Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jestem w 4 miesiącu ciąży, w związku z czym moja mama zabrania mi prowadzić Filipa. Filip waży zawrotne 15 kgt, według mamy szarpie, według mnie - nie. No i się uparłam, że będę go prowadzić, postawiłam naturalnie na swoim (starcie tytanów, czyli dwa uparte osły rzucające argumentami - było na co popatrzeć pewnie :D ). Idziemy sobie spokojnie, Felo (10kg) lata luzem. Hen daleko widzimy babkę z wielką mastifowatą suką, więc strategicznie udajemy się w przeciwnym kierunku. Już myślałam, ze spacer będzie spokojny, a to krówsko leci na nas. Niefajny widok, suka waży jak nic 70 kg i ja się jej boję, bo jest nieco zafiksowana. Za nią leci pańcia. Filip na komendę usiadł, Felek raczył nawet podejść do mamy, obwąchał się z suką, ona oczywiscie cała zjeżona i już miałą na Filipa startować, ale moja mama ją złapała za obrożę. Pańcia dotruchtała "ona nic nie zrooobiii...", ale jakoś mam wątpliwości, bo Filip jest dziki i na bank by ją sprowokował, a wtedy niewiele by z niego zostało - co najwyżej carpaccio. Mnie w takich sytuacjach krew zalewa. Jak wiesz, ze pies nie słucha, NIE PUSZCZAJ GO ZE SMYCZY w miejscu, gdzie są inne psy. Proste? Nie...

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

evel napisał(a):
A na policję/SM dzwonić, aż do wypęku, że tak to ujmę, próbowaliście? Nie trzeba się przedstawiać, można zgłaszać anonimowo, że boicie się np. o dzieci, że psy je zaczepiają, no cokolwiek. Przecież to chore jest, że stado baranów terroryzuje całe osiedle, bo tak to właśnie wygląda.

SM i policja mają to głęboko w d... Kiedyś pół dnia znajoma dzwoniła, żeby przyjechali zabrać psa przywiązanego do drzewa w 30-stopniowym upale, widać było, że ktoś się go pozbył w ten sposób, pies płakał okropnie... Wiecie co powiedzieli? Że oni nie zoo, nie będą się psami zajmować, a pani dzwoniąca jak taka wrażliwa to niech do schroniska go zawiezie... eh...

Posted

hecia13 napisał(a):
SM i policja mają to głęboko w d... Kiedyś pół dnia znajoma dzwoniła, żeby przyjechali zabrać psa przywiązanego do drzewa w 30-stopniowym upale, widać było, że ktoś się go pozbył w ten sposób, pies płakał okropnie... Wiecie co powiedzieli? Że oni nie zoo, nie będą się psami zajmować, a pani dzwoniąca jak taka wrażliwa to niech do schroniska go zawiezie... eh...


Wypracowałam doskonałą metodę na to - dzwonię, proszę o nazwisko przyjmującego zgłoszenie i oznajmiam słodko, że chętnie dowiem się potem o skuteczność interwencji :evil_lol:

Posted

Sybel napisał(a):
Jestem w 4 miesiącu ciąży, w związku z czym moja mama zabrania mi prowadzić Filipa. Filip waży zawrotne 15 kg,...

Poczekaj jeszcze ze dwa miesiące jak się ludzie na ulicy zaczną oglądać za Tobą, jak za ufoludem ;) Ja jestem w 6 miesiącu i już raz słyszałam od kobity, że co ze mnie za matka będzie jak się psa nie pozbyłam od razu. Powiedziałam, że się nie pozbyłam, bo moje trzy koty są z psem bardzo zaprzyjaźnione i by tęskniły :lol: Babcie obie też raczej nie są zachwycone, że nie zrezygnowałam ze spacerów z psicą, a Bajka waży podobnie do Twojego Filipa i chodzę z nią głównie bez smyczy.

Posted

a_niusia napisał(a):
niezaleznie od wszystkiego suka w cieczce PACHNIE i psy ja czuja. co za roznica czy biega bez smyczy czy jest zapieta?
moja suka ma cieczke, biega bez smyczy.

jesli twoj pies wariuje, to rozwiazaniem jest kastracja.

moja suka mimo ze ma cieczke, jest w 100% odwolywalna.

to jednak odważna jesteś, nie możesz mieć 100% pewności że ją zawsze przywołasz

Posted

znam pana który miał 3 suki zawsze bez smyczy nawet podczas cieczki nigdy żadna nie zwiała nigdy żaden pies żadnej z niej nie dopadł w sylwestra tamtego roku najstarsza przeszła za tm bezdzietnie, ani razu nie uciekając ;)

Posted

a_niusia napisał(a):
a ty znasz ja lepiej ode mnie czy jak?

nie znam , ale tu w grę wchodzi instynkt , najmocniejszy z instynktów , przedłużenia gatunku
a wogóle to denerwuje mnie takie podejście , niech się inni martwią , moja suka w cieczce nawet nie wychodzi poza posesję bo nie chcę żeby pod bramę dotarły psy po jej zapachu
nie chcę mieć potem problemu że któryś przeskoczy przez ogrodzenie i będzie pozamiatane

Posted

Ja bym jednak nie spuszczała za 2001 przybiegnie, a za 2002 poleci i wróci zapłodniona... Nie lepiej jej wysterylizować skoro chcesz, by latała bez smyczy?

Posted

a kto ma podejscie "niech sie inni martwia"?

ja nie bede trzymac mlodej w domu tylko dlatego, ze ma cieczke. to nie jest choroba.
nie widze potrzeby, zeby miala siedziec zamknieta tylko dlatego, ze ma cieczke. ma prawo do tego, aby jej podstawowe potrzeby zyciowe byly spelnione.

juz pisalam: bardziej jej pilnuje, nie pozwalam znikac sobie z oczu, czesciej na nia gwizdze.
a poniewaz jest w 100% odwolywalna, nie widze potrzeby, zeby ja smyczowac.

poza tym badzmy szczerzy...mloda, nigdy niekryta jeszcze suczka, ktora ma 17 miesiecy i pierwsza cieczke, nie czuje zbyt wielkiego "instynktu przedluzania gatunku".

Posted

Ty$ka napisał(a):
Ja bym jednak nie spuszczała za 2001 przybiegnie, a za 2002 poleci i wróci zapłodniona... Nie lepiej jej wysterylizować skoro chcesz, by latała bez smyczy?


bardzo prosze wszystkich z gory o kulturalne odczepienie sie od wnetrznosci moich suk.


ty bys nie spuszczala, ja spuszczam. to sa moje psy i moja sprawa.

Posted

a_niusia napisał(a):
bardzo prosze wszystkich z gory o kulturalne odczepienie sie od wnetrznosci moich suk.


ty bys nie spuszczala, ja spuszczam. to sa moje psy i moja sprawa.

podejście " niech się inni martwią" ma wiele osób :)

fakt , to Twoja sprawa :)

Posted

a_niusia napisał(a):
poza tym badzmy szczerzy...mloda, nigdy niekryta jeszcze suczka, ktora ma 17 miesiecy i pierwsza cieczke, nie czuje zbyt wielkiego "instynktu przedluzania gatunku".

Moja też w czasie pierwszej cieczki nie czuła zbyt wielkiego "instynktu przedłużania gatunku", też ani razu nie była kryta. Druga cieczka to już inna bajka, dlatego zdecydowałam się na sterylizację, nie chciałabym przeżywać jeszcze raz takiego koszmaru. Teraz mam spokój z amantami.

Posted

a_niusia napisał(a):
niezaleznie od wszystkiego suka w cieczce PACHNIE i psy ja czuja. co za roznica czy biega bez smyczy czy jest zapieta?


róznica zasadnicza jest, choćby taka, że w naszym przypadku suczka podbiegła do nas i sie ładnie nastawiała....

a_niusia napisał(a):
jesli twoj pies wariuje, to rozwiazaniem jest kastracja.


nie zgadzam sie z tym wcale w moim przypadku.

Posted

Ciekawe, czy zmienisz zdanie jak suka poczuje, że jednak powinna przedłużać gatunek... Może nie przy pierwszej, może nawet nie przy drugiej cieczce... Oczywiście, są suki, które nie mają parcia na rozmnażanie, ale jest to jakiś maleńki ułamek ogólnej populacji suk.

Posted

tzn jakie zdanie?

na temat sterylizacji czy puszczania suki ze smyczy?

nie wiem, czy wy wszyscy tutaj macie obsesje sterylizacyjna czy tez rozrodcza...
dla mnie pewne rzeczy sa jasne i oczywiste.
mam rodowodowe suki, jestesmy zarejstrowani w zkwp.
radzilabym wszystkim pilnowac wlasnych gaci:))

Posted

Widziałam płodne, normalne, dorosłe samce odwoływalne od suk w cieczce, więc ja nie twierdzę, że się nie da zapanować nawet nad takim instynktem, bo może i się da - ale naprawdę, nie boisz się, że suka w dniach płodnych pójdzie w tango? Tak szczerze?

P.S. Żeby było jasne - nie jestem za kastrowaniem wszystkiego, co się rusza i nie zdąży na drzewo uciec ;)

Posted

Oczywiście, są suki, które nie mają parcia na rozmnażanie, ale jest to jakiś maleńki ułamek ogólnej populacji suk.

Z moich 6 suk tylko jedna miała parcie na rozmnażanie ,więc z tym ułamkiem populacji to jest różnie.

Posted

FRODKA napisał(a):
Z moich 6 suk tylko jedna miała parcie na rozmnażanie ,więc z tym ułamkiem populacji to jest różnie.


No to widać ja trafiałam na same sfrustrowane seksualnie maniaczki ;) Jedna to nawet mordę darła na samym początku cieczki, jak tylko widziała zarys psa na horyzoncie, to dopiero była jazda...

Posted

gdybym sie bala, to bym jej nie puszczala.
oczywiscie, ze jej spacery wygladaja teraz troche inaczej-nawet teraz, kiedy powinna byc juz po dniach plodnych.
juz pisalam: nie spuszczam jej z oczu (co jest dla niej uciazliwe, zalicza mniej bazantow na spacerach), kontrolnie gwizdze na nia raz na jakis czas, odwoluje ja jak widze psa, ktorego nie znam lub znam i wiem, ze ma jajka i uprzedzam "ma cieczke".

jasne, ze i ona i ja nie mozemy sie doczekac az jej powiem "idz w cholere", a to nastapi dopiero jak bede w 100% pewna, ze juz po wszystkim.

ale ona kazdego dnia utwierdza mnie w przekonaniu, ze moge jej w 100% ufac.

nie wiem, czy moja mlodsza suke bede mogla puszczac ze smyczy, kiedy bedzie miec cieczke.
starsza moge, wiec puszczam.

Posted

a_niusia napisał(a):
gdybym sie bala, to bym jej nie puszczala.
oczywiscie, ze jej spacery wygladaja teraz troche inaczej-nawet teraz, kiedy powinna byc juz po dniach plodnych.
juz pisalam: nie spuszczam jej z oczu (co jest dla niej uciazliwe, zalicza mniej bazantow na spacerach), kontrolnie gwizdze na nia raz na jakis czas, odwoluje ja jak widze psa, ktorego nie znam lub znam i wiem, ze ma jajka i uprzedzam "ma cieczke".

jasne, ze i ona i ja nie mozemy sie doczekac az jej powiem "idz w cholere", a to nastapi dopiero jak bede w 100% pewna, ze juz po wszystkim.

ale ona kazdego dnia utwierdza mnie w przekonaniu, ze moge jej w 100% ufac.

nie wiem, czy moja mlodsza suke bede mogla puszczac ze smyczy, kiedy bedzie miec cieczke.
starsza moge, wiec puszczam.


jesli jesteś w stanie odchowac niechciany miot i masz dla niego miejsce w domu - rób tak dalej.
Bo nikt, ale to nikt Ci nie zagwarantuje, ze się w pobliżu nie znajdzie jakiś koleś z jajami co sie wlasnie zgubil, urwał z łańcucha lub po prostu jest u kogos w gościach i albo zwial albo jest na spacerze.
Ja jak mialam suke z cieczka w domu (i psa razem z nią) to zawsze sucz siedziala w klatce (od ok 7 dnia cieczki, bo wcześniej tylo plamki, pies doskonale wyczuwal rujkę), i nawet na spacer na wlasne podwórko wychodzilam z nia na smyczy a w ręku mialam kij aby odganiać adoratorów co jakimś cudem sie znajdowali (och ilu z nich jak koty łaziło po siatce!) a w tym czasie pies siedział pod kluczem w domu.

Posted

zaginiona sara napisał(a):
No to masakra. Jaki piesek z adopcji czy z Twoich labiszów?
Ludzie nie mają pojęcia ile niebezpieczeństw czeka na zwierzęta.

z hodowli.... Po prostu rece opadaja na ludzką pustotę, jak kiedyś spotkam sucz na osiedlu jak będę to ja po prostu zabiore i nie oddam. dziś napisalam maila do wlaścicielki, ze się nie godzę na takie zachowanie, ona zna moje podejście do sprawy (zna sprawę głodnych koni i to, że dla mnie bardziej liczy sie dobro zwierzaków, niż fałszywie pojęte rozumienie znajomości). czyli mogę skreślić w najbliższym czasie kolejna znajomą, bo tego plazem nie puszczę.

engelina_88 napisał(a):
Poczekaj jeszcze ze dwa miesiące jak się ludzie na ulicy zaczną oglądać za Tobą, jak za ufoludem ;) Ja jestem w 6 miesiącu i już raz słyszałam od kobity, że co ze mnie za matka będzie jak się psa nie pozbyłam od razu. Powiedziałam, że się nie pozbyłam, bo moje trzy koty są z psem bardzo zaprzyjaźnione i by tęskniły :lol: Babcie obie też raczej nie są zachwycone, że nie zrezygnowałam ze spacerów z psicą, a Bajka waży podobnie do Twojego Filipa i chodzę z nią głównie bez smyczy.


a ja olałam "złote rady" wszystkich dookola, i tak każde dziecko mniej więcej w czasie swoich narodzin dostawało psa :) Wyrosły więc z psami, z psami jeździly w wózku, potem psy je ciągnęły na sankach, i choc to jeszcze dzieci (3,5 i 6,5 roku) to juz potrafią sie opiekowac psami, dac im jeść, wiedzą, że pies to nie zabawka tylko żywa istota i am swje potrzeby. Kota też mamy, tylko kot dziwak i nie lubi byc glaskany i brany na ręce, chyba, że on sam tego chce. I nigdy dzieci mu nie dokuczały, czego nie moge powiedziec o obcych dzieciach które nas czasem odwiedzają - te zachowują sie jak wypuszczone z buszu gdy zobacza psa czy kota.... A jeszcze gorsze ich rodzicielki lub ojcowie - oj pies, oj popatrzył na mnie, oj a one to do domu wchodzą????? o i jeszcze śpią w domu????? Oczywiście wiecej nie chcę miec u siebie takich gości, bo spokój swojej rodziny cenię bardziej niz wyimaginowane fobie o tym, ze labrador to pies dla dzieci i że od razu jest masa uczuleń i robaki jak ruskie czołgi....

Posted

a_niusia napisał(a):
nie potrzebuje takiej gwarancji, bo uwazam na swoja suke. zadnych "niechcianych" miotow nie mam w planach.

wiesz co - gdybym Cię spotała z cieczkujacą suką puszczoną luzem to by tylko pióra leciały. I nie z moich samców, uwierz. Trochę oleju w głowie nie zaszkodzi.

Posted

panbazyl napisał(a):
jesli jesteś w stanie odchowac niechciany miot i masz dla niego miejsce w domu - rób tak dalej.
Bo nikt, ale to nikt Ci nie zagwarantuje, ze się w pobliżu nie znajdzie jakiś koleś z jajami co sie wlasnie zgubil, urwał z łańcucha lub po prostu jest u kogos w gościach i albo zwial albo jest na spacerze.
Ja jak mialam suke z cieczka w domu (i psa razem z nią) to zawsze sucz siedziala w klatce (od ok 7 dnia cieczki, bo wcześniej tylo plamki, pies doskonale wyczuwal rujkę), i nawet na spacer na wlasne podwórko wychodzilam z nia na smyczy a w ręku mialam kij aby odganiać adoratorów co jakimś cudem sie znajdowali (och ilu z nich jak koty łaziło po siatce!) a w tym czasie pies siedział pod kluczem w domu.

my też na tym samym podwórku mamy psa rodziców i on doskonale wyczuwa właśnie ten najlepszy czas ,psy wychodzą oddzielnie a sukę pilnujemy nawet na podwórku, zawsze ktoś z nią jest a i kij w ręce raz się przydał jak bokser akrobata wspiął się po pionowym ogrodzeniu ,
ale chyba wiedział że jest niemile widziany bo syn tylko kij podniósł do góry a pies przeskoczył przez ogrodzenie jak gepard i tyle go widzieliśmy , choć to pies sąsiadów i to taki łazikujący nigdy już nie próbował

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...