Franca81 Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 [quote name='Sybel']Mój sąsiad posiada rodowód. Ale ja pytam o psa a nie o sąsiada. :grin: Sorki ale nie mogłam się powstrzymać. :evil_lol: Quote
Sybel Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 Wiem, ale pies jest moim sąsiadem, bo mieszka po sąsiedzku :) W każdym razie tak na niego patrzę. I na inne psy z sąsiedztwa. Quote
LadyS Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Dziś zostałam uświadomiona przez panią, że pudle nie powinny chodzić na TAK (nie dowiedziałam się, jak :lol:) długie spacery i nie mogą chodzić na smyczy, bo to psy, które powinny większość czasu spędzać w łóżku. Człowiek się całe życie uczy :lol: Quote
Pinky. Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='ladySwallow']Dziś zostałam uświadomiona przez panią, że pudle nie powinny chodzić na TAK (nie dowiedziałam się, jak :lol:) długie spacery i nie mogą chodzić na smyczy, bo to psy, które powinny większość czasu spędzać w łóżku. Człowiek się całe życie uczy :lol:[/QUOTE] To ty w ogóle wychodzisz z pudlem na spacer?!?!?! :eek2::eek2: Przecież to są kanapowce, które załatwiają się wyłącznie w kuwecie! Zresztą tak samo jak yorki, jak mogłaś tego nie wiedzieć?:-? :cool3: Quote
filodendron Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='ladySwallow']Dziś zostałam uświadomiona przez panią, że pudle nie powinny chodzić na TAK (nie dowiedziałam się, jak :lol:) długie spacery i nie mogą chodzić na smyczy, bo to psy, które powinny większość czasu spędzać w łóżku. Człowiek się całe życie uczy :lol:[/QUOTE] A ta pani nie była przypadkiem z dwoma beaglami? Bo mnie się od niej też obrywało - za różne rzeczy, których pudel nie powinien robić :) Quote
LadyS Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='filodendron']A ta pani nie była przypadkiem z dwoma beaglami? Bo mnie się od niej też obrywało - za różne rzeczy, których pudel nie powinien robić :)[/QUOTE] Nie, pani była sama, bez psów :lol: I powiedziała mi, że psa chcę zamęczyć, bo on biedny już ledwo oddycha (w sensie, paszczę otworzył i dyszał). Quote
filodendron Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='ladySwallow']Nie, pani była sama, bez psów :lol: I powiedziała mi, że psa chcę zamęczyć, bo on biedny już ledwo oddycha (w sensie, paszczę otworzył i dyszał).[/QUOTE] A to może inna, albo zostawiła psy w domu :) "Moja" pani jest w gruncie rzeczy miła - jak zagadać, to trochę się zawsze popłacze przy duplu, bo kiedyś miała i miłość jej została. Quote
LadyS Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='filodendron']A to może inna, albo zostawiła psy w domu :) "Moja" pani jest w gruncie rzeczy miła - jak zagadać, to trochę się zawsze popłacze przy duplu, bo kiedyś miała i miłość jej została.[/QUOTE] Ta w sumie nie wykazywała jakiejś miłości czy tęsknoty za rasą, za to wyraźnie jej się nudziło ;) Poza tym, nie wiem, gdzie mieszkasz i czy to ten sam teren - myśmy chodzili dziś rano deptakiem przy Bystrzycy. Quote
filodendron Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='ladySwallow']Ta w sumie nie wykazywała jakiejś miłości czy tęsknoty za rasą, za to wyraźnie jej się nudziło ;) Poza tym, nie wiem, gdzie mieszkasz i czy to ten sam teren - myśmy chodzili dziś rano deptakiem przy Bystrzycy.[/QUOTE] To nie aż tak daleko, bo ja chodzę na bardzo długie spacery - zamęczam biednego dupla. Uważajcie na tego gościa, o którym pisałam gdzieś tam wcześniej. Jeździ na rowerze, przyjeżdża od strony deptaka - jego pies zawsze luzem, bez smyczy i bywa nieprzyjemny. Quote
LadyS Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 [quote name='filodendron']To nie aż tak daleko, bo ja chodzę na bardzo długie spacery - zamęczam biednego dupla. Uważajcie na tego gościa, o którym pisałam gdzieś tam wcześniej. Jeździ na rowerze, przyjeżdża od strony deptaka - jego pies zawsze luzem, bez smyczy i bywa nieprzyjemny.[/QUOTE] Spoko, my chodzimy od tej mniej uczęszczanej strony, mam nadzieję, ze go nie spotkamy ;) Niemniej dzięki za ostrzeżenie :) Quote
zaba14 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Franca81']A zadam wam pytanie. Ile z tych znanych agresywnych goldenów czy labradorów posiada rodowód? Pytam z ciekawości. ;) Bo zgadzam się z tym, że wzorzec rasy nie gwarantuje, że pies taki będzie w 100%. Kolejna sprawa to agresywność. Zwykle te agresywne psiaki nie mają agresji w genach a agresję wyuczoną (czyli z winy właściciela - zła socjalizacja, błędy wychowawcze, itp).[/QUOTE] u nas spora część psów posiada papiery ;) a jakoś nie pytam czy atakujący pies ma rodowód bo najchętniej to wysłałabym go na księżyc :) zresztą są inaczej selekcjonowane niż w PL ;) a rodowód i tak nam jakiejś wielkiej gwarancji nie daje niestety, bo agresywne zwierzęta i tak się rozmnaża... :/ Quote
Culineo Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='zaba14']a rodowód i tak nam jakiejś wielkiej gwarancji nie daje niestety, bo agresywne zwierzęta i tak się rozmnaża... :/[/QUOTE] w POlsce czy Irl? ;/ Quote
zaba14 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='klaudusia0219']w POlsce czy Irl? ;/[/QUOTE] i tu i tu .... na wystawach bardzo łatwo idzie spotkać agresywne zwierzęta.. po co? nie wiem.. o wystawach mówię polskich bo na irlandzkich nie bywam :) Quote
ulvhedinn Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 Bądźmy szczerzy, agresywnego psa można zrobić z każdego, z papierami, czy bez. Nieważne, jakiej rasy. O ile oczywiście nie ma stu lat, nie jest slepy i głuchy ;) Quote
Franca81 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='ulvhedinn']Bądźmy szczerzy, agresywnego psa można zrobić z każdego, z papierami, czy bez. Nieważne, jakiej rasy. O ile oczywiście nie ma stu lat, nie jest slepy i głuchy ;)[/QUOTE] Jasne, że można z każdego psa zrobić agresora. Tego oczywiście nie neguję. Zadałam pytanie czysto prywatnie (nie chodziło mi o jakieś insynuacje). Bo interesuje mnie już od dawna temat "rasowości" u psów "agresywnych" jak i samej agresji (lub też zaburzeń samozachowawczych i "społecznych"). Quote
zaba14 Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 [quote name='Franca81']Jasne, że można z każdego psa zrobić agresora. Tego oczywiście nie neguję. Zadałam pytanie czysto prywatnie (nie chodziło mi o jakieś insynuacje). Bo interesuje mnie już od dawna temat "rasowości" u psów "agresywnych" jak i samej agresji (lub też zaburzeń samozachowawczych i "społecznych").[/QUOTE] szczerze to jak sami wiemy kundli w Polsce jest dużo więcej niż psów rasowych... wiec wiekszy procent agresywnych psow bedzie tych bez rodowodu, w IRL psy maja papiery ale nie selekcjonuje sie ich tak jak w PL :) Quote
Ewa&Duffel Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Po dzisiejszym porannym spacerze stałam się przeciwniczką smyczy automatycznych :angryy: Sytuacja nr 1, idę z psem po polance, z naprzeciwka nadchodzi pani z małym kundelkiem na flexi. Wołam psa, sadzam przy nodze i czekam aż przejdzie. Byliśmy w sporej odległości od pani, co najmniej kilka metrów, mogła nas spokojnie wyminąć. Ale oczywiście skrócenie smyczy okazało się zadaniem ponad siły i pies podleciał do Duffla, warcząc i szczekając. Dobrze, że mój pies olewa takie jazgoty. Jedyną jego reakcją było jednorazowe szczeknięcie. Sytuacja nr 2, idziemy po osiedlu, pusto, więc pies luzem. Widzę panią z kundelkiem, również na flexi. Podobnie jak wcześniej, wołam psa i sadzam przy nodze. Już jednak czuję, że będzie problem, bo kundelek jest na maksymalnie rozciągniętej flexi, a właścicielka mówi do niego "Nie szarp się tak, no nie szarp się tak !" :roll: Przechodzą obok i oczywiście pies musi podejść do Duffla-od tyłu i z warkotem :angryy: Ja naprawdę podziwiam świętą cierpliwość mojego psa, który ignoruje takich natrętów... Quote
Yorkomanka Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 bylam całkiem nie dawno świadkiem jak yorczek dodam że szorstkowłosy yorczek:diabloti: na flexi zobaczył mojego psa, byliśmy po 2 stronie ulicy i czekaliśmy na zielone światło, yorczek na flexi oczywiście nie zablokowanej:p wyrwał do mojego psa (dodam że też na flexi i też nie zablokowanej bo to za duży wysiłek:evil_lol:) i miał akurat pecha bo jechało auto:-( pieskowi na szczęście nic się nie stało poza tym że się wystraszył. kierowca się zatrzymał a babka wciągnęła swojego psa na chodnik. Ludzie są bezmyślni:roll::shake: widziała że jej pies chce iśc do mojego ale nie mogła guzika nacisnąć:mad:. Duś siedział grzecznie przez cały czas i czekał aż powiem że idziemy;) Quote
ewtos Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Z poprzednich postów wynika,że na flexi trzeba by wprowadzić zezwolenia, poprzedzone szkoleniem i egzaminem.:evil_lol: Quote
sabusia Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 a ja opowiem cos takiego: nad pobliską rzeke wychodze z 3 moimi suczkami na srodku sciezki(moje byly na smyczy) widze taka scenke:ida 2 kobiety 9jedna z malym dzieckiem na rekach)i gdzies 10 letnia dziewczynka(z malym szczeniaczkiem na rekach)c a z nimi 2 duze labradory oczywiscie luzem psy jak mnie zobzczyly od razu pedem sie rzucily do moich psow-wlascicielki zamiast spokojnie podejsc i zlapac psy to zaczely nawzajem na siebie sie drzyc ze nie zlapaly psow, psy podbiegly do moich i ja spokojnie do nich mowie:ladne, grzeczne, dobre pieski- na szczescie psy nie mialy zlych zamiarow i grzecznie machaly ogonkami i wachaly sie- nie wiem co by bylo gdyby byly agresywne:(((( z moich kundli chyba by mokra plama została:((((((9 Quote
evel Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 [quote name='Ewa&Duffel'] Ja naprawdę podziwiam świętą cierpliwość mojego psa, który ignoruje takich natrętów...[/QUOTE] Ja też. Moja dzisiaj rano prawie urwała łeb jamniczkowi - na flexi, rzecz jasna :diabloti: Quote
Sybel Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Generalnie ostatnio jestem mile zaskoczona - psiarze grzecznie nas mijają, nikt nie chodzi kursem kolizyjnym. Za to niemiła sytuacja była w domu :| Moje psy siedzą na balkonie, Filip uczy się nie szczekac, lezy w plamie słońca i grzeje stare kości. Jak pies przechodzi, to zcasem szczeknie, ale wystarczy, że stanę w drzwaich balkonu, a on się zamyka. Nie zostaje na balkonie bez nadzoru. Mieszkam na parterze, od chodnika dzieli nas może metrowy trawnik. Ostatnio siedziałam w dużym pokoju, a tu nagle ryk, jakby kogoś zagrzyali. Wypadam na balkon z puszką powietrza spręzonego w sprayu, gotowa kundla zgonić. Patrzę, a tam moje oba, w tym Felicjan, który raczej jest leniem w kwestiach awanturek, GRYZĄ się przez kraty po nosach z labradorem. A pańcia stoi, psa trzyma na luźnej smyczy i się cieszy. No myślałam, że mnie szlag trafi, więc po prosty psiknęłam po psach powietrzem, jest zimne i syczy, więc świetnie się sprawdza jako nagły impuls rozdzielający i wytrącający z amoku. Moje zrobiły natychmiast w tył zwrot i do domu, bo tak są nauczone. Ja tez w tył zwrot pozostawiając na placu boju nagle oburzoną pańcię, bo psiknęłam w jej psa. No kurna, jej psim obowiązkem jest odciągnąć psa w takiej sytuacji, a nie patrzeć, jak mogą się pokaleczyć. Ughhh... Quote
Balbina. Posted May 10, 2011 Posted May 10, 2011 Sytuacja z wczoraj. Idę z Frankiem i widzę yorkopodobne coś biegnące w naszą stronę.sciągam nieco Franka do nogi i idziemy.Yorczek podleciał do Franka i trochę sie kuląc machał ogonem.Franek zaczął skakać,machać ogoskiem,'kłaniać' sie czyli generalnie-głupawka:cool3:Pytam sie pani czy psy mogą się pobawić.Ona ,ze tak,on nic nie zrobi.W pewnym momencie yorczek zastygnął i wyrwał się do Franka z dzikim jazgotem.Pani stoi,patrzy sie.Mówi-on się tak piesków boi ,ze aż atakuje...Mówię do niej- ,może lepiej aby psiak chodził na smyczy bo jeszcze zdenerwuje jakiegoś psa on go pogryzie...Na co pani-ale on nie lubi smyczy:evil_lol:I wszystko opada. Quote
iskra_wroc Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Niedziela wieczorem. Wypuściłam Kreskę na przednią część podwórka w tym czasie podpinając smycz, amortyzator etc do roweru z zamiarem wyjazdu na nocny trening. Kątem oka widziałam, że przy ulicy idzie 2 chłopaków na oko z 14-15 lat... Gówniarze rzucili w mojego psa, na posesji, petardę !!!:angryy::angryy::angryy: Kreska tak się wystraszyła, że zwiała do domu i nie mogłam jej przekonać do wyjścia z 15 minut. Trzęsła się jak galareta... A tych idiotów myślałam, że zabiję. Jak zazwyczaj nie przeklinam zbyt często, a wtedy poszła taka wiązanka, że samą siebie zaskoczyłam. Nawet w ataku furii rzuciłam w ich stronę kamieniem (wiem, nierozsądne). Zanim połączyłam się z policją uciekli. I powiedzcie mi, jak tu nie zareagować w ten sposób, kiedy przez dwa lata uczę mojego psa zaufania do ludzi... No jak... Quote
awaria Posted May 11, 2011 Posted May 11, 2011 Moje psiska w okresie okołosylwestrowym 2 razy dostały petardami pod nogi, zdziwiły się, ale nie przestraszyły, ale ja aż się cała zagotowałam :angryy: W doope gnojkowi jednemu i drugiemu po petardzie wsadzić - ciekawe czy wtedy będzie radocha :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.