Kiłi Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 arielka186 napisał(a):Taki front zauważyłam, cały czas cytuję określenia "kurduple" itd- nie podoba mi się takie obrażanie czyichś psów- w tym i moich. Ja też mam "grupę mieszaną", nie tylko dwie chihuahua... Mam małego psa a nie przeszkada mi nazywanie go kurduplem, czy jazgotem, tak samo jak duzych psów bydełkiem itp, nie rozumiem z czym masz problem. Co do małych psów to taka jest niestety prawda, większość posiadaczy "kurdupli" nie myśli nawet o szkoleniu psa, zresztą szkolenie to tam mało ważne chodzi chociaż o zwykłą kulture, ale nie... ich psy mogą wszystko, bo są małe i takie słitaśne przecież nic nikomu nie zrobią. Gdy jojczek drze jape na smyczy to jest ok, takie śmieszne, gdy wielki pies robi to samo to już takie słit nie jest... Z góry zaznaczam że staram sie nie wrzucać wszystkich do jednego worka dlatego też napisałam "większość", ale jestem w stanie zrozumieć irytacje niektórych jeżeli chodzi o małe podbiegacze, mnie szczerze to tam gila, bo jak podbiegnie i będzie agresywne to po prostu suce smycz luzuje... Quote
vege* Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Kiłi napisał(a):Z góry zaznaczam że staram sie nie wrzucać wszystkich do jednego worka dlatego też napisałam "większość", ale jestem w stanie zrozumieć irytacje niektórych jeżeli chodzi o małe podbiegacze, mnie szczerze to tam gila, bo jak podbiegnie i będzie agresywne to po prostu suce smycz luzuje... Też tak robię, ale raczej tylko wtedy kiedy Nuka ma na pysku kaganiec, bo wiem co bez niego mogłaby zrobić "słitaśnemu jorkowi" , zapewne by go złapała w zęby i od razu załatwiła a ja bym płaciła pewnie nie małe pieniądze za to mimo, ze to nie mój pies podbiega do innego bez smyczy czy kagańca :/ Quote
Kiłi Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 U mojej to większym zagrożeniem są jej walące na oślep przednie łapy niż jej pysk:evil_lol: No i to właśnie jest nie fair, że małe podbiega nieopanowane, a jak "coś" to zawsze wina dużego, ale cóż life iz brutal :shake: Quote
motyleqq Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 pękło mi serce. po raz pierwszy od kilku miesięcy postanowiłam przejść się z Etną między blokami. usłyszałam tak przeraźliwy pisk, że nie byłam pewna, czy to pies, czy jakiś wariat na drodze hamuje... niestety, to był pies. pies, który nie przestawał piszczeć ani na moment, a facet zataczał z nim jakieś koła nie wiem po co... uderzył smyczą, przyciskał do ziemi. ale ten pies piszczał nawet jak on go nie dotykał!! mówiąc do kolegi nazywał psa 'ścierwem'... mam wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam nic. czuję się fatalnie, ale bałam się podejść do dwóch niemałych facetów... co powinnam zrobić w takiej sytuacji? gdzie dzwonić? Quote
vege* Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 motyleqq napisał(a): mam wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam nic. czuję się fatalnie, ale bałam się podejść do dwóch niemałych facetów... co powinnam zrobić w takiej sytuacji? gdzie dzwonić? Na policję, SM? Boże straszne, jak tak można traktować zwierzę :-( Kiłi napisał(a):U mojej to większym zagrożeniem są jej walące na oślep przednie łapy niż jej pysk:evil_lol: No i to właśnie jest nie fair, że małe podbiega nieopanowane, a jak "coś" to zawsze wina dużego, ale cóż life iz brutal :shake: No niestety takie życie, ale jak raz Nuka prawie jednego joreczka złapała i było widać po Nuce, że ona go nie próbuje już odpędzić, a pogryźć to właściciele już na mój widok nauczyli się łapać je na ręce, żebym mogła bez nerwów przejść się po łące po której chodzę codziennie od 3 lat z Nuką ;-) Quote
motyleqq Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 vege* napisał(a):Na policję, SM? Boże straszne, jak tak można traktować zwierzę :-( miałam ochotę go zapytać, czy chce oddać tego psa, ale nie miałam odwagi podejść...:shake: Quote
vege* Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Ja raz widziałam jak jeden chłopak (taki może ze 27-8 lat) puścił u nas na osiedlu spaniela, a że spaniel nie wychowany (ale bardzo sympatyczny) pobiegł za takim pieskiem i zaczął się bawić. Facet chodzi, woła psa i szuka, psa nie ma, wreście po kilku minutach ten spaniel wychodzi z jakiegoś podwórka i radośnie podbiegł do tego chłopaka, a ten zaczął go tak lać smyczą, że psiak zaczął piszczeć strasznie, po czym zapiął go na smycz i tak pociągnął to góry, że psiak upadł główką z dość dużą siłą na beton wyłożony kamyczkami :-( Akurat jechałam z rodzicami na działkę, moi rodzice zaczęli przez okno w samochodzie opierniczać chłopaka, a ten zaczął się śmiać i gadać, że to jego pies i takie tam. Mój tata się wkurzył, wyszedł z samochodu i już miał wytłumaczyć inaczej chłopakowi jak się psa traktuje, ale chłopak jakoś dziwnie się zwinął! ps. nie pomyślcie sobie, że mój tata to jakiś kryminalista, który leje każdego kto mu się nawinie, nie, tylko jeśli chodzi o zwierzęta to każdy w mojej rodzinie jest nieobliczany w takich sytuacjach włącznie ze mną :evil_lol: Quote
moni12 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 motyleqq napisał(a):pękło mi serce. po raz pierwszy od kilku miesięcy postanowiłam przejść się z Etną między blokami. usłyszałam tak przeraźliwy pisk, że nie byłam pewna, czy to pies, czy jakiś wariat na drodze hamuje... niestety, to był pies. pies, który nie przestawał piszczeć ani na moment, a facet zataczał z nim jakieś koła nie wiem po co... uderzył smyczą, przyciskał do ziemi. ale ten pies piszczał nawet jak on go nie dotykał!! mówiąc do kolegi nazywał psa 'ścierwem'... mam wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam nic. czuję się fatalnie, ale bałam się podejść do dwóch niemałych facetów... co powinnam zrobić w takiej sytuacji? gdzie dzwonić? Piękny watek i cholernie wartościowy.Jak pomóc psu to nie umiecie bo sie boicie,ale wymyslać historie jakie yorki to bestie idzie Wam jak po maśle . Żałosne.Nie kazdy musi lubieć tą rase , ale bzdur na siłe pod oklaski nie wymyślajcie, albo nazwę wątku zmieńcie na "Osoby pokrzywdzone i okaleczone przez bestie-typu york" Ja mam raczej odwrotne doświadczenie z yorkami i ludzmi. Gdy idę ze swoim , prawie połowa osób , które nas mijają pytają czy mogą pogłaskac lub czy dziecko moze pogłaskac , a gdy odpowiadam , ze nie bo moze ugryść to miny mają jak z kosmosu. Quote
omry Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 moni12, chyba coś Ci się pomieszało. Wybacz, ale nie każdy jest na tyle odważny, by podejść do dwóch wysokich fecetów. Tym bardziej kobieta.. Osobiście nie miałabym zahamowań, bo nie dość, że szybko się denerwuję i jestem cholernie odważna (nie raz się z facetem tłukłam, choć akurat nigdy za zwierzę), to jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy jest taki. Twój komentarz jest bardzo nie na miejscu. A yorki potrafią być bestiami. Moja Torika się nagle w taką właśnie bestię wcieliła na starość i gdybym nad nią nie popracowała, to nie wiem, co by było teraz. Quote
motyleqq Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 moni12 napisał(a):Piękny watek i cholernie wartościowy.Jak pomóc psu to nie umiecie bo sie boicie,ale wymyslać historie jakie yorki to bestie idzie Wam jak po maśle . Żałosne.Nie kazdy musi lubieć tą rase , ale bzdur na siłe pod oklaski nie wymyślajcie, albo nazwę wątku zmieńcie na "Osoby pokrzywdzone i okaleczone przez bestie-typu york" sory ale Twój komentarz jest godny pożałowania. pomijając to, że tutaj nikt niczego nie wymyśla, to mam prawo bać się dwóch facetów, których zachowanie wskazuje na to, że są nienormalni i równie dobrze mogli uderzyć mojego psa albo mnie! ciekawe, czy Ty byś tak chętnie podeszła? czy zaryzykowałabyś zdrowie? trochę pomyślunku, nim coś napiszesz. w tym momencie to jedyne co pokazałaś, to jakieś kompleksy na punkcie rasy swojego psa... :shake: nic to nie ma wspólnego z tym, co widziałam Quote
Martens Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 moni12 napisał(a):Piękny watek i cholernie wartościowy.Jak pomóc psu to nie umiecie bo sie boicie,ale wymyslać historie jakie yorki to bestie idzie Wam jak po maśle . Żałosne.Nie kazdy musi lubieć tą rase , ale bzdur na siłe pod oklaski nie wymyślajcie, albo nazwę wątku zmieńcie na "Osoby pokrzywdzone i okaleczone przez bestie-typu york" Ja mam raczej odwrotne doświadczenie z yorkami i ludzmi. Gdy idę ze swoim , prawie połowa osób , które nas mijają pytają czy mogą pogłaskac lub czy dziecko moze pogłaskac , a gdy odpowiadam , ze nie bo moze ugryść to miny mają jak z kosmosu. A Twój york drze japę i próbuje łapać za nogi mijane większe psy? Nie? To chyba nie o Tobie ten wątek, więc nie wiem, czemu czujesz się dotknięta :roll: Quote
vege* Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 omry napisał(a):moni12, chyba coś Ci się pomieszało. Wybacz, ale nie każdy jest na tyle odważny, by podejść do dwóch wysokich fecetów. Tym bardziej kobieta.. Osobiście nie miałabym zahamowań, bo nie dość, że szybko się denerwuję i jestem cholernie odważna (nie raz się z facetem tłukłam, choć akurat nigdy za zwierzę), to jestem w stanie zrozumieć, że nie każdy jest taki. Twój komentarz jest bardzo nie na miejscu. A yorki potrafią być bestiami. Moja Torika się nagle w taką właśnie bestię wcieliła na starość i gdybym nad nią nie popracowała, to nie wiem, co by było teraz. motyleqq napisał(a):sory ale Twój komentarz jest godny pożałowania. pomijając to, że tutaj nikt niczego nie wymyśla, to mam prawo bać się dwóch facetów, których zachowanie wskazuje na to, że są nienormalni i równie dobrze mogli uderzyć mojego psa albo mnie! ciekawe, czy Ty byś tak chętnie podeszła? czy zaryzykowałabyś zdrowie? trochę pomyślunku, nim coś napiszesz. w tym momencie to jedyne co pokazałaś, to jakieś kompleksy na punkcie rasy swojego psa... :shake: nic to nie ma wspólnego z tym, co widziałam Martens napisał(a):A Twój york drze japę i próbuje łapać za nogi mijane większe psy? Nie? To chyba nie o Tobie ten wątek, więc nie wiem, czemu czujesz się dotknięta :roll: AMEN. ;-) :evil_lol: Quote
moni12 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 motyleqq napisał(a):sory ale Twój komentarz jest godny pożałowania. pomijając to, że tutaj nikt niczego nie wymyśla, to mam prawo bać się dwóch facetów, których zachowanie wskazuje na to, że są nienormalni i równie dobrze mogli uderzyć mojego psa albo mnie! ciekawe, czy Ty byś tak chętnie podeszła? czy zaryzykowałabyś zdrowie? trochę pomyślunku, nim coś napiszesz. w tym momencie to jedyne co pokazałaś, to jakieś kompleksy na punkcie rasy swojego psa... :shake: nic to nie ma wspólnego z tym, co widziałam Kompleksów nie mam na tle yorka bo psy mam 3 , a yorka 1 , inne są większe.Kocham wszystkie , bo pomagając w schronisku nie dzielę psów , na małe, duze. Wyprowadzam , czeszę nawet te , które są w boksach z napisem "Agresywne".A jeśli chodzi o zajście z bitym psem , to napewno bym tego tak nie zostawiła, skoro pies skomlał , nawet gdy ten dla mnie bandyta go nie dotykał. Są telefony , jest policja , straz miejska. Ale kazdy robi tak jak dyktuje mu sumienie. Pozdrawiam . Quote
motyleqq Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 moni12 napisał(a):Kompleksów nie mam na tle yorka bo psy mam 3 , a yorka 1 , inne są większe.Kocham wszystkie , bo pomagając w schronisku nie dzielę psów , na małe, duze. Wyprowadzam , czeszę nawet te , które są w boksach z napisem "Agresywne".A jeśli chodzi o zajście z bitym psem , to napewno bym tego tak nie zostawiła, skoro pies skomlał , nawet gdy ten dla mnie bandyta go nie dotykał. Są telefony , jest policja , straz miejska. Ale kazdy robi tak jak dyktuje mu sumienie. Pozdrawiam . polecam czytanie ze zrozumieniem i dopiero potem ocenianie ludzi. Quote
moni12 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 motyleqq napisał(a):polecam czytanie ze zrozumieniem i dopiero potem ocenianie ludzi. Sama się oceniłaś tym , ze nawet na policje z daleka nie zadzwoniłas.Ale tak jak juz pisałam , ze kazdy postępuje według własnego sumienia.Zresztą stało się jak się stało , mam nadzieję , ze na drugi raz w podobnej sytuacji juz będziesz wiedziała co zrobic . Quote
dog193 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Moni, coś czuję że z tymi wymyślonymi historiami to o mnie było :diabloti: Nic ci nie udowodnię, ale wczorajszy incydent był prawdziwy, niby po co miałabym kłamać? Ja też nie dzielę psów, gdyby zamiast tego yorka był ON, ast czy pudel, to też bym to opisała, a że był york, to napisałam o yorku, nie moja wina, że akurat trafiłam na niewychowanego (co zresztą zdarza się jednak dosyć często, z racji ich popularności). A czy yorki to bestie - yorki to teriery przede wszystkim, a niewychowane teriery to bestie :diabloti: I to nie jest teraz żaden atak, gdyż sama w nie-tak-dalekiej przyszłości będę posiadaczką teriera, co prawda nie yorka, ale zawsze teriera ;) Quote
moni12 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Nie dog nie myslałam konkretnie o Tobie :shake: ale łącznie o wszystkich opisanych tu historiach.Bo nagle tak jakoś spadło na te yorki. Byc moze zbieg okoliczności . I pisanie, ze tata chciał kopnąc yorka , no ludzie a czy tez kopnął by dobermana wiedząc , ze pól nogi moze stracic?!A yorka kopnięciem zabić?Więc dajmy spokój yorkom, które nic nie winne prócz tego, ze mają złych włascicieli a wejdzmy na wątki gdzie pomoc jest potrzebna biednym psiakom. Quote
omry Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 moni12 napisał(a):to mnie poniosło. :diabloti: No z deczka.. Quote
kasia nero 1 Posted June 24, 2011 Posted June 24, 2011 Proszę Was tylko- nie wrzucajcie wszystkich małych psiaków do jednego worka. Jeżeli ktoś nie rozumie szczekania na widok dużego psa- radzę poczytać o psychologii psów.[/QUOTE] czytając to zastanawiam się jakie to poradniki i kto te bzdury pisze,jeszcze takiego wytłumaczenia to nie słyszałam... taka sama prawda jak to że "łostry" pies musi mieć czare podniebienie,wisieć na łańcuchu i dostawać jeść wtedy jak dobrze pilnuje i szczeka Quote
Martens Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 moni12 napisał(a):Nie dog nie myslałam konkretnie o Tobie :shake: ale łącznie o wszystkich opisanych tu historiach.Bo nagle tak jakoś spadło na te yorki. Byc moze zbieg okoliczności.A że widzę , ze ostatnio masę psów w typie yorka juz jest po schroniskach to mnie poniosło. :diabloti:bo najpierw kupuje się je np. dzieciom a potem jak zabawka się znudzi to fruu. I pisanie, ze tata chciał kopnąc yorka , no ludzie a czy tez kopnął by dobermana wiedząc , ze pól nogi moze stracic?!A yorka kopnięciem zabić?! Dog mam też sznupa i wiem co to teriery. Jak jest dobrze to ok, a jak jej się cos nie spodoba to i mi zęby próbuje pokazac.:mad::mad:Więc dajmy spokój yorkom, które nic nie winne prócz tego, ze mają złych włascicieli a wejdzmy na wątki gdzie pomoc jest potrzebna biednym psiakom. Ale nie kopnął. I wierz mi, że ja mam ochotę kopnąć KAŻDEGO psa, który z ujadaniem doskakuje do moich nóg czy mojego psa - ale jakoś tego nie robię, jeśli pies nie stwarza zagrożenia, właśnie dlatego, że to nie jego wina. Ale nie zmusisz mnie ani nikogo na tym wątku, żeby uwielbiał być napastowany przez rozwydrzone yorki, bo to po prostu wkur*wia, niezależnie od tego czy to wina psa czy nie. Biedne pieski potrzebują pomocy - fajnie, wszyscy wiemy; jaki jest los modnych ras też fajnie, wszyscy wiemy - ale każdy ma prawo nie lubić być atakowany przez obce psy - czy to yorki, czy amstaffy, czy kundelki, i nie rozumiem, czemu chcesz zabronić ludziom wypowiadać się na temat tego, co doprowadza ich na spacerach do szału, skoro właśnie o tym jest wątek. Na yorkach się skupiło, bo są modne i większość ma debilnych właścicieli, to oczywiste, ale nie znaczy, że z tego powodu wszyscy mają udawać radość na widok takiego nadbiegającego jazgota i nie mieć prawa napisać co o tym myślą w miejscu do tego przeznaczonym. Masa tu zresztą wpisów o innych rasach i uważam, ze raczej nikt niczego nie zmyśla. Jak temat za bardzo podnosi Ci ciśnienie to po prostu nie czytaj i tyle. I większość tych osób nie ma nic do yorków jako psów - szkoda tylko, że mi osobiście dobrze wychowanego yorka, który z bliska minął mojego psa w ciszy, na luźnej smyczy zdarzyło mi się widzieć RAZ na prawie 12 lat posiadania psów, i byłam w takim szoku, że natychmiast powiedziałam co miłego właścicielom. I nawet opisałam to na tym wątku, więc nie przesadzaj z tą wielką nienawiścią do tej rasy... Quote
dog193 Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 moni12 napisał(a): I pisanie, ze tata chciał kopnąc yorka , no ludzie a czy tez kopnął by dobermana wiedząc , ze pól nogi moze stracic?! Mój ojciec takie już ma podejście, nic na to nie poradzę, stary już jest i się nie zmieni. A napisałam że tak powiedział, bo na pewno wielu ludzi myśli tak, jak on i jak akurat ten york wybierze sobie taką osobę, to może się to dla niego źle skończyć. Ja jestem raczej spokojnym człowiekiem, na dodatek kocham zwierzęta, więc nie w głowie mi było kopać tego psa, choć mnie zdenerwował. Ja wychowanego yorka też widziałam RAZ. Na zlocie dogomaniaków - Szyszka od Estery. Quote
Sybel Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 A niech sobie małe ujadacze szczekają - ale jak podbiegają z zębami jak pirania, to już coś nie halo... W tym problem Quote
hecia13 Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 dog193 napisał(a): Ja wychowanego yorka też widziałam RAZ. Miałaś szczęście. Ja jeszcze NIGDY takiego nie widziałam... Quote
Gdarin Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 vege* napisał(a):Ja raz widziałam jak jeden chłopak (taki może ze 27-8 lat) puścił u nas na osiedlu spaniela, a że spaniel nie wychowany (ale bardzo sympatyczny) pobiegł za takim pieskiem i zaczął się bawić. Facet chodzi, woła psa i szuka, psa nie ma, wreście po kilku minutach ten spaniel wychodzi z jakiegoś podwórka i radośnie podbiegł do tego chłopaka, a ten zaczął go tak lać smyczą, że psiak zaczął piszczeć strasznie, po czym zapiął go na smycz i tak pociągnął to góry, że psiak upadł główką z dość dużą siłą na beton wyłożony kamyczkami :-( Akurat jechałam z rodzicami na działkę, moi rodzice zaczęli przez okno w samochodzie opierniczać chłopaka, a ten zaczął się śmiać i gadać, że to jego pies i takie tam. Mój tata się wkurzył, wyszedł z samochodu i już miał wytłumaczyć inaczej chłopakowi jak się psa traktuje, ale chłopak jakoś dziwnie się zwinął! ps. nie pomyślcie sobie, że mój tata to jakiś kryminalista, który leje każdego kto mu się nawinie, nie, tylko jeśli chodzi o zwierzęta to każdy w mojej rodzinie jest nieobliczany w takich sytuacjach włącznie ze mną :evil_lol: Gdyby Twój tata sprał tego chłopaka to myślisz, że to by coś zmieniło w jego zachowaniu w stosunku do psa? Agresją nigdy nie oduczysz agresji, a wręcz przeciwnie sprany też kogoś spierze, by to jakoś odreagować, np. psa... Quote
evel Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 moni12 napisał(a):I pisanie, ze tata chciał kopnąc yorka , no ludzie a czy tez kopnął by dobermana wiedząc , ze pól nogi moze stracic?! Ja kopnęłam raz pseudodobermankę, bo inaczej ona by prawdopodobnie zeżarła mojego zakagańcowanego i usmyczowionego kurdupla. "Dobka" jest "wychowywana" zgodnie z TD, nie raz widziałam jak właściciel (pan niewielkiego wzrostu o bardzo lichej zawartości majtek jak widać) przyciska ją do gleby. Suka zatem zamiast reagować na psy normalnie, próbuje zabić każdego, jakiego widzi. Zawsze wychodzi na lince. Pech chciał, że wtedy uciekła z ogródka. Melduję, że nogi mam całe dwie. Suka wyleciała na nas prosto z krzaków z ryjem i nie było czasu na zastanawianie się, co mam zrobić. Taki odruch, życie i zdrowie mojego psa są dla mnie najważniejsze. Dziwne, co? :roll: A na małe pimpki, niezależnie od rasy czy pseudorasy, lecące na nas z jazgotem czasem luzuję smycz i niech się dzieje wola nieba. Psy w przeciwieństwie do właścicieli, raczej nas zapamiętują. Zu może wygląda jak maskotka, ale jak się zjeży, nastroszy ogon jak szczotkę do butelek, zacznie oblizywać (nie, nie jak do CSów) i ryczeć cóż... chyba robi odpowiednie wrażenie. Większymi pimpkami zajmuję się ja, ponieważ nie widzę powodu, dla którego miałabym ze swojego psa robić szmatkę do gryzienia. kasia nero 1 napisał(a):czytając to zastanawiam się jakie to poradniki i kto te bzdury pisze,jeszcze takiego wytłumaczenia to nie słyszałam... taka sama prawda jak to że "łostry" pies musi mieć czare podniebienie,wisieć na łańcuchu i dostawać jeść wtedy jak dobrze pilnuje i szczeka Nie zapominaj o karmieniu surowym mięchem! :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.