Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ok. Buldog, nie byłem pewny czy to był Rubin, toteż nie napisałem nazwy tego telewizora.

Możesz mieć rację, bo w naszym domu pojawił się "Pybuh" na początku 1980 r. :thumbs:

Posted

Nie no, nie dodawajcie mi lat! W '74 to o mnie nawet ptaszki jeszcze nie ćwierkały (no może zaczynały dopiero :) ). Mnie chyba rzeczywiście chodziło mi o Hiszpanię z 1982 roku. :-?

Rubiny były wybuchowe i samozapalające się też :wink:

Posted

Już odpowiadam na "Pybuh"?

Na telewizorze marki Rubin pisało w ten sposób: PYBUH (po rusku Rubin).

Do mojego kolegi mającego zakład naprawy sprzętu RTV w małym miasteczku przyszedł klient z pytaniem czy naprawia on kolorowe telewizory. Na pytanie jaki ma telewizor, odpowiedział on: "no ten, pybuh". :wink: :wink: :wink:

Posted

Buldog. Pewnie stary, bo jeszcze obudowa to byla fornirem, na wysoki polysk. A egzemlarz ten stal w jakies swietlicy w szafce z drzwiczkami i nawet piekna klodeczka na wyposarzeniu byla. To byly lata 70-te. Jakies

zimowe igrzyska czy cus.

Posted

No i pilotów nie było, ale do zmieniania programów i pogłaśniania służyliśmy my - dzieci :x A tak w ogóle to ile mieliście programów? My mieliśmy 2 polaki, 2 czechy no i czasami regionalne katowice, ale to już była rozpusta i zwykle tak oglądało się obraz kontrolny :D

Posted

Ja pamiętam, że w przeszłości mieliśmy tylko dwa programy, z tego dwójka była gorszej jakości. Czasami Solidarność nadawała swój własny program 8) ale do czasu złapania wydawców :wink:

Posted

ETM:

Jasne, domy kultury, albo sale "ukulturniajace" na roznych wczysach, albo koloniach - a w nich zamkniete na klodke (klucz u portiera) "Rubiny" ;)

To byly klimaty...

basia:

Ja tez troche odpoczalem, kiedy sie u nas pierwszy telewizor z pilotem pojawil 8)

A programy mialem takie same, jak Ty ;)

Lakers:

Na Solidarnosc mi sie nigdy nie udalo "zalapac" - pewnie mieszkalem w za malej dziurze :(

Posted

Mami: zgadnij co zajadam...ANDRUTY!Całe 10 paczek-zamierzam,je schrupać dzisiaj!!!

Dalszy sąsiad nazywał sie Rubin, miał zakład naprawczy TV"Rubin" i oczywiście naprawiał w 90% telewizory Rubiny....Zakład działa do dzisiaj.

Tak, a na wczasach to była jazda! takimi salami z Tv i zabawami zajmował sie KAO-wiec.

Posted
To byly klimaty...
zowane?. Oj były. :wink:

A toto stalo w specjalnej sali w podstawowce, gdzie czasami jako

'zasłuzeni' juniorzy, pod treningach z udzialem kierownika (tak sie wtedy to nazywalo) szkoly, mielismy zaszczyt... 8)

A wiecie, ze kiedys byl tylko jeden program, i to dopiero od 17-tej.

Zamierzchle czasy, ale piloty nie byly potrzebne.

A pierwszego pilota mialem 'na uwiezi', mozna bylo poglosic i przyciszyc lub pobawic sie jaskrawoscia. Jak sie czlowiek w kabelek nie zaplatal. :wink:

Posted

Tak ETM, program był nadawany dopiero późnym popołudniem.

Ale dzięki temu dzieci po przyjściu ze szkoły i odrobieniu lekcji uciekały na podwórko się bawić. :multi:

Posted

ETM to Ty chyba będziesz pamiętał "Smoka Danka".

Kiedyś zrobiliśmy sobie takiego z pojemnika na śmieci. Jak się otwierało pokrywę to ział ogniem. :silly:

A pamiętacie grę w palanta? Robiło się długie kije przypominające dzisiejsze kije bejsbolowe i nimi odbijało krótki patyk do koła będącego bazą "miotacza".

A może trochę hazardu? :cooldevi:

Rzucanie monetami do dołka z określonej odległości, a potem wpychanie monet, które nie wpadły zagiętym palcem wskazującym po ziemi. Pieniądze, które się znalazły w dołku stawały się własnością tego co je wepchnął.

Gry w karty? Pierw sportowo, potem hazardowo (na małe stawki), nie mówię o pokerze.

O grach z wykorzystaniem noży chyba już było.

:wink: :wink: :wink:

Posted

Grześ, jesteś z Tychów? Ja dość często tam bywam na giełdzie kwiatowej! Nie przechadzasz się tam na spacery czasem? Wiem, wiem, okolica nie za ciekawa, no ale pogadać byśmy mogli :wink:

Posted

Grzes. Taka pierwsza 'reklama' komorek.

To bylo cos takiego? "Ama biba bazyl, Ama biba bazyl..."

I goracy wegiel, na 'dolegliwosci' zoladkowe. 8)

Pieniadze... rzucalo sie monetka, miala sie odbic od sciany i nakryc inne.

Ale jak to sie nazywalo..??? :cry:

Posted

A może trochę hazardu? :cooldevi:

Rzucanie monetami do dołka z określonej odległości, a potem wpychanie monet, które nie wpadły zagiętym palcem wskazującym po ziemi. Pieniądze, które się znalazły w dołku stawały się własnością tego co je wepchnął.

:wink: :wink: :wink:

OOOO!!!!, tototo, jak fajnie, że ktos o tym jeszcze pamięta. Dołki musiały być rzecz jasna odpowiedniej wielkości, i moniaki się czasem cały tydzień zbierało :lol:

Posted

Basia, trochę do giełdy mam - ok. 5 km.

Do tego odbywa się ona od wczesnych godzin rannych do południa, a wtedy to ja pracuję.

Nie wiem czy wiesz, ale mamy jednego z piesków (Heros z Tarnawskiej Riwiery) z tej samej hodowli co Ceik :thumbs: i dlatego będąc na wystawach w naszym regionie (Bytom, Rybnik, Racibórz, Ustroń) zwracaliśmy uwagę na Twojego pupila.

Myślę, że gdzieś się spotkamy, bądź na zawodach na Kubalonce (powinienem tam być, nawet gdybym nie startował - nie wiem czy będzie velo?), lub na jakiejś wystawie (np. w Katowicach). :wink:

Posted

Grześ, zapomniałam, że 2 w nocy to nienajlepsza pora na spacery z psem :wink:

Jejku, dlaczego się nie odezwałeś na jakiejś wystawie skoro nas widywałeś? Oczywiście będziemy na zawodach na Kubalonce. Dowiedziałam się również, że zawody z Zabrza, też mają być organizowane na Kubalonce! Koniecznie musimy się spotkac i pogadać, w końcu rodzina musi się trzymać razem, nie? :buzi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...