagodny z charakteru, nie ma się co oszukiwać i tego psa trzeba ułożyć i nie pozwalać na negatywne doświadczenia z innymi, bo to się może zemścić w przyszłości. Quote
Izura Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 ONek to było moje marzenie dzieciństwa, do +/- 15 roku życia chciałam mieć takiego Szarika w wilczastym kolorze. Przeszło mi właśnie jak zobaczyłam dupki tych psów aktualne. To nawet nie wygląda ładnie, wygląda jakby ktoś przetrącił mu kręgosłup. Quote
zaginiona sara Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Beatrx znam tez rodowodowego owczarka, ma psyche tak zwichrowaną, ze niejeden pseudo jest wzorcem przy niej. Wiadomo, wychowanie robi swoje, ale ja np. nie przepadam za psami z ADHD, teraz większość ON tak ma i dra japy na wszystko. Owczarki były piękne dopóki tyłka nie zaczęły ciągnąć po ziemi, faktycznie, jak przetracone jakieś. Niestety ale nie oceniam na podstawie jednej wystawy, psy z pseudo podobnie się mają, bo pseudo nie chcą odstawać, ale to u niech znajdziesz jeszcze ON bez tyłka przy ziemi. Nie mówię o wszystkich, bez wyjątku, tylko o dużej części. Psów z rodowodem znam mało, a patrząc na ring nie wiem kto jest gorszy właściciel czy pies :). Jeśli tak ma wyglądać wystawianie to mija się z celem, tak jak upijanie koni, czy głupi jaś, podobny trik. Nie podoba mi się, co się robi z rasami pod przykrywką ich dobra. Patrząc chociażby na wygląd. Quote
asiunia Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 [quote name='Izura']ONek to było moje marzenie dzieciństwa, do +/- 15 roku życia chciałam mieć takiego Szarika w wilczastym kolorze. Przeszło mi właśnie jak zobaczyłam dupki tych psów aktualne. To nawet nie wygląda ładnie, wygląda jakby ktoś przetrącił mu kręgosłup. Wystarczy kupić psa z linii pracującej a problem "dupki" zostanie rozwiązany ;) ewentualnie wziąć ONkowatego ze schroniska tam większość ma prosty grzbiet ;) Jeżeli to tylko kwestia niechęci do obecnego wyglądu ONa z linii wystawowych to po co rezygnować z marzeń? Mój DONkowaty,dupki po ziemni nie ciągnie,co więcej jest bardzo sprawny,zwinny i chętnie lata za frisbee Quote
daderma Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Erica napisał(a):Eee tam, w tym przypadku to psy mają zwyczajnie więcej pomyślunku od swoich "pańciuff" ;) OOOOO- właśnie to chciałem napisać. Czytam ja sobie te Wasze kłótliwe posty,i myślę że papier ( w tym przypadku klawiatura) jest cierpliwy, ale w realu to strasznie byście się pożarły, a może nawet pogryzły ;-). Dzięki Bogu, że te nasze psy mają więcej rozsądku, mniej zaciekłości i wyznają więcej zdrowych zasad. pozdrawiam Quote
motyleqq Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 asiunia napisał(a):Wystarczy kupić psa z linii pracującej a problem "dupki" zostanie rozwiązany ;) ewentualnie wziąć ONkowatego ze schroniska tam większość ma prosty grzbiet ;) to wcale nie rozwiązuje problemu. hodowle nastawione na wygląd(ale komu podobają się psy-kaleki, wyglądające jakby wiecznie kucały?) niszczą te piękne psy i to powinno zostać ukrócone. Quote
Beatrx Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 [quote name='motyleqq']to wcale nie rozwiązuje problemu. hodowle nastawione na wygląd(ale komu podobają się psy-kaleki, wyglądające jakby wiecznie kucały?) niszczą te piękne psy i to powinno zostać ukrócone. tylko, ze ludzie naprawdę wolą kupić psa z dupą przy ziemi, nawet jeśli ma mieć niezrównoważony charakter niż mniej ukątowanego, ale za to wspaniałego pod względem charakteru psa. teraz już się od tego pomału, pomału odchodzi, bo widać, jakie to niesie za sobą skutki, ale to nie zmienia faktu, ze popyt napędza podaż. tak samo jak z innymi rasami: ludzie chcą kupować psy o określonym wyglądzie, z jakąś cechą przewodnią więc takie psy się głównie hoduje. niestety, hodowla już jakiś czas temu przestała być tym, czym miała być:/ ludzie biorą owczarki, bo to takie mądre psy, a potem nie zapewniają im odpowiedniej ilości ruchu i pracy i sami wychowują sobie sfrustrowane, agresywne zwierzątka. bo niestety dla większości onek ma groźnie wyglądać, a o zapewnieniu mu minimum komfortu psychicznego nikt nie pomyśli. ewentualnie pójdą na szkolenie PT, gdzie psiak na placu chodzi jak w zegarku a za bramą szkółki 'zapomina' wszystkich komend. [quote name='zaginiona sara']Beatrx znam tez rodowodowego owczarka, ma psyche tak zwichrowaną, ze niejeden pseudo jest wzorcem przy niej. Wiadomo, wychowanie robi swoje, ale ja np. nie przepadam za psami z ADHD, teraz większość ON tak ma i dra japy na wszystko. Owczarki były piękne dopóki tyłka nie zaczęły ciągnąć po ziemi, faktycznie, jak przetracone jakieś. Niestety ale nie oceniam na podstawie jednej wystawy, psy z pseudo podobnie się mają, bo pseudo nie chcą odstawać, ale to u niech znajdziesz jeszcze ON bez tyłka przy ziemi. Nie mówię o wszystkich, bez wyjątku, tylko o dużej części. Psów z rodowodem znam mało, a patrząc na ring nie wiem kto jest gorszy właściciel czy pies :). Jeśli tak ma wyglądać wystawianie to mija się z celem, tak jak upijanie koni, czy głupi jaś, podobny trik. Nie podoba mi się, co się robi z rasami pod przykrywką ich dobra. Patrząc chociażby na wygląd. wiadomo, że zawsze znajdzie się odmieniec niespełniający wzorca. ale to kropla w morzu agresywnych, niewychowanych psów w typie, które robią onkom złą reklamę. a w pseudo nie znajdziesz onka, tylko co najwyżej psa w typie. Ty nie lubisz takich psów jak onki i masz do tego prawo. jest masa spokojniejszych, mniej wymagających psów i wśród nich możesz znaleźć przyjaciela. a czemu wystawa się mija z celem? przecież chodzi o to, zeby psa pokazać z jak najlepszej strony. a że z zewnątrz to wygląda jak wygląda i nie każdy to musi lubić to ja doskonale rozumiem. tylko wolę dh owczarkowy od unoszących się zapachów lakieru, odżywek, nabłyszczaczy, farb, prostownic, suszarek i Bóg wie czego jeszcze nad ringami ozdóbek i niektórych długowłosów. to dopiero mija się z celem Quote
sabusia Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 a dlaczego onki maja takie te zady niskie? Quote
gryf80 Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 może powinien wypowiedziec się ktoś kto zna historię rasy on,ale z tego co ja pamietam to niski zad jest cechą utrwalaną przez lata przez człowieka Quote
motyleqq Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Beatrx napisał(a):tylko, ze ludzie naprawdę wolą kupić psa z dupą przy ziemi, nawet jeśli ma mieć niezrównoważony charakter niż mniej ukątowanego, ale za to wspaniałego pod względem charakteru psa. teraz już się od tego pomału, pomału odchodzi, bo widać, jakie to niesie za sobą skutki, ale to nie zmienia faktu, ze popyt napędza podaż. tak samo jak z innymi rasami: ludzie chcą kupować psy o określonym wyglądzie, z jakąś cechą przewodnią więc takie psy się głównie hoduje. niestety, hodowla już jakiś czas temu przestała być tym, czym miała być:/ ludzie biorą owczarki, bo to takie mądre psy, a potem nie zapewniają im odpowiedniej ilości ruchu i pracy i sami wychowują sobie sfrustrowane, agresywne zwierzątka. bo niestety dla większości onek ma groźnie wyglądać, a o zapewnieniu mu minimum komfortu psychicznego nikt nie pomyśli. ewentualnie pójdą na szkolenie PT, gdzie psiak na placu chodzi jak w zegarku a za bramą szkółki 'zapomina' wszystkich komend. ale ja nie mówię o charakterze takim czy takim i jego związku z wyglądem psa. ja po prostu nie rozumiem, co jest atrakcyjnego w psie, który jest po prostu kaleką. ONki zawsze miały kątowane zady, ale nie tak, jak teraz. mówi się, że to, co jest teraz, to wynik dążenia do ideału zawartego we wzorcu-dla mnie to jakaś wielka pomyłka. Quote
strix Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 (edited) gryf80 napisał(a):może powinien wypowiedziec się ktoś kto zna historię rasy on,ale z tego co ja pamietam to niski zad jest cechą utrwalaną przez lata przez człowieka Tak jest. Wciąż hoduje się psy mało ukontowane, robią to głównie hodowcy, którzy skupiają się na cechach użytkoywch psów. Pies z zadem przy ziemi zwyczajnie nie nadaje się do pracy, bo cięzar ciała jest rozłożony tak, że mu łapy i stawy dość szybko wysiadają. W USA owczarki niemieckie z linii wystawowych ważą dziś 30-40kg, bo zad przy ziemi spowodował konieczność ograniczenia wagi. Dlatego nawet policja importuje linie pracujace z Niemiec. Mój ONek, który odszedł 10 lat temu był synem interchampiona z czeskiej linii pracującej. Nie miał opadajacego zadu i był naprawdę duży. Taki pies do pracy. Dziś to niestety byłaby przeszkodą na ringu, bo liczą się klapiaste d*py. Owczarki z Niemiec, Czech, Polski są jeszcze reprezentowane przez linie pracujace, ale niestety, jak napisała przedpiszczyni, laicy wolą opadający zad, bo to podobno fajnie wygląda. Nie wiem, dla mnie wygląda okropnie. *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** *** Z innej beczki, a propos dlaczego nie daję się pieskom przywitać ;) Ładna pogoda, to poszliśmy na spacer pozwiedzać i zatrzymalismy się w parku poćwiczyć komendy. Ćwiczymy (na smyczy), nagle słyszę, że jakaś kobieta się wydziera i słyszę wysoki przenikliwy szczek. No nic, ćwiczymy dalej. Kilka sekund potem wpadł do parku JRT, oczywiście bez smyczy, bo przecież po co. Pędzi prosto na nas, zęby na wierzchu, zjeżony itp. Usadziłam moje sierściuchy po jednym z każdej strony i czekamy. Podleciał i nie dość, że próbował ugryźć moje psy z tyłu w ogon, to jeszcze usiłował mnie chwycić za nogawkę! Próbowałam odejść ale na nic to, bo biegł za nami i gryzł, tzn usiłował gryźć od tyłu. Właścicielka - debilka (bo trudno to inaczej okreslić), najpierw stała z boku i wrzeszczała, ale nie ruszyła czterech liter. Zapytałam ją w końcu, czy moze jej dać na smycz, skoro jej nie stać (za rogiem jest sklep zoologiczny). Ruszyła się, ale nie wychodziło jej łapanie pieska. W końcu ten mały debil zbliżył się do Bruna, i próbował ugryźć go w łapę a Bruno w odpowiedzi złapał go za kark i potrząsnął dość mocno. I puścił. Piesek na chwilę stracił zapał, właścicielka go złapała, wzięła na ręce (nie miała smyczy, bo po co) i .... zdzieliła z całej siły w głowę....:shake: A podobno Norwegia to taki cywilizowany kraj...:cool3: Powiedziałam jej oczywiscie, co sądzę o biciu psa za to, czemu winna jest ona jako leniwy i głupi właściciel. W głowę to siebie powinna walnąć. Gdybym nie była taką przyjaźnie nastawioną do psów osobą, to bym nie trzymała swoich byczków (razem 70 kg) na smyczy przez 10 minut kiedy to ten wściekły debil ganiał wokół nas próbując się do nas dobrać, tylko popuściłabym smycz, żeby się przywitały. Myślę, że z JRT zostałaby mokra plama, bo i Faust i Bruno po kilku minutach byli już porządnie wkurzeni ... . Nie mam nic do miłych podbiegaczy, bo z takimi moje psy się powąchają, czasem pobawią i wracają do swoich zajęć. Ale na chamstwo i głupotę się nie zgadzam. Edited January 17, 2012 by strix Quote
LadyS Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Nie wiem, czy zauważyliście, ale to jest temat o chamstwie psiarzy, a nie o kierunkach hodowli owczarków niemieckich :roll: Quote
strix Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 [quote name='ladySwallow']Nie wiem, czy zauważyliście, ale to jest temat o chamstwie psiarzy, a nie o kierunkach hodowli owczarków niemieckich :roll: :) To może podciągnijmy to pod chamskich hodowców (psiarzy), którzy szkodzą rasie, żeby trzaskać kasę na psim nieszczęściu i ludzkiej głupocie ;) ;) Quote
motyleqq Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 strix napisał(a): Owczarki z Niemiec, Czech, Polski są jeszcze reprezentowane przez linie pracujace, ale niestety, jak napisała przedpiszczyni, laicy wolą opadający zad, bo to podobno fajnie wygląda. Nie wiem, dla mnie wygląda okropnie. może ja znam mało ludzi, ale jakoś nie znam laików, którym podobają się owczarki w 'nowej' wersji. ludzie, którzy nie mają pojęcia o kynologii, o tym że są linie wystawowe i pracujące, o całym cyrku związanym z wystawianiem raczej nie wybierają kalekich psów. to tylko moje własne obserwacje, ale np mój ojciec, który wprawdzie zawsze lubił owczarki, ale pasjonatem nie jest, jak szukał sobie psa i zobaczył, jak wyglądają teraz ONki to stwierdził, że chyba wybierze inną rasę, bo na co mu kaleka. Quote
strix Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 motyleqq napisał(a):może ja znam mało ludzi, ale jakoś nie znam laików, którym podobają się owczarki w 'nowej' wersji. ludzie, którzy nie mają pojęcia o kynologii, o tym że są linie wystawowe i pracujące, o całym cyrku związanym z wystawianiem raczej nie wybierają kalekich psów. to tylko moje własne obserwacje, ale np mój ojciec, który wprawdzie zawsze lubił owczarki, ale pasjonatem nie jest, jak szukał sobie psa i zobaczył, jak wyglądają teraz ONki to stwierdził, że chyba wybierze inną rasę, bo na co mu kaleka. Ja niestety znam takich, którym się podoba :/ Wielka klata i mały tyłek to moze dobrze wygląda u faceta, ale u psa to niestety tragedia. Jednak są amatorzy takich wynaturzeń. Słyszałam, że do Norwegii ktoś sprowadził amerykańskie linie ONków, żeby miały płaski zad :P Quote
Szura Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 W wielkim skrócie uzasadnieniem opadającego zadu jest to, że onki to mają być kłusaki i rzekomo im ta deformacja pomaga w kłusie... Tylko ciekawe, dlaczego jakoś linie pracujące mają normalne kątowania i zady, a super ścięte wystawowce to kaleki. No cóż. Quote
motyleqq Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 strix napisał(a):Ja niestety znam takich, którym się podoba :/ Wielka klata i mały tyłek to moze dobrze wygląda u faceta, ale u psa to niestety tragedia. Jednak są amatorzy takich wynaturzeń. Słyszałam, że do Norwegii ktoś sprowadził amerykańskie linie ONków, żeby miały płaski zad :P cóż, to widocznie kwestia gustu... Szura napisał(a):W wielkim skrócie uzasadnieniem opadającego zadu jest to, że onki to mają być kłusaki i rzekomo im ta deformacja pomaga w kłusie... Tylko ciekawe, dlaczego jakoś linie pracujące mają normalne kątowania i zady, a super ścięte wystawowce to kaleki. No cóż. to uzasadnienie pewnie ma sens, ale właśnie dla normalnego kątowania, a nie dla całkowicie opadniętego zadu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.