Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sachma napisał(a):
mój pies zajada się ziarnem kukurydzy, które kradnie szczurom z misek.. zajada się też nasionami/pestkami dyni i słonecznika... ogólnie szczurzom karmę bardzo lubi zajadać, a tam samo ziarno..

bo nieprzetworzone jest ok a ziarna dyni dodatkowo jeszcze maja dzialania antyrobakowe :)
a w suchej karmie kukurydza jest juz przegotowana, wysuszona i nie wiem co tam jej jeszcze pozmieniano w strukturze.
moje psy tez jedzą dynię i surową kukurydzę.

ale wszystko w temacie watku :evil_lol: wielki off jedzeniowy - juz konczę :cool3:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Victoria napisał(a):
Mi też sie zdarza kupic jakas kosteczke z pedigree albo saszetke, ale zeby karme.. pies na tym dlugo nie przeżyje.
Mojej kolezanki pies czasami je sam makaron.. puszeczka to dla niego rarytas


To dlaczego nie zawiadomisz TOZ-u? Przecież karmienie psa makaronem to jest co najmniej zaniedbanie jeśli nie znęcanie się. Nie mówię, że mają jej psa zabrać, ale TOZ może też monitorować sytuację i pouczyć właściciela.

Ludzie się dziwią, że w Polsce zwierzęta traktuje się jak śmieci, ale jak można zareagować, to się nie wychylają... .


Co do chamstwa innych psiarzy, bo o tym jest ten wątek ;) to dziś omal nie przejechalismy psa! :(

Jechaliśmy na pola z naszymi (od jakiegoś czasu wolimy pola, bo 1.widać kto/co nadchodzi 2.robi sie ciemno później niż w lesie 3.jest równe podłoże, co ma znaczenie dla ON-ka, bo bidul jest obciążony dysplazją :( ). Wyjeżdżaliśmy zza zakrętu a tam na drodze stał pies! Seter irlandzki, musiał komuś uciec. Zanim mąż zdażył zaparkować, pies czmychnął i niestety go nie znaleźliśmy. W drodze powrotnej już go nie było. No i szkoda psa, bo przez durnotę właścicieli mógł stracić życie. Chyba jasne jest, że jak się ma psa nieodwoływalnego, to na polach w pobliżu ruchliwej drogi trzyma się go na lince :shake:

Posted

Rozważałam taką opcję. Nawet kilka razy już się do tego zabierałam, ale nie mogę.. to moja koleżanka, poprostu nie potrafię. Pies nie jest zagłodzony, bo chodzi sobie sam po mieście i sam sobie znajduje, ludzie mu dają, sąsiedzi.. Ten makaron jest w misce cały czas, czasami ma też suchą karmę (niestety z tych z biedronki.. trzy kilo za parę złotych..)
Obiecałam sobie, że zadzwonię do tozu albo na sm, jak wejdzie w zycie ustawa zabraniająca puszczanie psa samopas, albo kogoś poproszę, żeby zadzwonił.. Sama nie umiem, znam właścicielkę już bardzo długo i mimo najszczerszych chęci nie potrafię tego nigdzie zgłosić. Nie teraz, jak chodzimy do tej samej szkoły


Haha, a myślałam, że tylko mój pie sjest taki rąbnięty i żre szczurze żarcie ;P
Ni emożna jej zostawić samej z wiaderkiem, bo biedny szczur nie będzie miał co jeść xD
A psu zdarza się (czyt. robi to notorycznie) jeść też wiórki..

Posted

Victoria napisał(a):
Rozważałam taką opcję. Nawet kilka razy już się do tego zabierałam, ale nie mogę.. to moja koleżanka, poprostu nie potrafię. Pies nie jest zagłodzony, bo chodzi sobie sam po mieście i sam sobie znajduje, ludzie mu dają, sąsiedzi.. .


No, skoro lojalność wobec koleżanki jest dla Ciebie ważniejsza od dobra psa, to już masz odpowiedź, dlaczego w Polsce traktuje się psy tak jak się traktuje. Bo to zawsze jest czyjś znajomy, kolega, koleżanka, brat, sąsiad itp i w efekcie nic się nie dzieje.

Gdyby moja koleżanka karmiła psa makaronem i z głodu musiałby łazić po mieście i szukać odpadków, to nie byłaby moją koleżanką. Przemyśl to sobie, bo ten pies może marnie skończyć podczas jednej z takich eskapad i to będzie też Twoja odpowiedzialność. kto to widział?

Karmienie psa makaronem to znęcanie się. Widziałaś kiedyś, żeby mięsożerca obżerał się makaronem? Pies łazi po mieście w poszukiwaniu jedzenia, bo właściciel go nie karmi. Wstyd, że masz konto na dogomanii ale takie zachowanie właściciela nie skłania Cię do działania. Jak go ktoś otruje, wpadnie pod samochód, zagryzie go inny pies albo wyląduje w schronisku, to będziesz spała spokojnie?

Posted

strix napisał(a):
No, skoro lojalność wobec koleżanki jest dla Ciebie ważniejsza od dobra psa, to już masz odpowiedź, dlaczego w Polsce traktuje się psy tak jak się traktuje. Bo to zawsze jest czyjś znajomy, kolega, koleżanka, brat, sąsiad itp i w efekcie nic się nie dzieje.

Gdyby moja koleżanka karmiła psa makaronem i z głodu musiałby łazić po mieście i szukać odpadków, to nie byłaby moją koleżanką. Przemyśl to sobie, bo ten pies może marnie skończyć podczas jednej z takich eskapad i to będzie też Twoja odpowiedzialność. kto to widział?

Karmienie psa makaronem to znęcanie się. Widziałaś kiedyś, żeby mięsożerca obżerał się makaronem? Pies łazi po mieście w poszukiwaniu jedzenia, bo właściciel go nie karmi. Wstyd, że masz konto na dogomanii ale takie zachowanie właściciela nie skłania Cię do działania. Jak go ktoś otruje, wpadnie pod samochód, zagryzie go inny pies albo wyląduje w schronisku, to będziesz spała spokojnie?


Zgadzam się w 100%. Do tego, Victoria, szczurów nie trzyma się samotnie! To też jest znęcanie się nad nimi, zmuszasz swojego szczura do życia sprzecznie z jego naturą, to nie jest zabawka, której możesz narzucić swoje reguły.

Posted

omry napisał(a):
Zgadzam się w 100%. Do tego, Victoria, szczurów nie trzyma się samotnie! To też jest znęcanie się nad nimi, zmuszasz swojego szczura do życia sprzecznie z jego naturą, to nie jest zabawka, której możesz narzucić swoje reguły.

Sprzeczne naturą to jest trzymać szczura w czystej klatce w domu. Szczury żyją w śmietnikach a nie w klatkach, omry. A tak nota bene to naturalne środowisko psa jest w lesie:lol::lol::lol: Chyba się trochę czepiacie, ale to moje odczucia;)

Posted

Otrucie, zagryzienie i wpadnięcie pod samochód to już inna bajka. Pies mieszka tuż przy szkole i dzieciaki mu dają kanapki, więc nie martwi mnie to, że jest głodny, ale raczej to, że nie właściciele mu zapewniają odpowiednie jedzenie, a przypadkowe osoby, ktore nic wspólnego z psem nie mają. Smutne jest to, że osoby, które nie potrafią zapewnić psu zdrowego jedzenia, owego psa posiadają.

Pies już raz wpadł pod samochód, albo motor (nie pamiętam) czego skutkiem była łapa w gipsie. To nie nauczyło właścicieli używania smyczy - nadal jest wypuszczany na samotne spacerki.
Najbardziej irytuje mnie to, że pies lata po mieście, za przeproszeniem, z jajami, a dziewczyna potem do mnie dzwoni późno w nocy z tekstem:"Kasia, znalazłam małego szczeniaczka, chodź go weź.."
To byl już szczyt wszystkiego. Miarka się przebrała, po nowym roku dzwonię na SM.

I szczerze mówiąc nie ten pies mnie najbardziej obchodzi, ale inne, mniejsze, które miały okazję zobaczyć z bliska ząbki owego psa, lub suki w cieczce i ich przyszłe szczeniaki
Niestety na to wpływu nie mamy, aż do przyszłego roku.

Skąd wiesz, że mam jednego szczura??

Posted

Balbina12 napisał(a):
Sprzeczne naturą to jest trzymać szczura w czystej klatce w domu. Szczury żyją w śmietnikach a nie w klatkach, omry. A tak nota bene to naturalne środowisko psa jest w lesie:lol::lol::lol: Chyba się trochę czepiacie, ale to moje odczucia;)


szczur domowy, a dziki to dwie różne sprawy. szczury trzymane w klatkach to nie te złapane na śmietniku. naturalne środowisko w lesie to ma wilk, a nie pies ;) zresztą, sprawdź czy Twój sobie tam poradzi...

Posted

Wrócmy może do tematu psów ;)
to jest dogomania, a nie szczuromania ;D


Dodam jeszcze, że pies koleżanki nie widzi różnicy czy dostaje jedzenie od właścicieli, czy od sąsiadów. Dla niego liczy się, że ma to jedzenie. Nie będę ryzykować donosząc na nią, jeśli nie mam pewności, że to przyniesie jakiś skutek. Jest duże prawdopodobieństwo, że toz lub sm stwierdzi, że pies ma odpowiednie warunki do życia, bo chudy nie jest, ma gdzie spać, ma miskę z wodą i z jedzeniem, po czym odjedzie nie robiąc zupełnie nic.
Gdyby zwierz był katowany, to bym się nie wachała, ale jeśli ważą się moje kontakty z koleżanką o ryzykowną akcję, która najprawdopodobniej nie przyniosła by żadnego efektu (jeszcze), to wybaczcie, ale nie mam zamiaru ryzykować.

Posted

[quote name='Balbina12']Sprzeczne naturą to jest trzymać szczura w czystej klatce w domu. Szczury żyją w śmietnikach a nie w klatkach, omry. A tak nota bene to naturalne środowisko psa jest w lesie:lol::lol::lol: Chyba się trochę czepiacie, ale to moje odczucia;)

Poczytaj sobie trochę o tym, skąd pochodza psy. Niezależnie od teorii, chyba raczej step niż las... . Poza tym, nie stosuj demagogii, bo sama sobie strzelasz w stopę. Uważasz, że w lesie pies żywiłby się makaronem?

Zamieniłam właśnie dwa słowa z koleżanką, która kiedyś pracowała jako inspektor w jednej z zagranicznych organizacji. Powiedziała, że to jest na 100% znęcanie się, bo 1.makaron to nie jest odpowiednia dieta dla psa 2.pies łazi po mieście w samopas, szuka jedzenia, polega na obcych ludziach podczas, gdy to właściciel ma obowiązek zaspokoić potrzeby psa.

Victoria, jak Cię pies obchodzi, to jaki problem go złapać i zawieźć do schroniska? Tam przynajmniej dostanie porządne jedzenie a nie makaron i kanapki. Taka dieta prawdopodobnie tego psa zabije.

Swoją drogą wielka jest ludzka hipokryzja - z jednej strony podpisywanie apeli, petycji, odzew o zaostrzenie prawa dla znęcajacych się nad zwierzetami, a z drugiej strony, gdy tuż pod nosem ktoś się nad psem znęca, karmi go byle czym, puszcza w samopas (już był wypadek) i ogólnie, ma dobro swojego psa gdzieś, to buzia w ciup.

Bo nie bije? Cóż, skoro jedynie bicie zasługuje na potępienie, to rozumiem, że ludzie głodzący psy na śmierć albo trzymający je na działkach na krótkim łańcuchu powinni zostać wyłaczeni z kategorii znecających się?

Taka postawa jak Twoja, Victorio, prowadzi do tego, że nic się w Polsce nie zmieni. Bo o znęcaniu zazwyczaj wiedzą znajomi i rodzina a nie obcy ludzie. I właśnie ci znajomi i ta rodzina sa wg mnie współwinni,bo często jako jedyni znają szczegóły psiego dramatu, a nie robią nic.

Posted

Balbina12 napisał(a):
A tak nota bene to naturalne środowisko psa jest w lesie:lol::lol::lol: Chyba się trochę czepiacie, ale to moje odczucia;)


Idź i puść pekińczyka do lasu i zobacz, ile czasu da radę przetrwać.

Posted

Victoria napisał(a):
Wrócmy może do tematu psów ;)
to jest dogomania, a nie szczuromania ;D


Dodam jeszcze, że pies koleżanki nie widzi różnicy czy dostaje jedzenie od właścicieli, czy od sąsiadów. Dla niego liczy się, że ma to jedzenie. Nie będę ryzykować donosząc na nią, jeśli nie mam pewności, że to przyniesie jakiś skutek. Jest duże prawdopodobieństwo, że toz lub sm stwierdzi, że pies ma odpowiednie warunki do życia, bo chudy nie jest, ma gdzie spać, ma miskę z wodą i z jedzeniem, po czym odjedzie nie robiąc zupełnie nic.
Gdyby zwierz był katowany, to bym się nie wachała, ale jeśli ważą się moje kontakty z koleżanką o ryzykowną akcję, która najprawdopodobniej nie przyniosła by żadnego efektu (jeszcze), to wybaczcie, ale nie mam zamiaru ryzykować.

ja właśnie zajmuje sie sprawą głodnych koni (dla mnie sa za chudne, tu a dogo tez ludzie uważają ze za chude i źle żywione, ale dla właścicieli sa ok...) tez znam tych ludzi.... ciężka sprawa.... Cięzka sprawa.

Posted

[quote name='Balbina12']Sprzeczne naturą to jest trzymać szczura w czystej klatce w domu. Szczury żyją w śmietnikach a nie w klatkach, omry. A tak nota bene to naturalne środowisko psa jest w lesie:lol::lol::lol: Chyba się trochę czepiacie, ale to moje odczucia;)

Balbina12, Ty i te Twoje pseudomądrości :) Pozwól, że nie będę tracić czasu i odpowiadać Ci na te Twoje odczucia, bo widzę, że dla Ciebie nie ma różnicy pies - wilk, szczur laboratoryjny - wędrowny :D

[quote name='Victoria']Skąd wiesz, że mam jednego szczura??

A stąd:

[quote name='Victoria']bo biedny szczur nie będzie miał co jeść xD

Jeśli się pomyliłam, to wybacz pomyłkę.

Posted

Oj w naszym schronie raczej lepiej by nie miał.
Nie robię nic, bo nie da się nic zrobić, a sytuacja dla psa nie jest zła. Już parę razy dzwoniłam na sm w sprawie psa sąsiadów, więc to nie jest tak, że na odległość bym pomagała, podpisywała petycje, a jak mam jakąś sprawę koło nosa to odpuszczam.
Powtarzam: pies nie chodzi głodny, sąsiadka mu daje mięso, dzieciaki kanapki (w których jest min. szynka), pies podjada normalne jedzenie z miski psa sąsiadów. To jest taki domek wielorodzinny, bez ogrodzonego terenu. Psy tam latają luźno, mają michy również na dworze. Ten pies sobie radzi.
Problemem nie jest on, tylko inne, które spotka na swojej drodze, oraz te, których jest ojcem.

Powtarzam również, że gdy będzie można coś zrobić w sprawie jego spacerków po mieście - zawiadomię kogo będzie trzeba. Wtedy prawdopodobnie odpowiednia instytucja zajmie się również kwestią jedzenia, jakie daja mu właściciele.
Teraz nic nie zrobię.
To że jeśli pies nie jest bity i głodzony to jest okej, to nie moja opinia. Ale na chociażby mandat, to co jest u nich w domu, to za mało.


panbazyl - umiałabyś mi poradzić w kwestii pewnego konia?? Jeśli jesteś dobrze obeznana w temacie, to czy mogę Ci opisać na pw pewną sprawe?? Sorki, że chcę Cię tak wykorzystać ;P

Posted

[quote name='Victoria']
panbazyl - umiałabyś mi poradzić w kwestii pewnego konia?? Jeśli jesteś dobrze obeznana w temacie, to czy mogę Ci opisać na pw pewną sprawe?? Sorki, że chcę Cię tak wykorzystać ;P
wiesz, ja na koniach się średnio znam, tu masz link do wątku co sama szukam pomocy
http://www.dogomania.pl/threads/217399-Prosz%C4%99-o-ocen%C4%99
ale jeśli cos bede wiedzieć, z chęcią Ci pomogę, choć sa tu lepsi ode mnie.

Posted

dzięki :)

Gadałam właśnie z mamą, która jużo razy miała styczność z głodzonymi psami, bitymi itp. Wiele takich przypadków zgłaszała na sm, policję. Jej zdanie jest tutaj podobne do mojego, tzn: karma dla psa to karma, jeśli ją produkują to znaczy, że nadaje sie na posiłek dla psa, makaron też. Sm nie bedzie wnikac w składniki odzywcze owej karmy czy makaronu. Dla nich liczy sie ze pies ma pełną miskę i nie jest za chudy. Sm nie może ocieniac zamożności właściciela, czyli nie ma prawa oskarzac go o to ze kupuje psu tania karme. W sprawie jedzenia nic sie nie da zrobić
A o 'bezsilnosci' sm jesli chodzi o pałetanie sie samych psów po ulicach, to miałam okazje sie osobiscie przekonac. Z ta różnicą, że wtedy chodziło o agresywnego doga, a teraz mówimy o jamniku.. W tym roku jakiekolwiek zgłaszanie tego jest skazane na pewne niepowodzenie

Posted

[quote name='strix']Poczytaj sobie trochę o tym, skąd pochodza psy. Niezależnie od teorii, chyba raczej step niż las... . Poza tym, nie stosuj demagogii, bo sama sobie strzelasz w stopę. Uważasz, że w lesie pies żywiłby się makaronem?

Zamieniłam właśnie dwa słowa z koleżanką, która kiedyś pracowała jako inspektor w jednej z zagranicznych organizacji. Powiedziała, że to jest na 100% znęcanie się, bo 1.makaron to nie jest odpowiednia dieta dla psa 2.pies łazi po mieście w samopas, szuka jedzenia, polega na obcych ludziach podczas, gdy to właściciel ma obowiązek zaspokoić potrzeby psa.

Victoria, jak Cię pies obchodzi, to jaki problem go złapać i zawieźć do schroniska? Tam przynajmniej dostanie porządne jedzenie a nie makaron i kanapki. Taka dieta prawdopodobnie tego psa zabije.

Swoją drogą wielka jest ludzka hipokryzja - z jednej strony podpisywanie apeli, petycji, odzew o zaostrzenie prawa dla znęcajacych się nad zwierzetami, a z drugiej strony, gdy tuż pod nosem ktoś się nad psem znęca, karmi go byle czym, puszcza w samopas (już był wypadek) i ogólnie, ma dobro swojego psa gdzieś, to buzia w ciup.

Bo nie bije? Cóż, skoro jedynie bicie zasługuje na potępienie, to rozumiem, że ludzie głodzący psy na śmierć albo trzymający je na działkach na krótkim łańcuchu powinni zostać wyłaczeni z kategorii znecających się?

Taka postawa jak Twoja, Victorio, prowadzi do tego, że nic się w Polsce nie zmieni. Bo o znęcaniu zazwyczaj wiedzą znajomi i rodzina a nie obcy ludzie. I właśnie ci znajomi i ta rodzina sa wg mnie współwinni,bo często jako jedyni znają szczegóły psiego dramatu, a nie robią nic.

Hej!
Niedowierzam avatarkom.. więc zapytam, żeby się upewnić ...
Gdzie Ty mieszkasz na codzień?

Posted

[quote name='Victoria']Oj w naszym schronie raczej lepiej by nie miał.
Nie robię nic, bo nie da się nic zrobić

Ależ da się. Wystarczy telefon do TOZ-u, że pies nie ma co jeść i musi szukać jedzenia na mieście. Jednak rozumiem, że relacje z kolezanką są wazniejsze. Tak do twojej wiadomości, TOZ nie ujawnia kto wykonał telefon chyba, że sprawa wedruje do sądu, a wątpię, żeby tutaj tak było. Doniesienie możesz złożyć anonimowo. Jednak rozumiem, że to też jest za trudne. Tylko przyjmij do wiadomości, że to nie jest tak, że nie da się nic zrobić, tylko, że Ty nie chcesz niczego zrobić. To jest Twój wybór a nie obiektywne trudności i przeszkody.

[quote name='Victoria']a sytuacja dla psa nie jest zła.

To może sie zdecyduj, bo wcześniej pisałas tak:

Mojej kolezanki pies czasami je sam makaron.. puszeczka to dla niego rarytas.

Pies nie jest zagłodzony, bo chodzi sobie sam po mieście i sam sobie znajduje, ludzie mu dają, sąsiedzi..

Smutne jest to, że osoby, które nie potrafią zapewnić psu zdrowego jedzenia, owego psa posiadają.

Pies już raz wpadł pod samochód, albo motor (nie pamiętam) czego skutkiem była łapa w gipsie. To nie nauczyło właścicieli używania smyczy - nadal jest wypuszczany na samotne spacerki.

Najbardziej irytuje mnie to, że pies lata po mieście, za przeproszeniem, z jajami, a dziewczyna potem do mnie dzwoni późno w nocy z tekstem:"Kasia, znalazłam małego szczeniaczka, chodź go weź.."


Jak dla mnie, to ta sytuacja woła o pomstę do nieba. jednak rozumiem, że ponieważ, jak sama piszesz, chodzisz z koleżanką do jednej szkoły, to wyklucza to możliwosc anonimowego nawet telefonu. Dzwonienie na SM nic nie da, bo oni się głównie zajmują psami latającymi luzem a nie warunkami, w jakich żyja psy. Zazwyczaj aktywują się dopiero na kopniaka od TOZ-u.


[quote name='Victoria']Powtarzam: pies nie chodzi głodny, sąsiadka mu daje mięso, dzieciaki kanapki (w których jest min. szynka), pies podjada normalne jedzenie z miski psa sąsiadów. To jest taki domek wielorodzinny, bez ogrodzonego terenu. Psy tam latają luźno, mają michy również na dworze. Ten pies sobie radzi.
Problemem nie jest on, tylko inne, które spotka na swojej drodze, oraz te, których jest ojcem.

Idylla po prostu. Niewykastrowany pies lata w samopas i przyczynia się do powiększenia populacji bezdomniaków, no ale Ty z koleżanką-właścicielką chodzisz przecież do jednej szkoły... .

Chleb powoduje nadkwasotę, poza tym, ciężko się trawi i zalega w przewodzie pokarmowym. Za dużo węglowodanów może prowadzić do rozwoju wielu chorób w tym raka. Wedliny zawierają za dużo chemikaliów i skutki są podobne jak w przypadku nadmiaru weglowodanów - choroby ukladu pokarmowego, krwionosnego, wydalniczego i rak. Pies jest bardzo wrażliwy np. na saletrę, wszechobecną w wędlinach. Nawet ludziom zaleca się jedzenie wędlin nie częściej niż 3 razy w tygodniu, dla psa raz w tygodniu to już jest za dużo.

Poza tym, kto tego psa karmi w trakcie wakacji i czy uważasz, że to jest bezpieczne, ze dzieci rzucają mu kanapki? Jak pies się nauczy, to może próbowac wyciągnąć je siłą, a wtedy najprawdopodobniej dojdzie do nieszczęścia.

Są bezsprzeczne dowody na to, że nieodpowiednia dieta wzmaga agresję, więc masz już przynajmniej częściową odpowiedź, dlaczego ten pies atakuje inne psy.

Z resztą, pal licho jedzenie, pies lata w samopas i stanowi zagrożenie. Sam tez może ulec wypadkowi i być może następnym razem nie wyjdzie już tylko ze złamaną łapą. Moze się też nauczyć wymuszac kanapki od dzieci, a wtedy najprawdopodobniej dostanie igłę.

[quote name='Victoria']Powtarzam również, że gdy będzie można coś zrobić w sprawie jego spacerków po mieście - zawiadomię kogo będzie trzeba.Wtedy prawdopodobnie odpowiednia instytucja zajmie się również kwestią jedzenia, jakie daja mu właściciele.

Ależ można! Artykuł 77 kodeksu wykroczeń reguluje tę kwestię. Uważasz, że jak zmieni się prawo, to po ulicach zaczną jeździć wozy RSPCA? Musze Cię rozczarować - SM prawdopodobnie zajmie się brakiem smyczy, a kwestia jedzenia i warunków bytowych psa pozostanie w gestii TOZ-u. .

Art. 77.Kw.
Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

Posted

Victoria, ale właściciele tego zwierzaka popełniają wykroczenie - pozostawiają psa samego, bez opieki. Pies może zagrażać ludziom i innym psom (tak, małe psy też mają zęby). Już nikt nie wnika w to, co je ten pies, bo skoro nie jest wychudzony to nikogo to raczej nie obejdzie :roll:

Posted

[quote name='strix']
Taka postawa jak Twoja, Victorio, prowadzi do tego, że nic się w Polsce nie zmieni. Bo o znęcaniu zazwyczaj wiedzą znajomi i rodzina a nie obcy ludzie. I właśnie ci znajomi i ta rodzina sa wg mnie współwinni,bo często jako jedyni znają szczegóły psiego dramatu, a nie robią nic.

zapraszam Cie na watek koni co go prowadzę, ciekawe czy tam coś zauważysz takiego aby sprawa poszla do przodu

http://www.dogomania.pl/threads/217399-Prosz%C4%99-o-ocen%C4%99

Posted

Abrakadabra napisał(a):
Hej!
Niedowierzam avatarkom.. więc zapytam, żeby się upewnić ...
Gdzie Ty mieszkasz na codzień?


Oslo. Jest zdaje się pod awatarem?

Posted

strix - nie zmienię zdania, chyba, że powiesz mi konkretnie co może zrobić toz w takim konkretnym przypadku (warunki jakie musza byc spełnione zeby zareagował)

Nie powiem, że pies nie ma co jeść, bo ma! Tyle, że niezdrowe, ale tego sprawdzac nikt nie bedzie.. liczy sie to, że ma cokolwiek przeznaczone dla psa

Co do kary za niekontrolowanie zwierzęcia: czemu w takim razie moi sąsiedzi pomimo licznych telefonów do różnych słóżb nie dostali zadnej nagany, ani kary?? Gdzie chodziło o dużego psa

Nie mam zamiaru sprawy zostawic - czekam tylko na moment, kiedy zgłoszenie jej przyniesie największe efekty, więc prosze mi nie mówić ze relacje z kolezanka sa wazniejsze, bo po ukonczeniu szkoły (za 7 miesięcy) urwie sie kontakt między nami.

Posted

Abrakadabra napisał(a):
To dlaczego udzielasz porad osobom, które mieszkają w Polsce?


Ponieważ przez 25 lat mieszkałam w Polsce, jestem w Polsce częstym gościem, część moich klientów to Polacy mieszkający w Polsce i w przyszłym roku wracam do Polski :D

Poza tym, ja nie udzielam rad tylko wyrazam swoje zdanie. Póki co, aby wyrazić swoje zdanie na tym forum nie potrzebuję zaświadczenia o tym, że rpzebywam na stałe na terenie Polski. Jesli uważasz, że powinnam, to proponuję zgłosić tę cenną propozycję do adminów :)

A dlaczego Ty się czepiasz zamiast zaproponować rzeczowe argumenty?

W sumie dobrze, że mi przypomniałaś, miałam już dawno zmienić na Oslo/Wrocław :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...