mike Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Buldog: to wyobraź sobie, że swego czasu robiłem wiekszy nabór i musiałem posadzić kandydatów do pracy w jednej sali - w trakcie testów kilku z nich zerknęło sobie do testów sąsiadów.... Nie muszę chyba pisać, że nie skończyło sie to dla nich dobrze.... 0X Quote
Manu Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Mike: Ja podczas rozmów (lub testów - jak kto woli) kwalifikacyjnych do pracy nie odważyłabym się ściagać, czy choćby zerkać. To już jest poważniejsza sprawa... Studia w naszej mentalności uchodzą za coś, przez co trzeba przebrnąć (mniej lub bardziej sie starając), nim człowiek zacznie poważnie pracować (też nad sobą). I od razu zaznaczam, że takie jest moje odczucie, a nawet nie wiem, w ilu procentach się pod tym stwierdzeniem podpisuję. Quote
Buldog Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 mike: Wyobrazam sobie - troche czasu spedzilem w takich salach :B-fly: Najbardziej dziwilo mnie zawsze (i wylaczalo u mnie przy okazji funkcje "litosc" ), kiedy ludzie zlapani za reke wypierali sie, ze to nie ich... Quote
Buldog Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 mike: A wlasnie - Manu&Chinook: - nie wiem, jak trzeba byc glupim, zeby probowac sciagac na tescie kwalifikacyjnym do roboty... Na co oni liczyli? Ze czlowiek, ktorego oceny beda zalezec przeciez rowniez - chocby posrednio - od ich przyszlej pracy, przyjmie do roboty kogos, kto od startu probuje oszukiwac? W sumie to tez byl swego rodzaju egzamin Quote
mike Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 No 8) po wypuszczeniu umiarkowanej ilości smrodku dydaktycznego możemy sie już rozluźnić..... :lol: Quote
Buldog Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 mike: He? :roll: Ja jestem przeciez rozluzniony caly czas - zreszta w takim stanie najlepiej wychodzi mi wypuszczanie wszelkich smrodkow :B-fly: Ooops... :oops: Przepraszam Panie Quote
Dolphine Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Buldog - a fuj, feee a kysz z tyymi smrodkami, bo mi obraz wyzera w monitorze! Quote
mike Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Bo monitor trzeba konserwować.... :drinking: Quote
Dolphine Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Mike - mam nadzieje ze jakas konserwacje to u ciebie uskutecznimy :drinking: :drinking: Quote
Buldog Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 fuuuuujjj... wstretni zboczency - znowu beda psy meczyc. i to jeszcze po gorach sie kaza ciagac... a sami sie bada :drinking: konserwowac... brrr... ma ktos telefon do TOZu? Quote
basia Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Jasne, jasne Dolphine, przecież juz mamy umówione co i jak :wink: Quote
Dolphine Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 no pewnie Basiu ze mamy :) tylko nie kaz mi pic sliwowicy! plizzzz...... :roll: Quote
Mami Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Najbardziej dziwilo mnie zawsze (i wylaczalo u mnie przy okazji funkcje "litosc" ), kiedy ludzie zlapani za reke wypierali sie, ze to nie ich... Buldog...Ty brutalu... :) A co mieli robić? Trzeba jakoś improwizować. :D Quote
Buldog Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Mami: Nic z tego :nono: Jesli juz sie ma improwizowac, to nie "jakos". Trzeba improwizowac z sensem. Lubisz jazz, mloda damo? 8) Quote
Dolphine Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Buldog - ja lubie :) ale ja nie jestem mloda dama tylko stara krowa, jak mnie dzis ktos nazwal na lamch forum.... :evil: 0X :drinking: ACID JAZZ rowniez. Quote
Buldog Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Dolphine: Eeee tam... Nie masz sie czym chwalic z ta "krowa" - jakbym mial wypisac wszystkie "moje" okreslenia, to nazbieralby sie pewnie caly "slownik wyrazow brzydkich". Nic nie poradzisz na to, ze sa ludzie, ktorzy, kiedy nie wiedza, co napisac, pisza obelgi, albo probuja rozmowce (w swoim mniemaniu) obrazic. Nie sadze, zeby nalezalo sie tym przejmowac, czy tez jakos specjalnie zwracac na to uwage - taki sposob "prowadzenia rozmowy" swiadczy raczej o tym, ktory te "epitety" wypisuje. Choc malo do kogo z nich to dociera. Daj im Boze zdrowie. A jazzu lubie sobie sluchac - ale nie pytaj mnie o wykonawcow, bo u nas to moja zona puszcza taka muzyczke. Ja sobie tylko slucham 8) Czasem mnie zabierze na jakis koncert - i wtedy to jest dopiero jazz ;) Quote
Dolphine Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 jesli chodzi o muzyke nie jazzowa to bedzie w lipcu swietny koncert dla fanow doskonalej gitary! w Kongresowej zagra Steve Vai i Joe Satriani! ale bedzie jazda, na koncercie Vaia 2 lata temu bylam, ale teraz z Satrianim to dopiero dadza czadu! Quote
Galja25 Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Polecasz? Jutro zaglądne do sklepu, to moze płytke jakąś upoluję, albo wyssam sobie z netu. Z gitarowej muzyki, to lubię posłuchać Paco de Lucia - ale pewnie to dla wytrawnych słuchaczy badziew jakiś, ale dla mojego ucha miłe. Oczywiście, pietrwszym gitorowcem był Kaczmarski - a on swietnie też pasuje do Naszego tematu. Najbradziej jednak uspokaja mnie Grieg i Chopin. Quote
Dolphine Posted February 18, 2003 Posted February 18, 2003 Hammett uczyl sie gry na gitarze u Satrianiego :) dla porownania Steve Vai tez sie uczyl gry u Satrianiego.... Quote
ETM Posted February 19, 2003 Posted February 19, 2003 Tajgraga. Jak to nie w temacie?Zawsze lubimy ogladac Twoje zdjecia. :wink: O moze troche o klotniach pogadamy, modny temat ostatnio. 8) Kiedys sie 'bawilismy' w rzucanie kamieniami na odleglosc, i wrocilem do domu i uroczo zakrwawiona twarza. Ktos 'nie wycelowal'. A ramach klotni, kiedys tak braciszka zdenerwowalem, to musialem uciekac prosto bez szybe w drzwiach. Z pogrzebaczem mnie gonil, taki nerwowy. :wink: Quote
basia Posted February 19, 2003 Posted February 19, 2003 A my to biliśmy się jabłkami, bo dziadek miał sad, więc było sporo takich nie nadających się na sprzedaż. Zabawa była przednia pod warunkiem, że się samemu nie oberwało np. nadgnitym jabłkiem :( :) Quote
Buldog Posted February 19, 2003 Posted February 19, 2003 TAJRAGA: Fotki super. I jak najbardziej na temat - w koncu to Twoj topik :fadein: Ta sprytna morda z okna jest swietna - wyglada, jakby cos kombinowala ;) ETM: Ja tez kiedys wrocilem, co prawda nie z krwia, ale z opuchnieta polowa twarzy, od zuchwy prawie pod oko - ale bylo raczej odwrotnie, niz u Ciebie. "Wycelowal" jak najbardziej. Choc i tak wygladalem lepiej od niego :B-fly: Quote
ETM Posted February 19, 2003 Posted February 19, 2003 My powazne wojny to z A-klasa prowadzilismy (ja bylem w B). Zwlaszcza po wszystkich wspolnych Wf-ach dodatkowe zajecia za szkola sie odbywaly czesto, cos jakby judo czy boks . Quote
Dolphine Posted February 19, 2003 Posted February 19, 2003 a ja kiedys na stolowce szkolnej, w czasie klotni przy obiedzie, wbilam koledze z klasy widelec w czolo. Polala sie krew, a zeby bylo bardziej dramatycznie to wszyscy sie smiali tylko nie poszkodowany! :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.