kasia_777 Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Uważajcie na pieski i raczej nie spuszczajcie teraz, przypnijcie im adresówki do obrożek!!! Strzały Sylwestrowe cały czas sie nasilaja a nigdy nie wiadomo jak piesek może zareagować w danym momencie. Pisze Wam to bo wczoraj jak wyszłam z moją to myslałam że taki strzał petardy nie sprawi że strace nad nia kontroli a ona tak sie wystraszyła i poleciała przez park na ulice i nie zwracała na mnie uwagi chociaż wołałam a zawsze przychodziła. Teraz wiem że nie można spuszczać jej bo to już chyba fobia. Nic sie nie stało na szczescie ale przecież mogło a ja bym nigdy tego sobie nie wybaczyła. Proszę Was Uważajcie i przypnijcie adresówki i nie ufajcie swoim podopiecznym maleństwom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
MoniŚ Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Zgadzam się... Podobny przypadek miałam 2 lata temu. Ktoś niedomknął furtki i moja psina uciekła. Nie było jej do popołudnia w Nowy Rok. Szukaliśmy, wołaliśmy... Nie miałam pojęcia gdzie jest. Razem z nią uciekła jeszcze suka mojego sąsiada (tzn nie wiem czy były razem, ale ona też zniknęła tylko że na dłużej). Od tej pory boje się spuszczać ją ze smyczy na spacerach. No i musi brać jakieś leki uspokajające które przepisał jej wet :shake: . A zaczęło się od straszenia jak była szczeniakiem przez jakichś dzieciaków :angryy: . Quote
Błyskotka Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Sułtan usłyszał strzały z komputera bo dostałam pocztówke z fajerwerkami. Na szczęście nie przestraszył się ale zobaczymy co będzie w niedzielę. Quote
anka11 Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 jej.. z moja to trudno wytrzymac..... co jakies pol godz jakis strzal a ona wyje piszczy i wskakuje do lozka (my nie pozwalamy..) teraz siedzi kolo mnie (przytula sie do mojej nogi..)i piszczy i sie trzesie.... bleh.... a na sylwestra to jest jeszcze gorzej....... normalnie jakby miala zawalu zaraz dostac.... ostatnio chcielismy zeby tak tego nie przezywala i dostala srodki uspakajace... ale to tez bylo straszne....byla taka zamulona... smutno nam bylo..... wiec juz nie uzywamy tych srodkow.... a co do uciekania na spacerkach to jeszcze nam sie nie zdazylo zeby uciekla..... PS. troche nie za bardzo na temat napisalam na poczatku (napisalam ogolnie jak sie zachowuje w sylwestra) :oops: Quote
alive Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Moja psina też boi się strzałów ale całe szczęście nie szaleje wtedy tylko chowa się w jakiś kąt, siedzi i się trzęsie :(. Strasznie mi jej szkoda :(. Na początku lutego tego roku adoptowałam z Palucha drugą sunię i rozmawiałam wtedy z pracownikiem - podobno po sylwestrze trafiło do nich 400 psów!!! Psy koniecznie powinny mieć adresówki!!! Quote
Sonika Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Mój pies sie nie boi petard wiec go spuszczam. Jedynie wieczorem w sylwestra nie zrobie tego ;) Quote
Gosia>>> Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 [quote name='Rybc!a']Dlaczego "BLEH" ? Rybcia mądrejszego pytania nie mogłaś zadać czy nabijacz postów się przypomina? Quote
Guest Kamcia_14 Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 CZY KAŻDY MUSI SIĘ DO WSZYSTKIEGO PRZYCZEPIĆ ?! Bleh bo tak jej się podobało ! Nie musi się ze wszystkiego tłumaczyć ! Nie miałaś co napisać Rybc!u :roll: ? Sorry Aniu ale musiałam to napisać. To się nie tyczy tylko ciebie .... Quote
nathaniel Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Sonika napisał(a):Mój pies sie nie boi petard wiec go spuszczam. Jedynie wieczorem w sylwestra nie zrobie tego ;) A co zrobisz, gdy jednak zajety weszeniem, zabawa sie wystraszy i wybiegnie na ulice? Quote
Sonika Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 nathaniel napisał(a):A co zrobisz, gdy jednak zajety weszeniem, zabawa sie wystraszy i wybiegnie na ulice? On sie wcale nie boi petard, a nikt mu pod łapy nie wrzuci, bo chodze z nim do lasu, gdzie generalnie ludzi nie ma, a tym bardziej małych gowniarzy. Jak nie do lasu, no to na takie boisko, gdzie raczej tez nic mu nie grozi. W sylwestrowy wieczor ide na wybieg, ktory jest całkiem ogrodzony. :p Quote
nathaniel Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Sonika, ja tez naprzyklad huku sie nie boje, ale jak cos mi huknie z zaskoczenia to mi serce moze nawet stanac ze strachu.... Quote
Sonika Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 nathaniel napisał(a):Sonika, ja tez naprzyklad huku sie nie boje, ale jak cos mi huknie z zaskoczenia to mi serce moze nawet stanac ze strachu.... Jesli miałabym przestac psa spuszczac, kiedy petardy zaczely strzelac, to od miesiaca nie biegałby. Ciekawe kto by zwariował szybciej, ja czy pies? :razz: Quote
nathaniel Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Mój jakoś żyję, bo można psa zmęczyć inaczej niż biegiem tylko. Zresztą ja mam psa dziwaka, który sobie spaceruje-drepta, a nie biega... Quote
Sonika Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Hm. Nie godzinne aportowanie piłki, nie zabawa z psami, nie gonienie mnie w lesie kiedy ja sie schowam, nie plywanie, nie dzikie szalenstwa bo pieskowi odbiło, to jak? :diabloti: Za canicrose sie nie tykam. Nie ta koncdycja, szczegolnie ze zima zapalenia gardła dostane :lol: Gdybym miala psa bojacego sie chociaz troche wybychow, to spuszczany by nie był, ale tak kiedy zachowuje srodki ostroznosci to nie widze problemu. :p Quote
Rybc!a Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Nie dziewczyny, nie nabijam sobie postów. Tylko że w zdaniu : teraz siedzi kolo mnie (przytula sie do mojej nogi..)i piszczy i sie trzesie.... bleh.... Te " bleh " można różnie zinterpretować. Właśnie dlatego zapytałam, by nie było z tego żadnych konfliktów. Bleh ( jak dla mnie ) oznacza okropne, paskudne itp. WIĘC SIĘ ZAPYTAŁAM! Kasuję post. By nikt nie mówił, że nabijam sobie wiadomości. Może to tylko takie powiedzonko, nie wiem. I stąd moje pytanko. Quote
anka11 Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 dobra spokojnie ;) ja to napisalam ze czasem mnie to wkurza a czasem mi jej jest szkoda (bo chce ja przytulic itp ) ;) Quote
olekg89 Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Sonika-moja sucz się nie boi i jak zwykle biega bez smyczy:D Nathaniel- nie kazdy pies to rambo moje bez biegania oszalałyby. czarek w domu pokazuje niepokój ,jak cois huknie ,a na dworze olewka , nawet jak huknie blisko. kazdy zna swojego psa i wie jka sie zachowa w danej stresowej sytuacji. Quote
aśka-od-dagona Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Co nie zmienia faktu, że profilaktycznie nie zaszkodzi w okolicach sylwestra puszczać z linka, a w samego sylwka nie puścić w ogóle. ale cóż-kwestia sumienia;) edit: a stresowe sytuacje mają to do siebie, ze zachowanie osobników się wtedy najczęsciej nieprzewidywalnym staje;) Quote
Sonix Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Sonia po wybuchu chce isc do domu, ale kiedy ją zawołam to stoi. A jak sie nie zatrzyma to biegnie do domu, ale po drodze nie ma ulicy... Quote
Light of Shin-Ra Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Moja poprzednia suka (wilczur) nie bała się strzałów ale ona naprawdę nie bała się prawie niczego. Niestety miałam problem w drugą stronę ona goniła za tymi racami albo robiła się agresywna. Mogła pogonić takiego co by przy niej strzelił. Są psy które się nie boją ale to raczej zdecydowana mniejszość. Teraz jeden z moich psów w zasadzie na strzały uwagi nie zwraca ale i tak ze smyczy go nie puszczam, Na wszelki wypadek, kocham moje psy i nie będę ryzykować bo on jest jeszcze młody i tak naprawdę nie wiem co mu strzeli do głowy. Drugi pies się strzałów boi chociaż nie jest to paniczny strach z uciekaniem na oślep. Raczej odbiega, kuli się, potem wraca do mnie. Na smyczy ciągnie do domu. Oczywiście go nie spuszczam, wiem jak się zachowa spuszczony bo kiedyś jeszcze na jesieni jak byłam na spacerze w stałym naszym miejscu to coś strzeliło. Prawdę mówiąc to trochę się wystraszyłam co zrobi ale całe szczęście nie było uciekania na oślep. Raczej wraca i u mnie szuka obrony. Jego oczywiście nie spuszczę ani na chwilę a smycz mocno tzymam i bardzo pilnuję. Quote
nathaniel Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 olekg18 napisał(a):Sonika-moja sucz się nie boi i jak zwykle biega bez smyczy:D Nathaniel- nie kazdy pies to rambo moje bez biegania oszalałyby. czarek w domu pokazuje niepokój ,jak cois huknie ,a na dworze olewka , nawet jak huknie blisko. kazdy zna swojego psa i wie jka sie zachowa w danej stresowej sytuacji. Olek ja wiem doskonale o tym,bo mój pies jest całkowicie inny, miejscami zachowuje się jak kot. Tylko, że ja mieszkajac w centrum nie ryzykowałabym puszczania psa w sylwestra , bo sie boję i już... :oops: Quote
olekg89 Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Kazdy pies ma inną psychike Kaja olewa ,jakiś inny kajtek bedzie uciekał w panice , a jakiś ramzes bedzie odczuwał tylko niepokój i szukał schronienia pod nogami własciciela jak mój Czarek.Czarek ani myśli o ucieczce przybiega do mnie ,a ja nie pokazuje zaniepokojenie wiec i on szybko sie uspokaja. kazdy odpowiada za swojego psa i zna go na tyle ,zeby przewidywać jego reakcje na stresowe sytuacje.(nie czuje jak rymuje) :D Quote
pixie Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 czy cos stosujecie, jakies "uspokajacze"? jesli tak, to co -przeczytalam wszystkieposty i ani slowa o tym..tzn tylko naturalne metody nie spuszczania ze smyczy a farmakologicznie nie podpieracie sie, by psy byly mniej zastraszone Quote
agusiazet Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Moja tymczasowa Jetka, psiak z zamojskiego schronu, boi się tych wystrzałów przerażliwie, nie chce wychodzić na spacer, oprócz bardzo rano i bardzo późno, bo wtety ci zwariowani petardowcy spią! Skąd ona o tym wie?:crazyeye: Mój własny pies Sony, większa kopia tymczasowej Jetki, zupełnie się nie boi, zawsze chodzi luzem, bo z dwoma na smyczy, to czysta wariacja. Raczej strzały go wkurzają, bo mam wrażenie, że chętnie powygryzałby tyłki tym strzelającym. Żałuję, że nie mogę mu na to pozwolić!!!:evil_lol: Quote
nathaniel Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 pixie napisał(a):czy cos stosujecie, jakies "uspokajacze"? jesli tak, to co -przeczytalam wszystkieposty i ani slowa o tym..tzn tylko naturalne metody nie spuszczania ze smyczy a farmakologicznie nie podpieracie sie, by psy byly mniej zastraszone ja dzisiaj bylam po tabletki (nazwy nie pamietam) dla Grubego i po "syropik" dla Puśki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.