Megi N Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 Galja, oczywiście że Częstochowa. A teraz zdjęcie z lat 80-tych nadal wersja czarno-biała. Kiedy wreszcie będzie kolor! Quote
Ruffikuss Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 Jesssuuu jak ślicznie....... Muszę dorwać swoje zdjęcia :D bo ja śliczny, a z gadżetów archiwalnych przypominają mi sie jeszcze następujące gadżety: - Zabawy pirotechniczne z saletrą - jedynym dostępnym materiałem dla małych samobójców :D - papierosy marki opal, które popalałem w ukryciu w pierwszej klasie podstawówki i później wymiotowałem jak kot :D - programy telewizyjne zostały już niemal wszystkie wymienione...może wjeszcze taki filmik, który zawsze leciał w pankracym - nikogo nie ma w domu :D - filmy dla drugiej zmiany były. Ja pamietam też taki czeski, w którym widzowie wybierali ciąg dalszy poprzez zapalanie świateł w domach :D - Rowery marki flaming pelikan i kultowy składak wigry 3 - Z dobranocek jeszcze miś kolargol, którego nienawidziłem :D - Gumy balonowe, które balonowe były tylko z nazwy :D - odpustowe trąbki tak pięknie świecące :D - prażynki czyli substytut chipsów Ehhh ietny topic jak sobie coś przypomnę to nie omieszkam dopisac Quote
Grzegorz Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 No to przygotujcie się :laola: Naj, naj, naj...boysband zerówkowiczów : Quote
Grzegorz Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 ...ja jestem macho więc niech kobiety mi wybaczą, niech płaczą, ja jestem macho... 8) :lol: Quote
Megi N Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 A to moja pierwsza wakacyjna miłość! A co? Człowiek musiał zaszaleć na wczasach! :sg168: :beerchug: Oczywiście oboje jesteśmy w przebojowych butach zdrowotnych, co by w przyszłości nie mieć platfusa. Grzesiu, ale z Ciebie macho! Szkoda że nie było Cię na tych wczasach :cool1: Quote
PaYooK Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 ELO!!!! hehe ładna kronika ;) ja jush swoja fotke z mlodzienczych lat wstawilem w okolicach 12-14 strony tego tematu ;) Quote
Zbig Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 Pozdrawiamy wszystkich miłośników zaprzęgowców (i nie tylko). Na zabawę z komputerem i zdjęciami nie mam czasu, bo mój 3-miesięczny haszczak Tytus gryzie wszystko jak leci, z naprawami już powoli nie nadążam. Ratują nas tylko spacery, a na to też trzeba mieć czas!. Ale tak w ogóle jest OK! Jeszcze raz ściskam mocno! Quote
ETM Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 Ruffikuss. Saletra z cukrem. Dla lepszego startu rakiety dobrze bylo minimalnie podgrzac do rozpuszenia i tyl zalac rakiete. Raz mi sie za bardzo podgralo. Tuz po odmalowaniu mieszkania. W pol minuty wyciagnietej reki nie bylo widac. Ale 'kopcia' na suficie nie bylo! A kopcie - ze starych klisz filmowych, poznej zwykle pileczki je zastapily. A najlepsze papieroski to mazury i sporty a 10 sztuk. Quote
Dolphine Posted January 22, 2003 Posted January 22, 2003 a pistolety na kapiszony? a dla odwaznych wydlubywanie zawartosci z korka i rzucanie na asfalt albo walenie kamieniem. a kopcie z zapalki przyklejonej do sufitu, a potem taka czarna obwodka zostawala.....i prusakolep byl na prusaki - takie pudelko klejace w srodku, tylko sie niec przykleic w srodku nie chcialo. Quote
Buldog Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Dolphine: a dla odwaznych wydlubywanie zawartosci z korka i rzucanie na asfalt :roll: dzieki - ale to chyba raczej dla przyglupawych bylo ;) Tyle razy mialem osmalone paluchy, ze strach, a dziury powypalane w innych miejscach na skorze tez bym musial dosc dlugo wyliczac 8) ETM: A nadmanganian potasu, siarka i pyl aluminiowy? Do napedu rakiety to sie nadawalo srednio, ale za to jakie z tego petardy mozna bylo robic... Quote
Buldog Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 A jeszcze mi sie wrazenia zapachowe przypomnialy - bo bylo cos takiego, jak "iunyj chimik" i nie trzeba bylo jakiejs specjalnej wiedzy, zeby z odczynnikow w nim zawartych uzyskac np. siarkowodor Skladnik A i skladnik B do buteleczki po syropie, szczelnie zakrecic... i gotowe. Potem tylko leciutko "popuscic" w czasie lekcji - i gwarantowane sporo uciechy :B-fly: Quote
ETM Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Wlasnie mi sie kolatal ten nadmanganian po glowie, tylko nie pamietalem, co sie z tym robilo. A kolatal sie z wzgledu na problemy z nabywaniem. O ile saletre mozna bylo w spozywczaku, to nadmanganian tylko w aptece. Do czasu, az sie aptekarze nie zorientowali ze cosik im duzo sie tego sprzedaje, epidemia jaka czy co?. Pozniej to juz sie trzeba bylo niezle nakombinowac. Dla mniej zdolnych chemicznie -strzelanie z klucza. Ale poniewaz technologia (składniki) jest nadal ogolnie dostepna, nie bede szczegolow upublicznial. Tez mi sie kiedys klucz rozerwal. Quote
Buldog Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 ETM: E tam, apteka... A od czego byla pracownia chemiczna? Tam tego staly cale wielkie sloje... :wink: Quote
ETM Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Buldog. To ja musi chodzilem do szkoly po Tobie, bo tego słoja juz nie bylo. :wink: Chyba , ze schowali. Quote
Buldog Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 ETM: U mnie wszystkie sloje byly pochowane, ale wiedzielismy, gdzie - co bardzo ulatwialo zaopatrzenie w niezbedne odczynniki Quote
ETM Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 I zostawialiscie znaczek 'niewidzialna ręka' ? A moze Z Quote
ETM Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 ETM:Nie. Zostawialismy tylko puste sloiki Wiadomo, 'Leniwy Buldog' :wink: Quote
Buldog Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Tak, ETM - ten sam ;) Nie chcialo mi sie logowac. Czy ktos moze robil jakies petardy z czegos jeszcze, czego dotad nie wymienilismy? :roll: Quote
Grześ Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Może nie petardy, ale też strzelało. Brało się dwie jednakowe śruby i pasującą do nich nakrętkę. Jedną ze śrub wkręcało troszkę w nakrętkę. Do powstałego zagłębienia w środku nakrętki wsypywało odrapaną z zapałek siarkę, do tego troszkę draski z pudełka i z przeciwnej strony wkręcało się drugą śrubę. A potem sruuu tym z pewnej odległości o ścianę bloku. Było trochę huku i trzeba było uważać na latające śruby. :wink: Quote
Buldog Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Grzes: Dla mniej zdolnych chemicznie -strzelanie z klucza. Ale poniewaz technologia (składniki) jest nadal ogolnie dostepna, nie bede szczegolow upublicznial. Tez mi sie kiedys klucz rozerwal. No patrz, a ETM mial opory ;) Quote
Megi N Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Do naszego ogródka dołoże jeszcze jeden kamyczek - strzelanie kulkami z plasteliny przez oprawkę od ołówka albo długopisu. Po jednej z takich bitew moja mama po bezskutecznych próbach wyciągnięcia a właściwie wyrwania plasteliny, ścieła mi włosy na "chłopaka". A, i jeszcze mi się prypomniało strzelanie z takiej małej jakby procy zrobionej z cienkiej gumki zaczepionej na dwóch palcach. Tylko nie pamiętam jak się mówiło na te haczyki wygięte z drutu, które robiły za amunicję? Quote
Megi N Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 To chyba nie ta nazwa. Możliwe jest to że w różnym regionie nosiły różne nazwy. Teraz mnie to zamęczy, jak to się nazywało? Ryż dobry, tyle tylko że pełno go było w tornistrze. :multi: Quote
Dolphine Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 u mnie sie to nazywalo HACLOWA, strzelalo sie z kawalkow drutu, lub zgietych szpilek :) ostatecznie z paskow papieru scisle zlozonych i zagietych w haczyk. Z ryzu tez sie strzelalo przez rurke, ale byl jeszcze tak zwany DMUCHANY RYZ do jedzenia :) Quote
Grzegorz Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 :) U mnie to się nazywało Skoblówka...i była jeszcze splówka czyli rurka do plucia plasteliną albo ryżem-może już o tym było :lol: Jeszcze elektroniczne zegarki z mnóstwem melodyjek 8) Quote
Mami Posted January 23, 2003 Posted January 23, 2003 Do naszego ogródka dołoże jeszcze jeden kamyczek - strzelanie kulkami z plasteliny przez oprawkę od ołówka albo długopisu. Po jednej z takich bitew moja mama po bezskutecznych próbach wyciągnięcia a właściwie wyrwania plasteliny, ścieła mi włosy na "chłopaka". U nas też się tak robi...tylko że już teraz nie plasteliną (kto teraz takie coś do szkoły nosi... :) ) Wkłada sie kawałek kartki do ust, przeżuwa, następnie umieszcza się taką kuleczke do oprawki od długopisu i się...strzela... Zabawa jest przednia, ale łatwo trafić w nauczyciela :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.