Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie można kupić asta i oczekiwać, że będzie goldenem, jednak można oczekiwać, że będzie się podobnie zachowywał, jeśli go odpowiednio wychowamy.
Oczywiście, że w psie zawsze będą obecne w mniejszym lub większym stopniu pierwotne instynkty i chyba każdy sobie zdaje z tego sprawę.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Pinky.']Każda rasa psa ma określone cechy charakteru, co nie oznacza, że dorosły pies MUSI taki być. Naprawdę dużo zależy od wychowania, wiem to po własnym przykładzie,gdyby moja Majka wdała się w rasę musiałaby być aroganckim, kanapowym shih,a zamiast tego gdyby tylko miała taką możliwość chętnie polowała by na te kaczki ;) . Nie popadajmy w skrajności: astek może nie będzie łagodnym goldenem,ale nie jest powiedziane, że musi być chodzącym mordercą, prawda?:) wg mnie: wychowanie vs geny = 50:50
A wracając do tematu;):


Wygrzewałam się właśnie z psiurami na podwórku, gdy nagle Majka zagapiła się na jakiegoś ptaka, normalnie zapomniała o całym świecie. Oczywiście nie mogłam przepuścić takiej okazji :diabloti:, więc cichutko podkradłam się do niej i złapałam ją za tyłek z głośnym "BUU!". Młoda aż podskoczyła :evil_lol:, po czym machając ogonem zaczęła się ze mną drażnić. Na to przechodząca koło ogrodzenia sąsiadka z yorczkiem na rękach(jedyna taka we wsi:P): "ojojoj, biedna psina! Jak mogłaś jej jej tak zrobić?!?! Przecież ona mogła dostać zawału!!! Jesteś taka bezmyślna,ja to gdzieś zgłoszę, jak chcesz wykończyć psa to lepiej zajmij się tym wyliniałym kundlem(tu wskazała na Tinkę)!!!"-i coś w tym stylu. Mimo, że to ponoć jakaś moja rodzina(siódma woda po kisielu,ale jednak)nie mogłam zostawić tego bez komentarza:cool3:, czekam więc tylko aż poskarży się się rodzince jaka to ja jestem niewychowana i jak znęcam się nad biednym maleństwem:shake:.

Ponadto jej yoreczek na "spacerze" chyba nigdy nie dotknął ziemi,kiedyś była z nim u nas na kawie,po długich namowach udało mi się wynegocjować dla niego zabawę z Majką.Szaleli przez...2 minuty, kiedy to ciotka zabrała yoreczka na ręce: "już, już, Nikusia, wystarczy, BO JESZCZE SIĘ ZMĘCZYSZ!" no luuudzie... tylko psa żal.[/QUOTE]


Akurat rozszczekanie i swoista 'poza' małych kanapowców to jest syndrom małego psa (small dog syndrome) i jest no nerwica spowodowana nieprawidłowym prowadzeniem psa. Psy kanapowe to także potomkowie terierów, czyli psów bardzo aktywnych. Czyli geny.

Z resztą, co ja się będę produkować., dla mnie sprawa jest jasna.

Posted

[quote name='omry']Takie grupki biegających ze sobą psów to chyba tylko w marzeniach :D Chociaż za kilka miesięcy zamierzam sprawdzić, jak to jest w psich parkach.

Da się, da się. oczywiscie muszą być odpowiedzialni właściciele, bo czasem dochodzi do drobnych nieporozumień. Ale wszystko da się zrobić. Np.: tak wygladaja nasze wspólne spacerki weekendowe: http://psy.olpw.com/viewtopic.php?t=3295&postdays=0&postorder=asc&start=0
Niestey choć w Szczecinie mamy fajne wybiegi, ale jak dla mnie za dużo tam puszczonych samopas małych dzieci, a nasze psy uwielbiają mocno szaleć.

Posted

Ostatnio idę sobie z kumpela i psem i z naprzeciwka idzie koleś z psem spuszczonym ze smyczy. Pomyślałam, że pewnie nie podbiegnie skoro nie jest na smyczy. Puszek już zaczął się rzucać. Pies biegnie do nas a koleś nic. Kumpela zaczęła tupać na psa a ja odezwałam się 'psa trzyma się na smyczy' na co koleś mi odpowiedział 'sama się na smycz zapnij' :angryy::angryy::angryy: Myślałam, że kolesia zaraz tą smyczą przez łeb zdzielę.

Posted

[quote name='Brezyl']Da się, da się. oczywiscie muszą być odpowiedzialni właściciele, bo czasem dochodzi do drobnych nieporozumień. Ale wszystko da się zrobić. Np.: tak wygladaja nasze wspólne spacerki weekendowe: http://psy.olpw.com/viewtopic.php?t=3295&postdays=0&postorder=asc&start=0
Niestey choć w Szczecinie mamy fajne wybiegi, ale jak dla mnie za dużo tam puszczonych samopas małych dzieci, a nasze psy uwielbiają mocno szaleć.

Super! Dziękuję za link :)
Gdy już będziemy mieli do dyspozycji samochód, to na pewno odwiedzimy te miejsca :)

Posted

[quote name='Brezyl']Da się, da się. oczywiscie muszą być odpowiedzialni właściciele, bo czasem dochodzi do drobnych nieporozumień. Ale wszystko da się zrobić. [/QUOTE]

Ano. Nawet mój antyspołeczny pies biegał sobie swobodnie na zimowym spacerze w grupie +/- 10 psów. Co prawda większość towarzystwa to psy sportowe, a ludzie mają głowy na karku i reagują, jak się robi gorąco, ale niestety u nas rzadko się zdarza taka okazja... Niemniej jednak widok takiej zgranej sfory jest niesamowity :)

Posted

[quote name='Brezyl']Da się, da się. oczywiscie muszą być odpowiedzialni właściciele, bo czasem dochodzi do drobnych nieporozumień. Ale wszystko da się zrobić. Np.: tak wygladaja nasze wspólne spacerki weekendowe: http://psy.olpw.com/viewtopic.php?t=3295&postdays=0&postorder=asc&start=0
Niestey choć w Szczecinie mamy fajne wybiegi, ale jak dla mnie za dużo tam puszczonych samopas małych dzieci, a nasze psy uwielbiają mocno szaleć.


Ooo może kiedys pozwolicie mi się przyłaczyć? Chetnie bym się przeszła w szerszym psioludzkim gronie?:)

Posted

Labek też może być agresywny, przekonałam się o tym jakiś tydzień temu. Idę z moimi psinkami na spacerek, oczywiście moje jeszcze były na smyczy (spuszczam je w lesie) a tu wybiega przez dziurę w siatce taki labek i capnął Zuzkę za kuloskę. Zadzwoniłam po policję taka byłam wkurzona, niestety właściciele tacy że wszystko mają w d...

Posted

Ja to mam stracha na samą myśl o lesie i biegającym wolno psie. Po prostu za dużo się nasłuchałam, i na pewno wyolbrzymiam, ale ciągle bym się bała, że ktoś mi Iwana odstrzeli..

Posted

u nas nie tylko groźne rasy a co do odstrzału to za mały las na polowania:razz: a i sąsiedzi wszyscy się znają bo to taka wiocha w mieście jest:lol: więc strzał z wiatrówki odpada

Posted

te z "czarnej listy" miałam na myśli ;) cytat ze stronki "W Łodzi psy nie muszą być wyprowadzane w kagańcu - nie dotyczy to psów z listy ras niebezpiecznych oraz mieszańców psów tych ras. W miejscach, gdzie pies nie stwarza zagrożenia można spuścić psa ze smyczy"

Posted

Tak samo jest u mnie. I tak zawsze chodzimy bez kagańca. Ale jak coś, to mam zawsze kantar w torebce czy w kieszeni. Ludzie myślą, że to kaganiec i mam spokój :)

Posted

ja nie pozwalam dochodzić moim o ludzi bez pozwolenia bo taki urok Nali że przytuli się do ciebie i już jesteś uśliniona a nie każdemu musi się to podobać po za tym jej masa poraża a ma dopiero 5 mc

Posted

Agnieacha, nie boisz się spuścić Suzi w lesie? (wyczytałam, że to husky, a większość z nich ma łowieckie zapędy). I ew. mundurowych nie będzie obchodzić ani wielkość lasu, a nie jego zasobność w faunę i florę, las to las, a tutaj masz dokładnie opisane, co wolno, a czego nie wolno:
art. 166
Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem,

podlega karze grzywny albo karze nagany.

Posted

Suzi jest u nas od niedawna ma kiepską kondycję (pracujemy nad tym) na spacery wychodziła na 10 min załatwić swoje potrzeby i do domu więc jeszcze boi się oddalić od nas. Nala na pewno jest posłuszniejsza niż Zuzka ale trzymają się mnie i siebie na wzajem a tego art nie doczytałam :oops: myślałam że to jest to miejsce gdzie mogą się wyszaleć.

Posted

[quote name='strix']Akurat rozszczekanie i swoista 'poza' małych kanapowców to jest syndrom małego psa (small dog syndrome) i jest no nerwica spowodowana nieprawidłowym prowadzeniem psa. Psy kanapowe to także potomkowie terierów, czyli psów bardzo aktywnych. Czyli geny. [/QUOTE]
A czy ja tu pisałam o rozszczekaniu? I co masz na myśli mówiąc o 'pozie' kanapowców?
Ja zaznaczam tylko, że wzorzec rasy, w tym cechy charakteru psa z danej rasy, są uformowane również na podstawie genów. Według nich mój shih powinien być m.in. arogancki, odważny, niezależny. Nie znalazłam u niego żadnej z tych cech. To prawda, geny mają ogromne zdarzenie, ale nie traktujmy wszystkiego restrykcyjnie: "jeśli kupimy psa z metryczką, na pewno będzie taki i taki, bo tak napisano we wzorcu", wielu właścicieli psa mogło by się na tym przejechać.

Posted

[quote name='strix']Nie wystaczy.

Od 15 lat widzę, że nie wystarczy. Po to rasy były dzielone na bojowe, użytkowe, towarzyskie itp,żeby wzmacniać określone cechy. Jeśli dana rasa była od 200 lat hodowana aby walczyć z innymi psami, to tak łatwo się tego nie przeskoczy.

Psa można uczyć manier, ale psia psychika to coś z czym pies się rodzi. Genów się nie zmieni a właśnie geny odpowiadają za to, jaki instynkt jest dla danego psa najwazniejszy.

Jak nie wierzysz, to zrób z labradora psa obronnego agresywnego wobec ludzi, a z doga niemieckiego psa polujacego na kaczki :P Powodzenia.

Gdyby każdy pies był jak plastelina, hodowla psów użytkowych, myśliwskich itp nie miałaby sensu. A ma.[/QUOTE]

W większości sie z Toba zgadzam, ale niestety labradory to takze nie sa potulne baranki, mojego staffa kilkakrotnie zaatakował labrador... także co do ras niby łagodnych to ja patrze z dużą rezerwą ;)

Posted

[quote name='zaba14']W większości sie z Toba zgadzam, ale niestety labradory to takze nie sa potulne baranki, mojego staffa kilkakrotnie zaatakował labrador... także co do ras niby łagodnych to ja patrze z dużą rezerwą ;)[/QUOTE]

zgadzam się, lab mojej koleżanki też się rzuca strasznie na inne psy, już kilka bardzo dotkliwie pogryzł, ogólnie laby to psy najczęściej widywane przeze mnie, które są najbardziej niewychowane :/

Posted

Ja mam sąsiada Golden Retrievera wziętego przez małżeństwo po 50-tce jako rekompensata za brak dziecka. Wziety jako szczeniak, a jest niestety agresywny, lata w kagańcu, ugryzł już 3 osoby, osobiscie boję się iść przed nim lub obok niego :|

Posted

A zadam wam pytanie. Ile z tych znanych agresywnych goldenów czy labradorów posiada rodowód?

Pytam z ciekawości. ;)

Bo zgadzam się z tym, że wzorzec rasy nie gwarantuje, że pies taki będzie w 100%.

Kolejna sprawa to agresywność. Zwykle te agresywne psiaki nie mają agresji w genach a agresję wyuczoną (czyli z winy właściciela - zła socjalizacja, błędy wychowawcze, itp).

Posted

Mój sąsiad posiada rodowód.
Agresja jest w 100% winą właścicieli, którzy wyprowadzali go zawsze szerokim łukiem omijając ludzi np. na przystanku. W związku z tym pies zdziczał, zakonotował sobie, że ludzie są niebezpieczni. Poza tym pies nigdy nie był niczego uczony.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...