Grześ Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Cześć Buldog. A ty jesteś "Niewidzialna ręka nr ...." :wink: hi hi hi. Quote
Dolphine Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 no dobra dobra, troche mi sie pomieszalo, ale widze ze sa tacy co wiedza o co chodzi. Tak czy inaczej juz mi lepiej, bo znajomosc tematu wskazuje ze grupa wiekowa z 3 z przodu jest wieksza niz przypuszczalam, ale fajnie. A z "niewidzialna reka nr...." to bardzo chcialam sie kiedys spotkac, i tez chcialam taka byc...niewidzialna reka numer2643 przyniosla sasiadce kubel wegla, hihihihi....to byly czasy. A pamietacie lizaki Kojaki w kolorowe paseczki? albo groszki w takich okraglych pudelkach z dziurka zeby je mozna bylo wysypywac, byly owocowe i kakaowe, albo gume do zucia Bolek i Lolek nie wspominajac o Donaldowie z historyjka.....a kapcie JUNIORKI w ktorych trzeba bylo chodzic w szkole i granatowe fartuszki, z koniecznie przyszyta tarcza? gdzie te czasy.... Quote
Buldog Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Grześ: :o Czemu akurat "Niewidzialna reka"? Dolphine: Oj, byly. Ktos mi kiedys przyslal serie fotek - kolejki, autobusy "ogorki", kredki z misiem na pudelku, roznego rodzaju "Wina owocowe", lizaki-Kodrzaki ;) tez tam chyba byly i juniorki... Ale za czasami tesknie srednio, jak mam byc szczery. Quote
mike Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Zaczniesz tęsknić za jakieś 30 lat... :wink: A Żwirka i Muchomorka pamiętacie? I wspaniały film (szkoła zabierała nas na niego rok w rok) "Tajemnica szyfru Marabuta"? 8) Quote
Dolphine Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 nie wiem jak w innych miastach, ale w Wawie jezdzily 'ogorki' a najwieksza frajda bylo miejsce obok kierowcy, mozna sie bylo oprzec brzuchem o takia wielka wystajaca z podlogi maske (te autobusy silnik mialy w srodku i byl taki silnik przykryty taka kopula) no i jak sie udalo zajac te miejscowke to byl szczyt szczescia bo sie wygladalo przez przednia szybe... aaaaaaaaaa i byly wtedy lody bambino, i ptys do picia - taka obecna fanta - i oranzada w warzywniaku w takich szklanych butelkach co sie tak fajnie otwieraly, taki szklany korek z drucianymi zaciskami i ta oranzada byla bezbarwna a czasem rozowa :) i kosztowala 1,50, i jeszcze byly na rogach ulic takie wozki - saturatory ze szklanka na lancuchu i mozna sie bylo napic wody sodowej z sokiem lub bez, potem sprzedajacy odwracal szklanke do gory nogami, przyciskal guzik wyskakiwala fontanna, oplukala szklanke i mogl pic nastepny klient, a ta woda byla z wodociagu - kranowa znaczy sie, i wszyscy pili z jednej szklanki i nikt sie nie bal AIDS ani innych chorob, i byly jeszcze takie szklane syfony na wode gazowana i mozna je bylo nabijac u tzw. sodziarza albo wymieniac w warzywniaku na pelne.........jak mi sie cos przypomni to dopisze :) BULDOG, GRZES uzupelniajcie moje ciekawostki jaik o czyms zapomnialam :) Quote
Grześ Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Oj, tak mi się skojarzyło z czasami, które tak dobrze pamiętasz i jak "niewidzialna ręka" spieszysz z pomocą, aby sprostować przekłamania. To miał być żart. :lol: :lol: :lol: Quote
Buldog Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Grześ: Az tak dobrze to nie pamietam (akurat bylem tylko fanem Kiwaczka-Niekiwaczka), ale dzieki ;) Ze zart, to sie domyslilem, tylko, ze nie zalapalem, o co Ci dokladnie chodzi :roll: Ale po chwili zastanowienia, musze stwierdzic, ze jednak "niewidzialna reka" nie pasuje tu za dobrze - bo sie przeciez podpisalem 8) Quote
mike Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 I wszyyscy zbudowali dla Kiwaczka dom.... :wink: A lody włoskie? A "Nu zajac, pagadi!" ? A osiedlowe załogi Rudego 102?, a wyścigi kolarzami (kapstlami z woskiem)? Dużo tego było... Quote
Dolphine Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 a obok Zwirka i Muchomorka to byl jeszcze KRECIK, RUMCAJS, hit bajek czyli BARBAPAPA o takich stworkach z gumy nie gumy co sie we wszystko zamienialy, poza tym PIPI LANKSZTRUM, NIKOGO NIE MA W DOMU, Zaczarowany olowek, Bolek i Lolek, Reksio, glupia pszczolka Maja, i STUDIO Gama, STUDIO 2 - w soboty, a w ogole to program telewizyjny zaczynal sie po 16, w soboty byla Planeta Malp, w czwartki KOJAK albo COLOMBO, w poniedzialki teatr.....i najgorsze - w soboty i to kazda chodzilo sie do szkoly! czasem tylko ktos przynosil wiesci ze na zachodzie to dzieci nie chodza w soboty do szkoly! Quote
Nat Posted January 9, 2003 Author Posted January 9, 2003 Zwirka i Muchomorka, Krecika, Rozbojnika Rumcajsa, Zaczarowany Olowek.. pamietam te bajki :) choc naleze do mlodszej czesci forum ;) Quote
VELOX Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 O rany, jaki sabat staruchów. :o A ja niedawno :lol: skonczylem 25 lat :lol: :lol: A zamiast gupich dobranocek mialem BABCIE. Quote
Dolphine Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 tak tak ! wlasnie kapsle! glownie w trakcie wyscigu pokoju - a jeszcze jak ktos mial z PEWXOWEGO piwa, albo odwazyl sie wyciac flagi z atlasu do geografi, to byl gosc i mial najlepsza ekipe kolarska, odcinki specjalne, lotne premie, gorskie odcinki z kraweznika.... i hula- hop bylo, i dziewczyny graly - skakaly w gume! a to byl towar deficytowy.a w panstwa scyzorykiem ktos gral? albo w pikuty ? tez scyzorykiem. no i cale godziny spedzane na trzepaku :) to ci bylo zycie.... Quote
VELOX Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 A wzgledem zimy. Nie wiem czy byla mowa (bo jak zaczalem czytac to mi sie oczki zaszklily tak troszeczke i druk sie rozmyl) o grzanym piwku na starym centralnym od strony Marchlewskiego. Az mi sie cieplo zrobilo. Quote
Dolphine Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 oj o tym to nikt nie mowil :) ja pamietam czekolade i papierosy na kartki :) i miesko i buty..... i nawet mleko - teraz takiego nie ma ale wtedy bylo na kartki dla dzieci - mialo tluszczu 5,8% a teraz najtlustsze ma 3,2% :( Quote
Buldog Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Dolphine: No i co tu po Tobie uzupelniac? :o Chyba tylko tyle, ze jak Rumcajs kiedys pogonil staroste Humpala, to ten ostatni pogubil buty i wszyscy widzieli, ze ma dziurawe skarpetki ;) VELOX: 1. A ja mialem i babcie i bajki, no i co? (do tego Rumcajsa sobie czasem ogladalem w oryginale ;) - to byl dopiero czad...) 2. To w Warszawie jest jeszcze ulica Marchlewskiego? :o 3. A wiesz, ze to nieladnie pisac o sabacie staruchow? Chcesz paniom wiek wypominac? Quote
Dolphine Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 eeeeee tam, odkad wiem ze sa tu starsi to mi nie przeszkadza. Ulicy Marchlewskiego juz dawno nie ma, teraz jest Jana Pawla II.... Quote
Dolphine Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 my tu tak gadu gadu, wspominki kominkowe, a tu mial powstawac album rodzinny!!!!!!! gdzie sa zdjecia? co juz wszyscy chetni i odwazni sie pokazali? nie wierze!!!!!!! Quote
Buldog Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Dolphine: E, tam - tak sobie tylko napisalem o tym wieku, zeby sie z VELOXem podroczyc ;) Mam nadzieje, ze tego nie wezmie na serio 8) Marchlewskiego=Jana Pawla II Ciekawe rzeczy ta historia wyprawia, nie? To przykre, kiedy porzadny czlowiek "przejmuje" ulice po jakims podejrzanym elemencie. No, ale tak to juz sie kreci... Quote
Grześ Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Dolphine, Giziu, dajcie trochę czasu. W komputerze mam tylko zdjęcia mojej drugiej połowy z psami (zresztą jej zawdzięczam haszczaki w domu) i musiałbym ją prosić o autoryzację. Quote
basia Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 A ja pamiętam "wyrób czekoladopodobny" i filmy "Dla 2-giej zmiany", które oglądałm jak byłam chora. Pamiętam, podręczniki przechodzące z rąk do rąk, całe pokolenia się z nich uczyły. A jak już przy szkole jesteśmy, to w fartuszkach chodziliście? Jej, jakie one były okropne.....fuj! Quote
Giziu Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 komuna kamuną - ale życie płyneło jakos wolniej. A teraz wszystko jest - ale ile człowiek się nastresować musi Quote
Mami Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 Hehehe now iesz Basia fartuszki vel. mundurki nadal są. U nas w Łodzi jest jedno liceum w którym nadal jest taka "tradycja" :lol: :lol: I tak codziennie trzeba w takim ciekawym granatowo-różowym ubranku do szkoły chodzić :lol: :lol: Mnie sie to podoba :P :P Quote
Buldog Posted January 9, 2003 Posted January 9, 2003 basia: I w tych podrecznikach z tylu byla tabelka, do ktorej sie wpisywali kolejni wlasciciele. I ksiazki byly oceniane przed przekazaniem, od czego zalezala ich cena ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.