Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

HelloKally napisał(a):
A poza tym wszyscy zdrowi?


dog193 napisał(a):
Jeśli chodzi o Abrakadabrę, to można w jej wypadku odpowiedzieć na pytanie z tematu - ja reagować na jej chamskie odzywki? Proste - ignorować :)

Otóż to! :-)

Abrakadabra napisał(a):
Zagraj w Totolotka:multi:
Takie szczęście trzeba wykorzystać na maksa :) :) :) :) :)
Nie dość, że nieszczekający, to jeszcze zadbany!!!! I Nuka się skupiła :evil_lol:

Po twoich postach mam wrażenie, że zachowujesz się jak totalnie głupia blondynka z kawałów :diabloti:
(oczywiście nie chciałam obrazić osób o takim kolorze włosów;) )

Posted

Psy-moja pasja napisał(a):
hecia 31 ja mam yorka...
Nie jest ropzpuszczona ale większość z nich jest okropnie...
kokardki,kubraczki i inne takie..


ekhm... kokardki może po to, żeby grzywka nie wchodziła do oczu? kubraczki, żeby nie było zimno? to tylko dbanie o psa ;)

ps. nie mam yorka

Posted

motyleqq napisał(a):
ekhm... kokardki może po to, żeby grzywka nie wchodziła do oczu? kubraczki, żeby nie było zimno? to tylko dbanie o psa ;)

Zgadzam się, bo np. u shih-tzu kokardki czy tam gumeczki są obowiązkowe na wystawach, tak jest we wzorcu tej rasy ;-) Jak ktoś się zdecydował na yorka/briarda/bearded collie czy tam jeszcze innego psa z podobną sierścią i chce, żeby ta sierść była długa to wg mnie zapięcie spineczki, założenie kokardki czy gumeczki to nic złego, pies chociaż widzi świat nie przez grzywkę ;-)

Posted

omry napisał(a):
Ani trochę. Dlaczego? Dlatego, że wiem, do czego te psy są zdolne, jeśli nie są odpowiednio prowadzone. Moja Tori zawsze rozumiała, co do niej mówię, zawsze wszyscy się zachwycali jej zachowaniem, ale ja nie ćwiczyłam z nią regularnie i chyba od tego przestała się mnie słuchać. Miałam z nią utrapienie przez kilka miesięcy, rzucała się na ludzi i dopóki się za nią nie wzięłam - nie przestała. Wyobraź sobie teraz, że takich yorków, których nikt nigdy niczego nie uczył jest od groma. No bo po co? Sama nieraz widziałam, co takie yorczki wyprawiają i ani razu nie przeszło mi nawet przez myśl, że ktoś tu naciąga fakty.

Yorki to wspaniałe psy, bardzo inteligentne i posłuszne, ale teraz już wiem, że z psem się pracuje całe życie, a na takie obszczekiwanie czy rzucanie się z zębami nigdy w życiu bym nie pozwoliła. A właściciele małych psów pozwalają..

Tzn wiesz, ja znów po swojemu:diabloti: winą obarczyłabym właścicieli- bo wiele z (przepraszam jeżeli kogoś urażę, ale taki przykład mi przychodzi do głowy) yorków mają głupie laski typu "plastiki" tzw albo właśnie rodziny które kupują yorka bo jest mały- i zapominają że to terier, który jest zadziorny, szczekliwy, bywa nieznośny. Tak jakby nie wiedzieli że kupują teriera, chyba nawet ktoś gdzieś się dziwił że yorki są w grIII-ciej-tzn terrierów. No i starsze panie- kupują bo mały, a nie biorą pod uwagę potrzeb rasy- ruchu, zajęcia (bo to nie są głupie psy)- lepszy byłby spokojny mopsik np... Stąd te niewychowane yorki... i psy w typie(bo prawdziwych yorkshire terrierów na te widywane na ulicach PL byłoby ...1%?).
A do czego słodki terierek jest zdolny wiem dobrze- mam westa:evil_lol: Też aniołek z wyglądu- a jak był młodszy próbował sąsiada (jednego sobie "upodobał") chapsnąć za nogawkę...:oops: No i zaczęło się szkolenie (nie PT, ale domowe posłuszeństwo, a że pies nie głupi, na PT już nie poszliśmy, bo zna wszystkie (tzn te potrzebne na co dzień) komendy i kilka trików- tak mu się spodobało szkolenie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że psy potrzebują też zajęcia dla mózgu- inaczej ich potencjał marnuje się np na ...obszczekiwanie wszystkiego co się rusza.... A wystarczyłby na początek chociażby kong czy własnoręcznie robione zabawki- york zmęczyłby główkę, i już nie był taki nadpobudliwy. Ale o tym że psy trzeba zmęczyć też "psychicznie" też dość późno się dowiedziałam, więc czego wymagać od ludzi dla których pies jest "dodatkiem", gadżetem czy tp.

Posted

arielka186 napisał(a):
Tzn wiesz, ja znów po swojemu:diabloti: winą obarczyłabym właścicieli- bo wiele z (przepraszam jeżeli kogoś urażę, ale taki przykład mi przychodzi do głowy) yorków mają głupie laski typu "plastiki" tzw albo właśnie rodziny które kupują yorka bo jest mały- i zapominają że to terier, który jest zadziorny, szczekliwy, bywa nieznośny. Tak jakby nie wiedzieli że kupują teriera, chyba nawet ktoś gdzieś się dziwił że yorki są w grIII-ciej-tzn terrierów. No i starsze panie- kupują bo mały, a nie biorą pod uwagę potrzeb rasy- ruchu, zajęcia (bo to nie są głupie psy)- lepszy byłby spokojny mopsik np... Stąd te niewychowane yorki... i psy w typie(bo prawdziwych yorkshire terrierów na te widywane na ulicach PL byłoby ...1%?).
A do czego słodki terierek jest zdolny wiem dobrze- mam westa:evil_lol: Też aniołek z wyglądu- a jak był młodszy próbował sąsiada (jednego sobie "upodobał") chapsnąć za nogawkę...:oops: No i zaczęło się szkolenie (nie PT, ale domowe posłuszeństwo, a że pies nie głupi, na PT już nie poszliśmy, bo zna wszystkie (tzn te potrzebne na co dzień) komendy i kilka trików- tak mu się spodobało szkolenie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że psy potrzebują też zajęcia dla mózgu- inaczej ich potencjał marnuje się np na ...obszczekiwanie wszystkiego co się rusza.... A wystarczyłby na początek chociażby kong czy własnoręcznie robione zabawki- york zmęczyłby główkę, i już nie był taki nadpobudliwy. Ale o tym że psy trzeba zmęczyć też "psychicznie" też dość późno się dowiedziałam, więc czego wymagać od ludzi dla których pies jest "dodatkiem", gadżetem czy tp.



No nie ma najmniejszych wątpliwości co do tego, że o nie wina psów, że takie są :)

Posted

Psy-moja pasja napisał(a):
hecia 31 ja mam yorka...
Nie jest ropzpuszczona ale większość z nich jest okropnie...
kokardki,kubraczki i inne takie..

Yorków nie mam, ale min chihuahua- bez ubranka zimowy spacer byłby niemożliwy- to są małe szczupłe pieski, o wyższej niż duże temp ciała- a więc mocniej odczuwają zimno. Do tego nie pobiegają po śniegu- bo zapadają się w zaspy- czy więc dziwi kogoś że wiele chihuahua (moje również) są nauczone korzystać z kuwety? Wolę to niż ciąganie zmarzniętych 2-óch kilo psa po zaspach- zapalenie płóc gotowe.
A kokardki, papiloty- no cóż, psy wystawowe mają te wymagania... Po zakończeniu kariery wystawowej można przecież obciąć psa na krótko- chociaż kucyk po prostu podtrzymuje włosy żeby nie właziły do oczu- a że z kokardką- dlaczego nie?

Posted

arielka186 napisał(a):
Yorków nie mam, ale min chihuahua- bez ubranka zimowy spacer byłby niemożliwy- to są małe szczupłe pieski, o wyższej niż duże temp ciała- a więc mocniej odczuwają zimno. Do tego nie pobiegają po śniegu- bo zapadają się w zaspy- czy więc dziwi kogoś że wiele chihuahua (moje również) są nauczone korzystać z kuwety? Wolę to niż ciąganie zmarzniętych 2-óch kilo psa po zaspach- zapalenie płóc gotowe.

dlatego nie mogla bym miec takiego mikrop psa...Bez obrazy ...

Posted

Litterka napisał(a):
Arielko, gratuluję Ci otoczenia. Jeśli w Twojej okolicy nie ma rozpuszczonych yorków na flexi, wychodzących z dziećmi, to masz duże szczęście. Sama mam małego psa i, o zgrozo, czasem chodzę z nim bez smyczy. Ale uważam, że zwłaszcza takie małe psy, z tendencją do szczekania, często niezrównoważone, bo rozpuszczone do granic możliwości, muszą być szkolone. A szkolone nie są, bo ludzie kupują je jako zabawki, często dla dzieci i o czymś takim, jak uczenie komend i praca z psem nie słyszeli.Taką rolę spełnia teraz york u niewykształconej, nowobogackiej, pustej części społeczeństwa. Dlatego jest niewychowany i dlatego ta rasa u porządnych psiarzy, którzy swoje psy szkolą, dbają o to, żeby zachowywały się przyzwoicie, denerwuje. Zresztą, co tu mówić o rasie, skoro większość to zwykłe kundle, a i w hodowlach ostatnio widzę modę, żeby sobie "puścić miot yorków i dorobić". No sorry, ale jeśli widzę hodowlę rasy np. wielkiej i o zupełnie innym charakterze, a tu nagle - suka yorkshire terriera i "Mamy szczeniaczki!!!!!!!!!!", to o czymś to świadczy. To samo dotyczy się chihuahua oraz pinczerów miniaturowych. Nie są one uczone zachowania, bo ich właściciele nie chcą tego robić, nie mają o tym pojęcia, są zapatrzeni tylko w siebie i mają głęboko w dupie resztę społeczeństwa. Wzwiązku z tym, jak widzę yorka na flexi, od razu mnie trzęsie. I nie z powodu, że to york. Z powodu, że na drugim końcu smyczy, tym z uchwytem, na 99% będzie jakiś idiota, całkowicie niezdolny do używania przycisków. A że mieszkam w blokowisku, to ślicznych minijorczków, idealnych prezentów na komunię, cudownych do dzieci, laleczek, cudeniek i całego arsenału z allegro jest sporo i naprawdę mam ich dość, a ich właścicieli w szczególności!

Moment- z częścią się zgodzę- tzn z tym dorabianiem na yorkach (mnie też na początku mojej przygody z kynologią dziwiło, że właściciel takiej i takiej rasy ma dwie suczki yorka- widocznie idą jak woda... Cholernie to jest smutne, bo psy siedziały w transporterach, ale nie o tym temat.
Sama mam min dwie chihuahua, a zamierzam mieć ich więcej- jakoś wśród rasowych chihuahua nie zauważyłam cech które opisujesz- charakterem też im daleko do pinczerków. Owszem, jedna moja sunia jest trochę szczekliwa- ale dlatego, że kupiłam ją w listopadzie, później była zima, spacery krótkie, a więc w tym ważnym okresie miała słabą socjalizację- co mam nadzieję nadrobić, bo mała nie ma jeszcze roku. Druga natomiast grzeczna, ma swój charakter (taki trochę "koci"), pewna siebie, b. rzadko szczeka nawet w domu. Z tym że chihuahua-tych prawdziwych- jest naprawdę mało. U mnie- wielkie blokowisko warszawskie- są moje rodowodowe i ostatnio na Dogo ktoś pisał że ma- ale dotąd się nie spotkaliśmy. Są też chihuahua "porodowodowe"- ale jakoś z nimi też nie ma problemu. Jest i jeden samczyk przywieziony z USA- piękny, grzeczniutki, wpatrzony w swoich państwa.
Ktoś poruszył temat labradorów- u mnie właśnie moda jest na tę rasę...:roll: Kupują słodkie puchate kulki- które później przerastają ich możliwości. Jest jedna fajna labka- kupiona świadomie- od jej właściciela dowiedziałam się że labek ma siłę uścisku szczęki taką jak amstaff (albo prawie taką). Chyba mało kto o tym wie- i o tym, że psy te muszą mieć zajęcie.

Posted

Cockermaniaczka napisał(a):
dlatego nie mogla bym miec takiego mikrop psa...Bez obrazy ...

A za co mam się obrażać? Ja z kolei spanieli nie darzę wielką miłością - oprócz tych z gr IX-tej, ale to chyba z nazwy spaniele tylko...

Posted

arielka186 napisał(a):
Po pierwsze- grupa III to właśnie są terriery ;)
Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę.

I nie piszę o obowiązkowym szkoleniu- piszę o szkoleniu posłuszeństwa we własnym zakresie- odpowiedzialny człowiek uczy psa kilku komend chociażby), które każdy pies powinien mieć przeprowadzone. A z tego co widzę, jeżeli te wszystkie duże psy są tak agresywne, że denerwuje je szczekający inny pies i nie można tego zmienić, a rodowodu pewnie brak- to czy on nie powinien mieć szkoleni9a? Jak najbardziej... :)

Zrozumiałam jakoby chodziło Ci o Obowiązkowe szkolenie dla psów z GRII.
Ja uważam, ze każdy pies powinien umieć chociażby te parę komend. Tak York jak i Rottek :roll: I dlaczego małe psy mogą bezkarnie szczekać na duże? Bo są małe? A jak duzego denerwuje mały sczzekacz to jest zły i niedobry?
Jeszcze jedno- skoro znasz grII-gą, wiesz że są to psy obrończe i stróżujące- czy wd Ciebie ktoś popełnił błąd dając niektóre z ras z tej właśnie grupy na listę psów na które trzeba mieć pozwolenie? (Tosa, Rottweiler, Akbash itd- ponad 10 ras).

Nie nie uważam aby był to błąd. Ale jak sama zauwazyłaś to są niektóre rasy a nie cała grupa na które to rasy trzeba mieć pozwolenie.

Porównaj sobie je np z charcikiem włoskim czy mopsem- naprawdę uważasz, że tak samo potrzebują szkolenia i testów "na osobowość"? Podejrzewam, że gdyby tak było, ZK zadbałby o to, dodając te psy do listy (a widziałaś taką listę -formularz dostępny w każdym oddziale ZK?). Jak widać, są jednak mniej groźne...



mnie małe piesek użarł w łuk brwiowy. O 0,5 cm minął gałkę oczną. Malutki taki 6kg wagi. do dziś mam bliznę ale ejst to mały pikuś skoro mogłabym stracić oko. i uważam, ze każdy pies mały czy duży groźny moze być i stanowić zagrożenie. A ja nie byłam małą dziewczynką jak mnie ugryzł. Miałam 17 lat. Podczas gdy Rottek z którym robiłam co chciałam w wieku 7 lat nigdy mnie nawet nie zachaczył żebem w zabawie. I nie był to mój pies nalezy uwzględnic.

uważam, ze kazdy pies powinien umieć parę komend. Nie ważne czy to cziłka czy jakies wielkie "bydle".
O ile prościej b ysię żyło bez podbiegających psów?

Z mojej strony na ten temat to wszystko.

Posted

arielka186 napisał(a):
Yorków nie mam, ale min chihuahua- bez ubranka zimowy spacer byłby niemożliwy- to są małe szczupłe pieski, o wyższej niż duże temp ciała- a więc mocniej odczuwają zimno. Do tego nie pobiegają po śniegu- bo zapadają się w zaspy- czy więc dziwi kogoś że wiele chihuahua (moje również) są nauczone korzystać z kuwety? Wolę to niż ciąganie zmarzniętych 2-óch kilo psa po zaspach- zapalenie płóc gotowe.
A kokardki, papiloty- no cóż, psy wystawowe mają te wymagania... Po zakończeniu kariery wystawowej można przecież obciąć psa na krótko- chociaż kucyk po prostu podtrzymuje włosy żeby nie właziły do oczu- a że z kokardką- dlaczego nie?


to jest moja ulubiona 'cecha' małych psów- że można je ubrać :D niektóre ubranka są takie urocze, że aż marzę o maluszku :) dla średniaków czy dużych można kupić co najwyżej zwykły kubraczek przeciwdeszczowy.

Posted

motyleqq napisał(a):
to jest moja ulubiona 'cecha' małych psów- że można je ubrać :D niektóre ubranka są takie urocze, że aż marzę o maluszku :) dla średniaków czy dużych można kupić co najwyżej zwykły kubraczek przeciwdeszczowy.

A ja pewnie jak bym miała maltana/yorka/briarda lub innego takiego typu psa to pewnie bym siedziała całymi dniami i je czesała, układała jakieś kiteczki, warkoczyki, koczki i co tam dusza zapragnie bo uwielbiam "dłubać" we włosach :loveu: :eviltong:

Posted

A ja myślę, że takie gadanie, że labki i yorki są hałaśliwe, agresywne itp jest niesłuszne. Sądzę, że to kwestia wychowania,a raczej jego braku. Osobiście znam kilka labradorów po szkoleniu, przyjaznych, nieskaczących po ludziach z radości, ale spotkałam się też z luźno puszczonym labem, który umorusany w błocie zaczął na mnie skakać i namolnie nalegał na zabawę z moim psem. I nie winię tu psa, ale właścicieli takich psów. Tak samo nie jest prawdą, że każdy amstaff to morderca.

Chamstwo na spacerach przeszło do porządku dziennego, dlatego nawet nie wypisuję tu żadnych sytuacji z życia wziętych. Trochę się już na to uodporniłam i wyznaję zasadę, że są normalni psiarze i parapety :evil_lol:

Tak jak już kiedyś tu napisałam, będąc na spacerze ja i mój pies zachowujemy się w taki sposób,w jaki chciałabym aby zachowywali się inni psiarze i ich psy.
Mój nie podbiega, nie kąsa, nie jazgocze i mam cichą nadzieję, że psiarze kiedyś zmądrzeją i swoich pupili też nauczą tych kilku prostych, ale jakże przydatnych umiejętności. Amen :eviltong:

EDIT: a co do ubierania, to ja raczej mam śmieszne komentarze, dlaczego mojego psa nie ubieram. Odpowiadam, że ubieram tylko zimą, bo tylko wtedy pies potrzebuje ubierania. A zimą jak pies jest ubrany to słyszę wyrzuty dlaczego mu butów nie kupię, przecież marźnie... Ale to już raczej do najśmieszniejszych komentarzy, a nie do chamstwa :)

Posted

kiniaaa napisał(a):
A ja myślę, że takie gadanie, że labki i yorki są hałaśliwe, agresywne itp jest niesłuszne. Sądzę, że to kwestia wychowania,a raczej jego braku. Osobiście znam kilka labradorów po szkoleniu, przyjaznych, nieskaczących po ludziach z radości, ale spotkałam się też z luźno puszczonym labem, który umorusany w błocie zaczął na mnie skakać i namolnie nalegał na zabawę z moim psem. I nie winię tu psa, ale właścicieli takich psów. Tak samo nie jest prawdą, że każdy amstaff to morderca.

Masz rację, ale częściowo. Yorki, jako małe psy są szczekliwe i właśnie do tego powinno zmierzać ich wychowanie, aby szczekliwe nie były. Laby są radosnymi, przyjaznymi psami, skakanie po ludziach leży w ich naturze. I tu jest rola prawidłowego wychowania psa, aby labrador po ludziach i psach nie skakał. Amstaffy są psami obronnymi, walecznymi. Dobrze prowadzone są wspaniałymi przyjaciółmi. Każda rasa ma jakieś wady. Jeśli się psa nauczy, wady niejako zapisane w genach staną się mniej uciążliwe, ale jeśli się psa nie szkoli, wrodzone cechy będą się rozwijać, aż będą problemem dla innych osób. A ponieważ yorasów się nie szkoli z przyczyn podanych przeze mnie kilka postów wyżej - są szczekliwe, są tak postrzegane i tyle.

Posted

arielka186 napisał(a):
Duży, silny pies wymaga odpowiedniego prowadzenia, i mam wrażenie że nie wszyscy sobie z tym radzą, winą obarczając małe pieski, które są wszystkiemu winne, bo biegają bez smyczy! Mam znajomych z dużymi psami, tak ułożonymi, że olewają zaczepki maluchów. Rozumiem też psy po przejściach- ale to może tu trzeba by więcej pracy włożyć? Bo już naprawdę nudne się robi czytanie "podbiegł york- oczywiście na Flexi", czym te psy zasłużyły na aż taką nienawiść?


No tak, właściciele większych psów mają pewnie wywozić swoje w klatce na kółkach, żeby nie zakłócić sielanki właścicieli rozwydrzonych zaczepiających maluchów :evil_lol:

Sama zapędziłaś się w kozi róg - dlaczego tylko od właścicieli dużych psów wymaga się cudów? Duży pies ma mieć anielską cierpliwość i nie reagować na jawne zaczepki - a mały co, jest tak tępy, że nie da się go nauczyć nawet tego, żeby po prostu pierwszy nie podbiegał i nie zaczepiał? :razz:

I widać, że sama nie miałaś psa po przejściach - oduczenie go negatywnej reakcji na psy to praca na wiele miesięcy, skutecznie rujnowana przez właścicieli podbiegających bez kontroli psów :roll: i koło się zamyka.

Dla mnie nudna robi się po prostu niefrasobliwość i brak kultury WSZYSTKICH właścicieli psów, czy to yorków, czy labradorów, czy kundelków - a już zwłaszcza szukanie głupich usprawiedliwień typu on jest mały, on jest łagodny, on jest szczeniakiem, on chce się bawić, bla bla bla. Gdyby podbieganie maluchów i obszczekiwanie było sporadycznym zjawiskiem, pewnie nikt by się tym nie przejmował, ale w momencie kiedy nie ma dłuższego spaceru bez minimum jednego incydentu z jazgoczącym podbiegaczem, którego właściciel w poważaniu ma jego zachowanie, to uwierz, że świętego w końcu szlag by trafił.

Cockermaniaczka napisał(a):
dlatego nie mogla bym miec takiego mikrop psa...Bez obrazy ...


Mój staffik (17 kg) zimą na dłuższe wyprawy na dużym mrozie też chodzi ubrany - bo taka sierść jaką ma nie chroni go przed wychłodzeniem w czasie kilkugodzinnego pobytu na mrozie, kiedy nie może cały czas biegać i być w intensywnym ruchu. Tak więc to nie jest tylko kwestia wielkości psa.

Posted

Martens napisał(a):

Mój staffik (17 kg) zimą na dłuższe wyprawy na dużym mrozie też chodzi ubrany - bo taka sierść jaką ma nie chroni go przed wychłodzeniem w czasie kilkugodzinnego pobytu na mrozie, kiedy nie może cały czas biegać i być w intensywnym ruchu. Tak więc to nie jest tylko kwestia wielkości psa.

Dokładnie ;-) Ja Nukę też muszę ubierać bo nawet po 10 min potrafi się cała trząść i ucieka do domu, w polarku jest jej ciepło i chętniej wychodzi na dwór.
Nie raz widziałam np. ubrane dobermany w zimę, bo po prostu tym psom też jest zimno bo nie posiadają podszerstka.

Posted

Litterka napisał(a):
Masz rację, ale częściowo. Yorki, jako małe psy są szczekliwe i właśnie do tego powinno zmierzać ich wychowanie, aby szczekliwe nie były. Laby są radosnymi, przyjaznymi psami, skakanie po ludziach leży w ich naturze. I tu jest rola prawidłowego wychowania psa, aby labrador po ludziach i psach nie skakał. Amstaffy są psami obronnymi, walecznymi. Dobrze prowadzone są wspaniałymi przyjaciółmi. Każda rasa ma jakieś wady. Jeśli się psa nauczy, wady niejako zapisane w genach staną się mniej uciążliwe, ale jeśli się psa nie szkoli, wrodzone cechy będą się rozwijać, aż będą problemem dla innych osób. A ponieważ yorasów się nie szkoli z przyczyn podanych przeze mnie kilka postów wyżej - są szczekliwe, są tak postrzegane i tyle.

No właśnie, każda rasa ma jakieś zapały do "czegoś", jedne do szczekania, jedne do agresji itp.
W gestii właściciela leży psa odpowiednio wychować, bo to o właścicielu poniekąd świadczy moim zdaniem. Mi nikt na spacerze nic nie zarzuci, choć nie ukrywam, że kiedyś jak pies był mały to zdarzały mu się odchylenia od normy:eviltong: Ale nigdy nie podbiegał do innych psów, normalką jest dla mnie, że gdy mijamy jakiegoś psa czy człowieka na spacerze mimo posiadania tak znienawidzonej przez was flexi, skracam ją na krótką smycz i pies idzie przy nodze. Chyba, że idą znajomi psiarze z psami. Na moim osiedlu większość ludzi tak robi, z czego się cieszę, bo spacery są wtedy przyjemniejsze niż ciągłe odganianie podbiegaczy;/

Posted

kiniaaa napisał(a):
mimo posiadania tak znienawidzonej przez was flexi

Flexi jest fajna, ale pod warunkiem, że oprócz psa na końcu ma się w głowie trochę oleju, aby nacisnąć guzik, który się na niej znajduje;)

Posted

Litterka napisał(a):
Flexi jest fajna, ale pod warunkiem, że oprócz psa na końcu ma się w głowie trochę oleju, aby nacisnąć guzik, który się na niej znajduje;)


Kurczę, to ja mam wyjątkowe szczęście, bo nigdy nie spotkałam takich ludzi co nie umieją nacisnąć tego pięknego guzika :evil_lol:
Choć sama nie wiem co lepsze, pies na 5m flexi czy pies luzem, którego właściciel nie umie odwołać... bo tych drugich niestety spotykam.

Posted

Szczerze, to ja nie bardzo rozumiem, o co ta dyskusja. Jedni mowią, że yorki to zaraza. U mnie laby to zaraza, ale jak się ruszyć w dzielnicę "fabryczną", to amstafy - o matulu - wieczorem są z nimi żule, a rano jak oni leczą kaca, to ich małoletnie siostry albo wieloletnie matki. A jak jadę do ojca na wieś, to tam z kolei ujadające mieszańce wszelkiej maści i bramy posesji otwarte na oścież, że nie wiadomo czy iść spokojnie, czy uciekać, czy się szykować do kopa. Ogólnie jest niezbyt dobrze.
Generalnie pod względem odpowiedzialności za psa, tudzież empatii i zrozumienia dla drugiego człowieka ( i jego psa) jest u na cieniutko - i to chyba niewiele ma wspólnego z rasą czy wielkością. Może jedynie z modnym "tryndem" na danym osiedlu.

Posted

vege* napisał(a):
Dokładnie ;-) Ja Nukę też muszę ubierać bo nawet po 10 min potrafi się cała trząść i ucieka do domu, w polarku jest jej ciepło i chętniej wychodzi na dwór.
Nie raz widziałam np. ubrane dobermany w zimę, bo po prostu tym psom też jest zimno bo nie posiadają podszerstka.

Moje boksery też maja kurteczki zimowe...

Posted

Świeżutko w temacie "kurdupli", co by nie być gołosłownym...
Kurdupel (nie york, dla jasności, a ratlerkopodobne coś) z bloku naprzeciwko wyczaił teraz moją sukę jak sikała i przybiegł poujadać z bezpiecznej odległości - ona nie reagowała, więc ośmielony przylazł bliżej i zaczął pozorować ataki z dosłownie kilkudziesięciu centymetrów... Teraz wszyscy właściciele małych psów się oburzą :cool1: ale poluzowałam smycz i wypowiedziałam komendę zwalniającą - zrobiło się głośno i niemiło, i kurdupelek bardzo szybko znalazł się w pobliżu właścicielki, która wygrzewała się na ławeczce i bez słowa obserwowała sytuację.

Pies w końcu źle skończy, bo mieszka naprzeciwko, jego właściciele chyba w ogóle nie posiadają smyczy, nie interesują się co robi pies, całkiem często wypuszczają go kompletnie samopas... Już raz spotkał się z moim butem, kiedy skoczył z zębami na łeb mojemu 3-miesięcznemu szczeniakowi, nie raz też został podczas intensywniejszych zaczepek obwarczany przez Baryłę, ale instynktu samozachowawczego absolutnie mu brak. Obstawiam, że zginie przejechany przez samochód, kiedy będzie przebiegał przez osiedlową uliczkę, żeby pozaczepiać moje psy, bo już kilka razy było blisko...

I osiedle pełne jest takich psów; duże podbiegacze się zdarzają, ale sporadycznie i to znane jednostki, które stosunkowo łatwo można na trasie spacerowej ominąć - atakujące Crittersy są wszędzie i w mojej sytuacji jedyną możliwością uniknięcia spotkania z nimi jest teleportacja... Nie wiem, czemu część osób się dziwi, że ja czy inni tu piszący tych psów (o ich opiekunach nie mówiąc) nie cierpimy - ja nie przenoszę niechęci czy nie nazywam brzydko WSZYSTKICH małych psów, tylko te które we własnej osobie psują mi nerwy na spacerach, i nie widzę w tym nic zdrożnego :p Tak samo jak nie czuję się dotknięta, kiedy ktoś zaatakowany przez większego psa wyrazi się o nim per "bydlę".

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...