Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='dog193']Behemotko, z tym że ONy to były pierwotnie psy pasterskie, nie obronne... I prawidłowo zsocjalizowany i wychowany ON tak łatwo sprowokować się do ataku nie da...[/QUOTE]Tak samo jak prawidłowo zsocjalizowany i wychowany TTB. Albo york :)

A co miał taki owczar zrobić, gdy ktoś próbował ukraść JEGO owcę? ;)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='behemotka']
Opiekun dziecka jest odpowiedzialny za to, co się z nim dzieje - i dopiero tutaj zaczynają się schody, jeśli chodzi o akceptację rozsądku oraz prawa. Dlaczego?

Ja naprawdę nie jestem za szukaniem wymówek czy okoliczności łagodzących dla opiekunów psów; ich należy ukarać z maksymalną surowością, wsadzić do więzienia, dowalić wysokie grzywny. Ale dlaczego usprawiedliwiać rodziców ze wszystkich błędów?[/QUOTE]
Nikt nie usprawiedliwia. Każdy normalny człowiek czuje w takiej sytuacji przejmującą litość dla tych ludzi. Przypuszczam, że sędzia też. Co ma zrobić - nakazać im wypisanie mandatu po fakcie, skoro nikt nie był na tyle bystry, żeby wypisać mandat właścicielom psów przed faktem?
Oni zapłacili najwyższą cenę - ich dziecko nie żyje. Kto ma dzieci, ten wie.

Posted

[quote name='behemotka']
Ja naprawdę nie jestem za szukaniem wymówek czy okoliczności łagodzących dla opiekunów psów; ich należy ukarać z maksymalną surowością, wsadzić do więzienia, dowalić wysokie grzywny. Ale dlaczego usprawiedliwiać rodziców ze wszystkich błędów?[/QUOTE]
Mnie akurat do tego daleko.

Posted

[quote name='kavala']Jeśli zaś chodzi o rodziców, to uważam, że powinno się ich karać mandatami zanim coś takiego się wydarzy. Straż miejska mogłaby czasami zwrócić uwagę na malutkie dzieci bez opieki i wezwać ich rodziców. Ale na wsi to chyba utopia.
Zauważyłam, że większość z tych pogryzień miała miejsce, gdy pilnujące psy wydostały się z kojca. Niestety u nas chyba pokutuje przekonanie, że psa pilnującego przy budzie, nie trzeba socjalizować, wyprowadzać na spacer, ani nic innego przy nim robić. Nierzadko jedzenia podsuwa się mu kijem Gdy taki pies się wymknie spod kontroli, to często jest niemały problem.A to jak najbardziej. Zawsze najlepiej zapobiegać.

Zdecydowanie najwięcej wypadków pogryzień to podwórkowe Burki: niezsocjalizowane, niewychowane, znudzone, drażnione, niewybiegane, sfrustrowane... Bo ludzie nie myślą. A potem się dziwią, że pogryzł. Pamiętam wypowiedź faceta w TV, płaczącego, jak to się mogło stać, że pies pogryzł babcię. Przecież od szczeniaka trzymali go w tym kojcu, postawili budę, codziennie karmili, nie bili, to DLACZEGO? :wallbash:

[quote name='kavala']Mnie akurat do tego daleko.To się w zasadzie zgadzamy ;-)

Posted

[quote name='behemotka']Tak samo jak prawidłowo zsocjalizowany i wychowany TTB. Albo york :)

A co miał taki owczar zrobić, gdy ktoś próbował ukraść JEGO owcę? ;)[/QUOTE]

No właśnie. Więc dlaczego piszesz, że ONa łatwiej sprowokować do ataku niż TTB?


Obronić, oczywiście, przestraszyć. Z tym że psy pasterskie, z tego co mi wiadomo, chroniły raczej stado przed dzikimi zwierzętami, a nie ludźmi.

Posted

[quote name='behemotka']A to jak najbardziej. Zawsze najlepiej zapobiegać.

Zdecydowanie najwięcej wypadków pogryzień to podwórkowe Burki: niezsocjalizowane, niewychowane, znudzone, drażnione, niewybiegane, sfrustrowane... Bo ludzie nie myślą. A potem się dziwią, że pogryzł. Pamiętam wypowiedź faceta w TV, płaczącego, jak to się mogło stać, że pies pogryzł babcię. Przecież od szczeniaka trzymali go w tym kojcu, postawili budę, codziennie karmili, nie bili, to DLACZEGO? :wallbash:
[/QUOTE]

Och. Bo wy nie rozumiecie. Psy są głupie i niewdzięczne. Wyobraźcie sobie, że byłam przedwczoraj na interwencji. Psy, kudłate mieszanki może shih-tzu z jamnikiem, takie słodkie przytulaśne. Budy rozpadające się, jedna była murowana i miała dwie ściany (idealna na mroźną zimę :loveu:), druga drewniana - przegniła i bez podłogi (w sam raz w taką ulewę jak dziś!). Dlaczego jest tak źle? Ano, widzicie... Te psy są głupie. Wiszą na tych łańcuchach i się drą, durne. I kopią! Wykopują z bud słomę, wykopały podłogę z budy, podkopały się pod tą murowaną budę, przez co się rozpadła. Takie to głupie są psy, widzicie. Same sobie winne. A codziennie jeść dostają! Z obiadu resztki, nawet z mięsnego jakieś odpadki pani im daje! I one dalej kopią i szczekają. A suka, niewdzięczna, łajdaczy się i szczeniaki co cieczkę ma. Brama otwarta na oścież, ona wisi na tym łańcuchu, to do niej tabuny psów przychodzą! Czasem z cztery na podwórku są! Wysterylizować? Na koszt TOZu? Ale ona nic nie dopłaci, niedawno pogrzeb mieli... No i nie odwiezie psa do lekarza, ona nie może.. Jak tak kroją zwierzęta, ktoś im krzywdę robi, to ona nie może na to patrzeć...

Muszę dodawać, że chałupa jak malowana, ogródek wielki, świeżo posadzone kwiatuszki, pomalowany i otynkowany, no nic tylko cieszyć oko? :loveu::loveu:

Dziwiłam się tym psom. Obydwa wygłaskałam, pokazywały brzuszki, dały się tulić. Muszą mieć niesamowicie dobre geny, bo ja na ich miejscu próbowałabym zagryźć każdego człowieka, który się zbliży.

Nic się nie zmieni, będą pogryzienia i zagryzienia, będą nieodpowiedzialni właściciele i latające luzem psy - lub zdychające przez całe życie na metrowych łańcuchach. Dopóki do tych zakutych łbów nie dotrze, że źle traktowany i źle wychowany pies będzie groźny, że złe traktowanie i bezmyślność się kiedyś odwróci przeciwko ludziom.

Posted

Dyskusja od kilk stron, ale zauważyłam, że wszyscy tak naprawdę się ze sobą zgadzają.
Wina leży po obu stronach. Po stronie rodziców, bo zostawili maleństwo samo i po stronie właścicieli psów, ponieważ zaniedbali ich wychowanie, socjalizację i nie upilnowali. Tacy ludzie nie powinni mieć zwierząt. Żadnych.

Posted

[quote name='Saththa']Tak nieodpowiedzialnośc ale ze strony tak rodziców jak i włąściciela. Jakby dziecko ktoś porwał to co? Byłąby wina porywacza? Pies nie powinien zaatakowac dziecka, w takim samym stopniu jk dziecko nie powinno byc pozaostawione bez opieki przez rodziców. Mogło zostac porwane, zagwałcone mogło wpaśc pod samochód. Zaatakował je pies. Nikt tutaj nie ejst bez winy. Ani własciciel psa ani tym bardziej rodzice. Dzieci się pilnuje z oka się nie spuszcza. A nie puszcza 5 latka samopas :shake:
Tak,to byłaby wina porywacza. Jeśli ktoś zgwałci młodą dziewczynę na ulicy to tez jej wina ,ze tam sama chodzi?No bo przecież sprowokowała swoim wyglądem,zachowaniem, na pewno się sama o to prosiła.A biedny gwałciciel z pewnością był niepoczytalny i dał się biedaczek zwieść...Weźmy mu jeszcze prywatnego psychologa żeby doszedł do siebie po tym wydarzeniu...
A pisanie ,ze wina rodziców jest większa niż właściciela psa...Rodzice postąpili lekkomyślnie ale właściciel psa postąpił nagannie,niedopuszczalnie i powinna go spotkać naprawdę surowa kara-a psy przykro mi bardzo ale do uśpienia.Jaka musi być u nich zryta psychika ,że zdołały zagryźć dziecko...pies w obronie warczy albo raz czy dwa kłapnie zębami,ale nie zagryza na śmierć.
[quote name='Litterka']Balbina, po raz kolejny, naucz się czytać, a potem odpowiadaj! Czy ktoś powiedział, że to źle, że właściciele usłyszeli zarzuty? Dobrze. Tylko źle, że rodzice ich nie usłyszeli. Nie, nie współczuję im tak bardzo - to ich głupota zabiła dziecko, a nie umiem współczuć głupocie... I wkurza fakt, że znowu astopodobne kundle popsuły opinię tym pięknym, wspaniałym psom, rasowym, prowadzonym przez świadomych właścicieli. I znowu stereotyp amstaff=morderca się utrwali. Przez głupotę obu stron. Dlaczego więc tylko jedna ma być ukarana?
Nie,dziecko zabił pies. Ja sobie nie wyobrażam tego bólu po stracie dziecka...Uważam ,ze w takim wypadku to jest naprawdę najsurowsza kara,za duża jak na to przewinienie.Dajmy im już spokój z więzieniem-to była dla nich już bardzo duża nauczka-tak jak pisałam-za duża.Sami sobie nie są winni-winien jest właściciel psa-oni mogli dziecka dopilnować,nie zrobili tego jak tysiące rodziców w kraju.Może myśleli ,ze żyjemy w cywilizowanym świecie i takie wypadki się nie zdarzają?Może myśleli ,ze jak coś by się działo to ktoś by pomógł?Nie wiem,jak dla mnie to poprostu lekkomyślość,naiwność..
[quote name='strix']Rozumiem, że można byc miłosnikiem rasy, ale bez przesady.

Pies, który daje się sprowokowac dziecku nadaje się tylko do uśpienia, niezależnie od tego jakiej jest rasy.

Zrównoważony pies odwraca się i odchodzi. Jeśli 3 psy rzuciły sie na dziecko, to podejrzewam, że nie były na smyczy. Dobrze, że zostały uśpione, bo byly oczywistym zagrożeniem i dobrze, że ich właściciele zostali ukarani.

Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.
Dokładnie.W 100% zgadzam się z tym postem.
[quote name='kavala']Nie do końca się z tym zgadzam. Dziecko powinno być pilnowane przez rodziców, ale jeśli się zdarzy, że rodzice go nie upilnują, ma być bezpieczne, bezwarunkowo. Z tym pilnowaniem małych dzieci, to w miastach jest ok, przeważnie nie chodzą same po ulicach, ale na wsiach, wszyscy wiemy jak jest, sześciolatki ganiają same przed domem na ulicy. Nieogrodzony plac przed domem czy ulica obok, lub plac zabaw 50 metrów obok, to dla dzieci na wsi przedłużenie ich domu. Matki czasami wyglądają na nich przez okno i tyle. Nie piszę tego po to, żeby tłumaczyć tych rodziców (bo sama tak nie postępuje z moimi dziećmi) ale po to, żeby wam uświadomić jakie na wsi są realia. Mimo wszystko, takie dziecko powinno być bezpieczne.
Również się zgadzam.Dziecko powinno być na dworze samo bezpieczne a nie narażone na zabicie przez psa,zgwałcenie,porwanie etc.I w tych wszystkich przypadkach wine ponosi sprawca...
[quote name='kavala']Co do uśpienia psów, obawiam się, że to konieczne. Jaka jest gwarancja, że właściciel nie wypuści ich przez przypadek jeszcze raz i znowu sobie nie urządzą polowania?
I o to mi ciągle chodzi! Jeśli pies juz raz zabił to możliwość ,ze zrobi to po raz drugi jest ogromna.Nie można narażać całego świata na atak resocjalizującego się pieska,który w dodatku zabił DZIECKO.Szczerze mówiąc nie chciałabym mieszkać w okolicy w której byłby pies który dostał swoją "drugą szansę":roll:

[quote name='Arwilla']Tak sobie czytam i widzę pewne podobieństwo do argumentów w sprawie gwałtu...
Sama sobie winna, bo szła ciemną uliczką, bo w spódnicy, bo sama...
Nie interesuje mnie co to dziecko robiło samo, dlaczego i jak to się stało... interesuje mnie finał i również uważam, że te psy powinny zostać uśpione...
Również się zgadzam.
[quote name='Arwilla']W USA przesadzają z usypianiem psów, u nas wręcz odwrotnie...
Sytuacje są różne, ale co tutaj porównywać dziabnięcie pracownika schronu z zagryzieniem dziecka? :roll:
To w ogóle nie jest temat do dyskusji...
Psy powinny zostać uśpione - obojętnie jakiej rasy, a właściciel powinien iść do pudła... za zabójstwo dziecka...
Tez się zgadzam-szczególnie z ostatnim zdaniem.Dziecko zabiły psy i głupota właściciela a nie rodzice tak jak ktoś tu pisał...


[quote name='Arwilla']BTW... Gdybym miała wybierać, jaki pies miałby mnie ugryźć, to z Yorka i TTB wybiorę zawsze Yorka... i tłumaczenie, że York może użreć w twarz i też ją zmasakrować jakoś mnie nie przekonują, bo takie samo ugryzienie w twarz TTB, czy innego podobnego gabarytowo psa, zrobi mi większe kuku niż ugryzienie Yorka...


P.S. Nie jestem miłośniczką ani Yorków, ani TTB... Przeciwniczką również nie...;)
Niestety dla niektórych to nie jest takie logiczne.Bo jakby to dziecko zaatakowały 3 rozwścieczone yorki to zapewne skończyłoby się na kilku siniakach,zadrapaniach,śladach po zębach.A tak się skończyło na śmierci.Chyba porównania nie ma...
[quote name='behemotka']Dokładnie.

Owszem, współczuję dziecku, to jest naprawdę tragedia. Ale co do rodziców prawda jest taka, że sami do tej tragedii dopuścili, nie interesując się losem dziecka.

Nie znając okoliczności (jak doszło do ataku, czym był spowodowany, jak były wychowywane psy, jak było wychowywane dziecko), mogę powiedzieć tylko tyle, że wina opiekunów psów jest taka sama jak wina opiekunów dziecka. Nie mniejsza, nie większa.

Uważam za błąd decyzję policji/prokuratury, że nie ukarano rodziców. W ten sposób następni rodzice pewnie postąpią tak samo...
Jak dla mnie wina opiekuna psa jest nieporównywalnie większa niż wina opiekunów dziecka.Ich działanie to l lekkomyślność a działanie opiekuna psa to bestialstwo. Do tragedii dopuścił właściciel psa.Jakby to była dorosła osoba to też sama do tej tragedii dopuściła?
[quote name='behemotka']
Ale usprawiedliwianie rodziców wedle przekonania, że cały świat powinien uważać, aby ich pociechom nie stała się krzywda - to też zła droga.
Nie cały świat-ale usprawiedliwiania gwałcicieli,pedofili, właścicieli agresywnych psów też nie rozumiem.Tak,oni mają uważać aby dziecku się nie stała krzywda.Dla mnie to jest poprostu takie ludzkie.Nikt nie chciałby aby jego dziecko cierpiało więc dlaczego wciąż obwiniamy wszystkich tylko nie sprawców wypadku?:roll:

Posted

[quote name='Balbina12']Niestety dla niektórych to nie jest takie logiczne.Bo jakby to dziecko zaatakowały 3 rozwścieczone yorki to zapewne skończyłoby się na kilku siniakach,zadrapaniach,śladach po zębach.A tak się skończyło na śmierci.Chyba porównania nie ma...[/QUOTE]
I byłabyś wtedy też za ich uśpieniem, czy już nie?

Posted

[quote name='dog193']I byłabyś wtedy też za ich uśpieniem, czy już nie?[/QUOTE]
W Polsce pewno nie byłyby uśpione, jako niezagrażające życiu człowieka. W Stanach często psów które targną sie na człowieka (szczególnie te w schroniskach) są usypiane.

Posted

[quote name='behemotka']A choćby laby. I ONy ;)
[/QUOTE]

Jest tylko taka mała róznica, że nikt nie kupuje laba, żeby go rozszczuć. "Niewlaściwe ręce" dla TTB niestety rzadko wyglądają tak, że psa bierze rodzinka z dziećmi, rozpuszcza i nie dopilnowuje. TTB jak już trafiają źle, to zazwyczaj w ręce marginesu albo miłośników psiej agresji.

Ja nadal nie mogę się zgodzić ze strix. Właściciele mają obowiązek odpowiadać za swoje psy i ich dopilnować, rodzice nie mają prawa zostawiać dziecka poniżej 6 lat bez opieki i odpowiadają za czyny dziecka w tym wieku jak za własne.
Kiedy w Australii 3-latkę zagryzły dingo, matka poszła siedzieć.
Oczywiste jest, że właściciele psów są winni i że psy powinny zostać uśpione, ale absolutnie nie zgadzam się, że nie ma winy rodziców. Jest wina i rodziców, bo tak jak zauważono, zajście nie trwało 5 minut, a psy nie uciekły pierwszy raz, jak również moralnie jest to wina wszystkich mieszkańców, którzy w dvpie mieli zgłosić biegające po wsi agresywne psy.

Posted

[quote name='dog193']Behemotko, z tym że ONy to były pierwotnie psy pasterskie, nie obronne... I prawidłowo zsocjalizowany i wychowany ON tak łatwo sprowokować się do ataku nie da...
[/QUOTE]

Tylko, że prawidłowo wychowany i zsocjalizowany ON to aktualnie rarytas.
Prawidłowo wychowany i zsocjalizowany TTB jest jeszcze mniej skłonny do kierowania agresji na człowieka niż ON, bo nigdy w całej karierze rasy nie był hodowany pod kątem ataków na człowieka - pomijając dzisiejsze pseudo.

[quote name='Balbina12']Jeśli ktoś zgwałci młodą dziewczynę na ulicy to tez jej wina ,ze tam sama chodzi?[/QUOTE]

Nie, bo ta młoda dziewczyna nie ma 5 lat i jej rodzice nie mają prawnego obowiązku mieć jej pod stałą opieką.
Porównanie jest idiotyczne.

[quote name='Balbina12']Niestety dla niektórych to nie jest takie logiczne.Bo jakby to dziecko zaatakowały 3 rozwścieczone yorki to zapewne skończyłoby się na kilku siniakach,zadrapaniach,śladach po zębach.A tak się skończyło na śmierci.Chyba porównania nie ma...
[/QUOTE]

Gwoli przypomnienia, bo ciągle się to zawierusza. Chłopca nie zagryzły TTB. Zagryzł go malamut i dwa wiejskie kundle (chyba kundle - ale na pewno nie TTB, bo oglądałam zdjęcia tych psów i reportaż, żaden nie był TTB, bo na to zwróciłam celowo uwagę).

Posted

rozróżniasz zabicie dziecka a jego posiniaczenie? Czy może nie?:shake::razz:
Oczywiście ,ze takie coś też byłoby niedopuszczalne i tez bym była za tym aby właściciel zapłacił wysokie odszkodowanie rodzicom dziecka ale bez przesady żeby usypiać-tak jak pisałam posiniaczenie a zabicie dziecka to dwie różne sprawy

Posted

[quote name='Balbina12']rozróżniasz zabicie dziecka a jego posiniaczenie? Czy może nie?:shake::razz:
Oczywiście ,ze takie coś też byłoby niedopuszczalne i tez bym była za tym aby właściciel zapłacił wysokie odszkodowanie rodzicom dziecka ale bez przesady żeby usypiać-tak jak pisałam posiniaczenie a zabicie dziecka to dwie różne sprawy[/QUOTE]



Nie, nie bez przesady, żeby uśpić. Problem leży w głowie psa i to nie jest ważne, czy jest on duży, czy mały.
Myślisz, że takie trzy yoreczki nie byłyby w stanie zmasakrować dziecku twarzy? Ale co tam zmasakrowanie twarzy, skoro dziecko by przeżyło, nie? Jeśli pies wykazuje silną agresję i atakuje mimo tego, że nie zostało sprowokowane, to trzeba je uśpić. Nie ważne, czy to rottweiler, york czy kundel.

Posted

[quote name='"Balbina12"'][quote name='"Behemotka"']Na marginesie: Jamniki (czytaj: zapewne głównie jamnikowate) plasują się w policyjnych statystykach pogryzień w pierwszej trójce, podczas gdy TTB nawet się nie kwalifikują do tabeli :eviltong:
o matko,niepotrzebnie tyle sarkazmu!ttb mają szerokie szczęki więc i siła ugryzienia jest większa...Tak samo można tu wymieniać rottweilery,mastify itp.A jamniki są na tej liście ale moze jest jakaś lista ze skutkami tych pogryzień?Wtedy sądzę ,ze jamnikowate nie miałyby szans...
[quote name='Balbina12']Niestety dla niektórych to nie jest takie logiczne.Bo jakby to dziecko zaatakowały 3 rozwścieczone yorki to zapewne skończyłoby się na kilku siniakach,zadrapaniach,śladach po zębach.A tak się skończyło na śmierci.Chyba porównania nie ma...
Balbino,a wystarczającym skutkiem pogryzienia przez jamnika nie jest np.zmasakrowana twarz dziecka?musi dojść do śmierci na skutek pogryzienia,żeby miało to dla Ciebie znaczenie?znam osobę,która w dzieciństwie została tak właśnie dotkliwie pogryziona i dziś połowa jej twarzy to jedna wielka blizna. No ale jamniczek przecież ma takie malutkie szczęki.

Czy na prawdę tak niewielu ludzi zdaje sobie sprawę,że pogryzienie nawet przez małego psa może być w pewien sposób niebezpieczne?czy jak kogoś pogryzie jamnik to mam go pocieszać mówiąc: "ciesz się,że to nie ttb,bo byś nie żył"?to może jak kogoś pogryzie ttb i nie będzie to ze skutkiem śmiertelnym to pociesze,że nie ugryzł go lew i nie uciekł z jego głową?

Czy właściciele yorków nie zdają sobie sprawy,że ich słodki piesek może dziecku rozszarpać nos albo ucho?to nie jest wystarczająca trauma tym bardziej dla małego dziecka?

Takie tłumaczenie,że zawsze znajdzie się gorsza rasa i bardziej niebezpieczna. To takie usprawiedliwianie psiej agresji w małym wydaniu.
A wg mnie do agresji psa żaden właściciel nie powinien dopuścić. Nawet jeśli w swoich rękach ma yorka.

Kiedyś na spacerze spotkałam panią z psem w typie latlerka polskiego :cool3: z kagańcem i tak od słowa do słowa opowiadała jak to jej suka dzieci nie cierpi. A teraz chodzi w kagańcu,bo o mało nie pozbawiła palca jakiegoś dziecka,które mimo jej próśb matka wysłała do pogłaskania tego ślicznego,malutkiego pieska,który nic przecież dziecku nie zrobi. Skończyło się na szyciu i innych mało przyjemnych wydarzeniach.
Mówiła,że strasznie żałuje,że wtedy pies nie miał kagańca i od tamtej pory nawet dzieci z rodziny,które pies tolerował są od niego izolowane.

Rozumiem,że odgryzienie palca,zmasakrowanie połowy twarzy to nie jest zabicie dziecka. Ale nie powie mi nikt,że o małych psach można powiedzieć,że krzywdy nikomu nie zrobią.

Posted

[quote name='Marta666']Czy właściciele yorków nie zdają sobie sprawy,że ich słodki piesek może dziecku rozszarpać nos albo ucho?to nie jest wystarczająca trauma tym bardziej dla małego dziecka?[/QUOTE]

Moja Torika (york z małymi ząbkami), gdy była jeszcze młodziutka, a ja byłam dzieckiem, ugryzła mnie w nos. Chciałam ją przytulić i nie zauwazyłam, że pod sobą ma zabawkę. Wbiła mi zęby tak, że miałam po dwie dziurki z każdej strony nosa po zębach, a krew leciała naprawdę mocno. Mimo tego nawet wtedy wiedziałam, że mogła mnie ugryźć mocniej.

Posted

Co do ugryzień - gdy miałam do wydania jamnika, to pierwsze pytanie go dotyczące brzmiały, czy gryzie ;) Zresztą, sam jamnior przejawiał agresję do ludzi - ale w określonych sytuacjach, co dzięki pracy właścicieli udało się opanować. Ale rozmawiałam z panem, który był chętny na adopcję i pokazywał mi blizny - jedną na ręku, kiedy to jamnik zawisł mu na kciuku i musieli jechać na szycie - dziecku na pewno by palca odgryzł, patrząc na rozmiar blizn i słuchając opisu pana. Druga blizna - przez twarz, od szczęki do szyi - piesek przyszedł na mizianie, a potem postanowił ugryźć, powód na pewno jakiś był - ale nie zapominamy, że jamniory to jak małe krokodyle - blizna była potężna, jeśli chodzi o długość.

Posted

[quote name='kavala']A co powiecie o tym. Głupota "tatusia" osiągnęła szczyt.
http://www.ipla.tv/Wiadomosci/5000668-Kwiecien-2011/5227763-Pies-pogryzl-chlopczyka
A co będzie z psem? Winny ewidentnie człowiek, ale czy pies nadaje się jeszcze do życia wśród ludzi?

to, zdaje się, ten pies: http://www.dogomania.pl/threads/207610-Kodi.-Zastrzyk-%C5%9Bmierci-ju%C5%BC-na-Niego-czeka-czy-warto-da%C4%87-Mu-szans%C4%99

Posted

[quote name='Balbina12']ludzie,bez fanatyzmu!
Dzieciak miał całe życie przed sobą i zagryzł go pies...Może sam sobie jest winien?Wyobrażacie sobie tragedię tych rodziców?Ja nie...Dobra,zostawili go samego-ich wina...ale nawet jakby sobie siedzieli na ławeczce to i tak pewnie wiele by nie zrobili,ewentualnie sami byliby pogryzieni.
a co robiły tam 3 psy?Nie były na smyczy?W kagańcach?Najłatwiej powiedzieć ,ze dziecko sobie winne,rodzice też a biedne psy zostały uśpione. Bardzo dobrze ,ze właściciel usłyszał zarzuty-takie coś jest niedopuszczalne!Na samą myśl co musiało przeżywać to dziecko jak go zagryzały te psy aż mnie wzdryga...cholerna nieodpowiedzialność! Uważacie ,ze właściciel postąpił prawidłowo?Pozwalając 3 psom zagryzać dziecko?Gdyby to było moje dziecko też chciałabym aby te psy zostały uśpione.Dziecku to życia nie zwróci ale może uratować kolejne...[/QUOTE]

Nie ważne dla mnie jakie to były psy, rasowe, ja w takich sytuacjach nie mam sentymentów dla mnie taki pies powinien zostać uśpiony, jednak rodzice dziecka mimo że ponieśli największą karę jaką mogli sobie wymierzyć , powinni także za to odpowiedzieć, dla ogółu całości... takie dzieci nie powinny same wychodzić .. nie wyobrażam sobie czegoś takiego.. :( rodziców mi nie zal, za to dziecka najbardziej... :(

[quote name='strix']Rozumiem, że można byc miłosnikiem rasy, ale bez przesady.

Pies, który daje się sprowokowac dziecku nadaje się tylko do uśpienia, niezależnie od tego jakiej jest rasy.

Zrównoważony pies odwraca się i odchodzi. Jeśli 3 psy rzuciły sie na dziecko, to podejrzewam, że nie były na smyczy. Dobrze, że zostały uśpione, bo byly oczywistym zagrożeniem i dobrze, że ich właściciele zostali ukarani.

Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.[/QUOTE]

Masz rację, a teraz wystarczy wyjść na ulicę, przed sklep i wypróbować wszystkie psy jakie tam są, jak myślisz ile z nich zdałoby test uderzenia ręką 5 latki w głowę? (dzieciaki nie mają wiele siły..) ręke dam sobie uciąć , że większość małych psów rzuci się z zębami.. piszę o takich przypadkach bo u mnie niestety irlandzkie dzieci nie są nauczone że do obcego psa nie wyciąga się rąk, a tym bardziej sie go nie bije czy szturcha, moja suka często przechodzi takie "katusze" a dla rodziców to śmieszne, dla mojego psa to "Zabawa" ona się cieszy, ale niestety kiedyś takiego dzieciaka capnie pies i co? wina psa, ale rodziców to już nie, im należy współczuć ;)
Mimo że mój pies nigdy nikogo nie ugryzł, nie zostawiłabym jej samej z dzieckiem!! ostatnio ganiała po ogrodzie z owczarkiem niemieckim w towarzystwie 2 letniego dziecka, non stop obserwowałam swojego psa, bo to jednak jest PIES, za którego wypadałoby myśleć, bo my potrafimy przewidywać...

Balinko mówisz o psach i o braku kagańców chciałabym aby w końcu właściciele małych psów także zrozumieli, że york, pinczer czy zwykł 6kg kundelek ma zęby.. i owszem będę pokuszać się o to że york potrafiłby pogryźć buśkę małego dziecka, bo zazwyczaj dzieciaki sie nachylają nad zwierzakami... ale to tylko mały pies, jego agresja jest śmieszna...
Nie piszę tego bo nie lubię małych psów, miałam małego psiaka, ale też wiedzialam do czego jest zdolny... nigdy więcej małego psa już nie chcę , tylko dlatego że z wyglądu wole duże psy, a yorki osobiście lubię te zrównoważone u kogoś innego bo u siebie nie wyobrażam sobie takiego psa... w rodzinie mam świetnego młodego yorka i chyba w sumie dzięki niemu przekonałam się z powrotem do tej rasy ;)

Posted

[quote name='zaba14']
Balinko mówisz o psach i o braku kagańców chciałabym aby w końcu właściciele małych psów także zrozumieli, że york, pinczer czy zwykł 6kg kundelek ma zęby.. i owszem będę pokuszać się o to że york potrafiłby pogryźć buśkę małego dziecka, bo zazwyczaj dzieciaki sie nachylają nad zwierzakami... ale to tylko mały pies, jego agresja jest śmieszna...
Nie piszę tego bo nie lubię małych psów, miałam małego psiaka, ale też wiedzialam do czego jest zdolny... nigdy więcej małego psa już nie chcę , tylko dlatego że z wyglądu wole duże psy, a yorki osobiście lubię te zrównoważone u kogoś innego bo u siebie nie wyobrażam sobie takiego psa... w rodzinie mam świetnego młodego yorka i chyba w sumie dzięki niemu przekonałam się z powrotem do tej rasy ;)[/QUOTE]
Mój pies dziecka nie ugryzie więc kagańca nie nosi.Panuję nad nim,więc zakuwanie go w kaganiec uważam za bezsensowne na każdym spacerze.W autobusie,pociągu-kaganiec zawsze jest między innymi dlatego ,że jest to normalny pies którego obowiązuję takie same przepisy jak inne psy.Więc średnio rozumiem powyższy post...:-? Rozumiem,że york to taki pies jak każdy inny-dlatego też sądzę ,ze jeśli właściciel nie panuje nad takim potworkiem powinien mu założyć kaganiec.
Wiem,ze york może poranić dziecku twarz ale nie przesadzajmy z jakimś zmasakrowaniem :razz: Bo zaraz wyjdzie ,że york to jak się uprze to nawet rękę może odgryźć.Owszem-może ugryźć,zranić więc jeśli yt jest ewidentnie agresywny w stosunku do dzieci,bez jakichkolwiek zaczepek rzuca się i gryzie POWINIEN NOSIĆ KAGANIEC.Tak samo mnie denerwują mikrusy bez smyczy bo to też pies,też może ugryźć ale to temat rzeka,więc nie będę juz rozpoczynała kolejnej rozmowy o upierdliwych yoreczkach.:evil_lol:

Posted

[quote name='Balbina12']rozróżniasz zabicie dziecka a jego posiniaczenie? Czy może nie?:shake::razz:
Oczywiście ,ze takie coś też byłoby niedopuszczalne i tez bym była za tym aby właściciel zapłacił wysokie odszkodowanie rodzicom dziecka ale bez przesady żeby usypiać-tak jak pisałam posiniaczenie a zabicie dziecka to dwie różne sprawy[/QUOTE]
Czyli tak jak myślałam - yoreczki agresywne mogą być, bo przecież są malusie i nikomu krzywdy nie zrobią, a jak TTB to od razu do piachu. Żenujące ;)

Martens, tak, rarytas, ale ONy, z którymi ja mam przyjemność obcować (rodziny i znajomych) nie skrzywdziłyby muchy, chyba że w obronie właściciela. Więc myślę, że możliwość skierowania agresji na człowieka w przypadku tak ONa, jak i TTB jest taka sama, jeśli psy są tak samo chowane.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...