Szura Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 No tak, tylko że trzeba udowodnić, że pies jest Twój... A z tego, co przeczytałam w artykule to były właściciel "rozpoznał swoją własność" i tyle. Na tej zasadzie to można każdego psa każdemu zabrać niemalże. Quote
stroosia83 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 ladySwallow taki obrazek został mi w pamięci z wystaw w katowickim Spodku Quote
Dariusz Dyguda Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 stroosia83 napisał(a):te, o których pisałam są z Sosnowca a dlaczego pytasz? przyszły szkoleniowiec moich piesków ma dwa yorki i tak skojarzyłem... ale jednak świat nie taki mały Quote
omry Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 ladySwallow napisał(a):Tego nie rozumiem - wystawa, gdzie jest dużo psich zapachów i dużo ludzi, to doskonałe miejsce na socjalizację psa - można zabrać psa i kennel, żeby w razie, gdy pies potrzebuje przerwy, wsadzić go do kennelu nakrytego kocem. Jeśli pies pośród tłumu psów i ludzi idzie z podkulonym ogonem, jest wystraszony i zdezorientowany, to nie jest dobrze zsocjalizowany i błąd popełnił właściciel, jeśli ma psa od szczeniaka. Nie mówię oczywiście o ekstremalnych sytuacjach, kiedy pies jest agresywny czy lękliwy i dopiero niedawno został zabrany ze schroniska. Szczerze mówiac, nie wiem też, na jakich wystawach bywasz, ale na tych, na których ja jestem, nie spotkałam się ze szturchnięciem czy przydepnięciem psa - akurat pod nogi to ludzie patrzą na psich wystawach. Nie popieram natomiast brania psów na koncerty czy imprezy, gdzie np. odpala się sztuczne ognie - widziałam we Wrocławiu na sylwestra panią z młodą suką w typie dobka - pani jedną ręką trzymała psy na smyczy ok. metrowej, drugą odpalała sztuczne ognie. Pies chciał zapaść się pod ziemię. Zgadzam się. Wczoraj byłam na swojej pierwszej wystawie (jako widz) i było wiele piesków kundelków. Żaden się nie bał, wszystkie były zadowolone. Mało tego, wiele osób się nimi zachwycało :) Sama na następną wystawę zabiorę Iwana. Już wiem, jak to działa i wiem, że dla Iwana to będzie raj :) Quote
Diora Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Ja w tym roku zabrałam swoją psicę na dni miasta (nie stricte na koncert, ale jednak). Dlaczego? Bo nie lubi zostawać sama w domu, a wychodziliśmy tam wszyscy. Mamy ją od szczeniaka, mieszkamy w dużym mieście, więc sunia przyzwyczajona jest do hałasu i tłumów. Nie sprawia jej to żadnych, nawet najmniejszych próblemów. Dlatego nie ma co uogólniać - wszystko zależy od psa. Quote
LadyS Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Diora napisał(a):Ja w tym roku zabrałam swoją psicę na dni miasta (nie stricte na koncert, ale jednak). Dlaczego? Bo nie lubi zostawać sama w domu, a wychodziliśmy tam wszyscy. Mamy ją od szczeniaka, mieszkamy w dużym mieście, więc sunia przyzwyczajona jest do hałasu i tłumów. Nie sprawia jej to żadnych, nawet najmniejszych próblemów. Dlatego nie ma co uogólniać - wszystko zależy od psa. Wiesz, jest koncert i koncert. Jeśli pójście na koncert oznacza siedzenie gdzieś dalej od sceny i po prostu słuchanie muzyki, to ok. Ale jeśli to jest pchanie się w tłum, prosto pod scenę - to dla mnie głupotą jest branie psa. Tak samo zresztą, jak dni otwarte w jednym ze schronisk, gdzie tuż obok schroniska w ramach imprezy stawiane jest nagłośnienie, muzyka gra praktycznie tak, ze nic nie słychać, a do tego jeszcze za ogrodzeniem są grille i smażone kiełbaski... Nie chcę myśleć, co te biedne psy tam przeżywają. Quote
motylek1007 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Gdarin napisał(a):Prawdziwe chamstwo opisano tutaj: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,9813078,Zabrali_Pimpka_sila__Brawurowa_akcja_policji.html I weź tu przygarnij psa ze schroniska... boze, jak takie rzeczy są możliwe :( Quote
anorektyczna.nerka Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Ja za nic w świecie nie wzięłabym psa na koncert czy festyn, bo raz, że ludzie by deptali po nim, a dwa, że taki hałas to za dużo dla psa. Nie rozumiem za to, czemu nie brać psa niewystawianego na wystawę. Widziałam ostatnio małego kundelka w lublinie (wydaje mi się, że to był pies Evel, ale nie jestem pewna) i nie wyglądał na zestresowanego. Quote
LadyS Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 HelloKally napisał(a):Ja za nic w świecie nie wzięłabym psa na koncert czy festyn, bo raz, że ludzie by deptali po nim, a dwa, że taki hałas to za dużo dla psa. Nie rozumiem za to, czemu nie brać psa niewystawianego na wystawę. Widziałam ostatnio małego kundelka w lublinie (wydaje mi się, że to był pies Evel, ale nie jestem pewna) i nie wyglądał na zestresowanego. Owszem, to Zuz evel ;) I właśnie ten pies jest przykładem, że warto :) Quote
Balbina. Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 stroosia83 napisał(a):A mnie też szlag trafia, jak ludzie zabierają swoje psy na wystawy, oczywiście nie ci, którzy psy wystawiają, ale ci którzy przychodzą tam z nimi nie wiem po co... chyba tylko po to, aby pieska przeciągnąć przez całą wystawę wśród wielkiego tłumu ludzi i psów, a biedny piesek z podkulonym ogonem, zdezorientowany, wystraszony i pewnie nie raz przydepnięty, czy szturchnięty przez przechadzających się ludzi napewno jest zadowolony z takiego "spaceru":angryy: Akurat jeśli jakiś pies jest zdenerwowany na wystawie to raczej te psy wystawowe(najczęściej miniaturki,niestety:roll:) a nie te co przyszły ot tak,popatrzeć.Mój pies jest wniebowzięty przy takiej ilości psów,biega,skacze ,jak właściciele pozwolą to szaleje z innymi psiakami.Nie jest zestresowany,patrzy tylko gdzie jest kolejny smaczek albo pies.Niestety,o czym wiele razy pisałam wystawcy bardzo często sami doprowadzają swoje psy do znerwicowania-przykład:idę z Frankiem,pies przy nodze,ogląda się za psiakami,jakiś york do niego ewidentnie lgnie.Właścicielka zajęta rozmową nie patrzy na swojego psa.York podszedł,wącha mojego psa więc poluzowuję smycz.Za chwile odwraca się kochający właściciel,ciągnie psa za ringówkę i wymownie wrzeszczy fe jakby conajmniej ten pies popełnił jakieś przestępstwo:crazyeye: Quote
omry Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Albo z wczorajszej wystawy: Babka z nosem w niebie z dobermanem. Przechodzą koło sznaucera olbrzyma i psy chcą si obwąchać. Właściciel olbrzymka oczywiście powolił, za to babka z nosem w niebie tak odciąnęła dobka od niego, że mało mu głowy nie urwało. Niektóre psy to szczęścia niestety nie mają do właścicieli. Quote
stroosia83 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Wychodzi na to, że większość (a właściwie wszyscy, którzy tu napisali) ma zupełnie inne odczucia niż ja odnośnie tych wystaw:roll: Nigdy nie byłam na plenerówce, więc nie wiem, jak tam to wygląda, ale na podstawie Katowickiego Spodka takie właśnie wyrobiłam sobie zdanie. Wychodząc stamtąd poczułam ulgę, że mogę znów poczuć świeże powietrze a nie smród moczu i że mam wokół siebie przestrzeń. No i właśnie do tej pory jak sobie przypominam ten tłok, szczególnie przy co niektórych ringach i przechodzące tłumy, a wśród nich ludzie ze swoimi pieskami, to nie widzę w tym nic przyjemnego dla tych piesków, bo dla mnie to była średnia przyjemność. Quote
motyleqq Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Asia&Luna napisał(a):Byłam wczoraj na koncercie. Kupa ludzi, zwłaszcza podchmielonych, wszędzie ciasno, od hałasu ziemia się trzęsła... I oczywiście musieli się znaleźć tacy mądrzy, co zabrali ze sobą swoje czworonogi... Szlag mnie trafia, jak takie coś widzę:angryy:. A widziałam m.in. taką sytuację, że facet dosłownie wlókł za sobą haszczaka. Pies szedł jak galareta ze skulonym ogonem. Inni ludzie nie patrzą, depczą po psie jak i po swoich własnych nogach:shake: cóż, ja kiedyś na juwenaliach widziałam faceta z fretką... i na dodatek chodził z nią w kółko... jakby przeszedł jeszcze raz, to już na pewno bym się do niego pofatygowała, ale zmienił trasę albo poszedł sobie. Quote
Balbina. Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Akurat wśród tych kilkuset psów wystawianych czułaś zapach moczu ewidentnie tych kilku-kilkunastu psiaków co przyszły i nie były wystawiane?Nie doszukujesz się trochę dziury w całym?:razz:Ja tam mojemu psiurowi nie pozwalam obsikiwać wszystkiego jak leci, jak zrobi kupę,to sprzątam,mój pies nie atakuje wystawianych psów(jak widze potencjalną Frankową zdobycz to poprostu odchodzę a w dramatycznych sytuacjach pies ląduje na rękach i tyle...)więc w czym przeszkadza??? Quote
Naklejka Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Dla większości psów wystawy to stres, szczególnie halówki, kupe ludzi, psów, często i hałas, ciasnota... Dla mnie nie jest to przyjemne, a co dopiero dla psa.... Niektóre plenerówki odbywają się na dużej przestrzeni, wtedy jest ok.... Idziemy na spacerek, widzę idzie facet z onkiem na samym halti.... Pies wyrwał do nas, wykręciło go nieźle, potem kolejny zryw, agresja... Facet przyciągnął psa do siebie, a potem pociągnął do góry! łeb psa znalazł się na wysokości jego ramienia.....:angryy: Myślałam, że zaraz zatłukę tego gościa, wydarłam się na niego, ale nic se z tego nie z robił i poszedł dalej.....:angryy: biedny pies.... Quote
vege* Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Jak ja byłam na wystawie w tamtym roku, która odbywała się na świeżym powietrzu to na prawdę tam nie było hałasu, może ze 3, góra 4 razy usłyszałam jak jakiś pies szczeknął a tak to na prawdę było spokojnie, przyjemnie i cicho ;) więc nie na każdej wystawie jest hałas, stres i zgiełk. Quote
evel Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 stroosia83 napisał(a):A mnie też szlag trafia, jak ludzie zabierają swoje psy na wystawy, oczywiście nie ci, którzy psy wystawiają, ale ci którzy przychodzą tam z nimi nie wiem po co... chyba tylko po to, aby pieska przeciągnąć przez całą wystawę wśród wielkiego tłumu ludzi i psów, a biedny piesek z podkulonym ogonem, zdezorientowany, wystraszony i pewnie nie raz przydepnięty, czy szturchnięty przez przechadzających się ludzi napewno jest zadowolony z takiego "spaceru":angryy: To ja Ci powiem po co. Nie wiem, czy słyszałaś kiedyś o takim terminie jak "socjalizacja". Tak się składa, że np. biorąc dorosłego psa po przejściach często mamy do czynienia z lukami socjalizacyjnymi. I jak te luki zapełnić? Ano właśnie pracą w trudnych warunkach, w dużych rozproszeniach. Moja osobista suka jak dziewczyny zauważyły ;) była ostatnio na wystawie "plenerowej", w celu socjalizacji właśnie między innymi (a przy okazji żeby się oswoiła z wilczakami :loveu:). Przez pierwszą godzinę była trochę niepewna, ale później ładnie wyluzowała i nie przeszkadzały jej żadne psy ani ludzie, nikt jej nie nadepnął, nie było żadnego większego spięcia między nią a jakimkolwiek psem, jedynie obwarczała z miną "nie zbliżaj się do mnie, jesteś jakiś nachalny i w ogóle" narwanego Młodego, labka naszej forumowej panbazyl ;) Ale u niej to normalne, nie przepada za szczeniakami i psią młodzieżą ;) Nie wyobrażam sobie natomiast (przynajmniej chwilowo ;)) zabierania niezgłoszonego psa na wystawę halową, gdzie ludzie i psy są ograniczeni jakąś określoną przestrzenią, zamknięte pomieszczenie potęguje wystawowy zgiełk i tak dalej, chociaż nigdy na żadnej halówce nie byłam jeszcze ;) Quote
dog193 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Stroosia, akurat na katowicką wystawę nie wpuszczali psów niezgłoszonych, więc nie mogłaś takowych zobaczyć. Quote
ulvhedinn Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Na halówki zazwyczaj nie wpuszczają ;) ....ale taka np nasza wrocławska wystawa- ogromny teren, częściowo zielony, jest wręcz miejsce, żeby poganiać, a co dopiero spokojnie pochodzić z psem.... Kra jest na imprezie co roku i uwielbia to, traktując to jako rozrywkę, okazję do wyproszenia u pańci zakupu smakołyków i spotkania z innymi psami (a niektóre są znajome). Co do innych imprez - zależy jakiego ma się psa. NA pokaz fajerwerków bym żadnego nie zabrała, bo jednak psy maja słuch i węch wrażliwszy niz my. Ale na różne imprezy plenerowe... Pałek bywał ze mną wszędzie, na festynach, na turniejach rycerskich, na festiwalach. Ale Pał od małego był porządnie socjalizowany i szkolony (zresztą to była konieczność), nie bał się niczego, nie wzruszały go nawet muzyka, tańce, tłum ludzi, czy walki rycerskie, a imprezy uważał za ciekawą odmianę od zwyczajności (oraz niestety okazję do wyżerki, trzeba było solidnie pilnować, żeby nie kradł). Kraksa też wybitnie lubi zamieszanie, ludzi i "jak coś się dzieje". A Piku już bym w wiele miejsc nie zabrała, bo to jednak większy tchórzyk ;) Quote
Balbina. Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 W Bydgoszczy wpuszczają o ile pokaże się aktualne szczepienie na wściekliznę:lol: Quote
stroosia83 Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 "Stroosia, akurat na katowicką wystawę nie wpuszczali psów niezgłoszonych, więc nie mogłaś takowych zobaczyć" dog193 jak tam byłam 2 lata temu, to państwo przede mną weszli ze swoim psem, tłumacząc, że oni tam idą w celach "zakupowych", no a potem przeciągnęli tego psa po całej wystawie, bo kilkakrotnie się z nimi mijałam. Więc jednak zdarza się, że wpuszczają. No i tak jak pisałam, moje odczucie jest takie, że taka halowa wystawa, jest średnią przyjemnością dla człowieka (dla mnie przynajmniej), a co dopiero dla przypadkowego psa. Rozumiem jedynie zabieranie psów, które chcemy w przyszłości wystawiać, aby je oswoić z tego rodzaju imprezami. Quote
Vesper Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 zmierzchnica napisał(a):Smycze automatyczne to zmora. Nawet na łączkach. Często mam takie sytuacje: mój pies biega na lince za piłką, idzie babka z prawie-jak-jorkiem na automacie. Jej pies szczeka na mojego, oczywiście całe 5m wyciągnięte, smycz kończy się zwykle tak z 3-4 m przed moim psem. Kobieta idzie dalej, uśmiecha się do swojego agresorka, który coraz bardziej się nakręca. No bo na smyczy przecież jest. Co z tego, że denerwuje mojego psa, rozprasza go? A jakby moja na tego joreczka kłapnęła zębami (na co rzecz jasna nie pozwalam) to by halo było takie, że mój agresywny...:shake: Dlatego automaty okej, ale nawet na takich smyczach psy nie powinny zaczepiać innych :roll: Już nie komentuję flexi na chodnikach, kiedy mały piesek rzuca się na wszystko i nie sposób jest przejść obok...:shake: (Szczytem był york który jak zaczął szczekać na owczarka mojej koleżanki to wyszedł na środek ulicy i wrzeszczał, a jego właściciel stał na chodniku i patrzył w drugą stronę :diabloti:) Ja dzisiaj standardowa sytuacja - stoję z Frotkiem i rozmawiam z kolegą. Nagle wychodzi koleś z małym psem bez smyczy. ... Jak już wcześniej zauważyłam większość piszących tutaj to właściciele psów dużych, którym powiem jedno: pies mały-york, pudelek czy chihuahua, po prostu boi się dużego psa. Najlepszą obroną jest atak- i to dlatego te znienawidzone yorki szczekają. Ja boję się np o moje chi, ale nie piszę ciągle o każdym właścicielu dużych psów które biegają luzem i straszą moje- na co małe reagują tak jak umieją- szczekaniem! Mam takie uczucie, że małe pieski, z powodu ich gabarytów, są po prostu zaszufladkowane jako rozpieszczone, niedobre. i w ogóle winne temu że żyją... Nie jest to miłe, tak jak czytanie "biegnie brzydki kundel. Może więcej empatii? Czasami mam wrażenie że ludzie tu wyładowują własne frustracje- bo pewnie tylko tu mogą ;) Nie jest winą małych piesków, że si boją, szczekają ze strachu. całe życie na krótkiej smyczy? Bo nawet Flexi jest zła, a wiadomo, że stworzona jest po to, żeby regulować jej długość. Wyprowadzam mojego chihuahua na Flexi i będę to robić- tam gdzie jest odpowiednie miejsce, biega na 5m, na chodniku na krótko. I nic złego w tym nie widzę. Za to już kilka razy czytałam że ktoś potrafi odwołać ON-ka- OK, ale moje chihuahua na sam jego widok się boją- chociaż mieszkają ze staffikami, znają duże, znajome psy, więc nie jest to brak socjalizacji. Proszę Was tylko- nie wrzucajcie wszystkich małych psiaków do jednego worka. Jeżeli ktoś nie rozumie szczekania na widok dużego psa- radzę poczytać o psychologii psów. Quote
Vesper Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 hecia13 napisał(a):Teraz mam duże, ale kiedyś miałam jamniki i doskonale wiem, jakie te małe potrafią być koszmarne. Kiedy byłam nastolatką,bardzo mnie bawiło, że moja jamniczka rzuca się na duże psy, im większy, tym zajadlej. Oczywiście z wiekiem mi to przeszło, ale wiem ilu jest ludzi, którzy z rozczuleniem patrzą jaki to ich piesek odważny. Nie dyskryminuję małych psów, ale ich nie lubię na równi z beztroskimi właścicielami, którzy uważają, że mały ma same prawa, a dużego najlepiej zabić... Może ty jesteś inna i chwała tobie, ale większość jest niestety okropna :( Gdyby ktoś nie wiedział o czym piszę, to tylko jeden z wielu przejawów dyskryminacji... A ja nie lubię dużych psów. Po prostu. Staffiki które mam-OK, ale większe już nie. I mam również swoje argumenty, ale że zostałabym zakrzyczana tutaj, powiem tylko, że wszyscy piszecie jakie to Wasze psy są karne, wyszkolone- supe. Tylko większa część społeczeństwa głęboko ma szkolenie, socjalizację itd- w wypadku moich psów może to się skończyć tragicznie na dwa sposoby- dla chihuahua wiadomo jak, dla stafforda- wiadomo jak się skończy dla tego co podbiegnie... Szkoda że to co tutaj piszą właściciele dużych psów ma tak małe odzwierciedlenie w rzeczywistości... Tyle się na świecie mówi o tolerancji- nawet pod względem hmm...seksualnym- a tak trudno społeczeństwu pogodzić się z tym, że istnieją psy małe i duże??? Quote
kavala Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 arielka186 napisał(a):Jak już wcześniej zauważyłam większość piszących tutaj to właściciele psów dużych, którym powiem jedno: pies mały-york, pudelek czy chihuahua, po prostu boi się dużego psa. Najlepszą obroną jest atak- i to dlatego te znienawidzone yorki szczekają. Mnie się od początku wydawało, że powód może być właśnie taki. Mój pies, golden więc niemały, jest raczej towarzyski, ale jak spotkał doga niemieckiego, to się musiałam za niego wstydzić. Skuczał, ze strachu lub szczekał naprzemiennie, mimo, że tamten go tylko chciał powąchać. Quote
Ewa&Duffel Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Oj bez przesady, my chodzimy czasami na taką psią polankę, biega tam kilkanaście psów różnych ras i rozmiarów (m.in. sznaucer olbrzym, sznaucer miniaturowy, malutki kundelek,labrador,golden,tosa inu,bokser,jack russel terrier,Onek) i jakoś żaden z małych psów się nie boi dużych, wręcz przeciwnie, aż miło popatrzeć jak się razem bawią-np. kundelek wielkości głowy tosy szaleje z nią bez żadnych obaw ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.