Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Saththa'] Pies nie powinien zaatakowac dziecka, w takim samym stopniu jk dziecko nie powinno byc pozostawione bez opieki przez rodziców.
Nie do końca się z tym zgadzam. Dziecko powinno być pilnowane przez rodziców, ale jeśli się zdarzy, że rodzice go nie upilnują, ma być bezpieczne, bezwarunkowo. Z tym pilnowaniem małych dzieci, to w miastach jest ok, przeważnie nie chodzą same po ulicach, ale na wsiach, wszyscy wiemy jak jest, sześciolatki ganiają same przed domem na ulicy. Nieogrodzony plac przed domem czy ulica obok, lub plac zabaw 50 metrów obok, to dla dzieci na wsi przedłużenie ich domu. Matki czasami wyglądają na nich przez okno i tyle. Nie piszę tego po to, żeby tłumaczyć tych rodziców (bo sama tak nie postępuje z moimi dziećmi) ale po to, żeby wam uświadomić jakie na wsi są realia. Mimo wszystko, takie dziecko powinno być bezpieczne.

Co do uśpienia psów, obawiam się, że to konieczne. Jaka jest gwarancja, że właściciel nie wypuści ich przez przypadek jeszcze raz i znowu sobie nie urządzą polowania?

[quote name='strix']
Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.
A nawet jeśli normalny pies zostanie sprowokowany i ugryzie, np ze strachu, to ugryzie raz i zostawi ofiarę, nie zagryzie na śmierć.
Swoją drogą, ciekawa jestem dlaczego niektóre psy właśnie tak się zachowują, ze zagryzają aż do momentu kiedy ofiara już nie żyje. Co nimi powoduje i dlaczego tylko niektóre psy tak reagują? Z tego co się słyszy w mediach, to śmiertelne zagryzienia powodują tylko niektóre rasy, przypadek czy są to psy szkolone do walk?

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='a_niusia']a co szczegolnie cie szokuje?

fakt, ze nienawidze spotykac na spacerach puszczonych luzem, agresywnych, nieodwolywalnych psow, ktorze z warkotem podbiegaja do mojego, zeby nim przejechac jak szmata po podlodze?

czy moze fakt totalnej braku tolerancji dla wlascicieli tych psow-niestety nie toleruje glupoty.

czy moze wreszcie to, ze wole rzucic w takiego psa smycza niz pozwolin na to, zeby dobiegl do mojego?[/QUOTE]

Mnie szokuje, że bicie sprawia ci przyjemność. Rozładowujesz w ten sposób frustrację. Na właścicielu nie możesz, więc bijesz jego psa. To jest alarmujące. Jeśli masz taki mechanizm rozładowywania frustracji, to może się okazać, że stosujesz go takze wobec innych słabszych istot, nie tylko psów.

Są inne sposoby na odgonienie psa, ale skoro przemoc fizyczna wobec psów sprawia Ci przyjemność, nie sądzę, abyś była nimi zainteresowana.

Poza tym, jedynie rozmowa z właścicielem daje możliwość zmiany sytuacji. Tobie najwidoczniej nie zależy, im więcej psów latających luzem tym dla Ciebie lepiej, bo masz zabawę.

Posted

[quote name='Litterka']Balbina, po raz kolejny, naucz się czytać, a potem odpowiadaj! Czy ktoś powiedział, że to źle, że właściciele usłyszeli zarzuty? Dobrze. Tylko źle, że rodzice ich nie usłyszeli. Nie, nie współczuję im tak bardzo - to ich głupota zabiła dziecko, a nie umiem współczuć głupocie... I wkurza fakt, że znowu astopodobne kundle popsuły opinię tym pięknym, wspaniałym psom, rasowym, prowadzonym przez świadomych właścicieli. I znowu stereotyp amstaff=morderca się utrwali. Przez głupotę obu stron. Dlaczego więc tylko jedna ma być ukarana?[/QUOTE]

Powód, dla którego posiadanie astów jest nielegalne w większości krajów UE jest taki, że te rodowodowe też zagryzły sporo osób. Także niekoniecznie są to kundle. Asty to silne psy o niskim progu pobudliwości z genetycznie zaprogramowaną gotowością do walki i agresji, w trakcie ataku praktycznie odporne na ból. I dlatego są potencjalnie niebezpieczne. Nie jestem zwolenniczką wykluczania ras, ale nie można pisać, że jedynie mixy zagryzają. Chociaż prawda, że krzyżowanie psów bojowych na przykład z myśliwskimi to tworzenie tykających bomb, bo do charakterystyki asta dochodzi wtedy instynkt łowiecki.

Posted

[quote name='Balbina12']ludzie,bez fanatyzmu!
Dzieciak miał całe życie przed sobą i zagryzł go pies...Może sam sobie jest winien?Wyobrażacie sobie tragedię tych rodziców?Ja nie...Dobra,zostawili go samego-ich wina...ale nawet jakby sobie siedzieli na ławeczce to i tak pewnie wiele by nie zrobili,ewentualnie sami byliby pogryzieni.
a co robiły tam 3 psy?Nie były na smyczy?W kagańcach?Najłatwiej powiedzieć ,ze dziecko sobie winne,rodzice też a biedne psy zostały uśpione. Bardzo dobrze ,ze właściciel usłyszał zarzuty-takie coś jest niedopuszczalne!Na samą myśl co musiało przeżywać to dziecko jak go zagryzały te psy aż mnie wzdryga...cholerna nieodpowiedzialność! Uważacie ,ze właściciel postąpił prawidłowo?Pozwalając 3 psom zagryzać dziecko?Gdyby to było moje dziecko też chciałabym aby te psy zostały uśpione.Dziecku to życia nie zwróci ale może uratować kolejne...

Dopisz jeszcze, że to wina psów, że biegały same po wsi, być może głodne, być może całe życie szczute :roll: Ukamienować je dla przykładu. Czy ktoś tu napisał, że dziecko było samo sobie winne? Że właściciel jest niewinny? Jak w ogóle można tak pomyśleć? Nawet gdyby to dziecko podeszło do psów i je kopało, to byłaby wina rodziców, którzy powinni je powstrzymać, a nie jego. Tylko Ty masz takie chore pomysły... Robisz z ludzi fanatyków, a sama przeginasz jeszcze bardziej w drugą stronę...
Owszem, psy po czymś takim są do uśpienia, bo nawet gdyby były sprowokowane powinno się skończyć max. na siniakach czy pokaleczeniu; wina właściciela psów ogromna - ale przykro mi, wina rodziców też, według mnie równie wielka i nie wmawiaj, że będący na miejscu rodzice dziecka nic by nie zrobili - na takie psy, jeśli nie są sprowokowane lub się same nie bronią wystarcza często postawa dorosłej osoby, odstraszenie krzykiem czy kamieniami, a nawet najzwyklejsze w świecie zabranie dziecka w porę, kiedy zauważy się trzy błąkające się duże psy... A co może dziecko? Może piszczeć, uciekać, nawet nie rozpozna w porę zagrożenia i jest skazane na tragedię, bo opiekunów zabrakło i nie powiedzieli co w takiej sytuacji robić. Psy biegały po wsi wielokrotnie więc nie można powiedzieć, że nie wiedzieli o zagrożeniu, że to pierwsza taka ucieczka psów, że nie mogli przewidzieć. Dziecko w tym wieku może równie dobrze wpaść pod samochód, wpaść na głupi pomysł typu pójść do lasu i się zgubić, i umrzeć z odwodnienia, może zostać zabrane przez pedofila. Wtedy co byś napisała, lasy powyrzynać, bo dziecko się zgubiło? :roll:

I asta ani żadnego ttb tam nie było; jak dobrze pamiętam był jeden pies coś a la husky czy malamut. "Dogoterapeuta" :evil_lol:

Szkoda, że nie doczekałam się odpowiedzi na mój post z poprzedniej strony specjalnie do Ciebie...
Jak na asta rzuci się owczarek i tego nie przeżyje to ast też do uśpienia? Bo za skutecznie się obronił? Jak podbiegnie do niego yorczek i wrzepi się w nogę, a ast walnie go kagańcem i zabije to też ast do piachu?
Idąc zgodnie z Twoim rozumowaniem jak yorczek udusi czy wystraszy na śmierć czyjegoś kroliczka to yorczek też do piachu? Przecież żadne dziecko by nie chciało, żeby jego przyjaciel zginął na jego oczach zabity przez inne zwierzę, a nie Tobie decydować, czy dla kogoś strata królika jest mniejsza od utraty yorka...
A jak chcesz się powyżywać za pogryzienie dziecka to idź tu:
http://www.dogomania.pl/threads/207610-Kodi.-Zastrzyk-%C5%9Bmierci-ju%C5%BC-na-Niego-czeka.-Ratujmy-Go!-Zbieramy-deklaracje-na-hotel.
Aścik po rozharataniu dziecku twarzy i omal zagryzieniu go szykuje się do hoteliku, a potem do adopcji :diabloti: może do Twojego sąsiedztwa :evil_lol: i przyjrzyj się co o tym ratowaniu myślą osoby pracujące z bullowatymi - to może Ci się troszkę rozjaśni.

Posted

[quote name='filodendron']A możesz podać link do tej historii?
Nie chodzi przypadkiem o zagryzienie w Kotlewie? Chłopczyk wyszedł z domu pohuśtać się na huśtawce. Psy biegały luzem - uciekały z posesji - nie pierwszy raz. I ludzie zeznawali, że biegały po wsi bez żadnego nadzoru. Ale nikomu nie chciało się zadzwonić w tej sprawie na policję (ponoć jeden z nich należał do sołtysa). Póki nie wydarzyła się tragedia. No i - nawiasem mówiąc - nie było tam amstafa. Ale może to inna historia. Jeśli tak, to tym gorzej. Tak czy siak - oczywiście, że to właściciele psów powinni zostać ukarani. Co to za zwyczaje, żeby wataha psów włóczyła się po wsi i atakowała dzieci?
Chyba własnie o to chodzi. Psy należały do dwóch różnych osób, dwa do sołtysa, jeden do kogoś innego - wszystkie ganiały luzem bez nadzoru. Z tego co pamiętam nie było tam mowy o żadnej rasie. Link: http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/robert-a-skazcie-mnie-bo-jestem-winny-smierci-kubusia_172858.html. W tekście jest też link do całej historii.
Kolejny powód, żeby psy kastrować/sterylizować suczki...Ale wiadomo jak to wygląda :(
A co do oddawania do adopcji agresywnych psów... Nie jestem zwolenniczką eutanazji, ale wydaje mi się, że testy na agresję w stylu tych przeprowadzanych przez SPCA pozwoliłyby na wyeliminowanie problemów skutkujących powrotem psów do schronisk (w najlepszym przypadku) - u nas wypycha się psa z agresją każdemu, kto zechce go przygarnąć (nie chcę uogólniać, ale z tego co widzę w większości przypadków tak jest) - wszystkie psy do adopcji powinny być badane przez behawiorystę, bo potem są problemy, bo pies jest agresywny, bo pogryzł...

Posted

[quote name='strix']Powód, dla którego posiadanie astów jest nielegalne w większości krajów UE jest taki, że te rodowodowe też zagryzły sporo osób. Także niekoniecznie są to kundle. Asty to silne psy o niskim progu pobudliwości z genetycznie zaprogramowaną gotowością do walki i agresji, w trakcie ataku praktycznie odporne na ból. I dlatego są potencjalnie niebezpieczne. Nie jestem zwolenniczką wykluczania ras, ale nie można pisać, że jedynie mixy zagryzają. Chociaż prawda, że krzyżowanie psów bojowych na przykład z myśliwskimi to tworzenie tykających bomb, bo do charakterystyki asta dochodzi wtedy instynkt łowiecki.[/QUOTE]

Ale chodzi ci o tą "listę ras niebezpiecznych", która funkcjonuje w Polsce? Jeśli tak, to astów na niej nie ma...


[quote name='Martens']
Idąc zgodnie z Twoim rozumowaniem jak yorczek udusi czy wystraszy na śmierć czyjegoś kroliczka to yorczek też do piachu? [/QUOTE]

Hmm, szczerze powiem, że gdyby jakikolwiek pies/kot/człowiek zrobiłby krzywdę któremuś z moich królików to... nie ręczyłabym za siebie w tym momencie.

Posted

[quote name='Martens']ale przykro mi, wina rodziców też, według mnie równie wielka i nie wmawiaj, że będący na miejscu rodzice dziecka nic by nie zrobili - na takie psy, jeśli nie są sprowokowane lub się same nie bronią wystarcza często postawa dorosłej osoby, odstraszenie krzykiem czy kamieniami, a nawet najzwyklejsze w świecie zabranie dziecka w porę, kiedy zauważy się trzy błąkające się duże psy...

Martens, na pewno była to też wina rodziców, bo 5 letnie dziecko to jeszcze malutkie dziecko. Ale ja mam dzieci w wieku 10 i 12 lat i z ciężkim sercem wypuszczam je na ulicę obok domu na rolki lub rower. Nie mogę ich pilnować do 18 roku życia a potem powiedzieć nagle, to sobie róbcie teraz co chcecie. I również boję się psów sąsiadów. Wielu z nich ma wielkie, stróżujące psy na posesjach i czasami się zdarza, że jak wjeżdża samochód psy się wymkną. Tak się stało moim rodzicom, którzy szli do mnie. Nagle wybiegły da rotki i z warkotem zagrodziły im drogę. Dobrze, że mieli głowy na karku i powoli wycofywali się do tyłu, bez gwałtownych ruchów, psy odpuściły. Ale co zrobiłoby dziecko? Nawet to starsze, to które już może samo gdzieś wychodzić? A towarzystwo dorosłej osoby niestety nie zawsze jest gwarancją bezpieczeństwa.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Amstaff-dotkliwie-pogryzl-czteroletnie-dziecko,wid,13547759,wiadomosc.html

Własne psy po prostu trzeba pilnować i tyle i stosować zasadę ograniczonego zaufania.

Posted

[quote name='Balbina12']To skąd te ataki na ludzi? Słyszeliście o przypadku zagryzienia dziecka przez yorka albo labradora?Był taki?Jeśli tak-chętnie poczytam,może zmienię swój światopogląd ale póki co to śmiercionośne skutki miały GENERALNIE pogryzienia przez ttb.Ataki na ludzi w wykonaniu TTB są naprawdę rzadkie. Po prostu są nagłaśniane, bo wskutek przesądów i legend mają dużą nośność medialną. Na tej samej zasadzie nagłaśniana jest bez wyjątku KAŻDA katastrofa samolotowa, więc można by odnieść wrażenie, że samoloty są bardziej niebezpieczne np. od samochodów. A w kraksach samochodowych ginie bez porównania więcej ludzi (i proporcjonalnie, i liczbowo).

Analizowałam kiedyś (do tekstu w tym temacie) doniesienia prasowe o pogryzieniach przez psy z rocznego okresu. Jeżeli w pogryzienie, nieważne z czyjej winy, zaangażowany był pies o szerokiej głowie, ciętych uszach lub pręgach - zależnie co dany świadek uważał za wyznacznik wyglądu dla TTB, bo żaden z tych psów nie miał udokumentowanego pochodzenia - tytuły nieodmiennie krzyczały, że "Amstaff rzucił się na bezbronną kobietę" czy "Rozwścieczony amstaff zaatakował". Jeżeli był to pies w typie boksera, ONa czy jakikolwiek inny, tytuły brzmiały zwykle: "Pies pogryzł".

Stąd fałszywe przekonanie, że TTB atakują częściej niż inne psy. Tak media kreują może nie rzeczywistość, ale ludzkie postrzeganie tej rzeczywistości :mad:

W policyjnych statystykach z tego roku na pierwszym miejscu były nieokreślone kundle, przede wszystkim wiejskie łańcuchowe Burki, na drugim miejscu ONki (czyli ONkopodobne), na trzecim jamniki. Potem jeszcze rottki i dalej nie pamiętam. Nie były podane skutki pogryzień. Były gdzie indziej, o czym za chwilę.

Na pewno słyszałam o zagryzieniu dorosłego przez labradora. Czytałam też, że we Francji laby są w pierwszej trójce ras odpowiedzialnych za pogryzienia dzieci. Analizowałam również statystykę z bodaj dziesięciu lat poważnych - w tym śmiertelnych - pogryzień w Stanach. Yorków nie pamiętam, ale pomeranian zagryzł dziecko... czym liczbowo zrównał się w "wynikach" z filą. Tutaj są przytoczone poważne pogryzienia, z wyszczególnieniem wypadków śmiertelnych, pogryzień dzieci oraz trwałych obrażeń: http://ulubiency.wp.pl/gid,12274591,kat,1012383,title,Ktor******-gryza-groznie,galeriazdjecie.html

[quote name='Balbina12']być może ale nie zaprzeczysz ,że amstaf ma genetycznie większą wolę walki z innym psem niż labrador...Nieułożony ast szybciej zaatakuje niż nieułożony labrador..Tak, ma większą wolę walki Z PSEM, niż labrador. A chart ma większą wolę upolowania królika. No i? :roll: Chyba wszyscy wiemy, że między rasami istnieją różnice w skłonnościach czy tendencjach.

[quote name='Balbina12'] a jak się zerwie z tej smyczy?No sorry ale prawdopodobieństwo spotkania innego psa i zaatakowanie go jest chyba większe niż spotkanie szczura...Poza tym mało kto panuje nad tak dużymi psami,nie raz widzę jak dziewczyna ok 14 lat dosłownie fruwa w powietrzu bo onek na smyczy chce się przywitać z Frankiem...York też może zerwać się ze smyczy. Pomijam, że - częściej niż ast - w ogóle na tej smyczy nie chodzi. Widziałam znacznie więcej nieopanowanych, agresywnych, histerycznych, nieodwoływalnych, nieupilnowanych yorków niż amstaffów, pit bulli i staffików razem wziętych. Zarówno w Polsce, jak i w UK (tu są niezmiernie rzadko nieupilnowane, ale agresywne do psów - owszem, nierzadko).

W praktyce ludzie częściej nie mają kontroli nad małymi psami, niż nad dużymi :roll:, co miałam okazję zaobserwować choćby wczoraj wieczorem, gdy mój pies (duży, spokojny, bez smyczy) szedł sobie równo przy mojej nodze i bez szemrania reagował na komendy, a spotkany lhasa apso (mały, rozjazgotany, agresywny, szczęśliwie na smyczy) miał oboje państwa tam, gdzie słońce nie dochodzi, i wisiał na obroży, drąc ryja. Owszem, nie chciałabym, żeby TAKI pies się ze smyczy zerwał :p

Ale karać się powinno za czyny dokonane, nie prewencyjnie. JEŻELI pies (jakikolwiek) zerwie się ze smyczy I zrobi komuś krzywdę, należy wyciągnąć jak najsurowsze konsekwencje. A dopóki jest zabezpieczony i pod kontrolą, i jako tako się zachowuje (wspomniany lhasa apso tego warunku nie spełniał...), może sobie nie lubić, kogo chce - i przechodniom NIC do tego.

Zresztą przytomny człowiek stara się prawidłowo zsocjalizować psa, więc coraz więcej TTB nie tylko toleruje inne futra, ale wręcz, po kulturalnym przywitaniu, chętnie się z nimi bawi.

Posted

nie rozumiem, jak w tej sytuacji można myśleć o resocjalizacji tych psów... czas otworzyć oczy. nie wierzę, że ktokolwiek chciałby mieć w okolicy psa, który zrobił coś takiego. to nie jest kwestia kary dla psa, jak niektórzy próbują zarzucać, a kwestia BEZPIECZEŃSTWA dla innych ludzi.

Posted

[quote name='kavala']Nie do końca się z tym zgadzam. Dziecko powinno być pilnowane przez rodziców, ale jeśli się zdarzy, że rodzice go nie upilnują, ma być bezpieczne, bezwarunkowo. Z tym pilnowaniem małych dzieci, to w miastach jest ok, przeważnie nie chodzą same po ulicach, ale na wsiach, wszyscy wiemy jak jest, sześciolatki ganiają same przed domem na ulicy. Nieogrodzony plac przed domem czy ulica obok, lub plac zabaw 50 metrów obok, to dla dzieci na wsi przedłużenie ich domu. Matki czasami wyglądają na nich przez okno i tyle. Nie piszę tego po to, żeby tłumaczyć tych rodziców (bo sama tak nie postępuje z moimi dziećmi) ale po to, żeby wam uświadomić jakie na wsi są realia. Mimo wszystko, takie dziecko powinno być bezpieczne.

Ja wychowywałam się na takiej prawdziwej wsi z krwi i kości i nigdy nie było tak, że na podwórku bawiliśmy się sami. Zawsze był przy nas ktoś dorosły i siedział sobie na laweczce zazwyczaj z kimś gadając czy czytając gazetę. A najczęściej siedziała z nami kobieta, która też zbierała karteczki i się z nią wymienialiśmy.
To pewnie samo tak wypadało, ale rodzice nigdy nie chcieli zostawić dzieciaków samych, tym bardziej że było nas tam sporo, bo z całych 'bloków' (centrum wsi).

Posted

Tak sobie czytam i widzę pewne podobieństwo do argumentów w sprawie gwałtu...
Sama sobie winna, bo szła ciemną uliczką, bo w spódnicy, bo sama...
Nie interesuje mnie co to dziecko robiło samo, dlaczego i jak to się stało... interesuje mnie finał i również uważam, że te psy powinny zostać uśpione...

W USA przesadzają z usypianiem psów, u nas wręcz odwrotnie...
Sytuacje są różne, ale co tutaj porównywać dziabnięcie pracownika schronu z zagryzieniem dziecka? :roll:
To w ogóle nie jest temat do dyskusji...
Psy powinny zostać uśpione - obojętnie jakiej rasy, a właściciel powinien iść do pudła... za zabójstwo dziecka...


BTW... Gdybym miała wybierać, jaki pies miałby mnie ugryźć, to z Yorka i TTB wybiorę zawsze Yorka... i tłumaczenie, że York może użreć w twarz i też ją zmasakrować jakoś mnie nie przekonują, bo takie samo ugryzienie w twarz TTB, czy innego podobnego gabarytowo psa, zrobi mi większe kuku niż ugryzienie Yorka...


P.S. Nie jestem miłośniczką ani Yorków, ani TTB... Przeciwniczką również nie...;)

Posted

[quote name='Arwilla']Tak sobie czytam i widzę pewne podobieństwo do argumentów w sprawie gwałtu...
Sama sobie winna, bo szła ciemną uliczką, bo w spódnicy, bo sama...
Nie interesuje mnie co to dziecko robiło samo, dlaczego i jak to się stało... interesuje mnie finał [/quote]
Gdyby było wszystko takie proste i jasne;) A co powiesz na taką sytuację-młoda kobieta zostaje zaatakowana,w trakcie obrony rani napastnika,niefortunnie raniąc w tętnice,zanim przyjeżdza pogotowie facet się wykrwawia. Babeczkę na 25 lat do paki bo zabiła? Wnioskowanie per analogiam jest super ale w niektórych przypadach sie nie sprawdza. Każda kwestia powinna być rozpatrywana oddzielnie i każdy przypadek powinien być indywidualnie oceniany i rozstrzygany. Obowiązkiem rodziców-nie tylko natury obyczajowej,ale także prawnej(Kodeks rodzinny i opiekuńczy)-jest pilnować dziecka i zapewnić mu bezpieczeństwo,tak samo jak obowiązkiem właściciela(KW,KK)jest dopilnować aby jego pupil nie zrobił nikomu krzywdy.
Mój DON boi się dzieci,nigdy żadne nie zrobiło mu krzywdy ale na widok dzieci reaguje paniką. Jeżeli ma gdzie uciec i się cofnąć zrobi to,jeżeli nie będzie próbował się bronić. Ja robię wszystko żeby nie doszło do konfrontacji z żadnym maluchem i tego samego oczekuje od rodziców,dziadków czy opiekunów dzieci.

Posted

Powiem krótko - oczywiście, że agresywny pies to wina złego prowadzenia przez właściciela. Ale niestety zmiany w charakterze mogą być tak duże, że jedynym wyjściem jest uśpienie, inaczej pies zawsze będzie zagrożeniem.

Poza tym, nie wiecie, co to był za plac zabaw, może należał do posesji? Obwinianie rodziców za śmierć dziecka to to samo,co obwinianie ofiary gwałtu, bo miala za obcisłą/za krótką sukienkę. Psy nie miały prawa biegać luzem. Dodatkowo psy były agresywne w stosunku do ludzi. Dlatego uważam, że dobrze się stało, że je uśpiono i że ukarano właścicieli (bo najprawdopodobniej to oni doprowadzili do takiego a nie innego zachowania psa).

Nie może być tak, że dziecko, które np. się zgubiło jest narażone na zagryzienie. Pies nie ma prawa zagryźć, jak już pisałam, może warknąć i odejść ale nie zaatakować i to ze skutkiem smiertelnym. Fakt, że to wina właściciela nie czyni psa mniej niebezpiecznym.

Nie trzeba być specjalnie przenikliwym, żeby wiedzieć, że nie miałam na myśli Polski. Chyba jasne, że gdyby były na liście, to nie byłyby tak popularne. Chociaż akurat myślę, że był to błąd prawodawcy, bo nie rozróżniono między astem a pitem, a z pewnego źródła wiem, że tak miało być.

Posted

[quote name='asiunia']Gdyby było wszystko takie proste i jasne;) A co powiesz na taką sytuację-młoda kobieta zostaje zaatakowana,w trakcie obrony rani napastnika,niefortunnie raniąc w tętnice,zanim przyjeżdza pogotowie facet się wykrwawia. Babeczkę na 25 lat do paki bo zabiła? Wnioskowanie per analogiam jest super ale w niektórych przypadach sie nie sprawdza. Każda kwestia powinna być rozpatrywana oddzielnie i każdy przypadek powinien być indywidualnie oceniany i rozstrzygany. Obowiązkiem rodziców-nie tylko natury obyczajowej,ale także prawnej(Kodeks rodzinny i opiekuńczy)-jest pilnować dziecka i zapewnić mu bezpieczeństwo,tak samo jak obowiązkiem właściciela(KW,KK)jest dopilnować aby jego pupil nie zrobił nikomu krzywdy.
Mój DON boi się dzieci,nigdy żadne nie zrobiło mu krzywdy ale na widok dzieci reaguje paniką. Jeżeli ma gdzie uciec i się cofnąć zrobi to,jeżeli nie będzie próbował się bronić. Ja robię wszystko żeby nie doszło do konfrontacji z żadnym maluchem i tego samego oczekuje od rodziców,dziadków czy opiekunów dzieci.[/QUOTE]

No, ale to w takim razie rodzice zawinili, bo dziecko nie było na smyczy?

Z tego,co wiem, póki co, w Polsce prawo nakazuje trzymać psy pod kontrola, na posesji albo na smyczy. Prawda jest taka, że źle traktowane psy wydostały się z posesji i skierowały agresję na pierwszą lepszą ofiarę, którą uznały za słabszą. Mogła to być osoba na rowerze, bo ruch wyzwala w psach o takim charakterze agresję. I co? Byłaby jej wina, bo jechała na rowerze?

Dobrze prowadzony pies nawet, jeśli się wydostanie z posesji to obsika kilka drzew i wróci a nie zagryzie dziecko. Taki pies powinien zostać uśpiony i to niezależnie od tego, czy dziecko było bez opieki czy nie. Bo reakcja psa jest niedopuszczalna. Koniec, kropka.

Jeśli Twój pies reaguje agresją lękową na dzieci, to Twoim obowiązkiem jest niedopuszczenie do konfrontacji. Rodzice na szczęście nie mają póki co obowiązku prowadzania dzieci na smyczy i w kagańcu. I nie mają obowiązku wiedzieć, że Twój pies ma słabe nerwy/ wady charakterologiczne/ traumę i reaguje nieadekwatnie. Nota bene mój pies też za dziećmi nie przepada, więc ich unika. Atak ze skutkiem śmiertelnym to nie jest normalna reakcja.

Posted

[quote name='Arwilla']Tak sobie czytam i widzę pewne podobieństwo do argumentów w sprawie gwałtu...
Sama sobie winna, bo szła ciemną uliczką, bo w spódnicy, bo sama...
Nie interesuje mnie co to dziecko robiło samo, dlaczego i jak to się stało... interesuje mnie finał i również uważam, że te psy powinny zostać uśpione...

W USA przesadzają z usypianiem psów, u nas wręcz odwrotnie...
Sytuacje są różne, ale co tutaj porównywać dziabnięcie pracownika schronu z zagryzieniem dziecka? :roll:
To w ogóle nie jest temat do dyskusji...
Psy powinny zostać uśpione - obojętnie jakiej rasy, a właściciel powinien iść do pudła... za zabójstwo dziecka...


BTW... Gdybym miała wybierać, jaki pies miałby mnie ugryźć, to z Yorka i TTB wybiorę zawsze Yorka... i tłumaczenie, że York może użreć w twarz i też ją zmasakrować jakoś mnie nie przekonują, bo takie samo ugryzienie w twarz TTB, czy innego podobnego gabarytowo psa, zrobi mi większe kuku niż ugryzienie Yorka...


P.S. Nie jestem miłośniczką ani Yorków, ani TTB... Przeciwniczką również nie...;)[/QUOTE]

Zgadzam się w 100%. Dziabnięcie w rękę moze być oznaką stresu, próbą obrony, ostrzeżeniem itp. Natomiast eskalacja do śmiertelnego zagryzienia normalną reakcją nie jest. I zgadzam się też, że york nie zrobi takiej krzywdy jak większy pies, właśnie ze względu na gabaryty. Należy się pogodzić z faktem, że im większy pies, tym większa odpowiedzialność. Piszę to jako miłośniczka ON-ków i rotków.

Posted

[quote name='asiunia']Gdyby było wszystko takie proste i jasne;) A co powiesz na taką sytuację-młoda kobieta zostaje zaatakowana,w trakcie obrony rani napastnika,niefortunnie raniąc w tętnice,zanim przyjeżdza pogotowie facet się wykrwawia. Babeczkę na 25 lat do paki bo zabiła? Wnioskowanie per analogiam jest super ale w niektórych przypadach sie nie sprawdza.

W tym podanym przez Ciebie przypadku jest jedna zasadnicza różnica...
Człowiek kontra człowiek i pies kontra człowiek...
Rozumiesz?


Mój DON boi się dzieci,nigdy żadne nie zrobiło mu krzywdy ale na widok dzieci reaguje paniką. Jeżeli ma gdzie uciec i się cofnąć zrobi to,jeżeli nie będzie próbował się bronić. Ja robię wszystko żeby nie doszło do konfrontacji z żadnym maluchem i tego samego oczekuje od rodziców,dziadków czy opiekunów dzieci.


Rozumiem Cię, jednak jeśli doszłoby do konfrontacji Twojego psa i dziecka i pies dziecko zagryzie (czysto teoretycznie), to nie miałabym wątpliwości, że trzeba go uśpić...

Jestem psiara straszna od dziecka... kocham psy, nie boję się ich, wiem jak z nimi postępować...
Pomagam biedakom jak mogę i nie nad jedną biedą psiną płakałam...
Ale przede wszystkim jestem człowiekiem i dla mnie zawsze dobro ludzkie będzie na pierwszym miejscu...

Posted

Niestety nie wszystko jest albo czarne albo białe.
Strix masz dzieci?Jeżeli tak to wyobrażasz sobie nie wiedzieć co z nimi w danej chwili się dzieje?Gdzie i z kim są? Bo ja nie. Sama dzieci nie posiadam,aczkolwiek dość regularnie opiekuje się moją bratanicą i nawet kiedy bawi się na ogrodzie sama to zawsze mam ją na oku.Może przeczulenie aczkolwiek wiem że w przypadku jakiegoś zagrożenia-czy ze strony człowieka czy zwierzęcia jestem w stanie zareagować.Wina nigdy nie leży po jednej stronie.
Co rozumiesz pod pojęciem"dobrze prowadzony pies"? Znowu posłuże się przykładem mojego osobistego pokraka;na ulicy to anioł,sam nie prowokuje i rzadko kiedy odpysknie kiedy zostaje zaczepiony,nie mniej jednak kiedy ktoś bez pozwolenia wszedł na jego posesje mogłoby być nieciekawie,to znaczy że jest źle prowadzony czy że dostosowywuje się do zmieniającej się sytuacji i robi to co do niego należy-czyli obrona terytorium?

Podsumowując-nikogo z nas tam nie było,nie wiemy jakie były okoliczności,czy psy były zdrowe,czy nie zostały sprowokowane itp itd. więc nie można wszystko wrzucić do jednego wora.

Posted

[quote name='Arwilla']W tym podanym przez Ciebie przypadku jest jedna zasadnicza różnica...
Człowiek kontra człowiek i pies kontra człowiek...
Rozumiesz?
Rozumiesz rozumiesz:) dlategon też za szkody wyrządzone przez psa winien odpowiedzieć właściciel,nie pies...




Rozumiem Cię, jednak jeśli doszłoby do konfrontacji Twojego psa i dziecka i pies dziecko zagryzie (czysto teoretycznie), to nie miałabym wątpliwości, że trzeba go uśpić...

Gdyby mój pies kogokolwiek zagryzł to sama bym się uśpiła,bo to byłaby moja porażka i moja wina a nie psa.

Posted

[quote name='Martens']Najgorsze jest to, że chyba żadna rasa nie jest teraz tak rozpowszechniona w niewłaściwych rękach jak właśnie ttb.[/QUOTE]A choćby laby. I ONy ;)

[quote name='Martens']Dla mnie oczywiste jest, że pies gryzący w obronie własnej osobę, która robi mu poważną krzywdę, albo w uzasadnionej obronie właściciela się pod to uśpienie nie kwalifikuje.[/QUOTE]To się zgadzamy :)

Posted

[quote name='Litterka']Balbina, po raz kolejny, naucz się czytać, a potem odpowiadaj! Czy ktoś powiedział, że to źle, że właściciele usłyszeli zarzuty? Dobrze. Tylko źle, że rodzice ich nie usłyszeli. Nie, nie współczuję im tak bardzo - to ich głupota zabiła dziecko, a nie umiem współczuć głupocie... I wkurza fakt, że znowu astopodobne kundle popsuły opinię tym pięknym, wspaniałym psom, rasowym, prowadzonym przez świadomych właścicieli. I znowu stereotyp amstaff=morderca się utrwali. Przez głupotę obu stron. Dlaczego więc tylko jedna ma być ukarana?Dokładnie.

Owszem, współczuję dziecku, to jest naprawdę tragedia. Ale co do rodziców prawda jest taka, że sami do tej tragedii dopuścili, nie interesując się losem dziecka.

Nie znając okoliczności (jak doszło do ataku, czym był spowodowany, jak były wychowywane psy, jak było wychowywane dziecko), mogę powiedzieć tylko tyle, że wina opiekunów psów jest taka sama jak wina opiekunów dziecka. Nie mniejsza, nie większa.

Uważam za błąd decyzję policji/prokuratury, że nie ukarano rodziców. W ten sposób następni rodzice pewnie postąpią tak samo...

Posted

[quote name='behemotka']
Uważam za błąd decyzję policji/prokuratury, że nie ukarano rodziców. W ten sposób następni rodzice pewnie postąpią tak samo...[/QUOTE]
Nie sądzę. Strata dziecka to dla nich dużo większa kara, niż odsiadka w więzieniu.

Guest Elżbieta481
Posted

Nie sądzisz?A ja sądzę.Za dziecko odpowiadają rodzice,a za psy właściciele.A skoro uznano,że nie ma,,w opiece uchybień,,to mnie nie powinny dziwić kometarze pod artykułem,,właściciele psów do gazu,,biedni rodzice,,..A ktoś mógłby sądzić,że to człowiek ma myśleć nie pies!
A co by się stało gdyby zamiast owych 3 psów na miejscu był pedofil?On byłby winien nie rodzice nie?A przecież to tego chłopca w obu przypadkach narażonoby na niebezpieczeństwo..
Kare poniosły psy-zostały uspione,właściciele-za brak nadzoru o,którym było wiadomo od b.bdługiego czasu-nie rodzice dziecka-b.ciekawe.Mój kolega z organizacji mówił,że przyjeto zasadę,że pies,który poznał smak ludzkiego mięsa musi byc uśpiony-zgadzam sie,ale rodzice za nic nie odpowiadają?Dla mnie winni odpowiedziec za brak nadzoru nad chłopcem,bo o ile ojciec był w pracy jestem b.ciekawa gdzie była matka.
Maleńkie dziecko bez opieki,inne malutkie,bo 4-letnie samo wraca do domu..Może ja tego nie rozumiem,bo jestem za stara by taki brak odpowiedzialności pojąć?Ja tez byłam dzieckiem,nie wyobrażam sobie by moja matka zostawiła mnie samą bez opieki..Jestem jednak na tyle stara,by oczekiwac odpowiedzialności za psy od opiekunów,za dzieci od dorosłych-starzy ludzie tak mają.
Elżbieta
EOT

Posted

[quote name='strix']Pies, który daje się sprowokowac dziecku nadaje się tylko do uśpienia, niezależnie od tego jakiej jest rasy.

Zrównoważony pies odwraca się i odchodzi. Jeśli 3 psy rzuciły sie na dziecko, to podejrzewam, że nie były na smyczy. Dobrze, że zostały uśpione, bo byly oczywistym zagrożeniem i dobrze, że ich właściciele zostali ukarani.

Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.[/QUOTE]A do kiedy jest "dziecko"? Czy jeżeli dziesięciolatek kopnie albo walnie kijem psa, to zaatakowany, gdy zacznie się bronić, też "nadaje się tylko do uśpienia"?

Dla jasności: Nie usprawiedliwiam tych psów, choćby dlatego, że nie znam sprawy. Zrównoważony pies, nawet sprowokowany, dziabnie raz (nawet dość głośny przypadek ugryzienia dziecka w twarz przez ONa na smyczy, bodaj w Krakowie, był właśnie przykładem takiej krótkiej reakcji) i odejdzie. Nie będzie się rzucał i zostawiał licznych ran w różnych miejscach, nie zabije...

[quote name='strix']Powód, dla którego posiadanie astów jest nielegalne w większości krajów UE jest taki, że te rodowodowe też zagryzły sporo osób. Także niekoniecznie są to kundle. Asty to silne psy o niskim progu pobudliwości z genetycznie zaprogramowaną gotowością do walki i agresji, w trakcie ataku praktycznie odporne na ból. I dlatego są potencjalnie niebezpieczne. Nie jestem zwolenniczką wykluczania ras, ale nie można pisać, że jedynie mixy zagryzają. Chociaż prawda, że krzyżowanie psów bojowych na przykład z myśliwskimi to tworzenie tykających bomb, bo do charakterystyki asta dochodzi wtedy instynkt łowiecki.[/QUOTE]Asty są nielegalne w większości krajów UE? Możesz je wymienić? Bo ja wiem o UK...

W UK zabronione jest trzymanie czterech ras: pit bull (wliczają w to też asty, ale staffików już nie, bo na nie mówią "nanny dog" :diabloti:), tosa, fila, dog argentyński. Czy to znaczy, że file i tosy też "zabiły sporo osób"?

Psy bojowe mogą być niebezpieczne dla PSÓW, dla ludzi większym potencjalnym zagrożeniem (jeśli już) są psy obronne. Naprawdę twierdzisz, że w zębach TTB zginęło więcej osób niż w atakach ONków?

Możesz podać źródła do tej "sporej" liczby zagryzień przez rodowodowe asty?

[quote name='strix']Obwinianie rodziców za śmierć dziecka to to samo,co obwinianie ofiary gwałtu, bo miala za obcisłą/za krótką sukienkę. Psy nie miały prawa biegać luzem.[/QUOTE]To nie jest to samo. Paradowanie po mieście w obcisłej czy krótkiej sukience jest legalne. Zostawienie pięciolatka bez opieki nie jest legalne.

Psy nie miały prawa biegać luzem - prawda. Pięciolatek nie miał prawa przebywać na dworze bez opieki - też prawda.

Posted

[quote name='dog193']Nie sądzę. Strata dziecka to dla nich dużo większa kara, niż odsiadka w więzieniu.[/QUOTE]Dla nich - pewnie tak. Wyobrażam sobie, że czują się strasznie. Wyobrażam też sobie, że strasznie czuje się posiadający sumienie człowiek, którego pies zabił dziecko.

Ale ukaranie rodziców za pozostawienie dziecka bez opieki byłoby komunikatem dla innych rodziców: To WY jesteście odpowiedzialni za bezpieczeństwo swojego dziecka, a nie cały świat. Bo z takiego podejścia, niestety, wynika sporo tragedii.


PS. Zwróćcie uwagę, że w przypadku zagryzienia dziecka przez trzy psy w tytule są psy. Przy ataku amstaffa - w tytule jest amstaff. Nie ma to jak podgrzewanie atmosfery przez pismaków.
PPS. Doczytałam, że według przypuszczeń (pomijam wiarygodność źródła - Super Express) atak na dziecko trwał nawet kilkadziesiąt minut. To nie była jedna chwila nieuwagi...

Posted

[quote name='waldi481']
Kare poniosły psy-zostały uspione,właściciele-za brak nadzoru o,którym było wiadomo od b.bdługiego czasu.nie rodzice dziecka-b.ciekawe.[/QUOTE]
I uważasz, że strata dziecka to nie jest dla nich kara za niedopilnowanie i brak opieki? Uważasz, że większą karą dla nich byłoby więzienie?


Behemotko, śmierć dziecka też działa jako komunikat dla innych rodziców, myśle że dużo bardziej obrazowo niż wsadzenie do paki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...