Buldog Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 ETM: 1. nie pisales "z jakiej okazji", ani "ku czci" czego - to nie zajarzylem :niewiem: 2. mlotek - jasne. pilnikiem z kawalka stali. ale to na ZPT w osmej klasie podstawowki mielismy. Dolphine (i ETM troche tez ;)): W sredniej szkole? Jasne. To bylo porzadne technikum mechaniczne, wiec pierwsze trzy klasy mialem raz w tygodniu praktyke na roznych maszynach i nie-maszynach (pilnik - i jazda 8)), a trzecia i czwarta - dodatkowo po miesiacu praktyki w zakladzie przemyslowym. Calkiem "na powaznie" - nie dalo rady "nic nie robic" (ETM :( ) Quote
ETM Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 Buldog. Zgadza sie . Trzeba bylo byc. :( Na TUC-ach to nawet cos tam sie toczylo, Ale z zakladach to co najwyzej "przynies, podaj, pozamiataj". Raz na praktykach wykonywalem 'pozyteczna robote'. Zabraklo im uszczelek. Zapedzili chopakow, dali kartonzwykly karton i kazali wycinac.... Aby dalej.. :evil: Quote
Buldog Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 ETM: No to u mnie albo zaklad byl "powazny", albo jeszcze co innego :niewiem: , bo na "fizycznej" czesci, w trzeciej klasie, normalnie zasuwalismy na maszynach, albo recznie - fakt, ze dwie godziny krocej i nie musielismy wyrabiac normy - a na "umyslowej" ;) czesci, w czwartej, pracowalismy w biurze konstrukcyjnym i okolicach (kontrola techniczna itp. "wyzszego poziomu" dzialy). Quote
ETM Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 ETM: pracowalismy w biurze konstrukcyjnym i okolicach .... My tez, ale nas widac nie doceniali, albo zaufania nie wzbudzalismy, bo glownie..w okolicach.., a konkretnie na sasiednim dachu, milo na sloneczku czas sie spedzalo. Wazne bylo tylko, jak nas zreszta pointruowano na poczatku, aby sie zalodze w oczy nie rzucac. 8) Zreszta, po latach, jak praktykanci przychodzili, to tez czlowiek myslal, jak sie tego pozbyc, aby jakiego klopotu nie narobili. Bo to palec gdzies wloza, albo sprzet zepsuja. Nawet do prac porzadkowych to nie za bardzo, bo mlodociane i BHP zaraz na glowie. Czysty klopot dla firmy. Quote
Dolphine Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 u mnie nie dalo sie obijac, bo od razu bylo widac czy robota zrobiona czy nie....narzedzi przed nami tez nie chowali, byly to glownie narzedzia ogrodnicze - grabie, lopata, taczka ewentualnie kolek do pikowania mikroskopijnych roslinek. Quote
Galja25 Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 A ja lubiałm praktyki w liceum - małam w Urzedzie Stanu Cywilnego- czyli całodzienne ogladanie albumów ze ślubów - bardzo nużąca praca..., albo kradlismy blankiety Aktu Zgonu (i oczywiście wpisywalismy nazwiska nauczycieli), a najlepsze praktyki to były w UM-w dziale paszportowym, Strazy Miejskej itp. chciaz z tej ostatniej praktyki mnie wywalili - za robienie sobie zdjęć w czapce Strażnika - nie znosze do dzis ich . Quote
VELOX Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 Buldogu. Ostatnie urodziny to jak mialem 25. Od tego czasu nie chce wiecej zadnych urodzin, nie pamietam, niema i nie przyjmuje do wiadomosci. :wink: PS> A przy goleniu sobie nuce:" I miec wciaz dwadziescia lat...." Quote
Buldog Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 Galja25: No ladnie... To ja juz wiem, czemu zawsze musialem tyle czasu na paszport czekac - pewnie tez ktos mial praktyki ;) VELOX: OK. Wybacz glupie pytania, troche jestem dzisiaj Quote
Megi N Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 Już jestem. Jakoś przeżyłam, ale było ciężko. Niestety ja nie miałam praktyk w szkole :cry: Za to jeździliśmy na wykopki w ramach prac społecznych. Mnie to bardzo odpowiadało ponieważ przez trzy dni nie musieliśmy chodzić do szkoły :D A w czwartki albo w poniedziałki (pamieć mnie zawodzi) obowiązkowo chodziliśmy do filharmonii na koncerty. Quote
Dolphine Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 o kurde! wspolczuje Megi, ale sie nad wami znecali sadysci, mlodziez do filharmonii , skandal :evil: :o Quote
Megi N Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 Dolphine, nie było tak źle. Jak ma się do wyboru filharmonię albo matematykę to każdy wybierze filharmonię :D Quote
Dolphine Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 oj tak tak, matematyka to byl moj najwiekszy wrog. Udalo mi sie nawet zdawac komisyjny egzamin z tego uroczego przedmiotu. Na szczescie sie udalo :) zdac go pomyslnie. Do dzis matma to dla mnie czarna magia. Druga magiczna dziedzina byla i jest chemia, nigdy nie bylam w stanie zrozumiec skad sie biora w tych reakcjach te dwojki z przodu, albo male na dole albo skad sie nagle bierze tlen jak go nie bylo :P Quote
Buldog Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 Hmm... No nie wiem, jakby to powiedziec i czy to na pewno dobry pomysl, ale ja tak jakby z matmy i fizy zyje :roll: A egzaminy komisyjne sie jakos udalo ominac ;) Quote
ETM Posted February 10, 2003 Posted February 10, 2003 Buldogu. To Ty jestes czarodziejem od duchow, matefizykiem czy jakos tak ? 8) Quote
Dolphine Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 to pewnie dlatego Buldog jest, ale go nie ma, zadnych informacji o nim, wszystko ukrywa, magiczny czlowiek - a moze to tylko zjawa a nie Buldog? 0X :ghost_2: Quote
Buldog Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 ETM, Dolphine: Nie - nie metafizyki, tylko z matmy i z fizyki. Ani duchem nie jestem, ani Obcym, ani czarodziejem od duchow. Magiczna zjawa tez nie. Jestem zwyklym inzynierem 8) I niczego nie ukrywam. Ja jestem Buldog, a moj pies to Spike i mozna go sobie obejrzec na dogomanii. Gdzie tu jakies ukrywanie? :niewiem: Quote
ETM Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 Szkoda. A ja juz liczylem, ze sie bez zlotej rybki obejdzie. Ze cos poczarujesz albo co. :wink: Quote
Buldog Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 metros: Eee? A co ja tu mam do tlumaczenia? Dolphine spytaj, albo Megi N - to one naciagaja na zwierzenia 8) Quote
Buldog Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 Poza tym "mysli" sa o wszystkim, a tu jest temat dosyc dokladnie okreslony :wink: Quote
mike Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 Swoją drogą dawno już na tym wątku nie widziałem "nowej twarzy".... :wink: Quote
Dolphine Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 Buldog jest taki konkretny bo umysl scisly - inzynierek :) ale jak ci sie to udalo osiagnac skoro matma i fizyka to twoj konik nie jest? zawsze mi sie wydawalo ze inzynier to umysl scisly.... ale moze jestem w bledzie. a tajemniczy jestes Buldok i koniec - ja tak uwazam i tak bedzie. A dlaczego to sam powinienes wiedziec, poczytaj stare privy, moze ci sie przypomni :P Quote
Buldog Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 Dolphine: Czy ja gdzies pisalem, ze matma i fiza to nie jest moj konik? Bo cos nie pamietam? :roll: To jest jak najbardziej moj "konik" i poza tym zrodlo utrzymania. A czemu "tak uwazasz", to ja dobrze pamietam. Nigdzie nie musze zagladac ;) Ale czy to ja jestem taki "ciekawy temat"? Zamiast o pieskach, albo o "Misiu z okienka" pisac - to Ci sie na rozwazania o tajemniczosci Buldoka zebralo... 8) Tez cos... Quote
ETM Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 A wlasnie . Koniki. Ja oczywiscie zbieralem znaczki. Ale tylko kolorowe. Z innych koni to jeszcze "Skrzydlata.." Quote
Dolphine Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 Buldog - spokojnie, nie denerwuj sie.... juz ci daje spokoj. :wink: Quote
Dolphine Posted February 11, 2003 Posted February 11, 2003 co do konikow to ja mam jednego. zbieram kubki, mam ich juz ponad 100, kazdy inny. Sa w zbiorze kubki z calego swiata, i reklamowe i rozne rozniste. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.