Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

strix napisał(a):
Ta sama babka powiedziała nam, że dwa tygodnie wcześniej jej psa napadływ lesie dwa dobermany i musiała je dosłownie z psa skopać.


Ależ dlaczego musiała skopać? Może one też były puszczone na żywioł, jak jej pieseczek - w końcu obowiązuje to prawo dżungli czy nie? :razz:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

evel napisał(a):
Ależ dlaczego musiała skopać? Może one też były puszczone na żywioł, jak jej pieseczek - w końcu obowiązuje to prawo dżungli czy nie? :razz:

ale to już było dwa na jednego, więc pomogła swojemu żeby uczciwie było:P

Posted

Soko napisał(a):
Mam przed sobą obraz żeńskiej wersji Tarzana, lecącego na linie z drzewa na pomoc przyjacielowi. Tak jakoś mi się skojarzyło.


Cóż, nie odbiegasz za bardzo od rzeczywistości. To była iście nordycka blondyna o szerokich barach, jak Walkiria. Dobrze, że go napadły te dobki zanim jeszcze polazł szukać leśnych ludków bo inaczej to by chyba nie dobiegła na czas.

Posted

Beatrx napisał(a):
ale to już było dwa na jednego, więc pomogła swojemu żeby uczciwie było:P

a może to byly psy dwóch ludzi - i sie tylko spotkały. Moze tam jest taki trójkąt bermudzki - psy puszcza sie luzem, i ludzie tez luzem biegają po lesnych ostępach? Gubia się, plączą a potem czasoprzestrzeń wypluwa ich gdzies na parkingu.

Posted

panbazyl napisał(a):
a może to byly psy dwóch ludzi - i sie tylko spotkały. Moze tam jest taki trójkąt bermudzki - psy puszcza sie luzem, i ludzie tez luzem biegają po lesnych ostępach? Gubia się, plączą a potem czasoprzestrzeń wypluwa ich gdzies na parkingu.

ale to by była opcja. przed pracą wypuszczasz psy w lesie, umawiasz się z psem na konkretną godzinę że ma być o tej porze na parkingu, Ty po niego potem przyjeżdżasz a on w tym czasie zażywa wilczej wolności, razem z innymi psami walczy o przetrwanie, poznaje nowych przyjaciół a nie siedzi zamknięty w domu i śpi na kanapie:cool3:

Posted

mam nadzieję, że ze swoim problemem trafiłam na dobry temat...
moja sąsiadka i ja mamy dość spory problem.
Często wychodzimy z naszymi psami na wieczorne spacery (2 psy moj amstaff i jej husky). Psy swietnie się dogadują, zawsze są pod kontrolą (na dłuższych smyczach, czasem na 5m) , nigdy nie puszczamy ich "samopas". Są w podobnym wieku moj ma 1,4 sąsiadki 2 lata. W bloku obok mieszka mężczyzna z żoną - mają 2 letniego gończego polskiego. Pies jest non stop luzem, często nie ma nawet obroży, jest agresywny w stosunku do naszych psów, podbiega, atakuje je. Nasze psy zostały przez niego pogryzione za szczeniaka, co oczywiście ponioslo za sobą konsekwencje i zaczeły się "odgryzać", pojawiły sie w jego stronę objawy agresji ze strony naszych (jest to jedyny pies, do ktorego sa agresywne). Jego właściciele są kompletnie niereformowalni, nie dość, że od szczeniaka bili tego psa po głowie, to jeszcze non stop lata luzem mimo tego, że kompletnie się nie odwołuje i jak napisałam wyżej atakuje bez powodu. "Pan" jest wiecznie na rauszu na wszelkiego rodzaju uwagi, prośby, groźby reaguje agresją. Doszło do tego, że na wieczorne spacery wychodzimy z mężami, żeby w razie czego przepędzali owego psa. Podeszłam ktoregos dnia do delikwenta - w koncu byl trzeźwy i bez psa. Grzecznie zwrociłam mu uwagę, że jest obowiązek wyprowadzania psa na smyczy, zwłaszcza, że jego pies nie reaguje na komendy. W związku z tym otrzymałam mało wybredną odzywkę, której od człowieka tego pokroju można się było spodziewać. Problem oczywiście nie znika, ale boje się, że dojdzie w końcu do starcia i chyba nie trzeba mówić, że zapewne to ja poniosę konsekwencję bo mam psa takiej a nie innej rasy (górą stereotypy), mimo tego, że mój luzem nie chodzi i jest pod kontrolą. Szczerze powiedziawszy mam już dość nerwowych spacerów i wypatrywania, czy przypadkiem nie wychodzi pijany sąsiad ze swoim psem. Takich niereformowalnych właścicieli spotkalam na swojej drodze 1-wszy raz
Czy możecie mi coś poradzić?
Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie

Posted

poker1 - to jest drastyczne rozwiązanie, ale możesz psa złapać i odwieźć do schroniska. Możesz też dzwonić po straż miejską, ale z tego, co tu piszą, to wiele zależy od tego, co im się będzie chciało zrobić. Możesz tez kupić gaz i psa psiknąć. smycz mu od tego nie wyrośnie, ale jest duża szansa, że będzie Was omijać. perspektywa bitki z innym psem tego psa nakęca. odganianie przez ludzi jedynie potęguje jego 'haj', bo on się dalej nakręca. jest szansa, że potraktowany z zaskoczenia gazem się zniechęci. gaz pieprzowy nie zrobi mu krzywdy.

Szkoda psa, ale lekcja z gazem moze być dla niego cenna. Co do schroniska to ostateczność bo mogą go nie odebrać.

Posted

[quote name='Beatrx']ale to by była opcja. przed pracą wypuszczasz psy w lesie, umawiasz się z psem na konkretną godzinę że ma być o tej porze na parkingu, Ty po niego potem przyjeżdżasz a on w tym czasie zażywa wilczej wolności, razem z innymi psami walczy o przetrwanie, poznaje nowych przyjaciół a nie siedzi zamknięty w domu i śpi na kanapie:cool3:

no, tego to nie wiem. 99% psów jakie spotykamy w lesie chce nasze dwa zjeść ;)

Posted

Beatrx napisał(a):
ale to by była opcja. przed pracą wypuszczasz psy w lesie, umawiasz się z psem na konkretną godzinę że ma być o tej porze na parkingu, Ty po niego potem przyjeżdżasz a on w tym czasie zażywa wilczej wolności, razem z innymi psami walczy o przetrwanie, poznaje nowych przyjaciół a nie siedzi zamknięty w domu i śpi na kanapie:cool3:


chyba zaczne z moimi trening z nauki godzin na zegarze ;) Po co jakieś chodzenie przy nodze czy słuchanie :diabloti:

Posted

panbazyl napisał(a):
chyba zaczne z moimi trening z nauki godzin na zegarze ;) Po co jakieś chodzenie przy nodze czy słuchanie :diabloti:

o to to, jakie one by były wtedy szczęśliwe a nie takie biedne co im się przy nodze każe chodzić albo coś innego się od nich wymaga:evil_lol:

Posted

Niestety z psami biegającymi luzem w lesie to powszechny problem. My chodzimy na smyczy lub lince, bo rudy ma silny instynkt myśliwski. Zawsze jestem lekko zestresowana jak widzę podbiegającego do nas psa, bo rudy nie wszystkie akceptuje, a to silny i waleczny pies. Potrafi błyskawicznie złapać za kark i powalić. Suki akceptuje, ale z psami jest różnie. Zaatakowany odgryzie się. Wolałabym nie być narażana na takie przeżycia, ale taka jest rzeczywistość.

Posted

ajeczka napisał(a):
Niestety z psami biegającymi luzem w lesie to powszechny problem. My chodzimy na smyczy lub lince, bo rudy ma silny instynkt myśliwski. Zawsze jestem lekko zestresowana jak widzę podbiegającego do nas psa, bo rudy nie wszystkie akceptuje, a to silny i waleczny pies. Potrafi błyskawicznie złapać za kark i powalić. Suki akceptuje, ale z psami jest różnie. Zaatakowany odgryzie się. Wolałabym nie być narażana na takie przeżycia, ale taka jest rzeczywistość.


a my w warszawskich lasach chodzimy luzem ;) tyle że jeśli widzę, że idzie pies, to zapinam swoją, bo właśnie jak sama mówisz-nie zawsze można sobie pozwolić na 'znajomości'

Posted

Ja uważam ze gaz pieprzowy jest 'dodatkiem', jesli chodzi o psa czyjegoś.
Od gazu pies moze sie jedynie nauczyc ze sie nie podchodzi do konkretnego psa. Ale już w momencie gdy bedzie inny pies (niedajboże dziecko z małym psem), złe zachowanie się powtórzy. Psiknięcie gazem psu w oczy nie nauczy wlasciciela dobrych manier. (Haha, lepiej właścicielowi psiknąć)
Gaz jest dobrym rozwiazaniem na krotka mete i tylko dla konkretnej osoby. Nie zlikwiduje on psa ani wlasciciela. Lepiej jest sie odwolywac do bardziej praktycznych srodkow, ktore maja na celu zlikwidowanie problemu, ale nie jego czesciowe unieszkodliwienie. Gość powinien poniesc kare za swoja nieodpowiedzialność. Ja bym zaryzykowała zawiezieniem psa do schronu, nawet jeśli istnieje prawdopodobieństwo, ze facet po niego nie przyjedzie. Przynajmniej pies nie zagrażałby innym i miałby zapewne lepsze wychowanie niz teraz.

Posted

panbazyl napisał(a):
chyba zaczne z moimi trening z nauki godzin na zegarze ;) Po co jakieś chodzenie przy nodze czy słuchanie :diabloti:

teoretycznie pies ma poczucie upływającego czasu , przecież znane są przypadki czekania na powrót właściciela o danej godzinie , czy jeśli pies dostaje jeść o tej samej godzinie to po jakimś czasie daje znać że chce wtedy jeść
niestety dużo łatwiej z odruchem pawłowa :)

Posted

Victoria napisał(a):
Ja uważam ze gaz pieprzowy jest 'dodatkiem', jesli chodzi o psa czyjegoś.
Od gazu pies moze sie jedynie nauczyc ze sie nie podchodzi do konkretnego psa. Ale już w momencie gdy bedzie inny pies (niedajboże dziecko z małym psem), złe zachowanie się powtórzy. Psiknięcie gazem psu w oczy nie nauczy wlasciciela dobrych manier. (Haha, lepiej właścicielowi psiknąć)
Gaz jest dobrym rozwiazaniem na krotka mete i tylko dla konkretnej osoby. Nie zlikwiduje on psa ani wlasciciela. Lepiej jest sie odwolywac do bardziej praktycznych srodkow, ktore maja na celu zlikwidowanie problemu, ale nie jego czesciowe unieszkodliwienie. Gość powinien poniesc kare za swoja nieodpowiedzialność. Ja bym zaryzykowała zawiezieniem psa do schronu, nawet jeśli istnieje prawdopodobieństwo, ze facet po niego nie przyjedzie. Przynajmniej pies nie zagrażałby innym i miałby zapewne lepsze wychowanie niz teraz.


Jasne, to jest typowy przykład myślenia, według którego za błędy właściciela zapłaci pies. Z postu jasno wynika że właściciel 1. dobrze wie, co pies wyprawia, ale się nie interesuje 2. olewa psa i traktuje go źle. Efekt będzie taki, że pies zgnije w schronisku a pan sobie sprawi nowego i będa takie same problemy. Właściciel nie poniesie konsekwencji tylko pies.

Gaz uczy psy myśleć dwa razy zanim podbiegną. Autorka nie pyta, jak wychowac psa sąsiada,żeby nie podchodził do żadnego psa, ale jak go zniechęcić do rzucania się na jej psy. Gaz jest tu najlepszym rozwiązaniem.

Posted

lilk_a napisał(a):
teoretycznie pies ma poczucie upływającego czasu , przecież znane są przypadki czekania na powrót właściciela o danej godzinie , czy jeśli pies dostaje jeść o tej samej godzinie to po jakimś czasie daje znać że chce wtedy jeść
niestety dużo łatwiej z odruchem pawłowa :)


Proponuję pójść o krok dalej i wyposażyć pieska w telefon komórkowy.:laugh2_2: Wtedy nie będziemy go ograniczać umawianiem się na konkretną godzinę, po prostu jak już się wybiega to po nas zadzwoni z parkingu ;)

Posted

Użyłam gazu na psie raz, miałam i mam ogromne wyrzuty, a pies ani się niczego nie nauczył ani się tym nie przejął - parę kichnięć, potarł oczy i nadal młodą molestował co ją wkurzało niemiłosiernie i przypomniała sobie po co ma zęby :roll:. Ale nie ma tego złego bo psiak po przejściu z nami parę kilometrów znalazł dom i ma się lepiej niż kiedy go widziałam po raz pierwszy ;)

Posted

Autorka również pisze, że widziała jak pies dostawał od właściciela po głowie. Nadal uważasz, że zawiezienie go do schronu byłoby dla niego karą?? Nie wiesz czy w domu, kiedy nie ma świadków, nie jest jeszcze gorzej traktowany.
I wybierając mniejsze zło lepiej jest zawieźć go do schroniska ryzykując, że właściciel po niego nie pojedzie, niż narażać życie innych przypadkowo spotkanych psów, ktore może zagryźć.
A takie podejście 'ja będę miała spokój' jest trochę samolubne. Dobrze, że nie wszyscy myślą tak jak Ty, bo w mojej okolicy roiło by się od agresywnych psów i ludzi latających z gazem.

Posted

lilk_a napisał(a):
teoretycznie pies ma poczucie upływającego czasu , przecież znane są przypadki czekania na powrót właściciela o danej godzinie , czy jeśli pies dostaje jeść o tej samej godzinie to po jakimś czasie daje znać że chce wtedy jeść
niestety dużo łatwiej z odruchem pawłowa :)

prawda, moje mialy teraz wielki problem jak czas zostal zmieniony, bo prosily o kolację według starego czasu....

Posted

[quote name='Victoria']Autorka również pisze, że widziała jak pies dostawał od właściciela po głowie. Nadal uważasz, że zawiezienie go do schronu byłoby dla niego karą?? Nie wiesz czy w domu, kiedy nie ma świadków, nie jest jeszcze gorzej traktowany.
I wybierając mniejsze zło lepiej jest zawieźć go do schroniska ryzykując, że właściciel po niego nie pojedzie, niż narażać życie innych przypadkowo spotkanych psów, ktore może zagryźć.
A takie podejście 'ja będę miała spokój' jest trochę samolubne. Dobrze, że nie wszyscy myślą tak jak Ty, bo w mojej okolicy roiło by się od agresywnych psów i ludzi latających z gazem.

W schronie taki pies zostałby pewnie zagryziony. Sfora nie lubi agresorów. O ile oczywiście wcześniej nie zostałby uśpiony. Skoro widziała, jak właściciel bił go po głowie, trzeba było zawiadomić TOZ.


[quote name='*Monia*']Użyłam gazu na psie raz, miałam i mam ogromne wyrzuty, a pies ani się niczego nie nauczył ani się tym nie przejął - parę kichnięć, potarł oczy i nadal młodą molestował co ją wkurzało niemiłosiernie i przypomniała sobie po co ma zęby :roll:. Ale nie ma tego złego bo psiak po przejściu z nami parę kilometrów znalazł dom i ma się lepiej niż kiedy go widziałam po raz pierwszy ;)

Widocznie zrobiłaś to źle, pies nie poczuł. samo psiknięcie nie wystarczy, trzeba to zrobić w odpowiednim momencie.

Z resztą, ja gazu użyłam może dwa razy, zazwyczaj wystarcza wystapienie przed mojego psa i nawiązanie z agresorem kontaktu wzrokowego. Potem można mu albo dać komendę, jak zna albo oddelegować do właściciela.

Nie jestem samolubna, bynajmniej. Po prostu odpowiadam na pytanie, które brzmiało 'jak poradzić sobie' a nie 'jak wychować psa 'tudzież 'jak pomóc psu'.

Posted

Bardzo Dziękuje Victoria i Strix za rady,
własnie ja jestem tu najmniejszym problemem dla psa, bo zawsze staram się przed "dzikiem" uciekać. Głównym problemem dla tego biednego psa, wydaja mi się inni sąsiedzi, ogólnie wszyscy mają za przeproszeniem w nosie swoje latające luzem psy(z reguły łagpodne), tym bardziej psa cudzego, ja za wszelką cenę staram się tego psa odpędzić, ale jakby nie zdawał sobie problemów z zagrożenia. Nasze psy (mój i sąsiadki) są pod kontrolą, natomiast boję się o nieszczęście ze strony cudzych psów.
Jeśli chodzi o moją osobę, dziękuje bardzo i zacznę nosić przy sobie gaz.
Zastanawiam się jednak co będzie z psem jeżeli nie daj Boże złapią go inne psy z osiedla... albo dojdzie do konfrontacji z moim zazwyczaj łagodnym, ale jak przyjdzie do konfrontacji akurat z tym konkretnym psem to nie wiem jak to będzie wyglądało. Nie wiem czy temu psu nie byłoby lepiej w schronisku, bo właściciele to idioci, którzy nie maja skrupułów znęcać się nad własnym psem przy obcych ludziach( nie wiadomo właśnie jak to wygląda w domu). Mieszkam w bloku i pewnego dnia, wychodząc z mieszkania spotkałam psa owych sąsiadów na swojej klatce, zjawił się sam, z tego co zdążyłam zauważyć nikt specjalnie go nie szukał, ale mógł narobić problemów. Zastanawialam się nad poinformowaniem straży miejskiej, ale chyba wszyscy wiedzą jakie mają tempo reagowania.

Dziękuje i pozdrawiam

Posted

stosując gaz proponowałabym z bliska psiknąć bo nieraz można i swojemu w pysk trafić
parę razy gończy dostanie gazem i prawdopodobnie nauczy się ,że nieprzyjemnie jest atakować , działanie gazu jest krótkie i nie ma żadnych długotrwałych skutków
a swoją drogą to małe psy , tak z mojej obserwacji to chyba nie zdają sobie sprawy z tego że są małe , wielki duch chyba w nich drzemie bo niektóre z uporem maniaka rzucają się na większe od siebie
miałam kiedyś takiego małego złośnika , potrafił w podwórka ( mieszkaliśmy wtedy w czynszowej kamienicy gdzie było podwórko otoczone oficynami) idąc na sztywnych łapach i pokazując jaki to on jest groźny i ważny przegonić sznaucera olbrzyma :)
ostatnio córka pojechała po psa , który się komuś zgubił i trzymaliśmy go w domu prze parę dni
wychodząc z klatki od dziewczyny która go znalazła była świadkiem sceny która ją zdziwiła
pies którego zabierała to był beagle ( prowadzony na smyczy) , więc nieduży a z naprzeciwka szedł pan z psem jeszcze mniejszym , takim ciut większym ratlerkiem , patrząc się na psa którego prowadziła Kaśka po prostu odpiął tamtego ze smyczy ... nie wiem jaki był jego zamiar
"ratlerek " rzucił się beaglowi do gardła i zaczął go tarmosić z warkotem , a ten niewiele myśląc przygniótł go do ziemi
pan obrażony zabrał psa krzycząc do Kaśki żeby pilnowała swojego kundla
ludzie są jednak nieprzewidywalni....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...