kavala Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='behemotka'] Psy nie miały prawa biegać luzem - prawda. Pięciolatek nie miał prawa przebywać na dworze bez opieki - też prawda. Wszystko się zgadza, tylko niestety takie psy często atakują osoby niezależnie od wieku, dorosłych też. I tak jak wspomniałam wcześniej drobny dziesięciolatek też może zostać zaatakowany i wtedy już nikt nie wspomni o winie rodziców. Wpisałam hasło w googla i wychodzi na to że dorośli są atakowani na równi z dziećmi, a rasa faktycznie nie gra tu żadnej roli. jedno jest spójne, agresywne psy zostały pozostawione bez nadzoru, kagańca czy łańcucha. http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/pies+zagryz%C5%82 Poza tym, jak się czyta podobne wiadomości, to z reguły rodzice jednak SĄ karani, czy tu faktycznie było inaczej? Może okoliczniści były jednak inne i nie było wielkiego zaniedbania ze strony rodziców? Trudno orzec, media często nie są obiektywne. Quote
asiunia Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='dog193'] Behemotko, śmierć dziecka też działa jako komunikat dla innych rodziców, myśle że dużo bardziej obrazowo niż wsadzenie do paki.[/QUOTE] Wydaje mi się że komunikat jest w tym przypadku taki-"winny jest zawsze pies" a nie "za dziecko odpowiada rodzic,a za psa wlasciciel" Quote
dog193 Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='asiunia']Wydaje mi się że komunikat jest w tym przypadku taki-"winny jest zawsze pies" a nie "za dziecko odpowiada rodzic,a za psa wlasciciel"[/QUOTE] Bardzo możliwe, ale inni rodzice słysząc o takim przypadku, raczej samego dziecka na placu zabaw już nie zostawią, bo będą zdawać sobie sprawę z zagrożenia. A takie licytacje, jaka rasa zabiła więcej ludzi wydają mi się bezsensowne. Bo miłośnicy TTB demonizują ONy w tym momencie - i to zauważyłam już dawno. "Bo TTB to świetne psy, a te ONy to dopiero mordercy"... Nie wiem, jaki to ma sens. Quote
filodendron Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='kavala']Wszystko się zgadza, tylko niestety takie psy często atakują osoby niezależnie od wieku, dorosłych też. I tak jak wspomniałam wcześniej drobny dziesięciolatek też może zostać zaatakowany i wtedy już nikt nie wspomni o winie rodziców. Wpisałam hasło w googla i wychodzi na to że dorośli są atakowani na równi z dziećmi, a rasa faktycznie nie gra tu żadnej roli. jedno jest spójne, agresywne psy zostały pozostawione bez nadzoru, kagańca czy łańcucha. Zgadzam się. Zawsze wszystkie dyskusje na ten temat w końcu schodzą na ten tor - ile lat musi mieć dziecko, żeby można je było puścić na podwórko bez poczucia winy? U mnie na placu zabaw jest ograniczenie wiekowe do lat 7. Co to za różnica 5 czy 7 lat? Albo 7 a 10? A 10 i 12? Mało to ciężko pogryzionych 12-latków? Nawet jeśli zgodzimy się co do tego, że 5 latek nie powinien sam siedzieć na huśtawce (pomijam w tym momencie kwestię tego, że w niektórych przypadkach to jest nie do uniknięcia - rodzice są w pracy i dziecko samo wraca z przedszkola do domu - zdarza się, szczególnie w małych miejscowościach), to podstawowy problem polegał na tym, że po ulicach grasowała wataha psów. I nauczka z tej historii powinna być dla wszystkich taka, że takie rzeczy się zgłasza i żąda od właścicieli psów rozwiązania tego problemu. Ludzie widzieli psy nie pierwszy raz i nic z tym nie robili, bo psy były sołtysa. A dziecko zapłaciło najwyższą cenę. Wiek jest sprawą drugorzędną - całkiem niedawno był przypadek, że puszczone luzem owczarki pogryzły ludzi i sterroryzowały obecnych uniemożliwiając ludziom z pogotowia ratunkowego udzielenie natychmiastowej pomocy. http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110204/BYTOW/195012736 Jakoś ten fakt nie zaistniał na dogomanii. Może dlatego, że w historii nie było rodziców do pognębienia? :evil_lol: Jeśli zacznę wychodzić na spacery z tygrysem bengalskim i puszczać go ze smyczy, to też mogę wymagać od innych, żeby sami siebie pilnowali? Quote
behemotka Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='dog193']Behemotko, śmierć dziecka też działa jako komunikat dla innych rodziców, myśle że dużo bardziej obrazowo niż wsadzenie do paki.[/QUOTE]Nie działa, bo nadal mogą sobie żyć w przekonaniu, że to nie była wina rodziców. Że bezmyślni opiekunowie psów, że krwiożercze bestie - że cały świat sprzysiągł się przeciwko dziecku i jego biednym rodzicom, którzy przecież chcieli jak najlepiej i zrobili wszystko, co możliwe, by chronić potomka. Wiadomo, że na zło całego świata nie poradzimy, więc jeżeli winien był świat dookoła, a nie idealni rodzice, nie ma sensu starać się bardziej niż oni. I czynnik do następnej katastrofy gotowy. Czym innym jest trudna do przewidzenia i zapobiegnięcia tragiczna śmierć bliskiej nam osoby, a czymś zupełnie innej wagi świadomość, że ta tragedia to także i nasza wina. Tutaj brakuje tego komunikatu, rodzice są prawnie zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności. Quote
Saththa Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='kavala'] Napisał Saththa Pies nie powinien zaatakowac dziecka, w takim samym stopniu jk dziecko nie powinno byc pozostawione bez opieki przez rodziców. Nie do końca się z tym zgadzam. Dziecko powinno być pilnowane przez rodziców, ale jeśli się zdarzy, że rodzice go nie upilnują, ma być bezpieczne, bezwarunkowo. Z tym pilnowaniem małych dzieci, to w miastach jest ok, przeważnie nie chodzą same po ulicach, ale na wsiach, wszyscy wiemy jak jest, sześciolatki ganiają same przed domem na ulicy. Nieogrodzony plac przed domem czy ulica obok, lub plac zabaw 50 metrów obok, to dla dzieci na wsi przedłużenie ich domu. Matki czasami wyglądają na nich przez okno i tyle. Nie piszę tego po to, żeby tłumaczyć tych rodziców (bo sama tak nie postępuje z moimi dziećmi) ale po to, żeby wam uświadomić jakie na wsi są realia. Mimo wszystko, takie dziecko powinno być bezpieczne. Oczywiscie ja się zgadzam z tym, że dziecko powinno być bezpieczne. I nie chce bronić też ani psów ani właściciela. W artykule napisane było chyba 200m. Mi chodzi tylk oo to, ze dziecko w wieku 5 lat nie powinno być puszczone samopas, bo niestety nie jest bezpieczne. I z tego trzeba sobie zdawac sprawe. Czy w centrum miast czy na wsi. Quote
filodendron Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='behemotka']Nie działa, bo nadal mogą sobie żyć w przekonaniu, że to nie była wina rodziców. Że bezmyślni opiekunowie psów, że krwiożercze bestie - że cały świat sprzysiągł się przeciwko dziecku i jego biednym rodzicom, którzy przecież chcieli jak najlepiej i zrobili wszystko, co możliwe, by chronić potomka. [/QUOTE] Czy my żyjemy w dżungli? Mam już kupować maczetę albo jeszcze lepiej - karabin maszynowy? Bo psy mogą sobie latać trójkami po ulicy i zagryzać dzieci? Dużo chodzę po Beskidach - obecnie na tym terenie bytuje pięć wilczych watah. I czuję się tam bezpieczniej niż na osiedlowym spacerniaku. Jak ludzie nie zaczną pilnować swoich psów, jak nie zacznie się im głęboko i bezwzględnie zaglądać do kieszeni wyciągając słone odszkodowania, to w końcu wywalą nas z miast razem z naszymi psami. Nigdy pies nie będzie miał takich praw jak dziecko. Dzięki Bogu. Gdyby zagryziony chłopiec miał 10 lat, to nie byłoby tej dyskusji. A to znaczy, że argumenty nie są merytoryczne tylko emocjonalne. Quote
Szura Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Bo miłośnicy TTB demonizują ONy w tym momencie - i to zauważyłam już dawno. "Bo TTB to świetne psy, a te ONy to dopiero mordercy"... Nie wiem, jaki to ma sens. Nie chodzi o demonizowanie ONów czy innych psów obronnych, tylko o podanie przykładu takowego. ;) Bo prawda jest taka, że jeśli już 'bać się' jakiejś rasy, to więcej sensu miałoby, gdyby ta rasa była stworzona m.in. do atakowania w określonych sytuacjach ludzi. Psom bojowym można było wejść na ring podczas walki, i one nie miały prawa przekierować agresji na człowieka. Quote
behemotka Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='kavala']Wszystko się zgadza, tylko niestety takie psy często atakują osoby niezależnie od wieku, dorosłych też. I tak jak wspomniałam wcześniej drobny dziesięciolatek też może zostać zaatakowany i wtedy już nikt nie wspomni o winie rodziców.Toteż nie bronię psów. Oczywiście, że to nie ich wina, ale niestety - w sytuacji, gdy człowiek jest nieodpowiedzialny i bezmyślny (może jeszcze szczuje, bije? nie wiemy), a zwierzę staje się niebezpieczne, gdy nie ma realnych możliwości zweryfikowania stanu psa, zapewne uśpienie stanowi jedyną rozsądną opcję. Niestety. Znowu zwierzę płaci za głupotę człowieka. Ale usprawiedliwianie rodziców wedle przekonania, że cały świat powinien uważać, aby ich pociechom nie stała się krzywda - to też zła droga. [quote name='kavala']Poza tym, jak się czyta podobne wiadomości, to z reguły rodzice jednak SĄ karani, czy tu faktycznie było inaczej? Może okoliczniści były jednak inne i nie było wielkiego zaniedbania ze strony rodziców? Trudno orzec, media często nie są obiektywne.Szczerze, nie odnoszę takiego wrażenia. Owszem, rodzice są karani w przypadku zostawienia głodnego dziecka na dwa dni samego w domu albo po potrąceniu przez samochód na ruchliwej ulicy, na której samo się bawiło. Ale po pogryzieniu przez psa? Odnoszę wrażenie, że wówczas cała wina jest przypisywana psu/opiekunowi, a rodziców się usprawiedliwia. To moje subiektywne odczucie, mogę się mylić. Ale np. rodziców z tego wątku: http://www.dogomania.pl/threads/191077-Krak%C3%B3w-Owczarek-pogryz%C5%82-buzi%C4%99-pi%C4%99cioletniego-ch%C5%82opca ukarano w jakikolwiek sposób? Quote
filodendron Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='behemotka'] Ale usprawiedliwianie rodziców wedle przekonania, że cały świat powinien uważać, aby ich pociechom nie stała się krzywda - to też zła droga. I naprawdę uważasz, że to jest argument w sprawie o śmiertelne zagryzienie przez trzy niepilnowane psy? Po co cały świat? Wystarczyło mieć porządny kojec dla psów. Właściciele psów złamali wszelkie możliwe paragrafy dotyczące utrzymywania zwierząt. Zagryzły dziecko. A jakby zagryzły drobną kobiecinę, pijaczka, niepełnosprawnego? To by jakoś powiększyło winę właścicieli psów? Quote
strix Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Jeśli zostawi sie otwarty samochód a ktoś nam go ukradnie, to wina jest wciąż złodzieja, a nie nasza. Jeśli dziecko czeka na mame pod sklepem i dorwie je pedofil, to winny jest pedofil. Odnoszę wrażenie, że zdrowy rozsądek u niektórych ma wakacyjną przerwę. Rodzice powinni nadzorować dziecko, ale pies nie ma prawa zabić człowieka. Dorośli są atakowani tak samo często jak dzieci. Czy w takim razie to też ich wina, bo idą chodnikiem/ jadą rowerem? Rodzice powinni pilnować dzieci, jednak w przypadku ataku psa winę ponosi właściciel. Bo na miejscu dziecka mógłby być dorosły. Liczy się fakt ataku na jednostkę ludzką. Quote
LadyS Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Psy nie powinny zagryźć dziecka, a dziecko nie powinno być bez opieki rodziców - obie rzeczy są tak samo oczywiste moim zdaniem... Co nie zmniejsza winy żaden ze stron. Quote
kavala Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Behemotka, ja też rodziców nie tłumaczę. Nie wyobrażam sobie wprost zostawić 5 letnie dziecko samo na zewnątrz, potępiam to i uważam takich rodziców za głupich i lekkomyślnych rodziców. Moje dzieci pilnowałam bardzo długo, ale teraz mają naście lat i chodzą już same, do szkoły i na rower. I boję się o nie bo dyży pies spokojnie dałby im radę. Ulice powinny być bezpieczne dla każdego: dorosłego, nastolatka, nawet dla dziecka które wyjdzie po kryjomu z domu gdy nieodpowiedzialna mamusia zaśnie lub się upije. Quote
strix Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='asiunia']Niestety nie wszystko jest albo czarne albo białe. Strix masz dzieci?Jeżeli tak to wyobrażasz sobie nie wiedzieć co z nimi w danej chwili się dzieje?Gdzie i z kim są? Bo ja nie. Sama dzieci nie posiadam,aczkolwiek dość regularnie opiekuje się moją bratanicą i nawet kiedy bawi się na ogrodzie sama to zawsze mam ją na oku.Może przeczulenie aczkolwiek wiem że w przypadku jakiegoś zagrożenia-czy ze strony człowieka czy zwierzęcia jestem w stanie zareagować.Wina nigdy nie leży po jednej stronie. Co rozumiesz pod pojęciem"dobrze prowadzony pies"? Znowu posłuże się przykładem mojego osobistego pokraka;na ulicy to anioł,sam nie prowokuje i rzadko kiedy odpysknie kiedy zostaje zaczepiony,nie mniej jednak kiedy ktoś bez pozwolenia wszedł na jego posesje mogłoby być nieciekawie,to znaczy że jest źle prowadzony czy że dostosowywuje się do zmieniającej się sytuacji i robi to co do niego należy-czyli obrona terytorium? Podsumowując-nikogo z nas tam nie było,nie wiemy jakie były okoliczności,czy psy były zdrowe,czy nie zostały sprowokowane itp itd. więc nie można wszystko wrzucić do jednego wora.[/QUOTE] Pies,który reaguje zagryzieniem nadaje się tylko do uśpienia i prowokacja nie jest tu żadnym usprawiedliwieniem. Sądząc z opisu był to zmasowany atak watahy 3 psów i obecność rodzica mogłaby niczego nie zmienić. Psy agresywne w stosunku do ludzi gryzą także dorosłych i to tak samo często jak dzieci. Quote
strix Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='behemotka']A choćby laby. I ONy ;) To się zgadzamy :)[/QUOTE] Tu nie chodzi o psa, który dziabnął w rękę w obronie własnej, ale o psa, który zamordował człowieka. To zupełnie inna kategoria. Quote
behemotka Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='dog193']Bardzo możliwe, ale inni rodzice słysząc o takim przypadku, raczej samego dziecka na placu zabaw już nie zostawią, bo będą zdawać sobie sprawę z zagrożenia.[/QUOTE]Oby. Naprawdę mam nadzieję. Ale to nie pierwszy taki przypadek i wielu rodziców wciąż uważa, że oni nie mają obowiązku dbać o bezpieczeństwo swojego dziecka, bo w razie czego każdy wokół jest winny, tylko nie oni... [quote name='dog193']A takie licytacje, jaka rasa zabiła więcej ludzi wydają mi się bezsensowne. Bo miłośnicy TTB demonizują ONy w tym momencie - i to zauważyłam już dawno. "Bo TTB to świetne psy, a te ONy to dopiero mordercy"... Nie wiem, jaki to ma sens.[/QUOTE]Oj tam, zaraz demonizowanie i licytacja :). Za ONkami nie szaleję do nieprzytomności, ale całkiem lubię. Co nie zmienia faktu, że psa obronnego znacznie łatwiej sprowokować/przyuczyć do ataku na człowieka niż psa bojowego. I to psy obronne są wykorzystywane w policji, gdzie elementem ich pracy bywa atak na człowieka. Quote
filodendron Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='kavala']Behemotka, ja też rodziców nie tłumaczę. Nie wyobrażam sobie wprost zostawić 5 letnie dziecko samo na zewnątrz, potępiam to i uważam takich rodziców za głupich i lekkomyślnych rodziców. Moje dzieci pilnowałam bardzo długo, ale teraz mają naście lat i chodzą już same, do szkoły i na rower. I boję się o nie bo dyży pies spokojnie dałby im radę. Ulice powinny być bezpieczne dla każdego: dorosłego, nastolatka, nawet dla dziecka które wyjdzie po kryjomu z domu gdy nieodpowiedzialna mamusia zaśnie lub się upije. A trzy duże psy tym bardziej. Nikt nie usprawiedliwia rodziców. Oni sami nie wybaczą sobie tego do końca życia. Tylko czasem na dogo w takich przypadkach robi się atmosfera, jakby zupełnie normalną rzeczą było, że po ulicach chodzą agresywne psy, a do ludzi należy tak się chronić i tak zachowywać, żeby tym psom nie podpaść. W sytuacji, gdy mowa o zagryzieniu to już jest szczyt absurdu. Quote
behemotka Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='filodendron']Czy my żyjemy w dżungli? Mam już kupować maczetę albo jeszcze lepiej - karabin maszynowy? Bo psy mogą sobie latać trójkami po ulicy i zagryzać dzieci? Dużo chodzę po Beskidach - obecnie na tym terenie bytuje pięć wilczych watah. I czuję się tam bezpieczniej niż na osiedlowym spacerniaku. Jak ludzie nie zaczną pilnować swoich psów, jak nie zacznie się im głęboko i bezwzględnie zaglądać do kieszeni wyciągając słone odszkodowania, to w końcu wywalą nas z miast razem z naszymi psami. Nigdy pies nie będzie miał takich praw jak dziecko. Dzięki Bogu.Nie, nie mogą. Ktoś twierdzi inaczej? Walcząc o to stwierdzenie tak zapalczywie, wyważasz już otwarte drzwi :roll: - bo do winy opiekunów psów oraz co do faktu, że te psy stanowiły zagrożenie, chyba wszyscy się zgadzamy. Ale dziecko w tym wieku nie może przebywać na dworze bez opieki. Koniec, kropka. Co, prawo się dla rodziców w ogóle nie liczy? Miłość wystarczy, jesteśmy zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności? Wymagasz, aby ludzie zaczęli pilnować swoich psów - jak najbardziej słusznie. Ja wymagam, aby ludzie zaczęli pilnować swoich dzieci - to już źle? [quote name='filodendron']Gdyby zagryziony chłopiec miał 10 lat, to nie byłoby tej dyskusji. A to znaczy, że argumenty nie są merytoryczne tylko emocjonalne.Masz rację, gdyby zagryziony chłopiec miał 10 lat, nie byłoby dyskusji o ukaraniu rodziców za złamanie prawa. A gdyby ośmioletni chłopiec na placu zabaw spadł z huśtawki, złamał sobie rękę i rozbił głowę, i wykrwawił się na śmierć, nie byłoby dyskusji o obwinianiu psów i reszty świata za krzywdę dziecka. Czy może wtedy wina huśtawki? Projektanta? Wykonawcy? Zarządcy terenu? Urzędu miasta? Ptaka, który przelatywał obok i być może przestraszył dziecko? Deszczu, bo zmoczył barierki? Rodzice SĄ odpowiedzialni za bezpieczeństwo dziecka. Moralnie I prawnie. [quote name='filodendron']I naprawdę uważasz, że to jest argument w sprawie o śmiertelne zagryzienie przez trzy niepilnowane psy? Po co cały świat? Wystarczyło mieć porządny kojec dla psów. Właściciele psów złamali wszelkie możliwe paragrafy dotyczące utrzymywania zwierząt. Zagryzły dziecko. A jakby zagryzły drobną kobiecinę, pijaczka, niepełnosprawnego? To by jakoś powiększyło winę właścicieli psów?A czy ja usprawiedliwiam tych ludzi? Tłumaczę ich w jakikolwiek sposób? Oczywiście, że są winni. Ale, przykro mi, swoją część winy mają także rodzice. Uważasz, że oni zachowali się zgodnie z wszystkimi paragrafami i odpowiedzialnie? Quote
filodendron Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='behemotka'] Uważasz, że oni zachowali się zgodnie z wszystkimi paragrafami i odpowiedzialnie?[/QUOTE] Nie, nie uważam tak. Uważam, że to bez znaczenia dla sprawy, której clou stanowi wataha psów zdolnych do zagryzienia. Na miejscu dziecka mógł być nastolatek, osobna drobna i bezbronna, niepełnosprawny. Gdyby dziecko nie zginęło, psy biegałyby dalej aż w końcu padłoby na kogoś innego. I to jest właśnie najsmutniejsze - ludzie nie reagują, nikt palcem nie kiwnie, dopóki nie wydarzy się tragedia. Quote
dog193 Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Behemotko, z tym że ONy to były pierwotnie psy pasterskie, nie obronne... I prawidłowo zsocjalizowany i wychowany ON tak łatwo sprowokować się do ataku nie da... Psami stróżującymi były np. sznaucery, a nie ONy. Quote
kavala Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='behemotka'] Ale, przykro mi, swoją część winy mają także rodzice. Uważasz, że oni zachowali się zgodnie z wszystkimi paragrafami i odpowiedzialnie?[/QUOTE] Jeśli zaś chodzi o rodziców, to uważam, że powinno się ich karać mandatami zanim coś takiego się wydarzy. Straż miejska mogłaby czasami zwrócić uwagę na malutkie dzieci bez opieki i wezwać ich rodziców. Ale na wsi to chyba utopia. Zauważyłam, że większość z tych pogryzień miała miejsce, gdy pilnujące psy wydostały się z kojca. Niestety u nas chyba pokutuje przekonanie, że psa pilnującego przy budzie, nie trzeba socjalizować, wyprowadzać na spacer, ani nic innego przy nim robić. Nierzadko jedzenia podsuwa się mu kijem Gdy taki pies się wymknie spod kontroli, to często jest niemały problem. Quote
filodendron Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='kavala']Jeśli zaś chodzi o rodziców, to uważam, że powinno się ich karać mandatami zanim coś takiego się wydarzy. [/QUOTE] A to i owszem. Ale to tak samo jak z pilnowaniem psów - u nas musi się mleko rozlać, żeby ludzie zaczęli myśleć [quote name='kavala'] Niestety u nas chyba pokutuje przekonanie, że psa pilnującego przy budzie, nie trzeba socjalizować, wyprowadzać na spacer, ani nic innego przy nim robić. Nierzadko jedzenia podsuwa się mu kijem[/QUOTE] W lipcowym numerze "Mojego Psa" jest wywiad z Ewą Minge. Pani Minge chwali się publicznie tym, że z takim dwoma psami, którym właściciele podsuwali jedzenie kijem, poszła się bratać i miziać. Pomroczność jasna? Otóż nie - zakład. Właściciel psów, mechanik samochodowy, obiecał że zrobi jej blacharkę za firko, jeśli jej się uda te psy pogłaskać. Pani Minge się chwali, a redakcja puszcza to do druku - w gazecie, której targetem są dzieci i młodzież fascynująca się różnymi zaklinaczami psów. Tak wygląda polska wyobraźnia. Ciasna i ciemna jak tabaka w rogu. Quote
behemotka Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='strix']Jeśli zostawi sie otwarty samochód a ktoś nam go ukradnie, to wina jest wciąż złodzieja, a nie nasza. Jeśli dziecko czeka na mame pod sklepem i dorwie je pedofil, to winny jest pedofil. Odnoszę wrażenie, że zdrowy rozsądek u niektórych ma wakacyjną przerwę. Rodzice powinni nadzorować dziecko, ale pies nie ma prawa zabić człowieka. Dorośli są atakowani tak samo często jak dzieci. Czy w takim razie to też ich wina, bo idą chodnikiem/ jadą rowerem?[/QUOTE]Oczywiście, że nie ich wina. Chyba nie rozumiesz. Winą rodziców nie jest to, że psy zaatakowały ich dziecko. Winą rodziców jest to, że zostawili pięciolatka bez opieki (w tym czasie stała się tragedia, co zwykle nie ma miejsca - inna sprawa, że akurat o niebezpieczeństwie ze strony biegających luzem, agresywnych psów najwyraźniej wiedzieli). Za to powinni odpowiedzieć. Za pozostawienie dziecka bez opieki. [quote name='strix']Rodzice powinni pilnować dzieci, jednak w przypadku ataku psa winę ponosi właściciel. Bo na miejscu dziecka mógłby być dorosły. Liczy się fakt ataku na jednostkę ludzką.[/QUOTE]Nie wiadomo, czy te psy zaatakowałyby dorosłego. Możliwe. Może nie. Wiadomo, że zaatakowały dziecko - które nie byłoby tam samo, gdyby rodzice działali zgodnie ze zdrowym rozsądkiem to raz, a z prawem to dwa. W ogóle nie odpowiadasz ma moje pytania. Twoje teorie są, jak na razie, całkowicie gołosłowne. W jakiej "większości" krajów UE asty są nielegalne? [wiem o UK] Możesz podać źródła do tej "sporej" liczby zagryzień przez rodowodowe asty? A psy w typie, na tle innych ras/typów? [quote name='strix']Tu nie chodzi o psa, który dziabnął w rękę w obronie własnej, ale o psa, który zamordował człowieka. To zupełnie inna kategoria.[/QUOTE]Nie. Tu mowa o rasach, które często trafiają do bardzo nieodpowiednich ludzi. Jak już cytujesz, warto wiedzieć, do czego się wypowiedź odnosi ;-) Quote
Saththa Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='filodendron'] W lipcowym numerze "Mojego Psa" jest wywiad z Ewą Minge. Pani Minge chwali się publicznie tym, że z takim dwoma psami, którym właściciele podsuwali jedzenie kijem, poszła się bratać i miziać. Pomroczność jasna? Otóż nie - zakład. Właściciel psów, mechanik samochodowy, obiecał że zrobi jej blacharkę za firko, jeśli jej się uda te psy pogłaskać. Pani Minge się chwali, a redakcja puszcza to do druku - w gazecie, której targetem są dzieci i młodzież fascynująca się różnymi zaklinaczami psów. Tak wygląda polska wyobraźnia. Ciasna i ciemna jak tabaka w rogu. :o:o:o :eek2: Matko... I kolejne tragedie gotowe :shake: Quote
behemotka Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='kavala']Behemotka, ja też rodziców nie tłumaczę. Nie wyobrażam sobie wprost zostawić 5 letnie dziecko samo na zewnątrz, potępiam to i uważam takich rodziców za głupich i lekkomyślnych rodziców. Moje dzieci pilnowałam bardzo długo, ale teraz mają naście lat i chodzą już same, do szkoły i na rower. I boję się o nie bo dyży pies spokojnie dałby im radę. Ulice powinny być bezpieczne dla każdego: dorosłego, nastolatka, nawet dla dziecka które wyjdzie po kryjomu z domu gdy nieodpowiedzialna mamusia zaśnie lub się upije.[/QUOTE]Oczywiście, że powinny być. Opiekun psa jest odpowiedzialny za to, co się z nim dzieje. Co do tego naprawdę panuje dość powszechna zgoda. Zachowanie tych ludzi jest niedopuszczalne, najchętniej to ich bym uśpiła :angryy:. Albo rzuciła na pożarcie krokodylom - niechby wiedzieli, co spotkało dziecko. Kodeks Hammurabiego miał jednak pewien urok... Opiekun dziecka jest odpowiedzialny za to, co się z nim dzieje - i dopiero tutaj zaczynają się schody, jeśli chodzi o akceptację rozsądku oraz prawa. Dlaczego? Ja naprawdę nie jestem za szukaniem wymówek czy okoliczności łagodzących dla opiekunów psów; ich należy ukarać z maksymalną surowością, wsadzić do więzienia, dowalić wysokie grzywny. Ale dlaczego usprawiedliwiać rodziców ze wszystkich błędów? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.