omry Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 fauka, nagraj akcję, jak pies coś odwala, z okna. Wyślij później kilka takich nagrań, żeby nie było, że piesek tylko raz się tak zachował, na policję. Napisz im, że czujesz się zagrożona i że boisz się wyjść pod blok. A co na to sąsiedzi? W kupie siła. Prędzej się zainteresują, jeśli będzie Was więcej. Trzymam kciuki. Quote
Fauka Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Boję się tylko, że dowiedzą się że to ja i nie wiem, specjalnie puszczą tego psa na mojego? o siebie się nie boję ale niej daj boże coś zrobią mojemu :/ Quote
hecia13 Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 A czy z właścicielem nie da się pogadać? Tzn. bez awantur grzecznie, że dzieci nie dają sobie rady, że pies jest agresywny, itd. Czasem taka spokojna rozmowa i połechtanie ego właściciela ("no bo on tylko pana słucha" :eviltong:) może więcej dać niż dzwonienie na policję i awantury. Ja tez mieszkam w zakazanej dzielnicy, i czasem z ludźmi, których bym się bała wieczorem spotkać, można się świetnie dogadać :) Quote
omry Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 helcia13 ma rację. Spróbuj najpierw tak, nikt na tym nie straci. Jak to nie zadziała, to pójdź do faceta raz jeszcze i grzecznie, bez żadnego zastraszania, powiedz, że prosiłaś, że czujesz się zagrożona i niech coś z tym zrobi, bo niestety będzie trzeba mieszać w to policję.. Quote
gops Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 [quote name='Fauka']. Naprzeciwko mojej kamienicy jest inna, nieciekawa kamienica w której mieszka największy margines jaki sobie można wyobrazić, co drugą noc są awantury, wrzaski i burdy. Nie muszę chyba dodawać że roi się od dresiarzy. Jeden z tych dresiarzy a raczej cała rodzina ma amstaffa, kawał umięśnionego psa. Ten pies był bardzo bity, gdy jego prawowity właściciel który wyprowadza go raz na ruski rok krzyknie, to pies kładzie się na ziemii i śłucha, niestety reszty właścicieli niezbyt. po takim wstępie szczerze wątpię że rozmowa coś dała na dodatek bałabym się iść rozmawiać z takimi ludźmi , żeby jeszcze Fauce krzywdy nie zrobili . Quote
Arwilla Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 [quote name='gops']po takim wstępie szczerze wątpię że rozmowa coś dała na dodatek bałabym się iść rozmawiać z takimi ludźmi , żeby jeszcze Fauce krzywdy nie zrobili . To też... ale po takiej próbie dogadania się potem mogą się domyślić, kto wzywa policję... Najlepiej wzywać policję anonimowo za każdym razem, jak dzieciarnia wyprowadza psa... Współczuję sytuacji... :( Żeby mi się nie nudziło to tego samego dnia, jak poszłam z dzieckiem [3 lata i 10 miesięcy] do sklepu to... młody został zaatakowany przez przywiązanego przed sklepem jorczka! Kurde, powiedzcie mi jeszcze raz, że to nie groźne psy to chyba kogoś pogryzę. Dla mnie może i niegroźne, ale dla mojego dziecka SĄ groźne i niebezpieczne! Mały szedł w krótkich spodenkach, psiaczek celował mu w nogi - wolę nie wiedzieć, co by było jakbym ja nie zdążyła szarpnąć dziecka do tyłu, a psiakowi nie skończyłaby się smycz. I tak miałam szczęście, bo Maciuś zazwyczaj biegnie z przodu, a jakąś wtedy wjątkowo szedł obok mnie trzymany za rękę [bez szarpnięcia psiak by go dosięgnął]. Wtedy już dobre wychowanie mi się ulotniło, do sklepu wpadłam jako wcielenie furii, a właściciel psiaka musiał się z tą furią zmierzyć. Ze sklepu wystrzelił baardzo szybko, przynajmniej przepraszając w przelocie...Ty przynajmniej mogłaś się wyżyć na właścicielu..... ;) Młoda została ostatnio użarta w kostkę przez mini pseudo sznaucera... Szłyśmy sobie chodnikiem, a ten sobie umyślił, że to jego chodnik... pilnował suki... Doskoczył i złapał... na szczęście nie przebił skóry, bo musiałabym szukać właściciela... siniaki zrobił tylko...Młoda miała spodnie... Dodam, że obrożę miał, więc zapewne "samowyprowadzacz"... Quote
bonsai_88 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Arwilla oj, mogłam się wyżyć... mogłam... chociaż i tak najbardziej mnie cieszy, że właściciel był chyba z gatunku ludzi co to "nie pomyślą" i mój opieprz mu oczy otworzył. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że oczy mu otworzyłam skutecznie i nie będzie więcej zostawiał psa tak idiotycznie pod sklepem... Quote
Martens Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Na faceta z przerośniętym ratlerkiem, który doskakiwał do moich psów, obszczekiwał je i samą mnie, i kiedyś znienacka chciał dziabnąć mnie za rękaw niestety nic nie dociera - przed weekendem kolejna chryja, ja z Baryłem na smyczy, tępy dziad z psem na luzaku pod blokiem, pies doskakuje z mordą, dziad się drze, pies go olewa i dalej swoje, i tyle. Dziś pies znowu biegał samopas pod blokiem. Nie wiem, po prostu nie rozumiem, jak można się nie wstydzić i być takim mentalnym wsiurem, żeby puszczać takiego psa luzem pod blokiem, patrzeć jak nie daje ludziom spokojnie przejść i nie zapadać się za tego psa ze wstydu pod ziemię... I jedyna reakcja na bardziej i mniej uprzejme prośby - to niech pani go kopnie. Po prostu wszystko opada... Quote
Paulina516 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 A może tym właścicielom małych biegających luzem, są potrzebne rady co do smyczy, podejść zapytać czy nie ma jakiegoś problemu dot. smyczy. Quote
hecia13 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Albo kupić hurtem kilka smyczy i dawać im mówiąc: "widzę, że pan nie ma smyczy, pewnie pana nie stać, to proszę bardzo, bo jeszcze pieskowi stanie się krzywda" :eviltong: Quote
Ewa&Duffel Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Bo wy się nie znacie...przecież niektóre pieski są takie 'mądre', że smyczy nie potrzebują :diabloti: Wczorajsza sytuacja-czekamy ze znajomą i naszymi 2 psami na przystanku na autobus. Stoimy kawałek dalej za wiatą, psy oczywiście na smyczach. Na ławeczce tuż przy krawężniku siedzi pani z pudelkiem miniaturowym-bez smyczy, bez obroży. Piesek radośnie obszczekuje przejeżdżające pojazdy, biegnąc za nimi. Reakcja właścicielki ? Oczywiście żadna :angryy: Quote
Paulina516 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Tak, może to zmusi ich do myślenia, tak kulturalnie już się nie da. Wyszłam właśnie na siusiu luzem, inny też luzem z panią, moja za psiakiem, ten się boi wiec wołam , taka nieusłuchana leci na podwórko oszczekać pana naprawiającego samochód ja się dowołać nie mogę, za kare pod kacyk się schowała siusiu nie zrobiła bo nie zdążyła;/ dostała kilka wymyślnych: co ty robisz! się nie słuchasz, coś ci się stanie... itp. zaraz znowu wyjdę. Uczę ją po prostu żeby przy mnie była, błędy się zdarzają. Quote
evel Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Martens napisał(a): I jedyna reakcja na bardziej i mniej uprzejme prośby - to niech pani go kopnie. Po prostu wszystko opada... Powiem szczerze, że też kilka razy słyszałam: to niech pani tupnie/kopnie psa. W takiej chwili mam ochotę zasadzić właścicielowi takiego kopa w d..., że doleci do księżyca. Obszczekujący pies, chociaż frustrujący dla mnie/mojego psa jak jasna cholera, nie jest de facto niczemu winny, przecież pies się sam nie wychowa, tylko to psi obowiązek właściciela. Jak widać dla niektórych nie jest to takie oczywiste... Dzisiaj dzikim świtem poszłam z psem na frisbee na boisko, oczywiście nie obeszło się bez doskakującego do mojej suki napalonego pekińczyka... Dopiero kiedy suka przeczochrała go po ziemi z rykiem, co powtórzyła ze trzy razy, osiedlowy playboy postanowił wrócić do właścicielki. A wystarczyło zapytać, czy pieski się pobawią... hecia13 napisał(a):Albo kupić hurtem kilka smyczy i dawać im mówiąc: "widzę, że pan nie ma smyczy, pewnie pana nie stać, to proszę bardzo, bo jeszcze pieskowi stanie się krzywda" :eviltong: W niektórych okolicach spacerowych to by szło zbankrutować :roll: Quote
evel Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Paulina516 napisał(a):Tak, może to zmusi ich do myślenia, tak kulturalnie już się nie da. Wyszłam właśnie na siusiu luzem, inny też luzem z panią, moja za psiakiem, ten się boi wiec wołam , taka nieusłuchana leci na podwórko oszczekać pana naprawiającego samochód ja się dowołać nie mogę, za kare pod kacyk się schowała siusiu nie zrobiła bo nie zdążyła;/ dostała kilka wymyślnych: co ty robisz! się nie słuchasz, coś ci się stanie... itp. zaraz znowu wyjdę. Uczę ją po prostu żeby przy mnie była, błędy się zdarzają. Z Twojej dość chaotycznej wypowiedzi wnioskuję, że wyszłaś ze swoją suką na dwór bez smyczy, a suka obszczekuje ludzi czy psy. Nie zdziw się jak kiedyś zarobi porządnego kopa od kogoś, kogo takie zachowanie nie bawi... Quote
Martens Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 evel napisał(a):Obszczekujący pies, chociaż frustrujący dla mnie/mojego psa jak jasna cholera, nie jest de facto niczemu winny, przecież pies się sam nie wychowa, tylko to psi obowiązek właściciela. Ale to nawet nie chodzi o psa i jego ból - ja sobie poradzę, kopnę pieska, będzie spokój, ale czy ja u licha mieszkam w puszczy amazońskiej, żeby wychodzić z domu jak w dżunglę i kopami oganiać się od zwierząt chcących użreć mnie za kostkę? Chodnik jest wspólny i każdy ma prawo przejść po nim spokojnie, bez konieczności opędzania się kopami i tupnięciami, koniec kropka. Bo co np. ze starszą osobą chodzącą o lasce, małym dzieckiem które się wystraszy? Quote
Paulina516 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 evel ona nie obszczekuje obcych ludzi, tylko takiego pana na jej terenie - podwórko - pan lubi pieski wiec jak piesek się do niego doczepia i jest dobrze bo panu się podoba, tylko ona podchodzi do psów , co zrobić? żal mi jej bo bardzo mało ma zabawy, czasem wyjeżdżamy na wieś tam są 2 kundle babci tylko nie wykastrowane i ją męczą. Quote
evel Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 [quote name='Martens']Ale to nawet nie chodzi o psa i jego ból - ja sobie poradzę, kopnę pieska, będzie spokój, ale czy ja u licha mieszkam w puszczy amazońskiej, żeby wychodzić z domu jak w dżunglę i kopami oganiać się od zwierząt chcących użreć mnie za kostkę? Chodnik jest wspólny i każdy ma prawo przejść po nim spokojnie, bez konieczności opędzania się kopami i tupnięciami, koniec kropka. Bo co np. ze starszą osobą chodzącą o lasce, małym dzieckiem które się wystraszy? Wiesz, posiadanie psa jest ostatnio najwyraźniej w modzie, stąd setki psów na osiedlach, lwia część z nich to rozwydrzone potwory pod zerową kontrolą właściciela. Przypomina mi się ciągle to, o czym wspominała chyba filodendron - im więcej takich "jazd", tym bardziej my wszyscy, jako psiarze - wrzucani do wspólnego worka - i ci odpowiedzialni, i matoły - jesteśmy coraz bardziej nienawidzeni przez "społeczeństwo". A wystarczyło by wprowadzić odpowiednie przepisy i je egzekwować. Od tygodnia siedzę sobie z suką na osiedlu miejskim u rodziny, nie widziałam nawet pół strażnika miejskiego, za to puszczane luzem psy, wszelkiej maści, rodzaju i o całej palecie różnych zachowań od sympatycznej ciekawości po otwartą agresję różnego rodzaju - mnóstwo. [quote name='Paulina516']evel ona nie obszczekuje obcych ludzi, tylko takiego pana na jej terenie - podwórko - pan lubi pieski wiec jak piesek się do niego doczepia i jest dobrze bo panu się podoba, tylko ona podchodzi do psów , co zrobić? żal mi jej bo bardzo mało ma zabawy, czasem wyjeżdżamy na wieś tam są 2 kundle babci tylko nie wykastrowane i ją męczą. Pies nie ma prawa obszczekiwać nikogo. Obszczekując nawet jednego faceta pies uczy się, że takie zachowanie jest w porządku, a przecież nie jest. Jak podchodzi do psów, to na miłość boską - od czego jest smycz/linka treningowa 10m albo więcej? Ty się z nią baw, nie zawsze pies potrzebuje zabawy z innymi psami, żeby być szczęśliwy, wybiegany i zmęczony. Sunia jest kastratką? Bo jeśli nie, to puszczanie jej z niekastrowanymi samcami luzem nie jest najlepszym posunięciem... Quote
Agata_ Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 napisała Martens: "Ale to nawet nie chodzi o psa i jego ból - ja sobie poradzę, kopnę pieska, będzie spokój" Naprawdę kopnęłabyś psa, który obszczekuje Ciebie lub Twojego psa? Przepraszam za dziwne cytowanie, ale coś mi się zblokowało i nie mogę cytować właściwie. Quote
gops Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Agata_ napisał(a): Naprawdę kopnęłabyś psa, który obszczekuje Ciebie lub Twojego psa? ja robię to bardzo często bo puszczających luzem agresorków nie brakuje. wole kopnąć lekko psa , częściej odepchnąć go noga , niż pozwolić mojej suce go dopaść i pogryźć . tzw miejsze zło . Quote
Paulina516 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Może kupić obrożę antyszczekową ? Dla mojego? Na podwórku szczeka, mnie też denerwuje szczekliwość mojego;/ Tu jest Quote
evel Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Agata, tak, czasem wolę kopnąć psa niż pozwolić, by się żarł z moją suką... Widzisz, lubię psy, ale mojego psa kocham najbardziej na świecie i nie pozwolę, żeby coś go krzywdziło, bo "chce się tylko pobawić", a na przykład waży cztery razy więcej i zabawa polega na waleniu łapami po mojej suce, albo jak coś małego do nas podbiega z wrzaskiem i dziamgającym ryjkiem najeżonym zębami po czym próbuje wcelować i uczepić się mojej. Też mi zabawy. Paulina, z psem trzeba pracować. Antyszczek psa nie wychowa, trzeba ruszyć zadek i samemu się zabrać do roboty. Quote
Martens Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Agata_ napisał(a): Naprawdę kopnęłabyś psa, który obszczekuje Ciebie lub Twojego psa? Temat kopania był wałkowany m. in. przeze mnie kilkanaście stron temu do zrzygania. Czytaj ze zrozumieniem - nie pisałam nic o kopaniu psa, który szczeka, tylko takiego, który usiłuje mnie ugryźć, a mowa o psie, który już raz podbiegł do mnie po cichu i tuż obok mnie zaniósł się jazgotem i wyskoczył z zębami do mojego rękawa od kurtki. I o dziwo ja go nie kopnęłam - to jego właściciel mi zaproponował, żebym to zrobiła... Jeśli będę zmuszona to i owszem go kopnę, bo wolę kopnąć owego agresora niż mieć dziurawą łydkę. Gdybym kopała wszystkie psy które tylko na mnie/mojego psa szczekają, musiałabym to robić z 20 razy podczas każdego spaceru :roll: Paulina516 napisał(a):Może kupić obrożę antyszczekową ? Dla mojego? Na podwórku szczeka, mnie też denerwuje szczekliwość mojego;/ Najpierw zacznij używać smyczy/linki i normalnie wychowaj psa. Modne gadżety nie zrobią tego za Ciebie. Quote
Paulina516 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 Zwykłe ciii, nie wolno, podniesionym głosem powtarzanie nie skutkuje Quote
evel Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 A skąd pies ma wiedzieć, o co chodzi? Pies nie rozumie znaczenia słów dopóki Ty podczas szkolenia nie nadasz tym słowom jakiegoś znaczenia. Podniesiony głos zazwyczaj nakręca psa jeszcze bardziej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.