Jump to content
Dogomania

Mikro - Kropka wyrwana ze schroniska - WRESZCIE W SWYM DOMKU!! :)


Recommended Posts

  • Replies 480
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='malagos']no właśnie, boję sie cieszyć zawczasu.

Małgosiu, nie się nie martw, możesz się cieszyć ;)
Lukasz, któremu podesłalam Kropkę, razem ze swoją dziewczyną (a siostrą dogomaniaczki aikowo) adoptowali ode mnie w lutym maleńką Nesię z Nowego Tomyśla ;)
http://www.dogomania.pl/threads/200948-Nelsonowa-mamusia-NESIA-znalaz%C5%82a-wymarzony-domek-!
Lepszego domu nie mogłabym dla niej znaleźć :)
I taki dom będzie też miała Kropeczka - u rodziców Łukasza :)

Posted

Ewanka napisał(a):
Kciuki zaciśnięte :)

to sie zawsze przyda :)

Jutro zdejmujemy szwy panience. Nie miała zakładanego ani na chwilę kaftanika - nie tak jak Tika, która chodziła w nim 9 dni non stop. Co za różne charaktery mają te moje tymczaski, poprzednia szalenizna, ta spokojniutka i niewidzialna.....
Tylko mała to niejadek - po kawalątku i to z ręki. Nie wygląda źle, ale mnie denerwuje :)

Andzike, a może Ty się zabierzesz z Państwem i mnie odwiedzisz? Serdecznie zapraszam :)

Posted

malagos napisał(a):

Andzike, a może Ty się zabierzesz z Państwem i mnie odwiedzisz? Serdecznie zapraszam :)


Bardzo chętnie bym się wybrala, ale w sobotę mam prace polowe na działce ;) a w niedzielę imprezę rodzinną...
Dziękuję za zaproszenie :)

Posted

Ale Wam zazdroszczę zdejmowania szwów. U nas do wtorku i to na tzw. ryju ;) Kołnierz jest straszny, płacz i lament pół nocy. Piłeczką nie można się bawić. Boli, swędzi i jest do kitu :/

Posted

Kropidlak jest odrobaczony 3 razy, cudem te pokruszone tabletki zjadła z kawałkami mięsa. A dziś to nawet chrupki jadła, sztuk 8, i to z ręki do buzi podawane. Dziewiątej juz nie chciała, choć to maleńkie kuleczki, dla małych psów.......
Musze przyznać, że mój mąż już przeżywa rozstanie, bardzo ją polubił, z wzajemnością ogromną zresztą.

Posted

Odwiedzam malutką Kropeczkę, psiak ideał, tylko rzeczywiście ten apetyt nieco martwi. Może potrzebuje dziewczyna więcej czasu. Miała ostatnio sporo stresów, więc to ją chyba tłumaczy ;)

Posted

trzymam mocno kciuki za kropcię :)
Malagos, u ciebie tymczaski idą jak świeże bułeczki ;)
A mi się teraz kociak przyplątał, może ktoś reflektuje? ;)
taka słodka z niej mruczanka :)

Posted

mmd napisał(a):
Ale Wam zazdroszczę zdejmowania szwów. U nas do wtorku i to na tzw. ryju ;) Kołnierz jest straszny, płacz i lament pół nocy. Piłeczką nie można się bawić. Boli, swędzi i jest do kitu :/


coraz czesciej dochodze do wniosku czytajac takie opisy, ze sa doktory i konowaly....
osobiscie bylam przy tzw. zbiorowych sterylkach w warunkach "polowych" i nastepnego dnia wszystkie sunie i psiaki lataly po podworku i zadne sie nie drapalo, nie mialo kolnierzyka albo sukienki albo jakichs innych dolegliwosci....
jaki wniosek z tego?
szkoda mi tej malutkiej, ktora sie tak meczyc musi.... bo nie musialaby....
istnieja inne mozliwosci i metody,szkoda ze zbyt wielu wetow ich nie stosuje, a moze nawet nie zna...

aha, i szwow sie takze nie zdejmuje, bo sie nitki rozpuszczaja....

Posted

Ciotka, ale mój to facet, a jaja już dawno wycięte :) Latał w dziewczyńskim ubranku, bo się interesował, a mój wet to żaden dureń ;)
Teraz ma na mordce pod "ustami" wycięte coś co mu wyrosło, na ryj mu ubranka przecież nie założę, kołnierz wkładam tylko na ścisłą noc, na wszelki wypadek.

Posted

mmd napisał(a):
Ciotka, ale mój to facet, a jaja już dawno wycięte :) Latał w dziewczyńskim ubranku, bo się interesował, a mój wet to żaden dureń ;)
Teraz ma na mordce pod "ustami" wycięte coś co mu wyrosło, na ryj mu ubranka przecież nie założę, kołnierz wkładam tylko na ścisłą noc, na wszelki wypadek.

załóż na ten ryj, będzie mniej jadł :diabloti:
Mój wet to też nie żaden dureń (i nie tylko mówię o moim TŻ cie :cool3:), ale często psy tak różnie reagują na zabiegi i operacje :roll:

Posted

mmd napisał(a):
Ciotka, ale mój to facet, a jaja już dawno wycięte :) Latał w dziewczyńskim ubranku, bo się interesował, a mój wet to żaden dureń ;)
Teraz ma na mordce pod "ustami" wycięte coś co mu wyrosło, na ryj mu ubranka przecież nie założę, kołnierz wkładam tylko na ścisłą noc, na wszelki wypadek.


no to ladnie wpedzilas mnie w maliny, ciotka....
nic wiecej juz nie mowie....

Posted

no tak, pisałam 2 dni temu o obiecującym telefonie :)
Jutro się wyjaśni, czy i kiedy.
Ale oprócz tego telefonu i to z polecenia Andzike, nikt nie pytał.........To jakie psy mają wzięcie, zainteresowanie, nie mam pojęcia.

Posted

malagos napisał(a):
no tak, pisałam 2 dni temu o obiecującym telefonie :)
Jutro się wyjaśni, czy i kiedy.
Ale oprócz tego telefonu i to z polecenia Andzike, nikt nie pytał.........To jakie psy mają wzięcie, zainteresowanie, nie mam pojęcia.


Jakie?
.... malutkie białe słodkie puszyste maskotki echhhh :/

Kciuki za cudowny DS mocno zaciśnięte !!! :)

Posted

Poker napisał(a):
Moje tymczaski bardzo często po sterylce tracą na jakiś cza apetyt. Wtedy jedzą najchętniej gotowane.

Ja codziennie gotuję psom, chrupki mają tylko na kolację. Ale od 2 dni jest lepiej, dziś to nawet i troch ryżu poszło, oprócz mięska.
i jakoś raźniej wygląda, ogonek na górze, do bramy z moimi szczekaczami podbiega (ale nie szczeka, całe szczęście), zaczepia Dalię. Czyli wg mnie trzeba jej było tych 10 dni na oswojenie sytuacji, odnalezienie się na nowo.
wieczorem stwierdziła, ze sama siedzi w kuchni, podczas gdy ja z mężem i nasze zwierzaki w salonie - przyszła nieśmiało się uśmiechając (a uśmiecha się jak kiedyś Gajana, szczerząc zęby! - wygląda to tak rewelacyjnie, ze wyjemy ze śmiechu, a sunia coraz bardziej się wtedy uśmiecha) i wzięłam ją na kolana. Trochę posiedziała, poszła, znów przyszła i dalej już spokojnie obok Nutki i kotki spała na kanapie obok mnie.

Posted

malagos napisał(a):

wieczorem stwierdziła, ze sama siedzi w kuchni, podczas gdy ja z mężem i nasze zwierzaki w salonie - przyszła nieśmiało się uśmiechając (a uśmiecha się jak kiedyś Gajana, szczerząc zęby! - wygląda to tak rewelacyjnie, ze wyjemy ze śmiechu, a sunia coraz bardziej się wtedy uśmiecha) i wzięłam ją na kolana. Trochę posiedziała, poszła, znów przyszła i dalej już spokojnie obok Nutki i kotki spała na kanapie obok mnie.



Ojej, jaka ona jest słodziutka i kochana :loveu: !

Posted

mmd napisał(a):
Fajna ta Kropka. Ktoś kto ją adoptuje będzie miał idealne psisko. Małe, bez wymagań, nawet mało je i pięknie się uśmiecha :)

Ot, najkrótsza charakterystyka, i to trafna :)
Jest rzeczywiście mało kłopotliwa i bardzo kochana.


Teraz schodzę do podziemia, zaszywam się w ciszy przedwyborczej i czekam na rozwój wypadków, by nie zapeszyć. Jutro wszak niedziela.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...