engelina_88 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Balbina12'] Usypiać powinno się psa który zabił. Bo usypianie chi która zostawiła dwa ślady na łydce(jak dosięgnie:lol:)to ewidentne nadużycie i jakias trochę fanatyczna potrzeba sprawiedliwości.Usypiać-tylko w przypadku realnego zagrożenia życia.[/QUOTE] Dokładnie tak samo uważam. I wtedy to jest faktycznie sprawiedliwe. Quote
filodendron Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Fauka'] a ja mam ręce w bliznach i ogromną, bolesną bliznę na nodze która mimo upływu czasu jest nadal brzydka i swędzi. [/QUOTE] Polecam Dermatix -trochę kosztuje ale naprawdę jest skuteczny. [quote name='Fauka']Najgorzej było gdy rzucił mi się do twarzy jak miałam 12 lat, miałam rozszarpane usta i bałam się, że zostanie blizna, na szczęście nie została. [/QUOTE] To znaczy, że rana była powierzchowna lub dotyczyła błony śluzowej wewnątrz warg. Jedynie w życiu płodowym organizm jest w stanie całkiem zniwelować głębokie uszkodzenia skóry bez pozostawienia blizn. Każde późniejsze uszkodzenie skóry sięgające tkanki podskórnej pozostawia mniejsze lub większe blizny. W przypadku pogryzień - raczej większe (bo rana jest nieregularna). Psiarze o tym zapominają, gdy mowa jest raptem o sześciu, siedmiu szwach - taki "drobiazg", ale na wardze bywa znaczący. Rozszarpane - to znaczy szyte. A szwy zostawiają ślady. Tak gwoli ścisłości. Niemniej warto o tym pamiętać, bo póki odpowiada się tylko za siebie, to ok, własny wybór i osobista decyzja. Ale innych w coś takiego ubierać nie wolno (a'propos adopcji jeszcze). Quote
Balbina. Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 dog193-nie ,nie chciałabym ale nie uważam też aby trzeba było takiego psa odrazu usypiać. Skąd wiesz co kieruje psem?Czy chce zabić,obronić się,broni swojego terytorium?Nie można teraz powiedzieć ,że chi chciała zabić,nie udało jej się ,posiniaczyła noge ale trzeba uśpić tak samo jak ttb który zagryzł dziecko.No gdzie tu logika?Owszem ta chi również ma zrytą psychikę i powinna mieć poważną resocjalizację.Jednak ,ze nie zagraża niczyjemu życiu-usypianie uważam za bezsensowne. Jednym słowem-według mnie usypiać jeśli pies zabił. Quote
dog193 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='filodendron']Niemniej warto o tym pamiętać, bo póki odpowiada się tylko za siebie, to ok, własny wybór i osobista decyzja. Ale innych w coś takiego ubierać nie wolno (a'propos adopcji jeszcze).[/QUOTE] Dokładnie. Jeśli się chce swoje życie zamienić w piekło - proszę bardzo. Ale zwykłych zjadaczy chleba nikt nie ma prawa w to mieszać, że komuś było żal uśpić, bo piesek malutki i nic nie zrobi. A że psychika doszczętnie zniszczona to przecież nieważne... Tak Balbinko. Masz rację. Dochodzimy do wspaniałego wniosku, że małe pieski mają większe prawo do życia niż duże, tylko dlatego, że są małe. Zgadzam się z tobą w 100%, masz rację we wszystkim, co pisałaś do tej pory. Każdy powinien się od ciebie uczyć. I jeszcze coś - skoro ty byś nie chciała, ja bym nie chciała, żaden normalny człowiek by nie chciał psa, który zasadza się na jego życie, to co ma się z tymi psami stać, skoro nie masz serca ich uśpić? Do końca zycia w schronisku, z zerowymi szansami na adopcje i to jeszcze bez żadnego kontaktu z człowiekiem? Bez spacerów, głaskania, zabawy - bo są agresywne... Quote
Balbina. Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Gdyby to był mój pies-próbowałabym go zresocjalizować.Jeśli by zabił-zostałby uśpiony. P.S-twój sarkazm jest niepotrzebny,naprawdę.Każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie na tym forum więc takie komentarze są zbędne. Quote
filodendron Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Balbina12'] Jednym słowem-według mnie usypiać jeśli pies zabił. A jak odratowali tuż przed wykrwawieniem i helikopterem odwieźli na odpowiedni oddział (za nasze podatki)? A jak założono 90 szwów? A jak 60 szwów? Jak trzeba było doszywać ucho (jeśli się je znalazło)? Albo jak po policzku została dziura ze szczęką na wierzchu? A jak doszło do uszkodzenia wzroku? Albo jak ktoś stracił pełnię władzy w prawej dłoni? Albo nie ma nosa? Przeszczep z uda na pół czoła? Trudno wyznaczyć taką granicę. Czasem efektem morderczego w zamiarach ataku jest okaleczenie, czasem odwrotnie - zwykłe "korygujące" chapsnięcie w policzek dziecka może być tragiczne w skutkach. Nie ma prostych kryteriów - zabił, nie zabił. To nie takie łatwe, niestety. Nie ma się co oszukiwać, że to są proste decyzje. Nie są proste - niemniej czasem lepiej, żeby je podjęto. Nigdy nie będzie doskonałego i nieomylnego kryterium - jeśli ma jakieś być, to jest nim agresja wobec ludzi i chęć ataku, a nie zakres obrażeń czy tym bardziej - dopiero śmierć. Quote
Balbina. Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Ok,ale według mnie przesadą jest wydawanie wyroku na psa który posiniaczył,ZADRAPAŁ bo kierowały nim takie same intencje jak dużym psem który zagryzł czy ew. poważnie poranił-tak jak to wypiałas w powyższym poście... Quote
dog193 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Gdyby to był twój pies... Ale nie jest i nie chcesz takiego mieć. Ja też nie. Żaden normalny człowiek też nie. No więc co z nimi? Sarkazm był potrzebny, ponieważ łączył się z wnioskiem wysunięty na podstawie twojego postu. Był potrzebny, żeby pokazać jasno i wyraźnie, co o tym myślę. Quote
LadyS Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Balbina12']Ok,ale według mnie przesadą jest wydawanie wyroku na psa który posiniaczył,ZADRAPAŁ bo kierowały nim takie same intencje jak dużym psem który zagryzł czy ew. poważnie poranił-tak jak to wypiałas w powyższym poście...[/QUOTE] Według mnie nie jest - pies to pies, czy duży, czy mały. Quote
Balbina. Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 tu się z toba zgodzić nie mogę. usypiamy psa który wyrządził poważną krzywde lub zabił. Takie jest moje zdanie... Quote
dog193 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Na moje pytanie już nie odpowiesz? Nie usypiamy, bo małe, nie bierzemy do domu, bo nie chcemy, więc co? Może do budy, na łańcuch i jedzenie kijem podawać? Quote
LadyS Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Balbina12']tu się z toba zgodzić nie mogę. usypiamy psa który wyrządził poważną krzywde lub zabił. Takie jest moje zdanie...[/QUOTE] Nikt Ci się nie każe ze mną zgadzać - ale żaden pies nie powinien robić bez powodu krzywdy człowiekowi. Trzeba brać pod uwagę, ze york nie zrobi poważnej krzywdy, bo jest yorkiem - czyli małym psem - a nie dlatego, że nie stwierdzi, że nie może tego zrobić. Gdyby był dużym psem, to zrobiłby krzywde o wiele większą - i właśnie dlatego nie powinno się opierać na skali obrażeń ogólnie, tylko na tym, jakie jest w stanie obrażenia poczynić konkretny pies (w sensie - konkretnej rasy, wielkości) i wówcza oceniać jego stopień agresji. Bo co, yorka złapiesz za fraki jak chce pogryźć i jest cacy, ale TTB już nie złapiesz, więc nie jest cacy? Dlatego - albo usypiamy/proponujemy inne rozwiązania dla wszystkich psów przejawiających podobny stopień agresji, albo nie czepiamy się żadnych i nie robimy wyjątków. [quote name='dog193']Na moje pytanie już nie odpowiesz? Nie usypiamy, bo małe, nie bierzemy do domu, bo nie chcemy, więc co? Może do budy, na łańcuch i jedzenie kijem podawać?[/QUOTE] Dokładnie - mam takie same zdanie. Z psem agresywnym, bez względu na wielkość, trzeba mieć co zrobić - wywalenie go do schroniska to żadne rozwiazanie. Quote
Balbina. Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='dog193']Na moje pytanie już nie odpowiesz? Nie usypiamy, bo małe, nie bierzemy do domu, bo nie chcemy, więc co? Może do budy, na łańcuch i jedzenie kijem podawać?[/QUOTE] tak jak pisałam-resocjalizacja. Według mnie skalą określającą to czy psa uśpić czy nie powinny być wyrządzone szkody a nie to co nim kierowało. Przed taką chi czy yt też jest się łatwiej obronić niż przed ttb...a to robi różnice. Quote
LadyS Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Balbina12']tak jak pisałam-resocjalizacja. Według mnie skalą określającą to czy psa uśpić czy nie powinny być wyrządzone szkody a nie to co nim kierowało. Przed taką chi czy yt też jest się łatwiej obronić niż przed ttb...a to robi różnice.[/QUOTE] Nie, to nie robi różnicy. Nie widzę różnicy między intencjami atakującego yorka a atakującego TTB - prócz tego, że TTB zaatakuje raz, a potem jest uśpiony/wywalony do schronu, a york będzie atakował i atakował, póki komuś nie odgryzie nosa/ucha/palca/nie uszkodzi dziecka. Nie widzę powodu, aby pobłażać yorkom/jamnikom/chi/maltanom/westom/cockerom, a nie pobłażać TTB/ONkom/labom/wyżłom. Jak resocjalizacja - to dla wszystkich, albo dla żadnych. Quote
dog193 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Balbina12']tak jak pisałam-resocjalizacja.[/QUOTE] Mhm. I kto się jej podejmie? Kto wyłoży na to pieniądze? I przede wszystkim - dlaczego uważasz, że TTB nie da się zresocjalizować, bo jak raz zabije to zrobi to ponownie, a już mniejsze psy się da? Kiedy mówimy o tym samym stopniu "zepsutej" psychiki. Quote
omry Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Balbina12']Jednym słowem-według mnie usypiać jeśli pies zabił. I o czym tu rozmawiać? Przecież w naszym kraju to norma, że lepiej leczyć, niż zapobiegać. Zazwyczaj (bo głupio powiedzieć, że zawsze) po psie widać, jakie ma zapędy i że w główce coś nie do końca tak. Może mnie ktoś poprawi, bo może się mylę, ale tak sądzę. Jeśli widać, że pies ma problemy psychiczne i są one najprawdopodobniej nieodwracalne to eutanazja. Po co czekać, aż zabije? Czy naprawdę ktoś musi umrzeć? Quote
behemotka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Arwilla']Jeśli Twój pies dziabnie dziecko, to Ty za to odpowiadasz... bez względu na okoliczności... Natomiast rodzice odpowiadają w zależności od sytuacji...Jeżeli dziecko nawiąże kontakt, dziecko podejdzie, dziecko zaczepi, a pies ugryzie - ja odpowiadam? Przed kim? Możesz mi wyjaśnić, na jakiej podstawie prawnej automatycznie uznaje się psa za winnego? Bo ja przypominam sobie art. 78 kodeksu wykroczeń, który sugeruje, że pies też ma prawo się zdenerwować. I wówczas odpowiada ten, kto psa zdenerwował (rozdrażnił, przestraszył), a nie opiekun psa (jeżeli zwykłe i nakazane środki ostrożności zostały zachowane). Rany boskie, nawet w oczach niektórych psiarzy widać nieważne, czy zwierzę zaczepiło, czy zostało zaczepione - i tak zawsze winne. [quote name='Arwilla']Bo jeśli dziecko pięcioletnie samo, bez opieki (lub czasem z bezmyślną opieką) podejdzie do psa to jest ich współwina... ale jeśli to Twój pies podejdzie do dziecka to wina leży tylko po Twojej stronie, a nie po obydwu...Ale współwina z kim, przepraszam? Ze mną? To moja wina, że obce dziecko bez zaproszenia podeszło do mojego psa??? :confused: To jest groteska nawet w społeczeństwie kar prewencyjnych, nawet Orwell nie miał takiej wyobraźni... Jeśli mój pies - hipotetycznie, bo niezapraszany ludzi olewa, traktując ich (poniekąd słusznie) jako stworzenia potencjalnie niebezpieczne - podejdzie bez zaproszenia do dziecka bez opieki, to owszem, hipotetyczne złe skutki tego spotkania będą moją winą. A rodziców winą nadal będzie pozostawienie dziecka bez opieki. [quote name='Arwilla']To oczywiście nie jest wina tych psów... bo żadne zwierzę nie jest z natury złe... Ale coś w życiu tych psów spowodowało, że nie są takie, jakie być powinny... a zdrowie i życie ludzkie powinno być priorytetem...Szczęśliwie nikt nie ma prawa (formalnego czy moralnego) nakazywać drugiej osobie, co "powinno" być priorytetem, a co nie. Dla mnie zdrowie i życie mojego psa (a także każdego z kotów) jest ważniejsze od zdrowia i życia obcego człowieka. Uważam taki system wartości za naturalny: ktoś, kogo kocham, komu ufam, w tworzenie więzi z kim bardzo się zaangażowałam, jest dla mnie ważniejszy od nieznajomego, który być może przy pierwszym kontakcie mnie okłamie, okradnie, zdradzi przyjaźń, pobije, pakując do szpitala na dwa tygodnie, potrąci samochodem i zwieje czy w inny sposób skrzywdzi. Wszystko z własnego doświadczenia :diabloti: Apeluję do rodziców Zrozumcie: fakt, że Wasze dziecko jest dla Was najważniejszym obiektem we Wszechświecie, nie znaczy, że inni ludzie mają obowiązek czy choćby powinność poczuwać się do tego samego systemu wartości. Ja nie zamierzam skrzywdzić Waszego dziecka, nie zamierzam dopuścić do krzywdy w wykonaniu mojego psa czy kotów. Ale nie zamierzam też chodzić wokół kogokolwiek na paluszkach, chuchać i dmuchać, i trząść się jak kwoka nad jajkami, bo oto kroczy Dziecko. Wymagając bezwzględnego podporządkowania działań pod kątem dziecka, wyrządzacie sobie - i jemu - niedźwiedzią przysługę. Bo sama z siebie naprawdę mam dobre zamiary; mimo braku miłości do małych ludzi (ani ich nie lubię, ani "nielubię", w sumie głównie ignoruję) oferuję więcej niż neutralność, bo chętnie pokażę, że pies jest fajny i miły, pomogę oswajać ze zwierzętami. Ale jeżeli Wy, drodzy rodzice, planujecie stać nade mną z drągiem z napisem "Dziecku wolno wszystko, pies nie może nic, a jeżeli choćby zaszemrze - odpowiesz nam za to!", to naprawdę mam raczej ochotę takim samym drągiem odganiać wszystkie zbliżające się dzieci. Ot, na wszelki wypadek, w prewencyjnej obronie mojego psa. Czy jestem sama w podobnej konkluzji? Może. Wątpię. Nikt nie lubi przymusu, nikt nie lubi miecza Damoklesa wiszącego nad głową, nikt nie lubi automatycznego zakładania winy tylko dlatego, że ma się psa. Quote
behemotka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='motyleqq']mówi wszystko. psy, które ROZSZARPUJĄ dziecko, są tak samo bestialskie jak człowiek który zakatował psa (...)Bestialskie? Aha. Cóż, jeżeli te psy są jak człowiek, nie powinny zostać zabite, tylko zresocjalizowane: w ramach prac społecznych, za pomocą nauczki w postaci grzywny czy wyroku w zawieszeniu, w ostateczności w zakładzie karnym. O to Ci chodzi? Czy po prostu używasz uczłowieczania, kiedy jest to wygodne? Decyzja o zabiciu żywego stworzenia to poważna sprawa. Nie powinna być podejmowana pod wpływem emocji (jak u, nomen omen, psów rzucających się na ofiarę) wedle łańcucha "ojej, on jest straszny - boję się! - zabijmy go!!!", tylko na podstawie racjonalnej analizy. Więc darujmy sobie dramatyzmy tudzież uczuciowe porównania i spójrzmy na sytuację rozsądnie. Niezależnie od kary dla opiekunów coś trzeba zrobić z psami. Wobec braku pchających się drzwiami i oknami chętnych na przejęcie tych zwierząt, umieszczenie ich w środowisku, gdzie nie będą stanowiły zagrożenia, a zarazem będą godnie żyły - naprawdę trzeba zabić. To nie ich wina. To niesprawiedliwe. Ale w tych warunkach nie ma innej racjonalnej opcji. [quote name='engelina_88']Nie chcę oceniać rodziców, bo nie znam powodu dla jakiego zostawili dzieciaka, nie wiem na jak długo- mogę tylko powiedzieć, że było to błąd. Mogę zakładać, że cierpią, bo znam reakcje rodziców na śmierć dziecka. A teraz powiedz mi jaki właściciel doprowadza psy do takiego stanu, że zabijają? Te zwierzęta musiały być skrzywdzone i to nie była kwestia zwykłego "puszczenia luzem, żeby sobie pobiegały". Ktoś ich takiej agresji nauczył. Nie wszystko trzeba ubierać w paragrafy, żeby widzieć różnicę.Nie chcesz oceniać opiekunów dziecka, bo nie znasz powodów (czyli: sytuacji). Ale nie znając sytuacji, automatycznie oceniasz opiekunów psów, piszesz, że sobie zapomną o całej sprawie Pies nie musi być agresywny, żeby zabić dziecko. Jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, taka śmierć może być wynikiem polowania. Że to też wypaczenie? Owszem. Ale rzecz w tym, że NIE WIADOMO, dlaczego psy zaatakowały, jak były wychowywane, czy były szczute, czy były chore, czy były skrzywdzone, czy były głodne. Nie znając okoliczności, nieuczciwie jest rzucać tak ciężkie oskarżenia jak olanie śmierci dziecka. Fakty są, jakie są. Opiekunowie psów wypuścili je bez opieki, opiekunowie dziecka wypuścili je bez opieki. To takie same czyny (skutki - zupełnie różne, niestety...). Ale jedną stronę usprawiedliwiamy i zakładamy same dobre chęci, z drugiej strony robimy od razu potwora, doszukując się bez mała radości z tragedii. A, no tak. Przecież druga ma psa, a wiadomo, że człowiek z psem zawsze jest gorszy :roll: [quote name='filodendron']Agresywne psy nie tylko samoistnie tysiącami pojawiają się w obiegu (...)Zgadzasz się z tą opinią? Że psy agresywne są jakieś... ja wiem, samosiewne? Same się robią? Natomiast statystyki faktycznie ciekawe. Nie żeby zaskakiwały - dokładnie to samo jest w Polsce. Quote
lazanka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='[B']Balbina12 ]Jednak ,ze nie zagraża niczyjemu życiu-usypianie uważam za bezsensowne. Jednym słowem-według mnie usypiać jeśli pies zabił. To, ze pies nie zagraza życiu nie znaczy ze nie stanowi zagrozenia dla zdrowia - to raz. A dwa to fakt is tym razem nie zabil - nie oznacza ze nastepnym razem tego nie zrobi... w mysl tej zasady prawo karne nie powinno przwidywac kar za probe zabojstwa bo przecierz finalnie zostala ona udaremniona.... [quote name='[B']Balbina12 ]tu się z toba zgodzić nie mogę. usypiamy psa który wyrządził poważną krzywde lub zabił. Takie jest moje zdanie... A ja sie z Toba nie zgodze. Decyzja o uspieniu zwierzaka powinna byc podjeta na podstawie oceny jego psychiki i ogolnej sytuacji. W mojej opinii kazdy pies ktory pogryzl (nie ugryzl a pogryzl) badz zagryzl czlowieka kwalifikuje sie do uspienia - jedynym odstepstwem tutaj moglaby (lecz nie musiala) byc sytuacja gdy zwierze bylo maltretowane/zaatakowane przez te osobe i bronilo sie. Psy sa rozne i maja rozny prog wytrzymalosci - z jednym mozna zrobic przyslowiowe wszytko i co najwyzej zaskomli badz sprobuje uciec. Inny juz moze nie byc tak cierpliwy i na np ciagniecie za uszy czy ogon zareaguje klapnieciem paszcza. Ale jesli ugryzie raz a nastepnie sie wycofa to najprawdopodobniej jest normalnym psychicznie psem i nie stanowi realnego zagrozenia - wystarczy mu nie dokuczac. Natomiast pies ktory atakuje z zacietoscia, szarpie, kontynuuje atak to zawsze jest zagrozenie - nie ma znaczenia jego rozmiar - i zapewne z jego psychika nie jest OK. I owszem moze tak byc ze pies duzy narobi wiecej szkody tym jednym klapnieciem niz ratlerek ktory rzucil sie w amoku i gryzl az go odciagneli... Jasne - maly pies najprawdopodobniej nie zabije czlowieka a nawet ludzkiego dziecka - ale moze trwale okaleczyc! Jesli nie wierzyysz to podam CI przyklad szczura - szczur ma pyszczek jeszcze mniejszy niz taki york - a jesli ugryzie niefortunnie (dla ugryzionego) to moze pozbawic wladzy w czesci palcow dloni co kwalifikuje sie juz jako trwale kalectwo. Zadne zwierze ktore atakuje by zabic badz mocno skrzywdzic nie powinno byc traktowane ulgowo - nie wazne jakie byly skutki pierwszego (czy ilus tam pierwszych) atakow - wazne sa intencje zwierzaka i jego psychika - bo nastepnym razem sytuacja moze byc mniej szczesliwa i stanie sie komus powazna krzywda. I nie przekonuje mnie resocjalizacja takich psow - czemu? Bo nie da sie tego przeprowadzicw prozni ani ze 100% gwarancja sukcesu - a jak zadoscuczynisz kazdemu czlowiekowi doroslemu czy dziecku jakie ucierpi w wyniku dania szansy takiemy psu? Kto ma wziac na siebie odpowiedzialnosc za potencjalne konsekwencje? Quote
stroosia83 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Balbina12']Ok,ale według mnie przesadą jest wydawanie wyroku na psa który posiniaczył,ZADRAPAŁ bo kierowały nim takie same intencje jak dużym psem który zagryzł czy ew. poważnie poranił-tak jak to wypiałas w powyższym poście...[/QUOTE] Skoro psami kierowały takie same intencje, to dlaczego jesteś w stanie na jednego wydać wyrok śmierci, a drugiego usprawiedliwiasz?? Przecież oba psy w takiej sytuacji mają tak samo "zrytą psychikę". Skoro małemu dajemy szansę na resocjalizację, to czy nie bestialstwem jest uśmiercanie dużego, tylko dlatego, że jest duży? Wychodzi na to, że dla Ciebie york, chi, itp. są wogóle "poza prawem", trzeba je traktować inaczej, oczywiście ulgowo, bo taki słodki, malutki i nawet jak mu piana z pyska będzie lecieć z wściekłości, to nie szkodzi bo taki malutki i przecież nie zagryzie, bo do szyi nie dosięgnie... Quote
motyleqq Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='behemotka']Bestialskie? Aha. Cóż, jeżeli te psy są jak człowiek, nie powinny zostać zabite, tylko zresocjalizowane: w ramach prac społecznych, za pomocą nauczki w postaci grzywny czy wyroku w zawieszeniu, w ostateczności w zakładzie karnym. O to Ci chodzi? Czy po prostu używasz uczłowieczania, kiedy jest to wygodne? Decyzja o zabiciu żywego stworzenia to poważna sprawa. Nie powinna być podejmowana pod wpływem emocji (jak u, nomen omen, psów rzucających się na ofiarę) wedle łańcucha "ojej, on jest straszny - boję się! - zabijmy go!!!", tylko na podstawie racjonalnej analizy. Więc darujmy sobie dramatyzmy tudzież uczuciowe porównania i spójrzmy na sytuację rozsądnie. Niezależnie od kary dla opiekunów coś trzeba zrobić z psami. Wobec braku pchających się drzwiami i oknami chętnych na przejęcie tych zwierząt, umieszczenie ich w środowisku, gdzie nie będą stanowiły zagrożenia, a zarazem będą godnie żyły - naprawdę trzeba zabić. To nie ich wina. To niesprawiedliwe. Ale w tych warunkach nie ma innej racjonalnej opcji. nie rozumiem tego ataku na mnie. to nie są dramatyzmy. rozszarpywanie dziecka, osoby dorosłej czy nawet drugiego zwierzęcia to już nie jest działanie w obronie. nie widzę żadnego powodu dla którego taki pies nie miałby zostać uśpiony. to nie jest kwestia kary, tylko bezpieczeństwa innych i zresztą, dobra zwierzęcia, bo jak sama zauważyłaś, schronisko to nie jest żadne rozwiązanie. kara jest dla właściciela psa, nie dla samego stworzenia. i bardzo chciałabym, żeby w końcu ludzie zaczęli dostrzegać że te wszystkie agresywne psy są wytworem ludzkiej nieodpowiedzialności. Pies nie musi być agresywny, żeby zabić dziecko. Jakkolwiek brutalnie to nie zabrzmi, taka śmierć może być wynikiem polowania. Że to też wypaczenie? Owszem. Ale rzecz w tym, że NIE WIADOMO, dlaczego psy zaatakowały, jak były wychowywane, czy były szczute, czy były chore, czy były skrzywdzone, czy były głodne. Nie znając okoliczności, nieuczciwie jest rzucać tak ciężkie oskarżenia jak olanie śmierci dziecka.dla mnie to nie ma znaczenia, dlaczego to zrobiły, nie powinny były tego robić. tak, to wypaczenie i to zapewne za sprawą właściciela ALE to nie zmienia faktu, że te psy kwalifikują się pod uśpienie. agresywny czy głodny, ciągle tak samo niebezpieczny. Fakty są, jakie są. Opiekunowie psów wypuścili je bez opieki, opiekunowie dziecka wypuścili je bez opieki. To takie same czyny (skutki - zupełnie różne, niestety...). Ale jedną stronę usprawiedliwiamy i zakładamy same dobre chęci, z drugiej strony robimy od razu potwora, doszukując się bez mała radości z tragedii.osobiście nikogo nie usprawiedliwiam. nie wyobrażam sobie puszczenia samopas ani psa, ani pięciolatka. obie strony wykazały się nieodpowiedzialnością, ale bądźmy szczerzy, w tej sytuacji raczej godni współczucia są rodzice, nie właściciele psów... co nie znaczy, że brak kary dla rodziców jest czymś dobrym, bo jak było już napisane, to tylko uczy pozostałych, że tak można. że można wypuścić małe dziecko, a inni mają je pilnować... paranoja :shake: Quote
Arwilla Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='behemotka'] Dla mnie zdrowie i życie mojego psa (a także każdego z kotów) jest ważniejsze od zdrowia i życia obcego człowieka. [/QUOTE] To zdanie sprawia, ze nie mam o czym z Tobą dyskutować... Mamy zupełnie inny system wartości... Powiem tyle - nie chciałabyś, żeby kiedyś ktoś musiał wybierać między życiem Twojego dziecka, a życiem swojego psa... Bo gdyby Twoje dziecko* topiło się, a razem z nim topiłby się mój pies, to ja ratowałabym dziecko*... obce... zupełnie mi nie znane, być może znęcające się nad zwierzętami... własnego psa ratowałabym później... gdybym nie zdążyła, to byłaby to dla mnie tragedia, ale drugi raz zrobiłabym tak samo... Twoje dziecko* może trafić na kogoś, kto będzie ratował swojego psa, pozwalając mu się utopić... *zamiast "dziecka" można wstawić sobie dowolnego, bliskiego człowieka... matkę, ojca, siostrę, brata, narzeczonego, żonę, lub co kto chce... bo "dziecko" budzi tutaj wiele kontrowersji... Quote
Arwilla Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='behemotka'] Fakty są, jakie są. Opiekunowie psów wypuścili je bez opieki, opiekunowie dziecka wypuścili je bez opieki. To takie same czyny (skutki - zupełnie różne, niestety...). Ale jedną stronę usprawiedliwiamy i zakładamy same dobre chęci, z drugiej strony robimy od razu potwora, doszukując się bez mała radości z tragedii. [/QUOTE] Fakty są takie, że dłuuugo w tym temacie złą stroną byli rodzice, a dobrą właściciele psów... Wina leży po obu stronach, różnica polega na tym, że dziecko puszczone samopas* nie stanowi zagrożenia, a agresywne psy tak... * kolejny raz podkreślę, że dla mnie jest to niedopuszczalne... Quote
sacred PIRANHA Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Balbina12'] Według mnie skalą określającą to czy psa uśpić czy nie powinny być wyrządzone szkody a nie to co nim kierowało. Przed taką chi czy yt też jest się łatwiej obronić niż przed ttb...a to robi różnice.[/QUOTE] wyrządzone szkody? czyli jak zaatakuje człowieka rozwscieczony ttb (przepraszam ze podaje akurat konkretnie ten przyklad ale chcę by Balbina sobie dokladnie wyobraziła), ale człowiekowi sie uda nie wiem uciec do jakiegos pomieszczenia i zamknac za soba drzwi i w sumie bedzie miał tylko jedno dziabniecie, to ok? a Jak ten ttb będzie juz ktorys raz atakował człowieka ale za kazdymr azem komus się udało to tez ok? [quote name='stroosia83']Skoro psami kierowały takie same intencje, to dlaczego jesteś w stanie na jednego wydać wyrok śmierci, a drugiego usprawiedliwiasz?? Przecież oba psy w takiej sytuacji mają tak samo "zrytą psychikę". Skoro małemu dajemy szansę na resocjalizację, to czy nie bestialstwem jest uśmiercanie dużego, tylko dlatego, że jest duży?[/QUOTE] ja dodam wiecej...gdzie jest ta granica, kiedy jeden kwalifikuje sie do resocjalizacji a inny juz do uspienia? ile 5, 10, 12kg?, 20kg? Dodam jeszcze więcej: a bierzemy pod uwage wagez dnia ataku (co jesli pies nie został zwazony), czy z dnia wyroku? A co jesli pies jest na maksa zachudzony i napewno normalnie wzylby wiecej ale teraz sie nie łapie? a Moze bierzmy pod uwade wzrost w kłębie?ile centymetrów to już uspienie? To nie jest takie proste, jeśli pies ma zrytą psychike to nieistotne dla mnie czy wazy 3kg czy 50kg, powinien zostac uspiony...za duzo mamy psów szukających domow, żeby utrzymywać te które są zryte...brutalne, ale prawdziwe. Quote
omry Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Może to faktycznie strasznie brzmi, ale ja też ratowałabym najpierw swojego psa i jestem tego w stu procentach pewna. Ale ja ogólnie stawiam zwierzęta ponad ludźmi. Ten temat jednak nie nadaje się do dyskusji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.