jostel5 Posted December 8, 2011 Posted December 8, 2011 [quote name='Ryss']O czym Ty piszesz, dobra kobieto? O oszukiwaniu ludzi, poprzez retuszowanie rzeczywistości i ludzkie lenistwo? Bo nawet w schronie można przygotować pannę na wydaniu do ślubu - wykąpać, wyszczotkować i uczesać. A zdjęcie ma pokazywać psa takiego, jakim jest przygotowany do adopcji - ani lepiej, ani gorzej. To, co było wcześniej, tak naprawdę nie ma już w tym momencie znaczenia - i dla psa, i dla ludzi.[/QUOTE] Wyłącznie o tym,że efektowne zdjęcia czasem przekłamują ....I nie ma to nic wspólnego z oszukiwaniem ludzi.Dobry fotograf potrafi uchwycić ten właściwy moment,kiedy pies prezentuje się lepiej niż wygląda w rzeczywistości ,co stało się też w przypadku psów,o których napisałam. Zarzut dotyczący "ludzkiego lenistwa" boli.Szczególnie wtedy ,gdy zna się realia polskich schronisk i widzi,co -mimo mizerii finansowej-robi się dla zwierząt w tych niezłych....W naszym schronie psy nie cierpią głodu,są leczone,sterylizowane ,wyprowadzane na spacery,nikt nie przegania wolontariuszy.... Fakt-nie ma możliwości,by wykąpać psa,choć uczesać-oczywiście-tak! Tylko,że po 12-godzinnej podróży schroniskowym samochodem fryzurki obu psiaków mogły się nieco popsuć,nie uważasz? Joker na razie mieszka w izolatce.Jest leczony (efekty chyba widać),odkarmiony,wyprowadzany na spacery,czesany....Nie wiem,jak szybko odrośnie mu sierść.Potencjalny kandydat na jego właściciela powinien chyba wiedzieć,że pies nie jest jeszcze "cały śliczny",że wymaga odpowiedniej opieki,że jego powrót do normalnego stanu może jeszcze trochę potrwać....Gdybyśmy tego nie napisali (pokazali?) właśnie to byłoby nieuczciwe ....Zważcie,że psiak jedzie czasem do domu adopcyjnego "w ciemno",bo nie każdy chce (lub może) pofatygować się do schronu (na przykład z drugiej części Polski),by go poznać....Tyle ja-dobra kobieta.;) Quote
Lucyja Posted December 8, 2011 Posted December 8, 2011 Dziewczyny bardzo dużo robicie dla biednego Jokera. Nie przejmujcie się tekstami i radami, które nic nie wnoszą w sprawę. Gdyby nie wy, to nikt z nas nie wiedziałby, że taki skrzywdzony kolak w ogóle jest w schronisku i,że potrzebuje pomocy. Każdy, kto robi psu ogłoszenia, robi takie jakie uważa za słuszne i tyle. A jesli ktoś myśli, że ze schroniska wychodzą piękne, zadbane i pachnące psy, to chyba oznacza, że nigdy w schronisku nie był. Szkoda w ogóle czasu i energii na komentowanie takich wpisów. Trzeba zrobić wszystko co możemy, żeby pomóc Jokerowi i tyle. Quote
Bejotka Posted December 8, 2011 Posted December 8, 2011 Wy kochane, tam w Białej, to jesteście w ogóle the best! Co te biedne psiaki by bez Was zrobiły?! Mamy podobnie w Olsztynie - nikt nie przegania wolontariuszy a nawet są mile widziani i jest ich spora gromada :) Schroniskowe psiaki dostają od wolontariuszy tak wiele, że nie mogę nawet myśleć, że są schroniska w Polsce, które nie chcą ich widzieć ani o nich słyszeć... :( Jasne, że w ogłoszeniach należy napisać co spotkało Jokera. I pokazać na zdjęciach jaki to piękny pies. Quote
maja602 Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 [quote name='Lucyja']Dziewczyny bardzo dużo robicie dla biednego Jokera. Nie przejmujcie się tekstami i radami, które nic nie wnoszą w sprawę. Gdyby nie wy, to nikt z nas nie wiedziałby, że taki skrzywdzony kolak w ogóle jest w schronisku i,że potrzebuje pomocy. Każdy, kto robi psu ogłoszenia, robi takie jakie uważa za słuszne i tyle. A jesli ktoś myśli, że ze schroniska wychodzą piękne, zadbane i pachnące psy, to chyba oznacza, że nigdy w schronisku nie był. Szkoda w ogóle czasu i energii na komentowanie takich wpisów. Trzeba zrobić wszystko co możemy, żeby pomóc Jokerowi i tyle.[/QUOTE] Słuszna uwaga. Ja na tym wpisie kończę swoje wypowiedzi na temat zdjęć zamieszczonych w moim allegro i w moich ogłoszeniach. Pierwsze allegro i ogłoszenia zrobiłam od razu jak Joker został znaleziony, jak tylko trafiłam na ten wątek. Wstawiłam zdjęcia takie jakie były, zeby dobrzy ludzie zobaczyli, ze taki pies potrzebuje pomocy i potrzebuje domu, bo czeka go kojec w schronisku. Jezeli ktoś chce adoptować psa tylko dlatego, że jest piękny, to lepiej niech go nie bierze, bo uroda przemija a pies moze ulec wypadkowi albo po prstu się rozchorować. Takiego własciciela Joker już miał. Co zrobił z poranionym Jokerem? Przywiązał go do drzewa przed schroniskiem. Boli, gdy osoby, które nie zrobiły nic krytykują tych, co starają się czynnie pomóc psu. Na wątku Jokera pozostanę bo interesuje mnie jego los i chcę żeby znalazł dobry dom. Jestem tu po to, zeby pomóc Jokerowi. Robię to dla niego. Quote
Bejotka Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 [quote name='maja602']Jezeli ktoś chce adoptować psa tylko dlatego, że jest piękny, to lepiej niech go nie bierze, bo uroda przemija a pies moze ulec wypadkowi albo po prstu się rozchorować. [/QUOTE] A liczyć na to, że ktoś go adoptuje tylko dlatego, że jest ranny - to też skrajność :) Może się trafić jakiś dewiant co lubi patrzeć na rany :) [quote name='maja602']Jestem tu po to, zeby pomóc Jokerowi. Robię to dla niego.[/QUOTE] Nikt Ci, Maju, nie umniejsza. To wspaniałe, że robisz Jokerowi ogłoszenia. Quote
Ryss Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 A propos ogłoszeń i fotograficznego "koszmaru z ulicy Wiązów": jeśli autor/autorka zdjęć Jokera z pierwszych stron tego wątku, jest w stanie wrzucić te zdjęcia na jakiś hostingowy serwer, to postaram się z nich wykroić ładniejszego Jokera i dopracować je fotograficznie. Warunek: zdjęcia muszą być w oryginalnym formacie, nie zmniejszone. Pewnie, że lepiej byłoby po prostu samemu zrobić Jokerowi nowe zdjęcia, ale do BP mam 300 km z dużym hakiem. I postscriptum, optymistyczne: na [B]Tablicy[/B] i[B] Morusku[/B] ukazały się przedwczoraj ogłoszenia [B]Justyny[/B] o Jokerze, a na [B]Alegratce[/B] i [B]Olxie[/B] - ogłoszenia [B]Cavani[/B]. Opisana jest tam martyrologia pieska jak należy, ale na załączonych zdjęciach widzimy co prawda jeszcze smutnego Jokera, ale dostojnego i pięknego, jak to collie. :) Czyli można - po ludzku, bez krwi i żywego mięsa. Brawo, dziewczyny! :multi: Quote
kasia i scott Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 WITAJCIE DZIEWCZYNY, troszkę mnie nie było, ale o Jokerku pamiętam. Mi mój mąż tak powiedział, po tym jak wziełam się za wątki charytatywne na róznych forach, że to człowiek znajdzie psa, a nie odwrotnie- coś w tym jest. Ja wierzę, że Joker znajdzie swój domek! Powiem Wam co mnie spotkało, pisałam już Mai: Allegro- dla skatowanego szczeniaka shetlie- Pani z fundacji viva, podziękowała mi za pomoc tym, że prowadzę działalność zarobkową i pieniądze dla siebie zabieram!!!!szkoda, że zamiast tego sama się nie wzieła za to, nie wiem czy zazdrości, ze ktoś umie działać i są efekty? Oznajmiła, że nie mam prawa wystawiać aukcji w imieniu fundacji... Szkoda tylko, że fundacja, która zajmuje się Kulkiem jedyne co to umieściła foto na fb... Quote
maja602 Posted December 9, 2011 Posted December 9, 2011 Kasiu czasami tak jest, że człowiek się stara i chce dobrze a inni oceniają to żle. Mam nadzieję, że pieniążki które zebrałaś ułatwią tej Pani zdiagnozowanie pieska i póżniejsze leczenie. Moja rada, raczej tak nie rób. Tam gdzie w grę wchodzą pieniądze trzeba być ostrożnym. Jest dużo osób nieuczciwych i możliwe, że z tego powodu ta Pani posądziła o to także Ciebie. Quote
jostel5 Posted December 11, 2011 Posted December 11, 2011 Petycja podpisana...Nawiasem mówiąc-takie zarządzenie to skandal! Byłam dzisiaj u Jokera ( i innych psiuków-też) razem z Mestudio i Jej TZ-em...:) Joker mieszka już w kojcu-drewnianym,dużym,bezpiecznym,no ale ciepło to mu tam raczej nie jest.... Doopencja ładnie zarasta,rana coraz mniejsza.Psiak jest bardzo nakręcony na spacerowanie.Mizianki i głaski zupełnie się nie liczą,on chce chodzić i już!:) Fotki jakieś pewnie są,bo Mestudio z Tz-em robili ich wiele. Na razie-tyle....:) Quote
mestudio Posted December 11, 2011 Posted December 11, 2011 Część dnia spędziliśmy dziś w schronisku - taka mała wycieczka 150 km w jedną stronę. Jaki jest Joker to napisze TZ, byliśmy z nim na spacerze. Jest już niestety w kojcu, rana ładnie się goi, ale nie jest to psiak kojcowy. Quote
mestudio Posted December 11, 2011 Posted December 11, 2011 Taka poważna rozmowa z TZ-em - piesku, zachowuj się, idziemy w końcu na spacer..... Quote
mestudio Posted December 11, 2011 Posted December 11, 2011 Kilka moich subiektywnych uwag: 1. Joker nie jest jeszcze gotowy na adopcje. Powinien on trafić w pierwszej kolejności do domu tymczasowego. Ja mu nie ufam. 2. Na spacerze to on chciał mnie prowadzić. Nie ma opcji idzie tam gdzie opiekun. Potrafił w trakcie przestawiania ról usiąść i się szczerzyć. Smycz była cały czas napięta i wyraźnie ciągnął - a ma siłę. Nie reaguje na pociągnięcia smyczy. 3. To jest pies z charakterem i ja bym go w takim stanie nie dał do domu z dziećmi. 4. Śmiem twierdzić, że zanim trafił do schroniska był to pies na wybiegu. On powinien przejść proces resocjalizacji z człowiekiem. W tej chwili traktuje człowieka "jak już musi być na końcu smyczy to niech będzie". Ludzi toleruje. 5. Dotykanie rany nie sprawia mu jakiegoś bólu. Kilka razy przytknął, potarł o moją nogę i nie było jakiegokolwiek odruchu. Nawet się nie odsunął. 6. Potrafi walczyć o swoje z innymi psami. To nie jest przytulanka. I na razie tyle moich luźnych uwag na gorąco po wizycie w schronisku. Być może poza schroniskiem będzie inaczej reagował, ale ja nie jestem tego pewien. Moim zdaniem należy z nim miesiąc, dwa popracować w DT. TZmestudio Quote
Ryss Posted December 12, 2011 Posted December 12, 2011 Wielki smutek przepełnia tego pieska. Jego rany fizyczne goją się szybko, ale jego rany psychiczne, to wciąż "krew i żywe mięso".:shake: Wystarczy spojrzeć na wyraz jego pyska na każdym zdjęciu. Ale miłość czyni cuda i Joker potrzebuje na wyłączność swego, kochającego człowieka. By znów zaczął się uśmiechać. Jak to collie. Quote
inga.mm Posted December 12, 2011 Posted December 12, 2011 szlachetna twarz Jokera. Piekna tak jak on sam. Quote
kasia i scott Posted December 13, 2011 Posted December 13, 2011 Taki pies jest wyzwaniem takim pedagogicznym, po takich przeżyciach nie będzie przytulakiem od razu, trzeba czasu i pracy, jest to trudne, jest to pies dla kogoś kto ma cierpliwość, wyrozumiałość i się na tym zna. Wówczas napewno Joker odwzajemi się oddanie, posłuszeństwem i miłością. Serce boli, że jest w koju... Quote
maja602 Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Jestem tego samego zdania. Niestety domu nie ma nawet tymczasowego. Rany na skórze zagoją się z pewnością, natomiast rany na psychce będą goić się dłużej bez obecności człowieka. Cóż. Wszyscy tutaj szukamy domu dla Jokera. Myślę że wspólnymi siłami uda się. Quote
kasia i scott Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Maju trzeba być dobrej myśli, on w schronie boję się, zamknie się jeszcze bardziej :( collaki są bardzo wrażliwe, mój reaguje na słowa, tembr głosu, jak coś nie tak zaraz kuli uszy... Nie chce mi się wierzyć, że tyle czasu nikt nie odzywa się w sprawie adopcji, ale pocieszam się i Was także, że na dobre trzeba poczekać! Quote
as_ko Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Cavani mówiła mi wczoraj że telefonów w jego sprawie było sporo. Sama ma wejść na wątek i wszystko napisać ale brakuje jej czasu. Quote
jostel5 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Jesteśmy,jesteśmy,ale Ania (Cavani) dopiero pojutrze wróci do swojego normalnego trybu życia i wszystko napisze....Telefony są,ale...o tym,Ania.... Wybaczcie Jej,niełatwo jest wszystko ogarnąć,kiedy nagle wiele obowiązków zwali się na łeb! Quote
cavani Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 Dziękuję za cierpliwość. :oops: Po ostatnich ogłoszeniach, za które bardzo dziękuję, rzeczywiście rozdzwoniły się telefony. Niestety większość z nich nie nadawała się na dom dla Jokera. Jednym z powodów były na przykład dzieci w domu. Dwa telefony były od panów, którzy niedawno stracili suczki collie, mają doświadczenie z tą rasą, w domu są dzieci już dorosłe, gotowi są popracować z psem po przejściach. Jeden i drugi miał urządzić naradę rodzinną i odezwać się. Na razie nie zrobili tego. Zobaczymy czy się odezwą. Domkom w których są małe dzieci polecam sunieczkę trójłapkę - Carmen. Niestety nikt nie chce pieska bez łapki, mimo iż zapewniam, że sunia jest zdrowa i sprawna. :shake: Jutro będę w schronisku, więc zabiorę Jokera na spacerek. Niestety będzie już późno, więc nie będzie warunków do zrobienia zdjęć. Po świętach będę miała kilka dni wolnych, to wybiorę się o takiej porze, żeby dało się zrobić w miarę przyzwoite nowe fotki. Bardzo dziękuję osobom, które ciągłe robią psiakowi ogłoszenia. :buzi: Dzięki nim w końcu Joker znajdzie dobry dom. :fadein: Quote
Lucyja Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Carmen jest w domku na próbę, bo w tym domku są już dwie inne sunie i zobaczymy czy się dogadają. Jesli tak, to Carmen będzie mieć super dom :) Jesli będzie ostateczna decyzja, to tutaj też dam znać :) Ja też wierzę, że przyjdzie czas na Jokera i pójdzie do najwspanialszego domu, który mu wynagrodzi jego cierpienia. Quote
cavani Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 To bardzo się cieszę, że Carmen ma szansę na dom! Jeśli macie jakieś collaczki do adopcji, które nadawałyby się do rodzin z dziećmi, to prześlij mi proszę linki na PW. Może przy okazji Jokera jakiś inny piesek znajdzie dom. Quote
maja602 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Bardzo się cieszę, że ogłoszenia przynoszą efekty, że jest zainteresowanie. No i oczywiście czekamy tu wszyscy na nowego właściciela i domek dla Jora. Quote
hayena Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Wierzę,że Joker opuści niedługo schronisko.Szukamy już dla niego transportu.To jeszcze nie będzie dom stały ale doczekamy i tego momentu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.