Martens Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='Balbina12']nie wiem czy ktokolwiek z was chciałby aby jego pies został ZAGRYZIONY przez psa który już kiedyś to zrobił i ktoś dał mu "szansę":roll: albo żeby jego dziecko do końca życia chodziło bez ręki bo asty trzeba ratować! Wogóle jak dla mnie to ta ogólna dostępność ttb to jest jakaś pomyłka. Owszem-większość zależy od wychowania ale... -ttb mają silniejsze szczęki-nieporównywalne jest pogryzienie przez jamnika i asta... -genetyka-te psy zostały stworzone do walki i tego nie zmienicie wiecznym bablaniem ,że ttb są kochane i nie skrzywdzą nawet muchy... I jeszcze jedno-porównywanie zagryzienia szczura(gdzie u licha mój pies ma znaleść szczura jak chodzi na smyczy????)przez yorka który i tak pewnie by mu nie dał rady do zagryzienia dziecka czy psa jest no poprostu śmieszne... EDIT:co do bronienia się psa przed ludzmi którzy go bili etc. to ja jestem za...usypiać-kiedy z powodu hormonów/nie takiego wychowania/genetycznej agresji pies poważnie pogryzł(powodując naprawdę liczne,mocne obrażenia)lub zagryzł człowieka bądz psa....[/QUOTE] Nikt tu nie napisał, żeby ratować asty, które pogryzły dziecko. I przestań wreszcie mieszać agresję do innych psów tej samej płci z agresją wobec ludzkich dzieci, bo ja zaraz pomieszam agresję yorków wobec szczurów z takową i Ci w ten sam sposób wydedukuję, że yorki to mordercze bestie, które wyhodowano do zabijania (bo taka prawda; TTB miały walczyć, yorki miały polować i zabijać mniejsze od siebie stworzenia... brrr), i czemu zamiast szczura nie miałyby rozszarpać twarzy dziecka? Siłę porównywalną do TTB ma każdy duży pies i obrażenia są podobne - nie wiem, czemu ma służyć porównanie jamnika do asta; biorąc pod uwagę zajadłość i agresję napotykanych przeze mnie jamników, gdyby powiększyć je do rozmiarów ttb, zostałyby mordercami na o wiele większą skalę. Najgorsze jest to, że chyba żadna rasa nie jest teraz tak rozpowszechniona w niewłaściwych rękach jak właśnie ttb. Problem nie jest w samej rasie tylko jej właścicielach i jedyną sensowną częścią Twojej wypowiedzi jest to, że dostęp do posiadania takich psów powinien być ograniczony. "Bablasz" to Ty na różne tematy - nikt z odpowiedzialnych miłośników tych ras nie stwierdzi, że nie skrzywdzą muchy. Tylko z Twojego rozumowania wynika, że jeżeli na TTB rzuci sie owczarek, i nie wyjdzie z tego ataku żywy, to TTB należy uśpić - bo za skutecznie się obronił... I skoro Ty tak łatwo szafujesz życiem zwierząt i wyolbrzymiasz pewne kwestie, ja mogę powiedzieć jako właścicielka królika miniaturki (który bardzo chętnie by wyszedł na spacer pod blok na szeleczkach, ale nie może ze względu na puszczane dookoła małe dziamgoty), że york, który zagryzłby mojego króliczka albo wystraszył go na śmierć (króliki wskutek silnego stresu mogą umrzeć na serce) powinien zostac uśpiony na równi z agresywnym TTB. Bo mój królik ma prawo wyjść na spacer tak samo jak czyjś york czy amstaff - i ów królik zagryziony czy wystraszony na śmierć przez yorka oznacza w takim razie to samo co czyjś york zagryziony przez amstaffa, może byc przez kogoś równie kochany co mały piesek. Należałoby jeszcze dodać, że york duszący królika może potem udusić dziecko w kołysce :evil_lol: więc eutanazja jak najbardziej uzasadniona. [quote name='behemotka'] Ale bez wyjątków? Szczerze: Gdyby mój pies zeżarł to bydlę, co go kiedyś trzymało - i biło; i przypalało papierosami; i na deser wyrzuciło z jadącego samochodu - jeszcze bym mu medal sprawiła. Owszem, agresję do przypadkowych ludzi (mało zdecydowaną, najpewniej na tle obronnym) stanowczo wyciszyłam, jednak uznaję, że w pewnych okolicznościach, jak brutalna prowokacja czy atak, pies po prostu ma prawo się bronić. Także przed człowiekiem. [/QUOTE] Dla mnie oczywiste jest, że pies gryzący w obronie własnej osobę, która robi mu poważną krzywdę, albo w uzasadnionej obronie właściciela się pod to uśpienie nie kwalifikuje. Quote
a_niusia Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 my jak jestesmy na wystawach, to zawsze najwiecej jazgotu jest przy jamnikach. przy ringu ttb nie ma go wcale. moj TZ twierdzi, ze sprawdzil, ze jutro przed nami sa jamniki na ringu i jakos sredniawo to widze. raz nawet widzialam jak jamnik wyskoczyl z transporterka i pobiegl pedem na ring, gdzie wdal sie w bitke z ocenianym wlasnie drugim jamnikiem. lubie jamniki i nic do nich nie mam jakby co:) Quote
filodendron Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='a_niusia']my jak jestesmy na wystawach, to zawsze najwiecej jazgotu jest przy jamnikach. przy ringu ttb nie ma go wcale. moj TZ twierdzi, ze sprawdzil, ze jutro przed nami sa jamniki na ringu i jakos sredniawo to widze. raz nawet widzialam jak jamnik wyskoczyl z transporterka i pobiegl pedem na ring, gdzie wdal sie w bitke z ocenianym wlasnie drugim jamnikiem. lubie jamniki i nic do nich nie mam jakby co:) To po co tak uogólniasz? Jak dla mnie to najwięcej jazgotu jest przy ONach - ale nie z powodu psów tylko podwójnego wystawiania ;) Quote
Naklejka Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 W Katowicach przy jamnikach była cisza, najwięcej szumu było przy dobkach i argentynach...:evil_lol: Przy onkach też jest dużo hałasu....:roll: Jamniki w mojej okolicy są w większości tak zapasione, ze nie mają siły na atak.... Quote
dog193 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Martens, generalnie zgadzam się z twoim postem oprócz jednej rzeczy - większość królików nienawidzi jakichkolwiek ograniczeń swojego ciała i szeleczki się do tego zaliczają ;) W próbie wyrwania się z owych szeleczek królik może zrobić sobie krzywdę, nie wspominając o tym, że będzie potwornie zestresowany. Więc spacerków pod blokiem nie polecam w żadnym wypadku, nawet jeśli nie byłoby zagrożenia ze strony psów ;) A i trawka pod blokiem zanieczyszczona ;) Choć podejrzewam, że ten fragment twojej wypowiedzi należy traktować z przymrużeniem oka, to jednak wolałam to napisać, jakby jakiś świeżo upieczony właściciel królika tutaj zajrzał i podłapał pomysł spacerowania ze swoim pupilem pod blokiem ;) A przy ringu ONów najwięcej hałasu robią właściciele... Swoimi krzykami, nawoływaniem, piszczałkami, kołatkami, gwizdkami i Bóg wie czym jeszcze :roll: Quote
filodendron Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 A u mnie pod blokiem spaceruje dziewczynka z królikiem w szeleczkach - i ten królik nie wygląda na zestresowanego. Za to ja się stresuję zawsze na jej widok z powodów, o których napisała Martens. Dziewczynka na widok psa bierze królika na ręce - ale co to da, jak trafi się pies, który jednak postanowi tego króla upolować. Quote
dog193 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Filodendron - dlatego napisałam większość, a nie wszystkie ;) Co nie zmienia faktu, że jeśli pewnego dnia królik się czegoś porządnie wystraszy i rzuci się do ucieczki (np. przez niespodziewany hałas), może sobie zrobić krzywdę. I to o czym jeszcze pisałam - trawniki pod blokami są zanieczyszczone, czy to przez psie odchody, czy zanieczyszczenia miejskie, więc nie polecam takiej formy "umilania" życia uszakowi. Jesli królik ma być na dworze - to ja preferuje tylko swoją działkę/ogrodzony, zabezpieczony teren i król puszczony samopas. Wtedy dopiero widać, jak królik jest szczęśliwy, jak biega, bryka, wywija koziołki w powietrzu, kopie nory (a jak brykają dwa króliki to widok naprawdę jest niesamowity, wiem z autopsji ;)) - na szelkach i smyczy nie ma takich możliwości i dlatego nie wiem, czym mają służyć takie podblokowe spacerki. Quote
Martens Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 No ale królika raczej nikt na żywioł na zewnątrz nie puści, więc szeleczki z linka powinny być dla asekuracji, a ludź dreptać za królasem i pilnować, żeby linki nie napinać ;) to zupełnie inna bajka niż z psem czy nawet kotem. Zanieczyszczona trawa jest, fakt, ale to i tak bez znaczenia, bo tak jak pisałam, biegające psy (głównie yorki i podobne maluchy) uniemożliwiają u mnie wyjście z królikiem na trawnik... I założę się, że Balbina12, gdyby przypadkowo jej pies udusił czy wystraszył na śmierć królika, jak lew broniłaby swojego psa przed uśpieniem :roll: bo przecież to tylko królik, a yorki są po to, żeby łapać małe zwierzęta... Quote
omry Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='Martens']I założę się, że Balbina12, gdyby przypadkowo jej pies udusił czy wystraszył na śmierć królika, jak lew broniłaby swojego psa przed uśpieniem :roll: bo przecież to tylko królik, a yorki są po to, żeby łapać małe zwierzęta...[/QUOTE] Nie, Martens, nie. Źle zrozumiałaś Balbinę. Jej chodziło o dzikie zwierzęta, bo dzikie to tam wiecie, pf, kto by się przejmował? :cool3: Quote
hecia13 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Chodziłyśmy z Frytą, naszą fretką, na smyczy po trawce. Ona jest przyzwyczajona do psów i kotów, na joraski próbowała się rzucać, zwiewały aż miło było patrzeć :D Quote
dog193 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='Martens']No ale królika raczej nikt na żywioł na zewnątrz nie puści, więc szeleczki z linka powinny być dla asekuracji, a ludź dreptać za królasem i pilnować, żeby linki nie napinać ;) to zupełnie inna bajka niż z psem czy nawet kotem.[/QUOTE] No właśnie, dlatego uważam, że takie spacerki są bez sensu ;) Królik biega szybko, więc jakby chciał się wyszaleć, to i tak nie miałby takiej możliwości, bo człowiek mu towarzystwa w biegach nie dotrzyma (nie wspominając o nagłych zwrotach, które króliki uwielbiają) a król też się stresuje, jak coś go goni, więc to przestaje być zabawą, a staje się ucieczką przed właścicielem. I to też wiem z doświadczenia, ponieważ jak byłam młodsza próbowałam zażywać takich spacerów z moich pierwszym królikiem - mówię wam, dla niego to nie było NIC przyjemnego, wręcz przeciwnie ;) Teraz, mogąc moje króliki puścić swobodnie na naszej działce, obserwować ich zachowania i zabawy, wiem, że to nawet nie ma co porównywać z spacerkami w szelkach (których już nigdy w życiu bym moim królikom nie zafundowała). Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Podzielę się informacją: ,,postawiono zarzuty właścicielom 3 psów,które zagryzły 5-lata,,Chłopiec przebywał sam na placu zabaw.Nie postawiono zarzutów rodzicom-nie dopatrzono się uchybień.. To już teraz mogę uznać,że dobrze słyszałam wiadomośc,że 4-latek sam wracał do domu i zaatakował go Amstaf.. E/W Quote
Litterka Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='waldi481']Podzielę się informacją: ,,postawiono zarzuty właścicielom 3 psów,które zagryzły 5-lata,,Chłopiec przebywał sam na placu zabaw.Nie postawiono zarzutów rodzicom-nie dopatrzono się uchybień.. To już teraz mogę uznać,że dobrze słyszałam wiadomośc,że 4-latek sam wracał do domu i zaatakował go Amstaf.. E/W[/QUOTE] O ile to był ast. Znając życie, zwykły kundel w typie, który po raz kolejny popsuje rasie opinię... No i oczywiście - jest zakaz przebywania bez nadzoru na dworze dzieci do lat 6, ale nie dopatrzono się uchybień, ważne, że właściciele psa zostali przykładnie ukarani... Ogółem: :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
Guest Elżbieta481 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Wkurzyło mnie to niewyobrazalnie.Psy zostały uspione,właściciele w stan oskarżenia,ale rodzice nic?A jakby zamiast tych 3 psów na miejscu był pedofil to co? Jak może kilkuletni dzieciaczek sam iść na plac zabaw,sam chłopczyk iśc ulicą-nie do pojęcia.. Rozumiem-ojciec w pracy,ale matka,babcia-nikt?nic? Nie rozumiem.. E/W Quote
Litterka Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Wiesz... W końcu rodzice przeżyli tragedię, więc nie można ich gnębić. Tak pewnie sobie myślała prokuratura i ewentualny sąd. Przecież gdyby ktoś z dzieckiem był, do tragedii by nie doszło! I tak właśnie w Polsce pochwala się głupotę. Brawo! :( Quote
motyleqq Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 oczywiście to prawda, że opiekun dziecka powinien tam być, ale jeśli pies rzuca się na dziecko, to jest coś z tym psem nie tak... Quote
Szura Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Pytanie, czy dziecko nie sprowokowało psów... Niezależnie od tego, jak się to stało, rodzice skrajnie nieodpowiedzialni. I pewnie właśnie kundel w typie (albo i nie w typie nawet...) po raz kolejny psuje opinię rasy. Quote
Balbina. Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 ludzie,bez fanatyzmu! Dzieciak miał całe życie przed sobą i zagryzł go pies...Może sam sobie jest winien?Wyobrażacie sobie tragedię tych rodziców?Ja nie...Dobra,zostawili go samego-ich wina...ale nawet jakby sobie siedzieli na ławeczce to i tak pewnie wiele by nie zrobili,ewentualnie sami byliby pogryzieni. a co robiły tam 3 psy?Nie były na smyczy?W kagańcach?Najłatwiej powiedzieć ,ze dziecko sobie winne,rodzice też a biedne psy zostały uśpione. Bardzo dobrze ,ze właściciel usłyszał zarzuty-takie coś jest niedopuszczalne!Na samą myśl co musiało przeżywać to dziecko jak go zagryzały te psy aż mnie wzdryga...cholerna nieodpowiedzialność! Uważacie ,ze właściciel postąpił prawidłowo?Pozwalając 3 psom zagryzać dziecko?Gdyby to było moje dziecko też chciałabym aby te psy zostały uśpione.Dziecku to życia nie zwróci ale może uratować kolejne... Quote
Saththa Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='Balbina12']ludzie,bez fanatyzmu! Dzieciak miał całe życie przed sobą i zagryzł go pies...Może sam sobie jest winien?Wyobrażacie sobie tragedię tych rodziców?Ja nie...Dobra,zostawili go samego-ich wina...ale nawet jakby sobie siedzieli na ławeczce to i tak pewnie wiele by nie zrobili,ewentualnie sami byliby pogryzieni. a co robiły tam 3 psy?Nie były na smyczy?W kagańcach?Najłatwiej powiedzieć ,ze dziecko sobie winne,rodzice też a biedne psy zostały uśpione. Bardzo dobrze ,ze właściciel usłyszał zarzuty-takie coś jest niedopuszczalne!Na samą myśl co musiało przeżywać to dziecko jak go zagryzały te psy aż mnie wzdryga...cholerna nieodpowiedzialność! Uważacie ,ze właściciel postąpił prawidłowo?Pozwalając 3 psom zagryzać dziecko?Gdyby to było moje dziecko też chciałabym aby te psy zostały uśpione.Dziecku to życia nie zwróci ale może uratować kolejne... Tak nieodpowiedzialnośc ale ze strony tak rodziców jak i włąściciela. Jakby dziecko ktoś porwał to co? Byłąby wina porywacza? Pies nie powinien zaatakowac dziecka, w takim samym stopniu jk dziecko nie powinno byc pozaostawione bez opieki przez rodziców. Mogło zostac porwane, zagwałcone mogło wpaśc pod samochód. Zaatakował je pies. Nikt tutaj nie ejst bez winy. Ani własciciel psa ani tym bardziej rodzice. Dzieci się pilnuje z oka się nie spuszcza. A nie puszcza 5 latka samopas :shake: Quote
Litterka Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 Balbina, po raz kolejny, naucz się czytać, a potem odpowiadaj! Czy ktoś powiedział, że to źle, że właściciele usłyszeli zarzuty? Dobrze. Tylko źle, że rodzice ich nie usłyszeli. Nie, nie współczuję im tak bardzo - to ich głupota zabiła dziecko, a nie umiem współczuć głupocie... I wkurza fakt, że znowu astopodobne kundle popsuły opinię tym pięknym, wspaniałym psom, rasowym, prowadzonym przez świadomych właścicieli. I znowu stereotyp amstaff=morderca się utrwali. Przez głupotę obu stron. Dlaczego więc tylko jedna ma być ukarana? Quote
Fun Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 wracajac do sprawy sarny, wydaje mi sie,ze nie tyle co zostalby schwytany, obezwladniony i zadosc uczynionoby sarence ale fakt,ze nie czulby sie bezkarny. Po prostu by sie przestraszyl, a podejrzewam,ze odczuwa sie w swietle prawnym niewinny i tyle mu mozecie. poza tym sama ujelas,ze najchetniej zadzwonilabys na policje,ale nie posiadalas w tej chwili telefonu, wiec jak ? i moze dorzuce od siebie co do kolejnej bestii asty i poszkodowanych. Zapewne jak wielu poprzednikow rowniez uwazam, ze nie psa wina. To wlasciciel odpowiada za jego bezpieczenstwo a takze za otoczenie na ktore wplywa pies. O rodzicach ciezko mi sie wypowiedziec. za pewne zostawiajac dziecko na placu nie sadzili,ze to cos nieodopowiedniego co zaszkodzi a wrecz zabije ich dziecko. teoretycznie na plac pies wstepu nie ma, ba powinien byc na smyczy i w kagancu. No ale wszystkiego przewidziec nie mozna, rownie dobrze pedofil mogl dziecko zabrac na male kotki do piwnicy. Karac sadem bym nie karala, sami sie pokarali wlasna glupota, stracili jedyne dziecko i na sumieniu bedzie zawsze. a inna sprawa jest,ze ludzie w temacie psow i behawioru sa na wiedzy zerowej. jedni chca dobrze i traktuja psy jak ludzi = psy nieszczesliwe, drudzy nie opiekuja sie w ogole = psy nieszczesliwe , a nie wielu (glownie sa to ludzie, ktorych po prostu jest to zainteresowaniem, pasja ) siega po lekture i robi z psa porzednego obywatela :) Co do asty, krotko sie wypowiem. Sadze,ze moze miec predyspozycje do dominacji badz agresji ale wszystko pozostaje w rekach wlasciciela Quote
filodendron Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='waldi481']Podzielę się informacją: ,,postawiono zarzuty właścicielom 3 psów,które zagryzły 5-lata,,Chłopiec przebywał sam na placu zabaw.Nie postawiono zarzutów rodzicom-nie dopatrzono się uchybień.. To już teraz mogę uznać,że dobrze słyszałam wiadomośc,że 4-latek sam wracał do domu i zaatakował go Amstaf.. E/W[/QUOTE] A możesz podać link do tej historii? Nie chodzi przypadkiem o zagryzienie w Kotlewie? Chłopczyk wyszedł z domu pohuśtać się na huśtawce. Psy biegały luzem - uciekały z posesji - nie pierwszy raz. I ludzie zeznawali, że biegały po wsi bez żadnego nadzoru. Ale nikomu nie chciało się zadzwonić w tej sprawie na policję (ponoć jeden z nich należał do sołtysa). Póki nie wydarzyła się tragedia. No i - nawiasem mówiąc - nie było tam amstafa. Ale może to inna historia. Jeśli tak, to tym gorzej. Tak czy siak - oczywiście, że to właściciele psów powinni zostać ukarani. Co to za zwyczaje, żeby wataha psów włóczyła się po wsi i atakowała dzieci? Quote
strix Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='Szura']Pytanie, czy dziecko nie sprowokowało psów... Niezależnie od tego, jak się to stało, rodzice skrajnie nieodpowiedzialni. I pewnie właśnie kundel w typie (albo i nie w typie nawet...) po raz kolejny psuje opinię rasy.[/QUOTE] Rozumiem, że można byc miłosnikiem rasy, ale bez przesady. Pies, który daje się sprowokowac dziecku nadaje się tylko do uśpienia, niezależnie od tego jakiej jest rasy. Zrównoważony pies odwraca się i odchodzi. Jeśli 3 psy rzuciły sie na dziecko, to podejrzewam, że nie były na smyczy. Dobrze, że zostały uśpione, bo byly oczywistym zagrożeniem i dobrze, że ich właściciele zostali ukarani. Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka. Quote
gops Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='strix']Żal. Rozumiem, że można byc miłosnikiem rasy, ale bez przesady. Pies, który daje się sprowokowac dziecku nadaje się tylko do uśpienia, niezależnie od tego jakiej jest rasy. Zrównoważony pies odwraca się i odchodzi. Jeśli 3 psy rzuciły sie na dziecko, to podejrzewam, że nie były na smyczy. Dobrze, że zostały uśpione, bo byly oczywistym zagrożeniem i dobrze, że ich właściciele zostali ukarani. Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.[/QUOTE] dokładnie, myślę tak samo. skoro pies/psy zaatakowały dziecko tzn ze stanowiłyby zagrożenie dla innych ludzi, dzieci i lepiej ze zostały uśpione. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.