Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś podczas spaceru spotkałam na drodze Jego... leżał skulony na poboczu. Wpatrzony w jeden punkt nie zwracał uwagi, gdy wyjęłam aparat i zaczęłam mu robić zdjęcia. Spojrzał na chwilę w moją stronę, po czym wtulił pyszczek w swoje kudłate ciałko. Podeszłam do niego i podsunęłam mu jedzenie. Powąchał i znów spojrzał w odległy punkt. Z domu obok wyszedł jakiś pan, więc zapytałam, czy to jego piesek. Dowiedziałam się, że psina błąka się od kilku dni. Nagle piesek wstał i zaczął coraz szybciej iść w kierunku, w którym wcześniej patrzył. Zobaczyłam, że z naprzeciwka idzie jakiś człowiek. Zapytałam go, czy to jego pies, powiedział, że nie, że to przybłęda. Wytłumaczyłam, że byłam przekonana, że psiak zareagował tak na widok swojego pana. Przechodzień powiedział, że on jest człowiekiem i nie zrobił by psu czegoś takiego, nie wyrzuciłby go na ulicę... Poszedł dalej a psiak zawiedziony położył się skulony i dalej wypatrywał kogoś w oddali...
Po kilku minutach podszedł do mnie i przytulił pysk do mojej nogi. Zaczęłam go głaskać i jego ogon poszedł w ruch. Domagał się kolejnych pieszczot, przez moment zaczął się bawić patykiem i na kilka sekund znów stał się radosnym psem. Niestety, gdy odchodziłam ponownie leżał skulony jak na początku czekając na swojego opiekuna, który chyba nie ma zamiaru po niego wrócić...


[video=youtube;UMRNko6d4nA]http://www.youtube.com/watch?v=UMRNko6d4nA&list=HL1320598554&feature=mh_lolz[/video]










Psiak ma już niestety zaniedbaną sierść. Zęby wyglądają na zdrowe. Na moje oko jest to dorosły, ale nie wiekowy pies. Jest niesamowicie przyjazny, jednak trzyma dystans i na początku zachowuje się bardzo powściągliwie.

Jutro pójdę zanieść mu coś do jedzenia. Martwię się o niego, bo idzie zima, a według tego, co mówią okoliczni mieszkańcy, piesek nie ma żadnego schronienia.

Posted

Ogłosiłam Minka na BO. Byłam dziś i nadal tam leżał. Nakarmiłam go, zjadł ze smakiem cały zapas jedzenia, który miałam ze sobą. Zostawiłam dla Pana, który mieszka obok tego miejsca trochę karmy, żeby jutro dał psiulowi jeść. Pojadę tam we środę i zobaczę, jak się miewa.

Posted

dogomaniaczkaa napisał(a):
Ogłosiłam Minka na BO. Byłam dziś i nadal tam leżał. Nakarmiłam go, zjadł ze smakiem cały zapas jedzenia, który miałam ze sobą. Zostawiłam dla Pana, który mieszka obok tego miejsca trochę karmy, żeby jutro dał psiulowi jeść. Pojadę tam we środę i zobaczę, jak się miewa.

Biedny Minek nadal czeka, na swojego pana

Posted

Niestety i stety jednocześnie, jest. Niestety, bo nikt go stamtąd nie zabrał. Stety, bo przynajmniej mogę go karmić. Byłam dziś u niego, dałam mu jeść. Cały czas tak samo smutny. Jutro, jeśli zdążę pójdę i spróbuję stworzyć mu jakieś prowizoryczne chociaż schronienie. Pan, który tam mieszka zaoferował swoją pomoc w zrobieniu jakiejś pseudobudy, więc będziemy działać.

Posted

Biedaczek, nie wypatrzył swojego pana.Dobrze,że oprócz Ciebie jest ktoś kto Ci pomoże, przy zrobieniu budy. Noce juz z przymrozkami,a on bez schronienia.
Jacy to podli ludzie zgotowali mu taki los...ech:-(

Posted

Minuś ma już nowego właściciela. Jest nim pan, który mieszka przy ulicy, po której najczęściej błąkał się Minek. Pan pozostawał niewzruszony aż do wczoraj, kiedy to nie mógł dłużej patrzeć w smutne oczka Minusia. Psisko będzie mieszkać na podwórku przy domu, ale będzie miało zapewnione pełną michę i schronienie. Zajrzę tam jeszcze kilka razy, żeby mieć pewność, że Pan się nie rozmyślił, ale na dzień dzisiejszy Minek ma już nowy domek.

  • 3 weeks later...
Posted

O masz tobie..... czasem sa takie psy rozwlóczone, moze on jest własnie taki. A moze pan ściemnia i wywalił go na ulicę?

Posted

ja go widziałam wczoraj około 13 na Kopernika był z rudym pieskiem już dwa razy widziałam go z tym rudym... Też dałam im jeść. Mnie martwi ten rudy... Miał w uchu jakieś druciki tak jakby ktoś mu ucho podziurkował zszywkami, ale to był grubszy drucik, nie dałam rady zobaczyć co to jest bo on bardzo płakał i uciekał jak chciałam dotknąć ucha... Jechałam wtedy do pracy... po pracy go szukałam, ale niestety.... Zaraz idę znowu go szukać...

Posted

A w którym miejscu na Kopernika one koczują? Ten rudy cierpi, pewnie gdzieś wlazł i wbił to sobie w ucho.
Minek biedaczek woli wolność niż tego pana skoro uciekał.

Posted

Wiem że cierpi bo nawet nie dał się dotknąc do ucha. Ostatnio je widziałam w srodę na ul. Kanonierskiej, to taka mała uliczka odchodząca od kopernika po lewej stronie idąc od Beema. Wczoraj ich nie widziałam. Jedzenie zostawiam na kopernika...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...