sceptiques Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 Dziś podczas spaceru spotkałam na drodze Jego... leżał skulony na poboczu. Wpatrzony w jeden punkt nie zwracał uwagi, gdy wyjęłam aparat i zaczęłam mu robić zdjęcia. Spojrzał na chwilę w moją stronę, po czym wtulił pyszczek w swoje kudłate ciałko. Podeszłam do niego i podsunęłam mu jedzenie. Powąchał i znów spojrzał w odległy punkt. Z domu obok wyszedł jakiś pan, więc zapytałam, czy to jego piesek. Dowiedziałam się, że psina błąka się od kilku dni. Nagle piesek wstał i zaczął coraz szybciej iść w kierunku, w którym wcześniej patrzył. Zobaczyłam, że z naprzeciwka idzie jakiś człowiek. Zapytałam go, czy to jego pies, powiedział, że nie, że to przybłęda. Wytłumaczyłam, że byłam przekonana, że psiak zareagował tak na widok swojego pana. Przechodzień powiedział, że on jest człowiekiem i nie zrobił by psu czegoś takiego, nie wyrzuciłby go na ulicę... Poszedł dalej a psiak zawiedziony położył się skulony i dalej wypatrywał kogoś w oddali... Po kilku minutach podszedł do mnie i przytulił pysk do mojej nogi. Zaczęłam go głaskać i jego ogon poszedł w ruch. Domagał się kolejnych pieszczot, przez moment zaczął się bawić patykiem i na kilka sekund znów stał się radosnym psem. Niestety, gdy odchodziłam ponownie leżał skulony jak na początku czekając na swojego opiekuna, który chyba nie ma zamiaru po niego wrócić... [video=youtube;UMRNko6d4nA]http://www.youtube.com/watch?v=UMRNko6d4nA&list=HL1320598554&feature=mh_lolz[/video] Psiak ma już niestety zaniedbaną sierść. Zęby wyglądają na zdrowe. Na moje oko jest to dorosły, ale nie wiekowy pies. Jest niesamowicie przyjazny, jednak trzyma dystans i na początku zachowuje się bardzo powściągliwie. Jutro pójdę zanieść mu coś do jedzenia. Martwię się o niego, bo idzie zima, a według tego, co mówią okoliczni mieszkańcy, piesek nie ma żadnego schronienia. Quote
yup Posted November 6, 2011 Posted November 6, 2011 gdzie nie spojrzysz same biedy. piękny psinek, pewnie od niedawna na ulicy skoro tak wypatruje swojego pana... Quote
sceptiques Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Ogłosiłam Minka na BO. Byłam dziś i nadal tam leżał. Nakarmiłam go, zjadł ze smakiem cały zapas jedzenia, który miałam ze sobą. Zostawiłam dla Pana, który mieszka obok tego miejsca trochę karmy, żeby jutro dał psiulowi jeść. Pojadę tam we środę i zobaczę, jak się miewa. Quote
Vicky62 Posted November 7, 2011 Posted November 7, 2011 dogomaniaczkaa napisał(a):Ogłosiłam Minka na BO. Byłam dziś i nadal tam leżał. Nakarmiłam go, zjadł ze smakiem cały zapas jedzenia, który miałam ze sobą. Zostawiłam dla Pana, który mieszka obok tego miejsca trochę karmy, żeby jutro dał psiulowi jeść. Pojadę tam we środę i zobaczę, jak się miewa. Biedny Minek nadal czeka, na swojego pana Quote
sceptiques Posted November 7, 2011 Author Posted November 7, 2011 Czeka... serce pęka za żalu. :( Quote
sceptiques Posted November 9, 2011 Author Posted November 9, 2011 Niestety i stety jednocześnie, jest. Niestety, bo nikt go stamtąd nie zabrał. Stety, bo przynajmniej mogę go karmić. Byłam dziś u niego, dałam mu jeść. Cały czas tak samo smutny. Jutro, jeśli zdążę pójdę i spróbuję stworzyć mu jakieś prowizoryczne chociaż schronienie. Pan, który tam mieszka zaoferował swoją pomoc w zrobieniu jakiejś pseudobudy, więc będziemy działać. Quote
Vicky62 Posted November 9, 2011 Posted November 9, 2011 Biedaczek, nie wypatrzył swojego pana.Dobrze,że oprócz Ciebie jest ktoś kto Ci pomoże, przy zrobieniu budy. Noce juz z przymrozkami,a on bez schronienia. Jacy to podli ludzie zgotowali mu taki los...ech:-( Quote
sceptiques Posted November 11, 2011 Author Posted November 11, 2011 Minuś ma już nowego właściciela. Jest nim pan, który mieszka przy ulicy, po której najczęściej błąkał się Minek. Pan pozostawał niewzruszony aż do wczoraj, kiedy to nie mógł dłużej patrzeć w smutne oczka Minusia. Psisko będzie mieszkać na podwórku przy domu, ale będzie miało zapewnione pełną michę i schronienie. Zajrzę tam jeszcze kilka razy, żeby mieć pewność, że Pan się nie rozmyślił, ale na dzień dzisiejszy Minek ma już nowy domek. Quote
blanka xd Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Super :multi: Gratuluje szybkiej akcji dogomaniaczko ;) Quote
Vicky62 Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 dogomaniaczko,jesteś wspaniała.Mówiłam,że masz dobrą rękę do adpocji (tfu,tfu) nie zapeszyć. Super :multi: Quote
Kapelusz Posted November 11, 2011 Posted November 11, 2011 Super! Oby ten pan się nie rozmyślił. Gratuluje udanej akcji. ;) Quote
Vicky62 Posted November 28, 2011 Posted November 28, 2011 Też jestem ciekawa ...dogomaniaczkaa co u chłopaka słychać? Quote
Pipi Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 I mnie zapadl w serce Minek. podczytuje watek i skoro pytacie, to ja tez bym chciala wiedziec co u niego. Quote
sceptiques Posted November 30, 2011 Author Posted November 30, 2011 Minek niestety znów szuka domu... ;( Pan stwierdził, że pies nie trzyma się podwórka, więc on za nim biegać nie będzie. Quote
Pipi Posted November 30, 2011 Posted November 30, 2011 O masz tobie..... czasem sa takie psy rozwlóczone, moze on jest własnie taki. A moze pan ściemnia i wywalił go na ulicę? Quote
sceptiques Posted November 30, 2011 Author Posted November 30, 2011 Nie wiem... mi ręce już opadają... Widać, że Minek trzyma się jednego terenu. Dziś go nakarmiłam. Quote
Maia Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 ja go widziałam wczoraj około 13 na Kopernika był z rudym pieskiem już dwa razy widziałam go z tym rudym... Też dałam im jeść. Mnie martwi ten rudy... Miał w uchu jakieś druciki tak jakby ktoś mu ucho podziurkował zszywkami, ale to był grubszy drucik, nie dałam rady zobaczyć co to jest bo on bardzo płakał i uciekał jak chciałam dotknąć ucha... Jechałam wtedy do pracy... po pracy go szukałam, ale niestety.... Zaraz idę znowu go szukać... Quote
Vicky62 Posted December 1, 2011 Posted December 1, 2011 A w którym miejscu na Kopernika one koczują? Ten rudy cierpi, pewnie gdzieś wlazł i wbił to sobie w ucho. Minek biedaczek woli wolność niż tego pana skoro uciekał. Quote
Maia Posted December 2, 2011 Posted December 2, 2011 Wiem że cierpi bo nawet nie dał się dotknąc do ucha. Ostatnio je widziałam w srodę na ul. Kanonierskiej, to taka mała uliczka odchodząca od kopernika po lewej stronie idąc od Beema. Wczoraj ich nie widziałam. Jedzenie zostawiam na kopernika... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.